hmurka 06.02.08, 09:42 czy któraś z was cierpiała na depresje? minęły już ponad dwa miesiące od porodu, a ja wciąż nie daję rady... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anula011 Re: depresja 06.02.08, 09:47 cześc, miałam depresje poporodową 14 lat temu jak urodziłam pierwszego syna. Byłam wtedy bardzo młoda i tak naprawde nikt tego nie zdiagnozował, czyli nie otrzymałam żadnej pomocy. Płakałam z byle powodu, nic mnie nie cieszyło, a najgorsze było to że nie cieszyło mnie dziecko, wszystkie czynności wykonywałam z musu. jedyne co mogę podpowiedzieć to przeczekać, bo na pewno minie no i wiem że teraz jest oferowana taka pomoc mamą, więc może zapytaj ginekologa lub od razu pójdź do psychologa. Rozumiem Cie bardzo dobrze i współczuje. Na pocieszenie to na pewno minie. pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja34 Re: depresja 06.02.08, 09:52 moja córcia kończy dziś 4 m-ce a moja depresja powoli odpływa w siną dal..oby nigdy,nikt jej nie doświadczył..trzymam kciuki za ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
hmurka Re: depresja 06.02.08, 10:02 dzięki dziewczyny za wsparcie, najgorsze jest to że nie umiem się cieszyć mała, najgorzej jest gdy płacze, a płacze dużo.. no i najgorsza jest agresja jaka czuję czasem w stosunku do niej... Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja34 Re: depresja 06.02.08, 10:12 miałam dokładnie to samo.jeśli czujesz agresję i niechęć do dziecka to proponuję wizytę u psychologa lub psychiatry-to naprawdę nic strasznego a może pomóc.zapewniam cię,że nie jesteś osamotniona ze swoim problemem tylko,że nie każdy ma odwagę się do tego przyznać.depresja to straszna rzecz. poza tym jak dziecko zaczyna być bardziej kontaktowe,tzn. zaczyna się uśmiechać,gadać to bardzo zmienia się stosunek do niego.to już niedługo. życzę ci,żebyś wytrwała i znalazła pomoc.miłość macierzyńska to najpiękniejsza rzecz na świecie tylko czasem trzeba na nią trochę poczekać. jeśli masz ochotę to możesz napisać do mnie na priva to pogadamy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 10:25 hmurka, jakbym o sobie czytala... Najpierw nie moglam doczekc sie dziecka. Jak sie urodzilo, to nie potrafilam, nie mialam sily sie nim cieszyc. Coreczka byla mi jakas taka obojetna... Do tego fatalnie fizycznie czulam sie po porodzie. Moj maz wzial 3 tyg. urlopu i zajmowal sie dzieckiem, a raczej dwojka - noworodkiem i mna. A ja lezalam w lozku, najchetniej lezalabym tak do konca swiata, nie chcialam jesc, nie chcialo mi sie nigdzie ruszyc, najlepiej mi bylo, gdy spalam, gdy nikt niczego ode mnie nie chcial... Ciagle plakalam bez powodu. Ja w lozku, a dziecko obok... Nie udalo sie pobudzic laktacji... Teraz moja corka ma 9 miesiecy. Z moim samopoczuciem jest lepiej. Poniewaz nie karmie piersia, byl czas, ze bralam deprim. Hmurka, nie obwiniaj sie za to, ze jestes w kiepskiej kondycji psychicznej. To nie jest Twoja wina. Duzo kobiet cierpi na depresje poporodowa. Jesli czujesz, ze sytuacja Cie przerasta, to idz do lekarza psychologa lub psychiatry. To zaden wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
aannaa6 Re: depresja 06.02.08, 10:10 wiesz co? to co opisujesz to chyba nie jest depresja poporodowa, większość młodych mam czuje się podobnie, tez tak miałam i przeszło, podobnie moje koleżanki, ale 'wyluzowałam' mniej więcej po 4 miesiącach Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja25.live Re: depresja 06.02.08, 10:26 A ja się czuję podobnie tylko ze moje dziecko ma 9 m-cy, tzn. kocham go niemożliwie, ale czasami nie daje rady z nim, doprowadza mnie do szału musze wtedy wyjsc z pokoju bo bym mu chyba krzywde zrobiła. Czuje sie z tego powodu okropnie, w dodatku przychodza mi straszne myśli do głowy i wogóle... Czy któraś też ta ma czy to tylko ja taka wariatka? Prosze poradzcie cos... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 10:41 patrycja25.live, to przemeczenie. U mnie dochodza tez objawy psychosomatyczne (np. boli mnie glowa, brzuch, wszystkie miesnie, czuje sie bardzo zmeczona). Kiedy ostatni raz mialas czas tylko dla siebie? Ja juz nie pamietam... Ja z dzieckiem jestem sama, nie mam do pomocy babci, niani. Na pomoc mamy moge liczyc w niewielkim stopniu, bo sama jest po wylewie i operacji kregoslupa. Maz caly dzien w pracy i choc popoludniami stara mi sie pomagac, to brakuje mi go podczas dnia... Korzystam z chwili wolnosci, gdy Zuzia zasnie. Czasami po prostu tez klade sie spac, czasami nadrabiam zaleglosci w prasowaniu, albo choc przewertuje gazete... Mnie pomaga to, ze nauczylam sie mowic o tym, ze jest mi w danej chwili zle, ze jestem potwornie zmeczona, ze nie daje juz rady. Zreszta wszyscy widza, ze jestem zmeczona i coraz czesciej dostrzegaja moj zapieprz... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 10:31 aannaa6, znasz objawy depresji poporodowej? Bo ja znam. Bylam z tym u psychiatry, bo nie dawalam sobie rady. Co to znaczy, ze "'wyluzowalam' mniej wiecej po 4 miesiacach"? Depresja poporodowa jest spowodowana w duzej mierze gwaltownym spadkiem hormonow plciowych oraz hormonu przysadki mozgowej - seratoniny, ktore przez okres ciazy stopniowo wzrastaja. I nie maja nic wspolnego z wyluzowaniem po 4 miesiacach... Odpowiedz Link Zgłoś
aannaa6 Re: depresja 06.02.08, 10:43 dla mnie to co napisała hmura to typowy babyblues, depresja nie pojawia sie tak szybko po porodzie, pojawia sie po dopiero po dłuższym okresie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 10:52 z tego, co mi mowil lekarz, to baby blues pojawia sie do 6 tyg. po porodzie... przy depresji poporodowej moga wystapic takie objawy jak: obniżony nastrój (matce trudno dostrzec pozytywne strony życia), kłopoty z poradzeniem sobie z czynnościami związanymi z dbaniem o siebie, dom i o dziecko, strach, martwienie się o zdrowie swoje i maluszka, spadek zainteresowania dzieckiem oraz sobą (wlasciwie po co mam sie ubrac, uczesac, skoro i tak siedze z dzieckiem?) płacz bez wyraźnej przyczyny (bardzo częsty), problemy z koncentracją uwagi, najprostsze zadania postrzegane są jako wymagające wykorzystania zbyt dużej ilości energii, drażliwość, zaburzenia snu (problemy z zasypianiem, długi sen, po obudzeniu nadal występuje uczucie zmęczenia) i apetytu (jego brak, wilczy apetyt, zachcianki), niepokój oraz napady paniki, przygnębienie, zniechęcenie, utrata poczucia czasu - kobieta nie odczuwa różnicy między 15 minutami a 1 godziną, poczucie winy i nieudolności (mysli typu: inni z powodzeniem organizują sobie życie, a mnie się to nigdy nie uda) utrata zainteresowania seksem, nieuzasadnione medycznie bóle (badania nie potwierdzaja diagnozowanej choroby). Odpowiedz Link Zgłoś
hmurka Re: depresja 06.02.08, 11:04 najgorsze jest to że było już lepiej, a wczoraj obudziłam się w nocy i stwierdziłam że to wszystko nie ma sensu, że nie mam ochoty już więcej karmić małej, a mąż pewnie w końcu mnie z tego powodu zostawi, bo sobie nie radzę. Staram się żeby w domu było posprzątane, obiad na stole, ale najbardziej tęsknię za tym co było, czyli gdy nie było dziecka i miałam dużo czasu dla siebie i męża. I już nie wiem czy bardziej mam wyrzuty sumienia ze nie kocham dziecka tak jak powinnam, czy że w ogóle zgodziłam się na nie...Koszmar... Może jednak po 30 kobieta nie powinna mieć dzieci? Nie chcę iść do psychologa, bo tłumaczę sobie że lekarz nie nauczy mnie jak kochać własne dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 11:33 Hmurka, szczerze mowiac, tez bronilam sie przed wizyta u lekarza. Bo psycholodzy i psychiatrzy, to tylko dla wariatow. Bronilam sie i cierpialam. Ktoregos dnia naprawde nie moglam nawet wstac do dziecka. Moje cale cialo wazylo wtedy chyba z 1000 ton. Lezalam, plakalam i nagle cos we mnie peklo - umowilam sie do lekarza, bo pomyslalam sobie, ze moje dziecko, to malutkie, potrzebuje matki, a matka jestem tylko ja! Tak czekalismy wszyscy na Zuzie i nie moge wszystkiego zaprzepascic. Sa odpowiednie leki, ktore pomoga Ci stanac na nogi. A z tego, co piszesz, to sytuacja sie nasila i wcale nie jest Ci z tym dobrze. Ani Tobie, ani Twojej rodzinie... Jestes wspaniala kobieta, matka i zona, ktora ma prawo do zlego nastroju, placzu, depresji. Tylko skoro mozna sobie skutecznie pomoc, to po cholere tak sie meczyc? Nikt Cie nie przekona do pomocy, jesli sama nie bedziesz chciala sobie pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
ap3333 Re: depresja 06.02.08, 11:41 hmurka, trzymaj się, po 30. jest pewnie trudniej, bo masz już jakieś "życiowe" doświadczenie i wiesz, z czego rezygnujesz. Ale nie jesteś sama - większość mam tak ma, tylko czasem wstydzi się przyznać, bo przed wszystkimi wypada grać super-matkę. Ja mam synka 10 m. i też mi się zdarzały różne zjazdy, nocne płacze, doły itd. Ostatnio dostałam furii, kiedy mały nie chciał jeść i pluł na mnie każdym daniem. Wzięłam michę, wepchnęłam tatusiowi do ręki i powiedziałam, że teraz to on karmi, a ja się idę uspokoić - i jakoś poszło. Ale kiedy mały po raz piąty budzi się w nocy, ja mam iść rano do pracy, a tatuś małego słodko śpi i nie słyszy, jak on ryczy, to mam ochotę wstać i wyjść z domu. I rano mówię o tym, że jestem wściekła, że wszystko mnie boli i w ogóle jest do d., że nie daję rady. Jak to z siebie wyrzucę, to od razu mi ciut lepiej. A jakby tatuś małego z tego powodu zamierzał mnie zostawić, to znaczyłoby, że się w ogóle na tatusia nie nadaje. Pomyśl egoistycznie o sobie i zaakceptuj, że możesz mieć podły nastrój, depresję, czy jakkolwiek zechcesz to nazwać. W domu może być czasem nieposprzątane, mąż może raz na tydzień zamówić pizzę albo zjeść kanapki. Powiedz mu o tym. Mnie też przeszkadza to, że nie mam wcale czasu dla siebie. Ale już nie mogę sobie wyobrazić, żeby mały nagle zniknął. I nie miej nigdy wyrzutów sumienia - nie robisz nic złego. Najgorzej jest wpaść w taki stan, kiedy wszystko poświęcasz dla dziecka, a potem masz poczucie zmarnowanych szans. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
kangoashja Re: depresja 06.02.08, 10:49 Nie wiem czy to była depresja, czy ogromny dołek ale po powrocie ze szpitala chodziłam po ściaanach.Patrzyłam na mego syna jak na obcego, nie czułam wcale ,że on jest mój, bardzo zły stan fizyczny potęgował to wszystko a najgorsze było to ze jak mąż wychodził do pracy zostawałam sama.Nie miałam do kogo się odezwać, moja rodzina cała jest daleko a ja wyłam i wyłam i wyłam. Wszelkie prace ( bo tak musze to nazwac ) przy dziecku były tylko do odbębnienia z ogromnego przymusu. Nie cieszyło mnie nic a najbardziej bałam się ze przez te moje zachowanie stracę męza. Nigdy bym nie zrobiła krzywdy memu dziecku ale on uwazał ze jestem do tego zdolna , strasznie mnie to bolało. Teraz syn ma 2 miesiące i jest juz coraz lepiej.Kocham go ponad wszystko więc Kochana trzeba uzbroić się w cierpliwość i myśleć o o rzeczach przyjemnych związanych z dzieckiem...pierwszy uśmiech, wyiągnięte rączki, pierwsze słowa........zobaczysz wszystko co złe minie. Pozdrawiam i życze wszystkiego co najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrysia29 Re: depresja 06.02.08, 10:52 nie wiem czy to co przeżywałam było depresją czy nie ale podobne objawy (plus prawie całkowita bezsenność spowodowana stresem związanym ze zmianą w życiu) miałam przy córce i teraz przy synku miałam to samo. Przeszło w podobnym czasie - czyli gdy dzieciaki kończyły 4 miechy. Coś chyba jest w tych czterech miesiącach bo czytam wasze posty i widzę że nie tylko ja lepiej sięzaczęłam czućpo tych 4 miesiacach właśnie... dodam jeszcze że córka była aniołem a mały darł się niemiłosiernie przez 3 miesiace a moje samopoczucie podobne przy obojgu. Teraz mały ma 6. miesiąc i jest prawie super Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: depresja 06.02.08, 11:08 Poczytaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31156185&v=2&s=0 fragmenty ksiazki, opowieści dziewczyn, linki... Odpowiedz Link Zgłoś
aannaa6 Re: depresja 06.02.08, 11:17 Jak zwał tak zwał. Z tego co piszecie dużo z nas miało podobne objawy. Wkurzają mnie te wszystkie słodkie programy dla matek, magazyny z bezsensownymi poradami i pięknymi zdjęciami. Ja przez pierwsze 5 miesięcy życia dziecka mogłam tylko pomarzyć o wejściu na neta. Ale teraz mogę powiedzieć (mały ma prawie 11 miesięcy) - to najlepszy okres mojego życia. Jest ciężko ale warto. No i jestem mama po 30 Odpowiedz Link Zgłoś
margaretnet Re: depresja 06.02.08, 23:03 Droga koleżanko, Myślę, że wiekszośc kobiet ma depresję, a wszystko jest uzaleznione od tego czy dzidzia daje nam odpocząc czy tez nie. Znam mamy, które mają cudowne, grzeczne dzieci, które spia, jedzą i robią kupkę... Niestety to tylko wyjatki... Z reguły dzieci krzyczą, buczą, a my nie wiemy o co im chodzi (KOLKI, ZABKI, ALERGIE ITP) i to doprowadza nas (i naszych partnerów) do rozstroju nerwowego. Ale co nas nie zbije to nas wzmocni!!!! Ja mam córcię, która od pierwszych dni duzo płakała i buczała )) Teraz ma 11 miesięcy (NADAL ATOPOWE ZAPALENIE SKÓRY) i troche mniej płacze i buczy ... Tak więc GŁOWA DO GÓRY!!! DASZ RADĘ !!! NIE JESTEŚ SAMA!! A PROSZKI ANTY-DEPRESYJNE POTRAKTUJ JAKO OSTATECZNOŚC!!!! KOBIETY SĄ DZIELNE!!! POZDRAWIAM SERDECZNIE Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 23:35 ja mimo wszystko sugerowalabym wizyte u lekarza. Jesli uzna, ze dziewczynie nie jest potrzebna pomoc farmakologiczna, to nie da jej lekow jak cukierkow. Z tego co pisze Hmurka widac, ze jest jej ciezko i ta sytuacja juz ja potwornie zmeczyla. Tu rady w stylu: "wez sie w garsc", "glowa do gory" nie dadza pozadanego rezultatu. Raczej beda dzialaly jak przyslowiowa plachta na byka. Osoba, ktora ma symptomy depresji, bardzo chce (przynajmiej na poczatku) gdzies w glebi duszy, aby wszystko wrocilo do normy, ale jednoczesnie rzeczywistosc w jakis sposob ja przytlacza, odbiera chec do dzialania i tym samym tkwi w punkcie wyjscia. Placzaca, bezsilna, z glowa pelna czarnych mysli, pozostawiona sama sobie, obawiajaca sie o swoja przyszlosc... Hmurka, karmisz piersia? Jesli nie, to kup sobie w aptece deprim i drazetki vita buerlecithin - jest to naturalna lecytyna z soi z witaminami z grupy B, wspomagajaca uklad nerwowy - Vita Buerlecithin drażetki i bierz zgodnie z ulotka. Sadze, ze po 2 tygodniach bedziesz mogla juz powiedziec, czy Twoj nastroj poprawil sie chociaz troszke. Jesli karmisz piersia, to kup tylko drazetki vita buerlecithin (nie w plynie, bo w plynie jest na alkoholu). Odpowiedz Link Zgłoś
hmurka Re: depresja 07.02.08, 18:09 karmię piersią... dziś mała jest strasznie marudna, nie chce się uspokoić i mi nerwy puszczają. Cały czas siebie obwiniam że to przeze mnie ona ma problemy Odpowiedz Link Zgłoś
edi761 Re: depresja 06.02.08, 13:48 glowa do gory! cokolwiek to jest czy minie teraz czy pozniej powinnas wymyslec hytry plan,znalezc cos co mogloby ci pomoc:psycholog? niania do dziecka? inne mamy kolezanki do pogadania? ja mam 3,5 miesieczniaka i dosc czesto(chociaz juz coraz mniej)mam ochote uciec z domu!a jak juz mam zwałke totalna to aby nie zwariowac mysle o zatrudnieniu kogos do pomocy-bo mysle ze wlasnie gdyby akurat mnie ktos odciazyl byloby o niebo lepiej.I jak juz zaczynam szukac to jakos tak przychodzi lepszy dzien potem nastepny i tak do nastepnego razu. dlatego musisz pomyslec co tobie ulatwiloby zycie i nie wahajac sie skorzystac z tego. O chocby pogadac z mezem ja swojego faszeruje tym ze bylo ciezko, ze padam na ryj, ze leb mi peka,ze nie zdazylam zjesc, slysze tylko:masz racje, no tak,rzeczywiscie albo lepiej,co mowisz?Faceci chyba nigdy nie zrozumieja nawet ci najbardziej tatusiowie jak ciezka jest praca przy smrodku.powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ulli75 Re: depresja 06.02.08, 13:48 myślę, że to jest kwestia czasu pewnie i oswojenia się z nową sytuacją, pamiętam, że mi też nie było łatwo, pamiętam, że w nocy dostawałam szału...ale pewnie przejdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
lacitaa Re: depresja 06.02.08, 16:18 Może to i kwestia czasue aleto jest depresja jak kazda inna i uwazam ze powinna byc leczona bo moze sama nie przejsc bo moze nie byc tylko winikiem burzy hormonow nie ma zartow powiedzmy sobie szczerze ze moze byc niebezpieczna smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=5819&Itemid=0 a zreszta zgadzam sie z ekspertkami tam ze to trzeba leczyc, jak kazda inna farmakologicznie! Odpowiedz Link Zgłoś
ulli75 Re: depresja 07.02.08, 15:39 weszłam tam i muszę powiedzieć, że się przeraziłam, ale nie straszyłabym tak, myślę, że to jest kwestia tego, że każdy jest inny, ale na pewno warto mieć takie możliwości na uwadze. Odpowiedz Link Zgłoś
epreis Re: depresja 06.02.08, 19:22 powiem ci tak nie bagatelizuj, ja mieszkałam z teściową i miałam problemy z mężem...przez rok ryczałam dzień w dzień i z dnia na dzień stawałam się większym głębkiem nerwów i oceanem smutku ale byłam pewna że to wina tego iż mieszkamy z teściami,że źle się tam czuję i wina są moje złe relacje z teściową których mąż nie może zrozumieć, marzyłam o własnym mieszkanku, po roku marzenie się spełniło a mój nastrój zniknął na miesiąc..potem znów się zaczęło, strach, koszmary, brak zaufania do ludzi i sił by opiekować się synkiem, skoki nastroju- z jednej strony ogromna miłość do synka która wręcz mnie rozrywała a z drugiej przy jakichkolwiek problemach związanych z wychowaniem od razu agresja wywołana bezsilnośćią..miałam dość bo poczucie winy że krzywdzę dziecko krzycząc na nie ciągle i odpychając od siebie wygrało chyba ze wstydem..poszłam do psychiatry-wspaniały facet, właściwie wystarczyła rozmowa która potrafiła zrozumieć mi moje uczucia i zajrzeć w głąb siebie, dostałam leki jako że stan zaawansowania depresji był wielki ale brałam je kruciutko i przerwałam leczenie, nie powinnam ale byłam pewna, że jest już ok i raczej się nie myliłam bo dziś, prawie po roku jestem zupełnie inną osobą.. Odpowiedz Link Zgłoś
hmurka Re: depresja 06.02.08, 20:42 No tak ale jak trafić na dobrego lekarza? mam cały czas wrażenie że mała przeze mnie jest płaczliwa i nerwowa (ma prawdopodobnie zespół WNM), do tego zaczęła rzucać mi się strasznie przy piersi, tak ze karmienie nie jest zdecydowanie przyjemnością. Z dnia na dzień zamiast coraz lepiej, jest gorzej. Bardzo wam dziękuję za listy... Odpowiedz Link Zgłoś
mysz56 Re: depresja 06.02.08, 21:43 aleksandra 1977 -możesz napisać jaki lek postawił cię na nogi i ile go brałaś? dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 06.02.08, 22:45 ten lek to seroxat. Zaczyna sie od bardzo malych dawek (1/4 tabletki), bierze sie go na noc, stopniowo zwiekszajac dawke. Lek wykazuje swoje pelne dzialanie po 3-4 tygodniach od wziecia pierwszej dawki. Biore go od 6 miesiecy. Leczenie trwa rok, a w uzasadnionych przypadkach dluzej. Czuje sie zdecydowanie lepiej, umiem sie wreszcie smiac i cieszyc ze swojego dziecka. --- Zuzia ma już... Nasza Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: depresja 07.02.08, 14:31 Ale po co się szprycować lekami... Ja też miałam mego depresję z pierwszym dzieckiem , ale to dlatego, że żal mi było dawnego życia, a tu 24 godziny na dobę trzeba być czujnym .. Czułam się zakładnikiem własnego dziecka.. Co pomaga.. Pomoc innych, nie leki.. Chwile oddechu, kawiarnia, spacer po mieście bez dziecka. Dla mnie było to bardzo pomocne. Deprechę miałam długo, dziecko ryczało i ryczało... Dla mnie depresja nie ma nic wspólnego z hormanami, lecz ze zmianą życia. Zmianą bardzo trudną... Proście innych o pomoc. Nawet wynajmijcie opiekunkę na kilka godzin. Moje pierwsze dziecko urosło, a ja mam nawet drugie.. I przy drugim o niebo lepiej, po prostu dziecko nie było już dla mnie stworzeniem z kosmosu, miałam już pewne doświadczenia. A przede wszystkim , pamiętajcie : wszystko mija szybciej niż myślicie, ja później nie mogłam się wręcz nacieszyć moim dzieckiem. Trzymajcie się... Odpowiedz Link Zgłoś
kashiraa Re: depresja 07.02.08, 15:57 sama c prawda nie mialam depresji ale znam dziewczyny ktore przez to przechodzily.. koniecznie idz do specjalisty rozmawiaj z bliskimi niech wiedza i niech pomagaja. Im tez jest ciezko bo samaimoga nie rozumiec co sie z Toba dzieje, mozesz byc dla nich niemila i to moze ich meczyc... ale szczera rozmowa pomaga, fakt leki to ostatecznosc ale czasami sa niezbedne. DZIEWCZYNY PAMIETAJCIE DEPRESJA ZABIJA Odpowiedz Link Zgłoś
mysz56 Re: depresja 09.02.08, 12:50 alexandro-czy seroxat likwiduje objawy lękowe?też się zgadzam że rozmowa z kimś kto wysłucha zrozumie jest b ważna ale czasem jeżeli stan obniżonego nastroju się przeciąga to po co to hodować jak można wspomoc się lekiem Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: depresja 09.02.08, 13:42 tak, likwiduje, ale nie od razu. I o tym uprzedza lekarz. Poczatkowo moze (na krotko) nasilic objawy leku. Pierwsze dni od rozpoczecia leczenia moga sprawiac wrazenie, ze lek sie nasilil. Jednak po tygodniu mija, a w niedlugim czasie wraca spokoj i dobry nastroj (nie euforia). Doslownie z dnia na dzien czlowiek czuje, ze ma energie do zycia, ze chce cos robic, ze swiat wcale nie jest taki beznadziejny, jakim go postrzegal. Przy leczeniu wazne jest to, aby NIE ODSTAWIAC leku zbyt wczesnie lub NIE ZMIENIAC DAWKI bez konsultacji z lekarzem. Choc przyznam z wlasnego doswiadczenia, ze mialam juz chec na zaprzestanie brania seroxatu, bo moje samopoczucie jest naprawde dobre. Jednak lekarz uprzedzil mnie, ze takie postepowanie moze spowodowac szybki nawrot choroby, a tego na pewno nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: depresja 09.02.08, 14:25 Ja z depresji po pierwszym porodzie wygrzebywałam się chyba ze cztery miesiące (może pięć). Odpowiedz Link Zgłoś