prigi
19.03.08, 09:06
no właśnie. czy są wśród Was takie, które nie czują tego kultu Matki
Polki? ja zamiast przyjśc do domu i sprzatać, pucować, prasować,
gotować i padac na twarz po północy, wolę posprzatac raz w tygodniu,
dać dziecku jedzenie ze słoiczka, powiesić pranie w ten sposób, aby
nie musieć go później prasować, a całą swoją energię w ten sposób
zmagazynowaną, poświecić dzieciakowi bawiąc sie z nim na podłodze i
plotkując z mężem o rzeczach mniej lub bardziej ważnych.czuje sie
dziwnie, gdzy słyszę, że moje koleżanki Matki Polki chodzą spać po
północy, bo jeszcze obiad mężowi gotowały na nastepny dzień, to mój
jedyny komentarz do takich sytuacji brzmi - czy on nie ma rąk?
ciekawa jestem waszego zdania na ten dziwny trend wymęczenia się w
imię wyższych celów. pozdrawiam