zgloska
31.07.07, 20:31
Zadzwoniła teściowa czy mogłabym przyjechać i zrobić Jej drobne zakupy, bo nie
najlepiej się czuje.
Nie ma sprawy, ubrałam się i poszłam.
Teściowa praktycznie leżała i nie mogła się podnieść, płakała z bólu
O karetce, szpitalu nie chciała słyszeć
Pobiegłam do przychodni, weszłam bez kolejki do lekarza ( tak wywołałam
awanturę na korytarzu), dostałam receptę na zastrzyki przeciw bólowe
rozmawiałam chwilę z Jej lekarzem ,który jasno stwierdził, że te leki przecież
nie leczą tylko zwalczają ból a pomoc może tylko operacja
Niestety teściowa nie chce słyszeć o operacji
Jak tylko zaczyna się rozmowa na ten temat, twierdzi, że chcemy Ją do grobu
wysłać, bo zależy nam na mieszkaniu
jeżeli o mnie chodzi może sobie to mieszkanie do grobu zabrać, płakać nie będę
Na razie nie pracuję, czasu mam sporo
pójdę do lekarza, na zakupy czy pomogę w domu
ale za niedługo może się to zmienić i wtedy nikt Jej nie pomoże
fakt, że nie przepadam za teściową, ale Ją szanuję jako kobietę czy też matkę
mojego chłopa i w sumie ja również chciałabym, żeby na starość miał mi kto
podać szklankę wody
No i tak siedzę i myślę jak Ją jednak przekonać do tego szpitala
przecież to nie koniec świata
Uff wygadałam się trochę mi ulżyło