joanna.gr
28.12.07, 14:19
Pewnie niewiele mam z tego forum jest w podobnej sytuacji: jestem mamą dziecka
poczętego metodą in vitro.
O tym, co się teraz dzieje, o tych wszystkich słownych przepychankach nie chce
mi się nawet pisać. Faktem jest,że i mój mąż i ja dostaliśmy rozgrzeszenie (?!).
Ale czasem, jak natknę się na coś w necie, to zastanawiam się,czy się śmiać,
czy płakać nad ludzką głupotą...
Oto ten tekst:
"Myślę, że kościół ma problem z dziećmi poczętymi "in vitro", bo one
nie mają duszy. Duch Święty wkłada duszę do zarodka, który się
tworzy w macicy matki. Gdy włoży dwie dusze to powstają bliźniaki.
Ale myślę, że Benedykt XVI gdyby chciał to mógłby załatwić z Duchem
Świętym aby ten wszczepiał dusze również do zarodków ludzkich
powstających z zapłodnienia "in vitro". Sugeruję pisanie listów do
Watykanu z taką prośbą."