05.05.08, 15:09
Mam męża i dziecko - do dzisiaj miałam też tego drugiego. Poznałam
go na szkoleniu. Niesamowicie ciągnęło nas do siebie fizycznie -
pomimo, że on też ma rodzinę. Broniłam sie przed tym, dążył do
spotkań, prosił ... I stało się. Zdradziłam. I nie, nie żałuję.
Podziw w jego oczach, dążenie do spotkań, czułe smsy... Znowu
zaczęłam czuć się kobietą. Mój mąż od dawna widzi we mnie tylko
matkę swego dziecka i sprzataczkę, ew raz na jakiś czas kochankę.
Seks z kochankiem był wspaniały - może nie był tak obdarzony przez
naturę jak mój mąż, ale nadrabiał to wigorem i umiejętnościami. Miał
to być związek czysto fizyczny - wiedzieliśmy, że nie rozwalimy
naszych małżeństw i dotychczasowego życia.
Dzisiaj mnie zostawił. Smsem. Prosiłam, by tego nie robił bo to dla
mnie trudny okres - straciłam przyjaciela w wypadku. Odpisał, że
jemu też życie wali się na głowę i nie może mi pomóc. Wykasowałam go
z telefonu, ale z myśli nie mogę. Siedzę w robocie i wyję z bólu.
Boli to, jak mnie potraktował! Myślałam, że nie jestem TYLKO
obiektem seksualnym. Dobrze nam się gadało, mieliśmy wspólną pasję -
motory, strzelectwo. Mieliśmy razem pojechać na zlot, iść na
strzelnicę. Zostawił mnie w taki sposób ... Wiedziałam, że wiecznie
to nie będzie trwało i kiedyś się skończy, ale liczyłam na
bardziej "cywilizowane" zakończenie. Nie mogę mu tego darować ale
czuję, że gdyby chciał sie znowu spotkać - poleciałabym jak na
skrzydłach, łamiąc swoje zasady.
Chciałam się wyżalić - nie mam już mojego przyjaciela, tylko to
forum mi do tego zostało. Boję się, że nie wytrzymam tego bólu,
straciłam moich dwoch męźczyzn - przyjaciela i kochanka. Mam głupie
mysli ...
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: kochanek 05.05.08, 15:12
      Bardzo poważny wątek. Znam ból, o którym piszesz. To już dość
      odległa przeszłość i ból nie jest rwący i potrafię normalnie żyć.
      Ale na początku myślałam, że tego przeżyć się nie dasad((
      Masz w realu przyjaciółkę?
      • mikolunia Re: kochanek 05.05.08, 15:54
        Przyjaciółki nie mam. Zawsze miałam kolegow. Mój najlepszy od x-lat
        przyjaciel zginął w piątek w wypadku - jechał motocyklem, walnął w
        niego pijany kierowca. Zostałam sama i nie mam już z kim pogadać.
        Dlatego piszę na forum. Nie chciałam dusić tych emocji w sobie...
        • mma_ramotswe Re: kochanek 05.05.08, 17:54
          mi nigdy nie pomagało uzewnętrznienie się tak w ogóle. potrzebuję
          wsparcia od konkretnej osoby. Mam przyjaciółkę i ona jest dla mnie
          ostoją.
          No i przyjaciela w mężu
    • iwles Re: kochanek 05.05.08, 15:14

      Masz jeszcze męża.
      Może to dobry moment, by się zbliżyć do niego ?????
      by odbudować rodzinę ???
      • gaja78 Re: kochanek 05.05.08, 16:17
        iwles napisała:

        >
        > Masz jeszcze męża.
        > Może to dobry moment, by się zbliżyć do niego ?????
        > by odbudować rodzinę ???
        >

        ... albo od męża odejść.
        W każdym razie to chyba dobry moment żeby zrobić coś, aby było lepiej.
    • messalina2.dwa Re: mikolunia 05.05.08, 15:20
      Jest takie forum zamknięte "Romans i sex" proszę koniecznie do nas
      zajrzyj to pogadamy. Pozdrawiam i czekam. Messa.
      • bea.bea Re: mikolunia 05.05.08, 15:29
        bo faceci to tchórze,

        i tu sprawdza sie powiedzenie bylego premiera....

        nie wazne jak facet zaczyna...wazne jak kończy....


        przezyjsz, powodzenia
      • mikolunia Re: mikolunia 05.05.08, 15:31
        Dziewczyny, dziękuję że mnie nie zjadłyście. Messalino2, postaram
        sie zajrzeć do was.
    • 0hela jakoś mi nie szkoda 05.05.08, 15:32
      panienek co za czuły sms lecą z żonatym zdradzajac mężą i potem
      narzekaja,że smsem się skończyło. No ale co tam rodzina, nie badźmy
      drobiazgowi, grunt te motylki...
      • tosina Re: jakoś mi nie szkoda 05.05.08, 15:38
        Mi tez nie.Szczescie czyims kosztem jest naj delikatniej piszac
        świnstwem.
        • rita75 Re: jakoś mi nie szkoda 05.05.08, 15:40
          > Mi tez nie.Szczescie czyims kosztem jest naj delikatniej piszac
          > świnstwem.

          Jedynie nalezy wspolczuc zonie
          • mozambique Re: jakoś mi nie szkoda 06.05.08, 11:38
            a męzowi ( włąsnemu ) to nie ?

            w koncu kobitka nie zdradza czyjejs zony ale własnegfo męza
    • tosina Re: kochanek 05.05.08, 15:34
      Jedyne co mozesz zrobicdla niego to dac mu odejsc.W spokoju, tak jak
      chce. FAjnie bylo ale sie skonczylo i na tym koniec. To tylko Twoj
      problem ze zabrnelasz byt daleko w konfabulacjach , jak pisalas on
      postawil granice ktorych sie trzymal. Zalosne bylo proszenie zeby
      nie zrywal nie tak bo to trudny okres..A moze on tez ma klopty, np.
      z zona. Ona niestety jest wazniejsza .Prawdy mozesz nie dowiedziec
      sie nigdy ale coz takie sa konsekwencje bycia ta 2-3.ZByt malo sie
      liczylas by potraktowal cie powaznie.Moze znudzily mus ie juz
      zblizenia, moze stalas sie roszczeniowa..powodow moze byc tysiace.
      Jednak jedyne co mozesz to dac mu odejsc w spokoju.
    • rita75 Re: kochanek 05.05.08, 15:37
      > Dzisiaj mnie zostawił. Smsem.

      Potraktuj to jak zagranie w otwarte karty.
      • mikolunia Re: kochanek 05.05.08, 15:51
        Oczywiście, że dam mu odejść. Wiem, że nie powinnam prosić, ale
        stało sie - chwila załamania. Nie byłam roszczeniowa, seks nie
        zobojetniał, to ja byłam raczej stroąa aktywną. Nie, jego żony mi
        nie szkoda - gdyby było dobrze w ich małżeństwie, nie szukałby
        innej.I gdyby było dobrze w moim małżeństwie, nie byłoby tej zdrady.
        I mimo wszystko, nie żałuję. A tych "motylków" możesz mi
        pozazdrościć - zostaną w moich wspomnieniach.
        • tosina Re: kochanek 05.05.08, 15:57
          Wiesz to wszystko twoje slowa. Z drugiej strony nie mamy nic wiec w
          tym wypadku wierzymy tobie. TAk to ujelas ze w sumie ta zdrada to
          ani twoja wina ani jego ale waszych malzonkow. gratuluje
          morlanosci.Czyli w gwalcie nie winny gwalciciel ale osoba ktora
          zostaje zgwalcona , bopo kiego gwinta nosi czerwone mini?!?!

          Nie Twoja zdrad tyczy tylko ciebie i jego. I to tylko wasza wina.
          Jesli dla meza nic nie znaczysz jako kobieta ,a a jedynie matka i
          sprzataczka , to mu powiedz co zrobilas.. Ciekawe czy tez bedzie
          taki obojetny. Bo mi by wisialo gdyby sluzaca sie puszczala.
        • rita75 Re: kochanek 05.05.08, 15:57
          Nie, jego żony mi
          > nie szkoda - gdyby było dobrze w ich małżeństwie, nie szukałby
          > innej.

          i zona go pewnie nie rozumiala...eh..
          wiesz co, on po prostu szukal urozmaicenia- inaczej nie zrywalby sme
          po konsumpcji
        • kropkacom Re: kochanek 05.05.08, 15:58
          > A tych "motylków" możesz mi
          > pozazdrościć - zostaną w moich wspomnieniach.

          Czego zazdrościć? Że musiałaś mieć kochanka żeby było fajnie, że masz kiepskie
          małżeństwo, że oszukujesz a teraz rozpaczasz? Ja mam "motylki" bez tego
          wszystkiego.
        • 0hela Re: kochanek 05.05.08, 16:04
          mikolunia napisała:

          > Oczywiście, że dam mu odejść. Wiem, że nie powinnam prosić, ale
          > stało sie - chwila załamania. Nie byłam roszczeniowa, seks nie
          > zobojetniał, to ja byłam raczej stroąa aktywną. Nie, jego żony mi
          > nie szkoda - gdyby było dobrze w ich małżeństwie, nie szukałby
          > innej.I gdyby było dobrze w moim małżeństwie, nie byłoby tej
          zdrady.
          > I mimo wszystko, nie żałuję. A tych "motylków" możesz mi
          > pozazdrościć - zostaną w moich wspomnieniach.



          Pozazdrościć, no... jest czego...taaa
          Oczywiście, ze to wina waszych małżonków, sądzę że również dzieci.
          Ty po prostu musiałaś dać, a on skorzystać, no co poradzić, co
          poradzić...

          ;D ubaw
        • wieczna-gosia Re: kochanek 05.05.08, 16:20
          dyby było dobrze w ich małżeństwie, nie szukałby
          > innej.I gdyby było dobrze w moim małżeństwie, nie byłoby tej zdrady.

          dobrze w malzenstwie czy zle w malzenstwie to nie sa plagi egipskie albo wyze i
          nize- to sa rzeczy na ktore mamy realny wplyw. I niestety obie strony pracuja
          na to by bylo dobrze czy zle.

          Moze po prostu czas zamiast w przygodnym penisie szukac przyjaciela- poszukac go
          we wlasnym mezu- albo tym obecnym, albo nowym?
        • luxure Re: kochanek 05.05.08, 17:33
          A tych "motylków" możesz mi
          > pozazdrościć - zostaną w moich wspomnieniach.

          NOOOOO ja tam nie widzę czego Ci w tej sytuacji zazdrościć. Zaangażowania w
          romans bez przyszłości? Tego że kochanek zerwał przez smsa jak 15-letni gnojek?
          Niezbyt udanego małżeństwa też mamy Ci zazdrościć?
          W du....szy miałabym "motylki" mając jednocześnie rozbite życie.
        • bsl Re: kochanek 06.05.08, 08:23
          jasne , żona była bee a Ty cacy
          tylko jakoś do niej wrócił i ma cię głęboko w nosie , bo ciepłe
          kapcie ma w domu a nie u ciebie

          jak jest ci źle z mężem to od niego odejdz i szukaj nowego faceta ,
          bedziesz miała spokojne sumienie
    • corkaswejmamy Nie znam szczegółów zaistniałej sytuacji 05.05.08, 15:51
      ale wiem co to znaczy w takowej być. Wiem, bo sama byłam. I to ja kilka lat temu
      zakończyłam ten związek. Za bardzo sie angażowałam, a On miał rodzinę. Mało
      tego, zakochał się, a to nagorsze tak naprawdę co może w takim związku się
      przytrafić. Było mi bardzo trudno, ale wiedziałam, że albo teraz, albo nigdy-a
      to by nas zniszczyło. Wystarczył jeden sms. Myślałam, że zrozumie. Mówił, że
      rozumie. Nie jesteśmy ze sobą już bardzo długo, ale wciąz zdarza mu się napisać,
      zapytać, wyznać. Tylko ja już nie ta sama. Mam własną rodzinę, własne życie i
      już nigdy nie chcę być tą drugą. Przykro mi tylko, że Go zraniłam. Przykro mi
      również z powodu jego małżeństwa, które kuleje do dziś. Przeze mnie.
    • przeciwcialo Re: kochanek 05.05.08, 15:54
      Facetowi pewnie adrenaliny brakowało to znalazł ciebie, znudziłas
      sie to znajdzie inna.
      Jakos sie pozbierasz.
      • rita75 Re: kochanek 05.05.08, 16:02
        > Facetowi pewnie adrenaliny brakowało to znalazł ciebie, znudziłas
        > sie to znajdzie inna

        dla niektorych to jak chodzenie na dziwki- musza, niezaleznie od
        ukladow z zona
        • 0hela Re: kochanek 05.05.08, 16:06
          rita75 napisała:

          > > Facetowi pewnie adrenaliny brakowało to znalazł ciebie,
          znudziłas
          > > sie to znajdzie inna
          >
          > dla niektorych to jak chodzenie na dziwki- musza, niezaleznie od
          > ukladow z zona

          no niby tak, ale tam płacić trzeba, a tu sumie to tylko koszt smsów
          (a jak telefon na firmę to nawet taniej)
        • tosina Re: kochanek 05.05.08, 16:07
          Facet z ktorym kiedys dzielilam biuro,traktowal toprawie jak
          sport.Podrywal panny na slowka o braku zrozumienia o rozwodzie ktory
          wisi i o tym jaka toona dobra i szkoda ze nie spotkal jej x lat
          przedtem. I tak kolejne lapaly sie na ten kit a on mial cyt.seks za
          darmoszke.Czasami nawet z jedna nie skonczyl a z druga zaczynal sie
          spotykac.. I zawsze mnie dziwilo skad on tyle naiwnych lapie.Podobno
          najlepsze wziecie mial wsrod zon i matek.Byl bezpieczny bo i one nie
          chcialy ryzykowac .PO 4-6 bzykankach byla juz nastepna. Na
          koniecmowil ze niby ciezko mu ze musi bo.. np. jest za dobra dla
          niego a on czuje sie jak dran tylko biorac, ze ciezko mu ale lepiej
          tak bedzie..

          ech..
          • rita75 Re: kochanek 05.05.08, 16:17
            Na
            > koniecmowil ze niby ciezko mu ze musi bo.. np. jest za dobra dla
            > niego a on czuje sie jak dran tylko biorac, ze ciezko mu ale
            lepiej
            > tak bedzie..

            to chociaz troche sie z nimi liczyl- chcial pozostawic dobre
            wrazenie, nie jak ten gościu od sms...
            Wiesz, jak faceci tego pokroju ten sport nazywaja?- zaliczanie szpar
    • corkaswejmamy Re: kochanek 05.05.08, 15:54
      Dlatego pozwól mu odejśc zanim jeszcze bardziej zniszczysz to co zniszczyliście
      oboje. Wyrzuty sumienia ie mijają.
    • gabrysia5 Re: kochanek 05.05.08, 16:51
      A mnie wogóle nie żal panienki i pana którzy zdradzają, tudzież
      autorki wątku.Dla mnie nie istnieje coś takiego jak zdrada i kazdy
      kto ja popełnia pozbawiony jest moralności i postępuje podle,
      tymbardziej,że rani jeszcze trzecia osobę (żone lub męża
      kochanka).Oboje jesteście w związkach małżeńskich i oboje jesteście
      siebie warci.Kochanek potraktował cie tak jak sobie zasłużyłaś i
      życzę mu żeby ktoś zrobił mu podobne świństwo jak on swojej żonie a
      ty mężowi.Powtrzam -ani odrobinę mi ciebie nie żal.
    • hrabina_murzyna Re: kochanek 05.05.08, 17:20
      Hmmm ciężka sprawa, ale sama sobie jesteś winna. Ten post przeczy
      sam sobie. Zgodziłaś się być kochanką, miał być tylko seks, oboje
      chcieliście utrzymać swoje rodziny więc o co teraz ta rozpacz? Nawet
      jak w małżeństwie jest źle to nie wskakuje się od razu obcemu
      facetowi do łożka. Czasami wystarczy zdjąć rożowe okulary i spojrzeć
      na rodzinę z dystansu. Czego oczekiwałaś, że ten drugi do śmierci
      będzie Ci prawił komplementy i pożądał jak dziki ogier. Nie
      rozśmieszaj mnie, ale tak to mogą myśleć nastolatki, a nie dorosła
      kobieta. Szkoda mi Ciebie mimo wszystko, ale zrob coś ze swoim
      małżeństwem, zapomnij, albo rozwiedź się z mężem, bo sama się
      zapętliłaś. Jedno tylko mnie zniesmaczyło w tym poście i wcale nie
      kochanek, ale Ty- kobieta i matka, żona. Odpowiedz proszę jak bez
      skrupułow mogłaś z nim sypiać? Jak, bo tego pojąć nie mogę?
    • triss_merigold6 Re: kochanek 05.05.08, 17:57
      Shit happens, że miał rodzinę. Niefart. Lightowo nie da się zbyt
      długo ciągnąć układu, bo dobry seks najczęściej uzależnia
      emocjonalnie. Nie ma cywilizowanych zakończen, są mniej lub bardziej
      bolesne i tyle.
    • mijaczek Re: kochanek 05.05.08, 20:36
      mikolunia napisała:

      Nie mogę mu tego darować ale
      > czuję, że gdyby chciał sie znowu spotkać - poleciałabym jak na
      > skrzydłach, łamiąc swoje zasady.



      zasa..... co?????



      • tosina Re: kochanek 05.05.08, 20:51
        al;e sie czepisz.. brak zasad to tez zasada. smile)
    • gagunia Re: kochanek 05.05.08, 21:06
      hehe- jak zwykle w tego typu watkach najwięcej do powiedzenia maja oczywiscie
      te, ktore w d... były i g.. widziały.
      • 0hela Re: kochanek 05.05.08, 21:57
        gagunia napisała:

        > hehe- jak zwykle w tego typu watkach najwięcej do powiedzenia maja
        oczywiscie
        > te, ktore w d... były i g.. widziały.

        Rozumiem, że wspomniany przez Ciebie trend światowy jest taki, aby
        wiele d.p zwiedzić i dużo g...a po sobie zostawić, no to się, nie
        powiem, składa do kupy. Niemniej dziękuję, nie skorzystam z
        upomnienia wink.
      • tosina Re: kochanek 05.05.08, 22:21
        no niesly gag.Jednak w twoim wypadku ani ilosc widzianego g ani
        ilosc odwiedzanych d nie wplynela na twoje pojmowanie swiata. Nie
        wpadlo do pustej glowki ze czesc pisze z autopsji.Pewnie nie jesli
        jedynie pojmowanie g i d w niej ma miejsce.
    • demarta Re: kochanek 05.05.08, 22:02
      nauczka na przyszłość brzmi: nie myl dobrego seksu z uwielbieniem i
      przyjaźnią do grobowej deski. to jest taka wyższość mężczyzn nad
      kobietami chyba. świadomość przyjemności i ich granic mają. a baby
      choćby nie wiem jak się odżegnywały od emocji w przygodnym seksie,
      to i tak emocjonalnie popłyną. mogą więc być tylko wykorzystywane...
      ale chyba wieki miną, zanim kobiety naumieją się odróżniać chwilową
      przyjemność jaką jest ryćkanie z bezgranicznym ubóstwianiem ich
      całego jestestwa.
      • fajka7 Re: kochanek 05.05.08, 23:44
        Nie naumieja sie. Taka konstrukcja. Dlatego to sie wszystko zawsze
        powtarza chocby sie miliard filmow o tym samym obejrzalo smile
    • 18_lipcowa1 pacz pani 06.05.08, 00:03
      romanse sie miewa na zimno, czyli bez uczuc i wycia potem
      jak nie umiesz, nie bierz sie za to.
      • mikolunia Re: pacz pani 06.05.08, 08:10
        Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Do wszystkich "święcie oburzonych":
        wiecie, dwa m-ce temu pisłabym to co wy teraz a może nawet
        ostrzej.Nigdy dotychczas nie zdradziłam żadnego swojego faceta i
        miałam dosyć ostre w tym zakresie poglądy. Ale nie da się
        przewidzieć swojego zachowania w pewnych sytuacjach. Zawsze wydawało
        mi się, że nie zdradzę i co... Fascynacja i jak któraś
        napisała "d... wygrała". Dzisiaj na spokojnie - nie zakochałam się,
        ale niestety pójście z facetem do łóźka spowodowało, że w jakiś
        sposób się do niego przywiązałam. Chyba babeczki tak jednak czasami
        mają. A to, że się rozstaniemy to było wiadome od początku, po
        prostu nie spodziewałam się, że zrobi to w ten sposób. Liczyłam na
        coś bardziej cywilizowanego.A może zabolało to, że to on zerwał.
        Dotychczas to ja kończyłam wszystkie swoje związki.
        Kiedy jeszcze nie byłam mężatką miałam "czysto fizyczne",
        bezuczuciowe związki z facetami i myslałam, że tym razem też tak
        będzie. Ale chyba przez problemy w miom związku zatraciłam tę
        możliwość. Każdy chyba chce być kochany a kiedy uczucia nie ma to
        podświadomie go szuka gdzie indziej...
        Dziękuję jeszcze raz za wszyskie wypowiedzi i te złośliwe i te
        podtrzymujące na duchu. I dziewczyny - nie piętnujcie bo naprawdę
        same nie wiecie, jak się zachowacie w pewnej sytuacji. Rzeczywistość
        jest często zupełnie inna od teorii...
        • triss_merigold6 Re: pacz pani 06.05.08, 08:20
          Akurat nie z teorii: rok po zakończeniu romansu odeszłam od męża i
          zeszłam się z kochankiem. Miało być lightowo a oboje się
          zaangażowaliśmy i tak to sobie szczęśliwie trwa od dłuższego
          czasu.wink "Mój" nie miał żony ale pannę, którą zostawił.
        • kropkacom Re: pacz pani 06.05.08, 08:23
          > same nie wiecie, jak się zachowacie w pewnej sytuacji. Rzeczywistość
          > jest często zupełnie inna od teorii...

          Ja nie mówię, można mieć chwile słabości ale w Twoim przypadku to nie była
          chwila. Można mieć problemy w małżeństwie ale wtedy albo robi się coś żeby to
          zmienić a nie brnie w jeszcze gorsze zakręty. Tak więc zupełnie Cię nie rozumiem
          i uważam że nie muszę Ci współczuć teraz.
          • mikolunia Re: pacz pani 06.05.08, 09:50
            O współczucie nie prosiłam nikogo. I nie proszę. Musiałam się tylko
            wygadać a ponieważ nie mam już najbliższej mi osoby, zostało forum.
            I dla mnie to była chwila słabości...
            A żeby coś poprawiać w małżeństwie - muszą chcieć obie strony - mój
            ślubny uważa, że jest OK i on nie widzi problemu. A rozwodu mi nie
            da, po ślubie okazało się, że taki wściekły katolik z niego.
            • kropkacom Re: pacz pani 06.05.08, 10:08
              > I dla mnie to była chwila słabości...

              Chwila to chwila. Skok w bok a nie posiadanie kochanka.

              Piszesz że mąż nie widzi problemu i nie da rozwodu. Przecież pozew o rozwód
              możesz złożyć bez jego zgody i sąd rozstrzygnie (no chyba że sie mylę). Romansem
              jednak nie polepszyłaś swojej sytuacji.
            • tosina Re: pacz pani 06.05.08, 10:09
              Ale przeciez Ty niie potrzebujesz rozwodu by zaczac zyc na
              nowo.spakuj sie zabierz dziecko i wyprowadz. Potrzebny Ci ten
              kwitek ? Z czasem nastanie rozpad pozycia, i sprawa sama trafi na
              wlasciwe tory. Moze to rozstanie mialoby na niego szokujaca terapie.



              A co do doswiadczenia.

              WIdzisz, nie zyjemy na pustyni.Wiekszosc z nas obraca sie wsrod
              mezczyzn.I naprawde nie trzeba dac komus pupy by wiedziec co
              czujesz. Myslisz ze zadna stad nie byla adorowana? Tylko sa kobiety
              ktore stawiaja bariery przez ktore nie chca przechodzic bo uwierz,
              masz za soba 1 raz ale bedzie i nastepny. I powiedz copotem zostaje
              w zyciu.Na czym budowac malzenstwo, zaufanie jakies wspolne plany
              jesli nie ma nic..No nie ma na czym..No bo na czym Ty moglabys
              odbudowac to co sie popsulo? Na zaufaniu- sorry nie mozna ci ufac,
              na milosci
            • rita75 Re: pacz pani 06.05.08, 10:23
              A rozwodu mi nie
              > da

              wie o zdradzie i ci nie da?- ...swięty czlowiek.
              • kali_pso Re: pacz pani 06.05.08, 10:36
                wie o zdradzie i ci nie da?-


                Może właśnie dlatego?winkP


                "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
                intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

                Magdalena Środa
    • gryzelda71 Re: kochanek 06.05.08, 07:07
      mikolunia napisała:
      liczyłam na
      > bardziej "cywilizowane" zakończenie

      Czyli wg planu ty miałaś zadecydować,że to już koniec?
      • mikolunia Re: kochanek 06.05.08, 08:13
        Jeszcze nie myślałam o zakończeniu tego związku ale tak - tak by
        było "dla mnie" lepiej.
        • aguskin sisRe: kochanek 06.05.08, 08:39
          trzymaj się, z tego co piszesz gdzieś się sama na sobie zawiodłaś,
          myślę, że on nie aż tak dużo ma wspólnego z Twoimi odczuciami,
          barak uczucia, akceptacji, adoracji, ujawnił Twoje słabe miejsca i
          one Cię zawiodły, zrobiłaś rzeczy, którymi kiedyś gardziłaś,
          musisz popracowac i wzmocnic te słabe punkty, bo bedziesz sie ranic
          częsciej,
          doopa nie mydło nie wymydliła się, a nad emocjami trudniej zapanowac,
          pomyśl o tym jak o doświadczeniu,
          pamiętaj masz władze nad tym co myślisz, zmień myśli uśmiechnij się,
          to co Cie przygnębia w tym to tylko Twoje myśli, a te możesz zmienić,
          • ledzeppelin3 sisRe: kochanek 06.05.08, 10:42
            Ból przejdzie. Może skup się na naprawie relacji z mężem- jakaś
            psychoterapia, seksuolog? Tylko na litość Boską, nie przyznawaj się
            przed nim do kochanka. było, minęło, jedno doświadczenie więcej. A
            może z męża da się jeszcze coś wydobyć, żeby choć trochę tego
            kochanka i przyjaciela zastąpiłwink
    • siasiuszek Re: kochanek 06.05.08, 17:28
      hymm 2 miesiące - zaliczył Cię niestety
      A ta historia o złej żonie to najprawdopodobniej zwykła bajka
    • taylorhayes Re: kochanek 06.05.08, 19:04
      Takie historie się zdarzają, zdarzały i będą zdarzać. Trzymaj się,
      wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Serce się zagoi, a po tym
      doświadczeniu będziesz mądrzejsza - więcej wiesz o sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka