Dodaj do ulubionych

"Sprawiedliwość" w pracy

17.10.07, 10:08
Dziś mam dzień wolny od pracy więc wyrzucam co mnie męczy.Pracuję w
budżetówce i chwalę sobie to ponieważ pensja może nie za wysoka ale
pewna i stała. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt,że jest kilka
ludzi, którzy mają "chody" dyrektorskie. I zatrudnione są na etat +
pół etaciku. Problem w tym,że te pół etatu to taki bonus, czyli nie
zostaja dłużej w pracy, nie mają zwiększonego zakresu obowiązków
(choć i tak właściwie cały dzień siedzą przed komputerem na
internecie). No szlak mnie trafia na tą niesprawiedliwość bo mi
jakoś nikt chce dać pół gratisowego etatu. Myślałam już aby to
zgłosić do wyższej instancji, która nas nadzoruje ale co mam wysłać
anonim a po za tym chyba będę się z tym źle czuła bo wkońcu będę
donosić. Co byście zrobiły, bo ja na razie zaciskam zęby.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:09
      z calą sympatią
      co kogo obchodzi co inni mają
      • oklaska Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:13
        A ciebie z całą sympatią nie obchodziłoby gdybyś była w odwrotnej
        sytuacji?.
        • moofka Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:16
          pracujesz na warunkach na ktore sama sie zgodzilas
          po co weszyc dookola
          gdzie by tu podsyfic
          i skad wiesz ze nic nie robia?
          • sir.vimes Moofka 17.10.07, 10:24
            podejrzewam, ze autorka wątku więcej robi i mniej dostaje - i o to chodzi.
      • jarzebina_cz Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:14
        Domyślam się, że gdybyś Ty została obdarowana bonusową połową etatu, to
        siedziałabyś cicho. Nie chodzi Ci o żadną uczciwość, tylko, że inni mają a Ty
        nie... A to Polska właśnie....
        • dlania Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:20
          zARAZ, ZARA! Skoro to budżetówka to te półetaciki to z naszych kieszeni. Dawaj
          mu adres, ja napisze donos, jak Tobie głupio.
        • topcia27 Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:28
          No jasne!!!! Spodziewałam sie takich odpowiedzi po "świetych w
          każdym calu" forumowiczkach!!! ale już widzę jak same zapinkalają
          w "imię zasad" za kogoś i jeszcze błogosławią wszystkich dookołasmile
          Rozumiem Autorkę w 100%, też mam w pracy do czynienia z takimi
          praktykami! i wiem jak to wpływa na moją motywacjęsmile)))
    • oklaska Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:20
      Możesz uwierzyć albo nie ale jestem za tym aby było sprawiedliwie.
      Jest parę osób, które mają np. dodatki i nic nie mam przeciwko temu
      bo widzę,że zasuwają w pracy. Ale jak widzę nieroba, który ma
      półtora etatu to mnie trafia. Niech coś robią to nie będę się
      czepiać. Pamiętaj, że budzetówkę właściwie opłacacie wy obywatele.
      Więc krew cię nie zalewa,że dajesz komuś pół etaciku gratis?
    • mama007 Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 10:20
      a ja dokladnie wiem o co Ci chodzi. u nas jest taki jeden 'pan
      polityk', ktory jest zatrudniony u nas, bo musi byc. zarabia trzy
      razy tyle co kazdy z nas mimo tego ze nie ma nawet calego etatu,
      prawie nic nie robi.
      nie jestem zawistna, zazdrosna, tak naprawde mi zwisa ten facet,
      tylko tak patrzac na to jak niektorzy sie ustawiaja i z jaka
      bezczelnoscia to robia, to...
    • dlania Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 12:19
      Wypowiedz Lecha Kaczyńskiego po rozdaniu pracownikom nagród:
      "Dawałem i będe dawał. I wcale nie za to, że ktoś jest dobry, ale dlatego, że mu
      sie to zwyczajnie nalezy."
      Jak widać, przykład idzie z górywink
      • dagmama Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 13:18
        A ja trochę rozumiem.
        Tak jest w budżetówce.
        Mój brat jest urzędnikiem. Zdał egzamin państwowy, po którym
        należało mu się 500 zł. podwyżki. Podwyżkę dostał, ale razem ze
        stanowiskiem, gdzie zarabia 600 zł mniej niż do tej pory. C
        zyli jest 100 w plecy.
        Jego urząd jest znany z mobbingu.
    • ankab29 Re: "Sprawiedliwość" w pracy 17.10.07, 22:13
      To należy potraktować jako jeden z "uroków" pracy w budżetówce (ja
      jestem świeżutkim 2 miesięcznym pracownikiem budżetu - dostałam
      stawkę z maksymalnej półki : studia, doświadczenie na podobnym choć
      niebudżetowym stanowisku i kwalifikacje i szkolenia zostały wzięte
      pod uwagę a nie "chody") Ale paru "zasłużonych stażem" pracowników
      dało mi od razu odczuć swoją antypatię po zlustrowaniu listy płac
      (hehe zainteresowani wiedzieli wcześniej ode mnie ile zarobię)
      Sprawiedliwie nie zawsze oznacza po równo...smile A jakie było węszenie
      przy wypłacaniu nagród - jedna z pracownic dostała sporo większą
      kwotę i cała reszta nieźle sobie na niej "odbijała" frustrację...Aż
      strach zasłużyć na nagrodę bo dopiero ci człowieku pokażą, gdzie
      twoje miejsce...
      Nie wiem, czym dokładnie zajmują się koledzy 1,5etatowcy i jaki
      jest ich zakres obowiązków. Byc może nie sa aż tak dennymi
      pracownikami a dodatkowe 0,5 etatu było jedynym sposobem na
      podwyższenie niskiej jak sama zauważyłaś pensji w budżetówce? Za
      samo wazeliniarstwo czy znajomości(moja interpretacjasmile) i
      buszowanie w internecie zwierzchnik nawet w budżecie nikogo raczej
      dodatkowo nie wynagradza.
      • oklaska Re: "Sprawiedliwość" w pracy 18.10.07, 09:02
        No nie... chcesz powiedziec,że ci pracownicy zasłużyli na dodatkowe
        pół etatu. To dlaczego reszta ich nie otrzymała chociaż mają większy
        staż i takie same wykształcenie. Skoro piszę o chodach to tak jest,
        a o ich "nieróbstwie" wiedzą wszyscy nawet ich przełożeni ale każdy
        boi się cokolwiek zrobić i powiedzieć bo naczelny ich faworyzuje (to
        on wystarał się osobiście o ich etaciki) więc w skrócie nie denerwuj
        mnie!
    • lola211 Re: "Sprawiedliwość" w pracy 18.10.07, 09:02
      W budzetowce nie pracuje(choc zgodnie z wyksztalceniem
      powinnam).Pracuje w prywatnej firmie, w sporym dziale.
      Jestem jednym z pracownikow majacych najwieksze doswiadczenie w tej
      pracy.Robie wiecej niz pracownicy pracujacy od kilku miesiecy.A
      wiesz jak jestem postrzegana? Jak osoba, ktora ma fory i chody i
      oczywiscie ma mniej obowiazkow, hehe.A ja swoja pozycje zawdzieczam
      tylko i wylacznie rzetelnemu podejsciu do obowiazkow i
      odpowiedzialnosci, czego nie da sie o wielu pracownikach
      powiedziec.Oczywiscie, wedlug nich , nie ma sprawiedliwosci na tym
      swiecie.Widza tylko to co jest obecnie, nie biorac pod uwage ze
      zanim tu przyszli ja zaczynalam z ich pozycji.
      Moze i tak jest w tym przypadku- jest to po prostu gratyfikacja dla
      osob, ktore sie w jakis sposob wykazaly?


      --------------------------------------------------------------
      Jędza zjadła księdza, krew wypiła, tylko kości zostawiła
      • oklaska Re: "Sprawiedliwość" w pracy 18.10.07, 09:19
        No to co powiesz o tym pan X został zatrudniony po znajomości (jego
        żona pełniła b.ważną funkcję w instytucji)od razu dostał najwyższą
        stawkę (ja zaczynałam od najniższej i piełam się dzieki mojej
        pracy).Praca pana x nie ma nic wspólnego z komputeram ale naczelny
        kazał mu podłączyć z dostępem do internetu, pan x załatwia sprawy
        prywatne w czasie pracy (jawnie) zakupy,lekarzy,kupno samochodu...
        ("my" musimy brać dzień wolny). Więc podsumowując albo go nie
        ma,albo siedzi w internecie,albo rozwiązuje krzyżówki.Podam inny
        przykład pracuje u nas pani 55 lat, 20 lat pracy w tej instytucji
        pracuje za trzech, nie umie sciemniać, pomaga innym, nie chodzi na
        zwolnienia i co ma niższa wyjściówkę od pana x. Proszę nie
        piszcie,że jestem zazdrosna i zawistna bo to totalna bzdura jestem
        sflustrowana tą niesprawiedliwością.
        • lola211 Re: "Sprawiedliwość" w pracy 18.10.07, 09:30
          A, to co innego.Tu bym pomyslala o zgloszeniu takiego faktu
          (anonimowo) do wyzszej instancji.Choc znajac zycie to moze on i
          wodke z ta instancja pije..
        • rita75 Oklaska 18.10.07, 09:41
          a moze wezmiesz sie wreszcie za robotę? Podatnik nie placi ci za
          forumowanie w godzinach pracy..p
          • oklaska Re: Oklaska 18.10.07, 09:56
            Akurat kochana rito mam dni wolne z tytułu zaległego urlopu więc co
            ci do tego,że piszę z domu... a ty skąd piszesz?
            • rita75 Re: Oklaska 18.10.07, 12:58

              > Akurat kochana rito mam dni wolne z tytułu zaległego urlopu więc
              co
              > ci do tego,że piszę z domu... a ty skąd piszesz?

              No bez takich...ani ja kochana, ani nie kazdemu pozwalam siebie tak
              nazywac. Musisz miec wiele tego zaleglego urlopu- jezeli kazdy twoj
              wpis pojawia sie tylko w czasie jego trwania.wink)))
              Skad ja piszę? Nie z pracy.
              • oklaska Re: Oklaska 18.10.07, 13:20
                Cieszę się,że jeszcze są jednostki takie
                uczciwe,pracowite,praworządne jak ty. Oby takich więcej smile
                • rita75 Re: Oklaska 18.10.07, 13:44
                  > Cieszę się,że jeszcze są jednostki takie
                  > uczciwe,pracowite,praworządne jak ty. Oby takich więcej smile

                  jezeli juz weszlismy na grunt koncertu zyczen- to chcialabym, by
                  pracowitosc, praworzadnosc i uczciwosc na stale zagoscily w
                  polskich urzedach...moze o tym pomysl, zamiast sie tylko cieszyc z
                  tych dobrych cech u innych wink
                  • oklaska Re: Oklaska 18.10.07, 14:04
                    Skoro koncertujemy to cieszę się,że ktoś dał mi dobry przykład-
                    gdybyś nie skojarzyła chodzi o ciebie.Od jutra będę podążać twoim
                    śladem, jesteś moim osobistym bohaterem.
                    • rita75 Re: Oklaska 18.10.07, 14:15
                      > Skoro koncertujemy to cieszę się,że ktoś dał mi dobry przykład-
                      > gdybyś nie skojarzyła chodzi o ciebie.


                      mysle, ze wiecej znajdzie sie w kraju osob- ktore w pracy jak sama
                      nazwa wskazuje- pracują.


                      Od jutra będę podążać twoim
                      > śladem, jesteś moim osobistym bohaterem.

                      Ale ty przeciez uczciwie pracujesz? a nawet pragniesz nastepnego pol
                      etatu?
                      ,
                      jesli tak wolisz....nie od wczoraj sie utarlo- ze pancie z urzedow
                      to obiboki, generujace tylko koszty
                      • lola211 Re: Oklaska 19.10.07, 05:00
                        W pracy ma sie tez przerwe, jeden pojdzie na papierosa, a drugi
                        zajrzy do netu.
                        Bez przesady z tym pracowaniem bite 8 godz., to sprzeczne z kodeksem
                        pracy.
                        • rita75 Re: Oklaska 19.10.07, 08:29
                          > W pracy ma sie tez przerwe, jeden pojdzie na papierosa, a drugi
                          > zajrzy do netu.

                          no tak, ale sama autorka pisala, ze niektorzy cale pol etatatu
                          siedza "na internecie" -takze w tym urzedzie- internet to nie tylko
                          przerwa.

                          "( tak właściwie cały dzień siedzą przed komputerem na
                          internecie). No szlak mnie trafia na tą niesprawiedliwość bo mi
                          jakoś nikt chce dać pół gratisowego etatu. "

                          nie podnosi larum na wiesc, ze podatnik jest okradany przez kolesi,
                          lecz, ze sama by chciala dolaczyc do cechu zlodziejaszkow, ale nikt
                          ja biedactwa nie chce przyjac, weic rozwaza napisanie donosu...hehheh


                          • rita75 W tym urzedzie ukrocono proceder 19.10.07, 08:37
                            www.webinside.pl/news/1853
    • agak73 Pracuję w firmie prywatnej 18.10.07, 15:18
      i z całej duszy chciałabym pracować w państwowej - ale jak widzę, to
      wszędzie to samo bagno. Kobieta mego szefa ma trzykrotność mojej
      pensji a pracuje (to znaczy pojawia się w firmie, bo nie ma innych
      obowiązków) - dwie, trzy godziny w miesiącu. Zarobki w żaden sposób
      nie zależą od funkcji, stanowiska czy wykształcenia, różnice są
      ogromne. Nie należę do faworytów bo zaproponowała mnie do firmy
      osoba, która już kilka lat temu została zwolniona. Nie zmieniam
      pracy, bo sa inne - nie finansowe - zalety - lubię tę pracę i na
      dodatek siedziba firmy graniczy bezpośrednio z przedszkolem mego
      synka.
      Pozdrawiam.
      • ciociacesia a ja polecam duze korporacje 18.10.07, 15:50
        miedzynarodowe smile
        nawet nie trzeba duzo umiec na poczatek wystraczyl angielski i
        znajomosc excela tongue_out niby nie duzo zarabiam, ale licze ze zatrudnia
        mnie na stale... ale nawet nie o to chodzi - komfort pracy jest
        nieziemski. wszyscy mili usmiechnieci, kawka, herbatka, pokoj
        socjalny. nawet mi oko nie bieleje ze wszyscy jezdza na wakacje do
        egiptu i innych indii smile
        • ciociacesia i poobijac sie czasem mozna 18.10.07, 15:51
          kiedy akurat nie ma zbytniej gonitwy albo kiedy sie program oporny
          otwiera minutke smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka