agusiakraj
02.05.03, 18:38
Problem przed ktorym stoje jest naprawde duuuzy chodzi bowiem o dziecko,a
dla mnie nie ma nic wazniejszego.Michalek skonczyl dwa miesiace i kazdego
dnia boje sie o niego i jego zdrowie.Mamy w domu psa(spaniel - 2 lata),ktory
do tej pory byl dla nas najwazniejszy i mysle ze teraz czuje sie osamotniony
i zazdrosny od kiedy pojawil sie Michalek i mamy dla niego znacznie mniej
czasu.Ares jest bardzo zywym psem,skacze,szczeka i wszedzie go pelno.Boje
sie ze kiedy Michas podrosnie i zacznie raczkowac lub chodzic to Ares moze
mu zrobic krzywde(niechcacy)skaczac na niego,albo co gorsza ugryzc go,bo to
przeciez tylko pies i nie mozna znac jego odruchow.Nie pozwalam mu zblizac
sie do Michalka bo boje sie jak zareaguje.Prosze pomoznie mi bo niedlugo
wpadne w jakas obsesje.Czy Wy tez mialyscie takie problemy.Wiekszosc osob
mowi mi ze na moim miejscu pozbyliby sie psa z domu,ale moj maz nie chce o
tym slyszec.Niewiem co robic.Jak sobie dam rade kiedy Michal podrosnie,bede
musiala go non stop pilnowac zeby pies mu krzywdy nie zrobil.Chce jeszcze
dodac ze Ares czasem bywa agresywny.Kilka razy probowal mnie ugryzc,ae nie
zrobil tego na szczescie.Mimo wszystko boje sie.Dziecku nie da sie przeciez
wytlumaczyc,ze psa nie wolno szarpac,wkladac mu palcow do oka,bic itd.
Poradzcie co robic.Czekam.