issy25 24.09.07, 13:04 Od piatku jestesmy w domu. Nie ma to jak wlasne lozko i wlasny maz obok Z Huberta zarloczek i spioszek na potege, w dzien uwielbia spac, w nocy troche mniej niestety Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga_n20 Re: jak dobrze w domu :))) 24.09.07, 14:50 czekamy na zdjęcia maluszka i opowieśći i wrażenia z porodu Odpowiedz Link Zgłoś
kami_sia Witaj :-))) 25.09.07, 11:35 Jak miło,że już jesteście razem))) Ty miałaś cc tak? I jak się czujesz po..? Życzę Ci dużo siły teraz,a dla malucha życze krainy mlekiem płynącej ))))) Buziaczki dla Was!! Odpowiedz Link Zgłoś
issy25 Re: Witaj :-))) 28.09.07, 11:32 Mialam cc, śmieje się że mialam 2w1. O 02 w nocy odeszly mi wody, a Maly urodzil się o 09.00. Siedem godzin mialam skurcze i myślalam że sama sobie to cc zrobię Skurcze na 80 % a oni mi mówią że jeszcze poczekamy żeby się potem macica lepiej kurczyla. W porówniu z skurczmi to cięcie bylo samą przyjmnością Na szczęście z pokarmem problemów nie mam, maly żarlok się najada (mam nadzieje) A jak,kami-sia, Twoje wrażenia i samopoczucie? Odpowiedz Link Zgłoś
kami_sia issy.. 28.09.07, 12:15 Ja mam wrażenia po porodówce na PCk naprawde bardzo dobre,jak miałam podłączoną kroplówke z oxy po godz.13 to przed 19 dostałam po kilku godzinach ligh-owych skurczy nagle silne-takich,że aż mnie zamurowało z pytaniem co to było...)))) Punkt godz.20 Milenka już była na świecie) II faza porodu trwała 5 min. Z pokarmem też nie miałam i nie mam problemów A ja naprawde dostałam takiej dawki adrenaliny po porodzie,że szok nagle już mnie nie bolało-super! Jak mnie zawieźli na sale to też zaraz wstałam do wc patrzyły na mnie dziewczyny dziwnie,że ja chwile po porodzie już łaże.. A ja naprawdę czułam,że moge teraz wszystko)) Teraz też jest fajnie,mała dobrze się chowa i jest wszystko OKi) A ten Twój maluszek jak? I jak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
issy25 Re: issy.. 29.09.07, 17:56 Ja czuje się już calkiem nieźle. Myślalam że dlużej będę dochodzić do siebie. Tak straszyli mnie cesarką, że pokarmu potem nie ma, że dlugo z lóżka wstać nie wolno i inne okropne rzeczy. Fakt, przyjemnie nie bylo, najgorsze pierwsze trzy dni, a potem już tylko lepiej. Wstalam następnego dnia ,poczlapalam pod prysznic, jeszcze mnie polożna ochrzanila że wlosy umylam Z pokarmem problemów nie mamy żadnych na szczęcie. Hubert zje każdą dostępną ilosć,a potem bidulek kupki nie moze zrobić. Mam nadzieje że z czasem to też się unormuje. Poza brakiem czasu, np na internet() to wszystko jest super Odpowiedz Link Zgłoś