maria_rosa
04.07.03, 22:51
Witam,
nie mogę się powstrzymać, ale do rzeczy.
Późnym popołudniem byłam dziś na zakupach na Górczewskiej w Warszawie, w
oszołomie.
Jestem na stoisku z akcesoriami dla maluchów i co widzę? Dziewczynkę ok.2
latka w wózku spacerowym, pod wózkiem w koszyku malutki czerwony wózeczek
dla lali, dziewczynka z babcią.Babcia ( chyba babcia) wpadła w szał bo mała
oblała się sokiem.Zaczęła potrząsać małą, szarpać.Zwróciłam jej uwagę,
grzecznie.Bez rezultatu.Powiedziałam, dosyć beszczelnie, że gdyby dokręciłą
kubek mała z pewnością nie wpadła by na pomysł oblania się.
Współczuję matce dziecka, tyle dziewczyny piszą na temat babć, które za
bardzo rozpieszczają itd... , a tutaj proszę.
Jeszcze przy kasie szarpała małą, a ta malutka śmiała się co jeszcze
bardziej wyprowadzało z równowagi babunię.
Na dzisiaj mam dosyć babć,
pozdrawiam,
maria rosa
mama Qby
maria_rosa@wp.pl