Mam ostatnio wenę na nowe wątki.
Chodźcie, przyznamy się zbiorowo do jakiegoś grzechu (wersja dla
zasadniczych ateistek - czynu nieetycznego) czy innego brzydkiego
postępku. Jak zwał tak zwał. Spowiedzi nie wymagam

wystarczy
jedno świństewko
Zaczynam.
Przeczytałam w wieku nastoletnim listy miłosne mojej siostry... Co
za emocjonujące przeżycie ;P