Dodaj do ulubionych

czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół?

20.08.07, 17:44
zauważyłam dziwna tendencję ostatnio na tym forum, za wszystko trzeba obwinić
kościół, jak wątek o chrzcie - winni księża i kościół, jak o naukach
przedmałżeńskich- też oczywiście, przy wątkach o sexie, bitych dzieciach też
trzeba dowalić Kościołowi, wkurza mnie to nieprzeciętnie, z wiekszosci Waszych
wypowiedzi wynika że jesteście osobami niewierzącymi, po cholerę więc Wam
chrzcić dzieci, czy brać ślub kościelny, zeby później wypisywać takie bzdety
na forum? nikt nikogo na siłę nie ciągnie do kościoła, wiec po diabła taka
ciąła najazdówka?
Obserwuj wątek
    • sebaga Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 17:51
      a po co to czytać?
      • l.e.a Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 17:58
        Bo ludzie chcą być blisko Boga tak sądzę ale KK im to skutecznie
        uniemożliwia, a z wiarą i miłością ma coraz mniej wspólnego.
        • michalina7 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 22:30
          Skoro chca być bliżej Boga, to niech prowadzą się po bożemu.
          • l.e.a Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 14:07
            tzn jak ? bo co jak co ale KK ma coraz mniej wspólnego z nauczaniem
            Bożym uncertain
    • emiola71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 18:18
      popieram to co piszesz i myślę że dlatego niektórzy zaczynają mić
      tyle problemów np z dziećmi bo chcą je rozwiązywać sami i po swojemu
      a nie tak jak nas naucza właśnie kościół bo po Bożemu to wszystko
      jest właśnie łatwiejsze i wszystko zawsze ma sens. Pozdrawiam i
      gratuluję odwagi.
      • gosika78 emiola 20.08.07, 18:21
        A co oznacza "chować dzieci po bożemu" ?
        • emiola71 Re: emiola 20.08.07, 23:06
          gosika78 - nie piszę ,,chować dzieci po Bożemu" tylko rozwiązywać
          problemy związane z wychowaniem dzieci po bożemu a tu można podać
          taki np przykład wiele mam żali się że ma dość nieprzespanych nocy
          bo ich dzieci nie przesypiają całej nocki a ja w tej chwili od
          pięciu lat przespałam może 5 nocy a reszta jest ciągle przerywana no
          i co myślę sobie w związku z tym- otuż myślę że skoro w wielu
          rzeczach zawiniłam w ciągu dnia to jako ofiarę mogę za to złożyć te
          swoje pobudki a odkąd to zaczęłam akceptować to wcale mnie to nie
          denerwuje a nawet cieszę się kiedy mogę tulić do siebie lub głaskać
          swoje maleństwo kiedy wszystkie inne dzieci już śpią. To tylko jeden
          przykłd ale chodzi tu o to by nie wkurzać się na problemy lecz
          akceptować to co niesie życie a wtedy jest na prawdę łatwiej i
          piękniej.A te wszystkie regóły kościoła może i stwarzają pewne
          ograniczenia ale zawsze prowadzą do dobra. Ja rozumiem że każdy ma
          czasami swój zły dzień (ja też) ale kościół naprawdę nie jest zły a
          wyjątki zdażają się wszędzie a księża to tylko ludzie.
    • malgonia73 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 18:20
      a mi się wydaje że to nie na cały Kościół "najeżdżają" forumowiczki,
      tylko na samych księży suspicious i z tego co się orientuję to Kościołem
      nazywa się zarówno budowle, księży właśnie jak i wiernych czyli nas.
      więc określenie ze "najeżdżają" na Kościół jest błędne, bo
      oznaczałoby że jadą tez i na siebie? czy się mylę?

      poza tym, po to jest forum, żeby pisać o różnych sprawach. o
      księżach także. piszemy o naszych dzieciach, o rodzicach, o
      współmałżonkach, o szefach, więc nie rozumiem dlaczego nie możemy
      pisać o księżach? i niestety zazwyczaj się żalimy, może dlatego
      przeważają te negatywne opinie.

      wyluzuj troszkę smile
      • roksanaa22 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 18:35
        Ja tam nie najeżdzam na "kościół".
        Wkurzają mnie jednak posty typu "ksiądz nie chce nam ochrzcić bo nie
        mamy ślubu".Zresztą sama to przerabiałam.
        Myślę,że jeżeli chcemy ochrzcić swoje dziecko to godzimy się na
        regóły panujące w "kościele".skoro chcemy by dzicko wyznawało tą
        wiarę to powinniśmy przestrzegać prawa kanonicznego...
        Nie jestem zagorzałą katoliczką ale staram się przestrzegać "regół".
        • demarta Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:19
          myślę, że wierni byliby dumni raczej ze współwyznawców
          przestrzegających REGUŁ. ci od REGÓŁ są jakby mniej
          zorientowani.... ;P
          • dlania Demarta 20.08.07, 22:14
            Demartusiu, uwielbiam Cie, wiesz?wink)))
          • faustine Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 14:54
            I tylko tyle masz do powiedzenia ? żenada.
      • asia_i_p Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:54
        Małgonia, ale tu nie chodzi o sam fakt ataku, tylko o brak spójności
        logicznej tego ataku.
        Chodzi o osoby, które mają za złe Kościołowi, że głosi nauki zgodne
        ze swoją nauką, o osoby, które chciałyby być katolikami równocześnie
        żyjąc według zupełnie innych zasad. Albo chciałyby, żeby Kościół
        głośno i wyraźnie powiedział, że to one, a nie Kościół mają rację.
        Jednym słowem o osoby z rozdwojeniem jaźni - zdecydowanie nie
        zgadzające się z Kościołem, ale domagające się ze strony Kościoła
        usług na swoich zasadach i pełnej aprobaty i akceptacji swojego
        sposobu życia (zamiast szacunku i tolerancji, których oczywiście
        mają pełne prawo się spodziewać).
    • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:05
      Ano widziesz dlatego,ze współczesny Kościól zaczyna mi przypominać Swiątynię z jednej z biblijnych przypowieści-świątynie z której Jezus przegnał kupców. Posyłając dziecko by przyjęło sakrament Komunii więcej hałasu jest w sprawie stroi, wyboru ornatu dla księdza niż wytłumaczenia istoty i wagi sakramentu. A wymuszanie na dzieciach i rodzicach biegania do Kościoła przez rok przed Komunią w bliżej nieokreśłonym celu(podbicie karteczki??)skutecznie zniechęca-wszystkich,a nie wydaje mi się by istaniała potzreba rocznego nauczania o istocie sakramentu-ot taki przykład.
      A tak wogóle to ludziskom niepodoba sie mieszanie Kościoła do Państwowych i mi też się niepodoba.
      • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:27
        mechanizm jest taki:

        ludzie mają wpojone, że Kościół w życiu jest
        tak samo jak jest szkoła, lekarz, praca
        są chrzciny, komunie, śluby, w każdej rodzinie

        kościół jest jedną z wielu aktywności Polaków, przyjmowaną raczej
        bezrefleksyjnie, no i jak to z tymi aktywnościami bywa - istnieją sobie

        czasem mniej, czasem bardziej przyjemne, słowem - rzeczy do wykonania

        wiadomo, pacierz trzeba znać, zaliczać po szczeble wtajemniczenia
        taka tradycja po prostu obecna na każdym kroku, związana z każdym świętem, dniem
        wolnym od pracy

        no i jak to tradycję, przyjmuje się ją z dobrodziejstwem inwentarza, nieczęsto
        zaprzątając sobie głowę skąd się wzięła, co znaczy i co wyraża

        ludzie, którzy hojnie czerpią z usług oferowanych przez KK jednocześnie dając
        upust swej frustracji na forum, są leniwi umysłowo

        nigdy nie postawili sobie pytania - ale co daje mi Kościół? czy Kościół = Bóg?
        czy ja to też Kościół, czy Kościół to tylko ksiądz w kościele?

        płyną z prądem
        bo też nigdy nie musieli nad tym się zastanawiać, nikt nie zmuszał ich do
        wybierania, określania się, nie tłumaczył istoty rzeczy

        no i do tego są tchórzami ogromnymi, wydaje im się, że jak tylko zaczną myśleć i
        robić inaczej, to cała społeczność fatwę na nich rzuci

        konkludując ten przydługi wywód - lenistwo + zachowawczość = mamy to co mamy
        • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:43
          I świeta prawda. Tylko małe Ale...czy Kk nie jest to na ręke,ze ma wiernych na pokaz a nie z potzreby serca i ducha???? czy to nie KK sam powinien dbac o to by bardziej zając się duchem ludzi niż ich kiesą i łożem????
          • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:59
            > Ale...czy Kk nie jest to na ręke,ze ma wiernych na
            > pokaz a nie z potzreby serca i ducha????


            Kościół, całkiem słusznie zresztą, wychodzi z założenia, że ma do czynienia z
            ludźmi dorosłymi, którzy myśleć potrafią

            i skoro oni taki rodzaj religijności preferują, takie widocznie mają potrzeby, a
            Kościół w swej dobroci i otwartości na każdego grzesznika, drzwi przed nimi
            zamknąć nie może

            > czy to nie KK sam powinien dbac o to
            > by bardziej zając się duchem ludzi niż ich kiesą i łożem????

            ależ Kościół właśnie duchem się zajmuje!
            twardo stoi na swoich przekonaniach mówiących, że np. używanie antykoncepcji
            hormonalnej, ducha tego (mówiąc skrótowo) niszczy czy psuje

            przecież KK nie ukrywa swoich poglądów w tych kwestiach, a jak każda tego typu
            organizacja ma prawo do swojej filozofii, jakkolwiek głupia i odległa od
            rzeczywistości by się ona nam wydawała

            różnica tkwi w odbiorze - można przyjąć tę filozofię pokorniutko, coś tam sobie
            najwyżej pomyśleć o tym, a można też powiedzieć głośno, że się z tym nie zgadzam
            i z tego powodu, nie mam ochoty swoją twarzą firmować takiej instytucji
            • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:04
              Kościół, całkiem słusznie zresztą, wychodzi z założenia, że ma do czynienia z
              > ludźmi dorosłymi, którzy myśleć potrafią
              >
              > i skoro oni taki rodzaj religijności preferują, takie widocznie mają potrzeby,
              > a
              > Kościół w swej dobroci i otwartości na każdego grzesznika, drzwi przed nimi
              > zamknąć nie może

              I niektórzy kapłani-bo nie wszyscy, troskliwie pięlegnują religijnośc zwyczajowo-materialną.
              Hmmm a czsami zamyka wrota do KK-niechrzczenie dzieci par niesakramentalnych- w czymże niewinna owieczka szkodzoć będzie Kościołowi skoro wielcy grzesznicy tamże ją prawadząsmile)0
              • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:12
                > I niektórzy kapłani-bo nie wszyscy, troskliwie pięlegnują
                > religijnośc zwyczajowo-materialną.

                jak każdym "ludziom trzymającym władzę" może im odbijać, fakt
                są jednak jednostki ich nadzorujące, do których z odpowiednią skargą można się
                zgłosić

                ale oczywiście nikt tego nie robi, bo cośtamcośtam (czyt. znowu lenistwo, mała
                wiara w zmiany, za to potężna wiara w "układ")

                > Hmmm a czsami zamyka wrota do KK-niechrzczenie dzieci par
                > niesakramentalnych

                a to dla mnie absolutnie logiczne i zrozumiałe
                skoro rodzice gdzieś mają KK (bo zakładam, że nie są np. rozwodnikami i
                przeszkód do ślubu nie ma), to mało wiarygodni wydają się jako duchowi
                przewodnicy dziecka
                • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:24
                  a to dla mnie absolutnie logiczne i zrozumiałe
                  skoro rodzice gdzieś mają KK (bo zakładam, że nie są np. rozwodnikami i
                  przeszkód do ślubu nie ma), to mało wiarygodni wydają się jako duchowi
                  przewodnicy dziecka

                  Moze i tak, ale czy sakrament małżeństwa daje gwarancę religijnego wychowania potomka?? i czym wyjaśnić fakt ,ze nie w każdej parafii jest to przeszkoda nie do pokonania???? Wszak nieudzielenie sakaramentu chrztu zamyka drogę do pozostałych sakaramentów i do hmm zbawienia,,,jakże łatwo kapłanom zamykać drogę do szxzęśliwości wiecznej z powodu "błędu" rodziców, i jak to sie ma to jakby nie było religii miłości??????
                  hehe jakoś nie widze organu władnego do przyjęcia skargi na wprowadzenie religii do szkól a tym bardziej wliczaniu oceny do średniej, co stało się na wyraźnie życzenie KK...bo jako osoba opowiadająca się za rozdzieleniem Kościoła od Państwa i przyznaniu Kościołowo Katolickiemu pierwszorzędnej roli,jstem przeciwna takiemu rozwiązaniu.
                  • gryzelda71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:27
                    kotbehemot6 napisała:
                    Wszak nieudzielenie sakaramentu chrztu zamyka drogę do pozostał
                    > ych sakaramentów

                    Zawsze chrzest moze dziecko przyjąc przed I komunia,na własne niejako zyczenie.
                    • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:33
                      przyznam nie słyszałam żeby dziecko mogło przyjąć chrzesta na własne życzenie...ale nawet jeżeli tak jest to sakramet chrztu jako zmywający grzech pierworodny powinno przyjąc się tak szybko jak można, więc jeśli dziecku przytrafiło się coś złego to jak rozmiem z winy księdza będzie potępione????? bo niezdążyło dozyć komunii??????
                      • gryzelda71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:35
                        Chrztu z wody moze dokonac kazdy katolik.
                        • anika772 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:57
                          Nawet niekoniecznie katolik...
                          ochrzcić może każda osoba, nawet nieochrzczona, mająca wymaganą
                          intencję, czyli ma wiedzieć co robi i w jakim celu.
                  • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:35
                    o ile mi wiadomo, formalnie, to każdy ksiądz może zdecydować o nieudzieleniu
                    chrztu, widząc takie czy inne przeszkody

                    i (abstrahując od różnych przypadków nadużyć, szantaży emocjonalnych, prób
                    zastraszenia, etc.) mają do tego prawo

                    są przedstawicielami instytucji i w jej imieniu mówią: "takich członków mieć nie
                    chcemy"

                    moim zdaniem mają święte prawo kogo tylko im się podoba wykluczać ze swoich
                    szeregów, odpowiednio to motywując

                    (kwestii reakcji na takie wykluczenie ani logiczności tej motywacji nie
                    rozważam, bo dopóki przynależność do KK jest świadoma i dobrowolna, KK może
                    sobie najbardziej bzdurne i nietolerancyjne kryteria wymyślać)

                    inna sprawa, że nie rozumiem za grosz, czemu rodzicom w niesakramentalnych
                    związkach, tak zależy na chrzcie dziecka
                    tym bardziej, że na chrzcie się zwykle kończy, bo niedzielne msze czy edukacja
                    religijna, to już zbyt wielki dla nich wysiłek
                    • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:44
                      są przedstawicielami instytucji i w jej imieniu mówią: "takich członków mieć ni
                      > e
                      > chcemy"
                      >
                      > moim zdaniem mają święte prawo kogo tylko im się podoba wykluczać ze swoich
                      > szeregów, odpowiednio to motywując

                      Hola hola- nie księżom decydować o członkach KK. O ile mi wiadomo Chrystus nakazał miłowac bliźnich a dzielić na godnych i niegodnych uczestniczenia w życiu Kościoła. Kościól to nie partia polityczna tylko organizacja, związek-jak zwał tak zwał, mająca nieśc ludziom pomoc duchową i wskazywać drogę życiowa kierując się przy tym miłościa i poszanowaniem innych a nie wprowadzając podziały na nadających sie na katolików i nienadających się. W sumie Twoja słowa bardzo mnie zaboały własnie jako katoliczkę, bo nogdy w życiu nie odważyłabym się kogokolwiek wykluczyć z grona Kościoła.

                      nna sprawa, że nie rozumiem za grosz, czemu rodzicom w niesakramentalnych
                      > związkach, tak zależy na chrzcie dziecka
                      > tym bardziej, że na chrzcie się zwykle kończy, bo niedzielne msze czy edukacja
                      > religijna, to już zbyt wielki dla nich wysiłek
                      >
                      >To też nie powinno być przedmiotem naszych dociekań. Rodzice chcą świadomie włączyć dziecko do Kościoła. I sama ta wola powinna być wystrczająca by chrztu dziecku udzielić. By dac szansę. Nie odzrucać a kochać. ale widać źle myślę
                      >
                      • gryzelda71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:49
                        kotbehemot6 napisała:
                        Kościól to nie partia polityczna tylko organizacja, związek-jak zwał t
                        > ak zwał, mająca nieśc ludziom pomoc duchową i wskazywać drogę życiowa kierując
                        > się przy tym miłościa i poszanowaniem innych a nie wprowadzając podziały na nad
                        > ających sie na katolików i nienadających się.

                        Ale jak ksiądz "namawia"na zawarcie małżeństwa to jak to nazwiesz?Wskazaniem własciwej drogi,czy wtrącaniem się do twojego zycia?
                        • kotbehemot6 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 20:53
                          Nie uważam się za właściwą osobę do odpowiadania na takie pytania, ale pewnie jako ksiądz powinien przedstawić stanowisko Kk, co oczywiście można uczynić w rózny sposób delikatny i bardziej natarczywy.
                      • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 21:01
                        > Hola hola- nie księżom decydować o członkach KK.

                        no, formalnie rzecz jasna nie
                        natomiast zupełnie po ludzku i psychologicznie, rozumiem ich postawę gdy mają
                        takie zapędy (bo oni są górą, a np. tacy rodzice o chrzest proszący - petentami,
                        którzy są od niego zależni)

                        i znowu od każdej takiej decyzji księdza, przysługuje droga odwoławcza, ale ...
                        jak wyżej

                        > W sumie Twoja słowa bardzo mnie z
                        > aboały własnie jako katoliczkę, bo nogdy w życiu nie odważyłabym
                        > się kogokolwiek wykluczyć z grona Kościoła.

                        no widzisz, tylko że fundamentalne decyzje dotyczące struktury KK czy kwestie,
                        kto w nim jest równy a kto równiejszy (np. paskudne traktowanie ludzi po
                        rozwodach), nie od Ciebie zależą, ale od grupy teologów, w większości starców,
                        którzy życie całe spędzili mniej czy bardziej od rzeczywistości oderwani i
                        którzy, mocą nadaną im przez wiernych (a więc i przez Ciebie) do różnych
                        wniosków, pomysłów i dogmatów dochodzą


                        > To też nie powinno być przedmiotem naszych dociekań. Rodzice chcą
                        > świadomie włączyć dziecko do Kościoła. I sama ta wola powinna być
                        > wystrczająca by chrztu dziecku udzielić. By dac szansę.
                        > Nie odzrucać a kochać. ale widać źle myślę

                        nie wiem czy źle myślisz
                        tzn. wiem, że tak właśnie to pewnie rodzice tłumaczą a i księża do chrztu takich
                        dzieci namawiający argumentują


                        mnie zupełnie ta argumentacja nie przekonuje
                        ludzie odrzucają to co kościół im daje, albo w ogóle nie wierzą, że ma coś do
                        ofiarowania, ale zachowawczo i zapobiegliwie ("bo a nuż dziecko coś z tego
                        będzie miało") dzieciaka chrzczą

                        no i zupełnie nie wierzę, że świadomie odchodzący od Kościoła dorośli ludzie i
                        tak podstawowe jego reguły łamiące, wierzą, że Kościół to miłość
                        • malila Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 14:07
                          syriana napisała:
                          > ludzie odrzucają to co kościół im daje, albo w ogóle nie wierzą,
                          że ma coś do
                          > ofiarowania, ale zachowawczo i zapobiegliwie ("bo a nuż dziecko
                          coś z tego
                          > będzie miało") dzieciaka chrzczą

                          Bo sami byli wychowywani jako część wspólnoty. Myślę, że dużo
                          łatwiej jest odejść od KK, jeśli przestało się wierzyć w Boga w
                          ogóle. Nie ma wtedy żadnych wątpliwości co do sensu chrztu, komunii,
                          spowiedzi - odrzuca się po prostu KK jako całość. Jeśli jednak w
                          Boga wciąż się wierzy, ale odrzuca się jedynie strukturę
                          organizacyjną czy sposób, w jaki ustalane są zasady, to co rusz
                          pojawiają się dylematy. To życie w wiecznym konflikcie: albo
                          przyjmuje się komunię, którą uważa się za ważną, ale też przynależy
                          się do wspólnoty, z którą człowiek w wielu miejscach się nie zgadza,
                          albo się człowiek z niej wyklucza i żyje w poczuciu winy, że odrzuca
                          Boga. Może zresztą mieć nawet świadomość, że zachowuje się w
                          porządku, że nie popełnia żadnego grzechu, bo Bóg jest miłością. Ale
                          o ile rozum dość łatwo przekonać, to zmiana reakcji emocjonalnej nie
                          jest wcale taka prosta. Co dla mnie osobiście jest najlepszym
                          argumentem za tym, żeby dzieci do tej wspólnoty nie przywiązywać,
                          jeśli nie ma sie poczucia, że się samemu do niej całkowicie
                          przynależy.
        • dlania Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 22:16
          Exactly. Niestety masz rację.
          • dlania Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 22:20
            To było do pierwszego postu Syriany, zreszta wszystkie jej wypowiedzi trafiają
            - znów niestety - w sedno.
            A niestety stąd, że mnie sie marzy kościół, który tworza ludzie...
    • patssi Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 19:46
      nie uogólniaj....kto Ci powiedział że mam "ochrzczone" dziecko ?
      i że mam ślub kościelny ??

      a co mam pisać o Kościele jako instytucji....tylko prawdę...!!!
      • patssi roksana22 20.08.07, 19:50
        oświeć mnie i powiedz...jakie dzisiejszy "Kościół" ma reguły ??
        • syriana Re: roksana22 20.08.07, 20:02
          > oświeć mnie i powiedz...jakie dzisiejszy "Kościół" ma reguły ??

          a Ty co, na Papui zostałaś wychowana wśród plemion w animizm wierzących i obca
          Ci jest tradycja KK i jego dogmatyka...?
          • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:07
            dzisiejszy "koścół"....nie ten z przed 5, 10 lat !!!
            • syriana Re: roksana22 20.08.07, 20:14
              w dalszym ciągu nie rozumiem z czym masz problem
              co jak co, ale o Kościele nie można powiedzieć, że szybko się zmienia

              reguły (cokolwiek rozumiesz przez to słowo) się nie zmieniły raczej od czasu
              ostatniego soboru 40 parę lat temu
              • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:18
                hęęę..tak?
                wyobraź sobie że możesz nie mieć racji...moja babcia jest grubo po 70-tce..i w
                głowie nie mieści jej się to, co dzieje się w "Kościele"...za wszytko płacisz
                ponad normę....mieszanie się w politykę ..tę płytką
                politykę...lustracje...łapówki...jakieś nowe modlitwy...Ksiądz omija moje
                dziecko jakby było trędowate...a miał miłować bliżniego swego jak siebie
                samego... !!
                • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:21
                  znam tylko jednago księdza z powołania..i mimo tego że żyję na "kocią
                  łapę"..rozmawia ze mną jak człowiek...

                  może mam złe doświadczenia,ale nie zgodzę się, że dziś panują w w KK takie same
                  reguły jak dawnej...
                  • kali_pso Re: roksana22 20.08.07, 20:32
                    A kiedyż to w historii ludzkości funkcjonariusze KK pałali taką
                    tolerancją dla żyjących w konkubinacie, że przeciwstawiasz im
                    dzisiejszych księży i ich niechęć???
                    Z całym szacunkiem, ale w czasach młodości Twojej babci dopiero
                    miałabys okazję poczuć, jak to jest być pariasem społeczeństwa.
                    Duzo się zmieniło pod tym względem przez 60 lat, na lepsze....
                  • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:34
                    Ksiądz nazwał moje dziecko "grzechem"...i zaśmiałam mu sie w twarz..mieszkałam
                    na małym osiedlu i powstaje tam nowa parafia....,
                    panny biegają do ołtarza w wielkimi brzuchami i to jest wg niego żal za
                    grzechy...,a my nie mamy żalu za grzechy...mało tego mamy homoseksualnych
                    znajomych - oj...i co teraz..??

                    nasza córka nie może być wg niego wychowywana w wierze...inaczej mają dzieci
                    gdzie rodzice piją,biją się ,ale na I Komunię się zadłużą i robią cyrk z ważnej
                    chwili w życiu każdego wierzącgo ,biegają do Kościoła co niedzielę w białych
                    bluzkach...a po mszy ona idzie na ploty co,z kim i u kogo, a on pod kiosk na
                    piwo..super...
                    • syriana Re: roksana22 20.08.07, 20:38
                      pytanie zasadnicze - co Ty robisz na mszy, skoro sakramenty kościele (ślub i
                      chrzest) masz w głębokim poważaniu..?

                      Kościół nie jest supermarketem, w którym można sobie wybierać towary, które nam
                      się podobają

                      albo bierzesz cały pakiet, który dostajesz w abonamencie, albo nie marudzisz i
                      szukasz innych wspólnot, które stawiają przystępniejsze dla Ciebie warunki
                      • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:40
                        na jakiej mszy kobieto?
                        mieszkam naprzeciwko budynku kościoła...co mam się chować na całą niedzielę w
                        domu ??wybacz...
                        • syriana Re: roksana22 20.08.07, 20:43
                          no to gdzie tych księży tak blisko poznajesz..?

                          jacyś strasznie nachalni muszą być, skoro wychodzą z kościoła ateistów uświadamiać
                          • patssi Re: roksana22 20.08.07, 20:48
                            widzisz..tak się składa,iż na małym osiedlu jest jak w małym miasteczku..ów
                            ksiądz spotykając mojego niemęża....zanim zada mu pytanie..sam już na nie
                            odpowieda... tongue_out
                • syriana Re: roksana22 20.08.07, 20:27
                  ależ Patssi, chyba mylisz parę rzeczy
                  rola Kościoła i jego pozycja w Polsce w istocie zmieniła się w ostatnich
                  kilkunastu latach

                  to, że Kościół ma parcie na władzę i zależy mu na jak największym rzędzie dusz,
                  jest dla mnie zupełnie jasne - jest instytucją, która chce mieć siłę i wpływy

                  pretensje możemy mieć do władzy, która czołobitnie zgadza się na takie a nie
                  inne zachowania i pretensje ludzi kościoła

                  a te "reguły", o których piszesz, zrozumiałam jako prawdy wiary, dogmaty, zasady
                  bycia w Kościele, które nie zmieniają się tak hop siup jak napisałam

                  ach, sprecyzuj tylko o jakich nowych modlitwach mówisz, bo chyba musiałam coś
                  przegapić (no chyba, że babcia pamiętająca czasy mszy trydenckich, do łaciny
                  jest przyzwyczajona..)

                  > Ksiądz omija moje
                  > dziecko jakby było trędowate..

                  gdzie? kiedy? jakiego zachowania od niego wobec tego oczekujesz?

                  sory, ale w tym momencie Twoja argumentacja jest taka sama, jak wszystkich tych
                  forumowych szczekaczek, które na Kościół tak napieprzają
    • babka71 Re: iwciab Jeśli piszesz na forum to broń swojego 20.08.07, 20:30
      zdania , a nie uciekaj!!!OK
      Mnie to forum wali jako typowo ateistyczne i poprawne polityczne ale
      czasami poczytam ...wolna jestem , i katoliczka... i na PiS głosuje
      i mam to gdzieś....
      • gryzelda71 Re: iwciab Jeśli piszesz na forum to broń swojego 20.08.07, 20:31
        Masz już prace?
        • patssi pees.jestem szczekaczką.... 20.08.07, 20:39
    • liwilla1 Re: dajcie spokoj 20.08.07, 21:06
      po co te nerwy? kazda z nas jest odrobine hipokrytka. syriana-jak zawsze
      zreszta-trafila swoimi postami w sedno. warto przeczytac i wysilic sie na
      szczerosc wzgledem siebie.
      • patssi Re: dajcie spokoj 20.08.07, 21:20
        albo nieszczerość....

        tak czy owak powodzenia....
    • mathiola Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 21:48
      Tak na moje oko, to wszystko bierze się stąd, że księżmi dosyć
      często zostają jacyś przypadkowi kolesie, co to nie mieli po prostu
      lepszego pomysłu na godne życie i postanowili taki właśnie zawód
      obrać.
      A potem są takie a nie inne jazdy... I gdzieś się trzeba wyżalić.
      Więc czemu nie na forum?
      • ania.silenter Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 22:58
        mathiola napisała:

        > Tak na moje oko, to wszystko bierze się stąd, że księżmi dosyć
        > często zostają jacyś przypadkowi kolesie, co to nie mieli po prostu
        > lepszego pomysłu na godne życie i postanowili taki właśnie zawód
        > obrać.

        zgadzam się w 100%. Miałam takiego kolegę jeszcze w Żywcu. Ze zdumieniem
        dowiedziałam się, że został księdzem. Wg. mnie nadawał się do kapłaństwa jak ja
        do opery. Źle się to skończyłosad. Bardzo źlesad((.
    • nenia1 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 22:48
      Mocno przesadzony post iwciab.

      Skąd te zwroty w twoim poście typu "wciąż musicie", "większość wypowiedzi" czy "za wszystko obwiniacie kościół" "ciągła najazdówka"?

      Kilka osób napisało parę postów, które i tak toną w narzekaniach na teściowe, teściów, psy, koty, zmęczenie itd.

      Sorry, ale ja odnoszę wrażenie, że twój post to typowa reakcja na jakąkolwiek krytykę kk.

      Wierzę, że krytykę trudno się znosi, ale może czasem należy rozpatrzyć i taką opcję, że nie zawsze krytyka wynika z nienawiści
      do kogoś lub czegoś, nie zawsze jest oznaką lenistwa umysłowego czy pychy, ale czasem wynika z niezgody, z troski, z bólu i gdyby się w nią słuchać głębiej można poprawić coś w funkcjonowaniu, może ona stać się początkiem refleksji, a nie tylko trwać jak monolit i twierdzić -tylko ja mam rację- i jak małe dziecko tupać nóżką - nie zgadzam się na żadną krytykę -.



      • patssi Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 20.08.07, 23:11
        hmmm...a podobno księża to wysłannicy KK ....coś tu więc chyba nie gra...
      • iwciab Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 12:13
        mój post mocno przesadzony??? no , nie sądzę! jakoś w innych watkach o psach,
        kotach, innych sprawach o których wspominasz nie ma dowalania kosciołowi, a
        tendencja do tego jest ostatnio bardzo zauważalna, ktoś bije dzieci - winny
        kościół, bo powinien dopuszczać aborcję, ktoś chrzci dziecko - winny kościół, bo
        zwraca uwagę, aby rodzice dziecka wychowali je w wierze, ktoś wychodzi za mąż -
        też kościół be- bo każe sie przygotowaćpoprzez cykl nauk przedmałżeńskich,
        dziecko przygotowuje sie do pierwszej komunii - też rodzice niezadowoleni, bo
        trzeba przez rok biegać do kościoła z dzieckiem!!! i nie chodzi tu o to że źle
        znoszę jakąkolwiek krytykę, zastanów sie chwile! Ile czasu te same osoby są w
        stanie poswięcić aby przygotować się do przyjęcia weselnego, chrzcin czy
        przyjęcia po komunii? na ile czasu wcześniej zamawiaja lokale, pojazdy, stroje
        itp? ile kasy na to wydają ? ale ze ksiedzu trzeba dać ofiarę - zaraz zaczyna
        sie narzekanie. Bo większość Polaków niestety nastawionych jest wyłącznie
        roszczeniowo do wszystkiego, kościół ma być tolerancyjny, nie pytać o nic, robić
        co mu kto kaze, nie wtrącąć się w nic itd. A ile osób jest w stanie zaangazować
        się w pomoc kosciołowi, nie tylko tę materialną? przypuszczam, ze niewiele z
        tych, które się tak krytycznie wypowiadaja na forum.
        Pozdrawiam wszystkich , którzy odpowiedzieli na mój post.Iwciab
        • kiwi1910 no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 13:08
          - wspieranie kościoła - nie tylko materialnie, mojej zajomej ksiądz
          kazał wyrywać gwoździe z desek w 6 miesiącu ciąży, w ramach nie
          materialnej opłaty za ślub ( a dziecko poczęte w grzechu!) a kościół
          mieli budować większy
          - ktoś chrzci dziecko - kk robi problemy jeżeli dziecko jest z nie
          formalnego związku lub matka jest samotna
          - ktoś bije dzieci - kk winny owszem bo zabrania stosowania
          antykoncepcji!!!
          nie chce mi sie już więcej pisać, ja ma w dupie taki kościół i
          takiego boga,
          - jestem nie wierząca, moje dzieci są nie chrzczone i
          nie "komuniowane"
          a ty sobie kochana berecik popraw bo Ci się na oczka przesunął
          • gryzelda71 Re: no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 13:11
            kiwi1910 napisała:
            > - ktoś bije dzieci - kk winny owszem bo zabrania stosowania
            > antykoncepcji!!!

            A co ma anykoncepcja do bicia dzieci?
            • patssi kiwi :/ 21.08.07, 13:38
              fiu..fiu..szaloooooona tongue_out
            • kiwi1910 Re: no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 13:56
              to skrót, patologia się rozmanaża na potęgę bo ksiadz zabronił
              uzywać prezerwatym - narzędzia diabła! a potem tłuką te swoje
              dzieci. Nawiązywałam do tego co pisała autorka - że obwinia sie kk
              za bicie dzieci.
              • gryzelda71 Re: no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 14:04
                Fajny skrót.Katoliczka=patologia.Gratuluje.
          • iwciab Re: no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 16:05
            kiwi1910 napisała:
            wspieranie kościoła - nie tylko materialnie, mojej zajomej ksiądz
            > kazał wyrywać gwoździe z desek w 6 miesiącu ciąży, w ramach nie
            > materialnej opłaty za ślub ( a dziecko poczęte w grzechu!) a kościół
            > mieli budować większy - ośmieszasz się!!!
            - ktoś chrzci dziecko - kk robi problemy jeżeli dziecko jest z nie
            > formalnego związku lub matka jest samotna - a po co komus chrzest dziecka
            skoro jest w nieformalnym zwiazku czyli wiarę ma gdzieś!!!
            nie chce mi sie już więcej pisać, ja ma w dupie taki kościół i
            > takiego boga, a ty sobie kochana berecik popraw bo Ci się na oczka przesunął -
            oprócz tego że sie ośmieszasz to kultura u Ciebie tez niestety kuleje !!!

            • kiwi1910 Re: no to sobie ponajeżdżam 21.08.07, 17:57
              pochodzę trochę do kościółka to mi się poprawi i juz nigdy nie
              napiszę słowa dupa
        • dlania Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 14:01
          Jak sie kościół opodatkuje, załozy kasy fiskalne i bedzie płacił podatki to ja z
          przyjemnościa będe płacić co trezba, chociażem heretyczka raczej.
          Tym bardziej, że nie dane mi jest wybierać, komu mam płacić.
          Jak powiedział«am proboszczowi, że chcę, żeby mój ślub poprowadził inny książ ,
          wikariusz, to go mało krew nie zalała, że to nie on zarobi.
          W szkole, w której przez jakis czas pracowałam godziny lekcji religii też
          rozdzielał ksiądz proposzcz, według zasady: wszystkie etaty plus ile wlezie
          nadgodzin dla księzy, a ochłapy pozostałe dla siostrzyczek, w dodatku w trudnych
          rocznikach, z którymi księża nie mieli ochoty sie sprzeczać.
          Kościół ma taki wielki majatek, że to zniego samego powinien się utrzymywać. W
          końcu cholera ten majatek to tez nie dar z nieba tylko z darów wiernych, nie?
          Kościół to taka sama fabryka pieniędzy jak każda inna.
        • nenia1 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 17:21
          No ale taki jest właśnie w dużej mierze katolicyzm polski, takie są owieczki kościoła, dlaczego więc gdy zaistnieje chęć narzucenia interesów i przekonań dogodnych dla kościoła ogółowi osób (wierzącym, niewierzącym, wyznającym inną religię), tak chętnie powołuje się na 95% katolików w Polsce, skoro zaraz później okazuje się, że ten katolicyzm w wielu przypadkach jakiś taki nijaki, bądź nie ma go wcale.

          Poza tym, może warto czasem wsłuchać się w głos owieczek, chyba że
          to tylko księża mają prawo do pouczeń i krytyki, a owieczki są od bezmyślnego beczenia i wrzucania na tacę i najlepiej byłoby
          owieczki ubezwłasnowolnić (bo palić na stosie już nieprzystoi).

          Skoro tak często tłumaczy się błędy ojców kościoła hasłem "to tylko ludzie", to może należy zdac sobie sprawę, że zwyczajnie po ludzku oni również błądzą i powinno sie pozwolić innym na krytykę, bo czasami tylko w ten sposób mozna dostrzec że coś źle się dzieje,
          no chyba że sądzisz, że w kk jest wszystko idealne a cnoty ubóstwa i miłości bliżniego jak przykładowo w radiu maryja wprost porażają swą wspaniałością.
          • dlania Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 17:33
            Nie sadzę że kościół składa sie z samych idealnych ludzi, nie uważam, żeby to
            bylo mozliwe. Ale byłby niewątpliwie bardziej wiarygodny, gdyby "bładzący"
            potrafili sie przyznać do błędów, anie ukrywali je, kłamali w zywe oczy(jak
            chociazby w sprawie współpracy z SB wielu duchownych), a często jeszcze byli
            dodatkowo kryci i usprawiedliwiani przed kościelnych zwierzchników. A taki
            Isakowicz znów jest krytykowany - a na czym polega jego bładzenie? Na tym, że
            nie siedzi cicho i mówi to, w co wierzy i w czym widzi sens?
            • nenia1 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:04
              Dlania, sądzę dokładnie tak samo jak ty.

              Moje wypowiedź była do iwciab.
    • nisar Nie musimy, ale chcemy. Kościół bowiem tak bardzo 21.08.07, 14:17
      się podkłada, że aż żal nie wykorzystać.

      A serio - jeśli kościół pcha się na chama do naszego życia (nas
      wszystkich, nie tylko wierzących i praktykujących), to musi się
      liczyć z tym, że będzie obiektem oceny. Nie ma zmiłuj.
    • agao_72 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 14:41
      nie atakuję, ale staram się unikać tej instytucji. kościoły lubię
      jako budynki. i to tylko stare.
      dziecko jest nieochrzczone. my nie mamy ślubu kościelnego. i byłoby
      ok wszystko, gdybu nie to, że ta instytucja wchodzi z butami w nasze
      życie. poprzez namolnego księdza, któru przychodzi po kolędzie.
      poprzez wiadomości w TV/ radio, które często są raportami z życia
      papieża i biskupów, poprzez religię w szkołach (btw. dlaczego
      religia jest tożsama z religią kk), poprzez podpieranie się miernych
      polityków autorytetem kk, poprzez mieszanie się kk w sferę seksu itp.
      ja dziękuję. nie chcę.
      ale moje niechcenie i dziękowanie jest odbierane jako kaprys bardzo
      często. konstytucyjnie mamy rozdział kościoła od państwa. i to nie
      jest respektowane.
      cóż jeszcze - obserwuję księży. część z nich może służyć za wzorzec
      hipokryzji. co powiecie o facecie, który ma 3 nieślubnych dzieci
      (każde z inną panią), ojcem jest żadnym, a jednocześnie kazania jego
      są pełne dobrych rad dotyczących życia rodzinnego. jedną z matek
      namawiał na przerwanie ciąży.
      młodzi z mojej rodziny chcą mieć ślub kościelny w miejscowowści,
      gdzie mamy letni domek. i okazuje się, że wydanie papierów itp. to
      wielki problem dla księdza z parafi. problem się zredukował do
      minimum, gdy chłopak dał mu w łapę kasę... która zniknęła w
      kieszeni. a jakiś podatek, paragon z kasy fiskalnej? pffff.
      niepłacenie podatków to złodziejstwo. a chyba jest jedno z
      przykazań "nie kradnij".
      dlatego tej instytucji nie darzę nadmiernie pozytywnym uczuciem. i
      mam nadzieję, że skoro ja nie chcę z nią się stowarzyszać, to ona to
      uszanuje.chodzi mi o córkę i ewentualne aeuki religii kk w
      pzredszkolu i szkołach.
      • joanna666 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 15:12
        Kazda parafia płaci podatek dochodowy. Jest on naliczany w zależności od
        formalnej ilości "dusz" w parafii. Podobnie np. właścicielka małego zakładu
        fryzjerskiego nie musi posiadać kasy fiskalnej, tylko rozlicza się na podstawie
        karty podatkowej - Urząd Skarbowy ustala comiesięczne zaliczki na poczet podatku
        dochodowego na podstawie rodzaju działalności, specyfiki regionu, w którym
        działa. I też nie bierze pieniędzy za strzyżenie do "kieszeni", tak jak ksiądz -
        musi z nich m.in. pokryć koszty tej działalności.
        U fryzjerki i księdza tymi kosztami będzie koszt mediów, u księdza - utrzymanie
        kościoła, u fryzjerki - utrzymanie lokalu, w którym pracuje. Obydwoje nie musza
        ewidencjonowac każdej złotówki.
        • agao_72 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 16:00
          porównaj liczbę klientów małego zakładu i parafian. i porównaj kasę,
          która przechodzi z ręki do ręki w obydu przypadkach. u "pani Joi"
          fryzjerki wisi cennik - jest ona zobligowana do powieszenia
          takowego, u księdza cennika nie mamy. więc moim zdaniem jest to
          działanie na krawędzi prawa.
          • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 16:07
            nie jest to działanie na krawędzi prawa, bo z konieczności stosowania tego prawa
            kościół jest zwolniony

            można to rozpatrywać tylko na płaszczyźnie dobrego obyczaju
          • iwciab Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 16:10
            ale kto Cię kochana zmusza abyś cokolwiek kościolowi dawała, a poza tym, jak juz
            wspominała przedmówczyni, kościół tak jak każdy z nas jest opodatkowany i nie
            widzę potrzeby dlaczego miałby być opodatkowany podwójnie, poza tym każdy
            ksiądz, który uczy religii, płaci podatek dochodowy , jak każdy z nas. Cennika
            nie ma ale każda kwota jest odnotywywana, bynajmniej w mojej parafii.
            • kiwi1910 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 17:55
              o ile mi wiadowmo kk płaci 2% podatek - więc nie do końca taki jak
              każdy z nas ;p
    • luxure Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:21
      >nikt nikogo na siłę nie ciągnie do kościoła, wiec po diabła taka
      ciąła najazdówka?

      Nikt nikogo? Czyżby? Nie zliczę ile razy dopytywali sie nas kiedy ślub, a kiedy
      wreszcie chrzest dziecko ma 2 lata?!!! Aż w końcu dla świętego spokoju
      odpuściłam i ochrzciłam młodego, co by ciotkom idiotkom gębę zatkać i żeby sie
      odpiep...ły raz a na zawsze. A Młody niech później sam wybiera.
      Nie chodzimy do Kościoła, księdza nie zapraszamy, nie chcę mieć z tą instytucją
      ani z żadną inną wyznaniową nic wspólnego. Młodego na religię raczej nie
      zapiszę, do Komunii też niekoniecznie.
      Ja na Kościół nie najeżdżam ale bardzo bym sobie życzyła żeby Kościół nie
      najeżdżał na mnie czyli: chciałabym żyć w kraju gdzie religia nie jest
      obowiązkowa na równi z matematyką, biologią czy inną wartościową nauką a radio
      Maryja nie zagłusza ciekawszych stacji!!!!!
      • balbinka01 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:26
        i żeby ksiądz Rydzyk był traktowany na równi z innymi obywatelami.
        • luxure Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:28
          amenwink
      • zemfira_ Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:32
        Od kiedy religia jest obowiazkowa? Twoje ciotki to KK??? Myslalam,
        ze stacje w radiu kazdy sobie ustawia taka jaka lubi.
        Kiedy na religie nie chodzilam, do kosciola nie chodzilam, nigdy nie
        czulam, ze KK wtraca sie do mojego zycia. Teraz czasem chodze do
        kosciola, ale i tak nie czuje jakiegos przymusu, presji itd. Koledy
        tez przez dlugi czas nie przyjmowalam i jakos nikt mi zadnych
        przykrosci z tego powodu nie robil. Nie wiem jakie koscioly i
        jakich ksiezy znacie. Dla mnie jest to bardzo dziwne.

        Syriana, swietnie piszesz. Logicznie i do rzeczy, jak malo kto w
        tym watku.
        • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:37
          dziękuję smile

          staram się hamować emocje, bo ten temat mnie zawsze burzy wewnętrznie jak mało który
          • zemfira_ Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:45
            A mnie zawsze dziwi jak ludzie mieszaja pojecia... niby KK sie
            wtraca a okazuje sie, ze to jednak ciotki. Dowiadujemy sie, ze
            zmienily sie jakies reguly ?! Sa osoby, ktore maja KK gdzies, ale
            maja pretensje, ze dziecka ksiadz nie chce ochrzcic. To jakis
            barani ped bezmyslnych pseudowyzwolonych... tak czy inaczej to na
            pewno KK jest winny temu wszystkiemu wink
            • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:52
              ano tak jest
              jakoś własne lęki, zachowawczość i lenistwo trzeba maskować

              a jednym ze sposobów jest właśnie wyolbrzymianie incydentów, stawianie siebie w
              roli Dawida w nierównej walce z Goliatem
      • syriana Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:32
        no proszę Cię Luxure
        ludzie najdurniejsze pytania mogą zadawać, nietaktem i namolnością posługując
        się na każdym kroku

        to, że Ty się ugięłaś i "dla świętego spokoju" dzieciaka ochrzciłaś, jest
        właśnie utrwalaniem status quo
        • luxure Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:42
          Tak Syriana masz rację, ale ja staram sie unikać konfliktów. Ochrzciłam, mam z
          rodziną spokój przynajmniej jeśli chodzi o ten temat. Jak ktoś chce chodzić do
          Kościoła, na religię, proszę bardzo. Ale żeby nie było to obligatoryjne, a
          religia w szkole i zajęcia miedzy polskim a angielskim taki właśnie ma cel. Żeby
          chodzili na nią wszyscy. Nie czarujmy się.
          • gryzelda71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:54
            luxure napisała:
            a
            > religia w szkole i zajęcia miedzy polskim a angielskim taki właśnie ma cel. Żeb
            > y
            > chodzili na nią wszyscy. Nie czarujmy się.

            A w jakich szkołach religia jest miedzy lekcjami?W szkole do której chodzi moje dziecko religia jest albo jako pierwsza,albo ostatnia lekcja.We wszystkich szkołach w których ucza sie dzieci znajomych jest tak samo.Mieszkam w wyjatkowym mieście?
            • luxure Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 18:59
              No to ciekawe bo w szkole do której będzie chodzić moje jest między lekcjami.
              Przynajmniej tak było do tej pory. Widocznie to ja mieszkam.... w mało wyjątkowym.
              • balbinka01 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 19:02
                ja miałam religię w liceum między lekcjami na ten przykładwink
              • gryzelda71 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 19:09
                To trzeba wpłynąc na zmianę planu.A obecność nie jest obowiązkowa,moze ten czas spędzic w swietlicy.
            • nenia1 Re: czy wciąż musicie najeżdżać na Kościół? 21.08.07, 19:12
              W każdej szkole do której chodziła moja córka
              lekcje religii były w środku zajęć szkolnych.

              Nigdy na pierwszej czy ostatniej lekcji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka