28.10.07, 13:35
Czy macie czasem wrazenie, ze kolezanki, te bez dzieci, troche
Was "olaly"? Ja ostatnio nabralam 100% pewnosci, ze moj maluszek
wykluczyl mnie z towarzystwa. No coz. Niech spadaja.
Obserwuj wątek
    • kiniak22 Re: Kolezanki 28.10.07, 13:47
      ja nie mam wrazenia tylko wlasnie tak mam, zostalam sama jak palec teraz juz z 2
      malych dzieci, no ale od czego mamy internet, wystarczy poszukac, pogadac potem
      sie spotkac i nowa znajomosc z inna mamuska to tylko same plusy, bo nikt nie
      zrozumie cie lepiej niz druga mamuska
      • tobi00000 Re: Kolezanki 28.10.07, 14:01
        U mnie dokładnie to samo. A na dodatek wyprowadziliśmy sie 25 km od
        dawnego miejsca zamieszkania. Zostałam sama jak palec, mąż w pracy
        cały dzień, nie ma do kogo ust otworzyć i pogadać na troszkę wyższym
        poziomie niż "aguuu, aaagliii". Cóz trzeba sobie radzić samemu.
        • mlubik Re: Kolezanki 28.10.07, 14:11
          widze,że wszystkie mamy taki sam problem sad ja czasami nie daje
          rady sad smutne to jest,,,
    • travka1 Re: Kolezanki 28.10.07, 14:32
      a ja nie mam takiego wrazenia.Spotykam sie z kolezankami wtedy kiedy
      mam na to czas.Wiadomo,ze nie rzuce dziecka i polece na babski
      wieczor.Kolezanki z racji tego ,ze niektore sa stanu wolnego maja
      latwiej sie dostosowac i czekaja na cynksmile
      Dlaczego twierdzicie,ze kolezanki Was olaly?
      Dzwonicie ,chcecie sie umowic a one nie chca czy jak to jest?
      Czy moze nie jestescie zapraszane?Pytam tak z ciekawosci...
      • zuzanna322 Re: Kolezanki 28.10.07, 14:40
        Mnie np. przestaly zapraszac na imprezy. Mam z kim zostawic malego i
        nie mam nic przeciwko, zeby sobie czasem wyjsc. Ale dowiaduje sie,
        ze np. byla jakas impreza i nikt mi o tym nie powiedzial.
    • alkara Re: Kolezanki 28.10.07, 14:51
      Ja na szczęście nie czuję się olana przez moje przyjaciółki bo jedna
      urodziła dwa miesięce po mnie smile)) a druga moja najlepsza
      przjaciółka jest mamą chrzestną Madzi i widzimy się bardzo często.
      Jednak jak spotykam się z tymi niedzieciatymi to staram się nie
      zachwycać madzi kupkami i innymi tam duperelami. To prawda że
      wszystkie koleżanki muszą troszkę się do mnie dostosować, ale
      spotykamy się często czy to na obiadek czy na kawkę.
      a najlepsze jest to że u mnie w firmie w ciąży równocześnie byłyśmy
      w piątke więc najpierw wisiałyśmy na telefonach i wymieniałyśmy się
      ciążowymi dolegliwościami a teraz opowiadamy o naszych maleństwach.
      Fakt że ja ngdy dowieczornych imprezowiczek nie należałam więc nie
      odczuwam że nie chodzimy na imprezy.

      ale jeżeli Twoje koleżanki nie zapraszają Ciebie na imprezy to
      bardzo brzydko robią i może nie warte są twojej uwagi smile)))))
      pozdrawiam gorąco.


      Madza jest już z nami od Mikołajek 2006 smile))
      • zuzanna322 Re: Kolezanki 28.10.07, 14:58
        Ja tez z niedzieciatymi kolezankami nie rozmawiam o kupciach i tym
        podobnych. Naprawde nie narzekalabym, gdyby nie bylo to dosc dziwne.
        Ale wydaje mi sie, ze jednak jedyny powod dla ktorego przestalam byc
        atrakcyjna towarzysko, to wlasnie to, ze mam dziecko. Masz chyba
        racje, alkara, nie warto sie nimi przejmowac. Zreszta moj ukochany
        synek wszystko mi rekompensuje. Tylko czasem przykro mi sie
        dowiedziec, ze wszyscy sie spotykaja, oprocz nas.
    • anulka-m6 Re: Kolezanki- zgadzam sie! 28.10.07, 15:10
      Dokładnie, ja tez sie nad tym zastanawiam.
      Jest jak piszesz, olały mnie wszystkie
      jakby dziecko to jakas choroba zakażna czy co?
      No niepowiem bo były i odwiedziły, zobaczyły malucha, ale od porodu
      minęło 3 m-ce a na palcach u jednej reki policzył by wizyty
      wszystkich razem wziętych.
      Brrrr........zła jestem
      • mlubik Re: Kolezanki- zgadzam sie! 28.10.07, 16:30
        ja cały czas zapraszam koleżanki, ale żadna się nie kwapi żeby
        przyjść czy przyjechać do mnie (pewnie boją się że zaraz każe sie
        zajmować moimi 2 synkami wink) albo uważają że nie bedą miały ze mą o
        czym rozmawiać- nie wiem ale prawie od roku żadna do mnie nie
        przyszła, choć zapraszam je za każdym razem-chyba jakaś trędowata
        jestem-smutne, ale prawdziwe crying(((
        • zuzanna322 Re: Kolezanki- zgadzam sie! 28.10.07, 16:55
          Jest mi szczegolnie przykro z powodu laski, ktora uwazalam za swoja
          przyjaciolke. To glupie, ale czuje sie, jakby ktos ze mna zerwal, a
          ja nie wiem dlaczego. Czuje zlosc, a jednoczesnie mysle sobie, ze to
          tez jest swego rodzaju test na to z kim sie zadajemy. Pocieszam sie,
          ze to co mnie nie zabije, tylko mnie wzmocni.
    • bea.bea Re: Kolezanki 28.10.07, 16:54
      ja raczej myśle o sobie, ze olałam koleżanki...
      moje kolezanki są zwykle matkami 18 sto 22 u latków...no po prostu
      stare są...;P
      ja też niby stara jeste,...ale mam 4ro latka...więc o czym mam z
      nimi rozmawiać???...jak one raczej na babcie się szykuja już....tongue_out
    • anettabartczak Re: Kolezanki 28.10.07, 17:00
      Nie mam takiego wrazenia. Mam jeszcze 2 bliskie kolezanki, które nie maja dzieci i absolutnie nie mam takiego wrazenia.
      To te koleżanki, które wczesniej miały dzieci niż ja - powiedziałabym że " odjechały do innej krainy" i bez przerwy tylko o dzieciach i o dzieciach temat.
      Teraz mam już dziecko i owszem temat pt." dzieci" interesuje mnie i to bardzo , ale.... bardzo się cieszę, że ma te dwie koleżanki, które nie maja dzieci bo interesują mnie również inne tematy, a tamte kolezankami nadal maja tylko jeden temat pt. " dzieci".
      A może Wy tez na okragło tylko o dzieciach? - to dla osób, które nie mają dzieci - koszmar tak non stop taki repertuar.
      A poza tym dla koleżanki, ktora nie ma dzieci trzeba mieć czas na wyłączność dla niej - iść razem na zakupy( bez dziecka) , spotkac się na kawie itp....
      • zuzanna322 Re: Kolezanki 28.10.07, 17:07
        Ale wlasnie ja tak robie. Tak jak mowilam: mam z kim zostawic
        dziecko - zawsze i o kazej porze, jestem dostepna bez dziecka. Mozna
        ze mna isc na zakupy, na kawe i nie rozmawiac w ogole o dzieciach.
        Jedno sie zmienilo, to fakt, kiedy dzowni do mnie kolezanka o 21 i
        chce sobie pogadac, a ja akurat musze malego usypiac i nie moge
        gadac, to wlasnie sie zmienilo.
        • anettabartczak Re: Kolezanki 28.10.07, 19:01
          Moje koleżanki jak do mnie dzwonią ( zdarza się, że i w czasie gdy kapie małego, lub usypiam, lub daje mu jeść - rozumieją to i dzwonia po poł godzinie, ale jak jest mój mąż to przekazuje dziecko męzowi a ja z przyjemnością rozmawiam z koleżanką( nieraz nawet i godzinę.Mam w Niemczech moja najb. kol. i dlatego tak długo rozmawiamy przez tel.
          Powiedz, ze w tej chwili nie możesz rozmawiac, żeby zadzwoniła póżniej( tu podaj kiedy bedziesz wolna)- powinna zrozumieć.
    • jagniatko Re: Kolezanki 28.10.07, 17:20
      Ja nie mam prawie żadnych koleżanek i już wink Nie sądzę, żeby się to zmieniło jak
      urodzę smile
    • aluc nie mam bezdzietnych koleżanek ;) nt 28.10.07, 19:04

    • owies8 Re: Kolezanki 28.10.07, 19:10
      No już myślałam, ze tylko mnie się to przytrafia. Tak to prawda
      mało,ze sie odsuwają, to jak już są to lubią krytykować wychowanie
      Twojego dziecka? Super przyjaźnie!!!
      • nataliak9 Re: Kolezanki 28.10.07, 19:24
        ja mam tak w przypadku dwóch kolezanek, które nie maja dzieci ale
        wiem, ze u nich jest jakis problem z potomstwem i tu chyba tkwi
        przyczyna ,,olania".
    • e_r_i_n Re: Kolezanki 28.10.07, 19:29
      Wiekszosc moich kolezanek jest bezdzietna. Nie mamy problemow z
      kontaktami, tyle, ze wiedza, ze ze mna to sie trzeba umawiac ze
      sporym wyprzedzeniem tongue_out.
    • triss_merigold6 Re: Kolezanki 28.10.07, 19:42
      Nie mam takiego wrażenia. Chyba z połowa moich koleżanek jest
      bezdzietna. Bardzo chętnie się spotykam ale muszę umawiać się z
      wyprzedzeniem, wiadomo, że np. spontanicznie wieczorem nie wyskoczę
      do pubu.
      Część dawnego towarzystwa sama olałam ale z zupełnie innych powodów
      niż dzieci lub ich brak.
    • 18_lipcowa1 Re: Kolezanki 29.10.07, 11:17
      zuzanna322 napisała:

      > Czy macie czasem wrazenie, ze kolezanki, te bez dzieci, troche
      > Was "olaly"? Ja ostatnio nabralam 100% pewnosci, ze moj maluszek
      > wykluczyl mnie z towarzystwa. No coz. Niech spadaja.



      Hmmm mialam pare fajnych kolezanek ktore fajne byly zanim nie
      urodzily dziecka, potem temat sie skonczyl. Przychodzilam,
      odwiedzalam i co? i w kolko na okraglo tylko o dziecko, dziecko
      wiecznie z nami, absorbowalo uwage, ryczalo, matka mnie ignorowala
      albo tak jak pisze tylko o dziecku, kiedy zabek, kiedy mama, kiedy
      kupa. Nuda, to co ja mowilam wydawalo im sie malo wazne. to tylko
      potwierdza moja teorie ze kobiety - wiekszosc ich wlasciwie po ciazy
      i dziecku ma malo tematow.
      Nie wszystkie oczywiscie, dlatego sie odizolowalam od czesci ich i
      uwazam ze to byla ich wina.
    • vera-0 no ale to chyba dosc powszechne 29.10.07, 11:18
      zjawisko i w jakims stopniu zrozumiale.
    • agao_72 Re: Kolezanki 29.10.07, 12:47
      moje koleżanki są nadal moimi koleżankami. a ja nadal jestem
      Agnieszką. nie stałam się tylko i wyłącznie "mamuśką" (jak ja nie
      cierpię tego słowa), nie zamykam się w kręgu okołopieluszkowym. ycie
      matką to dodatkowa rola społeczna, którą odgrywam. innych nie
      odwiesiłam na kołku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka