Dodaj do ulubionych

Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie.

11.01.08, 13:52
Istnieje teoria, że człowiek rodzi się jako niezapisana tablica - tabula rasa.
Osobiście pozwalam sobie obalać poglądy wielkich umysłów oraz feministek wink
Obserwuję moje dzieci, przypominam sobie również swoje dzieciństwo i wychodzi
mi inaczej, aniżeli wielcy tego świata twierdzą.
Uważam, że człowiek rodzi się z pewnymi cechami przynależnymi do danej płci.
Pewne struktury w mózgu, które ukształtowała sama natura na drodze ewolucji
są, istnieją i żeby nawet całe stado feministek twierdziło inaczej, ja uważam,
że chłopak rodzi się z męskim mózgiem, a dziewczynka z dziewczęcym i ma to
odzwierciedlenie w ich zachowaniu oraz w zabawach, jakie wybierają.
Moim bliźniakom kupuję takie same zabawki. Nigdy nie było tak, że syn dostał z
jakiejś okazji samochód, a córka lalkę. Jeśli samochody to dwa, jeśli lalki -
też dwie (inaczej się biją). Do tego mają do dyspozycji zabawki starszego
brata, oczywiście chłopięce. I cóż z tego wynika? Córka wybiera bardziej
dziewczęce zabawki, syn - te bardziej chłopięce. Kiedy córka tuli misia, synek
w tym czasie z upodobaniem robi brrrruuuuum samochodem. Mają dwa jeździki,
jednak to synek siedzi na swoim całymi dniami, jeżdżąc, trąbiąc i kręcąc
kierownicą.
Obserwuję je i widzę, jak bardzo się różnią, mimo, iż od poczęcia rozwijają
się obok siebie, w tym samym środowisku, wśród tych samych zabawek.
Dziewczynka jest ewidentnie dziewczęca, syn to taki prawdziwy (stereotypowy
wink) chłopak.
Feministki uważają, że różnice między chłopcami a dziewczynkami są efektem
nacisków ze strony patriarchalnego społeczeństwa, które od urodzenia
przygotowuje ich do przypisanych im ról społecznych.
Ja się z tym nie zgadzam, przynajmniej nie do końca. A wy?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:03
      Mathiola, moje córki żywcem przecza Twojej teorii... Mimo starań babci, cioci i
      innych kobiet w rodzinie, ani jedna, ani druga nie lubi lalek, obie za to
      uwielbiaja pociągi i samochodywink
      Jesli zaś chodzi o "sprofilowanie płciowe" mózgu to mnie sie osobiście wydaje,
      że mój jest pod wieloma względami męski.... A możego męża - kobiecywink Żeby
      pełni stało sie zadośćwink

      pewnie że pewne predyspozycje wynikające po prostu z naszej biologii, z naszego
      istenia jako zwierząt - istnieją. Ale na to, jak one sie rozwiną, wpływ
      zasadniczy maja jednak rodzice i doświadczenia dziecka w pierwszych latach życia.
      • dlania Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:04
        Zapomniałam dodać, że to wszystko IMOwink
        • mathiola Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:07
          spoko, ja i tak nie znam się na tych skrótach io do dziś nie wiem co to znaczy
          IMO wink
          • dlania Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:09
            mathiola napisała:

            > spoko, ja i tak nie znam się na tych skrótach io do dziś nie wiem co to znaczy
            > IMO wink

            A ja ten jeden akurat znam i dlatego szpanujęwink
          • karola1008 Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 15:15
            mathiola napisała:

            > spoko, ja i tak nie znam się na tych skrótach io do dziś nie wiem
            co to znaczy
            > IMO wink
            O rany, Mathiola, ja tez nie wiem. Może ktos nam zechce wyjaśnić?
            Prooooszę!
            • dlania Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 15:16
              IMO to zdaje sie In My Opinion
              a IMHO - In My Honest Opinion.
              Ale moge sie mylić, nie sprawdzałam tego nigdzie, tylko tak na czujawink
              • bri Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 20:03
                In my humble opinion - moim skromnym zdaniem
      • mathiola Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:06
        Ja jako dziecko łaziłam po drzewach, miałam poobdzierane kolana, byłam wiecznie
        brudna i potargana. Ale mimo wszystko moje zabawy były zawsze dziewczęce -
        bawiłam się "w dom" na śmietniku, budowałam gniazda na drzewach wink

        PS Tytuł miał być antyfeministycznie smile
        • guderianka Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:08
          według mnie : Nie

          Geny, budowa mózgu, rozwój jego poszczególnych płatów wpływają na
          zainteresowania i zachowanie


          od strony duszy-wierzę w reinkarnację
          • dlania Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:11
            guderianka napisała:
            >
            > od strony duszy-wierzę w reinkarnację

            Czyli jak ja mam wiele cech męskich to mogłam byc w ostatnim wcieleniu facetem?
            • guderianka Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:21
              mogłaś


              albo z punktu fizjologii ciała- dominują u ciebie inne obszary mózgu
    • wieczna-gosia Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 14:20
      Mathiola niesmialo przypominam ze teorie fabula rasa ukul Rousseau i bylo to
      pare wiekow temu- tworca tej teorii gryzie ziemie i jego teoria tez. Dziecko
      tabula rasa bezwzglednie nie jest i mozg plec ma (jest nawet taka ksiazka plec
      mozgu).

      Ale to jedno- uwarunkowania kulturowe tkwia w nas glebiej niz sobie sami
      wyobrazamy i nawet najbardziej wyzwolona matka wpaja dziecko wzorce kobiece i
      meskie nawet w formie antytezy (nie jestem taka jak typowa kobieta)- czlowiek po
      prostu nie umie funkcjonowac bez ukladu odniesienia.

      Jednak czym innym jest sklonnosc do pewnych zachowan, z ktorymi jest nam dobrze
      a zupelnie czym innym potepianie pewnych zachowan tylko dlatego ze dla naszej
      plci typowe nie sa.
      • qunegunda Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 16:40
        >crying...)Rousseau

        mylisz się - Locke
        • wieczna-gosia Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 19:18
          Faktycznie sie myle ale ty tez sie mylisz- Arystoteles smile

          cos mi dzwonilo bo jacques jest od powrotu do natury smileale faktycznie mam
          nauczke w koncu wejscie na wikipedie nie boli smile
      • ally Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 18:13
        > Mathiola niesmialo przypominam ze teorie fabula rasa ukul Rousseau i bylo to
        > pare wiekow temu- tworca tej teorii gryzie ziemie i jego teoria tez. Dziecko
        > tabula rasa bezwzglednie nie jest i mozg plec ma (jest nawet taka ksiazka plec
        > mozgu)

        zgadzam się z Twoją wypowiedzią, ale na Boga, "płeć mózgu" również wylądowała na
        śmietniku historii, choć nadal zaczytują się w niej politycy lpr-u (i potem
        dowodzą, że kobietom nie należą się równe prawa)
      • mathiola Wieczna ja wiem... 11.01.08, 22:28
        ... że gryzie ziemię, ale współczesne feministki jednak bazują na ukutej przez
        niego (i wspieranej przez innych) teorii i twierdza, że to tylko my, skażeni
        wszechobecnym patriarchatem wpajamy czystym istotom zakorzenione stereotypy,
        zmuszając dziewczynki do zabawy lalkami, a chłopcom kupując samochody, nakazując
        dziewczynkom skromność, a chłopcom przebojowość smile
        • malila Które feministki? 11.01.08, 22:56
          mathiola napisała:
          > ... że gryzie ziemię, ale współczesne feministki jednak bazują na
          ukutej przez
          > niego (i wspieranej przez innych) teorii

          • ally wspolczesne! 11.01.08, 22:58
          • mathiola Re: Które feministki? 11.01.08, 22:58
            ale z nazwiska? Bo jak z nazwiska to nie znam (nazwisk). Jeno sam pogląd
            wyczytany dzisiaj w artykule, nie chce mi się szukać (jak chcesz to poszukam...)
            który skłonił mnie do przemyśleń.
            Aaa i jeszcze wykłady na studiach, ale to kilka lat temu było smile
            • malila Pewnie, że chcę. n/t 11.01.08, 23:00
              • mathiola Re: Pewnie, że chcę. n/t 11.01.08, 23:01
                o bosssze... no to czekaj, poszukam...
                tylko musze sobie przypomniec tok myślenia w chwili kiedy dochodziłam do tego
                artykułu (bo to krok po kroku było)
                • malila Re: Pewnie, że chcę. n/t 11.01.08, 23:02
                  Może pamiętasz, gdzie to było?
                  • mathiola Re: Pewnie, że chcę. n/t 11.01.08, 23:04
                    No pewnie że pamiętam - W Internecie wink
                    • mathiola malila 11.01.08, 23:26
                      szukam i szukam.
                      nie zjadę.
                      Jutro, dzisiaj nie dam rady.
                      nie pamiętam klucza, wg którego szukałam czegoś innego, a doszłam do tego
                      artykułu (i dało mi to do myślenia).
                      Kurczę, może to było na jakichś ultrakatolickich stronach??? wink)
                      Poszukam jutro obiecuję smile
                      • malila Re: malila 12.01.08, 11:00
                        Nie ma sprawy. Może być i za miesiąc. Nic nas nie gonismile
        • ally Re: Wieczna ja wiem... 11.01.08, 22:57
          > ... że gryzie ziemię, ale współczesne feministki jednak bazują na ukutej przez
          > niego (i wspieranej przez innych) teorii i twierdza, że to tylko my, skażeni
          > wszechobecnym patriarchatem wpajamy czystym istotom zakorzenione stereotypy,
          > zmuszając dziewczynki do zabawy lalkami, a chłopcom kupując samochody, nakazują
          > c
          > dziewczynkom skromność, a chłopcom przebojowość smile

          o żesz kurczę, a to idiotki, zacofane o kilkaset lat.
          słyszałaś taki termin: "socjalizacja"?

          jeśli uważasz, że biologia predestynuje Cie np. do sprzątania chaty (coś takiego
          padło na innym forum), to z bogiem. ale uwierz, czasem fajnie jest
          sprzeniewierzyć sie naturze smile
          • mathiola Re: Wieczna ja wiem... 11.01.08, 23:00
            > padło na innym forum), to z bogiem. ale uwierz, czasem fajnie jest
            > sprzeniewierzyć sie naturze smile

            Uwierz mi, że jeśli ktoś to wie, to właśnie ja smile
    • karola1008 Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 15:19
      Tabula rasa, to pewnie nie. Ja tak jak Mathiola chodziłam po
      drzewach i mialam podrapane (i brudne też) kolana, ale moje zabawy
      były dziewczęce jak najbardziej. Lalki, szmatki, itp. Choc
      niektóre "męskie" też lubiłam. W wojnę na przykład, w Indian-ale
      zawsze byłam Marusią, Lidką albo Sosnową Igiełką (czy inną Owłosioną
      Sarną). Nidgy-Jankiem, Gustlikiem albo Winnetou.

      • dirgone Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 15:23
        Nie wiem sama, co o sobie myśleć, bo ja byłam Rambo, Yeti i Królem Gnojówką. To
        ostatnie to od latania z patykiem zanurzonym przedtem krowim łajnie.
        • karola1008 Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 17:09
          dirgone napisała:

          > Nie wiem sama, co o sobie myśleć, bo ja byłam Rambo, Yeti i Królem
          Gnojówką. To
          > ostatnie to od latania z patykiem zanurzonym przedtem krowim
          łajnie.
          Dirgone, to w takim razie ja byłam Królową Gnojówką. Topiłam się w
          gnojówce swego czasu, nieskutecznie na szczęście. Moja mama
          twierdzi, że śmierdzialam przez tydzień.
          A o sobie możesz myśleć co zechceszsmile). Najlepiej to, że byłaś
          dzieckiem o szerokich zainteresowaniach i ogromnych możliwościach
          aktorskich. Być dziewczynką i wcielić się w rambo, to duże
          osiągnięcie smile)). Pozdrawiam
    • karola1008 Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 15:22
      A z drugiej strony, to strasznie mnie wkurza, gdy moja mama lub
      teściowa zasuwają tekst w stylu :"Ty, jako kobieta, nie powinnaś
      (albo:powinnaś)...". Ale to, szczerze mówiąc, nie ze strachu przed
      wtłoczeniem mnie w ramy społeczeństwa patriarchalnego. Nie lubię po
      prostu, jak mi ktos dupę pierdołami zawraca. I tyle.
    • agnen Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 17:00
      No jeśli ktoś twierdzi że nie ma różnic to chyba spał na biologii. mózg jest
      strasznie skomplikowany. Różnice w jego wyglądzie nie muszą wcale bezpośrednio
      wpływać na zachowanie. STATYSTYCZNIE chłopcy częściej bawią się samochodzikami a
      dziewczynki lalkami. Wyjątków jest bardzo dużo, to po prostu kwestia
      indywidualna. I tak sobie myślę że najważniejsze jest to żeby dzieciaki
      wiedziały że mają wybór i żeby nie wciskać na siłę dziewczynką
      lalek/samochodzików (zależnie od gustu rodziców), a chłopcom tych lalek nie
      zabierać.

      Swoją szosą - ciekawe czym się będzie bawić moja córka (na razie na etapie
      walenia się grzechotką w czoło).
    • elza78 Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 18:03
      mathiola byla kiedys taka debilna teoria ze plec dziecka ksztaltuje sie pod
      wzgledem plci mozgu okolo 4 rz, teoria ta zostala obalona, z plcia ta fizyczna i
      mozgowa czlowiek sie zwyczajnie rodzi i pod tym wzgledem nie jets biala tablica...
    • joanna.gr Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 19:31
      Żadna tabula rasa. Najważniejsze są geny. Determinują niemal wszystko - od
      zdrowia, przez inteligencję, po nałogi nawet! Myślę, że wychowanie i środowisko
      w niewielkim stopniu mogą to zmienić. Polecam dobrą książkę o genetyce,
      fascynujące i przerażające zarazem.
    • ik_ecc Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 19:42
      mathiola napisała:

      > Istnieje teoria, że człowiek rodzi się jako niezapisana tablica -
      > tabula rasa.

      Teoria istniala i przewalala sie przez wieki (poczynajac od
      Arystotelesa, przez Locke i innych), ale zostala obalona dobry czas
      temu np. badaniami na blizniakach rozlaczonych tuz po urodzeniu i
      wychowanych w innych warunkach. Aktualnie wsrod naukowcow generalnie
      panuje zgoda co do tego ze "koncowy" czlowiek to kombinacja "nature
      and nurture" czyli genetyki i wplywow srodowiskowych.

      > Feministki uważają, że różnice między chłopcami a dziewczynkami są
      > efektem
      > nacisków ze strony patriarchalnego społeczeństwa, które od
      > urodzenia
      > przygotowuje ich do przypisanych im ról społecznych.

      Obecne feministki (3 fala) tak nie uwazaja (tzn. nie uwazaja ze
      *wszystkie* roznice sa formowane wylacznie srodowiskiem), wiec nie
      masz sie z czym nie zgadzac...

      Natomaist uwazaja, ze w naszych spolecznestwie panuje podwojny
      standard jesli chodzi o traktowanie kobiet i mezczyzn - z tym tez
      sie nie zgadzasz?
      • mathiola Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 22:45
        A napisałam gdzieś, ze się nie zgadzam?
        Ja generalnie jestem feministką, ale nie do tego stopnia zagłębioną w temat,
        żeby odróżniać poglądy fali 1 od poglądów fali 2 albo 3.
        Natomiast: po 1. jestem szczęściarą, bo sama nigdy nie spotkałam się z rażącą
        dyskryminacją mojej osoby ze względu na płeć
        2. Nie da się zaprzeczyć, że na naszych oczach zmienia się postrzeganie kobiet i
        ich roli w społeczeństwie i to zmienia się na lepsze. A to jak szybko będzie się
        to zmieniać, zależy od nas samych. Dlatego tak bardzo mnie złoszczą wszelkie
        przejawy słabości, głupiej uległości wobec facetów.
    • bri Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 20:02
      Patrz, a ja mam córkę, która najbardziej na świecie lubi się bawić
      właśnie samochodami. Lalki też ma i też się nimi czasem bawi, ale od
      miesięcy jej prywatnym bohaterem jest Zygzak McQueen i nie pójdzie
      spać jak nie znajdzie swoich dwóch resoraków.

      Mathiola - od ilu lat po ziemi jeżdżą samochody? Jeśli cokolwiek ma
      wpływ na odmienne wrodzone wyposażenie obu płci to ewolucja. A
      procesy ewolucyjne nie zachodzą w ciągu stuleci, ani nawet w ciągu
      tysiącleci.

      Feministki (przynajmniej nie wszystkie feministki) wcale nie
      uważają, że wszystkie różnice między chłopcami a dziewczynkami są
      efektem nacisków ze strony społeczeństwa, a że bardzo wiele tych
      różnic ma takie pochodzenie. Przypuszczam, że są jakieś wrodzone
      różnice w sferze psychicznej, ale niestety bardzo trudno ustalić
      jakie. A już na pewno prymitywna obserwacja dwójki rodzeństwa to za
      mało, żeby czegokolwiek dowieść w tym temacie.

      Kupowanie takich samych zabawek niestety nie wystarcza aby wychować
      ludzi wolnych od stereotypów. Twoje dzieci nie żyją na pustyni,
      widzą czym się zajmują rodzice, oglądają bajki (rozbójnik Rumcajs i
      gotująca zupę Hanka, jeżdżący samochodem Noddy i jego koleżanki
      lale, które sprzedają chusteczki i nie mają pojęcia o motoryzacji,
      Smerfy o całym przekroju zainteresowań i Smerfetka, którą interesuje
      tylko podlewanie kwiatków itp.) żyją w społeczeństwie, w którym 80%
      tatusiów dziećmi się nie zajmuje i nie robi nic w domu. Poza tym
      widzą Twoje nastawienie i chcą zasłużyć na Twoją aprobatę. A jak
      widać Ty z dumą mówisz "mój syn to taki prawdziwy chłopak" i nie
      wierzysz, że dziewczynka może się interesować samochodami.
      • mathiola Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 11.01.08, 22:56
        A już na pewno prymitywna obserwacja dwójki rodzeństwa to za
        > mało, żeby czegokolwiek dowieść w tym temacie.

        "prymitywna obserwacja dwójki rodzeństwa" była jedynie przykładem w poruszonym
        przeze mnie temacie, który został zainicjowany w moim umyśle przy okazji lektury
        pewnego artykułu.
        >
        > Kupowanie takich samych zabawek niestety nie wystarcza aby wychować
        > ludzi wolnych od stereotypów.

        Nie jest to moim zamiarem. Jednakowe zabawki kupuję z bardzo przyziemnego powodu
        (biją się), chociaż nie ukrywam, że pewna doza przekory w tym istnieje (dwie
        lalki, dwa samochody - bo dlaczego nie)

        Twoje dzieci nie żyją na pustyni,
        > widzą czym się zajmują rodzice,

        To mają zagwozdkę w swoich obserwacjach - mój mąż nie potrafi wbić gwoździa w
        ścianę (ja to robię), ale za to świetnie myje gary.

        oglądają bajki (rozbójnik Rumcajs i
        > gotująca zupę Hanka, jeżdżący samochodem Noddy i jego koleżanki
        > lale, które sprzedają chusteczki i nie mają pojęcia o motoryzacji,
        > Smerfy o całym przekroju zainteresowań i Smerfetka, którą interesuje
        > tylko podlewanie kwiatków itp.)

        Kurde, moje dzieci nie oglądają bajek...


        żyją w społeczeństwie, w którym 80%
        > tatusiów dziećmi się nie zajmuje i nie robi nic w domu.

        Moje dzieci mają 1,5 roku. Nie poznały nikogo oprócz najbliższej rodziny. Która
        nie jest normalna smile

        Poza tym
        > widzą Twoje nastawienie i chcą zasłużyć na Twoją aprobatę.

        Jakie nastawienie ale?

        A jak
        > widać Ty z dumą mówisz "mój syn to taki prawdziwy chłopak" i nie
        > wierzysz, że dziewczynka może się interesować samochodami.

        Strzeliłaś jak kulą w płot. Nie powiedziałam tego z dumą, tylko żeby pokazać,
        jaki jest. Wolę intelektualistów od "prawdziwych chłopaków" i zdaje się że tak w
        jakimś stopniu wychowałam pierworodnego.
        dziewczynka jak najbardziej może interesować się samochodami. I wiem że istnieją
        tysiące wyjątków. Ale - wyjątek potwierdza regułę?
        • bri Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 12.01.08, 11:14
          Skoro cała Twoja rodzina "nie jest normalna", nie lubisz "męskich"
          mężczyzn i nie takiego sobie wzięłaś za męża, skoro Twoje dzieci nie
          miały nawet okazji w swoim życiu spotkać stereotypowego mężczyny i
          kobiety, to skąd Ci w ogóle przyszło do głowy, że ludzie rodzą się z
          upodobaniem do lalek lub samochodów w zależności od płci???

        • bri Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 12.01.08, 11:32
          Zaraz, zaraz. Ty masz zdaje się jeszcze starszego synka - on też
          taki pozbawiony kontaktów ze światem zewnętrznym, że nie miał skąd
          się dowiedzieć, że "męscy" mężczyźni się motoryzacją interesują? I
          Twój młodszy synek nie widzi czym się braciszek bawi?
    • ma_dre Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 12.01.08, 11:21
      mathiola, jak czlowiek chwilke poduma to latwo obalac opinie
      "intelektualistow"... niektorzy nawet twierdza w chwilach natchnienia ze
      instynkt macierzynski nie istnieje pierwotnie jako taki i jest ksztaltowany
      ludzkimi wymogami spolecznymi czy jakos tak... to po jaka kurke wodna zwierzeta
      opiekuja sie mlodymi (te co sie opiekuja) przeciez o naszych wymogach
      spolecznych maja jak najbardziej blade pojecie.... a moze tez sie boja "co o
      mnie ten orangutan pomysli?"
    • syriana Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 12.01.08, 11:30
      człowiek nie rodzi się tabula rasa
      bo skąd brali by się np. transseksualiści, którzy od wczesnego dzieciństwa nie
      identyfikują się ze swoją płcią?
    • krwawakornelia moim zdaniem nie. 12.01.08, 21:56
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy dziecko to tabula rasa? Feministycznie. 13.01.08, 12:32
      Zgadzam się smile.
      Córce kupuję zdecydowanie częściej samochody niż lalki. Nie nakierowuję jej w
      żaden sposób na typowo dziewczęce zajęcia, ponieważ uważam, że powinna sama
      podejmować decyzje. Moi rodzice również nigdy nie rozróżniali mnie ani brata ze
      względu na nasze płcie, pozwalali nam być sobą. Brat mógł bawić się lalkami, ale
      zdecydowanie wolał samochody, a ja mogłam bawić się samochodami, ale
      zdecydowanie bardziej wolałam lalki. Nie da się ukryć, że moja córka to jest w
      100% dziewczynka. Uwielbia chodzić po sklepach z odzieżą, ubierać się, lubi
      torebki (w przeciwieństwie do mnie), kocha kupować buty (też w przeciwieństwie
      do mnie). Lubi się perfumować i mimo, że ma dopiero 2 latka ma już własne
      perfumy. Jej dziewczęcość dostrzegałam już w momencie kiedy była niemowlęciem.
      Mimo, że nie miała świadomości tego, że jest dziewczynką (i chyba nadal jej nie
      ma), ona mentalnie już nią była.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka