Niech żyje ZUS

04.04.08, 23:27
Dzisiaj o g.7.30 stawiłam się przymusowo na komisję ZUS-u
(otrzymawszy wezwanie za pośrednictwem poczty polskiej zaledwie
wczoraj wieczorem), która to (komisja) w łaskawości swej orzekła, że
zwolnienie lekarskie mam wystawione prawidłowo. Zatem - niech żyje
ZUS! Mocno starszawy lekarz-rzecznik dokładnie 5 (słownie pięciu)
minut potrzebował, żeby wprowadzić do komputera (wypasionego, a
jakże) mój... PESEL! Siłą woli powstrzymałam się, żeby nie odsunąć
go moimi kulami łokciowymi od komputera i nie pisać za niego. Słowo
daję, byłoby 5 razy szybciej, skromnie licząc. Niedowiarek orzecznik
oprócz dokumentacji medycznej kazał mi jeszcze "okazać" bliznę po
operacji (miałam całkowitą alloplastykę lewego stawu biodrowego z
tzw. "dojścia tylnego", ergo+ 3/4 interesującej pana lekarza blizny
znajduje się na mym lewym pośladkusmile. Pokazałam mu, a jakże, niech
widzi, niewierny Tomasz i uwierzy! Ale mimo wszystklo pozostał mi po
sprawie jakiś... niesmak??

Szymek
Agatka
    • dorianne.gray Re: Niech żyje ZUS 04.04.08, 23:34
      Niesmak to normalna sprawa, kiedy ktoś sprawdza, czy aby na pewno
      jesteś uczciwa. Ja też bym miała niesmak.
      • demarta Re: Niech żyje ZUS 04.04.08, 23:36
        a ja nie jakbym dołączyła do tego świadomość ilu ludzi to jednak
        wykorzystuje.
        • dorianne.gray Re: Niech żyje ZUS 04.04.08, 23:44
          Fakt wykorzystywania również budzi we mnie niesmak.
    • kasia.karkonosze ??? 04.04.08, 23:35
      A tyłek mu się spodobał chociaż? Ja też bym chciała mieć możliwość
      jawnie pokazać jakiemuś urzędasowi d**ę smile Cieszę się że chociaz
      załatwiłaś co chciałaś bo u nich to czasem ciężko jak diabli ale mój
      mąż często do mnie mawia "Gdzie diabeł nie może tam Ciebie pośle" i
      ja zawsze dostaję co chcę. Tak trzymać - skoro pupa była potrzebna
      to OK - gorzej gdybyś miała pokazać swoją bliznę po wycięciu
      nadżerki szyjki macicy... (hipotetycznie oczywiście) big_grin
      • prologica Re: ??? 05.04.08, 07:36
        spotkalam sie z sytuacja gdy orzecznik kazal pokazac miejsce po usunietej piersi
        ...
        • guderianka Re: ??? 05.04.08, 09:13
          Dobrze,że nie sprawdził czy blizna nie jest sztuczna i doklejona uncertain
        • kasia.karkonosze Re: ??? 05.04.08, 09:35
          Ja w takim przypadku bym zgłosiła formalna skargę do kierownictwa
          urzędu i kto wie czy na policję bym nie zadzwoniła o popełnieniu
          przestępstwa - naruszenie godności człowieka. Dostarczone dokumenty
          są jedyną formą udowodnienia przebytego zabiegu bądź choroby. To się
          do Jaworowicz nadaje. Albo bałwany w urzędach pracują albo osoby
          nieobyte, bez poczucia moralności, etyki. Koniec świata...
          • mawika1967 Re: ??? 05.04.08, 22:17
            mój malz w poniedziałek też jedzie sie pokazac, ma uraz kregoslupa szyjnego w takim miejscu pod samą czaszka , chodzi o części miekkie kręgosłupa.
            To co , trepanacje mu zrobia żeby zajżec.wątpie też czy zechce sie obnazyć i zdejmie kołnież ortopedyczny.
            jest raczej wstydliwy-
          • kulawa.stonka Re: ??? 06.04.08, 11:11
            bez przesady, zaraz może molestowanie jeszcze?
            To lekarz był, miał prawo. Dokumentacja medyczna, dokumentacją- ale
            sprawdzić miał prawo.
            W lubelskim ZUSie ostatnio znowu zatrzymano 2 kobiety za wyłudzanie
            rent. W tamtym roku zamknięto 2 lekarzy orzeczników.

            Przecież dziewczyna weszła do gabinetu, nie stali na korytarzu
            przecież?
            • kasia.karkonosze Re: ??? 06.04.08, 23:26
              No niby tak ale wyobraź sobie kobietę po amputacji piersi która
              pokazując bliznę ma udowodnić przebytą chorobę. Posiada przecież
              wypis ze szpitala i wszelka dokumentacja medyczna jest udostępniona
              więc po co jej jeszcze upokorzenia.
              No chyba, że lekarz chciał sprawdzić, czy wszystko dobrze się goi.
              Wiem co mówię bo moja babcia też miała obustronną masektomię piersi
              i do samej śmierci czuła się oszpecona i niekobieca.
              Ja podczas ciąży też miałam wezwanie z ZUS do lekarza orzecznika
              ponieważ minęło 6 m-cy odkąd byłam na chorobowym. Miałam założony
              pessar szyjkowy żeby dziecka przedwcześnie nie urodzić (od 3 m-ca
              ciąży). Ja mieszkam w Jeleniej Górze a do orzecznika miałam się
              zgłosić do Kamiennej Góry, przez telefon im powiedziałam, że nie
              pojadę ponieważ nie mogę zbyt dużo chodzić, męczyć się ani tym
              bardziej podróżować. Przesłałam im kopie mojego wypisu ze szpitala i
              kopie książeczki ciążowej a do Szpitala złożyłam oficjalną prośbę o
              przekazanie kopii dokumentacji leczenia. Moja ginekolog dołączyła
              swoje kopie dokumentów i było OK. I do KG jechać nie musiałam. W
              rozmowie telefonicznej Pani orzecznik powiedziała, że miałby
              wątpliwości co do mojej choroby gdybym mimo zakazu lekarza zgodziła
              się do nich przyjechać. Czyżby mnie sprawdzali... tego nie
              powiedziała ale dała mi do myślenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja