Dodaj do ulubionych

Grzeszki ;-)

18.09.07, 15:41
Mam ostatnio wenę na nowe wątki.
Chodźcie, przyznamy się zbiorowo do jakiegoś grzechu (wersja dla
zasadniczych ateistek - czynu nieetycznego) czy innego brzydkiego
postępku. Jak zwał tak zwał. Spowiedzi nie wymagam wink wystarczy
jedno świństewko tongue_out

Zaczynam.

Przeczytałam w wieku nastoletnim listy miłosne mojej siostry... Co
za emocjonujące przeżycie ;P
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:45
      Nie ma sprawy, od dawna mi kilka uczynków na wątrobie zalega.
      Ale najpierw poczekam na wypowiedzi innych, żeby kaliber zbrodni ustalić.
      • morgen_stern Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:48
        Dlania, tchórzu przebrzydły wink
        • dlania Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:51
          No dobra. Ukradłam raz babci troche drobnych. Nie pamietam na co. Ponieważ ktos
          akurat wchodził do pokoju, uciekłam przez okno.
          Mnie sie o to rozchodzi, że ja mam duzo takich sekretów, różnej wagi, a że do
          kościoła rzadko chadzam, to mi sie kiszą te grzeszki od lat zbieranewink)))
      • justi54 Re: schowałam koleżance kostium na wyborach miss 19.09.07, 13:30

    • aluc Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:49
      he he w życiu nie powiem smile)))
      • morgen_stern Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:56
        To walnij jakiś lajtowy na rozluźnienie wink
      • mama-jaga Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:01
        Z grzeszków- zataiłam przed bankiem 7 lat temu, że mam dziecko na
        utrzymaniu, aby mi wyszła "zdolność" ;P Kredyt spłacony 2 lata temu,
        więc się przyznać już mogę wink
      • kama.wasiak Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:01
        a te grzeszki, to z którego tygodnia?tongue_out
        i będziemy rozróżniać na czyny niemoralne, hanibne i karalne?smile

        to mój grzeszek jest trzy w jednymsmile

        Moje świństwo, to złamanie hasła do cudzej skrzynki. Już pomijam, że
        namęczyłam się jak cholera, czytając o programach i próbując na
        własną rękę, a gdy się udało, poczułam dziką satysfakcjęsmile I
        patrzcie, co to jest, że jak się włamiecie, zazwyczaj niczego
        dobrego o sobie się nie dowiecie?smile
        A w pysk dać za potwarz nie możesz!smile)
        Wiedzy nie wykorzystałam, złudzenia rozwiałam, zemsta nie była
        planowana, splunęłam i więcej tam nie weszłamsmile
        ależ jestem okropna!smile
    • dlania Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 15:59
      Jako dziewczę 12-14 letnie chodziłam do koleżanki, która mieszkała na przeciwko
      internatu Technikum Leśnego (chłopaki w mundurkachwink) podglądac chłopaków pod
      prysznicem (czyli bez mundurków).
      Się nie śmiać prosze.
    • morgen_stern Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:07
      A żeby nie było, że tylko dziecięce grzechy zapodaję, to przyznaję
      się, że z czystej, nieskrępowanej ciekawości po wsiądnięciu do
      samochodu męża robię radosny kipisz schowków (przy nim) i kiedyś
      podczytywałam mu smsy - nie, żeby znaleźć smsy od kochanki, taki
      głupi to mój chłop nie jest wink ale znów z tej cholernej ciekawości.
      Ostatnio mi przeszło, chyba się starzeję tongue_out
    • madame_edith Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:08
      To ja się przyznam, że za młodu jako najwyrodniejsza pod słońcem
      starsza siostra namawiałam młodszą do różnych niecnych rzeczy.
      Między innymi raz przekonalam ją, żeby pod koło samochodu jakiegoś
      Bogu ducha winnego gościa podłożyła taki wielki gwóźdź. Na szczęście
      gość wyszedł ze sklepu w momencie podkładania i oponę uratował, a co
      ją bidulę ochrzanił... Mam wyrzuty do dziś.
      Poza tym zawsze rodzice kazali mi jej we wszystkim ustępować, bo
      niby miałam być mądrzejsza z racji wieku. Nie byłam (dwa lata to
      znowu nie taka różnica) więc spuszczałam jej regularny w...dol jak
      tylko matka wychodziła na chwilę po zakupy, bo miałam czas
      wyliczony, że zanim wróci, to już siostrę przekupię, żeby nic nie
      mówiła.
      Przepraszam Cię Lodziu, jesteś najfajniejszą siostrą pod słońcem.

      Morgen, dzięki za ten katharsis, tego mi było trza.
      • lenka30a Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:15
        kiedyś musiałam pozmieniać wszystkim w pracy ustawienia poczty i
        przy przeczytałam cudzą korespondencję, po czym szczęka mi prawie na
        podłogę opadła...takie tam były teksty...
        więcej tego nie zrobiłam
        uff
        aha i dawno temu kilka kartek z pamiętnika mojej siostry...
        dżizas ale ze mnie szuja...
    • kama.wasiak Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 16:42
      ja generalnie lubię czytać "cudze", autbiografie, pamiętniki, listy,
      blogi, ale i tak najbardziej lubiłabym cudze skrzynkismile
      żeby jeszcze tak człowiek nie musiał się męczyćsmile)
      • mijaczek Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 17:56
        no wlasnie podczytywalam cudze listy...ale ta ciekawosc jest straszna...
    • hexella Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 17:37
      miałam chyba z 5 lat jak wyniosłam koleżance takie małe widelczyki
      dla lalek. Wyniosłam je we własnych kapciach, ała...wink

      w podstawówce zwinęłam ze sklepu mleczko skondensowane- pyyyycha!

      miałam 15lat kiedy zbajerowałam ojca, że idę do koleżanki oglądać
      kino nocne, a tak na prawdę poszłyśmy do amfiteatru na festiwal i
      zwinęli nas gliniarze, za picie alkoholu na ławeczce.
    • sylwia06_73 Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 18:59
      Wrzucilam kamyk do zupy sasiada,ktory mieszkal na parterze w bloku.Pukalam
      ludziom do drzi i uciekalam.Wpuscilam nauczycielowi do teczki 2 biale myszki i
      pociely mu zabkami jakies papiury w tym nasze kartkowki hi hi
    • deyani Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 20:08
      aaa... to takie grzeszki smile a już miałam szczerze się wywnętrzyć, że ukradłam,
      oszukałam, planowałam morderstwo... wink
    • intuicja77 Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 20:34
      naplułam nielubianej nauczycielce do herbaty......
      • annak07 Re: Grzeszki ;-) 18.09.07, 22:00
        1. w podstawowce: pisalam ogloszenia, rozwieszalam w klatkach mojego
        bloku, ze niby wakacyjny teatr na trzepaku sie odbedzie. Potem z
        balkonu kolezanki ogladalam ile to dzieci sie zebrala i czekalo.
        2. zawsze zrywalam z bylym chlopakiem bo juz wlasnie chodzilam z
        drugim, ale pretekst do zerwania przedstawialam im o wiele bardziej
        szlachetny.
    • iwonag25 Ja też, ja też! 18.09.07, 22:39
      Też się uzewnętrznię.
      To było jeszcze w liceum dwa tygodnie przed wystawianiem ocen.
      Zatarłam sobie niechcący czymś oko i strasznie piekło, więc wpadłam
      na pomysł, że warto było by to kontynuować. Więc zaczęłam sobie
      wcierać w swoje biedne oczka to krem, mydło i wszelakie chemikalia.
      Oczy miałam jak japonka, bo światło strasznie raziło, piekły, nie
      mogłam czytać, a więc tym samym uczyć się i zdawać ostatnich
      klasówek. Po tych dwóch tygodniach moje oczy przestay być wrażliwe
      na wszelkie środki i musiałam przerwać swoje praktyki. Na szczęście
      oceny były wystawione i mogłam spokojnie wrócić do zdrowia.
      Z perspektywy czasu uważam, ze to była najgłupsza i najbardziej
      nieodpowiedzialna rzecz jaką zrobiłam. Chyba.
    • yenna_m Re: Grzeszki ;-) 19.09.07, 00:30
      jako uczennica pierwszej klasy SP wysmarowalam na kartce (wyczytany
      gdzies w szkolnej toalecie i natychmiast zapamietany)
      wierszyk "Poszla Karolinka do stodoly..." (dosc duzo w nim laciny
      bylo,wiec nie przytoczew calosci, wybaczcie wink ) i puscilam go po
      klasie.

      Nastepnego dnia matka musiala sie zjawic w szkole.

      Acha. Jako nastolatka jezdzilam autem kumpla (dosc sporo jezdzilam)
      bez prawa jazdy. Dziwne - prawo jazdy teraz mam, ale panicznie
      wprost boje sie prowadzic auto smile
    • denea Re: Grzeszki ;-) 19.09.07, 10:15
      Fajna ta Twoja płodność, Morgen smilesmile
      Rzuciłam linijką w panią od religii. To znaczy celowałam w wypięty
      tyłek kolegi ale mi nie wyszło sad
      Ukradłam w Biedronce promocyjny śrubokręt za 5 zł. Przy współudziale
      męża. Nie zauważyłam, że go wrzucił do koszyka, mąż został oglądać
      inne narzędzia, a ja z pełnym koszem i dzieckiem poszłam do kasy.
      Miła pani widziała że rąk mam jakby za mało i pozwoliła mi nie
      wywlekać trzech zgrzewek wody. A między nimi tkwił cholerny
      śrubokręt dokładnie w kolorze wózka, metalowy, niewidoczny. Ale
      moralniaka miałam, że hej.
      Chamsko wydarłam ryja na obce dziecko. No dobra, to też opiszę, bo
      brzmi brutalnie... Był festyn w naszym mieście i tradycyjnie na
      kilka tys. osób było może ze siedem kibelków. Zawczasu poszłam w
      kolejkę modląc się, żebym zdążyła, bo pęcherz jakoś już nie ten.
      Było przede mną kilka osób w tym grupka pięciorga może dzieci, które
      strasznie długo się tam rozbierały/ubierały. I jak już miała wejść
      ostatnia panna, taka może 10-letnia to się zaczęła przepychać z
      koleżankami, bawić się w trzymanie drzwi; zanosiło się na dobrą
      zabawę... No i nie zdzierżyłam...
    • karola1008 No to też się przyznam. 19.09.07, 12:55
      Wstyd mi do dzisiaj. Miałam strasznego szefa-po pierwsze alkoholik,
      po drugie cham, a po trzecie-wybitny fachowiec niestety i marbe były
      sznase na to, że ktoś go wyleje. Byłam tak udręczona, że życzyłam mu
      śmierci. Któregoś dnia przyszłam do pracy, to był poniedziałek.
      Szefa nie było. Nic dziwnego, jak się urżnął to nie przychodził do
      pracy. Dziwne było to, że nie zadzwonił, podając jakiś wymyślony
      powód. Pamiętam jeszcze jak mówiłam do sekretarki:"Nie zadzwonił,
      nie przyjechał-może nie żyje?". Oczywiście uznałam to za świetny
      żart. Dwie godziny później sekretarka mi powiedziała, że szef nie
      żyje. Zapewniam w każdym razie, że go nie wykończyłam.
      • mamooschka Re: No to też się przyznam. 19.09.07, 15:12
        karola1008 napisała:

        Pamiętam jeszcze jak mówiłam do sekretarki:"Nie zadzwonił,
        > nie przyjechał-może nie żyje?". Oczywiście uznałam to za świetny
        > żart. Dwie godziny później sekretarka mi powiedziała, że szef nie
        > żyje. Zapewniam w każdym razie, że go nie wykończyłam.

        Prawie jak Chmielewska... smile
        A ja przeczytałam pamiętnik przyjaciółki w podstawówce.
    • wydra71 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 14:40
      Jak byłam mała, to nielubianej ciotce,jak spała wymalowałam tuszem
      do rzęs wąsy..ona potem poszła do kościoła,na szczęscie/nieszczęście
      nie spojrzała do lusterka..Potem panią wożną, jak sprzątała klasę
      zamknęłam,bo klucz był od strony korytarza,a ona zawsze na nas
      krzyczała,że bałaganimy.A niedawno mężowi do plecaka co go nosi do
      pracy włożyłam(jako wspomnienie poprzedniej nocy)moje kabaretki.On o
      tym nie wiedział,miała być taka "niespodzianka"...Niestety,wyciągnął
      je przy ok.15 żołnierzach,bo szukał w tymże plecaku płyty..
      • asiorzynka Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 15:57
        wydra71 napisała:

        > Jak byłam mała, to nielubianej ciotce,jak spała wymalowałam tuszem
        > do rzęs wąsy..ona potem poszła do kościoła,na
        szczęscie/nieszczęście
        > nie spojrzała do lusterka..Potem panią wożną, jak sprzątała klasę
        > zamknęłam,bo klucz był od strony korytarza,a ona zawsze na nas
        > krzyczała,że bałaganimy.A niedawno mężowi do plecaka co go nosi do
        > pracy włożyłam(jako wspomnienie poprzedniej nocy)moje kabaretki.On
        o
        > tym nie wiedział,miała być
        taka "niespodzianka"...Niestety,wyciągnął
        > je przy ok.15 żołnierzach,bo szukał w tymże plecaku płyty..


        hahahahhahaha,kabaretki-hahahhaa,powaliłaś mnie-hahahahahahha
    • mareczkowa0 Re: Grzeszki ;-)to ja też,a co mi tam 20.09.07, 17:33
      kiedyś za dzieciaka podkradałam ojcu gazety pleyboye i oglądałam w swoim
      pokoju,a dzisiaj nawrzeszczałam na mieście na faceta (pijanego, z ćwiartką w
      kieszeni) , bo przyczepił się do mnie że przeklinam
    • noovaa Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 21:48
      Ja też jak byłam mała podkradałam tacie playboya smile
      zawsze w szkole wpychałam plastelinę w dziurkę od klucza żeby lekcje krócej trwały.
      Jak miałam 13 lat z koleżanką upiłam się tak że na czworaka wracałyśmy do domu..
      Kiedyś na hasło "nie pal dziewczyno bo Ci cycki nie urosną" (chyba chcąc dogryźć
      dogryzającemu) podniosłam bluzkę - facet zaniemówił tongue_out
      i jak byłam mała rzucałam w ludzi ogryzkami z jabłek przez balkon tongue_out
    • dota80 Wydra71!!! 20.09.07, 22:01
      Zapraszam na forum żony żolnierzy reaktywacja!!! O ile udowodnisz,
      ześ żoną żołnierza wink
    • lila1974 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 22:31
      Na zimowisku wcisnęłam pastę do zębów (2 tubki) do jedynych kozaków
      pewnej dziewczyny, która miała mi za złe 'odbicie" chłopaka i
      rozsiewała sensacje na mój temat.

      Ale generalnie finał historii bym całkiem fajny - ona jakies pół
      roku później przysłała do mnie list, w którym dosadnie wyraziła swój
      pogląd na mój temat, ja jej odpisałam w dokładnie ten sam sposób, po
      czym ona znów do mnie napisała, tym razem z przeprosinami i
      wytłumaczeniem, że kochała go bardzo i nie mogła przebolec straty,
      więc i ja napisałam przeprosiny za swojego psikusa z pastą i za
      wstrętny list. Potem rozmawiałysmy jeszcze przez telefon i było
      miło smile


      Kurcze, albo jestem taka grzeczna, albo wyparłam z siebie wszystkie
      grzechy, żeby mi sumienia nie gnębiły smile
      • beata985 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 22:43
        wywaliłam brata z w ózka-buuu.
        miałam wtedy 6 lat i do dzisiaj mam nadzieję, ze mu na mózg z tego
        powodu nie padło. nie przyznałam sie nikomu a wie o tym tylko
        koleżanka, która była z nami.
        sorry brat

        poza tym tłuklismy sie niemiłosiernie i często go szantażowałam

        miałam kierownika, którego nikt nie cierpiał a juz najbardziej my
        ucvzennice.no i kiedy czara goryczy sie przelała to kupiłysmy w
        aptece laxigen i zeby nie miał lekko dawkowalismy mu wtedy jak miał
        jakies wyjscie, spotkanie, zebranie...
        o q.wa nie zamkną mnie chyba???
        • beata985 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 22:52
          tak sobie czytam i sieję sie , az mnie brzuch boli.
          Ciągle mi sie cos przypomiuna
          to jeszcze -w szkole jak lekcje były długo, ciemno juz było a nam
          sie nie chciało siedziec to gasiłysmy swiatło-na stałe.
          żarówek wszystkich wykręcić nie sposób, jedna nam nic nie dawała a
          dostępu do korków brak.
          co zrobiłysmy??? która wie???
          • moninia2000 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 23:33
            Hm....przekupilyscie zarowkowego?
    • moninia2000 Re: Grzeszki ;-) 20.09.07, 23:28
      Hm..
      Wlasnie niedawno zezarlam pol miseczki mleka z czekoladowymi
      platkami malej...brr.
      Jako mala dziewuszka ukradlam kolezance konika (chyba konika..) i
      juz zaraz chcialam oddac tak palil, ale balam sie. Oczywiscie ani
      razu sie nim nie pobawilam.
      Czasem dlubie w nosie i uwieeeelbiam takie "oczyszczanie"hehehe.
      Raz przeczytalam pare kartek pamietnika siostry.CZulam sie po tym
      dlugo fatalnie..
      W L.O powiedzialam rodzicom, ze spie u kumpeli, a umowilam sie ze
      straszym wtedy o prawie 20 lat nauczycielem mym..Coz, matka miala
      szosty zmysl, jak to matka..
      Jedyny w sumie raz, gdy ciakwam byla pornola z moja kuzynka u
      naszej ciotki (mialysmy moze z 14 lat) skorzystalysmy w jej
      niewiedzy z szerokiej filmoteki wujka hehe i jak to zwykle bywa, zle
      nam wyszlo, bo kasete wciagnelo video i za chiny ludowe wyjac nie
      moglysmy, a tu juz tuz tuz kroki wujka na schodach...bozeeeee co to
      za schiza byla!!
    • karcia85 Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 12:44
      Podpaliłam kotu wąsy kiedy miałam 5 lat (odrosły).
      Ukradłam jakieś drobne starszej kuzynce i zwaliłam winę na inną kuzynkę.
      Kłamałam często i gęsto.
      Męczyłam mniejsze zwierzęta ale nie na śmierć.
      I takie tam...byłam okropnym dzieckiem, kłamczuchą i sadystkąbig_grin.
      • twix8 Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 12:47
        karcia85 napisała:

        > Podpaliłam kotu wąsy kiedy miałam 5 lat (odrosły).
        > Ukradłam jakieś drobne starszej kuzynce i zwaliłam winę na inną kuzynkę.
        > Kłamałam często i gęsto.
        > Męczyłam mniejsze zwierzęta ale nie na śmierć.
        > I takie tam...byłam okropnym dzieckiem, kłamczuchą i sadystkąbig_grin.

        To jakbym czytała o swojej 9letniej córce.
      • dlania Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 18:40
        karcia85 napisała:

        > Podpaliłam kotu wąsy kiedy miałam 5 lat (odrosły).
        > Ukradłam jakieś drobne starszej kuzynce i zwaliłam winę na inną kuzynkę.
        > Kłamałam często i gęsto.
        > Męczyłam mniejsze zwierzęta ale nie na śmierć.
        > I takie tam...byłam okropnym dzieckiem, kłamczuchą i sadystkąbig_grin.

        JUz Cie lubięwink
        • karcia85 Re: Grzeszki ;-) 22.09.07, 12:23
          Miło mitongue_out.
          Hehehe pomyslec że chciałam być lekarzemtongue_out
      • yenna_m Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 21:48
        > Męczyłam mniejsze zwierzęta ale nie na śmierć.

        a ja zameczylam na smierc (chyba nieswiadomie, glupota dziecieca)
        chomika (nota bene bardzo fajnego,madrego chomika) sad

        do dzis mi to spedza sen z oczu
        i musze zyc z tym parszywym wspomnieniem, heh...
    • ally Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 19:37
      w liceum wyjechałam na romantyczne wink wakacje z chłopakiem, z którym spotykałam
      się od dwóch tygodni, a znałam go niewiele dłużej. rodzicom oznajmiłam, że
      wyjeżdżam z przyjaciółką. uwierzyli
    • malgra Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 19:57
      zepsułam mamie budzik i zakopałam go w ogródku(chciałam tylko zobaczyć co jest w
      środku a tu wszystko wypadło),w nocy uciekałam z internatu przez okno,żeby
      potańczyć na wiejskiej zabawie w remizie-i raz natknęłam się na dyra,całowałam
      się z chłopakiem najlepszej koleżanki(ale tylko raz),pół wieczoru robiłam
      maślane oczy do pewnego gościa a jak zaczął mnie obmacywać to dostał w
      łeb,napuściłam kumpli na pewnego gościa,który mnie podglądał,ufff i tak dalej,i
      tak dalej.
    • fajka7 Re: Grzeszki ;-) 21.09.07, 23:21
      kilkakrotnie probowalam zabic mlodszego brata sad na szczescie moje
      pomysly nie mogly sie do jego smierci przyczynic znacznie, choc byly
      beznadziejne np. usilowalam odgryzc mu palec
      mialam jakies 5-6 lat
      a z pozniejszych spraw: naklamalam na studiach, ze mam taka sytuacje
      jakas tragiczna, ze absolutnie musze byc zwolniona z w-fu, a
      chodzilo tylko o to, ze nie chcialo mi sie w piatki na 8 rano grzac
      przez cale miasto na sale, bo zawsze w czwartki wieczorem byly
      imprezy do rana z fajna muza smile
      • dlania Re: Grzeszki ;-) 22.09.07, 07:55
        A ja miałam lewe zwolnienie z W-fu... te musiałam załatwiac z powodu imprez -
        w-f był o 7.10!!!. Wypadający dysk. Kiedys mnie los skarze i mi ten dysk
        naprawde wypadnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka