sugar_mama_danielcia
26.08.03, 19:10
Dziewczyny,
Pomocy, pomocy, pomocy.....
Jestem strasznie zla i nie wiem co o tym myslec. Przeczytajcie, doradzcie,
ocencie...
Naleze do parafii X we Wroclawiu. Mimo faktu, ze mieszkam w Londynie, nie
jestem w Polsce na stale wymeldowana, a tylko tymczasowo. I dlatego pobliska
parafia nadal jest moja.
Pare tygodni temu moja mama poszla uzgodnic z ksiedzem date chrztu malego +
detale dotyczace rodzicow chrzestnych. Ksiadz odmowil bycia matka chrzestna
mojej przyjaciolce i uzasadnil to faktem, ze jej rodzina nie przyjmuje ich
od lat po koledzie. Nie wazne, ze w tym okresie nigdy ich nie ma w domu, bo
jezdza do swojej jedynej rodziny do Niemiec. Nie dal sie przekonac. OK.
Wybralam druga chrzestna i dzis moja mama poszla do niego prosic jeszcze raz
o zgode, ale juz w innym terminie, w innym kosciele (z pretekstem, ze juz
nie zdazymy na wyznaczony termin, 2 niedzieli sierpnia, z reka na sercu mam
dosc tego ksiezulka). Ksiadz dzis byl bardzo niezadowolony, ze chcemy to
zrobic poza jego parafia (czyt: skarbonka) i odmowil napisania zgodny na
ochrzczenie malego. Powiedzial, ze Danielus urodzil sie w Londynie i nie
nalezy do jego parafii. To nic, ze cala moja rodzina tam nalezy.
Nie wiem co o tym myslec? Po raz pierwszy moja mama rozmawiala z nim prawie
miesiac temu i jakos nie bylo problemu. A teraz okazuje sie, ze JEST i to
DUZY.
Wkurzona, zla i zdenerwowana
Sugar (mialam wyslac zaproszenia na chrzest jutro! ;-((