lola211
24.01.08, 16:05
W obecnych czasach magistrow mamy na pęczki, studia niby niewiele
znacza, spadla na łeb na szyje wartosc dyplomu, wyzsze niewiele o
czlowieku mowi..
Ale czy tak jest w rzeczywistosci?
W swojej pracy mam nieustanny kontakt z klientem, nie osobisty,
glownie telefoniczny i mailowy.I co? Po dwoch zdaniach jestem w
stanie ocenic, na jakim poziomie ktos zakonczyl edukacje.Rozmowa z
osoba z wyzszym wyksz., a z tym po zawodowce zupełnie inaczej
przebiega, inny poziom, inna kultura, slownictwo inne.
Czyli jednak NAJCZESCIEJ to wyksztalcenie cos jednak znaczy, sporo
daje.A ze wsrod tych osob znajdzie sie jakis % tumanow to coz, jak
to w zyciu- wyjatki potwierdzajace regułe..
Nie odpowiada mi nabozny stosunek do mgr, jaki np. przejawia moja
wiekowa tesciowa, uwazajaca ze student = jednostka madra,
kulturalna i obyta, ale z drugiej strony nie zgadzam sie na
umniejszanie osiagniecia , jakim jest zdobycie wyzszego
wyksztalcenia.
W kazdym razie - jako matka zycze sobie zeby moje dziecko nie
zakonczylo edukacji na szkole sredniej, uznam za porazke, jesli tak
sie stanie.