Co myślicie?

22.08.07, 09:50
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=48996&wid=9132049&rfbawp=1187768466.801&ticaid=14539

Tak czytam i szkoda mi tych biednych ojców, a jeszcze bardziej
dzieci. Wkurzają mnie mamusie, które żeby się wyżyć na ex mężach
wykorzystują dzieci. Ja bym robiła wszystko, żeby dziecko miało z
tatą kontakt. A wy?
    • adellante1 Re: Co myślicie? 22.08.07, 09:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=67836576
      Tu juz się uwywnetrzniałem na ten temat.
      co ciekawe zobacz ten wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=67832571
      Laska na dzieńdobry jest oburzona ze teściowie w razie zażądali intercyzy na coć
      na co oni bedą płacić. No właśnie o to idzie ze jak tylko ktoś usiłuje naruszyć
      pozycję "w razie rozwodu" to jest od razu bunt i uniesienie i postawa wszystkich
      "NIE DAJ SIE walcz o NIE SWOJE!!!" Tak rzeczywistość.
      Natomiast w kregach szemranych ojcowie załatwiają ta sprawę ciut inaczej. Znam
      osobiście przypadki gdzie przed rozwodem juz prawie ex-żonka ma zapodana kurację
      narkotykowa - badania sad- narkomanka - brak praw rodzicielskich.
      Bestialskie ale jedyne czasem skuteczne.
      • a.m.a Re: Co myślicie? 22.08.07, 10:24
        Laska, jak okresliles kobiete, upomina sie o swoja polowe, bo tesciowie beda
        placic pol raty. Emamy przypominaja jej, ze moze walczyc o swoje (czyli polowe z
        polowy miezkania) - czytanie ze zrozumieniem nie jest bardzo ciezka sprawa,
        powaznie.
        A jezeli znasz osobiscie przypadki gdzie zonie podaje sie narkotyki nieswiadomie
        i odbiera sie jej przez to prawa do wychowywania dzieci, to to jest przestepstwo
        i powinienes je zglosic na policje. Nie ma sie czym chwalic.
        No rece opadaja.
        • joanna.gr Re: Co myślicie? 22.08.07, 10:31
          No,mnie też ta wypowiedź rozbroiła.Ja dziękuję,dzieci potem są wychowywane przez
          tatusiów przestępców i typów spod ciemnej gwiazdy.W takich przypadkach już chyba
          lepiej,żeby te dzieci nie miały z nimi kontaktu.
          W mojej sytuacji-a mój mąż jest normalny-po ew.rozwodzie zależałoby mi,żeby
          mieli kontakt.Dziecko potrzebuje (normalnego!) ojca i basta.Rzecz ma się
          zupełnie inaczej,kiedy facet jest jakimś pedofilem,przestępcą (patrz 2 wątki
          wyżej) itp.
      • denea Re: Co myślicie? 22.08.07, 10:29
        O przepraszam, "laska" rozważa możliwość spisania intercyzy w
        sytuacji gdzie wiele wskazuje na to że teściowie planują ją
        wyrolować. Co to w ogóle za tekst "rozwiedź się z żoną, ja dzieci
        wychowam, a po co ci ona, tylko generuje koszty" ?!
        Nie ma się co dziwić że dziewczyna się zastanawia co by było w razie
        rozwodu.
        W temacie: uważam wykorzystywanie dzieci, żeby dokopać ojcu za
        ohydne, krótkowzroczne i cholernie egoistyczne. Nie chciałabym nigdy
        tak pogrywać.
        • ammam 4% a co z resztą ? 22.08.07, 14:05
          Pisza w tym artykule że 4 % ojców jest dyskriminowana w prawie
          opieki nad dzieckiem, a co z tymi pozostałymi 96 % ? Ja jestem z
          rozbitej rodziny i już będąc dorosłą wiem że wina leży po stronie
          mojego ojca, to on znalazł sobie inną kobietę i gdy mama sie
          zorientowała to spakował się i przed Bożym Narodzeniem wyprowadził
          do tej pindy. Moja mama zacisneła zęby i wychowała nas chciała zeby
          nas odwiedzał ale on nie chciał był co prawda ze dwa razy nas
          odwiedzić io raz zabrał nas do siebie ale jak nas odprowadził i mój
          brat powiedział mamie przy nim że "tata się z tą panią całował" to
          już wiecej po nas ani do nas nie przyszedł, nawet kartki na świeta
          nie przysłał. Nie pieprzcie mi o biednych ojcach którym exżony
          zabraniaja kontaktu z dziećmi często jest odwrotnie i ojciec nie
          poczuwa sie nawet do ponoszenia kosztów utrzymania dziecka i tak
          jest w wiekszości przypadków.Niestety przez stereotypy cierpią
          niewinni ale w naszym społeczeństwie to już tak jest.

          ps. Nie mam nic przeciw ojcom którzy chca opiekować sie swoimi
          dziećmi, popieram ich.
    • wieczna-gosia Re: Co myślicie? 22.08.07, 14:11
      jak patrze po rozwiedzionych parach (wiekszosc wyzsze wyksztalcenie, wielkie
      miasto, kulturalni itd) to akcje dwie sa grane:
      a. facet przy rozwodzie odwala rozne numery kobita swieta wytrzymuje jazde bez
      trzymanki bo jej zalezy zeby dzieci mialy kontakt, pan po rozwodzie w koncu
      idzie po rozum do glowy i faktycznie jest ok (co nie znaczy ze drobniejszych
      numerow nie robi)
      b. facet przy rozwodzie i nowej pani rozstaje sie z rozumem na stale i dziecko z
      ekszona ma gdzies bo przeciez ma nowa pania.

      Sytuacji ze kobieta mu robi kolo piora a on misio biedny nie znam w ogole, a
      sytuacje ze oboje sie rozstaja bezbolesnie, nikt sie z rozumem nie rozstal znam
      JEDNA. fakt ze tych par to znam... no moze 15 rozwiedzinych, czyli nieduzo, ale
      u mnie to tak wyglada.

      Tak to skandal ze kobieta sie odgrywa na ojcu kosztem dziecka. Ale jednak regula
      jest sytuacja odwrotna. I niestety wyjatki na tym cierpia.
      • guderianka Re: Co myślicie? 22.08.07, 14:13
        mysle że sie mylisz
        • wieczna-gosia Re: Co myślicie? 22.08.07, 14:18
          w ktorym miejscu?
    • kai_30 Re: Co myślicie? 22.08.07, 15:12
      Hehe.

      Uwielbiam pana Kucharskiego. Te jego światłe tezy rozwalają - 4% ojców uzyskuje
      bezpośrednią pieczę nad dzieckiem po rozwodzie, a ile procent o nią występuje?
      To już pana Kucharskiego nie obchodzi, bo by mu tezę zaburzyło.

      Ciekawe, że w tym artykule nie pojawiło się ani jedno słowo na temat tego, ile
      procent ojców po rozwodzie ma swoje dzieci głęboko w odwłoku, ile procent nie
      płaci alimentów, ile procent może się widywać z dziećmi, ale im się nie chce, a
      ile procent uważa, że za 150 zł alimentów to matka dziecko wyżywi, wykarmi, i
      jeszcze po kosmetyczkach będzie się szlajała cały miesiąc (słynny tataadriana z
      samomamy).

      Gwarantuję, że w każdym z w/wym przypadków jest to znacznie więcej niż 4%.

      Co nie zmienia faktu, że zabranianie ojcu po rozwodzie (normalnemu ojcu, dodam)
      kontaktów z dziećmi uważam za naganne. Ale tu istnieją regulacje prawne - można
      wytoczyć matce sprawę sądową o ustalenie kontaktów, o nierealizowanie
      postanowienia sądu w tej kwestii itp. Natomiast jeśli ojciec nie chce się
      widywać z własnymi dziećmi nie można zrobić nic.
      • konwalka zrobiłam wszystko, żeby syn nie miał kontaktu 22.08.07, 16:02
        z ojcem biologicznym
        Ale tu w gre wchodzi patologia
        • kai_30 Re: zrobiłam wszystko, żeby syn nie miał kontaktu 22.08.07, 17:35
          Hehe, a ja zrobiłam wszystko, żeby moi synowie mieli kontakt z ojcem
          (niepatologicznym, jak mi się wydawało) i co? I lipa smile
Pełna wersja