Dodaj do ulubionych

Mąż zabral mi samochód...

02.11.07, 12:00
Witajcie,
Od pewnego czasu mam problem, a mianowice - mąż pozbawił mnie dostępu do samochodu. Dodam iż samochód zakupiony był w trakcie małżeństwa, a jest zarejestrowany na męża.
Czy orientujecie się moze, czy istnieją jakieś przepisy prawne regulujące taką sytuację?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:08
      Jak to pozbawił dostepu?Ukrył,zabrał kluczyki i dokumenty,czy moze pojechał nim do pracy?
      • tofyik Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:21
        Dokładnie tak...zabrał kluczyki, schował dokumenty i zapowiedział ze nie odda ....crying
        • gryzelda71 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:29
          Czyli samochód stoi pod oknem,mąż zabrał kluczyki a sam gdzie jest?
          • tofyik Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:32
            Samochód stoi pod oknem, mąż zabrał kluczyki a sam poszedł do pracy (ma blisko i nie potrzebuje w tym celu samochodu)
            I dodam iż sytuacja taka trwa od dłuższego już czasu
            • adellante1 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:38
              a teraz ładnie i dokładnie opowiedz czym sobie na to zasłuzyłas....
              • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:46
                A dlaczego miała sobie zasłużyć?. W głupocie i złośliwości istnieje równouprawnienie. Czasami ludzie zachowują się jak dzieci robiąc sobie zwyczajnie na złość- a potem to już nie pamiętają o co naprawdę poszło. Mniej złośliwości Drogi Panie.
            • gryzelda71 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:39
              A ty dziecko jestes?Jak to zabrał?Nie rozumiem sytuacji.Idziesz do pracy i prosisz o kluczyki.
              • tofyik Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:45
                Czym sobie na to zasłużyłam? smile To juz temat na osobny wątek...

                Gryzeldo-myslisz że nie domagałam się tych kluczyków? Niejeden raz! I odpowiedź brzmi: NIE!!

                I dlatego pytam, czy orientujecie się jak to załatwić jakąś drogą formalną, bo na polubowne załatwienie sprawy juz raczej nie licze....
                • gryzelda71 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:49
                  No wiesz jak prowadziłaś po pijaku to ja się nie dziwie,ze zabrał.
            • aaniagdynia Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:43
              o kurcze, gdyby mój tak zrobił to bym zamknęła drzwi, schowała kluczyki i nie
              pozwoliła wejśc do domu. Co do przepisów prawnych, jesli nie macie
              rozdzielczosci wszystko kupione w małżeństwie jest wspólne, no chyba że dostał
              auto w spadku to już inna historia. Ty chyba nie moglabys sprzedac skoro on jest
              włascicielem. A nastepnym razem zróbcie współwłasnosc
              • aaniagdynia Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:44
                no i poszłabym do pracy i poprosiła o kluczyki, wstydu by się najadł i
                zastanowił następnym razem
              • adellante1 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 12:53
                co do przepisów to właścicielem pojazdu jest osoba na która pojazd został
                zarejestrowany. Moze z nim zrobic co chce i nic mu nie zrobisz. trzeba było się
                dopisac jako współwłasciciel. jesli nie ma cie w dowodzie rejestracyjnym mozesz
                się tylko wypłakac na forum.
                • aanna6 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:00
                  wypusc powietrze z kol , na szcescie mamy swoje auta wiec mu
                  guzik do mojego
                • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:05
                  Dokładnie tak jest jak stwierdził Adellante(w sprawie przepisów naturalnie). Pozostaje jedynie dogadanie się z mężem.
                • mama_szefusia Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:23
                  No nie do końca. Z punktu widzenia kodeksu drogowego właścicielem
                  jest mąż. Jednak wartość samochodu zakupionego w trakcie trwania
                  małżeństwa wchodzi w skład wspólnoty majątkowej.

                  Co do meritum. Ja bym stanowczo zarządała zaprzestania wygłupów i
                  oddania kluczyków. Zagroziłabym odpowiednimi krokami (takimi
                  dotkliwymi dla męża) i w przypadku odmowy zrealizowałabym groźbę.

                  Nie wiem jaka jest sytuacja. Jeśli to możliwe to nawet posunęłabym
                  się do zakupu drugiego samochodu, który zarejestyrowałbym na mnie
                  (jesli dysponujecie teraz wystraczającą gotówką).

                  Możesz też, jesli np mieszkacie w Twoim mieszkaniu zmienić zamki i
                  nie wpuścić męża do domu - na zasadzie jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu.

                  Można też poprosić kogoś z rodziny o pożyczenie samochodu - wybrać
                  np. kogoś, przed kim będzie wstyd mężowi. Oczywiście tej osobie
                  należy jasno wyjaśnić powód prośby (tzn, że mąż zachowuje się jak 6-
                  latek).

                  Można zadzwonić do jego rodziców i poprosić o wpłynięcie na syna,
                  żeby zaczął się zachowywać dorośle.

                  Można mężowi narobić wstydu w pracy.

                  Opcji jest dużo. Podałam niektóre pomysły, żeby poruszyć Twoją
                  inwencję. Generalnie taka sytuacja to próba sił. Ze strony Twojego
                  męża to testowanie granić. Na ile może sobie względem Ciebie
                  pozwolić. Skoro sytuacja trwa już od dłuższego czasu to widzę, że
                  niestety mąż mocno tę granicę już przesunął.

                  Pozdrawiam.
                  • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:29
                    Uściśliłaś jedynie przepisy- Mamo_szefusia. Jeżeli samochód został zakupiony przez męża przd małżeństwem to on ma prawo go sprzedać bądż zamienić- jedynie gdyby przy jego udziale zarabiał na byt rodziny- to te zyski stanowią zysk małżeństwa. Doradzam albo dogadać się z mężem albo kupić samochód dla siebie.
                    • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:33
                      odpowiadałam całościowo. W tym przypadku akurat samochód a raczej zysk z tego tytułu jest obojga małżonków. Ale sprzedać go może wyłącznie mąż po uprzednim uzgodnieniu z żoną a nie odwrotnie- wg prawa.
                      • adellante1 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:03
                        purpurowa_komnata napisała:

                        > Ale sprzedać go może wyłącznie mąż po uprzednim uz
                        > godnieniu z żoną ...

                        Nic nie musi z nikim uzgadniac. Sprzedaje i tyle.
                        • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:12
                          Odpowiedziałam w tym sensie,że pieniądze ze sprzedaży są niezaprzeczalnie wspólne...(wg prawa)To tak dla uściślenia. Jak uzgodni- problemów nie ma- jak nie uzgodni- już niekoniecznie.
                          • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:16
                            Jeszcze jedno gdyby samochód nawet w trakcie małżeństwa zakupili mężowi jego rodzice np.(z zaznaczeniem, że samochód darują tylko jemu) żona nie może ta własnością dysponować ponieważ należy on do do odrębnego majątku męża.
                  • adellante1 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:01
                    mama_szefusia napisała:

                    > No nie do końca. Z punktu widzenia kodeksu drogowego właścicielem
                    > jest mąż. Jednak wartość samochodu zakupionego w trakcie trwania
                    > małżeństwa wchodzi w skład wspólnoty majątkowej.

                    Tylko w przypadku podziału majatku -> wycena rzeczoznawczy -> sprzedaż ->
                    podział srodków.



                    > Można zadzwonić do jego rodziców i poprosić o wpłynięcie na syna,
                    > żeby zaczął się zachowywać dorośle.

                    Szczyt dorosłosci.... zadzwonię naskarzyc mamie. oddawaj auto bo powiem mamie...
                    PIASKOWNICA!!!!!
                    • gryzelda71 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:10
                      adellante1 napisał:
                      Szczyt dorosłosci.... zadzwonię naskarzyc mamie. oddawaj auto bo powiem mamie..
                      > PIASKOWNICA!!!!!

                      No dostosuje sie do poziomu meża.
    • lola211 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:18
      Dorob sobie klucz i jak wroci zabierz dowod rejestracyjny.
    • bea.bea Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 13:44
      proponuje dwa wyjścia...
      pierwsze....
      zamknąc w szafie telewizor...a klucze nosic w staniku....

      a grugie....kupic łóżko polowe i postawić w przedpokoju...a w drzwiach do
      sypialni wstawić zamek...oczywiście klucz nosic przy sobie...

      swoja droga jakos nie potrafie sobie wyobrazić ,ze ktos zabiera i mówi nie
      dam....smile)
      • tofyik Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:03
        Dzieki za wszelkie rady
        Wiem że cała ta sytuacja jest głupia i dziecinna, gdybym sama przez to nie przeszła-nie wierzyłabym...
        Ale cóż...
        Rozważałam juz wiele opcji...ale chyba nie mam zamiaru zachowywać się tak dziecinnie jak On... Dlatego pytałam o rozwiązania prawne tego problemu
        • bea.bea Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:08
          wojowanie z mezem przy pomocy prawa to prawie jak rozwód...tak i sie zdaje...
          moze lepiej porozmawiajcie przy winku...jak ta sprawe rozwiazac...
          moze sposobem podejśc meza...np.:
          jutro moja mama prosiła o zawiezienie jej do lekarza ( zawieziesz...ja mam
          zawieźc...czy zostawisz mi peniadze na taksówke)
          umówilas sie do dentysty z dzieckiem...uciekł ci autobus wziełas
          taksowke....)..itd...
          a swoja droga to co zmalowałaś ,ze ci zabrał...smile
          • bea.bea Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:11
            i jeszcze jedno.....do kazdego samochodu sa 2, albo 3 komplety kluczy....
            poszukałabym zapasowych i przestawiłabym samochód...na inny parking....nie ma
            kluczyków...nie ma samochodu....smile
            • aanna6 Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:15
              a co mogla zmzlowac ze jej zabral auto bez sensu karze ja jak
              dziecko jedynie co mogloby byc adykwatne tej karze to p.........
              sie z kochasiem na tylnim siedzeniu , jej maz t duze dziecko , a
              co do kluczykow to i ja i maz mamy tylko jeden kaplet kluczykow juz
              tak kupilismy i do dzis nam schodz aby dorobic p[o zapasowce
              • bea.bea Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:24
                powiem ci tak...gdyby mój mąz..przywalił raz...potem za niedługi czas
                przerysował by...potem by rozwlil płot sąsiadowi...i tak dalej...też zabralabym
                mu kluczyki...nie dla mojego widzimisie...ale dla jego własnego bezpieczeństwa...smile)
        • purpurowa_komnata Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:23
          Jak chcesz to prawnie załatwić to nie wiem... Mogłabyś wnosić poprzez sąd o ustalenie rozdzielności majątkowej- gdybyś udowodniła,że mąż swoim nieodpowiedzialnym działaniem powoduje brak zaspokojenia potrzeb rodziny (np. hazardzista). W tym przypadku to nie możliwe.Dogadaj się- jesteście dorośli.
          • kraina.marzen Re: Mąż zabral mi samochód... 02.11.07, 14:59
            Chyba musiałas rzeczywiście cos "przeskrobać"-ale nie piszesz o tym
            więc ok.
            Moze Twój mąż to typ złośliwca- sam nie będzie korzystał i tobie nie
            da. Kilka razy musiałam niestety przerobic takie zachowanie męża na
            własnej skórze-zawsze chodziło o błachostki i wtedy gdy był mega na
            mnie wkurw....- widział,że nie zabiegam o "zakazany" przedmiot i
            odpuścił. Czasami kobieta musi byc silna w takich sytuacjach. Mój
            mąż już z tego "wyrósł" bo wie,że i tak jego "zakaz" zostanie olany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka