kisu.123
13.04.07, 00:02
urodziłam moje Słońce 3 lata temu. Nic nie zapowiadało,ze może być coś nie
tak. A jednak tak było. komplikacje przy porodzie zabrały mi całą radość z
faktu iż urodziłam dziecko. Widok reanimowanego maleństwa śni mi się do
dzisiaj po nocach , później pobyt Małej na OIOMie , cały ten sprzęt do dziś
mnie to przeraża. Po wyjściu ze szpitala tylko 2 tygodnie w domu, bo znów
musimy leżeć tym razem z mojego powodu - gronkowiec w pokarmie i
natychmiastowe odstawienie od piersi.Przystępujemy do rehabilitacji i w końcu
diagnoza mózgowe porażenie dziecięce na szczęście tylko ruchowe ale JEST!!!!!!
I tylko przez to, że lekarz mi nie zrobił cesarki i że sprzęt na porodówce nie
działał!!!!!! MOJA KASIUNIA JEST MąDRą DZIEWCZYNKą ALE MOGłA TEż BYć ZDROWA
!!!!!Jak patrzę na Jej rówieśników to mi się serce wyrywa z bólu i bezsilności
. w końcu mam kochanego męża i córkę ale wciąż ten ból i rozpacz,że mogło być
inaczej mogło być lepiej.