amek3
13.08.03, 21:32
Widzisz, ja wierzę, że Pan Bóg wynagradza nam wszystkie cierpienia jakich
kiedyś doświadczylismy. Znam wiele takich przykładów, przytoczę Ci jeden.
Moja klientka w wieku 19 lat urodziła córeczkę. Teoretycznie wszystko było w
porządku, jednak po paru dniach małej zaczęły sinieć paluszki. Lekarze nie
znali przyczyny, dzidzia po 4 tygodniach umarła w domu na rękach swojej
mamy. Okazało się, że układ krwionośny dziecka nie rósł wraz z nim. Mineło
parę lat, dziewczyna znowu zaszła w ciąże - bliźniaczą. W 7. miesiącu
przedwcześnie urodziła dziewczynkę i chłopca. Dziewczynka, mimo że była
większa, nie przeżyła. Chłopiec dzisiaj ma 15 lat. Rok temu -
niespodzianka.Kolejna ciąża. I wielki strach - co nie uda się tym razem? W
lipcu urodziła się zdrowa dziewczynka. Ale ona nie jest zwykłym dzieckiem.
Niesamowicie szybko się rozwija, jest większa od rówieśników, bardziej
sprawna, pięknie mówi, mimo że ma dopiero rok. Wszyscy się dziwimy, a jej
mama mówi, ze to jest zapłata za jej cierpienia. Wiem, że dla Ciebie to
marne pocieszenie, bo spotkała Cię straszna tragedia, ale mocno wierzę w to,
że Ty też dostaniesz swoje "zadośćuczynienie". Mam nadzieję, że już wkrótce.
Tego Ci życzę z całego serca. Agata.