germaine2
31.08.07, 18:44
facet miał wczoraj zabieg, dzisiaj po nieprzespanej nocce (wymiotki,
płacze, jęczenia, i.t.d. jak to po zabiegu)+ szpitalne wygody
wypuścili nas do domu. a teraz to się zaczęło. w szpitalu w miarę
leżał a tu... nie mogę go siłą do wyra bo się drze a to nie
wskazane, w ogóle nie mam sił, bo wykorzystuje okazję, że zrobię
wszystko byle sie nie darł,bo się boję o jego szwy a on ciągle o
wyszystkow yje. starszy też nie lepszy - parę dni pod opieką
teściowe rozwydrzony co nie miara, nie słuchający.łeb mi pęka i się
poryczałam. w ogóle przez tę całą sytuacje przed i po zabiegową
małe sie zrobiło terrorystą wyjącym, a że wycia mieliśmy unikac bo
przepuklina to zrobiło się koszmarnie. nie działają żadne kary (o
ile to możliwe, bo ryczy więc kar prawie nie ma) ani nagrody bo co
chwilę chce coś innego. mam nadzieję, że to powróci do normy bo
inaczej ZWARIUJĘ i ja także może zaczerpnę coś z naszego extra
systemu rentowo - emerytalnego. a może jakieś szkodliwe by się
matkom należało...
(znowu wyje. zapewne mam utratę słuchu)(i inteligencji)