Sroda o niepracujacych kobietach

29.02.08, 19:39
"Mama, która nie pracuje, nie jest dla dziecka autorytetem" raczyla
stwierdzic ta bojowniczka o postep. Jak mozna tak generalizowac? Kto
dal tej kobiecie mandat do wypowiadania sie w imieniu innych ludzi?

Taki poglad to jakies kuriozum. To przeciez Rydzyk w spodnicy, tyle
ze na drugim biegunie fanatyzmu.
Moja kochana, madra, nie pracujaca mama, ktora stworzyla mnie i
mojemu rodzenstwu wspanialy, cieply dom pozostaje dla mnie
najwiekszym autorytetem.
    • marzeka1 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 19:44
      Zdanie Środy jest bardzo radykalane, ale znam przypadki, kiedy nastoletnie dzieci mają matkę w nosie, bo "jest tylko w domu" i "na niczym się nie zna".
      • 0skar Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 19:48
        Bo nie wystarczy 'byc w domu' by zostac dla dziecka autorytetem. To
        czy rodzic nim zostaje zalezy od czegos innego niz wykonywanie pracy
        zawodowej. Sroda, sprowadzajac te kwestie li tylko do pracy
        zawodowej daje dowod swojego ograniczenia by nie rzec glupoty.
        • marzeka1 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 19:51
          Znam kobiety, które są w domu, a :są oczytane, można z nimi porozmawiać na najrózniejsze tematy, ale są i takie, których krąg zaineresowań kończy się na wyborze proszku do prania, kolejnego obiadu czy wypranej mężowskiej koszuli-to takie kobiety często "poświęciły" się dla rodziny, a zostają na lodzie, bo dzieci nie cenią, a mąż-szuka pani w szerszych horyzontach.Po prostu kobiety i ich wybory są rózne.
        • syriana Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:02
          też trudno mi uwierzyć, by dziecko w słusznym już wieku potrafiło dostrzec w
          matce domowej coś więcej niż ogólnoprzydatną pomoc domową, skoro taka kobieta
          tylko do takiej roli sama się redukuje

          a Środa raczej powiedziałabym, że jest jedna wyrazista z takimi poglądami
          naprzeciw siebie ma za to całą armię bojowników o "naturalne predyspozycje
          kobiety", które wykluczają ją z życia zawodowego do osiemnastki dziecka co
          najmniej, więc rozumiem, że czasem musi coś mocniej powiedzieć, by pokazać, że
          można i tak

    • wobbler Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:15
      Środa to jest po prostu głupia kobieta.Żaden-właśnie z niej-autorytet.
      Wielki zieeeeew na jej rewelacje.Aż się komentować nie chce...
      Wszystko zmierza do tego,żeby Państwo mogło jak najwcześniej przejąć kontrolę
      nad dzieckiem i skutecznie je ulepić wg.eurowzorca.I tu widać całą
      przewrotność:Matka sama powinna źle się czuć z dzieckiem.Sama,dobrowolnie ma
      przynieść swoje dziecko do INSTYTUCJI,która wyręczy ją w wychowaniu.No i pójść
      do pracy w jakimś niemieckim koncernie,żeby mocodawcom Środy nabijać kiesę.
      Później politpoprawnie wychowane przez europaństwo dziecko,tez pójdzie pracować
      do tego koncernu.I też odda swoje dziecko na wychowanie INSTYTUCJI.
      Moje dziecko niewolnikiem eurooszołomów nie będzie.
    • sturbow Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:19
      Niepracująca matka jest przede wszystkim bardzo mało wiarygodna jako osoba,
      która próbuje przekonać córkę (bo syna to nie dotyczy) do nauki.
      Przykładowy dialog:
      Matka: Ucz się.
      Córka: Po co?
      Matka: Żebyś zdobyła wiedzę, która w przyszłości pozwoli ci iść na studia i
      potem znaleźć fajną i dobrze płatną pracę.
      Córka: Ale po co? Ja skończę podstawówkę i gimnazjum, potem znajdę męża, urodzę
      dzieci i będę się nim zajmowała w domu, jak ty. Ugotować potrafię, policzyć do
      100 też, zapłacić rachunki, posprzątać i tak dalej.

      Jak taka mama może przekonać córkę do nauki, jeśli córka widzi, że absolutnie
      jej się to nie opłaca? Sztuka dla sztuki ma to być czy inwestycja w umysł, coby
      tego męża lepszego znaleźć?
      • wobbler Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:30
        Człowiek uczy się nie tylko po to żeby mieć dobrą pracę,ale i po to żeby mieć
        szerszy ogląd świata i rozumieć co z czego wynika.
        A córce należy powiedzieć:"Przed twoim urodzeniem pracowałam,i kiedy przestanę
        ci być potrzebna też będę pracowała.A jeżeli chcesz móc nauczyć czegoś swoje
        dzieci,to najpierw sama musisz to wiedzieć.A teraz marsz do szkoły,bo już prawie
        ósma!"
        I tyle.
        • fajka7 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:33
          kiedy matka przestaje byc potrzebna dziecku?
        • sturbow Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:39
          Heh, a co jeśli matka nigdy pracowała i raczej na 100% będzie pewne, że do pracy
          nie pójdzie? Niestety, do dziewczyny w wieku 12-13 lat powyższe argumenty nie
          trafią. Ona powie, że wystarczy jej taki obraz świata, jaki ma, wie kim jest
          Britney Spears oraz jaki błyszczyk w tym sezonie jest najfajniejszy. A dzieci
          może nauczyć tego samego, czego jej matką nauczyła ją - czyli podstaw. Te same
          podstawy poznała w podstawówce i gimnazjum. Szkoła średnia przecież podstaw nie
          uczy, prawda? Przygotowuje raczej do pracy lub studiów, czyli tego, czego córka,
          wzorem matki, mieć nie chce.
        • purpurowa_komnata Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:43
          To stwierdzisz Ty czy też Twoje dziecko?. Bo prawdę mówiąc ugotowany
          obiad temu dziecku jest potrzebny do czasu kiedy mieszka z Tobą w
          domu. Chodzi mi o to,że nigdy nie ma dobrego czasu na powrót do
          pracy. Na początku dziecko małe, później uprawnienia zawodowe się
          skończyły albo zarobki słabe a co najważniejsze oferty pracy może
          dla takiej kobiety nie być, Więc zostaje przymusowe bycie w
          domu.Poza tym rodzina przyzwyczajona do tego,ze wszystko w domu jest
          zrobione będzie od decyzji podjęcia pracy odwodzić bo przecież
          kobieta jest im potrzebna...Poza tym jeśli myślisz,ze mniej uwagi od
          3 latka (oczywiście innego typu)wymaga dorastający człowiek to się
          mylisz.
          • purpurowa_komnata Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:44
            To było do Wobbler.
          • wobbler Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:31
            Wcale nie myślę,że dorastający człowiek wymaga mniej uwagi,może jedynie trochę
            innej.
            W innym wątku pisałam,że uważam,że mama może iść do pracy,kiedy dziecko jest już
            w miarę samodzielne.Np.można ufać,że klucza od domu nie zgubi ani nie da komuś
            obcemu.(Przykład)Takie coś oceniają rodzice,a nie ja na jakimś forum.
            Tyle że jak wspomniałam-żeby to nie była praca do wieczora.Żeby był czas na
            rozmowę z dzieckiem,zainteresowanie się nim i jakieś wspólne czynności,choćby i
            domowe.
            Generalnie-żeby dziecko wychowywali rodzice,a nie instytucje czy opiekunki.
            O szczegóły nie pytajcie,bo każdy ma inne życie i sam powinien je sobie układać
            tak,żeby dzieci miały dzieciństwo,a nie przechowalnię.
            • purpurowa_komnata Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:53
              Te pytania są dlatego,ze podajesz jedynie słuszną drogę
              postępowania. Po drugie w Polsce nie zawsze kobieta- zwłaszcza matka
              jest poszukiwana na rynku pracy i dlatego nie zawsze ma wybór godzin
              pracy. Po trzecie samodzielność to pojęcie bardzo względne. Wcale
              nie uważam,że źle wybrałaś ale czy każdy ma tak samo robić?.Poza tym
              jeszcze jedno- jeśli np.w dzieciństwie któraś dziewczynka
              widziała,że ojciec nie szanuje niepracującej zawodowo matki- to
              raczej zrobi prawie wszystko aby nie być w tej samej sytuacji. Jeśli
              ktoś w dzieciństwie np. spędzał całe dnie samotnie bez rodziców może
              również nie chcieć tego samego dla swoich dzieci i to wszystko. Co
              do mnie to nauczyłam się bardzo szybko samodzielności-musiałam sobie
              radzić z przeciwnościami. Pewnie też m. in. dlatego moja praca
              zawodowa to nie tylko pieniądze ale przede wszystkim poczucie
              bezpieczeństwa w życiu. I nie chcę z tego bezpieczeństwa rezygnować-
              nie oznacza to,że nie mogę być szczęśliwą matką ze szczęśliwym
              dzieckiem.No i oczywiście szcęśliwą i kochaną żoną oraz dobrym
              pracownikiem.
              • purpurowa_komnata Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:57
                miało być szczęśliwą oczywiście...
        • kawka74 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:44
          > A córce należy powiedzieć:"Przed twoim urodzeniem pracowałam,i kiedy przestanę
          > ci być potrzebna też będę pracowała.
          pytanie nr 1 - jakie szanse na powrót do pracy ma matka, która wypadła z obiegu
          na kilka czy kilkanaście lat?
          pytanie nr 2 - kiedy matka przestanie być potrzebna? Kiedy córka wyjdzie za mąż
          i urodzi własne dzieci? Czy kiedy ustanie konieczność jej utrzymywania? Kiedy?
      • marghe_72 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 22:31
        sturbow napisała:

        > Niepracująca matka jest przede wszystkim bardzo mało wiarygodna
        jako osoba,
        > która próbuje przekonać córkę (bo syna to nie dotyczy) do nauki.
        > Przykładowy dialog:
        > Matka: Ucz się.
        > Córka: Po co?
        > Matka: Żebyś zdobyła wiedzę, która w przyszłości pozwoli ci iść na
        studia i
        > potem znaleźć fajną i dobrze płatną pracę.

        To po to człowiek się uczy?
        Li i jedynie po to , żeby mieć dobrze płatną pracę?

        nosz kurka, nie wiedziałam..
    • fajka7 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:31
      A o jaki rodzaj autorytetu chodzilo Srodzie, bo zdanie wyjete z
      kontekstu?
      No przyznasz, ze w sprawach na przyklad zawodowych rzeczywiscie byc
      nie moze.
    • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:36
      0skar napisał:

      > "Mama, która nie pracuje, nie jest dla dziecka autorytetem"
      raczyla
      > stwierdzic ta bojowniczka o postep. Jak mozna tak generalizowac?
      Kto
      > dal tej kobiecie mandat do wypowiadania sie w imieniu innych
      ludzi?
      >
      > Taki poglad to jakies kuriozum. To przeciez Rydzyk w spodnicy,
      tyle
      > ze na drugim biegunie fanatyzmu.
      > Moja kochana, madra, nie pracujaca mama, ktora stworzyla mnie i
      > mojemu rodzenstwu wspanialy, cieply dom pozostaje dla mnie
      > najwiekszym autorytetem.


      To była akurat polemika z nawiedzonym "smokiem wawelskim" czyli
      Maciejem Giertychem, który radykalnie twierdzi, że miejsce kobiety
      jest w domu a dzieci będą wtedy najszczęśliwsze, bo właśnie takiej
      domowej matki chcą... Środa poprostu odpowiedziała, że matka może
      przestać dla dziecka być autorytetem w związku z wyalienowaniem ze
      świata publicznego i tempa życia. Tyle. Wolę Środę niż kretyna
      Giertycha dla którego jestem tylko chodzącą macicą, cyckiem,
      sprzątaczką i kucharką. Acha, mogę być jeszcze sekretarką, bo to
      jest najwyższe stanowiska wg. owego pana, na którym kobieta jest się
      w stanie sprawdzić i wykazać zawodowo..... No comments.
      • wobbler Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:53
        E no,Giertych też pieprzy.
        Ja w ogóle nie rozumiem co to sie dzieje.To jakaś wojna płci,czy co?Kobieta i
        mężczyzna są tak skonstruowani,żeby żyć razem i się wzajemnie uzupełniać.Związek
        to ma być partnerstwo,a nie rywalizacja.Tymczasem z samej góry płyną sygnały,że
        do tej pory wszystko było niedobrze,ten się nadaje do tego,a ta do tego
        nie,dzieci OSTATECZNIE też są rodziców,jak to Hall była uprzejma stwierdzić...
        Co to jest za burdel?Kto mi tu chce życie układać i za mnie decydować?Jakim w
        ogóle prawem?
        Może by tak wszystkie rządy-nierządy się odchrzaniły i przestały mieszać w
        rodzinach?
        • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:09
          wobbler napisała:

          ?Kto mi tu chce życie układać i za mnie decydować?Jakim w
          > ogóle prawem?
          > Może by tak wszystkie rządy-nierządy się odchrzaniły i przestały
          mieszać w
          > rodzinach?


          Z tym się zgodzę - wolnoć Tomku w swoim domku - niech każdy żyje jak
          chce. Kto ma potrzebę, niech siedzi w domu ale dlatego, że to jest
          JEGO decyzja a nie narzucona z góry. To samo tyczy się podejmowania
          pracy. Ludzie są różni i mają różne potrzeby. Nie mnie ich oceniać.
      • asia_i_p Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:36
        Sorry, ale argument, że w odpowiedzi na jedną krzywdzącą
        generalizację można wyciągnąć następną, jest dla mnie równie
        kuriozalny, jak argument, że okradany może okradać (nie tego, kto go
        okrada, tylko kogoś trzeciego - bo w końcu Środa nie generalizowała
        na temat Giertycha).
        A jeżeli mówimy o dzieciach 12-13 letnich to pracująca matka ma taką
        samą szansę być dla nich autorytetem co niepracująca - czyli
        niewielką jeśli się bardzo postara. Taki wiek po prostu.
        • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 22:09
          asia_i_p napisała:

          > Sorry, ale argument, że w odpowiedzi na jedną krzywdzącą
          > generalizację można wyciągnąć następną, jest dla mnie równie
          > kuriozalny, jak argument, że okradany może okradać (nie tego, kto
          go
          > okrada, tylko kogoś trzeciego - bo w końcu Środa nie
          generalizowała
          > na temat Giertycha).

          Środa nie generalizowała - wysunęła jedynie kontrargument "że może
          nie być autorytetem", bo niekoniecznie mamusia robiąca przetwory na
          zimę itp. będzie wystarczjącym autorytetem dla dziecka w szybkim,
          zmieniającym się świecie, bo może o tym swiecie nie mieć zielonego
          pojęcia. Ale dla jednego będzie dla drugiego nie...
          W ogóle to ta wypowiedź jest wyjęta z kontekstu. Oglądałam całą
          dyskusję, i tak kobieta zachowała zimną krew, bo facet pokroju
          Giertycha ma "zawsze" rację a jego wizja jest jedyna i słuszna.

          > A jeżeli mówimy o dzieciach 12-13 letnich to pracująca matka ma
          taką
          > samą szansę być dla nich autorytetem co niepracująca - czyli
          > niewielką jeśli się bardzo postara. Taki wiek po prostu.
          • asia_i_p Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 21:28
            Ale widzisz, niepracownie zawodowo to jeden z 1000 powodów, żeby nie
            być autorytetem i tak naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby można było
            stracić autorytet t y l k o dlatego. A z twojej wypowiedzi też
            przebija lekceważenie "mamusia robiąca przetwory na zimę". Powiedz
            mi, ile z pracujących ma pracę mogącą dziecku zaimponować? Co z
            autorytetem "mamusi ścierającej ścierką korytarz"? Albo "mamusi
            wbijającej towary w kasę". A w sumie dentystkę można nazwać "mamusią
            dłubiącą komuś w ząbkach" - każdą pracę można ośmieszyć, tyle że tę
            domową najłatwiej. A może byśmy tak dla odmiany zaczęli podchodzić z
            szacunkiem do każdej pracy?
            • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 21:39
              Nie oglądałaś dyskusji i zabierasz się za komentarze ... Akurat
              owe "przetwory" byłu argumentem p. Giertycha. Jeszcze raz
              przypominam, iż owo zdanie zostało wyrwane z kontekstu, z polemiki z
              nawiedzonym Maciejem Giertychem. Jeśli definicja roli kobiety
              przytoczona przez owego pana Ci odpowiada to zwracam honor...big_grin
              • asia_i_p Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 21:51
                Dalej mnie nie przekonujesz - argument, że można gadać głupio, bo
                się gada z idiotą mnie nie przekonuje.
                • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 21:55
                  A mnie nie przekonuje zabieranie głosu w temacie, o którym nie ma
                  sie pojęcia... To tak, jakbym zrecenzjonowała nie widziany przeze
                  mnie film, o którym ktoś powiedział, że jest nie fajnysmile
                  Proponuję najpierw zapoznać się z całością wypowiedzi, a potem
                  komentować....
                  • asia_i_p Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 22:14
                    Hossa, ale ja nie dyskutuję ze Środą, tylko z tobą, a wczesniej z
                    inną forumowiczką i z waszymi argumentami, że skoro zdanie padło w
                    dyskusji z idiotą Giertychem, to na pewno było słuszne. Albo coś
                    jest słuszne, albo nie jest, albo jest ugoólnieniem, albo nie jest,
                    niezależnie od tego, kto jest naszym rozmówcą. Można się
                    usprawiedliwiać, że poniosły nas nerwy albo duch opozycji, ale na
                    obiektywną logiczną wartość tego co mówimy wpływu to nie ma.
                    Co do samej wypowiedzi Środy, nie twierdzę, że obraziła
                    niepracujące, bo jej nie słyszałam. Twierdzę tylko, że to zależy od
                    tego, co powiedziała, a nie od tego, z kim rozmawiała.
                    • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 23:00
                      Ale szkopuł w tym, że nie da się komentować tej wypowiedzi, bez
                      obrazu całej dyskusji. W tym sęk. Bo to nie było stwierdzenie sensu
                      stricte, tylko zdanie zawarte w ciągu wypowiedzi na dany temat.
                      Uwierz mi nie było obraźliwe - bo nie taki był zamiar autorki -
                      chodziło o otwarcie oponentowi oczu, o to że nie zawsze wszystko
                      jest czarno-białe i tyle. Giertch propagował wzór kobiety-
                      garkotłuka, która sprwdza sie jedynie jako matka, żona i gospodyni
                      domowa, bo jej predyspozycje umysłowo-płciowe na więcej nie
                      pozwalają... Tak, dokładnie powiedział, że szczytem możliwości
                      kobiet jest najwyżej praca sekretarki, bo już na stanowiskach
                      kierowniczych się nie sprawdzają... Środa nie obrażała kobiet
                      siedzących w domu tylko poglądy owego pana - bo nie sądzę, że
                      kobiety zostają w domach z powodu swojej ułomności intelektualnej
                      ale raczej z chęci i potrzeby.
    • elza78 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:37
      dla mnie pani sroda nie jest autorytetem wiec swoje wynurzenia moze se schowac
      do kieszeni...
    • kawka74 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 20:39
      A gdzie i kiedy Środa to powiedziała? Chciałabym poznać kontekst.
      • kawka74 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 21:48
        Dowiem się czy nie za bardzo mam szanse?
        na razie poznałam dwie wersje, znacząco różniące się między sobą:
        -wersja dramatyczna ""Mama, która nie pracuje, nie jest dla dziecka autorytetem"
        raczyla stwierdzic ta bojowniczka o postep. "
        -wersja tak sobie dramatyczna "Środa poprostu odpowiedziała, że matka może
        przestać dla dziecka być autorytetem w związku z wyalienowaniem ze świata
        publicznego i tempa życia."
        To w końcu co Środa powiedziała, bo dla mnie te dwie wersje różnią się między
        sobą dość mocno...?
        • hossa76 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 22:14
          Wersja druga - a zdanie było wyjęte z kontekstu. Poza tym Giertych
          negowła podejmowanie pracy przez kobiety w ogóle. Nie mógł zrozumieć
          że możesz zwyczajnie CHCIEĆ pracować, bo to np. Twoja pasja lub daje
          Ci to przyjemność itp. W ogóle cała dyskusja dotyczyła kolejnej
          broszurki Giertycha tym razem dotyczącej miejsca kobiety w życiu
          codziennym...
          • kawka74 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 29.02.08, 22:32
            Dzięki.
            W takim razie nie bardzo widzę powód tego strasznego oburzenia.
    • sir.vimes Proszę cały tekst 01.03.08, 10:31
      Nie jedno zdanie wyrawane z kontekstu.

      • wobbler Re: Proszę cały tekst 01.03.08, 10:44
        Tak czy owak-ja tam proponuję Środę na stosie spalić.Tak na wszelki wypadek.
        Senyszyn i Jarugę również.
        Ogień doskonale wpływa na szatański pomiot. smile
        • kali_pso Re: Proszę cały tekst 01.03.08, 16:11
          Jasne....spalić je wszystkie, Bóg rozpozna swoichwink

          Bernard Gui i Arnold Amaury cieszyliby się z takiej uczennicy, jak
          tywink
    • majmajka Protestuje jako niepracujaca 01.03.08, 11:09
      Nie zgadzam sie i juz. Autorytet sie ma (lub nie) niezaleznie od tego czy sie pracuje czy nie. Jak dla mnie takie teorie do kosza sie nadaja.
    • reteczu Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 12:07
      Autorytetem pani Środa dla mnie nie jest, toteż swoje wywody może
      sobie wsadzić w takie miejsce, za które moderatorki kasują posty wink
    • uffa1 Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 22:58
      Moja mama nigdy nie pracowala zawodowo, a jest dla mnie ogromnym
      autorytetem.
      Nie pracowala zawodowo, ale miala mnostwo pasji, byla osoba, ktora
      potrafila odpowiedziec mi na wiele trudnych pytan i po prostu
      byla... Gdy mialam 16 lat pojechalysmy rowerami do Austrii i wiele
      wypraw, na ktore zabierala mnie i moich braci. Godzinami czytala nam
      ksiazji, pozezje. Zarazila nas miloscia do ksiazek, tak ze teraz nie
      umiem bez nich zyc.
      Nauczyla nas tez szacunku dla ludzi, jako wolontariuszka przez
      dlugie lata pracowala w hospicjium.
      Nigdy nie mowila, abym uczyla sie dlatego zeby zdobyc dobra prace.
      Sama byla wyksztalcona: skoczyla romanistyke i matematyke na UJ.
      Mowila ze uczyc sie warto TYLKO I WYLACZNIE DLA SIEBIE! A za to ze
      obiad byl zawsze ugotowany i w domu panowala przyjazna atmosfera to
      jestem jej bardzo wdzieczna.

      Sama mam 2 dzieci. W czasie studiow i przed urodzeniem dzieci duzo
      pracowalam. Rozniez ukonczylam 2 kierunki studiow i ze znalezieniem
      pracy nie mam problemow, ale odkad urodzilam drugie dziecko nie
      pracuje z wyboru.
      I nie martwie sie czy bede autorytetem dla moich dzieci, bo wiem ze
      to nie tedy droga...
      • purpurowa_komnata Re: Sroda o niepracujacych kobietach 02.03.08, 00:01
        Piękny ten post- to oczywiste,ze nie praca zawodowa powoduje
        zdobycie autorytetu. To świetne,ze takie masz zdanie o mamie. Co
        innego jest jednak bycie z domu(praca w domu) z wyboru- kiedy
        powiedzmy mąż zapewnia rodzinie godny byt materialny(praca dla
        domu). Zupełnie inna sytuacja jest gdy pieniędzy brakuje nawet na
        jedzenie a ma nadal miejsce tylko bycie w domu. Aby można było
        rozwijać pasje , zachęcać do czytania, do wypraw...trzeba najpierw
        zapewnić potrzeby że tak powiem biologiczne rodziny.Wiem,ze ta
        ostatnia część wypowiedzi trochę nie na temat ale wg mnie też jest
        to ważny aspekt przy rezygnacji z aktywności zawodowej np. matki.
    • semida Re: Sroda o niepracujacych kobietach 01.03.08, 23:19
      Ja nie pracuję,a moja córa mnie naśladuje.Czyli naśladuje gów.. a
      nie autorytet...ale ma dopiero 2 latasmile
    • shamsa Re: Sroda o niepracujacych kobietach 02.03.08, 00:54
      nie rozumiem jak mozna na podstawie jednego, wyrwanego z kontekstu zdania
      oceniac doktora filozofii jako Rydzyka w spodnicy i glupia osobe. Do tego nie
      znajac ani jej dorobku ani nie majac pojecia ile robi dla kobiet w tym
      zacofanym, zasciankowym kraju.

      to jest dopiero fundamentalizm. nie przejmowanie sie faktami.
      • wobbler Re: Sroda o niepracujacych kobietach 02.03.08, 00:59
        E tam.Co niby takiego ona dla kogoś zrobiła?
        • frodolin Re: Sroda o niepracujacych kobietach 02.03.08, 12:30
          ja myślę, że naszym podstawowym problemem jest to, że widzimy tylko
          białe albo czrne, a są przeciez jeszcze jakieś szarości, to czy
          pracujemy czy nie zależy od wielu czynników, naszych wyborów i moim
          zdaniem każdy sam wie co dla niego jest istotne, nie oznacza to, że
          mama która nie pracuje jest domowym kocmołuchem ani to, że ambitna
          chcąca się sprawdzać zawodowo kobieta nie może być wspaniałą matką,
          wszystko zależy od tego w jaki sposób będziemy wychowywać nasze
          dzieci, jakie warości im przekażemy, mam rodzinę w Holandii i tam
          naprawdę nikt nie dyskutuje na temat która mam jest lepsza czy ta co
          siedzi w domu czy ta co pracuje, moim zdaniem najlepszą mamą jest ta
          która modrze kocha swoje dziecko, pozdr.
Pełna wersja