Dodaj do ulubionych

Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy?

27.01.07, 12:04
Dlaczego tyle kobiet mających już trochę starsze dzieci, nie niemowlaki ale
tak 2-3 letnie woli siedzieć w domu i marudzić że im ciężko bo mąż nie daje
kasy. Inne znowu twierdzą że mąż świetnie zarabia czyli powiedzmy 3-4 tysiące
i po co mają iść do pracy.
Obserwuj wątek
    • polla10 Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:33
      jak ktos nie ma ochoty isc do pracy to do niej nie idzie jak ja na przyklad...
      • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:34
        polla10
        Ale ty nie narzekasz że ci źle?
        • polla10 Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:38
          Ale ty nie narzekasz że ci źle?
          ogolnie nie narzekam choc nie powiem ze probowalam malego poslac do
          przedszkola zeby moc pracowac, niestety proba nieudana-moze w tym roku. ogolnie
          rzecz biorac ciesze sie ze mam mozliwosc czy siedzenia w domu czy tez pojscia
          do pracy.
    • moofka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:33
      bo nie kazdy chce, umie i lubi pracowac
      bo nie kazda mama ma prace tworcza, rozwojowa i w milej atmosferze
      bo 2-3 letnie dzieci to wciaz jeszcze male dzieci
      bo kazdy dokonuje wyborow najlepszych dla siebie
      domowa mama to plusy i minusy, ja wszedzie
      mnie sie znudzilo po jakims roku, po dwoch miesiach znalazlam prace i pracuje
      do dzis i sobie chwale
      z mojej perspektywy niezrozumiale jest jak mozna oddac 5 mieiseczne dziecko do
      zlobka
      kto inny powie, ze 8 godzin dla trzylatka z przedszkolu to krzwyda
      kazdy jest inny
      a narzekanie to taki stan ducha, a nie zyciowy
      sa zrzedy w robocie i zrzedy w domu i zrzedy na wczasach w slonecznej italii ;D
      • aguskin Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:13
        o o pod tym się podpiszę,
        narzekam, że śnieg, a jak go nie było jak narzekałam,
        narzekałam w pracy, a teraz w domu od taki typ,
        ale wole narzekanie w domu niż w pracy,
        a i mąż też woli ten rodzaj narzekania, bo przynajmniej odpada mu stres o
        dzieci,
    • asia_i_p Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:37
      2-3 latek to jeszcze całkiem małe dziecko i nie zawsze jest gotowy do edukacji
      przedszkolnej. Część matek uważa, że warto z nią poczekać. Narzekają, bo czasem
      człowiek ma zły dzień i ponarzekać musi, a w końcu to forum jest podobno między
      innymi od tego. Inna sprawa, że czasem brak pełnego uzgodnienia z mężem, że
      skoro jedno pracuje w domu, a drugie poza nim to pieniądze są wspólne. U nas
      bardzo pomaga fakt, że pod koniec studiów i rozkręcając swoją firmę, to mąż nie
      zarabiał, a ja tak. Obydwoje znamy sytuację z dwóch stron i nikt nie ma głupich
      wyskoków. Wspólne konto, dwie karty i trochę zdrowego rozsądku z obu stron. Nie
      kłócimy się o pieniądze.
      • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:44
        Nie zawsze praca oznacza nieobecność w domu 10 godzin dziennie. Można znaleźć
        pracę na 4 godziny dziennie. Dzieckiem może w tym czasie zająć się opiekunka
        lub przedszkole - 5 godzin dziennie wiele nie kosztuje i dla 3 letniego dziecka
        to w sam raz.
        • moofka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:47
          razenka napisała:

          > Nie zawsze praca oznacza nieobecność w domu 10 godzin dziennie. Można znaleźć
          > pracę na 4 godziny dziennie.

          bzdury moja droga
          w polsce ciagle jeszcze zatrudnianie matek na czesc etatu jest bardzo rzadkie
          tym bardziej, jesli szuka sie nowej pracy
          pracodawca szuka pelnoetatowego dyspozycyjnego pracownika
          poza tym czesc etatu najczesciej wiaze sie z bardzo niskim dochodem
          po przekalkolowaniu okaze sie ze opiekunka wezmie niewiele mniej
          • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:49
            To zależy od wykształcenia.
            • moofka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:51
              razenka napisała:

              > To zależy od wykształcenia.



              banal z ktorego nic nie wynika

        • maga202 Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:20
          Pół etatu to pół pensji, jeżeli nie tej najniższej to można pracowac te 4 godziny a jeżeli za 500 czy 600zł to zię zupełnie nie kalkuluje bo opiekunka + dojazdy = zarobionym pieniądzom i po co ja mam zostawiać dziecko? Proszę niech mi któraś z tych "Mądrali" wyjaśni. Oczywiście zamierzam pójść do pracy jak moja córeczka rok skończy ale nie za najniższą pensję. Przepraszam ale nie wyobrażam sobie abym miała zostawić z opiekunką 4 miesięczne dziecko a już posłanie dożłobka to dla mnie barbarzyństwo. Zaznaczam że jest to moje zdanie i ja nikomu nie zabraniam posyłania dziecka do żłobka.
    • lajlah Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:48
      Mój mąż świetnie zarabia i nie idę do pracy, bo nie muszę i nie chcę. Taka
      była nasza wspólna decyzja. Odpowiada mi zajmowanie się domem, dzieckiem (8-
      letnim)i mężem. Jaki cel ma Twoje stwierdzenie/pytanie?
      • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:50
        Chodziło mi o to że ktoś nie pracuje, ma małe dochody i NARZEKA zamiast iść do
        pracy.
        • lajlah Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:54
          No nie tylko o to, bo także pytasz, o te, ktorych mąż ma wysokie dochody i tu
          chyba sprawa jest jasna, nie pracują, bo taką podjęli wspólnie lub nie wspólnie
          decyzję.NAtomiast, co do tych, ktore nie mają kasy i narzekają, nie wiem, może
          ich zarobki nie wystarczyłyby na pokrycie opiekunki lub przedszkola, może z
          innych powodów.
          • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 12:56
            wiesz co nie dziwię się że kobieta której mąż zarabia 9-10 tysięcy albo i
            więcej, woli spokojnie zająć się domem i dziećmi
            ale 3-4 tysiące to nie jest wysoka pensja
            • lajlah Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:08
              Zaraz, zaraz, ja chyba czegos nei rozumiem. Jeżeli ktos uważa 3-4 tyś, zł za
              tak wysoką pensję, że żona nie musi pracować, to co Tobie do tego? Jeśli im
              wystarcza, to chyba ich sprawa, prawda? Przecież to zalezy od ich potrzeb i
              oczekiwań, a nie od Twojego widzimisię, czy to dużo czy mało.
              • razenka Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:13
                Czyli ty uważasz że to jest wysoka pensja i twój mąż tyle zarabia. W sumie to
                nic mi do tego. Ciekawa byłam co dla e-mam oznacza wysoka pensja.
                • lajlah Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:19
                  razenka napisała:

                  > Czyli ty uważasz że to jest wysoka pensja i twój mąż tyle zarabia. W sumie to
                  > nic mi do tego. Ciekawa byłam co dla e-mam oznacza wysoka pensja.

                  Przepraszam, gdzie ja takie coś stwierdziłam, bo nie mogę znaleźć? Wiesz, nie
                  chcę być niemiła, ale może zamiast dochodów, zainteresuj się lepiej swoją
                  edukacją, bo nie potrafisz nawet czytać ze zrozumieniem.
    • shady27 Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 12:55
      ja np. powiedzialam do meza, ze albo zalozymy wlasna firme albo ja do pracy juz nie wracam. Nie chce juz zapieprzac na kogos za g...e pieniadze. Chce pracowac na siebie i swoja rodzine. Na szczescie moge sobie pozwolic na niepracowanie. Ale znam dziewczyne, ktora narzeka, ze brakuje pieniedzy ale do pracy nie pojdzie, bo ... cos tam. Zawsze jej pod gorke i narzeka. Ja nie narzekam i jest ok.
      • razenka Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 12:57
        Możesz sobie pozwoilć na to żeby nie pracować. Mogę zapytać ile twój mąż
        zarabia?
        • wieczna-gosia Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:01
          > Możesz sobie pozwoilć na to żeby nie pracować. Mogę zapytać ile twój mąż
          > zarabia?

          to pytanuie jest w swiecie ludzi kulturalnych uwazane za niewlasciwe. Shady
          powiedziala ze nie pracuje i dobrze jej z tym. Czyli maz zarabia tyle ze dobrze
          jej z tym ze nie pracuje.

          Ja nie pracowalam 9 lat. teraz pracuje. I narzekam smile wtedy tez narzekalam smile
          • razenka Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:07
            Zależy na co narzekasz.
            Widzę że też nie chcesz się przyznać na małe dochody. Tylko udajesz że świetnie
            wam się powodzi.
            • lajlah Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:09
              Boze, razenka, czy Ty masz jakis problem z tymi naszymi dochodami?
              • demarta Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:10
                z tego co czytam, to razenka ma problem i z dochodami i z odchodami i w
                ogóle.... wink)))
                • razenka Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:17
                  raz jeszcze powtórzę
                  chciałam się zorientować od jakich dochodów męża e-mamy uważają że stać je na
                  pozostanie w domu
                  z tego co piszecie ma to być co najmniej 3 tysiące
                  dla mnie to zbyt mało, 3 razy tyle byłoby super
                  I tyle, pozdrawiam was i żegnam
            • babka71 Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:27
              a możesz mi powiedzieć jaka to praca 3-4 godz. dziennie??
            • wieczna-gosia Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:38
              > Widzę że też nie chcesz się przyznać na małe dochody.

              ja w ogole nie chce sie przyznac jakie mam dochody smile))

              jak dzisiaj pamietam niejaka Fuge (ktora pozdrawiam, jesli czyta), ktora ze 6
              lat temu sie skarzyla ze maz zarabia 5 tysiow i im nie starcza.

              Pos okolo 100 postach w stylu "jak smiesz" ja mam 800 i mi musi starczyc, jak
              mozesz obnosic sie ze swoim bogactwem itd. Aluc (obecnie na stanowisku trola)
              dala jej rade genialna w swej prostocie- jak ci nie starcza to zmien prace. Z
              tego co pamietam Fuga to uczynila (lub do pracy poszla), rade uwazam ze
              ponadczasowa i niezalezna od wysokosci dochodow smile
              • shady27 Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:40
                no niestety w naszym kraju nie wypada sie przyznawac ile sie zarabia no chyba, ze 800 zl to wtedy sie jeczy, ze malo, ze ledwo starcza. Jak ktos ma wiecej od razu jest szykanowany. Ja mam to w nosie wink bo i zylam za 800 zl i za 6 tys. wiec mam porownanie.
          • joanna35 Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:23
            wieczna-gosia napisała:

            > Ja nie pracowalam 9 lat. teraz pracuje. I narzekam smile wtedy tez narzekalam smile

            Pracowałam 11 lat, teraz nie pracuję. I nie narzekamsmile Wtedy też nie
            narzekałamsmilePodpięłam się pod post wiecznej żeby Ci pokazać, że ludzie są
            różni - tylko tyle, bo nie o tym chciałam pisać.
            Trochę odejdę od zasdniczego tematu, ale będzie też o pieniądzach. Podziwiam
            osoby, które potrafią wyżyć z tysiąc złotych, w sensie utrzymać rodzinę. Dla
            mnie jest nie do pojęcia jak im się to udaje, a wiem, że się udaje bo mam
            takich znajomych. To jest sztuka. W przypadku 9-10 tyś . sztuką byłaby
            niezdolność do utrzymania rodzinysmile.
        • aluc Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:16
          zarabia zapewne tyle, żeby mogła sobie pozwolić na niepracowanie
          a "tyle" may vary, jak mawiają amerykańscy naukowcy
          jedni mogą sobie pozwolić przy dwóch tysiącach, inni z trudem dociągają do
          pierwszego (czy raczej do piątego, jak im z kart schodzi LOL) przy dwudziestu

          następny wątek o zaglądaniu do portfela, jak miło smile))) tylko znów się
          zastanawiam po co
          pocieszyć się, że inni mają jeszcze gorzej?
          pooburzać się na "chorą kasę", co to inni nakradli? (bo przecież to niemożliwe
          uczciwie tyle zarabiać, na pewno albo kradną albo kłamią, że tyle zarabiają)

          wpiszcie sobie w wizytówki miesięczny dochód na rękę oraz głowę w rodzinie,
          będzie spokój, w dodatku pozwoli na tak miłe memu sercu waloryzowanie poglądów
          i postaw w zależności od zasobności
        • shady27 Re: Nie kazdy lubi pracowac 27.01.07, 13:29
          razem mamy okolo 4.500 zl, bo ja wynajmuje jeszcze swoje mieszkanie wiec z tego tez jest kasa smile
    • izabela_741 Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:20
      Swietnie zarabialam jak pracowalam, teraz nie pracuje i maz swietnie zarabia.
      Nie powiem ile, bo bedziesz chciala pozyczke a ja zaplanowalam pojechac na 3
      tygodnie do Azji. tongue_outPPP
      • neospasmina Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 13:29
        Jak dzieci były małe, to pracowałam, a dziecmi zajmowała sie opiekunka;
        jak najmłodsze poszło do przedszkola, chorowało tak dużo, że mnie normalnie
        zwolnili z roboty za te ciagłe absencje (opiekunkę zwolniłam, a płaciłam za
        przedszkole);
        teraz nie pracuję na etacie (wykonuje zlecenia w domu, po wyprawieniu ekipy
        rano odpoczywam od obiwiązków rodzinnych i domowych do południa, od południa do
        wieczora mam zajęcie z dziećmi (odbiory z placówek, obiad, odprowadzanie na
        zajęcia pozalekcyjne, nadzorowanie lekcji, wizyty kolegów) i z domem
    • sylwia06_73 Re: Siedzieć w domu i narzekać.Po co do pracy? 27.01.07, 14:21
      Siedze w domu mam 12 letniego syna i nie narzekam.Maz zarabia na tyle ze stac nas na wszelakie oplaty na neta tez.jadamy sobie niezle zreguly to na co mamy ochote,jak sie buty rozwala to kupuje nowe i jak dziecko wyrosnie z tego czy owego to tez mnie stac zeby kupic nowe.Na rozrywke tez nie brakuje.Minusy mojego nierobstwa to brak mojej emerytury i brak kasy na auto,wille i jachty.Te rzeczy mi sa niepotrzebne bo ja nie mam takich ambicji.Jak mi sie zachce zwiedzac Europe to wsiadam z mezem do Tira i jade.Warunki spartanskie ale ja nie jestem wybredna.plusy siedzenia w domu to:czas dla dziecka,nikt mi nie ubliza tak jak niektorzy maja to w pracy,nikt nie decydowal o ktorej kiedys mialam isc po dziecko do zerowki i do szkoly w mlodszych klasach,nikt nie decydowal jak mam byc ubrana,nikt nie decydowal co ja mam robic a czego nie.Maz chce tez zebym w domu siedziala bo obiadek cieply ma i opierunek itp itd ale godze sie z tym bo cos za cos.pieniadze sa do mojej dyspozycji bo to ja zajmuje sie rachunkami i zakupami.Nawet ciuchy chlopu kupuje bo jemu i tak wszystko jedno co kupie to wlozy bo nienawidzi zakupow.On ma pieniadze na jedzenie w aucie i na faje.Byla bym idiotką gdybym jeszcze narzekala ale wiem ze inne maja gorzej.Dorabiam jako niania w sezonie wiosna lato i mi wystarczy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka