cleer13
26.08.09, 17:37
Uporac się z samotnością to teraz dla mnie najważniejsze. W
poprzednim moim wątku a.niech.to dala mi radę, ktorą zaraz w
najbliższy weekend wyprobuję.
Dotąd napawalam się tym ,że nic nie musze - gotowac, dostosowywawac
programów tv, dostępu do kom. I w efekcie czas upływał
beznadziejnie - ropoczynalam kilka prac, niczego nie kończyłam, na
koniec niedzieli mialam uczucie beznadziejności i straty, siedziałam
przed komp i pozornie bezmyślinie układałam pasjansa, a w głowie sie
kłębiło, wypiłam drinka, wypaliłam paczkę i zmęczona i zdołowana
szłam do pracy. Na najbliższy weekend robię sobie szczegółowy plan i
postaram się go wykonac. Może będzie trochę satysfakcji,że potrafię
panowac nad sobą i tym co robię. A jak uda mi sie wysprzątac w
szufladzie z papierzyskami, to może i satysfakcja bęzie większa i
poczucie,że nie jestem taka beznadziejna.
A może macie pomysl jak nie robic za dużch zakupów. Ciągle z
rozmachu kupuję wszystkiego za dużo. Wyrzucam po kilku dniach
kupedzenia, nie mogę się przyzwyczaic,że dla mnie niewiele tego
potrzeba. W sklepie oczy by jadl, apotem gnije w lodowce.
Może taki drobnymi krokami oswoję tę samotnośc.