niechciane wnuki

15.01.08, 11:06
czy któras zauwazyla takie zjawisko że jak córka czy synowa
przychodzi do domu i oswiadcza :jestem w ciąży to wiekszosc
kochanych przyszłych dziadków najpierw robi karczemną awanture potem
karze sie pakować a jak już mija 9 miesiecy to normalnie szlak
człowieka trafia bo najkochanszy wnuczek czy wnuczka wtrącają sie
jak mało kto
i brońcie panie boże aby któraś zrobiła krzywde ich wnusiom
u mnie np tak było jak sie tesciu dowiedział że jestem w ciązy to
zapytam syna :jak długo bede cie jeszcze utrzymywał
zaznaczam ze mój mąż miał prace
i tak czasem biadolił przez całą ciąże
a potem to nawet wiecej sie wtrącał niż tesciowa do wnuczki
i jak to on ją mocno kochał itp
wkurza mnie takie coś
moje córki nawet jak oswiadczą mi że są w ciązy nawet jak bedą miały
15 lat to ja zapewnie im wsparcie a nie awanture
    • mama_kotula Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:15
      sylwiawkk napisała:

      > czy któras zauwazyla takie zjawisko że jak córka czy synowa
      > przychodzi do domu i oswiadcza :jestem w ciąży to wiekszosc
      > kochanych przyszłych dziadków najpierw robi karczemną awanture potem karze
      sie pakować


      ?????
      Skąd masz statystyki, że "większość" tak robi??
      Ja rozumiem, że mówisz o swoim przypadku, ale to nie jest "większość" wink))
    • przeciwcialo Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:17
      Moi cieszyli sie bardzo. Chyba najbardziej z trzeciego dziecka.
    • iwles Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:18

      z całym szacunkiem dla Twoich poglądow, kiedy mój syn w wieku 15 lat
      powie mi, że zostanie tatusiem - to dostanie ode mnie taki opitol
      za brak zabezpieczania się, jakiego pewnie nie dostanie przez całe
      wcześniejsze swoje życie.


      > czy któras zauwazyla takie zjawisko że jak córka czy synowa
      > przychodzi do domu i oswiadcza :jestem w ciąży to wiekszosc
      > kochanych przyszłych dziadków najpierw robi karczemną awanture
      > potem karze sie pakować


      Nie, nie zauważyła.... bo na wieść o mojej ciąży wszyscy dziadkowie
      się bardzo ucieszyli. I nie kazali się pakować, bo rodzice
      przyszłego dzidziusia byli już "na swoim" wink
    • jkk74 Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:19
      Sylwia u mnie było jeszcze gorzej - jak powiedziałam swojej matce, że jestem w
      drugiej ciąż (fakt - wpadka; fakt - córa miała wtedy ledwie 6 mcy) to usłyszałam
      że robię jej wstyd przed sąsiadami i że powinnam jak najszybciej pozbyć się
      problemu. Teraz syn jest jej równie ukochanym wnuczkiem jak rok starsza córa.
      Tyle że ja wprost powiedziała swojej mamie jak bardzo mnie skrzywdziła takim
      podejściem i był czas, że to ona zabiegała o kontakt z wnukami (ja wtedy nie
      zabraniałam jej kontaktów, ale nie wychodziłam sama z propozycją, czekałam aż
      ona poprosi).

      Przy pierwszym dziecku nie zauważyłam niechęci czy to rodziców czy wtedy jeszcze
      przyszłych teściów.
    • mor_lena Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:35
      Nie zauważyłam takiego zjawiska.
      • sylwiawkk Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:38
        ja wiem ze jak rodzice maja swoje mieszkanie i są juz na swoim
        garnuszku to to troche inaczej wygląda ale mi przed wszystkim
        chodziło o młode matki 19 -23 lata które czasem jeszcze nie sa
        zamężne mieszkają u rodziców czy przyszłych tesciów a statystyk nie
        czytałam ale wiekzosc moich kolezanek miała podobne przeżycia
        • burza4 Re: niechciane wnuki 15.01.08, 14:36
          sylwiawkk napisała:

          > ale mi przed wszystkim > chodziło o młode matki 19 -23 lata które
          czasem jeszcze nie sa > zamężne mieszkają u rodziców czy przyszłych
          tesciów a statystyk nie > czytałam ale wiekzosc moich kolezanek
          miała podobne przeżycia

          no jak masz tak uroczo bezmyślne koleżanki, że robiły sobie dzieci w
          takiej sytuacji jak opisujesz, to się nie dziwię reakcjom
          rodziców...
        • ma_dre Re: niechciane wnuki 20.01.08, 15:56
          reakcja dziadkow wydaje mi sie w tej sytuacji zupelnie zrozumiala, sama tez nie
          znioslabym takiej bezmyslnosci!
    • mamajestem Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:41
      Moja teściowa gdy dowiedziała się że jestem w ciąży obraziła się i
      do daje nam odczuć swoją niechęć do wnuków. Ale już prywykłam do
      tego.
    • g0sik Re: niechciane wnuki 15.01.08, 11:58
      No cóż, gdy 19 letnia córka oświadcza, że jest w ciąży to faktycznie
      nie ma się z czego cieszyć. Często jest to perspektywa utrzymywania
      zarówno przyszłego zięcia jak i wnuka…Nie wiem jak się zachowam ale
      będę się starała uświadomić córkę odpowiednio wcześniej. Dla mnie
      dziecko w tym wieku to szczyt głupoty i porażka wychowawcza
      rodziców…
      • sylwiawkk Re: niechciane wnuki 15.01.08, 12:11
        no dobrze ja wcale nie chce bronic nieodpowiedzialności młodych
        rodziców i to ze dziecko jest z przypadku
        pomińmy fakt w jakich okolicznosciach powstało dziecko i czy to było
        w liceum czy na garnuszku rodziców
        chodzi mi o to że róznie w zyciu bywa i rodzice sa od tego aby
        pomagać a nie wyrzucac z domu w takiej sytuacji gdy najbardziej
        dzieci potrzebują wsparcia
        i nie twierdze że bede zadowolona z wiesci o wczesnym macierzynstwie
        moich dzieci tylko twierdze ze im pomoge bez gadania :a nie mówiłam
        jakos nie chce mi sie wierzyc ze wszystkie jestescie takie
        odpowiedzialne i kazdej z was to ułozyło sie tak wspaniale ze nie
        potrzebujecie wsparcia rodziców
        a wychowanie i uswiadomienie dzieci o niechcianej ciazy to ja tez
        planuje
    • mozambique Re: niechciane wnuki 15.01.08, 12:42
      sylwiawkk napisała:

      :jestem w ciąży to wiekszosc
      > kochanych przyszłych dziadków najpierw robi karczemną awanture
      potem
      > karze sie pakować

      trza mieszkac na swoim i za swoje a nie na krzywy ryj u tesciów
    • loola_kr Re: niechciane wnuki 15.01.08, 13:10
      Moi rodzice i teściowie byli zachwyceni! No ale byliśmy po slubie 5
      lat, do tego po trzydziestce, to tylko się cieszyć! smile
    • sylwiawkk Re: niechciane wnuki 15.01.08, 13:25
      no dobra powiedzmy że dziewczyna przerwie szkołe opusci dom
      i po mimo wszystko ułoży sobie życie z dzieckiem i tatusiem tego
      dziecka
      nie chcąc nigdy w życiu wiecej widzieć na oczy kochanych rodziców
      którzy jej nie pomogli w najwiekszej potrzebie
      jakos nie chce mi sie wierzyć że jakby wasz syn czy córka w młodym
      wieku opuściła dom z perspektywą urodzenia dziecka waszego wnuka czy
      wnuczke
      nie chcielibyście nigdy wiecej zobaczyć czy to swoich dzieci czy
      wnuków

    • protozoa Re: niechciane wnuki 15.01.08, 14:22
      Ja tego nie zauważyłam. Przeciwnie, gdy moja mama dowiedziała się,
      że jestem w ciąży skakała do góry z radości. Ale..... byłam juz
      osobą dorosła, pracującą, po studiach, ustabilizowaną itd.
      Zastanawiam się co bym zrobiła, gdyby któryś z moich 17 letnich
      synów oswiadczył mi, ze zostanie ojcem.
      Bardzo młodzi ludzie o nieustabilizowanej sytuacji życiowej,
      zawodowej, finansowej, bytowej bez mieszkania, pracy itd. fundują
      najbliższym obowiązki zajęcia sie dodatkowym członkiem rodziny.
      Młodociani rodzice najczęściej przerywaja nauke, zaczynaja byle jaka
      pracę ( NAJCZĘŚCIEJ NISKOPŁATNĄ) , MIESZKAJA KATEM!!!! Nie maja
      perspektyw na przyszłość.
      Nie, nie byłabym ani zachwycona, ani tolerancyjna.
      Rodzice tez są ludxmi. Odchowali swoje dzieci, mogą nie chcieć
      pieluch, nieprzespanych nocy, współuczestniczenia w wychowaniu (
      vide jeden z wątków o "strasznej" teściowej, która nie chce zajmowac
      się wnukiem).
      Dziadkowie moga chciec wyjechac za zaoszczędzone pieniądze w podróz
      dookoła swiata, a nie kupowac pampersy.
      Moga chcieć oglądac mecz w telewizji, a nie chodzić na palcach, bo
      dziecko spi.
      Oczywiście, gdy dziecko pojawia się na świecie, najczęściej z
      miejsca podbija serce dziadków, ale nie musi tak być.
      Dlatego rozumiem rodziców. Może dlatego, ze jestem bliższa wiekiem z
      rodzicami niektórych forumowiczek.
    • 18_lipcowa1 awanture???????? 15.01.08, 16:07
      pierwsze slysze, no chyba ze sie ma 15 lat,
    • iwonka50 Re: niechciane wnuki 20.01.08, 12:05
      Moja mama obraziła się na wieść o trzecim. A nie mam już 18 tylko 33 lata.
      Dopiero jak się dowiedziała, że prawdopodobnie to wnuczka (po 2 wnukach), trochę
      jej przeszło. Mimo wszystko było mi przykro.
    • zuzanka79 Re: niechciane wnuki 20.01.08, 12:22
      > czy któras zauwazyla takie zjawisko że jak córka czy synowa
      > przychodzi do domu i oswiadcza :jestem w ciąży to wiekszosc
      > kochanych przyszłych dziadków najpierw robi karczemną awanture
      > potem karze sie pakować

      Ja nie zauważyłam i nie słyszałam aby którakolwiek z moich koleżanek
      przeżyła coś takiego na własnej skorze, czy któraś z koleżanek tych
      moich koleżanek. Owszem przypadki się zdażają, ale to przważnie
      konsekwencja wpadki młodych matek, a nie poważnej decyzji
      małżeńskiej. Zarówno moich rodziców jak i teściów wiadomość o wnuku
      bardzo ucieszyła, ciągle dopytują się o kolejne. Tak więc ... sama
      widzisz.
    • sylwiawkk Re: niechciane wnuki 20.01.08, 12:50
      ja rozumiem że kilka koleznek to nie wszystko
      rozumiem że można sie zdenerwować na wiesc o wczesnym macieżyństwie
      ale przeciez fakt że nasza nastoletnia czy młoda córka nie przestaje
      w tym momencie być nadal naszą córka
      którą pragnęliśmy cieszylismy sie że mamy dziecko
      wiec dlaczego nie można być dla niego ostoją gdy tego potrzebuje
      czy rodzicem jest sie tylko wtedy gdy dzieci sa grzeczne robia to co
      od nich wymagamy są zdrowe
      ida na studia i są najlepsze we wszystkim to wtedy powiem:o to moja
      córka jestem z niej dumna
      a jak popełnia błedy i robi głupoty to co, wyrzekam sie jej
      raptownie przestaje być moja córką
    • zebra12 Moi tak właśnie zareagowali. 20.01.08, 16:16
      Byłam mężatką, gdy zaszłam w ciąże. Mama się wściekła. Nie przyszła
      nawet dziecka zobaczyć. Powiedziała, że wszystkie noworodki są i tak
      wstrętne. Z drugim też było tak samo. Nie wspomnę o trzecim! Kazała
      usunąć. Wciaż mi wypomina przy dzieciach, że skoro ich sobie tyle
      narodziłam, to czemu się skarżę, czy proszę o pomoc.
Pełna wersja