Dodaj do ulubionych

przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :(

30.03.08, 16:54
Doła mam..Taka piękna pogoda..właśnie mieliśmy z mężem wyjść
gdzieś..wiec szybciutko dosłownie w 5 minut sie ubrałam ,szybki
makijaż ..(bo On nie lubi czekać)chciałam jeszcze tylko szmatką
przetrzeć buty bo brudne były ..nie zdążyłam sadBo mój pan i władca
się wkurzył i wyszedł sam, zamykając mnie na klucz w tych czterech
ścianachsad(a rano było tak milutko ...sad(
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:01
      Powiem krótko - twój mąż to kretyn.
      A ty... no cóż, jak sobie pościelesz, tak sie wyśpisz.

      Powalił mnie tekst "bo On nie lubi czekać" - a czemuż to "On" jest z wielkiej
      litery, Pan ci on i władca, czy bustfo jakieś? tongue_out
      • peresia Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:09
        O to, to...
        A nastepnym razem przed wspólnym wyjściem wręcz swojemu mężowi
        szmatkę i pastę do butów i niech Ci je wyczyści na błysk, a Ty w tym
        czasie zrób makijaż.
      • everyl Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:11
        Masz rację:"jak sobie pościelę .. "krótko mówiąc wiedziałam jaki
        jest ..Nic dodać nic ująć tylko,ze mi cholernie smutno
        teraz ..A "On"piszę z dużej litery zawsze gdy piszę "My, Wy, czy
        Oni.."itp. Kochamy się bardzo ale charakteru to mój mąż nie ma
        łatwego..ale widziały gały co brały.Dzieki za odzew.
        • mama_kotula Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:26
          everyl napisała:
          > Kochamy się bardzo ale charakteru to mój mąż nie ma
          > łatwego..

          No to twój mąż rewelacyjnie tę miłość wyraża.
          Robiąc ci wielką łaskę, że wyjdzie z tobą na spacer (ale tylko pod warunkiem, że odpowiednio szybko się ubierzesz).


          > ale widziały gały co brały

          No to nie miaucz teraz. Albo wymień pana na lepszy model. Albo zmień podejście swoje i nie dawaj sobą pomiatać.
          • kali_pso Kotula.. 30.03.08, 18:20
            ..zaraz się dowiemy, że te kretyńskie zachowania, podkreślające
            władczość pana, to nic takiego, bo przecież jest czułym, dobrym
            ojcem, bawi się z dziecmi kiedy nie pokazuje zonie kto w domu
            rządzi, i w ogóle to słodki i kochany misiuwinkPPPPP


            Typowe- pani najpierw napisała co jej na sercu leży, nastapiła
            chwila szczerości, żeby za chwilę uznać swoje sprzeniewieżenie się i
            usprawiedliwiać mężusia...winkPPPPP
            • mama_kotula Re: Kotula.. 30.03.08, 18:22
              kali_pso napisała:

              > ..zaraz się dowiemy, że te kretyńskie zachowania, podkreślające
              > władczość pana, to nic takiego, bo przecież jest czułym, dobrym
              > ojcem, bawi się z dziecmi kiedy nie pokazuje zonie kto w domu
              > rządzi, i w ogóle to słodki i kochany misiuwinkPPPPP

              I kwiaty przynosi, i w ogóle powinnyśmy zazdrościć, i w ogóle to się czepiamy,
              bo przecież kopnął tylko 3 razy, a to i tak sprowokowany tongue_outtongue_outtongue_outtongue_out (taki wątek
              też był... suspicious).
            • okrent9 Re: Kotula.. 31.03.08, 23:31
              kali_pso napisała:

              > ..zaraz się dowiemy, że te kretyńskie zachowania, podkreślające
              > władczość pana, to nic takiego, bo przecież jest czułym, dobrym
              > ojcem, bawi się z dziecmi kiedy nie pokazuje zonie kto w domu
              > rządzi, i w ogóle to słodki i kochany misiuwinkPPPPP
              >
              >
              > Typowe- pani najpierw napisała co jej na sercu leży, nastapiła
              > chwila szczerości, żeby za chwilę uznać swoje sprzeniewieżenie się
              i
              > usprawiedliwiać mężusia...winkPPPPP


              Wiem, co chcesz powiedzieć, ale moim zdaniem kpiny tutaj niczego nie
              zmienią i nikomu nie pomogą.
        • zona_mi Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:22
          > A "On"piszę z dużej litery zawsze gdy piszę "My, Wy, czy Oni.."itp.

          Dlaczego piszesz to wielką literą?
          Bardzo mnie to ciekawi.
          • mama_kotula Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:24
            zona_mi napisała:

            > > A "On"piszę z dużej litery zawsze gdy piszę "My, Wy, czy Oni.."itp.
            >
            > Dlaczego piszesz to wielką literą?
            > Bardzo mnie to ciekawi.

            Bo tak w szkole podstawowej uczyli.
            Na zajęciach z korespondencji tongue_out był taki temat "napisać list z wakacji stosując
            formy grzecznościowe" - znaczy się, Ciebie, Was, Twój wielką literą big_grin
            Bo ma teges, o szacunku świadczyć big_grin

            Dlatego mnie zawsze to rozwala w tego typu wątkach. Zauważyłam, że im większy
            palant z faceta i im bardziej pomiata partnerką (albo - im bardziej partnerka
            zgadza sie na to pomiatanie), tym częściej jest ta forma "wielkoliterowa"
            spotykana big_grin
            • denea Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:57
              mama_kotula napisała:

              > zona_mi napisała:
              >
              > > > A "On"piszę z dużej litery zawsze gdy piszę "My, Wy, czy
              Oni.."itp.
              > >
              > > Dlaczego piszesz to wielką literą?
              > > Bardzo mnie to ciekawi.
              >
              > Bo tak w szkole podstawowej uczyli.
              > Na zajęciach z korespondencji tongue_out był taki temat "napisać list z
              wakacji stosują
              > c
              > formy grzecznościowe" - znaczy się, Ciebie, Was, Twój wielką
              literą big_grin
              > Bo ma teges, o szacunku świadczyć big_grin

              Mogli jeszcze dodać, że to dotyczy drugiej osoby uncertain Szacunek se
              można wyrażać, i owszem, że Ty, z Tobą, Tobie, a nawet Wasi Rodzice,
              jak chcemy wazeliny podlać wink Natomiast On to ja osobiście mogę
              napisać li i jedynie o prof. Bartoszewskim ;P
              Szkoda, że miałam dobrych nauczycieli, bo na widok takiej
              pretensjonalności dostaję swędzącej wysypku na tyłku uncertain

              Nie pisz tak, proszę, Droga Autorko (bezpośredni zwrot do adresata,
              wyrażamy szacunek) a skoro Twój mąż (mąż małą, nie wyrażamy, bo
              zachował się jak palant) jest taki prędki i szybciej się potrafi
              wygrzebać, to znaczy że ma czas, żeby osobiście Ci te buty
              przetrzeć smile

            • zona_mi Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 22:15
              No właśnie:
              wczoraj mój Mąż upił się do nieprzytomności, zbił Mnie i zarzygał Mi
              pościel. nienawidzę Go i życzę Mu, żeby tak rzygał aż zdechnie. Jak
              myślicie, czy On po wytrzeźwieniu nadal będzie Mnie bił? i Naszego
              Synka? i Synkowi chuchał piwem w Twarz [to w końcu Twarz Synka idźmy
              (My) na całość].
    • malgra Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:07
      a to bufon.wrr
    • ik_ecc Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:09
      I co, zostalas w tych 4 scianach? Bo ja bym sobie gdzies poszla,
      byle tylko w przeciwnym kierunku.
      • everyl Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:13
        własnie nie moge wyjść-a tez bym poszła ale nie mogę bo jestem
        zamknięta na klucz dosłownie...uncertain
        • madame_edith Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:42
          Mój chłop też lekkiego charakteru nie ma, ale za takie coś bym ubiła
          jak psa
        • clas_sic Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 17:50
          a co wy macie jeden komplet kluczy od domu?!

          a gdyby wybuchł nagle pożar to jak rozumiem zostałoby ci wyskoczyć przez okno?
          Które to piętro - tak z ciekawości?

          I tak jak dziewczyny pisały - gdyby mnie zamknął w domu bo czas jaki mi
          wyznaczył na ubieranie skończył się, chyba bym ubiła. A jak wróci z tego spaceru
          za miesiąc to co zrobisz?
          • asia_i_p Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 23:50
            Podejrzewam, że nie, ale są zamki, które dają się zamykać i otwierać
            tylko z zewnątrz - nie pamiętam, czy w ogóle, czy wtedy, kiedy się
            dwa razy przekręci. Nie wiem, kto takie cudo wymyślił i po co, ale
            mieliśmy taki i raz tato wychodząc do pracy zamknął mamę i siostrę,
            musiała dzwonić po ciotkę do pracy i wyrzucać jej klucze przez okno.
            • madame_edith Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 31.03.08, 09:05
              To Gerda robi takie zamki. Jak przekręcisz taki zamek dwa razy to
              umarł w butach. Współlokatorki mnie kiedyś tak zamknęły i pojechały
              na narty. Ale nie za karę wink
    • hossa76 To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:Dn/t 30.03.08, 18:00

      • o-lcia Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:09
        Tez bym ubila.Moj dzis pol ranka jeczal jaki to on nieszczesliwy,bo przeze mnie
        nie pojechal wczoraj na wies,a dzis w tak piekna pogode musi siedziec w
        blokowiskach.Tak mnie zajezyl ze kazalam mu sie albo zamknac albo go spakuje.Jak
        mu zle z rodzina to niech wraca do mamusi.
        I co mam z tego-pozmywal,obiad ugotowal,corce buciki kupil,ze trzy godziny na
        spacerze byl nad rzeka.Czasami tak trzeba z nimi,bo sie zapominaja.
        • akseinga Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:18
          Oj komuś się nudzi i o bardzo. Trolu drogi jak chcesz nam umilić
          niedzielne popołudnie to wymyśl coś zabawnego, intrygującego bo t co
          piszesz to nudne jest.
        • mama_kotula Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:18
          o-lcia napisała:

          > Tez bym ubila.Moj dzis pol ranka jeczal jaki to on nieszczesliwy,bo przeze
          mnie nie pojechal wczoraj na wies,a dzis w tak piekna pogode musi siedziec w
          blokowiskach.Tak mnie zajezyl ze kazalam mu sie albo zamknac albo go spakuje.Jak
          mu zle z rodzina to niech wraca do mamusi. I co mam z tego-pozmywal,obiad
          ugotowal,corce buciki kupil,ze trzy godziny na spacerze byl nad rzeka.Czasami
          tak trzeba z nimi,bo sie zapominaja.



          Tiii, patrz, z moim nie trzeba. Nie zapomina się ani nie jęczy.
          Ani nie muszę go szantażować emocjonalnie. Chory jakiś czy co? tongue_out
      • mama_kotula Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:17
        hossa76 napisała:

        > To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...big_grin

        No. I pewnie jeszcze zdenerwowany. Albo nie daj Boże, lekko wcięty, bo musiał
        odreagować w pubie niesubordynację żony... tongue_out
        • hossa76 Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:29
          mama_kotula napisała:

          > hossa76 napisała:
          >
          > > To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...big_grin
          >
          > No. I pewnie jeszcze zdenerwowany. Albo nie daj Boże, lekko
          wcięty, bo musiał
          > odreagować w pubie niesubordynację żony... tongue_out

          No to od razu jak ją "odemknie" niech laska leci po kefir - jak On
          wstanie rano, to bedzie jak znalazłsmile I może dziewczyna jakiś
          punktów u Niego nałapie...big_grinDD
          • semida Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:42
            Jak to dobrze,że ja mam zamek który od wewnątrz też się otwierabig_grin
            • asocial Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:55
              nie rozumiem?
              jak to cie zamknal?
              nie pojmuje, naprawde. i to nie zart(kiepski)? nie wrocil po 3min mowiac 'a kuku
              ale cie nabralem!'
              toz to jakis psychopata!
              • melmire Re: To zrób mu obiad, bo pewnie wróci głodny...:D 30.03.08, 18:59
                Zadzwon po slusarza, niech cie otworzy i przy okazji zmieni zamki. Jak sie bawic
                to sie bawic.
                Opcja ktora przyszla mi pierwsza na mysl, to jest roz....c drzwi nie wchodzi w
                gre z racji obecnosci dziecka, niestety uncertain
    • maja_sara Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 19:13
      Zmień faceta na takiego, który nie bedzie Ci "panem i władcą", a
      partnerem.
    • wobbler Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 19:50
      Ja bym podpaliła mieszkanie ze sobą w środku,a następnie narobiła wrzasku przez
      okno.
      Straż,policja-takie sprawy...

      Psychol.Skąd się biorą takie cymbały?Nie wiedziałaś przed ślubem,że to jest wariat?
    • sfajczala no moja droha kolezanko 30.03.08, 20:04
      powiem wprost: masz meza dziwnego.
      Ja tez, nie martw sie.
      Uwazam, ze winnas wyjsc przez okno .
      Jesli uprzednio kluczem twoim zamka nie das zrady otworzyc
      oczywiscie.
      Skad sie biora takie egzemplarze?
      Moj ojciec zawsze mame tez w stres wprowadzal, gdy poganial raz za
      razem, a w koncu i tak na niego trza bylo czekac.
      No do chole z tymi dziadami!
      • triss_merigold6 Re: no moja droha kolezanko 30.03.08, 20:12
        Interesująca propozycja dla kogoś kto mieszka np. na 11 piętrze...
        • iskierka40 Re: no moja droha kolezanko 30.03.08, 20:13
          i ty dajesz sie tak traktowac????
        • sfajczala a ktore to pietro? 30.03.08, 20:15
          z 11 tez mozna juz w ostatecznosci, ale nie zycze
        • wobbler Re: no moja droha kolezanko 30.03.08, 20:26
          Mniejsza o skutek,liczy sie fakt ucieczki oknem.
          Zresztą z 11-ego efekt mógłby być zdecydowanie mocniejszy przy odrobinie pecha...
          Ale raban by się zrobił! Od razu by oglądalność Milionerów spadła w okolicy. big_grinDD
          • guderianka Pan i władca 30.03.08, 20:32
            Chyba w tym określeniu zawarte zostało wszystko..
    • jak_matrioszka ADSL na psychiatrycznym zalozono? 30.03.08, 20:52
      Niezly zbior rad:
      - zadzwon po slusarza, (...) i okazji zmieni zamki
      - podpal mieszkanie ze sobą w środku,a następnie narob wrzasku przez okno.
      Straż,policja-takie sprawy...
      - wyjdz przez okno
      I Wy nazywacie tego faceta psycholem???

      Everyl, zachowujesz sie jak moje dziecko, tylko wiek was rozni. Mlode tez robi w
      ostatniej chwili odkrycia typu brudne buty, wydajac przy tym z siebie pelne
      zaskoczenia okrzyki - tak jakby ktos inny te buty wybrudzil. Na miejscu Twojego
      meza wyszlabym z domi i z siebie, bo piszesz ze przeczekal i ubieranie sie, i
      makijaz, a jak juz sie pojawilas przy drzwiach i wreszcie zablysla nadzieja ze
      wyjdziecie, to Ty za szmatke lapiesz ... Wyobraz sobie ze Ty sie juz ubralas i
      czekasz, a on dopiero idzie sie golic, potem dopija piwo, a kiedy juz jestes
      pewna ze wychodzicie to okazuje sie ze on musi wymienic sznurowki, takie w
      wysokich butach do chodzenia po gorach. Jesli stoisz z usmiechem na ustach i
      jestes cala happy, to sprawdz puls, bo zywa istota by tego nie wytrzymala.
      • kali_pso ?????? 30.03.08, 21:06
        Toż dziewczyna napisała wyraźnie, że makijaż zajął jej 5 minut a
        ubieranie trwało chwilę- rzeczywiście sytuacja wymagała takiej
        reakcji u panawinkP

        Poza tym to był SPACER a nie wyjazd pociagiem o 5.45, na który to
        absolutnie nie mozna się spóźnić i czystość butów poprzedniego dnia
        należało sprawdzić...
      • mama_kotula Re: ADSL na psychiatrycznym zalozono? 30.03.08, 21:09
        jak_matrioszka napisała:

        > ze przeczekal i ubieranie sie, i
        > makijaz, a jak juz sie pojawilas przy drzwiach i wreszcie zablysla nadzieja ze wyjdziecie, to Ty za szmatke lapiesz ...

        No querfa wielką łaskę pan zrobił, że przeczekał "ubieranie się" i "makijaż".

        Ja rozumiem, jakby to ubieranie i makijaże trwały godzinę, a on by w kurtce trząsł się z wściekłości pod drzwiami. Nota bene, jakby się trząsł w kurtce, zamiast siąść na dupie i wziąć sobie gazetę, to również znaczy, że jest idiotą.

        Przetarcie butów szmatką trwa kilka sekund.

        Ja nie rozumiem jednego - dla mnie żadną przyjemnością nie byłoby pójście na spacer z typem, który robi to z łaski, a nie dlatego, aby spędzić ze mną czas. Już widzę, jak by wyglądała atmosfera na takim spacerze. Oraz widzę minę tego pana.
      • plusiak822 Re: ADSL na psychiatrycznym zalozono? 30.03.08, 21:10
        jak_matrioszka------tobie by sie przydal aki facet...jednego drugie warte
    • wieczna-gosia Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:04
      no po pierwsze moja droga spraw sobie dodatkowy komplet kluczy.
      • iksa29 ja bym mu wyszła.... 30.03.08, 21:19
        założyłabym najbrudniejsze, najbardziej czubiaste jakie bym znalazła
        i kupnęła z całej siły w du..e.

        Co by powiedział, gdyby do wyszykowania na spacer czekała jeszcze
        dwójka dzieci w tym jedno niemowle...??
        Już Ci współczuję tak kochającego małżona...
    • oldrena1 Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:22
      Nie rozumiem ani tego twojego smutku, ani oburzenia pań biorących udział w dyskusji. Wszak jeśli on (oj, przepraszam - On), to pan i władca, to miał pełne prawo się tak zachować. Co mu się będzie niewolnica ruszać jak ślimak jakiś. A już szczytem wszystkiego jest, że _własne_ buciki przetrzeć chciała.
      Słuszną linię obrał pan i władca.
      • gardeniaa Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:39
        a czy ty przypadkiem moją sąsiadką nie jesteś?
        bo sąsiad mój takie cyrki odstawia przed domem jak małżonka razem z nim nie
        wychodzi, że hej

        wsiada do samochodu, gazuje a kiedy ona się zjawia to mordę drze jak opętany,
        zjebka totalna, że az uszy puchną
        no i rusza samochodem, kiedy ona jeszcze jedną nogą jest na asfalcie
        • oldrena1 Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 22:24
          gardeniaa napisała:
          > a czy ty przypadkiem moją sąsiadką nie jesteś?

          Znaczy, ja? Czy żona pana i władcy?

          A jesteś ruda? Bo jeśli tak, to tak.
          • gardeniaa Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 22:27
            oldrena1 napisała:

            > gardeniaa napisała:
            > > a czy ty przypadkiem moją sąsiadką nie jesteś?
            >
            > Znaczy, ja? Czy żona pana i władcy?
            >
            > A jesteś ruda? Bo jeśli tak, to tak.

            znaczy się nie ty, to pytanie do autorkismile
            >
      • sfajczala Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:48
        No chyba zartujesz..
        • oldrena1 Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 22:28
          sfajczala napisała:

          > No chyba zartujesz..

          Ja? W życiu! Gdzieżbym śmiała na tak poważnym forum, w poważnym wątku, wśród tylu poważnych, szanownych emam.

          Jeśli zaś masz na myśli wątkotwórczynię, to przepraszam. Nie chciałam się wcinać w dyskusję.
    • fajka7 Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 30.03.08, 21:41
      Podzielam zdanie kolezanek, ale musze jednoczesnie przyznac ze
      smutkiem, ze tez miewam takie ataki jak Twoj maz.
      Nie wiem z czego to wynika, jakies wahania nastrojow czy co, ale
      faktycznie czasami, gdy mamy gdzies isc i slysze haslo, ze idziemy,
      to ja wstaje, zakladam kurtke, buty i chce isc. A tu sie kurna
      okazuje, ze owszem idziemy, ale za przyslowiowy kwadrans, bo on tak:
      przeciez musi najpierw do toalety i tam siedzi, pyta mnie jaka
      pogoda i co ubrac, na chwile jeszcze do kuchni wsadzic cos do
      dzioba, bo w sumie to glodny, wraca po telefon itd. a mi cisnienie
      zaczyna nagle rosnac w tempie ekspresowym, a kazda sekunda wydaje
      sie godzina. I gdy juz jest przy drzwiach, juz bierze buty i zamiast
      zalozyc siega reka do szuflady po te szmatke nieszczesna, to ja
      pekam jak balon. No po prostu mam ochote zabic i oczywiscie nigdzie
      mi sie juz nie chce isc smile
      No ale moje emocje wyrazam co najwyzej werbalnie, nie wchodze w
      zadne czynnosci podkreslajace moj stan, bo zdaje sobie sprawe, ze to
      mnie sie skumulowaly jakies wąty i palma odbija smile
    • mamaigiiemilki Re: ale to nie jest zart???? 30.03.08, 22:04

    • karimea Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 31.03.08, 10:19
      toz to nie moze byc prawda !
      serio Cie na klucz zamknal ? haha !
      istnieja w przyrodzie tacy mezowie ?
    • bea.bea Re: przybrudzone but,y a wyjscie na spacer :( 31.03.08, 10:26
      po pierwsze to bym sie ssikala na podłoge pod drzwiami.....jak psa sie nie
      wyprowadzi to pod drzwiami narobi....

      po drugie to bym rano zamkneła go idac po bułki, i zadzwoniła , ze zgubiłam
      klucze.....niech siedzi cały zień w domu, albo przez okno wyłazi...
    • ciociacesia mnie tez doprowadza do szału 31.03.08, 14:54
      jak z facetem gdzies mam wyjsc... zwłaszcza zima kiedy musze w
      płaszczu i butach czekac, az sie uczesze umaluje i wybierze
      dopasowana do spodni koszule...
      najczesciej deklaruje zaczekanie na zewnatrz, co tez wielka obraza
      jest, bo 'nie nawet na mnie zaczekac'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka