edytkus
25.04.03, 04:48
Dzisiaj mielismy zapowiedziana wizyte dwoch panow od planowania finansow i
inwestycji. Przyszli, rozsiedli sie wygodnie, zamienili ze mna pare slow na
temat urody mego dziecka i czekaja ze mna na meza (ja w miedzyczasie
wycieralam zalane kasza krzeselko) ktory wyskoczyl po cos do picia. Przyszedl
maz, panowie siedli do stolu kuchennego - na mnie nikt nawet nie spojrzal a
co tu mowic o zaproponowaniu krzesla (usiadlam wiec sobie w kaciku przy
lezaczku z dzieckiem) i slucham. Dyskutuja z mezem o NASZYCH finansach,
przekonuja, obliczaja, - ja jakbym nie istniala (np. tylko meza zapytano o
stan na JEGO kartach kredytowych do NASZEGO planu). W koncu podeszlam i
zajrzalam w dokumenty i co slysze od jednego z panow finansistow? "O tak
poprzygladaj sie to moze sie czegos nauczysz." Zbaranialam, ale akurat
dziecko zmarudzilo wiec powedrowalam do swego kacika. Za jakis czas maz
musial skoczyc do samochodu po portfel, jeden ze specow do toalety i zostal
ten "mily" (mlodszy ode mnie):
"a ty co, bedziesz tak w domu siedziec czy masz jakies plany na przyszlosc?"
"wlasciwie to jestem w trakcie studiow, ale musialam zrobic przerwe ze
wzgledu na dziecko i wkrotce planuje zaczac nauke"
"taaaak? a o co studiujesz?"
"grafike, ale mam juz wyksztalcenie ekonomiczne"
"ooo, to ty ROZUMIESZ o czym my tu mowimy?!"
"rozumiem, ale JUZ nie jestem zainteresowana"
Podobnie rzecz sie miala za kazdym razem gdy kupowalismy sprzet komputerowy.
Komputer jest mi potrzebny do projektow i musi spelniac pewne wymogi, ale
NIGDY nie chciano ze mna rozmawiac tylko zawsze reprezentant firmy czy
sprzedajacy zwracali sie do mego meza (ktory na komputerach zna sie tyle co
moj kot, na finansach zreszta tez) na mnie nawet nie patrzac. Ja podaje swoje
wymogi i slysze nie konczac jeszcze zdania ze "a tobie to po co, przecietny
uzytkownik z tego nie korzysta itp." albo "ktos kto napisal ci ta liste wie w
czym rzecz, ale tobie to nie potrzebne". Kurka jasna chyba ja wiem lepiej co
mi potrzebne a co nie?!
Czy niepracujaca kobieta z dzieckiem wyglada na idiotke czy jest nia z
zalozenia? Czy kobieta w ogole ma prawo do myslenia?