Blogujące mamusie?

23.03.08, 11:02
Sątu takie?
    • histopatologia Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 12:03
      Tak śliczniusio blogujące jak Ty, to chyba nie.
      Co skłania dorosłą kobietę do upubliczniania takich bzdur, przy użyciu dziwnej
      konstrukcji językowej, mającej sugerować autorstwo niemowlaka w dodatku?
    • morgen_stern Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 13:00
      O ja pierdykam, poczytałam tego twojego blogusia. Czy wraz z
      urodzeniem dziecka zaniknął ci zwój mózgowy odpowiadający za
      normalne wysławianie się? Dlaczego piszesz w imieniu swojego 10-
      miesięcznego dziecka? Nie możesz po prostu pisać w swoim, własnym
      imieniu (bo chyba masz jeszcze wlasną osobowość, prawda?), jak
      dorosła kobieta?

      No nie mogę pojąć tego fenomenu pisania za swoje dziecko w pierwszej
      osobie. W dodatku tak koszmarnie infantylnie.
      • crises Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 13:40
        Bezapelacyjnie wygrywa w moim konkursie na Obciach Miesiąca:

        - nagromadzenie elementów pseudodekoracyjnych wywołujących odruch wymiotny w
        każdym, kto ma choć minimalne poczucie estetyki (suwaczki, ruszające się
        obrazki, ramki w stylu "wieś tańczy i śpiewa");
        - pretensjonalny styl (pisanie w pierwszej osobie w imieniu własnego dziecka
        nieomal od chwili poczęcia to standardowy objaw odpieluszkowego zapalenia mózgu);
        - literówki w dużej masie i błędy ortograficzne;
        - mnóstwo fascynujących szczegółów, o których niewątpliwie warto poinformować
        wszystkich polskojęzycznych użytkowników Internetu ("bakteria e-coli nadal jest
        w mojej kupce", "robię kupkę i siusiu do nocniczka");
        - zdjęcia jakości komórkowej w ilościach hurtowych;
        - emotikona po każdym prawie zdaniu;
        - last but not least -jakbym miała fryzurę modną 15 lat temu (kobieto, który
        fryzjer Ci taką krzywdę zrobił?!) i 30 kilo nadwagi, to nie pokazywałabym w
        sieci żadnych moich zdjęć, a już zwłaszcza takich z gigantycznym tyłkiem
        wystawionym na pierwszy plan.
        • wobbler Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 15:33
          Ech,no dobra-forma może infantylna,ale to taka konwencja.
          Jednemu się podoba,innemu nie,ale czy od razu trzeba robić takie niemiłe uwagi?
          Mi się aż przykro zrobiło czytając wasze komentarze...
          Skąd w was tyle jadu i-czyżby-nienawiści?

          A już uwagi na temat tyłka,to dopiero jest obciach i prostactwo miesiąca!Totalny
          brak kultury i wyczucia smaku.
          Doradzam odrobinę refleksji nad swoim postępowaniem...
          • crises Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 16:12
            I kto to mówi? Zawsze subtelna i dbająca o uczucia innych wobbler. No trzymajcie
            mnie, bo padnę ze śmiechu.

            Nie poradzę, że ten blog to jakaś kompletna estetyczna porażka. Cóż, każdy ma
            prawo sobie taką aestetyczną wizytówkę w sieci wywiesić, ale też każdy ma prawo
            wyrazić o niej opinię, nieprawdaż?
            • dlania Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 16:21
              Wobbler zawsze staje po tej "gorszej" stroniewink)))

              Mam tylko jedno pytanie: po co robic cos tak koszmarnego? Same
              kolorki mnie zabiły, dalej nie byłam w stanie sie zagłębić.
              To jest jeszcze jeden powód, który przekonuje mnie to tego, że kobieta po
              urodzeniu dziecka powinna mozliwie szybko wracać do pracy - nie ma wtedy czasu
              na takie pierdoły. Bo że dorosła, pracująca, kontaktująca się na co dzień z
              dorosłymi ludzmi osoba mogłaby stworzyc coś tak infantylnego - nie wierzę.

              Ad meritum: czytuję kilka dziecięcych blogów, ale nie takich.
              • marty_chce_do_dzungli Ona wróciła do pracy!! 01.04.08, 20:15
                Zdaje się zaraz po macierzyńskim.

                Jak widać praca nie chroni przed...zdziecinnieniem.
              • mamaanka1 Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 15:28
                czemu take niemile jestescie??????????????
                • ibulka Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 20:30
                  mamaanka1 napisała:

                  > czemu take niemile jestescie??????????????

                  to forum tak na nas działa.
                  • ibulka Re: zapomniałam dodać jeszcze 03.04.08, 20:30
                    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • l.e.a Re: Blogujące mamusie? 06.04.08, 22:42
          crises napisała:
          30 kilo nadwagi, to nie pokazywałabym w
          > sieci żadnych moich zdjęć, a już zwłaszcza takich z gigantycznym
          tyłkiem
          > wystawionym na pierwszy plan.

          A dlaczegóż to ? ładna z niej dziewczyna ! czy 10,20, 30, a nawet
          50kg nadwagi to powód zamykania się w 4 ścianach ? ciekawi mnie
          Twoje uzasadnienie
    • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 16:43
      umarłam i straszę! no to bezapelacyjnie przydzielam order z kartofla w kategorii
      "ohydztwo miesiąca".
      • guderianka Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 17:47
        Bloguję razem z córką
        • gofer73 Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 22:00
          Bloguję ja, bloguje mąż, bloguje starszy syn
          • wobbler Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 22:13
            A po co?
            • gofer73 Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 22:17
              Po to aby inni w podobnej sytuacji jak my wiedzieli co robić.

              Dobry powód?
              • wobbler Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 22:22
                Pewnie tak.
                Zapytałam poważnie-to nie żadna zaczepka. smile
                • gofer73 Re: Blogujące mamusie? 23.03.08, 22:24
                  wiem
                  ps. ja się nie daję zaczepiać smile
    • oplica Re: Blogujące mamusie? 24.03.08, 13:46
      "Dziś spadł pierwszy śnieg- był co prawda mokry i widziałam go tylko przez szybę
      w oknie, ale zrobił na mnie duże wrażenie. Nie byłam co prawda na spacerku, bo
      pogoda paskudna, ale babcia Marysia pokazywała mi wszystko przez okienko.

      Mamusia była dziś w pracy od godziny 8ej do 13tej, a ja podczas jej nieobecności
      zjadłam kaszkę i zupkę jarzynową z kurczaczkiem. Byłam tak najedzona, że jak
      mama wróciła to musiała mnie namawiać na cycusia.

      Jutro mamusia idzie do pracy na popołudnie czyli nie będzie jej od 11.30 do 16.
      Jak to dobrze że zostaje ze mną babcia, a mamusia tak szybciutko wraca. Witam ja
      zawsze słokim uśmiechem i do wieczora tulimy się razem z tatusiem. "


      A cukier sie wysypuje nogawkami.....
      Ogolnie fascynujace.
    • angel-marta Re: Blogujące mamusie? 24.03.08, 14:08
      A mnie się nie chce strona otworzyć sad((
    • asieksza Re: Blogujące mamusie? 31.03.08, 22:38
      A ja piszę blogaska moim maludom, myślę, że kiedyś fajną pamiątkę
      będą miały. O wielu rzeczach przecież po latach się nie pamięta -
      pierwszej rozbitej głowie, śmiesznych sytuacjach czy powiedzonkach.
      Fajne jest też to, iż dalsi znajomi czy rodzinka wiedzą co się u nas
      dzieje. Ja jak najbardziej popieram i zapraszam do nas
      www.niunie.babies.pl
      • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 11:54
        wydawało mi się, że wiedziałam czego mam się spodziewać - bo
        te "niunie". no i się nie omyliłam. co to za debilna maniera - blog
        pisany w I osobie, z punktu widzenia dziecka. i te wszystkie
        zdrobnienia np. "A tutaj sobie słodziutko śpiumkam w moim autku".
        mam silne wewnętrzne fuj.
        • asieksza Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 21:26
          Ha ha ha a więc twoim zdaniem mówiąc do moich dzieciaczków mam wołać
          Julio czy Olgo, o nie zdecydowanie wolę moje słoneczka, żabki,
          aniołki. A co mam może napisać śpią tak moje córki? Myślę, że
          poczytamy sobie nasz blogasek jak będą miały 5-6 lat i chyba w
          takiej formie będzie im się bardziej podobało . Jak nie to wspólnie
          to zmienimy, a potem może będą pisały sameCzytałaś może książkę ,,
          Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat ,,? Też jest pisana z punktu
          widzenia dziecka . Mnie się tak podoba i już
          • mama_kotula Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 22:03
            asieksza napisała:

            > Czytałaś może książkę ,,
            > Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat ,,? Też jest pisana z punktu
            > widzenia dziecka . Mnie się tak podoba i już

            Ja czytałam.
            Książka rewelacyjna. W przeciwieństwie do słodkiego blogaska niunie, którego
            wartość literacka jest znikoma.
            Może dlatego, ze Willy Breinholst potrafi w interesujący sposób pisać choćby i o
            niczym.

            BTW, nie sądzę, aby dziecko chciało w wieku 6 lat czytać ten bełkot tongue_out
            Moje z pewnością by nie chciały <lol>
          • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 23:21
            do Zosię wołam Zo, Zoino, albo "Myszko", jak była mała nosiła miano Larwy
            (bardzo zaszczytne). książkę czytałam, jak miałam okolo 10 lat i wtedy mi się
            podobała. teraz mam 36 i wolę inną literaturę. tak jakoś. rozwój to się chyba
            nazywa.

            piszę blog, a nie blogasek i to chyba zasadnicza różnica. od ponad 4 lat. nie
            jest to pisanina skoncentrowana na dziecku, bo Zo jest elementem mojego świata,
            a nie jego centrum. ale Zoina tam występuje, dość często. ponieważ moje życie
            jest dość malownicze (co nie kotula wink, maruuuuuuu) więc myślę sobie, że Zośka
            dostanie te pisaninę w okolicach takiego bardziej dorosłego wieku. a opisuję
            moje tu i teraz. po polsku, bez nowomowy, infantylizmów i tym podobnych kwiatków.

            do Zosi mówimy jak do dorosłego i w miarę inteligentnego człowieka, używamy
            zdrobnień, ale nie spieszczamy wszystkiego. i jakoś to działa. 2,5 letnia panna
            mówi pięknie, ma spory zasób słów, można z nią już dyskutować. więc tak wolę.
            • mama_kotula Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 23:43
              agao_72 napisała:

              > a opisuję
              > moje tu i teraz. po polsku, bez nowomowy, infantylizmów i tym podobnych kwiatków.

              "dzień z życia Agao" tongue_out
              1.04.2007
              Rano zrobiłam kupę na sedes, wytarłam tyłek błękitnym papierem z Biedronki. Potem zjadłam śniadanie, umywszy wcześniej ręce.
              Do 14:00 siedziałam na forum, to fascynujące. Spotkałam tam parę koleżanek.
              Potem znowu zrobiłam kupę. Mam dobrą przemianę materii. Papier z Biedronki się skończył i musiałam użyć papierowego ręcznika Jan Niezbędny.
              Potem był obiad. Niestety, w połowie robienia surówki skończyła mi się pekińska i musiałam zbiec na dół do Delikatesów.
              Jak surówka była gotowa, moja córka zrobiła kupę. Umyłam jej pupę pod kranem, bo papieru w Delikatesach też nie było.



              Sorry, Aguś, nie mogłam się powstrzymać (i tak wiesz, że cię kocham, nie? kiss).
              Ale takie mam skojarzenia odnośnie wypassssionych bobaskowych blogassssków. To jest mniej więcej to samo, nie? wink
              • dorianne.gray Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 23:55
                Kotula, kiepsko. Brakuje zdrobnień.
                • mama_kotula Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 23:59
                  dorianne.gray napisała:

                  > Kotula, kiepsko. Brakuje zdrobnień.

                  Dorianne, nie ma zdrobnień, bo zdrobnienia są zarezerwowane dla dzieci do lat... załóżmy 6. Ten blog pisze osoba dorosła o sobie i pisze poważnie suspicioussuspicioussuspicious
                  Chciałam zwrócić uwagę głównie na zawartość treściową, niekoniecznie na formę big_grin
              • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 02.04.08, 00:12
                kotula - nie znasz mnie jak widzę, a żałuj, ze dogłębnie (ehemmmm) nie poznałaś.
                używam tylko papieru toaletowego w kolorze żółtym, bo mi do szachownicy
                szaro-żółtej na podłodze toalety pasuje. i opisuję kocie kupy, a nie dziecinne,
                bo dziecko nie jest centrum mojego świata, koty bardziej.
                ale i tak Cię kotula kocham (mrauuuuu), czy te koleżanki na forumie to Ty?. bo
                ja tam kolegów wolę, wiesz jakich.
                • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 02.04.08, 00:15
                  a poza tym moja nerwica natręctw oraz chory perfekcjonizm kuchenny nie pozwala
                  mi nie mieć zakupów - szczególnie jeżeli chodzi o zielsko wszelakie.

                  oj kotula, kotula.

                  a poza tym, brakuje wstawki o seksie.
                  • mama_kotula Re: Blogujące mamusie? 02.04.08, 00:20
                    Już poprawiam, Aguś:

                    1.04.2008
                    Rano uprawiałam dziki sadomasochistyczny seks. Tylko godzinę, bo byłam zmęczona nocnym dzikim sadomasochistycznym seksem.
                    Potem w przerwie między dzikim sadomasochistycznym seksem a drugim dzikim sadomasochistycznym seksem poszłam zrobić kupę, która była bardzo podobna do kociej. Wytarłam obolałą po dzikim sadomasochistycznym seksie dupę za pomocą żółtego papieru toaletowego, który pasuje mi do szachownicy na podłodze.
                    Potem dla odmiany uprawiałam dziki sadomasochistyczny seks. Jako, że posiadam nerwicę natręctw i cechuje mnie kuchenny perfekcjonizm, w trakcie gry wstępnej użyliśmy zieleniny z lodówki.
                    Potem poszłam wysypać kocie kupki z kuwety.
                    Potem, ponieważ byłam już nieco znużona rutyną dnia, postanowiłam, ze będę uprawiać dziki sadomasochistyczny seks i czyniłam to do godziny 19:00, kiedy to zrobiłam sobie przerwę na zmianę rolki papieru na wieszaku. Do północy wyjątkowo uprawiałam dziki sadomasochistyczny seks.
                    Potem zrobiłam kupę.
                • mama_kotula Re: Blogujące mamusie? 02.04.08, 00:15
                  agao_72 napisała:

                  > kotula - nie znasz mnie jak widzę, a żałuj, ze dogłębnie (ehemmmm) nie poznałaś

                  Nic straconego. Możemy się poznać w celach yhmmm... jak to dzisiaj napisałyśmy? badawczych ;-P

                  > bo ja tam kolegów wolę, wiesz jakich.

                  Kolegę też zbadamy wink
                  • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 02.04.08, 00:24
                    kolegi będę własną piersią krągłą (a w zasadzie dwiema) bronić przed obcym
                    badaniem. kolegę zbadam najpierw ja. poczekaj, a nie tam od razu badać kolegów i
                    badać.

                    badaczka sie znalazła.
    • yenna_m Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 21:45
      Mi sie zdarzalo cos popisywac.
      Ale od jakiegos czasu cisza w eterze.
      No - prace zmienilam wink I na kompa wprost patrzec nie moge wink
    • mathiola Re: Blogujące mamusie? 01.04.08, 22:54
      postaram się być delikatna: to, że twoje dziecko zjadło zupeczkę z
      jarzynek, potem poszło na spacerek z babcią Marysią a potem bawiło
      się zabaweczkami NAPRAWDĘ nie jest godne tego, żeby uwieczniać to na
      publicznym blogu.

      To fascynuje tylko i wyłącznie samych zainteresowanych - czyli
      was.....
    • sakada Niet. 01.04.08, 23:56

      • ibulka Re: Niet. 02.04.08, 17:38
        blogi są ok, ale nie takie słodkie i obrzydliwe jak ten autorki...
        poza tym co będzie, jak nagle serwis blogowy padnie, i wszystko pójdzie się
        ekhm...? smile

        lepiej prowadzić zeszyt, kronikę.
        mam nadzieję, że nie tak słodko... smile
        • asieksza Re: ? 03.04.08, 12:50
          Ale tu sie bełkot zrobił. Chyba ktoś tu ma problemy ze zrozumieniem
          autorki postu. Chciala się dowiedzieć tylko czy sa tu inne blogujace
          mamy a tu zaraz wszyscy na nią naskoczyli, ze jej blog jest fuj, mój
          zresztą też.Piszę na poratalu Smyki ewidentnie o dzieciach, blog
          pisany w imieniu dzieciaczkow bo wydaje mi się, iż potrafię się
          wczuć w to co czują,myślą, napisać co robily. ( sama chciałabym
          wiedzieć co robilam np 30 lat temu ), a skoro już piszę w imieniu
          moich dzieciaczkow to i języ jest taki ich. A jak sobie czytam
          tewasze posty to jawi mi się taka poważna matka, co to w
          szpileczkach paraduje z na maxa wystrojonym dzieckiem po parku i co
          chwile powtarza żeby się nie ubrudziło, bo przecież od urodzenia
          powinno być dorosłe. Dla mnie rodzinka jest całym światem i mimo
          mojego poważnego wieku czytanie dziecięcej literatury, czy oglądanie
          kreskówek sprawia mi przyjemność - no fakt może jestem trochę
          zdziecinniała ale dla moich dzieci chyba lepiej, że matka potrafi
          zniżyć się do ich poziomu a one nie muszą od razu ciągnąć do mojego
          dorosłego poziomu. A tak na marginesie to mój powrót do pracy nic
          nie zmieni bo pracuję właśnie z dziećmi. Spróbujcie czasem znaleźć w
          sobie trochę swojego wewnętrznego dziecka, które podobno każdy ma (
          ja widocznie mam go dużo ). A blogów jak się komuś nie podobają
          proszę nie czytać. Mi zależy aby rodzinka, czy znajomi z którymi ze
          względu na odległość wiedzieli co u nas słychać ( a tak sie składa,
          że mają dzieci w podobnym wieku i sami wiedzą jakim sukcesem jest
          zrobienie pierwszej kupki do nocniczka ) więc pisanie na papierze
          się nie sprawdza. A moje dzieciaczki i tak są cieplutkie słodziutkie
          i kochane, a dziewczyny zapewne nie wyrosną na takie poważne
          sarkastyczne kobiety, a jak już coś będą chciały skrytykować to
          konstruktywinie i tak żeby nikogo nie ranić. Pozdrawiam . Mamuśka
          • syriana Re: ? 03.04.08, 13:23
            > Piszę na poratalu Smyki ewidentnie o dzieciach, blog
            > pisany w imieniu dzieciaczkow bo wydaje mi się, iż potrafię się
            > wczuć w to co czują,myślą, napisać co robily.

            bosskie smile

            wiesz, mogę się o grubą kasę założyć, że nawet nie posiadając dziecka w domu, jestem w stanie również wczuć się w to co myśli i robi niespełna roczniak
            co więcej, wysunę nawet wniosek, że takie rzeczy to mogą nawet absolwenci zerówki zrobić

            czasami sobie myślę, że nie ma co się oburzać na dyskryminację zawodową i społeczną kobiet
            przecież niektóre z nich same się w rolę niepełnosprawnych umysłowo z łatwością wcielają
            • asieksza Re: ? 03.04.08, 14:28
              przecież niektóre z nich same się w rolę niepełnosprawnych umysłowo
              z łatwością wcielają
              Oczywiście masz między innymi mnie na myśli, ale wydaje mi się, iż
              ludzie sprawni umysłowo, kulturalni i z wyczuciem taktu nie tak się
              zachowują i odnoszą do innych.
              A mnie się wydaje, że niektóre matki nie potrafią się wczuć w swoje
              dziecko i od razu chcą je traktować jak dorosłe i jeśli z takim
              samym sarkastycznym podejściem jak tu na forum odnoszą się do swoich
              dzieci to im serdecznie współczuję
              • syriana Re: ? 03.04.08, 14:50
                jeśli Twój blog w takiej samej konwencji jest utrzymany, to tak, taka forma
                pisania jest dla mnie dowodem na nieumiejętność dojrzałego wyrażania własnych
                myśli i emocji, a więc pewnym upośledzeniem intelektualnym

                > A mnie się wydaje, że niektóre matki nie potrafią się wczuć w swoje
                > dziecko i od razu chcą je traktować jak dorosłe

                mnie się wydaje, że się mylisz

                dużo dziewczyn tu na forum pisze blogi o dzieciach
                nie zawsze jest to oczywiście literatura najwyższych lotów, ale pisanie o sobie,
                swoich przeżyciach związanych z macierzyństwem, codziennych przygodach dziecka,
                nie musi od razu o taki kicz jak Wasze blogi się ocierać

                zwróć uwagę na to co wyżej napisała Agao
                czemu nie chcesz traktować swojego dziecka jako myślącej istoty, która
                wystarczająco rozwinięty ma mózg, by zrozumieć poprawną, dorosłą polszczyznę?

                czemu od razu zakładasz, że ludzie, którzy nie ciupciają do dziecka rozmemłanym
                językiem, kochają ich mniej niż Ty, bombardująca własne pociechy zdrobnieniami?
              • mathiola Re: ? 03.04.08, 14:50
                ja nie noszę szpilek, a moje dzieci są wiecznie brudne i włażą wszędzie tylko
                nie tam gdzie powinny grzeczne dzieci włazić, nie jestem poważna ani nadęta,
                sarkastyczna pewnie tak, ale co ja zrobię jak mnie rażą wszelkie przejawy
                infantylizmu?? No co??
                Można napisać o dzieciach i dla dzieci w fajny sposób, naprawdę, i wcale nie
                trzeba używać słóweczek i słóweniek, bo można to zrobić słowami.
          • mama_kotula Re: ? 05.04.08, 00:40
            Ja byłam blogującą mamusią tongue_out, teraz nie mam czasu.
            O przepraszam - nie mamusia, ale Matka byłam wink
            Nie chodzę na spacery w szpilkach, moje dzieci chodzą wysmarowane błotem tudzież dżemem, nie traktuję ich jak dorosłych, uważam że są słodkie i kochane. Mimo to nie pisałam bloga w pierwszej osobie jako dziecko, nie używałam pseudodziecizmów typu "śpiunkam", a jedynym wpisem na temat robienia kupy był ten opisujący sytuację, kiedy byłam przekonana, że dziecię zaczynając mówić "ku... ku..." powie "ku.wa", a powiedziało, że chce mu się kupę. Nie mam na blogu miliona słodkich emotikonem a mój blog nie jest różowy.


            Powiedzmy sobie szczerze - z tego, co wiem, blogi smykowo-bobasowe biorą udział w jakichś tam nagradzanych rankingach na ichnich portalach (kiedyś brały, teraz nie wiem jak jest). I liczy się nie treść, a liczba unikalnych wejść, żeby zdobyć jakąś tam nagrodę dla kupciającej i śpiunkającej dzidziuni. I powiedzmy szczerze - większość odwiedzających zostawia komentarze wyłącznie po to, aby wrzucić w nich link do swojego blogasssska, a treść ich za przeproszeniem, wali.

            Zatem łaskawie proszę nie dorabiać tu ideologii do zwykłej rywalizacji o wejścia wink
            • ibulka Re: ? 05.04.08, 12:52
              kotula, i to mnie bardzo martwi, że nie masz czasu na bloga ;P
    • asieksza Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 12:55
      A tak na marginesie to wejdźcie sobie na Smyki i sprawdźcie ile tam
      takich cieplutkich słodziutkich blogów i czy to tak fajnie obrazać
      dziesiątki, czy nawet setki blogujących mam. I my wszystkie jesteśmy
      głupie, infantylne.... Dobre sobie a może to Wy powinnyście sie
      troszkę nad sobą zastanowić.
      • gofer73 Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 14:22
        Słuchajcie, przecież mamy wolność słowa smile

        Każdy pisze o tym co chce i jak chce. Jedni piszą o dzieciach, inni
        o książkach lub o ważnych życiowych przemyśleniach, a jeszcze inni o
        biustonoszach albo wstawiają na swoje blogi zdjęcia truskaweczek ....

        Wiele blogów ma swoich zagorzałych wielbicieli i przeciwników.
        Tworzą się małe "blogowe" społeczności, wirtualne przyjaźnie i
        nienawiści.... Jedne są prowadzone długo i powoli stają się sławne,
        inne niszowe pewnie nigdy się nie wybiją... Zaczeła panować swoista
        moda na blogowanie, a jak wiadomo, każda moda kiedyś przemija (to
        tak jakby ktoś czuł się osaczony przez blogujące mamuśki).

        Osobiście uważam, że blog powinien mieć pomysł, generować jakiś
        przekaz oraz oczywiście być dobrze napisany. I takie blogi czytam.

        Ale nie krytykuję, tych które nie podlegają moim kryteriom. Po
        prostu tam nie zaglądam i basta!
        • syriana Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 14:37
          ależ w pisaniu blogu o dziecku nie ma nic złego

          ale po to przecież wszyscy przeszliśmy przez proces edukacji, socjalizacji i dojrzewania emocjonalnego by wiedzieć, że pewne formy okazywania uczuć czy zachwytu nawet małymi rzeczami, mają bardzo prywatny charakter i wystawianie ich na pokaz publiczny, naraża wystawiającego na śmieszność

          nie wierzę by znajomi i rodzina czytający takiego bloga, interesowali się kolorem kupy dziecka
          z pewnością obchodzą ich postępy jakie robi w rozwoju czy przebyte choroby, ale czy nie można o tym napisać w normalny sposób? z punktu widzenia dorosłego rodzica?
          zamiast wszędobylskich rysunkowych emotikonów wprost napisać np. "martwię się tym, że mała jest chora"?

          dlaczego autorzy takich słodkości tak kiepskie zdanie mają o inteligencji czytających teraz i w przyszłości własnego dziecka, które dostanie taką pamiątkę?
          nie zrozumie tekstu innego niż napisany w taki sposób, czy co?

          a jeśli chodzi o modę, to tak, z pewnością jest to moda
          grupa kobiet, które znalazły się w tym samym miejscu w sieci, dzieli się pomysłem na bloga, wzajemnie podpatruje u siebie nawzajem np. graficzne elementy, które mają go ubarwić i wszystkie jadą tą samą konwencją

          nie widzę powodu by nie powiedzieć wprost, że to dziadowska konwencja
          i zaapelować - dziewczyny, spróbujcie to napisać inaczej!
      • agao_72 Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 14:52
        jakoś nie jestem zwolenniczką, że racja jest po stronie większości.
        i dlatego, jak większość nosiła koszmarnie czubate buty, ja biegałam
        w innych wink

        powiem szczerze, dostaję wyrzygu, jak czytam takie pierdoły. i z
        zasady omijam je dużym łukiem. chyba, że chcę połechtać swoje ego -
        tym, że nigdy nie wpadłam na tak beznadziejny pomysł.

        fajnie jest jak się pisze o dzieciach ciepło, żartobliwie. piszę tak
        o swojej córce. ale bez zdziecinnienia. jest sporo blogów, których
        autorzy obojga płci mają dzieci - sporo BLOGÓW a nie blogasków. te
        czytam/ oglądam z przyjemnością. bo nie ma tam infantylnego
        seplenienia, tylko jest myśl.

        a poza tym jestem tragicznie bezrefleksyjna i nie mam ochoty sie nad
        sobą zastanawiać, wolę zarabiać kasę na pisaniu.
    • morgen_stern Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 14:31
      Zadam moje sakramentalne pytanie - wyrazić zdanie można, nie?
      Tak? No to je wyraziłam. Jest to dla mnie infantylne i do wyrzygania
      przesłodzone. No są pewne granice zdziecinnienia.

      Jeśli ktoś zamieszcza linki do swoich wypocin na otwartych forum to
      niestety nie może się spodziewać, że będziemy wszystkie piały
      nad "blogaskami". To nie towarzystwo wzajemnej adoracji.
      A już unikanie wyrażenia własnego zdania w obawie przed nie-daj-boże
      obrazą kogokolwiek kojarzy mi się raczej z bezbarwnością i brakiem
      wyrazistej osobowości niż z dobrocią serca.
      • gofer73 Re: Blogujące mamusie? 03.04.08, 14:44
        Powiem tak - nie wyrażam, bo omijam takie blogi łukiem na 500 m.
        Jakoś mnie nie ekscytują smile))
        Opinię wyrażam tylko na temat, z ktorym się zaznajomiłam dogłębnie -
        na temat blogowania tak, na temat różowych blogasków nie (cholera
        zabiłabym tego, kto wymyślił słowo "blogasek")

        A może należy odróżnić blogowanie od blogaskowania? I wtedy temat
        będziemy mieć z głowy?
    • karola1008 Re: Blogujące mamusie? 04.04.08, 12:23
      Blogu o dzieciach nie piszę bo nie mam telentu pisarskiego, a kiedyś
      usłyszałam (albo przeczytałam) takie zdanie: "Nigdy nie napisz
      czegoś, czego musiałabyś ze wstydem wysłuchać na własnym pogrzebie".
      Wzięłam sobie do serca i stosuję w praktyce.
      Mam kilka ulubionych blogów o dzieciach, które czytuję. Żaden z nich:
      a) nie jest pisany w pierwszej osobie, że niby przez dziecko,
      b) nie zawiera słów typu: śpiuńkam, pciuńkam, ciciam, itp, itd,
      c)nie zawiera kwiatuszków, gołąbków, bocianków, serduszek itp.
      elementów wystroju w sytlu rustykalnym.
      Wszytskie te blogi są dowodami na to, że życie codzienne można
      pokazać w sposób, w którym forma nie będzie dominowała nad treścią,
      a sama treść nie będzie nudna jak dziennik ustaw z ordynacją
      podatkową. Ponieważ nie wydaje mi się, że mogłaby takie warunki
      spełnić-nie piszę bloga.
      • karola1008 Re: Blogujące mamusie? 04.04.08, 12:33
        A tak na marginesie: fakt, że matka siedzi w domu z dzieckiem i
        pracuje, nie ma w zasadzie negatywnego wpływu na jej walory
        intelektualne. Odpieluszkowe zpalanenie mózgu,
        • karola1008 Re: Blogujące mamusie? 04.04.08, 12:35
          Za szybko mi się wyslało. Odpieluszkowe zapalenie mózgu musi mieć
          głębsze podłoże genetyczne i dotyczy niestety także tych
          pracujących. To znaczy niektórych.
        • karola1008 Re: Blogujące mamusie? 04.04.08, 12:37
          Oj miało być :"siedzi w domu i nie pracuje". a pozatym za szybko mi
          się wysłało. Odpieluszkowe zapalenie mózgu ma głębsze podłoże
          genetyczne i dotykać może zarówno te pracujące i te niepracujące.
      • mika_p Re: Blogujące mamusie? 04.04.08, 22:32
        Karola, po kilku latach wytrwałego blogowania talent się wyrabia wink Wiem, bo
        widzę różnice w stylu z początków pisania swojego bloga i obecnie.
        • karola1008 Re: Blogujące mamusie? 06.04.08, 21:53
          Miko, żeby mi się styl poprawił musiałabym zacząć pisać. A to
          oznacza, że przez jakiś czas narażałabym internautów na płody mojego
          niewyrobionego pióra.
    • corkaswejmamy Re: Blogujące mamusie? 05.04.08, 21:21
      No ja niestety nigdy tego fenomenu nie rozumiałam. Byłoby to może i fajne,
      czasami nawet ciekawie gdyby taka mamusia umiała taki blog porządnie prowadzić.
      Pisze któraś, że traktuje to jako swoistą pamiątkę, którą przekaże za jakiś tam
      czas swoim dzieciom. Ok. pamiatki-rzecz jak najbardziej porządana, ale można to
      robić na naprawdę wiele sposobów nie wystawiając się tym samym na posmiewisko
      czy krytykę. Ja bloga tworzyć ani bym nie umiała(jak sądzę-zanudziłabym
      wszystkich nieszczęsnych czytających), ani nawet bym nie chciała. Bo to co mnie
      fascynuje w moim dziecku niekoniecznie musi tak samo działać na zupełnie obce mi
      osoby. Dlatego tworzę swoją własną prywatną pamiątkę w sposób nieco bardziej
      staroświecki(zeszyt, pojedyncze zapiski, daty, cytaty, listy do dziecka i inne
      osobiste rzeczy) by w przyszłości obdarować nią swoją pierworodną.
    • mariken eee 05.04.08, 23:07
      aż taka biegła nie jestem wink (ach, te suwaczki, gwiazdeczki...)
      piszę od roku, co jakiś czas robię sobie kopię na dysk, zamierzam to kiedyś
      wydrukować. pamięć jest ulotna, zapisywanie dat w kalendarzu się mi posypało w
      momencie, kiedy ów kalendarz zgubiłam.
      z tego co wiem naszego bloga czyta większa część naszej wyemigrowanej rodziny -
      a mnie odpadł w ten sposób obowiązek wysyłania im wszystkim zdjęć smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja