30.11.07, 10:42
Mam do Was pytanie jestem chrzestną małej dziewczynki jeżdża do
małej raz na miesiąc chcę mieć z nią dobry kontakt nie chcę aby
dziecko rosło w takim przekonaniu jak ja że chrzestna gdzieś tam
mieszka przyjeżdża na komunię i bierzmowanie mam dobry kontakt z jej
rodzicami zawsze jak do niej jadę kupuję jej prezent.Ostatnio
rozmawiałam z moją przyjaciółką która powiedziała mi że nie
chciałaby aby chrzestna jej dziecka tak często je widywała (dodam że
moja przyjaciółka ma 4 letniego synka).Po tym co ona mi powidziała
zaczynam się zastanawiać że może rzeczywiście przesadzam może też
chrzestna powinna być tylko tą osobą od dawania prezentów i
widywania się z dzieckiem "od święta".Proszę e-mamy poradźcie czy
dobrze
robię.


Obserwuj wątek
    • ulka13 Re: chrzestna 30.11.07, 10:48
      Ja uwazam że fajnie jest jak dzieci maja kontakt z chrzestnymi, to
      nie powinna być osoba anonimowa widywana tylko od swięta. Nie
      przesadzałabym jednak z prezentami comiesięcznymi, chyba ze jest to
      na zasadzie czekoladka czy jajko niespodzianka. Nie chciałabym żeby
      dziecko nauczyło sie że co miesiąc ciocia z prezentem przyjedzie.
      • symona Re: chrzestna 30.11.07, 11:06
        Nie myślałam raczej o jakiś dużych prezentach tylko właśnie o takich
        drobiazgach maleńka ma dopiero 3 miesiące więc może stąd te prezenty
        później będzie ich na pewno mniej.
      • mozambique Re: chrzestna 30.11.07, 11:06
        jak widac małao kto wie po co w ogle jest sakrament chrztu

        rodzice chrzestni ( zgodnie z religią) powinni wspomagac rodziców
        biologiczncyh w wychowywaniu dziecka w wierze katolickiej

        to jest ich moralne parwo i obowiązek
        obwiazke o wiele ciezszy niz jakies tam prezenty

        ceiakwe jak zareagowaliby rodzice dziecka gdyby autorka zapytała ich
        jak spelniaja swe obwoiwazki rodzieilskie, jak wygląda
        zycei "religijne" ich całej rodziny,i zaoferowała "opieke duchwoa"
        nad ich dizeckim ? wałsnie duchową a nie materialna ?

        szczęki na podłodze ?
    • gabrysia_s Re: chrzestna 30.11.07, 11:22
      A czy jak przyjacółka nie miała dziecka widywałyście się często czy
      nie? Bo jeśli tak, to może ma jakis problem, może sytuacją z 2
      dzieci ją przerasta i nie ma ochoty na wizyty? Sama mam dwójkę z
      taką samą równicą wieku, nigdy nie miałam tego problemu, ale dzieci
      sa różne i matki też różnie sobie potrafią zorganizować czas.
      Może zaproponuj zabranie małej na spacer, albo opiekę, żeby
      koleżanka mogła wyskoczyc do fryzjera czy kosmetyczki.

      A co do obowiązków chrzestnych, to chrzestna mojego syna nie
      pofatygowała się nawet na komunię. Niestety przykre dla dziecka.
      • symona Re: chrzestna 30.11.07, 11:53
        Do Gabrysi nie wiem czy tylko Ty mnie źle zrozumiałaś czy wszyscy to
        nie mama dziecka którego jestem chrzestną powiedziała mi że
        przasadzam tylko moja przyjaciółka która ma jedno dziecko nie
        dwójkę.Moja przyjaciółka i mama mojej chrześnicy to dwie różne osoby.
        • gabrysia_s Re: chrzestna 30.11.07, 13:12
          Faktycznie, źle zrozumiałam.
          Ja bym na Twoim miejscu robiła co uważasz, jeśli rodzice dziecka nie
          mają nic przeciwko, nie widzę w tych wizytach żadnej przesady.
          Sama odwiedzałam swoją chrześnicę dość często jak była mała, teraz
          już rzadziej, ale jest dorosła.
    • chipsi Re: chrzestna 30.11.07, 11:39
      W mojej rodzinie (i nie tylko) powiedzenie o chrzestnym że był tylko
      na komuni/urodzinach itd. jest ubliżające. Tym samym taki chrzestny
      nie budzi szacunku. Chrzestni mojej córy widują ja czesto, co mnie
      cieszy mimo ze niekoniecznie ich lubie. Moja chrzestna jest biedna i
      nawet jak nie miała na prezent przyjeżdzała i bawiła się ze mną, i
      to było najważniejsze.
      Nic mnie tak nie ruszyło jak tekst chrzestnego mojego męża na naszym
      weselu: "no narzeszcie mamy z głowy ostatniego chrześniaka".
      Katolicy usr..i uncertain
    • jmama Re: chrzestna 01.12.07, 17:58
      Na chrzestną mojej córeczki wybrałam moją kuzynkę (chciałam inną ale
      mama przekonała mnie, że ona ma już dużo chrześniaków)z którą
      zresztą zawsze miałam dobry kontakt i która niedawno przeprowadziała
      się do miasta w którym mieszkam. Chciałam właśnie,żeby mała znała
      chrzestną nie tylko z kilku imprez. Niestety, moja córeczka ma 1,5
      roku a jej chrzestna była u nas tylko na chrzciny i roczek. Jest mi
      bardzo przykro i żałuję, że posłuchałam mamy, bo z tą drugą kuzynką
      widujemy sie regularnie i jest o wiele lepszą ciocią.

      Dlatego uważam,że wcale nie przesadzasz. Wizyty raz na miesiąc są w
      porządku, chyba,że rodzice Twojej chrześnicy wyraźnie sobie tego nie
      życzą- w co szczerze wątpie.
    • zuzanka79 Re: chrzestna 01.12.07, 23:00
      Może twoja przyjaciółka ( ta od 4-letniego syna) powiedziała tak, bo
      jest jej przykro, że chrzestni jej dzicka mają inne stosunki i
      podejście do tych spraw ( odwiedzin, obdarowywania okazyjnie i bez
      okazji, wychowywania, trwania w wierze). Ja sama jestem chrzestną
      już 7 letniej Ninki. Jej mama to moja kuzynka, prawie jak siostra, a
      Nina, poza moim synem ,jest przeze mnie od urodzenia rozpieszczana
      do granic możliwości. I nie chodzi tu tylko o sprawy materialne.
    • kali_pso Re: chrzestna 01.12.07, 23:13
      No ale Ty też jesteś "ciocią od prezentów", czyż nie?
      Częstotliwość wizyt masz tylko inna, niż chrzestna od święta, więci
      prezentów więcejwinkP


      Jeśli czujesz,że Cię tam akceptują i chętnie przyjmują, to jaki
      problem?
      • zuzanka79 Re: chrzestna 01.12.07, 23:16
        kali_pso napisała:
        > Jeśli czujesz,że Cię tam akceptują i chętnie przyjmują, to jaki
        > problem?
        Dokładnie tak. Jaki problem?
        • renka14 Re: chrzestna 02.12.07, 07:55
          przyjaciółka pewnie nie przepada za chrzestną jej dziecka i stąd to
          podejście, jeżeli lubicie się z rodzicami dziecka to myślę że nie
          mają nic przeciwko Twojemu zaangażowaniu a nawet wręcz przeciwnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka