Dodaj do ulubionych

jak to jest naprawde?

26.09.07, 13:26
kiedys mialam nerwa na meza, po lekturze tutejszego forum, ze
wiekszosc meżow prasuje sobie koszule. Szykowala sie imprezka u
rodzinki i zbuntowalam sie , mowie sam sobie prasujesz , ja ide
malowac pazury.Na co uslyszalam od meza...
- To o tobie swiadczy jak ja bede wygladać, ty sie bedziesz
wstydzila!!)Dopiero po rozmowie z babcia ma 69 lat doszlysmy do
wniosku ze moj ma z przesadza, ze tak jego matka widocznie nauczyla
(w domu wszystko ona prasuje nawet jeansy w kant i te czasy
minely... prawdziwy facet powinien sam uprasowac koszule ...)
Obserwuj wątek
    • vera-0 tego nikt ci nie powie. 26.09.07, 13:31
      na ten temat powinniscie sie miedzy soba dogadac.
      U jednych naszych znajomych zawsze maz gotuje, tak sie dogadali
      miedzy soba ze gotowanie to u nich meska sprawa.
      U mnie robimy to czesto razem.
      Prasuje generalnie ja ale maz jak nagle musi miec koszule
      wyprasowana to tez po zelazko siega.
      Mycie kibelka np. nas to tez meska sprawa tak samo jak pastowanie
      butow.
      Myciem garow sie dzielimy, a niedlugo robic to bedzie zmywarka.

      Takie sprawy musicie uzgodnic miedzy soba, nikt wam nie powie jak
      dla was bedzie najlepiej.
    • hatifnatka Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 13:33
      U nas ja prasuje (nie jeansy w kantsmile) bo lubie,
      małż za to sprzata smile
      jak powiedzialam ze sam sobie prasuje to prasował, raz poszedl w
      pogniecionej koszuli bo "pod swetrem widac tylko kołnierzyk i
      mankiety". Nie przewidzial jednak faktu, że na Uczelni grzeją -
      prowadził zajęcia upocony bo sie wstydził rozebrac z swetrasmile. Cały
      czas pamiętal o tej pogniecionej koszuli pod spodem.
      od tego czasu prasuje sobie cale koszulesmilesmile
    • demarta Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 13:33
      no to musisz mu jeszcze paznokcie u rąk i nóg obcinać i zęby
      szorować. bo jak będzie miał próchnicę, to wiesz, to będzie o tobie
      źle świadczyło. acha! i mu siusiaka po oddaniu moczu musisz
      wycierać, bo jak się moczem zatrze i będzie musiał iść do urologa,
      to też będzie na ciebie.
    • g0sik Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 13:41
      Nigdy nie prasowałam ubrań męża. Nie ma takiej siły na świecie która
      zmusiłaby mnie do prasowania ubrań dorosłemu facetowi. To jak facet
      wygląda i czy dba o siebie wystawia świadectwo tylko jemu. Moja
      teściowa też zawsze synusiowi prasowała, a teraz dziwi się, że on
      robi to sam.
    • soemi Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 13:41
      Tandetna próba manipulacji.
      • mikolla Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 14:37
        czyja? meza czy tesciowej ktora mu to mówi?
    • hexella Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 13:54
      mój chłop nawet by mi nie pozwolił wyprasować swoich ciuchów
      wiedząc, ze to mogło by się skończyć dramatyczniewink
      wszelkie przyszywanie guzików itp. też woli pozostawić sobie z obawy
      o efekt końcowy dzieła moich zgrabnych paluszkówwink))
    • justi54 Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 14:09

      • dorcia1234 Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 14:23
        ja tam mu wyprasuję koszulę od czasu do czasu bo umiem a on nie. Za to on nie wymaga ode mnie żebym umiała wytapetować pokój, wiercić dziury w ścianie czy rąbać drewno.
        A jak zależy nam żeby koszula była wyprasowana naprawdę idealnie to oddajemy do pralni.
        P.S.
        mój brat na weselu siostry miał pogniecioną koszulę - wyglądał fatalnie
        • kraina.marzen Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 14:30
          Na szczęście koszul mężowi nie muszę prasować- bo wie,że tego nie
          lubię
          nie przyszywam też guzików- bo mi się nie chce smile
          • kubek0802 Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 14:40
            Akurat koszule staram sie prasować ja, bo mąz robi kanty na rękawach
            których niecierpię zarówno u męża jak i innych facetów.
            • redmiss Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 14:53
              też słyszałam takie "powiedzenie", nie wiem od kogo, nie pamiętam,
              ale w podświadomosci mi chyba zostało, bo jak widzę zaniedbałego
              faceta to "zganiam winę" na żonę. podobnie jak z dzieckiem - wina
              matki smile jakaś duma mnie rozpiera, jak mój facet wygląda dobrze, a
              wiadomo, ze nikt tak jak ja sama o niego nie zadbam wink)))
              prasuję "cięższe" rzeczy, bo po prostu mój nie umie. ale on prasuje
              te proste: ręczniki, scierki, przescieradła, itd.
        • burza4 Re: a od czego jest pralnia? n/t 26.09.07, 15:32
          dorcia1234 napisała:

          > ja tam mu wyprasuję koszulę od czasu do czasu bo umiem a on nie.
          Za to on nie w > ymaga ode mnie żebym umiała wytapetować pokój,
          wiercić dziury w ścianie czy rąbać drewno.

          z ciekawości - często rąbiesz i tapetujesz?smile swoją drogą - ja umiem.

          Faceci prezentują syndrom wyuczonej bezradności - każdy facet
          powinien umieć prasować, bo wielce prawdopodobna jest sytuacja, że
          będzie potrzebował - a żony nie będzie pod ręką, to pójdzie jak
          fleja?
          • dorcia1234 burza4 26.09.07, 15:54
            tapetowanie może nie jest zbyt często, ale jesienią 9 metrów sześciennych drewna trzeba było porąbać. Poza tym pod tym pojęciem ujęłam wszystkie prace które w domu tzreba wykonać a których nie lubię - jak choćby koszenie trawy przez całe lato, prace remontowe - a jest ich co nie miara.
            Dodam do tego że mąż bawi się z córką ( czego ja nie cierpię a on tak ) , to już moge mu te koszule wyprasować. Aktualnie nie pracuję ale jak pracowałam to i obiad też potrafił ugotować, dla siebie i dziecka, i to od podstaw.
            Są po prostu pewne rzeczy które robimy razem lub na zmianę i takie za które się nie bierzemy bo wiemy że ta druga osoba potrafi to zrobić lepiej
    • gacusia1 Problem mnie nie dotyczy 26.09.07, 15:19
      Maz nie chodzi w koszulach.
      • inez76 Re: Mnie też nie :-) 26.09.07, 15:53
        Mój też nie chodzi w koszulach. Natomiast od wielkiego dzwonu - typu wesele, chrzciny, inne ważne imprezy, mąż prasuje sobie koszule sam. Ogólnie odnośnie prasowania tak się to u nas podzieliło, że ja prasuję ubrania sobie i dzieciom, a on sobie. Trochę to i tak niesprawiedliwe, bo ja muszę oprasować trzy osoby, a on tylko jedną smile.
    • nutka07 Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 16:10
      Koszule do pracy prasuje ja smile W dzien wolny maz sam prasuje, nawet sie nie
      pyta. Czasami ja poprosze aby mi cos wyprasowal. Ale tekst, ze TY SIE BEDZIESZ
      WSTYDZILA przepraszam ale dla mnie to idiotyzm! Ja mam sie wstydzic ze czyjes
      niechlujstwo. Chyba mu sie cos pomylilo.
      • nutka07 Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 16:12
        *za czyjes
        • yola.d Re: jak to jest naprawde? 26.09.07, 16:45
          Ja tam prasuje mezowi koszule i - przyznaje - ze nawet to lubie wink
          On za to tego nie cierpi , choc w sytuacjach podbramkowych ( np.:moj
          pobyt w szpitalu ), prasowal , bo nie mial wyboru . Ale dodam , na
          swoje "usprawiedliwienie" wink , ze pomaga mi w innych pracach
          domowych , wiec chyba te koszule moge mu "darowac" ??? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka