Dodaj do ulubionych

"Nie daj się naciąc"

18.05.08, 11:53
Co sądzicie nt kampanii Fundacji "Rodzić po ludzku" pt. Nie daj się naciąć?
Czy faktycznie nacięcie jest aż tak niepotrzebne i aż tak gigantyczną traumą,
żeby robić z tego kolejną medialną akcję? Czy to nie jest tak, że w tym
momencie akcje Fundacji "Rodzić po ludzku" (oceniając całościowo - potrzebne,
bo chyba(?) jednak coś się w szpitalach zmieniło) stają się tylko sztuką dla
sztuki i stwarzaniem problemu tam gdzie go nie ma?
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 12:04
      ja byłam nacięta, dodatkowo jeszcze pękłam, zrosło się, żyję. Lekarz-połoznik
      zrobił wszystko tak, żeby było najlepiej dla mnie i dla dziecka. Szczerze
      mówiąc, bardzie denerwuje mnie zmuszanie do karmienia piersią. Sama karmiłam
      chętnie, ale rozumiem, że ktos może nie chcieć, a praktyka na oddziale
      położniczym, na ktorym leżałam była taka, że panie uparcie nie dawały dziecku
      jeść i truły matce, jaka jest wyrodna, bo głodzi dziecko. Akcja "rodzić po
      ludzku" na całego.
      • przeciwcialo Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 12:12
        Byłam nacięta, nie wiem nawet gdzie mam szew a i ginekolog ma kłopot
        zeby go wypatrzyc. Urodzilam w 3 parciach które dziecko zniosło
        dobrze.
        bardziej mnie mierziły opłaty za poród rodzinny i tłumy
        odwiedzajacych na oddziale.
    • prologica Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 12:55
      tylko i wylacznie dzieki poloznej ktora prowadzila moj porod nie bylam nacieta.
      a bardzo mi na tym zalezalo - rodzilam pierwszy raz, mam drobna budowe ciala,
      balam sie ze natna mnie i tyle. dzieki poloznej nie nacieli smile
      efekt? 2 godziny po porodzie ganialam po oddziale z usmiechem na ustach i
      stiwerdzeniem ze wlasciwie moge isc do domu, wynudzilam si enastepny dzien w
      szpitalu, rankiem nastepnego dnia wyszlam do domuw pelni sil smile pozszywana na
      pewno bym taka szczesliwa nie byla...
      • 18_lipcowa1 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 13:42
        a co ma budowa ciala do naciecia przepraszam?
        myslalam ze raczej o elastycznosc krocza ( tak gdzies czytalam ) tu
        chodzi a co ono ma wspolnego z budowa ciala to nie wiem???????
    • mika_007 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 13:52
      to zależy od "osobnika"
      jedna urodzi i 5kg dziecko bez nacięcia, inna będzie miała problem i
      przy 3kg
      ja dziekuję lekarzom za nacinanie -lepiej się goiło,mniej bolało i
      ogólnie lepiej po nim funkcjonowałam
      miałam też przyjemność być popękaną -never
      przy kolejnym porodzie sama poprosiłam żeby nacinali
    • malgra Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:07
      rozmawiałam wcześniej na ten temat ze swoim lekarzem i wiedziałam,że mogę ale
      nie muszę być nacinana. Zdecydowałam,że wolę nacięcie niż ewentualne pęknięcie.
      Fakt,szycie nie było przyjemne ale szybko się zagoiło i teraz nawet zgrubienia
      nie mam żadnego.
      W tej ciąży również pozwolę się naciąć jeśli będzie taka konieczność.
      • asiara74 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:12
        Ja też byłam nacieta, zszyta i nawet za bardzo nie pamiętam bólu z tym
        zwiazanym. Z relacji kolezanek wiem, że lepsze nacięcie niż pęknięcie.
    • skarolina Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:10
      Przy pierwszym dziecku zostałam nacięta i fatalnie zszyta - bolało długo i
      dotkliwie, więc obiecałam sobie, że przy następnym porodzie nie dam się naciąć.
      I co?
      Otóż przy drugim porodzie położna chciała uniknąć nacięcia a ja sama jednak o
      nie poprosiłam. I całe szczęście - za drugim razem zostałam fachowo nacięta,
      fachowo zszyta, dwa dni później już praktycznie nie pamiętałam o tym.
      Jak dla mnie pic na wodę i niepotrzebny szum.
    • luxure Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:10
      Jeśli któraś ma życzenie popękać po samą d*** to jej życzenie. Akurat widzę jak
      rodząca matka ma możliwość racjonalnej oceny sytuacji, czy naciąć czy nie
      naciąć. A co najciekawsze widzi swoją bożenkęsmileIMHO Kolejna debilna akcja która
      nic nie wnosi oprócz medialnego szumu.
      • betty_julcia Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:19
        Pierwsze rodziłam w wodzie, tam podobno generalnie unika się
        naciecia ze względu na rozluźnijący wpływ ciepłej wody.

        Drugie rodziłam bez wody, bo nie zdążyli napuścić. Generalnie
        połozna powiedziałaże jak będę robiła WSZYTSKO to co ona mówi to
        unikniemy nacieć i pęknieć. Jak powiedziała tak było.

        W moim dwuporodowym dośwadczeniu widze że możliwe jest uniknięcie
        pęknieć, nacięć przy dobrej współpracy z chętną położną. Czyli
        obydwie strony muszą być zdyscyplinowane i chceć.
        Ale moze to być też tylko zbieg okoliczności, niekoniecznie reguła.
      • wronka30 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:57
        No to jestes madrzejsza od wszystkich lekarzy ginekologow i
        poloznych po zachodniej stronie Europy. Tam nacinania sa unikane, a
        kobiety pod sama dupe nie pekaja. Dodatkowo pekniecie latwiej sie
        goi (peka tylko skora, a przy nacinaniu idzie rowniez miesien pod
        noz), unikniety jest czasem wielomiesieczny dyskomfort poporodowego
        wspolzycia, a nawet problem trzymania moczu. Ale co ja sie bede
        madrzyc, ty pewnie wiesz lepiej.
        • luxure Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 16:21
          Nie no zwracam honor jaśnie pani, racz wybacz bo to Ty wszak jesteś lekarzem nie ja.
    • elza78 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:25
      dla mnei to niebezpieczne lawirowanie miedzy uda sie albo sie nie uda...
      namawianie kobiet do zawiazywania rak lekarzom nawte kiedy naciecie jest
      zabiegiem ratujacym zycie i zdrowie dziecka...
      podwazanie autorytetu lekarzy i poloznych...
      generalnie dzialaja od dupy (moz ei doslownie) strony
      powinni zaczac od edukacji srodowiska medycznego a nie od rewolucji wsrod
      rodzacych, bot o sie moze przykro skonczyc dla ich dzieci kiedy jedna z druga
      mamuska powie nie bo nie...
      • nutka07 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 14:36
        elza78 napisała:

        > dla mnei to niebezpieczne lawirowanie miedzy uda sie albo sie nie u
        > powinni zaczac od edukacji srodowiska medycznego a nie od rewolucji wsrod
        > rodzacych, bot o sie moze przykro skonczyc dla ich dzieci kiedy jedna z druga
        > mamuska powie nie bo nie...

        Dokladnie.
        Wlasnie chcialam o tym napisac.
        Od lekarzy i poloznych nalezaloby zaczac. Wrogo nastawiona rodzaca plus zespol
        medyczny 'wiedzacy swoje' nie wrozy dobrze. Obie strony powinny byc 'edukowane'.

        No ale gdyby nie rutyna w polskich szpitalach nikt by o takiej akcji nie pomyslal.

        Ja nie bylam nacinana troche peklam, odrazu chodzilam, siadalam ( z wyjatkiem
        twardych siedzen wink ) ale czasami poprostu trzeba naciac.

        Ja jestem calkowiecie przeciwna rutynowemu nacinaniu.
        • maurra Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 15:57
          nutka07 napisała:
          > Od lekarzy i poloznych nalezaloby zaczac. Wrogo nastawiona rodzaca plus zespol
          medyczny 'wiedzacy swoje' nie wrozy dobrze. Obie strony powinny byc 'edukowane'>

          Tylko że lekarze i położne mieli trochę ponad 25 lat żeby sobie przyswoić raport
          WHO o bezzasadności rutynowego nacinania, ale jakoś tego nie uczynili.
          dam sobie głowę uciąć, że duża w tym zasługa kobiet, które nie protestowały w
          myśl zasady "na porodówce lekarz twój bóg" no i w ogóle co może wiedzieć na
          temat tego co potrzebne a co nie.

          skoro lekarze czy położne przez ćwierć wieku nie zdołali zaktualizować swojej
          wiedzy w tej materii to widocznie nadeszła pora, żeby inicjatywę przejęła druga
          strona;p (z pomocą fundacji)

    • mama_frania Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 15:29
      Byłam nacięta przy pierwszym porodzie (było trzeba, bo synek źle wstawił główkę)
      i dla mnie to żadna trauma. Nic nie poczulam (widzialam tylko te nożyce....),
      pięknie pozszywali, po kilku godzinach swobodnie siedzialam (z pewnym drobnym
      dyskomfortem), szybko wróciłam do normalności.
      Ja tam uważam, ze czasem są sytuacje kiedy trzeba naciąć i tyle, a fanatyczne
      zapieranie się, że nacięcie jest be przyniesie więcej szkód niż pożytku.
    • maurra Jasne, że popieram 18.05.08, 15:38
      w PL tnie się niemal 100% pierworódek, czy trzeba czy nie trzeba, "bo w naszym
      szpitalu tak się robi" (co to w ogóle za uzasadnienie?) to nad czym deliberować?
      Czy potrzebne są niepotrzebne nacięcia?

      Całym sercem popieram kampanię przeciwko dokładaniu rodzącej bólu, który
      najczęściej niczemu nie służy.






      • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 15:48
        > Całym sercem popieram kampanię przeciwko dokładaniu rodzącej bólu

        Bylas nacinana?
        • maurra Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 15:58
          Byłam
          • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 16:14
            > Byłam

            i bolalo cię? Przyznam się, ze tez bylam dwukrotnie- i nie bolalo.
            • denea Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 17:20
              Rita, ale po co taka licytacja ? Ciebie nie bolało, trzy inne
              forumki również a kolejne dwie przez rok nie mogły się kochać. To są
              tak indywidualne sprawy, ze nic nam nie przyjdzie z porównywania
              doświadczeń własnych.
              Samo nacięcie nie powinno boleć, jeśli jest dobrze wykonane, w
              szczycie skurczu to się go nie czuje. Dla mnie szycie było
              nieprzyjemne, chociaż średnio bolesne, miałam własny środek do
              znieczulenia, może dlatego - nie wiem, czy wszystkie pacjentki
              znieczulają wink
              Potem też nie miałam większych kłopotów, pewien dyskomfort i
              ciągnięcie, zgrubienie wyczuwalne przez kilka miesięcy, ale
              generalnie nie narzekam.
              Ale to ja. W bliskim otoczeniu mam dość przykładów mniej różowych
              konsekwencji nacinania, żeby się upierać, że skoro mnie nie bolało
              to nikogo nie ma prawa boleć - nie tyle samo cięcie tylko późniejsza
              rana.
              • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 17:38
                > Rita, ale po co taka licytacja ?

                Chodzi o to, ze akcja jest absurdalna- nalezy walczyc z rutyną
                dotyczaca nacinania, a nie z samym nacinaniem- nalezy nacinanie
                zindywidualizowac. Jak napisalam- mnie nie bolalo, siadalam od razu,
                biegalam po dwoch godzinach od porodu.Poza tym- byc moze naciecie
                uratowalo zycie mojego dziecka i pozwolilo mi nie peknac do odbytu,
                bo dziecko bylo duze- a ja mialam nieelastyczne krocze.
                • auszrine Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 18:01
                  rita75 napisała:
                  > Chodzi o to, ze akcja jest absurdalna- nalezy walczyc z rutyną
                  > dotyczaca nacinania, a nie z samym nacinaniem

                  Chyba jesteś niedoinformowana. Ta akcja jest właśnie przeciwko RUTYNOWEMU nacinaniu krocza.
                  • przeciwcialo Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 18:07
                    Multum kobiet skupi sie na hasle nie daj sie naciąć- w tytule nie ma
                    nic o rutynowym cieciu.
                    • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 18:11
                      > Multum kobiet skupi sie na hasle nie daj sie naciąć

                      wlasnie to
                      • jowita771 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 18:41
                        w dodatku sformułowanie "naciąć kogoś" ma znaczenie negatywne, a twórca tego
                        hasła chyba celowo wywołał takie skojarzenie.
                        • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 18:46
                          > w dodatku sformułowanie "naciąć kogoś" ma znaczenie negatywne

                          jakby lekarze tylko czyhali, zeby kogos naciac i sprawialo im to
                          niebywala radosc
                          • guderianka Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:00
                            jakby lekarze tylko czyhali, zeby kogos naciac i sprawialo im to
                            > niebywala radosc

                            nacina położna a nie lekarz
                            w większości przypadków nie nacina by mieć radość ale by szybciej
                            zakończyć akcję porodową. Po co się wysilać jak można ciachnąc i już
                            • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:09
                              > w większości przypadków nie nacina by mieć radość ale by szybciej
                              > zakończyć akcję porodową. Po co się wysilać jak można ciachnąc i
                              już

                              lekarz, polozna, czy to istotne? nacina ten, kto odbiera porod
                              to o radosci bylo napisane ironicznie
                              • veronique_p Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:15
                                Zgadzam sie z Guderianka rutynowo nacinaja z wygody. Porod z ochrona trwa
                                dluzej, zwykle w pozycji, ktora dla poloznej jest mniej wygodna i czesto konczy
                                sie drobnym peknieciem skory, ktore i tak trzeba zszyc a dla lekarzowi latwiej
                                jest pozszywac rane cieta niz poszarpana. Czyli nie robia tego z radoscia ale po
                                to, aby ulatwic sobie samym prace.
                                • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:21
                                  Czyli nie robia tego z radoscia ale p
                                  > o
                                  > to, aby ulatwic sobie samym prace.


                                  I o tym pisalam...ze skrajnosci w skrajnosc
                                  • gonia28b Re: Jasne, że popieram 19.05.08, 10:56
                                    oczywiście, że tną po to, żeby ułatwić sobie pracę
                                    po co się lekarz czy położna mają denerwować, że może dziecku coś
                                    się stanie, a kobieta, będzie później do nich miała pretensje?
                                    no i pewnie fajnie się szyje taką ciętą ranę.
                                    Problem w tym, że to później kobieta się z tą raną męczy...
                                    • rita75 Re: Jasne, że popieram 19.05.08, 11:02
                                      > po co się lekarz czy położna mają denerwować, że może dziecku coś
                                      > się stanie

                                      ????? no fakt, matce powinno najwiecej zalezec
                                      • gonia28b Re: Jasne, że popieram 19.05.08, 11:51
                                        rita75 napisała:

                                        > ????? no fakt, matce powinno najwiecej zalezec

                                        co nie oznacza, że z tej okazji powinnyśmy się cieszyć, że "na
                                        wszelki wypadek" natną matce krocze.
                      • veronique_p Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:09
                        Przeciwcialo i Rita75 wejdzcie na strone fundacji i przeczytajcie, jaki jest
                        pelen tytul tej kampanii. Naprawde nie ma ani slowa, ze jest skierowana przeciw
                        rutynowemu nacinaniu? Zadajcie sobie trud przeczytania wszystkich artykulow tam
                        podpietych albo chociaz przynajmniej cele, ktore sobie postawili organizatorzy.
                        Przekonacie sie, fundacja nie ma zamiaru prowadzic kampanii tylko po stronie
                        kobiet ale tez po stronie srodowiska medycznego.
                        A co do tych obaw, ze kobiety skupia sie tylko na hasle "nie daj sie naciac",
                        ktore i tak nie jest pelnym tytulem a tylko jego pierwsza czescia to, w koncu do
                        kogo ta kampania jest skierowana do dzieci czy do doroslych i poczytalnych osob,
                        od ktorych mozna wymagac umiejetnosci czytania i odpowiadania za wlasne decyzje?
                        • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:12
                          bylam, przeczytalam, przede wszytskim podkresla sie, ze nacinanie
                          jest bezzasadne, a wrecz szkodliwe.
                          • veronique_p Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:29
                            Przeczytalam wszystkie artykuly i wszedzie jest mowa o szkodliwosci ale
                            rutynowego nacinania, zreszta sam tytul (w drugiej czesci) na to wskazuje.
                            Nigdzie nie kwestionuja, ze czasami naciecie jest konieczne. Zamiescili wywiad z
                            polozna na temat min.koniecznosci nacinania. Wskaz mi prosze fragmenty o
                            szkodliwosci zabiegu samego w sobie, ja nic takiego nie znalazlam.
                            • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:43


                              A czym sie rozni naciecie rutynowe od naciecia wg wskazan, ktore wg
                              autorow tak naprawde jest bezzasadne.

                              www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_rutyna.pdf


                              Wskaz mi prosze fragmenty o
                              > szkodliwosci zabiegu samego w sobie, ja nic takiego nie znalazlam.

                              "Specjaliści wymieniają wiele szkód, spowodowanych zabiegiem
                              nacinania. Są to, między innymi:

                              - dodatkowe pęknięcie krocza po nacięciu

                              - spowalnianie gojenia ran po porodzie

                              - dodatkowe ryzyko infekcji

                              - skutki nacięcia kobieta czuje przez wiele lat

                              - słabsze dno miednicy u kobiet naciętych
                              rutynowe, czy nie zadna roznica- skutek jest skutek- brakuje tylko
                              gradobicia w wyniku naciecia

                              - późniejsze wznawianie współżycia płciowego

                              - pogorszenie relacji z partnerem

                              - większe ryzyko depresji

                              - spowalnianie i utrudnianie wejścia w rolę matki w wyniku
                              negatywnych przeżyć w czasie porodu

                              - odbieranie przez rodzące kobiety nacięcia jako aktu przemocy
                              skutkującego okaleczeniem psychicznym i fizycznym"

                              interia360.pl/polska/artykul/kobieto-nie-musisz-cierpiec-nie-daj-si-naci,9977
                              • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:46
                                "- słabsze dno miednicy u kobiet naciętych
                                rutynowe"

                                czyli jak nie bede nacieta rutynowo- bo beda wskazania- to nie bede
                                miala slabszego dna macicy po nacieciu- to tylko grozi kobietom
                                nacietym RUTYNOWO?
                                ROTFL
                                • przeciwcialo Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:49
                                  Słabsze dno miednicy grozi nieruchawym kobietom, z narodowa chorobą
                                  pt- obłoznie cięzarna.
                                  Popytaj ginekologów jeżdżacych do krajów Trzeciego swiata ile kobiet
                                  tam ma słabe mięśnie miednicy- prawie żadna bo sa cały czas w ruchu.
                                  Kilkadziesiat razy dziennie siadaja na ziemi i z niej wstają itd.
                                  • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:52
                                    > Słabsze dno miednicy grozi nieruchawym kobietom, z narodowa
                                    chorobą
                                    > pt- obłoznie cięzarna.

                                    Przeciwcialo- to sa cytaty z artykulow przeciw nacieciom, a nie moje
                                    wymysly
                                • veronique_p Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 20:40
                                  Oczywiscie ze to grozi wszystkim kobietom a nie tylko tym nacietym rutynowo ale
                                  naprawde musze ci wyjasniac jaka jest roznica pomiedzy ponoszeniem przykrych
                                  skutkow ubocznych zabiegu wykonanego z koniecznosci aby uratowac dziecko a
                                  narazeniem na te same skutki zupelnie bez potrzeby?
                                  U ciebie naciecie uratowalo dziecko ale u tysiecy kobiet wykonuje sie je
                                  niepotrzebnie. Ty musialas narazic sie na dodatkowe ryzyko i cierpienie zwiazane
                                  z tym zabiegiem, zeby uratowac dziecko ale ile kobiet jest narazanych na te same
                                  komplikacje mimo ze nie ma zagrozenia zdrowia a jedyny powod to bycie pierworodka.
                                  • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 20:52
                                    napisalas

                                    Wskaz mi prosze fragmenty o
                                    > szkodliwosci zabiegu samego w sobie, ja nic takiego nie znalazlam.

                                    ja wskazalam i finito

                                    > Oczywiscie ze to grozi wszystkim kobietom a nie tylko tym nacietym
                                    rutynowo

                                    otoz to

                                    naprawde musze ci wyjasniac jaka jest roznica pomiedzy ponoszeniem
                                    przykrych
                                    > skutkow ubocznych zabiegu wykonanego z koniecznosci aby uratowac
                                    dziecko a
                                    > narazeniem na te same skutki zupelnie bez potrzeby?

                                    nic nie musisz- skutek jest skutek
                                    • veronique_p Re: Jasne, że popieram 19.05.08, 14:55
                                      > nic nie musisz- skutek jest skutek

                                      No skoro tobie jest to obojetne, to raczej sie nie porozumiemy.
                                      Ja mam zupelnie inne podejscie. Unikam niepotrzebnych lekow bo moga miec ujemny
                                      wplyw na moje zdrowie i tym bardziej zalezy mi na uniknieciu zabiegu
                                      chirurgicznego jesli nie jest wykonywany z koniecznosci.
                                      O wiele latwiej byloby mi pogodzic sie z przyrymi nastepstwami chirurgicznej
                                      ingerencji w moje cialo gdyby byla ona wykonana zkoniecznosci i przynosla tez
                                      jakies korzysci. Natomiast gdyby owa ingerencja nie byla podyktowana stanem
                                      zdrowia moim lub dziecka a byla wykonana w imie procedur szpitalnych,
                                      przyzwyczajen, rutyny i wygody personelu to trudno byloby mi ja odebrac inaczej
                                      niz okaleczenie i gwalt na mojej osobie.
                              • veronique_p Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 20:53
                                Artykulu na interii nie chce mi sie czytac dokladnie. Ja odnosilam sie tylko do
                                materialow znalezionych na stronie fundacji a nie do jakiegos niewiadomego
                                pochodzenia artykulu. Jesli chodzi natomiast o broszure fundacji to czytalam i
                                tam tez w zadnym miejscu nie pisza ze naciecie krocza jest bezzasadne ale ze
                                przynosi wiecej szkod niz pozytku jesli sie go stosuje masowo po to, aby
                                zaobiegac powaznym urazom krocza.
                                • rita75 Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 20:57
                                  Jesli chodzi natomiast o broszure fundacji to czytalam i
                                  > tam tez w zadnym miejscu nie pisza ze naciecie krocza jest
                                  bezzasadne ale ze
                                  > przynosi wiecej szkod niz pozytku jesli sie go stosuje masowo po
                                  to, aby
                                  > zaobiegac powaznym urazom krocza.


                                  napisalam o OGOLNYM WYDZWIEKU, marginalnie wspomniano tam, ze
                                  czasami sa w skazania- wspomniano tak jakby mimochodem

                                  artykulu na interii nie czytalas- a szkoda- bo na tym przede
                                  wszytskim masowy adresat sie skupi
                                  • veronique_p Re: Jasne, że popieram 19.05.08, 14:43
                                    marginalnie wspomniano tam, ze
                                    > czasami sa w skazania- wspomniano tak jakby mimochodem

                                    No bo broszura jest poswiecona nacinaniu ale rutynowemu, nie wiem ile razy
                                    jeszcze powtorze to slowosmile Autorzy nie skupiaja sie na sytuacjach, kiedy
                                    nacinanie jest konieczne bo nie na ten temat jest to opraciwanie. Juz na wstepie
                                    jest zaznaczone, ze nacinanie jest najczesciej wykonywanym przy porodzie
                                    zabiegiem i stalo sie nieodzownym elementem prowadzenia prawie kazdego porodu. I
                                    to wlasnie przeciw temu wystepuja i wykazuja ze takie nacinanie z urzedu prawie
                                    kazdej kobiety jest bezsensowne bo moze wiecej szkod niz korzysci przyniesc.
                                    Oprocz tego masz tez podane zalecenia odnosnie pozycji porodowych i
                                    przygotowania krocza itp., zeby zmniejszyc prawdopodobienstwa koniecznosci
                                    naciecia. Jest to dowod na to, ze fundacja dopuszcza sytuacje, w ktorych
                                    naciecie jest konieczne, gdyby bylo inaczej nie kladliby zadnego nacisku na
                                    odpowiednie przygotoeanie do porodu.
                                    Natomiast jesli chcesz sobie poczytac co fundacja sadzi o nacinaniu koniecznym
                                    to przeczytaj wywiad z polozna w aktualnosciach na temat kampanii.
                                • rita75 artykuł na interii 18.05.08, 21:00
                                  interia360.pl/polska/artykul/kobieto-nie-musisz-cierpiec-nie-daj-si-naci/komentarze,9977,,15843607
                                  ~AutorkaPrzytoczone w artykule dane pochodzą z medialnych
                                  wypowiedzi i konferencji takich osób jak: Anna
                                  Otffinowska - prezes fundacji Rodzić po Ludzku,
                                  Beverley Beech - przewodnicząca brytyjskiej
                                  fundacji na rzecz poprawy usług położniczych,
                                  Justyna Dąbrowska - red naczelna miesięcznika
                                  "Diecko", dr Dorota Karkowska - specjalista z
                                  zakresu prawa ubezpieczeń społecznych na UŁ.
                                  Zaznaczam, że nigdzie w tekście nie
                                  wspomniałam, że zabieg nacięcia jest ZAWSZE
                                  zbędny, tylko zwróciłam uwagę, że z
                                  pewnością nie u 80-100% rodzących!! Właśnie
                                  te 20% nacięć w krajach z "nowoczesnym"
                                  położnictwem to przypadki komplikacji
                                  porodowych. Czy któryś z naszych lekarzy chce
                                  nam wmówić, że prawie wszystkie porody w Polsce
                                  to przypadki komplikacji lub zagrożenia zdrowia i
                                  życia?!
                                  Tak jak poprzez kampanię społeczną
                                  wywalczyłyśmy sobie prawo do, np porodów
                                  rodzinnych, tak właśnie dalej powinnyśmy
                                  walczyć o godne traktowanie i nowoczesne
                                  podejście do położnictwa w naszym kraju!
                                  PS. Ja też byłam nacięta kilka lat temu, wiem
                                  więc o czym piszę i wiem, że nie chciałabym
                                  przechodzić tego znowu...
                        • przeciwcialo Re: Jasne, że popieram 18.05.08, 19:46
                          No to ludzi nie znasz- nie raz miałam do czynienia z pacjentami
                          którzy nie do końca doczytali, mimo że dorosli byli i czytać umieli.
                          W pamiec zapada hasło a nie epistoła na jakiejś stronie internetowej.
                          Pacjent musi dostac informację krótka i tresciwa.
                          • rita75 tu jeszcze dosc sensowny post 18.05.08, 20:22
                            interia360.pl/polska/artykul/kobieto-nie-musisz-cierpiec-nie-daj-si-naci/komentarze,9977,,15819991
                            napisany przez lekarza (?)
                            • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:07
                              rita75 napisała:

                              > interia360.pl/polska/artykul/kobieto-nie-musisz-cierpiec-nie-daj-si-naci/komentarze,9977,,15819991
                              > napisany przez lekarza (?)

                              Ta lekarka (?) to nigdy nie widziała porodu, ani krocza kobiety po nacięciu. Pewnie stażystka.
                              Sama piękna teoria.
                              • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:12
                                Chyba nie taka znowu teoria, skoro sprawdza się w praktyce .
                                Widziałam swoje krocze po nacięciu i obserwowałam w trakcie gojenia
                                się ran (co nastąpiło szybko). Nie mam skutów ubocznych
                                • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:18
                                  guderianka napisała:

                                  > Chyba nie taka znowu teoria, skoro sprawdza się w praktyce .

                                  - nacięcie jest małe około 2 cm
                                  - Blizna jest linijna, krótka i
                                  niewyczuwalna.
                                  - Decyzję o nacięciu
                                  podejmuje się w trakcie trwania porodu

                                  To tylko wybrane cytaty. Taka piękna teoria, która przekłada się na praktykę może w kilku czy kilkunastu szpitalach w Polsce.
                                  Miałaś szczęście, że nie odczułaś skutków ubocznych.
                                  • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:19
                                    Taka piękna teoria, która przekłada się na praktykę mo
                                    > że w kilku czy kilkunastu szpitalach w Polsce.


                                    Udowodnij


                                    Miałaś szczęście, że nie odczułaś skutków ubocznych

                                    Ja oraz wiele innych mam, które znam osobiście lub wirtualnie. Albo
                                    szczęście albo...demonizowanie nacięć
                                    • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:23
                                      guderianka napisała:
                                      > Ja oraz wiele innych mam, które znam osobiście lub wirtualnie. Albo
                                      > szczęście albo...demonizowanie nacięć

                                      A to przepraszam. Oczywiście nacięcia są super. Fajna sprawa, żadnych skutków ubocznych. Taaa...

                                      • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:27
                                        Nie odwracaj kota ogonem i nie ironizuj bo kiepsko ci to
                                        wychodzi.Gdyby nie nacięcia być może moich dzieci nie byłoby dzisiaj
                                        przy mnie-a w świetle tego niewielka blizna to żaden skutek uboczny
                                        • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:37
                                          guderianka napisała:

                                          >Gdyby nie nacięcia być może moich dzieci nie byłoby dzisiaj
                                          > przy mnie-a w świetle tego niewielka blizna to żaden skutek uboczny

                                          Dziewczyno, wyjdź myśleniem poza swoją rodzinę i swój tyłek. To że Ty nie masz skutków ubocznych nie oznacza, że inne kobiety też ich nie mają.
                                          A mają i to tragiczne.
                                          • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:43
                                            ależ czy ja piszę ,że inne kobiety nie mają skutów ubocznych? To ty
                                            masz klapki na oczach i uważasz,że każde nacięcie jest złe. Otóż NIE
                                            KAŻDE
                                            czytaj ze zrozumieniem
                                            • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:49
                                              guderianka napisała:

                                              > To ty
                                              > masz klapki na oczach i uważasz,że każde nacięcie jest złe.

                                              Wyssałaś to z palucha. Jak wiesz lepiej co inni myślą, to wykorzystaj ten niezwykły dar w mniej trywialny sposób niż wypisując swoje mądrości na forum.
                                              • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:52
                                                Ta lekarka (?) to nigdy nie widziała porodu, ani krocza kobiety po
                                                nacięciu. Pewnie stażystka.
                                                Sama piękna teoria

                                                Odnoszę się do tej konkretnie twojej wypowiedzi, z której wynika,że
                                                to co opisuje pani doktor (?) jest czystą teorią. Udowodniłam ci w
                                                swoich postach,że nie można nazwać czegoś piękną teorią , skoro jest
                                                poparte konkretnymi dowodami. Dowodami, którymi są kobiety, które
                                                nie doznały uszczerbku na psychice ani skutów ubocznych na ciele w
                                                wyniku nacięcia ich podczas porodu

                                                Albo zaszło między nami nieporozumienie i źle się zrozumiałyśmy albo
                                                nie potrafimy się dogadać
                                                • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 13:13
                                                  guderianka napisała:
                                                  Udowodniłam ci w
                                                  > swoich postach,że nie można nazwać czegoś piękną teorią , skoro jest
                                                  > poparte konkretnymi dowodami. Dowodami, którymi są kobiety, które
                                                  > nie doznały uszczerbku na psychice ani skutów ubocznych na ciele w
                                                  > wyniku nacięcia ich podczas porodu

                                                  A kobiety, które doznały uszczerbku są dowodem na dokładnie odwrotną tezę. Niestety, pani lekarz to konsekwentnie w swojej wypowiedzi pomija. I ta pani i ty żyjecie najwyraźniej na planecie "ładne nacięcie". Bardzo to wygodne, zamykać oczy na rzeczywistość.
                                                  Proponuję wycieczkę do Polski. Oj, będzie bolało sad
                                                  • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 14:08
                                                    Bardzo to wygodne, zamykać oczy na rzeczywistość.
                                                    Proponuję wycieczkę do Polski. Oj, będzie bolało sad

                                                    A ty myślisz,że gdzie ja niby mieszkam ?

                                                    NIGDZIE nie neguję zasadności akcji rodzenia po ludzku, nigdzie nie
                                                    piszę ,że nacinanie jest najwłaściwszym rozwiązaniem. Piszę za to o
                                                    indywidualnym podejściu do każdej pacjentki, o różnych przypadkach o
                                                    błędzie jakim jest RUTYNA
                                                    Jesteśmy po tej samej stronie więc nie rozumiem dlaczego się
                                                    czepiasz?
                                                  • auszrine Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 14:10
                                                    guderianka napisała:
                                                    > Jesteśmy po tej samej stronie więc nie rozumiem dlaczego się
                                                    > czepiasz?
                                                    W takim razie przestaję się "czepiać".
                                                  • guderianka Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 14:10
                                                    A ja odwrócę kotlety na patelni wink
                                            • przeciwcialo Re: tu jeszcze dosc sensowny post 19.05.08, 11:50
                                              Dodam tylko że poród dotyczy 2 osób, ta mniejsza nie może decydowac
                                              za siebie i czasem nacięciem decyduje sie o jej zdrowiu.
                            • maurra pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:23
                              Symptomatyczne, że pani doktor miażdżąc kolejne argumenty przeciwko zbędnemu
                              nacinaniu szerokim łukiem ominęła dane ilustrujące przepaść między ilością
                              nacięć w PL a w takiej Szwecji na przykład.

                              Zalecenia WHO w nosie delikatnie rzecz ujmujac ale ma też w nosie najwyraźniej
                              szereg innych badań w tej materii z lat 90-tych chciażby, które potwierdzają te
                              z 1985 roku.

                              Ilu rodziców byłoby tak wyrozumiałych np. wobec pediatry który stosuje leczenie
                              ich dziecka wg zaleceń sprzed 100 lat "bo na jego gust" [cyt. p. doktor] ten lek
                              wcale nie jest tak groźny jak mówią badania?
                              • guderianka Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:32
                                pani doktor (?) ustosunkowała się do bzdurnych argumentów rzekomo
                                medycznych. Brak kontrargumentów nt nacięć w Szwecji i w Polsce może
                                świadczyć o tym, że nie porusza zagadnienia , na którym się nie zna
                                lub które wg niej nie dotyczy tematu (czyli medycznych wskazań lub
                                przeciwskazań)

                                Wiesz, WHO w latach 90tych uznała, że homoseksualizm nie jest
                                chorobą, a mimo to spora część społeczeństwa "wie lepiej" jak to z
                                tymi homosiami jest wink

                                Ilu rodziców byłoby tak wyrozumiałych np. wobec pediatry który
                                stosuje leczenie
                                > ich dziecka wg zaleceń sprzed 100 lat "bo na jego gust" [cyt. p.
                                doktor] ten le
                                > k
                                > wcale nie jest tak groźny jak mówią badania?

                                Jeśli w danym przypadku temu dziecku lek pomaga a nie szkodzi to
                                czemu nie? Pojawiają się tu kwestie indywidualnych przypadków
                                • auszrine Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:34
                                  guderianka napisała:
                                  > Wiesz, WHO w latach 90tych uznała, że homoseksualizm nie jest
                                  > chorobą, a mimo to spora część społeczeństwa "wie lepiej" jak to z
                                  > tymi homosiami jest wink
                                  W jakich latach? 90-tych??????

                                  > Jeśli w danym przypadku temu dziecku lek pomaga a nie szkodzi to
                                  > czemu nie? Pojawiają się tu kwestie indywidualnych przypadków
                                  Chyba raczej zabobonów, które szerzą się pięknie w całym polskim społeczeństwie, także wśród lekarzy.
                                  • guderianka Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:49
                                    W jakich latach? 90-tych??????

                                    Bodajże w 1995 roku ( chociaz ATP usuneło homoseksualizm z listy
                                    psychologicznych problemów zdrowotnych juz w 1973r)



                                    Chyba raczej zabobonów, które szerzą się pięknie w całym polskim
                                    społeczeństwie
                                    > , także wśród lekarzy

                                    Podaj zatem konkretny przykład znanego ci i pięknie szerzonego
                                    zabobonu
                                    • auszrine Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:50
                                      Proszę, o to piękny przykład zabobonu:

                                      guderianka napisała:
                                      >
                                      > Bodajże w 1995 roku
                                      • guderianka Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 11:54
                                        Wyżej pisałaś o zabobonach dotyczących leczenia dzieci metodami
                                        sprzed 100lat- teraz zabobonem jest fakt,że WHO tak późno uznała ,że
                                        homoseksualizm nie jest chorobą ?
                                        • guderianka 1991 rok 19.05.08, 11:56

                                        • auszrine Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 13:18
                                          guderianka napisała:

                                          > Wyżej pisałaś o zabobonach dotyczących leczenia dzieci metodami
                                          > sprzed 100lat- teraz zabobonem jest fakt,że WHO tak późno uznała ,że
                                          > homoseksualizm nie jest chorobą ?
                                          Zabobonem w tym sensie, że medycyna ewoluuje i cały czas zmieniają się granice normy i patologii, pojawiają sie nowe badania, zmianiają się poglądy lekarzy, tam jak całych społeczeństw.
                                          Trzymanie się kurczowo przestarzałych poglądów, nie branie pod uwagę nowych dowodów jest niestety bardzo częste, zarówno w całym społeczeństwie, jak i wśród lekarzy. Nie daje ci to do myślenia?
                                          • guderianka Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 14:10
                                            że medycyna ewoluuje i cały czas zmieniają się granice
                                            > normy i patologii, pojawiają sie nowe badania, zmianiają się
                                            poglądy lekarzy, t
                                            > am jak całych społeczeństw.
                                            > Trzymanie się kurczowo przestarzałych poglądów, nie branie pod
                                            uwagę nowych dow
                                            > odów jest niestety bardzo częste, zarówno w całym społeczeństwie,
                                            jak i wśród l
                                            > ekarzy. Nie daje ci to do myślenia?


                                            Owszem, daje. Tak samo jak to, że mimo tej ewolucji medycyny nadal w
                                            niektórych przypadkach leczy się metodami starymi, które mimo upływu
                                            setek, tysięcy lat się są przestarzałe (ziołecznictwo np,
                                            akupunktura itp)
                                            Nie można widziec tylko jednego końca kija, nic nie jest bowiem
                                            czarno-białe.Nie pomyślałaś o tym w ten sposób ?
                                        • maurra Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 13:20
                                          guderianka napisała:
                                          > Wyżej pisałaś o zabobonach dotyczących leczenia dzieci metodami
                                          > sprzed 100lat- teraz zabobonem jest fakt,że WHO tak późno uznała ,że
                                          homoseksualizm nie jest chorobą ?

                                          jeśli już szukać analogii z homoseksualizmem, podałabym raczej przykład
                                          psychiatry czy seksuologa, który chciałby np. homoseksualne, nastoletnie dziecko
                                          "leczyć z orientacji" farmakologicznie, bo badania badaniami, raporty raportami
                                          a wg "jego gustu" homoseksualizm jest chorobą i w tej kwestii on woli stan
                                          wiedzy na ten temat sprzed raportu ATP czy WHO
                                • maurra Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 14:13
                                  >bzdurne argumenty rzekomo medyczne"<

                                  nie masz przecież bladego pojęcia, czy kobieta to pisząca jest faktycznie
                                  lekarką, a tak łatwo jej przytakujesz.
                                  Równie dobrze może to być położna na emeryturze, która się zrosła z rutynowym
                                  nacinaniem i będzie go bronic jak niepodległości, żeby sobie na stare latawink
                                  poczucia dyskomfortu nie hodować

                                  > Brak kontrargumentów nt nacięć w Szwecji i w Polsce może świadczyć o tym, że
                                  nie porusza zagadnienia , na którym się nie zna

                                  jeśli się nie zna, to właśnie po to jest ta akcja - żeby ją i jej przyszłe
                                  pacjentki wyedukować.
                                  Juz tylko porównując te dane nt. nacięć w innych krajach widać jak na dłoni, że
                                  z polskim zamiłowaniem do cięcia jest mocno nie halo

                                  >lub które wg niej nie dotyczy tematu<

                                  muszą być granice lekarskie uznaniowości i widzimisiostwa
                                  akurat w tej kwestii zostały one dawno przekroczone i RpL chce tylko przywrócić
                                  jako-taką równowagę
                                  tyle i tylko tyle. Straszenie, że od tej akcji kobiety będą masowo uciekać przed
                                  położną z nożyczkami i w konsekwencji rodzić dzieci martwe, w zamartwicy, z
                                  połamanymi barkami czy porażeniem jest idiotyczną demagogią
                                  • guderianka Re: pani doktor(?) z interii 19.05.08, 15:12
                                    nie masz przecież bladego pojęcia, czy kobieta to pisząca jest
                                    faktycznie
                                    > lekarką, a tak łatwo jej przytakujesz

                                    dlatego postawiłam po tytule doktora znak zapytania
                                    Nie wiem czy jes6t doktorem ale zna się na anatomii- argumenty które
                                    podała są logiczne i zgodne z prawdą
    • denea Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 15:43
      Poczytałam powyższe komentarze i ta większość w stylu "Ja tam byłam
      nacięta i wszystko OK, więc to niepotrzebny szum" nieźle mnie
      rozbawiły. Nie ma to jak nie myśleć o niczym więcej tylko o własnej
      d... tongue_outP
      Uważam, że akcja jest bardzo potrzebna - akcja
      przeciw_rutynowemu_nacinaniu_krocza, a nie przeciw nacinaniu w
      ogóle, bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że czasem ten zabieg jest
      potrzebny i konieczny. W PL nacina się właściwie każdą pierworódkę
      bez specjalnej refleksji zgodnie z "najnowszą" medyczną wiedzą z
      bodajże podręcznika z 1913 r... Chociaż po drodze było mnóstwo
      badań, pokazujących, że przy porodzie bez komplikacji kobieta jest w
      stanie urodzić bez nacięcia - o ile ma fachową pomoc - i krzywda jej
      się nie dzieje, a wręcz przeciwnie.
      Nie chodzi o to, że samo nacięcie jest traumą, chodzi raczej o to,
      że okalecza kobietę nieraz i na lata, także psychicznie. U jednej
      pięknie się wygoi i super, druga miesiącami boi się usiąść, o
      współżyciu już nie wspomnę.
      Według mnie to wynik rutyny i wygody personelu, łatwiej położyć na
      plecach, naciąć i wycisnąć dziecko, żeby było szybciej niż robić
      cyrki z ochroną krocza sad
      Chociaż ma spore wątpliwości co do oblicza tej konktretnej akcji. Po
      pierwsze samo hasło jest nacechowane negatywnie i nie bardzo wiem,
      co da zbieranie traumatycznych relacji kobiet. Po drugie wydaje mi
      się, że została zaczęta od niewłaściwego końca kijka - najpierw
      problem ten powinien dotrzeć do szkół dla położnych czy ich
      stowarzyszenia zawodowego, lekarzy itd...
      Ale i tak uważam, że bardzo dużo zawdzięczam FRPL, ja i inni rodzice
      też smile
    • rita75 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 15:45
      > Co sądzicie nt kampanii Fundacji "Rodzić po ludzku" pt. Nie daj
      się naciąć?

      Moje dzieckie bylo wokol szyi obkrecone pepowina x 2- ciekawe, co by
      bylo, gdzybym nie pozwolila sie naciac.
      • elza78 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 08:32
        rita wiesz, wedlug rodzic po ludzku to nie wazne, wazne ze dupa cala...
        dosadnie ale niestety tak dziala fundacja...
        szkoda dzieci, na prawde
        • auszrine Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 13:23
          elza78 napisała:

          > rita wiesz, wedlug rodzic po ludzku to nie wazne, wazne ze dupa cala...
          > dosadnie ale niestety tak dziala fundacja...
          > szkoda dzieci, na prawde

          A w krajach Europy Zachodniej, gdzie nie nacinają bez powodu, to normalnie dzieci masowo mrą jak muchy wink
          • elza78 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 13:28
            wiesz jakos mi sie nei widzi to ze rodzaca w polsce zaglada sobie sama w krocze
            i mowi czy naciac czy nie i jaka jest sytuacja tam na dole z dzieckiem...
            nie rodzaca trzeba edukowac tylko personel medyczny, jasne najlepiej podburzyc
            baby zbey nie dawaly sie w ogole nacinac i potem umyc rece jak nie zastosuje sie
            tego zabiegu kiedy bedzie on potrzebny tongue_out
            • przeciwcialo Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 13:33
              Dodajac do tego że wiele ciężarnych idzie na L4 zaraz po tescie i
              prowadzi mało ruchliwy tryb zycia a o ćwiczeniach rozciagajacych i
              masazu krocza nie mówi sie powszechnie to mnie nie dziwi ilość
              nacięc.
              Na porodówki nie trafiaja tylko uczestniczki zajęć w fitness klubach.
      • gonia28b Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 11:00
        rita75 napisała:

        > Moje dzieckie bylo wokol szyi obkrecone pepowina x 2- ciekawe, co
        by
        > bylo, gdzybym nie pozwolila sie naciac.

        m,oje też było owinięte pępowiną dwukrotnie
        i mam żal do personelu szpitala, że nie zbadano mnie dokładniej, że
        nie zrobiono USG przed samym porodem.
        jeśli coś zagrażało życiu mojego dziecka - wolałabym mieć cesarkę.
    • ania.sob1 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 15:53
      Rodziłam dwa razy.Pierwsze dziecko miało mniej niż 3 kg,a zostałam
      mocno nacięta,ran żle się goiła,gorączkowałam i o mało nie trafiłam
      z powrotem do szpitala.Jak to się mówi-przez miesiąc nie umiałam
      normalnie usiąśc,blizna po tym nacięciu-wyczuwalna do dziś.
      Drugie dziecko urodziłam sześć lat pózniej,poród był szybki,bez
      nacinania,chociaz synek ważył prawie 4 kg i jak pisała któraś
      dziewczyna-bez porównania-czułam się znakomicie,co tez przedlożyło
      się np. na karmienie małego piersią.Z córa nie miałam ani siły ani
      ochoty,żeby próbować ją karmić,tak fatalnie się czułam.
      Mieszkam w UK i wiem,że tutaj nacina się w ostateczności.
      Pozdrawiam.
      • verdana Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 16:24
        Nie umiem ocenić jakie sa wskazania i przeciwskazania medyczne - na
        pewno nie zawsze trzeba ciąć. Ale akcja pod tytuem "Nie daj się
        naciąć" - niezaleznie od sytuacji, niezaleznie od zagrozenia
        dziecka - to po prostu skandal. Jesli kobiey uwieżą, ze zawsze
        nacinanie jest zbędne, moze to doprowadzić do tragedii. I kobiety i
        dziecka.
    • mariolka55 Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 16:56
      popieram
      • guderianka Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 18:35
        Nie popieram bezmyślnego i rutynowego nacinania krocza u każdej
        rodzącej. Ja byłam nacięta podczas obu porodów i w obu
        przypadkach "smigałam po szpitalu" podobnie jak prologica, która
        nacięta nie była. Zero dolegliwości, dyskomfortu, kłopotów.
        Podczas drugiej ciąży ćwiczyłam sobie krocze, robiłam masaże,
        powiadomiłam położne,żeby nie nacinały. Miały nie nacinać. Niestety
        akcja nie potoczyła się tak jak trzeba i musiały ciachnąć. Nie mam o
        to żalu
    • iwoniaw Hmm, jak mnie nacięli 18.05.08, 19:00
      przy pierwszym porodzie, to - mimo fachowego zszycia i szybkiego zagojenia -
      przez kilka tygodni nie mogła się na drugi bok bez zaciskania zębów z bólu
      obrócić, o siadaniu na tyłku nie wspominając.

      Gdy urodziłam drugie dziecię bez nacinania, to - jak któraś już napisała - w 2h
      potem mogłam właściwie iść do domu i NIC mnie nie bolało.

      I niech mi nikt nie mówi, że kobieta protestująca przeciw nacięciu w trakcie
      porodu nie wie, co robi - akurat to jest ta rzadka sytuacja, że człowiek jest
      raczej skłonny zgodzić się na niepotrzebne zabiegi mając nadzieję skrócenia
      całej akcji, a jeśli tego nie chce i ciągle czuje się na siłach rodzić
      normalnie, to po co ciąć?
      • miarka71 Re: Hmm, jak mnie nacięli 18.05.08, 19:49
        Już to pisałam ale,Kiedy byłam w ciąży nasłuchalam się o nacięciu że
        nie boli bo przy
        parciu tak naciąga się skora że nie ma tam czucia...Bóle porodowe
        były cholernie bolesne ale nie krzyczałam tylko pojękiwałam, poród
        trwał 6 godzin myślałam że juz nic gorszego nie może mnie spotkac,
        ale kiedy połozna nacieła mnie to tak wydarłam gębę że musiał mnie
        słyszec cały szpital ból był okropny na samo wspomnienie tego boli
        mnie w tym miejscu,Połozna po chwili mnie przeprosiła bo zamiast
        przeciąć mnie w najwyższej fazie skórczu ciachneła mnie na początku,
        nie wspomne że póżniej ani usiąść ani chodzić nie dało rady.Mineło
        pięć lat i myślę ze czas na drugie dziecko ale panicznie się
        boję ,powiedziałam sobie że tym razem jak będę rodzić (jak zdecyduję
        się na dziecko)to nie dopuszczę do tego aby jakaś menda zbliżyła się
        choć na centymetr do mnie z nożyczkami.Wiem że można ochronić krocze
        innymi sposobami i nie trzeba ciąć ale dla niektórych położnych tak
        jest łatwiej bo skracają sobie czas no bo po co pomęczyć się troszkę
        dłużej, lepiej ciachnąć i można jeszcze na serial zdążyc.


    • gagunia Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 20:44
      Ja naciecia nie czulam, uslyszałam tylko "chrupniecie" skóry. 4,5kg dziecka bez
      naciecia bym nie urodziła, tym bardziej, ze parcie trwało blisko godzine i
      ryzyko podduszenia było olbrzymie.

      Polozna w trakcie porodu pytała mnie jak goją mi się rany, czy mam blizny i jak
      one wygladaja. Porod był standardowy w ramach funduszu, nie mialam swojej
      poloznej ani swojego lekarza przy porodzie. Uwazam, ze podejcie personelu
      medycznego do mojego ewentualnego naciecia bylo jak najbardziej prawidłowe.

      Nie właczam sie w zadne akcje tego typu. Uwazam, ze kazda kobieta powinna
      indywidualnie pogadac z polozna, lekarzem i ustalic czy sobie zyczy czy nie
      zyczy naciecia, jakie jest ryzyko w jej indywidualnym przypadku. W trakcie
      porodu wszystko jest mozliwe.

      Blizne mam niemal niewidoczna, wszystko sie ładnie i szybko wygoiło Lekarz przy
      szyciu powiedzial, ze zszyje mnie ciasno i tak zeby blizna była jak najmniejsza.
      Szycie nie bolało, ale było bardzo nieprzyjemne. Dyskomfort przy siedzeniu ok.
      10 dni. Pozniej mogłam chodzic nawet w obcisłych dzinsach.
      • donkaczka Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 23:15
        gagunia, a u mnie parcie trwalo ponad 4 godziny
        dziecko nie urodzilo sie podduszone, ja nie peklam
        przy drugim bylo mega szybko - peknieta sluzowka, nawet mnie nie szyli

        ze szpitala wychodzilam w ciagu doby, z lozka porodowego schodzilam zanim mi
        dziecko ubrali

        sa rozne przypadki, najbardziej bawi mnie przemilczanie fenomenu jakim jest
        nagla zmiana elastycznosci krocza po przekroczeniu odry jakos tu, w de, nie
        nacinaja rutynowo, a kobiety nie pekaja po gardlo

        natomiast sama akcja powinna sie nawolywac do szkolenia poloznych takze

        bo co po porodzie bez naciecia, skoro i ochrony krocza nie bedzie? wtedy loteria
        pekniesz albo i nie...
        • auszrine Re: "Nie daj się naciąc" 18.05.08, 23:52
          donkaczka
          >najbardziej bawi mnie przemilczanie fenomenu jakim jest
          > nagla zmiana elastycznosci krocza po przekroczeniu odry jakos tu, >w de, nie
          > nacinaja rutynowo, a kobiety nie pekaja po gardlo

          Donkaczko, dla Twojego jeszcze większego ubawienia cytat z CiP.

          kubuspietruszka napisała:
          > w czasie porodu najpierw skóra pękła sama a żeby nie pogorszyć
          > sprawy położna zrobiła małe nacięcie, oczywiście za moją zgodą.
          > gdybym miała rodzić jeszcze raz chcialabym nacięcia od razu. to
          > jakaś chora moda żeby nie nacinać - taka moda na naturalność.
          > wyobraźcie sobie kawałek materiału - przecięty nożyczkami łatwo
          > zszyć, ale jak się go rozerwie zszycie już nie będzie takie równe. a
          > nie ma nic gorszego jak skóra zszyta na okrętkę ... każdemu polecam
          > nacięcie

          Chyba pozostawię bez komentarza...
    • alfred79 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 09:33
      Co do samopoczucia po/ bez ciecia to dyskusja jest bez sensu bo to baardzo indywidualne, po obu cc wstalam tak szybko jak to bylo mozliwe (1. po0k 10 godzinach, 2. po 6), do domu wyszlam nastepnego dnia. Bez zadnych problemow nosilam dziecko w foteliku, siadalam, wstawalam.
      Ale uwazam,ze bez sensu jest robic cos czego robic nie ma potrzeby, czyli ciecie selektywne tak, ale elektywne niekoniecznie.
      Tylko,ze fundacja zaczela ze zlej strony. Lepszy skutek odniosloby zorganizowanie szkolen dla personelu niz "szczucie " rodzacych. I nie chodzi tu o to, ze lekarz "bog twoj", tylko o to, ze dla wszystkich, szczegolnie dla rodzacej lepiej zeby porodowka byla miejscem wspolpracy a nie konfliktu. A to, ze personel powinien sobie przyswoic wytyczne WHO to prawda, ale skoro tego nie zrobil to moze lepiej niesc kaganek oswiaty a nie konfliktowac?
    • margotka28 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 09:44
      ja byłam nacięta, fakt nie czułam tego, widziałam tylko nożyczki.
      Zszyta zostałam nieudolnie, po 4 dobach szwy zaczęły mi wypadać,
      rana "rozjechała"się, dostałam gorączki, wylądowałam w szpitalu,
      musiałam raz jeszcze być rozcięta i zszyta. Okazało się, że w środku
      zostawili mi 30 cm nici. Nieźle. Rana goiła się około 2 miesięcy,
      współżycie zaczęłam po roku. Od porodu minęło ponad 6 lat, a ja
      nadal czasami czuję lekki ból i ciągnięcie rany. Szczególnie po
      stosunku. Dodam jeszcze, że poród odbywał się w szpitalu, który
      został wyróżniony w akcji rodzić po ludzku. Rodziłam bliźniaki,
      które jak wiadomno wielkie nie są, w czasie ciąży chodziłam na
      basen, starałam się masować krocze, żeby uniknąć nacięcia. Podczas
      porodu nikt się mnie nie pytał, czy chcę być nacięta czy nie. Po
      prostu zrobili to i już. Bóle parte miałam 10 minut.
      Uważam, że w moim przypadku nacięcie nie było konieczne, ale nie
      jestem lekarzem i może się mylę.
      Jestem za akcją, aby uświadomić lekarzy, że w niektórych przypadkach
      nacięcie nie jest wskazane.
      • rita75 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 09:57
        Podczas
        > porodu nikt się mnie nie pytał, czy chcę być nacięta czy nie.

        Moze dlatego, ze taka decyzje polozna/poloznik podejmuja dopiero
        podczas II fazy porodu.
        • margotka28 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 10:06
          no i jeszcze chciałabym dodać, że nawet gdyby mnie ktoś o to zapytał
          (czy mnie nacinać, czy nie), to pewnie nie uzyskał by odpowiedzi. Ja
          czułam tylko jeden wielki ból i raczej nie umiałabym podjąć
          jakiejkolwiek decyzji.
          Osobiście nie znam natomiast żadnej kobiety, która rodziałby bez
          nacięcia.
          • maurra Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 11:54
            No i obawiam się, że w opinii osób takich jak przywołana wyżej lekarka
            komentująca dla Interii nie istniejesz Margotka. Nie ma cię, bo wg jednostkowych
            doświadczeń lekarza cięcie nie boli, goi się bdb a dyskomfort we współżyciu,
            jeśli istnieje, to tylko jak się komuś zachce seksu w połogu.
        • auszrine Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 10:52
          rita75 napisała:

          > Podczas
          > > porodu nikt się mnie nie pytał, czy chcę być nacięta czy nie.
          >
          > Moze dlatego, ze taka decyzje polozna/poloznik podejmuja dopiero
          > podczas II fazy porodu.
          No i co z tego, że podczas II fazy? Jeśli pacjentka jest przytomna, to jest zakichany obowiązek lekarzy i położnych, żeby zapytać ją o zgodę. Zresztą mogą zapytać wcześniej, czy pacjentka się zgadza, gdyby okazało się, że będzie potrzeba naciąć.
          • rita75 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 10:59
            > No i co z tego, że podczas II fazy? Jeśli pacjentka jest
            przytomna, to jest zak
            > ichany obowiązek lekarzy i położnych, żeby zapytać ją o zgodę.
            Zresztą mogą zap
            > ytać wcześniej, czy pacjentka się zgadza, gdyby okazało się, że
            będzie potrzeba
            > naciąć.

            ty chyba nie wiesz, co piszesz
            • auszrine Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 11:03
              rita75 napisała:

              > > No i co z tego, że podczas II fazy? Jeśli pacjentka jest
              > przytomna, to jest zak
              > > ichany obowiązek lekarzy i położnych, żeby zapytać ją o zgodę.
              > Zresztą mogą zap
              > > ytać wcześniej, czy pacjentka się zgadza, gdyby okazało się, że
              > będzie potrzeba
              > > naciąć.
              >
              > ty chyba nie wiesz, co piszesz
              To może mi wyjaśnisz?
              Co stoi na przeszkodzie, żeby zapytać się kobiety, czy zgodzi się na nacięcie, jeśli będzie potrzebne?
              • miarka71 Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 11:10
                Kumpela urodziła 13rano w UK a wieczorem już była w domu ,oczywiście
                żadnego nacięcia nie było a dziecko duże,
    • babsee Re: "Nie daj się naciąc" 19.05.08, 11:16
      Osobisice w nosie mam akce z nacinaniem, skoro w moim miescie,
      wojewodzkim, uchodzacym za miasto światłe i ubiegajace sie o Expo
      (tacy jestesmy extra)GFundacja nie zrobuila nic.nie zmienila w zaden
      sposb myslenia lekarzy.
      Powiem wam tak-jestesmy chyba jedynym miastem w Polsce,gdzie w
      ZADNYM, oficjalnie zadnym szpitalu nie wykonuje sie znieczulenia
      zewnątrz oponowego.
      Ochrona krocza?to juz chyba literacka fikcja skoro nie dba sie u nas
      o podstawy.
      • maurra Babsee 19.05.08, 11:29
        witamy we Wrocławiu?smile

        Ileż ja razy słyszałam "To trzeba było wziać zzo!!"
        albo:
        "Nie słyszałaś o czym takim jak zzo kobieto???"

        jak ze ślepym o kolorachbig_grin

        • gonia28b Re: Babsee 19.05.08, 11:44
          myślę, że nie tylko o Wrocław chodzi.

          ale uważam, że ta akcja właśnie temu służy - żeby coś się w tym
          (dobrym) kierunku ruszyło...
        • elza78 Re: Babsee 19.05.08, 14:14
          eeee, ale z tego co mi wiadomo to wlasnie zzo jest jednym ze wskazan do naciecia tongue_outP
          na stronie rodzic po ludzku nawet byl artykul czego nie robic aby chronic krocze
          i zzo jest wymienione jako jedn az przyczyn nacinania tongue_out
          • maurra Re: Babsee 19.05.08, 14:35
            wówczas sama decyduję, czy chcę ponieść dodatkowy koszt po postaci ewentualnego
            (nie rutynowego) nacięcia.
            Jeśli uznam, ze korzyści z zzo są większe niż nacięcie - nie widzę problemu

            • elza78 Re: Babsee 19.05.08, 14:55
              big_grin przeczytaj tytul watku wink
              czyli jak jest zzo, to juz naciecie po porodzie nie boli i nie stanowi traumy,
              mozna tez normalnie wspolzyc??
              bo nei rozumiem co w tej kwestii sie zmienia gdy jest dostepne znieczulenie...
              albo rybki albo akwarium...
              albo chce sie miec w pelni naturalny porod bez naciecia albo porod ze
              znieczuleniem obarczony ryzykiem przedluzonej fazy parcia co wiaze sie z
              podduszneiem dziecka i proba skracania tej fazy chocby poprzez naciecie...
              takie sa realia, tyle ze optujesz za nienacinaniem a jednoczesnie za zzo, nie
              mozna miec ciastka i zjesc ciastka...
              • auszrine Re: Babsee 19.05.08, 15:14
                elza78 napisała:
                > takie sa realia, tyle ze optujesz za nienacinaniem a jednoczesnie za zzo, nie
                > mozna miec ciastka i zjesc ciastka...
                Takie są p o l s k i e realia. Wystarczy przekroczyć zachodnią granicę i już można mieć i zjeść ciastko. W Niemczech nie nacinają runynowo nawet przy znieczuleniu zewnątrzoponowym.
                • elza78 podsumowujac II 19.05.08, 15:27
                  nie napisalam o nacinaniu rutynowym nic tongue_out
                  samo zzo niesie ze soba ryzyko przedluzania drugiej fazy ktora skraca sie w ten
                  sposob...
                  albo proznociagiem...
                  albo kleszczami...
                  cos jeszcze??
                  albo chce sie urodzic bez naciecia cwiczy sie i tak dalej i minimalizuje szanse
                  wystapienia powiklan ktore moga do niego doprowadzic, albo sie leci w kulki i
                  bije piane...
                  zzo wiaze sie z ryzykiem zabiegowego zakonczenia porodu
                  wiaze sie z ryzykiem naciecia nie rutynowego bo w momencie gdy cos zaczyna
                  zagrazac dziecku rutyna juz tego nie nazwiesz tongue_out

                  • przeciwcialo Re: podsumowujac II 19.05.08, 15:42
                    Przy zoo nie bedzie to nacięcie rutynowe smile
                    • elza78 Re: podsumowujac II 19.05.08, 15:48
                      dokladnie nawet jak napisalam gdzies wyzej na stronach fundacji nie zalecaja
                      dlatego rodzic z zzo, bo taki porod czesciej wymaga nacinania...
                      • maurra Re: podsumowujac II 19.05.08, 16:11
                        a jakiś link?
                        • elza78 specially for u :P 19.05.08, 16:36
                          www.rodzicpoludzku.pl/poradnik/podkategoria.php?poradnik_podkategoria_id=15&kategoria_id=2
                          i cytat (pelen):

                          "Znieczulenie zewnątrzoponowe
                          Polega na blokowaniu nerwów przewodzących informacje o bólu z macicy do mózgu.
                          Anestezjolog wstrzykuje środek znieczulający do przestrzeni międzykręgowej. Po
                          jego zadziałaniu nie powinnaś odczuwać już żadnych bodźców bólowych od pasa w
                          dół. Znieczulenie zewnątrzoponowe przyspiesza rozwieranie, zmniejsza stres u
                          matki, polepsza ogólny stan dziecka, przede wszystkim w sytuacjach, w których
                          stres rodzącej całkowicie uniemożliwia kontynuowanie porodu. Znieczulenie
                          zewnątrzoponowe ma też swoje minusy. Zastosowanie tej metody uniemożliwia lub
                          utrudnia kobiecie aktywne wykorzystanie skurczów w II okresie porodu, i może
                          wydłużyć okres parcia. To zwiększa prawdopodobieństwo porodu zabiegowego
                          (założenie vacuum lub kleszczy). Stwarza konieczność ciągłego monitorowania
                          tętna płodu ograniczając swobodę poruszania kobiety. Wymaga też nacięcia krocza.
                          Po porodzie kobiety mogą czasami odczuwać bóle głowy i krzyża, zaburzenia czucia
                          i oddawania moczu."

                          • maurra Re: specially for u :P 19.05.08, 17:00
                            dziękujęsmile
                            i jeszcze taka zagadka: jak cudem na zachodzie powszechnie rodzi się w
                            znieczuleniu na życzenie rodzącej a jednocześnie nacina niewielki odsetek rodzących

                            znów to paskudne polskie kroczetongue_out
                            • przeciwcialo Re: specially for u :P 19.05.08, 17:21
                              Moja siostra w niemczech od połoznej juz na poczatku ciazy dostała
                              jakis olejek do masazu krocza i instruktaz. Olała jednak masowanie i
                              była nacieta.
                            • elza78 Re: specially for u :P 19.05.08, 19:19
                              moze paskudna polska mentalnosc - "ja chce ja musze" nic od siebie, malo kto
                              pisze o tym ze aby nie byc nacieta nie wystarczy kwitek na izbie przyjec, ze
                              trzeba robic masaze cwiczyc byc swiadomym porodu...
                              moze za granica kobiety sa bardziej wyedukowane w kwestii rodzenia niz polki? a
                              nie tylko dra sie nie bo nie od samego wejscia na porodowke?
                              • krwawakornelia rodzilam za granica 19.05.08, 20:21
                                w ogole mieszkam za granica.
                                I tu taj podejscie do rodzenia jest inne.
                                Nie jest takie "szpitalno-operacyjne" tylko bardziej normalne.
                                Wiecej ma sie kontaktu z poloznymi. Z informacjami na temat ew.
                                akupunktury (placi kasa chorych jak masz skierowanie), na temat
                                pielegnacji brzucha i krocza.

                                Jezeli ktos sie decyduje rodzic w szpitalu, porodowka wyglada tez
                                zupelnie inaczej. Bardziej jak pokoj w mieszkaniu dosc przytulny,
                                niz szpital. Jest oczywiste, ze masz ze soba wsparcie w postaci
                                meza, mamy, siostry itd.Wiele poloznych poleca, zeby starsze dziecko
                                tez uczestniczylow wydarzeniu. I jest jakos tak normalnie.
                              • auszrine Re: specially for u :P 19.05.08, 20:39
                                elza78 napisała:

                                > moze paskudna polska mentalnosc - "ja chce ja musze" nic od siebie,
                                > moze za granica kobiety sa bardziej wyedukowane w kwestii rodzenia niz polki? a
                                > nie tylko dra sie nie bo nie od samego wejscia na porodowke?
                                Paskudna polska mentalność przejawia się m.in. tym, żeby winę za okaleczenie zrzucać na ofiarę.
                                Czemu ty tak nie lubisz polskich kobiet?
                                Naprawdę myślisz, że kobiety na zachodzie są bardziej wyedukowane?
                                Bo na pewno "drą" się więcej, bo mają świadomość własnych praw.
                              • maurra Re: specially for u :P 19.05.08, 20:42
                                elza78 napisała:
                                > moze paskudna polska mentalnosc - "ja chce ja musze" nic od siebie

                                I pewnie przez takie własnie "ja chce ja muszę" dziś się tnie jak leci
                                I jeszcze przez to, ze się tak drą od progu porodówki:p
              • maurra Re: Babsee 19.05.08, 16:06
                najpierw Ty przeczytaj podtytuł akcji
                dla 1543 przypomnienia, ze to jest kampania nie przeciw nacinaniu jako takiemu
                tylko nacinaniu RUTYNOWEMU:p


                • elza78 Re: Babsee 19.05.08, 16:09
                  to powtorze setny raz ze to nie RODZACA siebie rutynowo nacina tylko polozna
                  kieruje sie rutyna wiec to do POLOZNYCH ta akcja powinna byc skierowana tongue_out
                  • maurra Re: Babsee 19.05.08, 16:18
                    Ale to RODZACA jest rutynowo nacinana więc w zaangażowaniu i patrzeniu na ręce
                    personelu ma żywotny interes

                    ze wzgęldu na wieloletni opór materii zostawienie tego po raz enty do uznania
                    tylko jednej ze stron nie ma żadnych szans na powodzenie
          • krwawakornelia jeju to nie prawda 19.05.08, 21:02
            zzo nie nic wspolnego z nacieciem.
            Nic a nic.
            W ogole nie ma czegos takiego jak wskazania do naciecia.

            to jeszcze jakas pokomunistyczna czy ja nie wiem jaka bzdura. Tak samo
            jak ze mleko matki jest szkodliwe dla dziecka itp.
        • babsee Re: Babsee 20.05.08, 10:00
          Dokladnie.To jest żenada jakich mało.Szlag mnie trafia ile razy o
          tym pomysle.
    • nutka07 Najgorsze jest to, 19.05.08, 11:32
      ze w ogole wystepuja spory, klotnie na ten temat. Straszne jest to, ze istnieje
      potrzeba takiej akcji.

      Mieszkam obecnie w Niemczech i tu kobiety nie kloca sie na temat nacinania.
      Dlaczego?
      Bo nacina sie tylko wrazie KONIECZNOSCI! I to jest NORMALNE! A nie nacina sie bo
      pierworodka!
      Idac do szpitala nie wiesz czy bedziesz nacieta, bo nie wiesz jak bedzie
      wygladal porod. Czy idac rodzic do polskiego szpitala mozna miec to samo
      poczucie? Czy tak naprawde jest?

      Chodzi o RUTYNE! a nie o przypadki, w ktorych naciecie bylo koniecznoscia!
      Porody z komplikacjami w ogole nie podchodza pod rutyne. Jest tam uzasadnienie i
      podawanie ich jako przyklady przeciwko tej akcji jest nietrafione.

      Czy naprawde w Naszym kraju jest tylko kilka procent porodow bez komplikacji?
      Gdzie nie trzeba nacinac?

      Gdybysmy urodzily sie za Odra to do glowy by nam nie przyszlo jak mozna od tak
      naciac.

      Zupelnie nie rozumiem kobiet, ktore uwazaja ze naciecie bez koniecznosci jest
      dobre. No chyba, ze chca szybciej urodzic.
      Mozna powiedziec na izbie prosze mnie naciac bo nie chce tyle przec i tyle ale
      mam prawo byc NIENACIETA jezeli zyciu i zdrowiu dziecka nic nie grozi!
      • auszrine Re: Najgorsze jest to, 19.05.08, 11:42
        nutka07 napisała:
        > Zupelnie nie rozumiem kobiet, ktore uwazaja ze naciecie bez koniecznosci jest
        > dobre.
        Te kobiety muszą sobie jakoś zracjonalizować fakt, że zostały okaleczne bez powodu. Lepiej jest myśleć, że to uratowało ich dziecko, albo że dzięki temu nie pękły po szyję. Trudno jest im przyjąć do wiadomości, że cierpiały bez powodu...
        • krwawakornelia tylko naciecie nie ma w 99% uzasadnienia 19.05.08, 13:23
          czesto tnie sie kobiety, bez sensu, podczas gdy moglyby one np. wcale
          nie peknac i nie trzeba by nic szyc.

          ciecie wykonuje sie w polsce tylko po to zeby latwiej bylo szyc.
        • elza78 Re: Najgorsze jest to, 19.05.08, 15:33
          > Lepiej jest myśleć, że to uratowało ich dziecko


          big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


          tak bo doktor z polozna niedouczeni, specjalnie bajki rodzacej wymyslaja ze
          dziecko sie w zamartwicy rodzi...
          wez w ogole skoncz z tymi idiotycznymi argumentami bo obrazasz babki ktorym
          naciecie dziecko uratowalo...
          jasne moze urodziloby sie bez tetna, za to tylek caly...
          wymiekam...
          lepiej sobie tlumaczyc ze nie zabieg ten jest niekonieczny lekarze to debile i
          wierzyc ze dziecku nic sie nie stanie...

          chcesz porozmawiac o naturze??
          z danych WHO w Mianmar - kraj rozwijajacy sie - Birma 24% noworodkow donoszonych
          umiera z powodu niedotlenienia okoloporodowego...
          z tytulu braku opieki polozniczej, tam kobiety rodza naturalnie...
          1/4 dzieci...
          ale za to nacinania nie ma na bank...

          • maurra Re: Najgorsze jest to, 19.05.08, 16:52
            To było do przewidzeniabig_grin kleszcze, próżnociągi, uduszone noworodki, no po
            prostu 3 świat puka do drzwi, bo się kobietom zachciało inaczej niż po
            biblijnemu rodzić

            Taka Skandynawia jest już pewnie pełna cmentarzy zmarłych przy porodzie dzieci,
            bo ich matek masowo nie nacinano albo o zgrozo w znieczuleniu rodziły. Tragedia
            narodowabig_grin

            Generalnie Elza tendencja jest taka, żeby równać do lepszych a nie 3 świata.
          • auszrine Re: Najgorsze jest to, 19.05.08, 20:44
            elza78 napisała:
            > wez w ogole skoncz z tymi idiotycznymi argumentami

            Takie argumenty serwują miłośniczki ciętej dupy, więc do nich pretensje.

            A jak myślisz, że wszyscy lekarze są super wyedukowani i nie zdarza im się z własnej głupoty/niedouczenia zaszkodzić pacjentom, to jesteś baaaaardzo naiwna.
            • elza78 Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 10:55
              mozesz byc sama sobie sterem lekarzem i pacjentem jesli ci to odpowiada smile
              mozna rodzic w domu
              znalezc dobra polozna
              ale wiem... to wymaga wysilku tongue_out
              najlepiej biadolic ze wszystko przez niedouczonego lekarza smile
              pisala ci przeciwcialo wyzej ze jej siostra rodzila w niemczech nie mrobila
              masazy i zostala nacieta, to czy bedziesz nacieta zalezy od wielu czynnikow, nie
              tylko od twojego nie i od zlej woli lekarza...
              ta akcja powinna budowac zaufanie do lekarzy i poloznych w tej kwestii a nie
              podjudzac konflikt...
              a dane statystyczne to dane statystyczne tam gdzie kobiety rodza "full natural"
              dzieci umieraja bo sie dusza...
              jednak ten poloznik gdzies w pewnym momencie jest potrzebny i to nie jest wymysl
              bez sensu
              jedna piata zgonow a jeden promil to znaczaca roznica...
              myslisz dalej ze ci lekarze tacy niedouczeni i ze ta zamartwica to bajki?
              ze matka ktora mowi ze ja nacieto bo dziecko by umarlo sobie wymysla, bo lekarz
              jej tak powiedzial dla picu bo chcial ja naciac rutynowo, ze nie ma sobie jak
              wytlumaczyc pocietego tylka?
              jestes poprostu glupia smile

              dla rozluznienia w polskim szpitalu w pucku gdzie naciecie nie jest rutynowa
              procedura tez nacina sie wiekszy odsetek babek niz na zachodzie...

              moze jednak to paskudne polskie krocze smile
              moze to ze polki mysla ze pojada do pucka i zalatwione, nie trzeba chodzic na
              szkole rodzenia, nie trzeba robic masazy nie trzeba robic nic...
              smile
              na zasadzie
              jestem mam prawa pacjenta wymagam smile
              a to troche nie tak, bo ten lekarz tak smao niedouczony jak rodzaca smile
              wniosek jest taki - porod aktywny bez naciecia wymaga od rodzacej wysilku i
              wiedzy ktorej w polsce jeszcz enie ma
              • auszrine Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 11:10
                elza78 napisała:
                > jestes poprostu glupia smile

                Nie obrażam cię i ty też nie masz prawa tego rozbić.
                Jak ci się nie podobają moje posty i poglądy (które zresztą sama mi "dorobiłaś"), to nie musisz na nie odpowiadać.
                Rozumiem, że wyzwiska to twój ostateczny argument.



              • auszrine Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 11:13
                I jeszcze jedno. Moja wypowiedź odnosiła się do tego:
                > Zupelnie nie rozumiem kobiet, ktore uwazaja ze naciecie BEZ KONIECZNOŚCI jest
                > dobre.

                Więc twoje wypociny są w tym kontekście zupełnie bez sensu.
                No, ale przynajmniej się na kimś wyżyłaś. Przyjemnie było?
                • wronka30 Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 11:48
                  Daj spokoj ta ELZA to chyba jest z buszu smile)
                  Widac, ze dziewczynka sie pogubila troszke i nie ma juz zadnego
                  punktu zaczepienia wiec zaczyna isc po najnizszej linii oporu.
                  • gonia28b Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 12:09
                    to się nazywa raczej brak poszanowania czyjegoś zdania

                    dyskusja jest kompletnie bez sensu.
                    przytacza się oprzykłady swoje własne, przykłady swoich koleżanek,
                    cioć itp. tak jak i ja przytaczam przykład mojej własnej mamy, która
                    nas dwoje rodzeństwa urodziła BEZ NACINANIA krocza, ani też bez
                    żadnego wcześniejszego przygotowania i jakoś wszyscy żyjemy i to
                    całkiem dobrze, jest więc dla mnie najlepszym dowodem na to, ze
                    rodzić bez nacinania krocza jak najbardziej się DA.
                    Ale jeśli w polskim położnictwie pracują same takie ELZY, które nie
                    przyjmują do siebie żadnego innego zdania, to jeszcze długo, długo
                    60% kobiet rodzące siłami natury w polskich szpitalach będzie
                    niepotrzebnie cierpiało..... (nie dotyczy hipokrytek)
                    • elza78 Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 21:30
                      rzeczywiscie dyskusja z wami nie ma sensu, bo to dyskusja o ciotkach babkach i
                      stryjenkach przeciwko argumentom z powaznych instytucji...
                      mowi sie ze potrzeba zmian nie od strony rodzacych tylko od strony personelu
                      medycznego - nadal nei dociera bo ciotki i babki...
                      mowi sie ze ta akcja jest bez sensu bo to boglebianie przepasci i wzajemnej
                      niecheci pomiedzy personelem medycznym a rodzaca...
                      dalej ciotki i babki i brak poszanowania cudzego zdania smile)
                      sorry
                      nasmiewanie sie z kobiet ktorych dzieci dzieki nacieciu zyja to zwykla chamowa....

                      w kontekscie waszych wypocin jak to ktoras z was nazwala zastanaweia mnie jedno,
                      skoro ten lekarz i polozna taki niedouczony i tnie rutynowo to skad bedziecie
                      wiedzialy czy waszemu dziecku nie zagraza niebezpieczenstwo czy poprostu
                      doktorek was nie "laduje kitem" zeby naciac - przeciez takie teorie spiskowe tu
                      tworzycie big_grinD
                      a jesli nawet taka rzecz bedzie miala miejsce to niech podniesie reke ta ktora w
                      momencie kiedy pani polozna z lekarzem powie ze trzeba naciac bo cos grozi
                      dzieciakowi odpowie ze nie biorac odpowiedzialnosc za zdrowie swojego dziecka na
                      siebie?

                      i jak madralinskie??

                      jakos sobie trzeba ten pociety tylek wytlumaczyc prawda??
                      pisz epo raz kolejny - bez wspolpracy z druga strona NIC sie nie zdziala i dalej
                      bedzie sie dzialo to co do tej pory, bo gwarantuje ze zadna rodzaca nie jest
                      takim glupolem zeby sie nei ugiac przed argumentem okaleczenia wlasnego dzieciaka tongue_out
                      • gonia28b Re: Najgorsze jest to, 20.05.08, 21:59
                        elza78 napisała:

                        > nasmiewanie sie z kobiet ktorych dzieci dzieki nacieciu zyja to
                        zwykla chamowa.
                        > ...

                        nikt się tu nie naśmiewa z kobiet, których dzieci żyją dzięki temu,
                        że im nacięto krocze, ale na pewno nie są to WSZYSTKIE dzieci
                        kobiet, które rodzą sn po raz pierwszy - tu odsyłam do wyników badań
                        WHO, a ja osobiście mogę je tylko poprzeć żywym przykładem jakim
                        jest moja Mama.

                        Dalasza część Twojej wypowiedzi jest jakąś kompletną
                        nadinterpretacja o co w tym wszystkim chodzi.
                        Oczywiście, żadna matka nie podniesie ręki na lekarza czy położną,
                        która podejmie decyzję o nacięciu krocza dla bezpieczeństwa dziecka,
                        ale na pewno nie jest to 80% wszystkich porodów, tylko o wiele,
                        wiele mniej...
                        i dlatego akcję fundacji Rodzić po Ludzku, jak najbardziej popieram.
                        Zastanów się Elza dobrze nad tym co Ty z wypisujesz....
                        • maurra są też wnioski pozytywne 20.05.08, 22:44
                          IMO wątek całkiem nieźle dowodzi, że kampania społeczna na rzecz edukowania
                          kobiet w tej materii jest potrzebna na cito

                          i że czasem trzeba robić coś ZA kobiety dla ich dobra
                          bo jeszcze niedajboze wrócimy do czasów cesarek ze znieczuleniem w postaci
                          skórzanych pasów i worków z piaskiem;p



                          • gonia28b Re: są też wnioski pozytywne 21.05.08, 11:54
                            bardzo optymistycznie ;PP
      • gonia28b Podsumowując... 19.05.08, 14:10
        Wydźwięk tej dyskusji jest taki, że:
        - nie chciałam, ale i tak mnie nacięli - akcja jest bez sensu
        - nacięli mnie, ale może to i lepiej, a wcale aż tak bardzo mnie nie
        bolało
        - całe szczęście, że mnie nacięli bo pewnie popękałam bym straszliwie
        - akcja jest bez sensu, bo powinno się ją kierować, do lekarzy i
        położnych, a nie do kobiet

        itd. itp...
        Kobiety, to nie akcja jest bez sensu, ale dyskusja na jej temat.
        Lata będą mijały, wszyscy będą dyskutować, a polskie położnictwo
        nadal będzie pozostawało "100 lat za Murzynami" - i to jest NAJGORSZE
        bo niestety, takie dyskusje skutecznie mogą zniweczyć jakąkolwiek
        szansę powodzenia akcji.
        Lekarze słysząc/czytając takie opinie będą się na tym opierali.
        Skoro nacięcie krocza to "nic takiego", skoro kobiety, boją się, że
        pękną, boją się, że dzidzi się coś stanie, to tak będą robili nadal,
        i RUTYNOWO będą nacinali krocza "tak na wszelki wypadek"...

        Akcja jest po to, żeby dotarła do wszystkich - zarówno do kobiet,
        matek, jak i do lekarzy i położnych.
        Ta akcja może mieć szanse powodzenia pod warunkiem jednak, że
        będziemy o tym mówiły, jakie cierpienia może nam przysporzyć rana po
        nacięciu krocza i nie chcemy, aby robiono to bez wyraźnej
        konieczności.
        No chyba, że któraś woli być nacięta, ale jak dotąd ten zabieg jest
        zapewniony....
        A spieranie się w dyskusji na forum o to, czy trzeba czy nie trzeba
        nacinać jest zupełnie bezcelowe.
        Fakty są faktami.
        • elza78 podsumowujac II 19.05.08, 15:01
          jezeli nie bedzie porozumienia miedzy personelem medycznym a rodzaca to takie
          akcje sobie mozna o kant dupy rozbic...
          przyniesie to wiecej szkody niz pozytku...
          kobieta ma isc do porodu rodzic i lekarze z poloznymi sa tam by jej pomoc a nie
          po to aby od izby przyjec toczyc z nimi walke bo na pewno chca rodzaca skrzywdzic...
          adrenalina hamuje akcje porodowa tongue_out
          budujac bariere wzajemnej niecheci poprzez podburzanie rodzacych do szastania
          kwitami nie zrobi sie nic dobrego, ale wiadomo, trzeba narobic wiele szumu zbey
          cos o RPL bylo jeszcze slychac...
          szkoda ze nie zbieraja listow pod tytulem:
          nacieli mnie to uratowalo zycie mojemu dziecku tongue_out

          pamietam akcje w 2005 roku zbieranie opinii o szpitalach, fundacja "zapomniala"
          sobie ze kobietom rodzacym przez cc tez naleza sie takie same wzgledy jak tym
          rodzacym sn po porodzie i nie umieszczono cesarki w ogole w ankiecie...
          w rodzic po ludzku sa ludzie ktorzy maja klapki na oczach w niektorych
          przypadkach...


          • verdana Re: podsumowujac II 19.05.08, 15:40
            Akcja jest dobra, ale niestety bez sensu.
            Wystarczyłoby, jak sadzę, walczyć o zmianę procedur medycznych -
            tzn. walczyć z rutynowymi nacięciami.
            Natomiast kobieta, ktora przdporodem mowi "nie dam się naciąć" może
            zrobic krzywde dziecku. A jak mowi "pozwalam" - to nie ma pojecia,
            czy trzeba bylo czy nie. Naciecie to procedura medyczna - kobieta
            nie decyduje, kiedy potrzebne sa kleszcze, cc i nie powinna
            decydować, czy naciecie bedzie potrzebne czy tez nie.
            O tym powinien decydowac lekarz, zdajac sobie sprawę, ze jak bedzie
            wykonywał rytynowo nacięcie, to zaczna na niego patrzec podejrzliwie
            i pytac, po co to robi.
            • ledzeppelin3 Re: podsumowujac II 19.05.08, 16:25
              Jestem za tym, żeby nacinać jak sa wskazania- każda kobieta powinna
              mieć badaną elastyczność krocza przed porodem i mieć wyjaśnione, że
              np. może trzeba będzie naciąć - jak nie wyrazi zgody, to najwyżej
              popęka i tyle.
              Bardziej wkurza mnie zmuszanie do karmienia piersią przez choćby
              wywoływanie poczucia winy u matek chcących karmić butelką, oraz że
              nie ma opcji, że w nocy dziecka pilnują położne, jeśli matka sobie
              tego wyraźnie życzy (zwykle jest tu presja pod tytułem "wyrodna
              matka, nie chce sama zając się swoim dzieckiem")- podczas gdy
              jeszcze niedawno (przed akcją "Rodzić po ludzku") położne przez noc
              doginąły przy noworodkach, a matki miały szansę wypocząć po trudach
              porou.
              • krwawakornelia no to ja o cierpieniach :) 19.05.08, 17:01
                moja siostra byla cieta, zle jej sie goilo ponad 3 tygodnie nie byla
                w stanie normalnie chodzic.
                ja nie bylam cieta, ale tez nie rodzilam w Polsce, peklam dosc duzo
                ale wystarczyly 3 szwy po 2 dniach normalnie chodzilam, po 5
                wszystko sie zagoilo, nie mowiac o tym ze nie mialam tez absolutnie
                problemow fizycznych z seksem.

                Co do elastycznosci, to kazda dobra polozna ci powie jak sobie
                pomoc.
                To znaczy warto juz od poczatku ciazy masowac sobie dokladnie krocze
                olejkiem migdalowym z witamina E. Nie mowiac o przyjemnosci jaka to
                sprawia, naprawde pomaga uelastycznic tkanke i przygotowac sie
                "psychicznie na porod", poczuc swiadomie to miejsce. A to jest
                wazne.

                Po trzecie, krocze jezeli ma peknac, peka w miejscu gdzie tkanaka
                jest najslabsza, czyli w najoptymalniejszym dla ciala kobiety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka