matilka
20.05.03, 13:00
Dziewczyny,
mam już dość. Moje małżeństwo rozpadnie się z powodu syna mojego męża z
poprzedniego związku. Nie, właściwie nie jego samego, ale przez mojego męża.
Dziecko mieszka w innym mieście, jego mama ma nową rodzinę i małego synka z
nowym mężem, jest szczęśliwe, ma wszystko. Są po rozwodzie 5 lat. MY jesteśmy
małżeństwem od niecałych 2 lat, mamy malutką córcię. Mój mąż jednak..
przedkłada spotkania z tamtym dzieckiem nad nasze życie. Co tydzień się z nim
widuje, jeździ tam i spedza 2 dni. Wszystkie wakacje planuje dla nas
wszystkich razem, choć ja się na to nie godzę i o to są kłótnie. Sprawa sie
uspokaja, a on za chwilę znowu uprawia swoją podjazdówkę. Mamy mało czasu dla
siebie samych, zwłaszcza teraz, ja niedługo wrócę do pracy, wtedy w ogóle nie
będzie chwili tylko dla nas. A on cały czas w naszym nowym życiu, dla mnie
jedynym jakie znam umieszcza jego. Nie musze dodawać, że mały nie jest
słodziutki, ma zresztą już 9 lat. Ale to jest inna sprawa. JA TEGO NIE CHCĘ.
Chce mieć poczucie stworzenia własnej rodziny, od początku do końca. A nie
żyć w cieniu dziecka z poprzedniego małżeństwa, swój wolny czas poświęcać
tylko jemu, wszędzaie go z nami zabierać. Poza tym jego wychowanie pozostawia
wiele do życzenia i bojęsię o ewentualny wpływ na moją córeczkę. Nie, nie chę
go tępić, oczywiście to tylko dziecko. ale niech się nim tata sam zajmuje,
niech z nijm jeździ na wakacje, sama go do tego zachęcam, niczego nie
zabraniam, wręcz przeciwnie. Ale nie chćę, niemogę pozwolić, zeby życie
jego/naszej nowej rodziny kręciło się wokół małego
matilka