szczwana_lisica
19.04.07, 17:54
Chyba większość ludzi je ma... Musze się wygadać.
Oboje z mężem wykonujemy jeden z tzw. wolnych zawodów, ja od niedawna, mamy
małe dziecko - byłam na macierzyńskim i przez 4 miesiące na bezpłatnym,
niedawno wróciłam do pracy. Nasz zawód uważany jest generalnie za super płatny
i przynoszący Bóg wie jaką kasę, ale...- właśnie zadzwonił mąż, że 2 klientów
nie przyjdzie (czytaj: pieniędzy dzisiaj nie będzie), nie ma perspektywy
dalszych klientów niestety, a opłaty i rachunki są do zapłacenia.
Niby nie mamy żadnych kredytów, ale jakby tak zliczyc wszystkie koszty, to
miesięcznie samych opłat jest ok. 2500 zł. Do tego trzeba doliczyć zwykłe
koszty utrzymania siebie i synka, benzynę itp itd. Ja zarabiam niecały 1000 zł
(z czego duża część idzie na nianię) i też na razie nie zanosi się na więcej,
a niedługo będę musiała zacząć swoją działalność i dojdą kolejne koszty typu
ZUS i inne.
Oboje wychodzimy z założenia, że najwyżej sobie czegoś nie kupimy, ale
rachunki muszą być popłacone, żeby się nie nawarstwiały i nie było długów.
Staramy się oboje, ale generalnie z pieniędzmi ostatnio jest kiepsko.
Muszę wziąć się w garść i pomyśleć co z tym zrobić. Macie jakieś pomysły?
Aha, za komentarze typu: macie przecież sporo pieniędzy, inni maja gorzej, nie
wiem na co narzekasz - z góry dziękuję.