Dodaj do ulubionych

pracujaca mama a dziecko

18.03.07, 22:01
co zrobic z dzieckiem jak chce wrocic do pracy? Wiem jedno jeszcze miesiac, dwa a ja oszaleje. Chce zalozyc sklep ale jest jedna przeszkoda - dziecko. Nie mam co z nim zrobic. Zlobek odpada - 75 dzieci na jedno miejsce (zanim sie zwolnia to moje dziecko bedzie juz na studiach), opiekunka tez, bo mam jeszcze duzego psa, ktory nie wpusci obcej kobeity do domu. Ja zreszta tez jestem raczej na nie jesli chodzi o obca osobe w domu. Co wiec mam robic???
Obserwuj wątek
    • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:03
      Jak dla mnie przeszkoda jest w takim razie pies, a nie dziecko, bo opiekunka
      rzecz normalna i przyjeta smile
      • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:05
        no wlasnie. Juz sama nie wiem co robic. Ehhhh czemu jedyna normalna babcia jest tysiace kilometrow od nas??? wrrrrr
        • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:07
          Nic dziwnego, ze nie wiesz, co zrobic, bo sie nie da na raz prowadzic sklepu i
          opiekowac dzieckiem. Tak to wlasnie jest, tu chyba nie ma dobrych rozwiazan,
          jesli niania odpada. Zreszta pies babci tez pewnie by nie wpuscil, bo skad ma
          wiedziec, ze to rodzina. A tata dziecka mocno zajety?
          • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:11
            z babcia nie byloby problemu, pies by przywykl, zreszta bacie zna. Co do tatusia to tatus pracuje od 7.00 do 17.00 sad( Wiem,ze zabrzmi to brutalnie, ale nie tak sie umawialismy jak decydowalismy sie na dziecko, ehhhh. Kocham tego mojego malucha ale chce zrobic cos dla siebie i wreszcie zaczac miec wlasne pieniadze a nie zebrac u meza.
            • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:16
              Kurcze, ale zeby pies uniemozliwial czlowiekowi zycie zawodowe? Musi byc jakies
              wyjscie. Moze pies zamiast w domu spedzalby czas w sklepie? I wtedy niania
              jednak? Bez sensu, nie?
              smile
              Albo otworzysz sklep z dzieckiem pod pacha. A co to ma byc za sklep?
              A zlobek prywatny?
              • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:20
                tu nie chodzi o psa.Psa to bym mogla wizac ze soba i trzymac go na zapleczu no problem tu chodzi o dziecko, bo ja nie chce zadnej obcej osoby w domu, nie mam zaufania do obcych. sklep ma byc z ciuchami. Co do zlobka prywatnego to wydatek rzedu 1000 zl, za duzo jak dla mnie niestety. Niech mi rteraz ktos powie, ze z dzieckiem u spodnicy mozna isc do pracy, to zamorduje winksmile))
                • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 18.03.07, 22:30
                  No ale nie ma innego sposobu niz zorganizowanie opieki dla dziecka albo
                  grupowej, albo indywidualnej i wtedy albo rodzina, albo obcy. Na pewno to
                  wiesz. Jesli wykluczasz obca osobe, a innej mozliwosci nie ma, to pytanie jak
                  to zrobic jest retoryczne.
                  Z dzieckiem u spodnicy mozna isc do pracy, ale potrzebny jest kompromis z
                  rzeczywistoscia.
    • malwisienia Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 08:44
      a mi się wydaje, że to że nie chcesz niani to tylko twoja fobia i trzeba z tym
      walczyć, też wolałam żłobek, niestety musiałam zrezygnować ze względu na
      choroby i zatrudnić opiekunkę; przyznaję też na początku miałam opory wpuszczeć
      obcą babę do domu i powierzać jej dziecko, ale przyzwyczaiłam się, lepiej
      trochę powalczyć ze sobą niż gnuśnieć w domu; a pies oczywiście ze sobą, ja
      mojego co prawda do pracy nie brałam, bo mam trochę inny jej charakter, ale
      odwoziłam do mamy,co by opiekunka się nie bała; w późniejszym okresie to już
      nawet zdarzało mi się zostawiać w domu i psa i nianię
      • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 11:51
        w sumie racja. mam fobie przeciw wpuszczaniu obcych do domu wink Generalnie chodzi mi o to, ze zanim taka osobe poznam i zaufam to musi minac z jakis miesiac, dwa a ja nie mam na to czasu sad( Jestem osoba zupelnie niezorganizowana wiec nie umiem sobie ulozyc, co najpierw co pozniej. ehhhhh
        • judytak Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 12:11
          zawsze można dziecko zawozić do niani
          mnóstwo ludzi tak robi
          w czym problem?

          pozdrawiam
          Judyta
          • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 12:25
            Mysle, ze zawozenie do niani, gdy sie nie ma zadnej kontroli ani wyobrazenia o
            tym, co sie dzieje w przypadku osoby tak nieufnej jak shady raczej nie
            przejdzie. Chyba, ze niania bylaby nieobca, ale takiej zdaje sie na podoredziu
            nie ma.
            • iwles Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 12:32
              > Mysle, ze zawozenie do niani, gdy sie nie ma zadnej kontroli ... raczej nie
              > przejdzie.


              To już chyba gorzej, gdy trzeba wpuścić nianię do domu i zostawić nie tylko
              dziecko, ale i cały dom i na dodatek PSA pod opieką "obcego" wink




              Albo u niani, albo prywatny żłobek.

              Może jakas dobra, miła, zaufana sąsiadka poszukuje zajęcia ?
              • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 13:03
                chcialam zapisac go do prywatnego zlobka ale szczeka mi opadla jak dowiedzialam sie, ile ta przyjemnosc kosztuje 1000 zl, nie stac mnie na to. Co do sasiadek to mieszkam w typowym domu starcow wiec sasiadow takowych nie mam co by chcieli z moim dzieckiem posiedziec.
          • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 13:01
            przeciez nie zawioze dziecka do obcej osoby nie znajac jej, ja nie umiem tak na szybko zaakceptowac nowej osoby. Poza tym czy znajde nianie za male pieniadze??? watpie. ehhh szkoda slow, coraz bardziej sie zniechecam. Nic tylko wytrzymac jeszcze poltora roku az dzieciak pojdzie do przedszkola - oczywiscie jak nie bedzie na jedno miejsce 75 dzieci jak do zlobka.
            • bunny.tsukino mieszkasz w stolycy?? 19.03.07, 13:32
              ot, taki urok. zapisz dziecko do żłobka, nawet na listę rezerwowa. a nuż się
              zwolni miejsce.
              albo przełam fobię,bo z miejscami w przedszkolu wcale nie jest lepiej.
              • shady27 Re: mieszkasz w stolycy?? 19.03.07, 13:36
                tak mieszkam z stolnicy wink
                zanim sie dostanie do zlobka to skonczy podstawowke, tyle dzieciakow na 1-no miejsce.
                Obiecalam sobie jedno, jesli moj maz bedzie choc wspominal o drugim dziecku dokonam mordu, wsadza mnie do paki i bede miec spokoj wink
    • novembre Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 13:59
      Znajdz opiekunke, ktora zechce zajmowac sie Twoim dzieckiem u siebie w domu.
      smile
      pozdrawiam, nov.
    • zuzia412 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 14:33
      To nie chcesz niani bo bardziej boisz się o dom czy o dziecko? Jeśli
      zdecydujesz się na nianię, to przecież nie weźmiesz pierwszej lepszej, tylko
      przeprowadzisz ileś rozmów, jak na jedną się zdecydujesz to pojedziesz do niej
      do domu, zobaczysz jak mieszka a potem będzie przychodzić przez miesiąc w
      twojej obecności - dziecko się przyzwyczai, a ty będziesz wiedziała czy możesz
      zaufać. Ja nie brałam pod uwagę wożenia dziecka do niani, chciałam żeby było u
      siebie w domu. Jeśli decyduję się pozostawić komuś pod opieką mój największy
      skarb to w kwestii mieszkania automatycznie też mam zaufanie. Ale jeśli nie
      bierzesz do głowy że obca osoba będzie w twoim mieszkaniu, to jak w ogóle
      możesz zakładać że byłabyś w stanie powierzyć obcej osobie dziecko - dla mnie
      to się kłóci.
      • shady27 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 14:39
        zuzia412 napisała:

        > To nie chcesz niani bo bardziej boisz się o dom czy o dziecko? Jeśli
        > zdecydujesz się na nianię, to przecież nie weźmiesz pierwszej lepszej, tylko
        > przeprowadzisz ileś rozmów, jak na jedną się zdecydujesz to pojedziesz do niej
        > do domu, zobaczysz jak mieszka a potem będzie przychodzić przez miesiąc w
        > twojej obecności - dziecko się przyzwyczai, a ty będziesz wiedziała czy możesz
        > zaufać. Ja nie brałam pod uwagę wożenia dziecka do niani, chciałam żeby było u
        > siebie w domu. Jeśli decyduję się pozostawić komuś pod opieką mój największy
        > skarb to w kwestii mieszkania automatycznie też mam zaufanie.


        No wlasnie na to potrzebny jest czas a ja go nie mam, albo od razu dziecko bedzie mialo opieke albo wcale sad

        Ale jeśli nie
        > bierzesz do głowy że obca osoba będzie w twoim mieszkaniu, to jak w ogóle
        > możesz zakładać że byłabyś w stanie powierzyć obcej osobie dziecko - dla mnie
        > to się kłóci.

        Dlatego wlasnie chcialam oddac go do zlobka a nie opiekunce. Mi chodzi bardziej o mieszkanie. Moze to glupio zabrzmi, ale kiedys okradla mnie moja najlepsza przyjaciolka wiec nie mam zaufania do obcych na moim terenie sad neistety.
        • zuzia412 Re: pracujaca mama a dziecko 19.03.07, 14:53
          Napisałaś że albo od razu albo wcale - naprawdę nie da się dać sobie tego
          miesiąca na przyzwyczajenie? Jeżeli teraz nie zaczniesz pracy, to już kaplica?
          Sorki, że tak obstaję przy tej niani, ale chyba liczysz się z tym że żłobek
          może oznaczać częstsze choroby i nieobecność w pracy. Ja też bałam się
          opiekunki (ale bardziej chodziło mi akurat o dziecko a nie o chałupę). Moja
          niania ma 50 lat, ma pracującego męża, córę na studiach, dzieciatego syna.
          Pracuje bo zanudziłaby się w domu. Na rozmowy umawiałam się tylko z takimi
          paniami. Teraz sobie nie wyobrażam lepszej opieki dla naszej małej. Pomyśl o
          tym, bo jeśli chcesz wrócić do życia zawodowego (w czym nie ma nic złego, wręcz
          przeciwnie), to jest to chyba w tej sytuacji najlepsze wyjście. Zyczę
          pomyślnego rozwiązania problemu.
          • shady27 powiem tak... 19.03.07, 15:04
            z tym od razu albo wcale to jest tak. Zamierzam otworzyc sklep, staram sie o dotacje z UP i nie wiem czy ta dotacje dostane. Jesli tak to super, ale dziecko praktycznie od dnia dostania decyzji musialoby isc do zlobka, jesli decyzja bedzie odmowna nie bede miala kasy na placenie za zlobek. Poza tym niania bierze tyle co zlobek prywatny a na takowy mnie nie stac sad Nie znajde niani, ktora by mi siedziala z dzieckiem za 500 zl po 8-9 godzin.
        • fajka7 Re: pracujaca mama a dziecko 20.03.07, 00:18
          Moze to glupio zabrzmi, ale kiedys okradla mnie moja najlepsza p
          > rzyjaciolka wiec nie mam zaufania do obcych na moim terenie sad neistety.

          Ale zdajesz sobie sprawe, ze to byl przypadek. Mam na mysli to, ze nie wszyscy
          kradna, a wrecz niewielu?
          Przezwyciezanie wlasnych obaw i rozmaitych lekow jest jedna z podstaw zdrowego
          funkcjonowania. Czyli jakby warto sprobowac jednak ludziom ponownie zaufac,
          zeby sobie i tylko sobie nie zrobic krzywdy. Czy nie?
      • anetuchap Re: Zuzia ma rację 19.03.07, 14:44
        To samo chciałam napisaćsmile Te dwa tyg,czy w twoim przypadku miesiąc,gdy będziesz
        mogła obserwować, jak niania daje sobie radę,to bardzo ważna sprawa.
        I wizyta u niej w domu też jest wskazana. Mieszkanie bardzo dużo mówi
        o ludziach,którzy w nim mieszkają.

        Musisz przezwyciężyć swoje obawy,jeśli chcesz iść do pracy.
        Skoro żłobek nie,babcia nie i niania nie,to pozostaje Ci zostać w chałupiesad
        • shady27 Re: Zuzia ma rację 19.03.07, 15:07
          anetuchap napisała:


          > Skoro żłobek nie,babcia nie i niania nie,to pozostaje Ci zostać w chałupiesad

          otoz to, i obawiam sie,ze sie tak to skonczy. No i totalnym zalamaniem nerwowym - mam dosc siedzenia w domu sad
          Albo dziecko ciagnac za soba, tylko ze wtedy do dopiero by byl wyscig, wstawanie o 5.00 rano zeby ze wszystkim zdazyc. Widze, ze podalyscie mi wszystkie mozliwe warianty. sad(
          • agnieszkas72 Re: Zuzia ma rację 19.03.07, 15:32
            Do powrotu do pracy trzeba sie rozsądnie przygotować licząc się z psychiką
            dziecka.Obojętne,czy żłobek,czy niania-potrzebny jest okres adaptacyjny.Nie znam
            dziecka żłobkowego,które by dużo nie chorowało na początku-jeśli nie masz
            dodatkowej opieki awaryjnej,żłobek się nie sprawdzi.
            • shady27 Re: Zuzia ma rację 19.03.07, 15:34
              awartyjnie to tak. moj tata by sie nim zajal ale nie na stale. W razie choroby nie ma problemu.
              • pseudoecho Re: mama pracujaca 20.03.07, 00:02
                Przeczytalam kilka Twoich postow i jestem przekonana, że Ty nigdy nie otworzysz
                swojego biznesu,a wiesz, dlaczego??stwarzasz sobie beznadziejne problemy i
                zadna rada dziewczyn nie jest dla Ciebie dobra wszystko jest na nie, jestes
                niezdecydowana.Zlobek prywatny -nie,niania -nie u niani -nie rodzina -nie
                faktycznie niewatpliwa szansa na sukces!!powodzenia
                • pampeliszka Re: mama pracujaca 20.03.07, 05:55
                  Tylko jedno mi przychodzi do glowy- znajdz mame, ktora ma dziecko i sie
                  dodatkowo zajmie Twoim.
                  • marzeka1 Re: mama pracujaca 20.03.07, 08:08
                    Poza tym, nie każda opiekunka, chce zająć się dzieckiem w domu, gdzie jest duży pies (z takich, co to obcych nie toleruje).Ostatnia rada: chyba najlepsza, może znajdziesz mamę, która jest w domu ze swoim dzieckiem i za opłatą mogłaby zająć się twoim.
                • shady27 dziekuje Ci za tego posta, teraz wiem czego chce 20.03.07, 10:50
                  wiem jedno, nie warto na forum pytac o cokolwiek, bo zawsze znajdzie sie taka osoba jak Ty co poprostu czlowiekowi przysra sad Skoro jednak nie ma zadnych innych opcji niz prywatny zlobek, niania czy rodzina pozostaje mi nic innego jak otwierac swoj biznez z dzieckiem u nogi - trudno, chcialam sobie ulatwic ale skoro sie nie da to nic. Wiele mam pracuje z dziecmi i daja rade wiec i ja dam.
    • bunny.tsukino Nie podoba mi się to 20.03.07, 08:14
      naskoczenie na autorkę wątku. Pisze kobieta wyraźnie, czarno na białym, że
      inaczej umawiała się z mężem, przed urodzeniem dziecka. No i teraz ktoś się nie
      wywiązał z umowy, a ona została sama z problemem.
      Wyjść jest kilka moim zdaniem:
      1. Mama która zajmie się Twoim dzieckiem za opłatą.
      2. czekanie na miejsce w żłobku. A próbowałaś 'posmarować'?(aż nie wierzę że to
      piszę)
      3. Ile lat ma dziecko? Tu w kraku, więc w stolycy, tym bardziej są przedszkola
      przyjmujące dzieci już od wieku 2 lat. Koszt u mnie (ok 360 zł)
      4. Nie masz w stolycy jakiegoś studiującego/ej pociotka, pociotki z dalszej, ale
      zawsze rodziny. Może dorobiliby sobie w ten sposób na studenckie życie?
      • shady27 :) 20.03.07, 10:53
        o tu juz widze jakas rade. Naprowadzilas mnie na pewien pomysl. Dzwonilam do kolezanki, ona chce dorobic, a nie moze isc do pracy, bo jest uwiazana z dzieckiem w domu. Spytalam ja czy chcialaby zajac sie mlodym - zgodzila sie smile

        Tym niemniej musze brac pod uwage sytuacje w ktorej bede musiala prowadzic firme z dzieckiem, no ale kolezanka to juz jakies wyjscie smile
        Dzieki serdeczne.
    • agnieszkamodras Re: pracujaca mama a dziecko 20.03.07, 09:21
      Opiekunka, która zajmie sie dzieckiem u siebie w domu.
      • agnieszkamodras Re: pracujaca mama a dziecko 20.03.07, 09:23
        Ewentualnie dziecko do domu dziecka a pies do schroniska, no już nie wiem co
        można wymyślić smile Coś zrobic musisz bo zwariujesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka