ktosia57
13.01.08, 21:42
jestem dobita moim życiem rodzinnym,sama wychowalam dwoje dzieci,maz
pracowal poza domem,to ja bylam ta zla wymagajaca,nie pozwalajaca na
wszystko.Co osiagnelam pustke,w kwesti sporu rodzinnego kiedy maz
stanał w mojej obronie,tak zywo odczułam że zawsze bylam
nikim ,tylko tą ktora pilnowła konta ,robila remonty,wychowała
dzieci czy dzieci mogą kochać taką matkę,Osobe ktora byla na każde
zawolanie,brak zdrowego egoizm,zrobił to ze zycie dla mnie straciło
sens.Prosze o cieple słowo