Dodaj do ulubionych

nie wyrabiam co robić?

02.04.08, 14:42
Drogie mamy

Mam problem który wydaje mi się nierozwiązywalny. Może coś
poradzicie?
Mianowicie nie daje rady. Dziecko (3 latka) w przedszkolu umieścić,
pracować po 8 czy więcej godzin, biegiem do domu a tu 18. Zakupy
szybkie, obiad, pranie. Gotowanie zupy na dzień nastepny. Kapiel
małej, czytanie książeczek moja kąpiel i zasypiam umeczona z
dzieckiem. I tak codziennie. Od roku nie oglądałam tv, nie licząc
bajek czasem. Nie mam kiedy sprzątnąć mieszkania. Sprzataczki nie
wpuszczę samej a nie mam jej z kim. Jak to usprawnić, jak mieć
chwilę dla siebie? Krótkie chwile dla siebie mam tylko w pracy - jak
w tej chwili. Rzucić pracę? Zarabiam tyle co mąż a czasem więcej.
Ciagle nerwy że nie ma małej kto odebrać. Nie mówiąc już o sytuacji
kiedy jest chora - nie ma kto zostać z nią w domu. I tak w kółko.
Wy też tak macie?
Czy to tylko w moim życiu taka harówa?
Jak to usprawnić?
Mąż jest i pomaga, ale nie ogarniamy naszej codzienności.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 14:48
      Może to kwestia organizacji? Zakupy raz w tygodniu, codziennie tylko takie w sklepie "przy domu",my z mężem i 2 synami jadamy w stołówkach, tak że gotuję tylko w weekendy.Pranie w piątek i sobotę- wtedy nastawiam 2-3 pralki.Sprzątanie też wg jakiegoś systemu (dzielę równo obowiązki z mężem, a ponieważ nienawidze zmywania, kupiłam zmywarkę, co było moim najlpepszym zakupem od lat!).
      Pomyśl, co możesz zrobić inaczej niż dotychczas, by usprawnić codzienność.Mam 2 dzieci, nie mogłam nigdy liczyć na rodziców czy teściów, bo od lat nie żyją.
    • mpt.pp2507 Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 14:55
      przede wszytkim jesli mąż chce mieć w nocy kochankę ( bo rozumiem ze po całym dniu zaperdzielania nie masz chęci) to powinien ci pomoc. porozmawiaj z nim jak rozwiesi pranie czy odbierze mała z przedszkola to korona mu z głowy nie spadnie. a zakupy to tez po pracy moze zrobic, musisz tylko porozmawiać i ustalić co kazdy z was ma zrobić danego dnia.
    • gabrysia_s Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 15:01
      Mam to samo zdanie co marzek - wszystko jest kwestia odpowiedniej
      organizacji.
      Ja również pracuję, wrócilam do pracy zaraz po macierzyńskim w obu
      przypadkach. Dzieci teraz są w szkole i przedszkolu, wracam z pracy
      zabieram dzieci i do domu.
      Pranie najczęściej sobota i niedziela, obiadów w tygodniu nie
      gotuję, raczej ciepłe kolacje (dzieci jedzą obiady w szkole i
      przedszkolu). Zmywa za mnie zmywarka.
      Zakupy robię zazwyczaj raz w tygodniu, najczęściej po 20, bo wówczas
      w marketach pustoszeje.
      Generalnie nie narzekam na chroniczny brak czasu, zmeczenie się
      czasem pojawia ale nie jest ono ciągłe. W weekendy najczęsciej robię
      obiady w domu, ale to nie znaczy, ze nie mamy czasu na kino, rower,
      basen czy spotkania ze znajomymi.
    • zuzanka79 Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 15:02
      Zajrzyj tu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49213
    • graue_zone Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 15:32
      a dlaczego nie wpuścisz sprzątaczki samej? Znajdź taką, którą wpuścisz i
      zostawiasz. Siedzenie ze sprzątaczką to strata czasu.
    • sir.vimes Re: 02.04.08, 15:36
      "Mąż jest i pomaga, ale nie ogarniamy naszej codzienności. "

      W czym?
      • moniafigiel Re: 02.04.08, 15:56
        mój mąż,
        często odbiera małą, podaje jej zupkę jak mnie nie ma czyli prawie
        zawsze, wiesza pranie czasem, robi ciężkie zakupy, wynosi smiecie i
        czasem odkurzy
        • sir.vimes Re: 02.04.08, 16:16
          hm,
          moim zdaniem sama sobie odpowiedziałaś czemu nie wyrabiasz

          "czasem"

        • marzeka1 Re: Czasem! 02.04.08, 18:36
          Czasem nie jest żadnym rozwiązaniem, bo skoro nawet podobnie zarabiacie, to tym bardziej obowiązki powinniście dzielić równo lub prawie równo.
          Niech mąż robi tzw. większe zakupy (mój robi, bo to ciężkie i nie mam zamiaru ich nosić). Nic nie starcicie, a ty zyskasz czas, gdy bedziecie jeść np. obiady abonamentowe lub w pracy (jeśli jest taka możliwość).
          Ważny jest SYSTEM prac także domowych, przy 2 dzieci i pracy zawodowej, ciągle mam czas na czytanie,oglądanie tego, co lubię (raczej rzadko),robienie tego, co lubię, nie mam poczucia nienadążania, owszem zdarzają się trudniejsze tygodnie, ale chodzi o to, by nie być omnibusem, który SAM sobie z wszystkim poradzi.
    • loola_kr Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 16:12
      Ja pracuję do 17 9w domu jestem o 17.30)... mam dwójke dzieci (7 i 2
      lata) i wyglada u nas to tak:
      Mam panią do sprzątania i prasowania raz w tygodniu, na tym bazuję.
      Po pracy bawię się z dziecmi, potem razem sprzątamy a
      włascieie "ogarniamy mieszkanie" głownie z zabawek, robimy kolację
      itp. po kolacji mąż myje i kładzie dzieci i po 8 mamy czas wolny.

      Na zajęcia dodatkowe wozi córkę mąż.

      Zakupy często robię wieczorem przez internet, po pracy rzadko bo
      spieszę sie do dzieci.

      a sobota i niedziela jest dla nas smile
      W sobotę nie sprzątam (bo jeszcze super błysk po pani), gotuję to na
      co córka ma ochotę a w niedzielę nie gotuję nigdy - idziemy do
      teściów lub restauracji.

      Moje mieszaknie nie jest codziennie wypucowane ale trudno...
    • marminia Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 18:46
      Pracuję mniej więcej 8 godzin dziennie (czasem trochę dłużej czasem
      krócej).Mam dwoje dzieci w wieku szkolnym, które dodatkowo 3 razy w
      tygodniu wożę na zającia pozalekcyjne. Próbuję radzić sobie z
      różnym skutkiem. Pranie - co dwa dni. Nastawiam wieczorem, przed
      wyjściem do pracy prasuję - to oszczędność czasu, bo nie zbierają
      się zaległości, a całość zabiera mi nie więcej niż pół godziny.
      Sprzątanie - kiedy mam ochotę. To znaczy zawsze w piątek wieczorem,
      żeby w sobotę i niedzielę mieć luz, a dodatkowo w tygodniu, gdy
      rozpiera mnie energia. Podczas gdy czekam na dzieci w trakcie ich
      zajęć dodatkowych robię zakupy w niedalekim supermarkecie, idę do
      fryzjera, albo czytam książki. Gotuję gdy mam czas - od razu
      większe porcje i zamrażam (zauważyłam, że codzienne gotowanie
      zabierało mi najwięcej czasu). Zmywa zmywarka. W soboty i niedzielę
      odpoczywamy, żeby nabrać energii na kolejny tydzień - jeżdzimy za
      miasto, chodzimy na basen, do kina, albo po prostu spądzamy czas ze
      sobą razem w domu. Chyba to ostatnie jest najważniejsze, bo
      zauważyłam, że gdy nie uda mi się odpocząć w niedzielę (np.
      przynozę dodatkową robotę do domu)cały kolejny tydzień jest
      trudniejszy.
    • selavi2 Re: nie wyrabiam co robić? 02.04.08, 19:11
      A mi jakos glupio napisac, ze...
      Zostalam sama z 2 letnia cora i3 miesiecznym synem. Jak mloda miala 4 a syn 2
      latka - poszlam do pracy a dzieci do zloba i przedszkola. Wyjscie o 6.30 w pracy
      na 8.00. Powrot o 17.00 wraz z odebraniem dzieci. Bez auta. Sama. Sama zakupy,
      gotowanie, sprzatanie i opieka nad dziecmi przez reszte dnia. Choc pewnie
      ratowal mi tylek fakt, ze na cala sobote i niedziele ex zabieral dzieci? Pewnie
      tak.
      I tu wpadlam na pomysl taki - co Ty na to, zeby podzielic sie weekendem z mezem.
      I tak rozplanowac czas, zeby kazde z was mialo 2-3 godziny bez dziecka, pracy i
      sprzatania. Mysle, ze jak dobrze zakombinujecie to da rade. Wydaje mi sie, ze to
      naprawde kwestia przeorganizowania paru spraw.
      Nie uwazaz, ze lepiej pilnowac pani do sprztania np. czytajac ksiazke, ogladajac
      tV niz samemu zasuwac?
      Albo moze w weekendy jedzenie na miescie jesli stac Was?
      Albo jeden dzien weekendowy bez obiadu, a dla malej zawsze jakas zupe mozesz
      zamrozic awaryjnie czy jakos tak?
      Powodzenia.
    • soemi Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 10:01
      raczej nie tylko u Ciebie tak jest. może warto przewartościować sobie pewne
      sprawy. To fakt, że po pracy zostaje mało czasu, ale jak się go rozplanuje to
      może być całkiem ciekawie. Może zamiast sprzątać idź po pracy z dzieckiem na
      basen, wspólny spacer. Zleć część prac małżonowi, obiadu ciepłego codziennie
      gotować nie musisz. Poprostu gotuj więcej i zamrażaj tak by mieć gotowe tylko do
      rozmrożenia w mikrofali, a w międzyczasie wstaw ryż na 20 min, surówki kupne też
      są smaczne, i ogórki kiszone albo ugotowane warzywo. Samo sie gotuje a Ty w tym
      czasie odpoczywasz albo zajmujesz się dzieckiem.
      Też trochę czasu mi zajęło nim zmieniłam swoje podejście w tej kwestii. Teraz
      jest lepiej, ale też łatwo nie jest.
    • ewa_mama_jasia Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 15:54
      Jeśli powaznie pytasz o porady w kwestii usprawnienia to zbyt mało
      podajesz danych. Nie wiemy np. w jakich godzinach pracujesz Ty i
      Twój mąż (czy się zazębiają, czy są takie same), czy pracujecie w
      sobotę czy weekendy macie wolne itd.
      Moje pomysły: Z tego co piszesz wyłaniają mi się dwa scenariusze:
      jeśli pracujecie w takich samych godiznach, to jedno zajmuje się
      dzieckiem w kontekście przedszkola (odwozi i przywozi), drugie -
      robotami domowymi lub własną przyjemnością. Jeśli macie różne
      godziny pracy, to podział jasny - to które jest w domu przejmuje
      obowiązki domowe, żeby to drugie odciążyć.
      Zakupy można robić raz - dwa razy w tygodniu, gotować - raz na dwa
      dni. Pranie chyba też można robić co kilka dni.
      Jeśli przynajmniej jedno z Was ma wolne weekendy, to zaprosić panią
      do sprzątania w sobotę, kiedy ktoś jest w domu, a samemu poświęcić
      ten czas na zabawę z dzieckiem lub własne przyjemności (kiedy jest w
      domu również drugi rodzic).
      W niektórych miastach można zamówić zakupy z hipermarketu przez
      internet - w Warszawie z Leclerca i od niedawna z Almy. Nie ukrywam,
      że korzystam z tej opcji od dawna, jako że samotnej matce z
      dwulatkiem bez samochodu cięzko byłoby mi robić zakupy.
      Tyle moich propozycji. Aha, bez telewizji można żyć, a książce
      pośiwęcić godzinę czy dwie pomiędzy uśnięciem dziecka a swoim
      pójściem spać. Wiem co mówię - pracuje, wychowuję samotnie (mąż za
      granicą) dwulatka, którego też muszę rano zawieźć i po południu
      odebrać ze żłobka smile
    • mim288 Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 16:07
      Wpóść sprzątaczkę samą do domu, zatrudnij nianię do odbierania z
      przedszkola i kupuj gotowe dania (albo gotuj max szybkie -
      spagetti, sałetkę, jajecznicę ect.) I podziel się obowiązkami z
      mężem (nie czase, ale zawsze).
      Bez tego w ogóle bym musiała nie spać (mam dwoje dzieci i dwa
      etaty).
    • kali_pso Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 16:07
      Kapiel
      > małej, czytanie książeczek moja kąpiel i zasypiam umeczona z
      > dzieckiem. I tak codziennie.


      A nie możecie podzielić się tymi obowiązkami w ten sposób, że
      jednego dnia mąż spędza wieczór z dzieckiem, a Ty w tym czasie
      robisz coś dla siebie, a drugiego dnia jest odwrotnie? Z tego, co
      piszesz, to po powrocie z pracy, obowiązki spoczywają prawie
      wyłącznie na Tobie..mąz odbiera małą z przedszkola i chyba nic nie
      stoi na przeszkodzie, aby posprzatał albo zrobił pranie( nastawił
      pralkę i roziwesił praniewink Z tego wynika, że on więcej czasu jest w
      domu, a najgorsza harówka przypada Tobie.
    • mateoeasy Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 16:10
      a ja nie rozumiem czemu ta pani od sprzatania koscia w
      gardle...przez jakis czas moglaby by byc na oczach ale w koncu mozna
      by bylo jej zaufac..a jak masz z tym problem to poszukaj kogos z
      otoczenia...np jakas ciocie ,kuzynke lub sasiadke.popytaj znajomych
      w pracy czy nie znaja kogos ,kto moglby sie twoim domem zajac...nie
      dasz sobie rady sama z wszystkim.
    • deela Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 17:31
      nie wiem jak ty to robisz bo ja pracuje normalnie dziecko chodzi do zlobaa
      jednak mams poro czasu dla siebie :o pranie raz na trzy dni, zakupy torpeda
      ostatnio nie gotuje bo jemy z mezem w czasie przerwy obiadowej a mlody w zlobku
      sprzatamy z mezem raz na tydzien i np teraz dziecior sie bawi tatus lezy kolo
      niego i gapi sie w tv ja forumuje :F
      dziesiaj musze tylko pranie wrzucic (5 min roboty) naczynia pozmywac (10 min)
      wykapiemy modego z mezem i nakarmimy go (30 min) i zdjac pranie (10 min) ale
      teraz mi sie nie chce, moze za pol godziny sie wezme :F
    • 18_lipcowa1 Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 18:10
      to przykre bo znam osoby bardziej zapracowane, w rodzinie mojego
      meza jest malzenstwo ktore naprawde ma wazna prace i koncza o
      podobnych porach, maja 4 letnia corke i jakos sa lepiej zorganizowani
      • aguskin Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 19:00
        wiesz czasem to sprawa organizmu,
        tzn jak sie nie wyśpisz, jestes całkiem przemęczona, to wszystko
        idzie wolniej, nie umiesz sie zebrac i ciagle jest juz 22 biegiem
        zbieranie sie do spania i tak w kółko,
        i łatwo powiedziec komus kto śpi 6 lub 7 godzin i wstaje rzeski i
        wyspany, gorzej zorganizowac sie osobie która, do regeneracji
        potrzebuje min. 9, a najlepiej 10 godzin snu, wtedy wszystko wydaje
        sie problemem i z organizacja kiepsko,
        • ewa_mama_jasia Re: nie wyrabiam co robić? 03.04.08, 22:00
          Zgadza się, podstawą jest wypoczynek. Dlatego ja radziłam autorce
          wątku żeby podzielili obowiązki a to, które akurat nie zajmuje się
          dzieckiem czy domem, odpoczęło. Znam temat konieczności odpoczynku,
          bo kiedy moje dziecko ząbkowało, płakało równo dzień i noc, chyba że
          padało ze zmęczenia. Nie pomagało nic, żadne środki przeciwbólowe.
          Żeby jakoś przetrwać opiekę nad nim i potem jeszcze w pracy
          normalnie egzystować, dzieliliśmy z mężem noc na pół: on zajmował
          się dzieckiem do pierwszej w nocy, ja wtedy szłam spać. O pierwszej
          mąż mnie budził i ja przejmowałam dyżur nad małym, a on szedł spać smile
          • moniafigiel Re: nie wyrabiam co robić? 04.04.08, 11:34
            Bardzo dziekuję za wszystkie rady.
            Jak to przemyslałam to wychodzi mi na to że to chyba przemęczenie.
            Oboje z mężem mamy odpowiedzialne prace, dziecko poszło od wrzesnia
            do przedszkola i była 12 razy chora już. W tym tygodniu ja pracuję 7
            dni, a zaraz mój mąż wyjeżdża służbowo na 2 tyg. za ocean. I
            pomysleć że gdzies tam w głowie pojawia mi sie myśl o drugim dziecku
            coraz częściej.
            • ewa_mama_jasia Re: nie wyrabiam co robić? 04.04.08, 12:03
              To zaciśnij zęby i przetrzymaj ten tydzień. Nic innego Ci nie
              pozostaje. A jak mąż wróci to może uda Ci się odpocząć, zwalając na
              niego obowiązki domowe i rodzicielskie. I, monia, w tym tygodniu jak
              najmniej roboty: gotować na dwa dni, w sumie Ty po pracy i dziecko
              po przedszkolu jesteście w domu koło 18tej - 19tej, więc tylko
              kolacja, sprzątać - tylko tyle, ile musisz...
            • gutta_percha Re: nie wyrabiam co robić? 04.04.08, 17:56
              Alez w tej sytuacji drugie dziecko to swietny pomysl. Serio. Wowczas
              doznasz olsnieniam i zdziwienia, jak sobie mozna bylo nie poradzic z
              jednym tylko maluchem w domu. Nie mowiac o wyrazniejszym ustalaniu
              priorytetow, aby przejmowac sie tym, co wazne, a olac to, co mniej
              wazne. ja mam trojke dzieci,w tym dwojka specjalnej troski a
              trzecie malutkie. I rodzicow 1500 km od nas, zero odciazenia na
              miejscu, i dojazdy do pracy 50km w jedna strone... jakos radzimy
              sobie, kwestia wspolpracy i odpowiedniej organizacji (kto odbiera,
              kto rozwozi rano dzieci, wieczorny plodozmian, tj. raz ja usypiam
              jedno dziecko,a tata drugie, nastepnego dnia zmiana. Trzecie
              dziecko usypia sie samo), uproszczenie obiadow do szybkich ,
              jednogarnkowych potraw, nie prasowalam chyba od lipca zeszlego roku
              (w pracy przebieramy sie w stroje sluzbowe, wiec mozna jechac
              chocby w t.-shircie i tenisowkach, nie ma znaczenia), sprzatanie raz
              w tygodniu, nie mamy pani do sprzatania. Pranie praktycznie
              codziennie (czesto 2-3 razy dziennie), no i blogoslawie zmywarke-
              oszczednosc czasu szacuje na godzine-dwie dziennie. A ze sie czasem
              potykam o zabawki na podlodze, a po katach biegaja kurze? Olewam.
              Wole isc z dziecmi na hustawki. Aha, co jakis czas (co najmniej raz
              w tygodniu) dajemy sobie wychodne, poneiwaz wyjscie gdziekolwiek
              cala rodzina praktycznie nie wchodzi w gre i zalicza sie do sportow
              ekstremalnych, raz moj luby idzie sobie pobiegac, potrenowac lub
              odwiedzic znajomych, wieczorem, gdy dzieci zasna. albo ja, a moj maz
              zostaje z dziecmi. Niestety, nie jest to idealne wyjscie z punktu
              widzenia funkcjonowania zwiazku, prawie nam czasu i sil nie starcza,
              zeby dopieszczac nasz zwiazek, zeby chociaz miec czas i sily, zeby
              ze soba porozmawiac, wyjsc gdzies bez dzieci, byc nie tylko
              rodzicami, ale tez partnerami, malzonkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka