Dodaj do ulubionych

Zespół dziecka potrząsanego

29.05.08, 14:25
w jednym z tematów sfrustrowana mama pisze o tym, że w nerwach z bezsilności
zaczęła potrząsać swoim dzieckiem. Nie piszę tego aby robić nagonkę na nią ani
nażadna inną, której się to zdarzyło. Raczej proponuję wszystkim przeczytać
artykuł do którego wkleiłam link. Myślę, że wiele osób - nie tylko
zdesperowanych mam - nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństw jakie niesie za
sobą takie potrząsanie dzieckiem.

dziecko.onet.pl/4028,0,9,nie_potrzasaj_mna,artykul.html
Obserwuj wątek
    • deela Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:26
      przstan straszyc zaraz wywiaze sie durnowata dyskusja - tak jak na ciazy i
      porodzie - czy od jednego piwa w ciazy dziecko dostaje FAS tak tu: czy od
      jednego telepniecia dzieciakiem w nerwach zmiazdzylismy dziecku mozg....
      a u matek ktore nerwowo wysiadly jeszcze wieksze poczucie winy wywolasz
      i po cha? rajcuje cie to?
      • ola_225 Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:30
        Ja kiedyś o tym słyszałam, ale zastanowiła mnie jedna rzecz. Jak się
        do tego mają przeliczne upadki i uderzenia dziecka. Przecież maluch,
        który zaczyna chodzić i poznaje świat na okrągło się wywraca, potyka
        uderza, spada z łóżka, fotela itp. Czy ten artykuł to czasem nie
        przesada...?
      • kotbehemot6 Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:39
        u: czy od
        > jednego telepniecia dzieciakiem w nerwach zmiazdzylismy dziecku mozg.... jak
        sie dobrze potrząśnie, to można zabić-za jednym zamachem. takie tłumaczenie ,ze
        od jednego razu nic sie nie stanie, przyprawia mnie o mdłości.
        Piwko ,czy inny alkohol jest szkodliwy dla dziecka i tyle, nie ma
        usprawiedliwenia-raz czy dwa czy nałogowo.
        • deela Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:43
          > sie dobrze potrząśnie, to można zabić-za jednym zamachem.
          prosze cie nie rozmawiamy tu o jakichs patologiach, ja tez chyba z raz mlodym
          potrzasnelam bo juz nie mialam sily na nic ale nie sadze zebym zrobila mu
          krzywde - swiadomie swojego dziecka sie nie krzywdzi

          > Piwko ,czy inny alkohol jest szkodliwy dla dziecka i tyle, nie ma
          > usprawiedliwenia-raz czy dwa czy nałogowo.
          taaaaaaaaaa jaaaaaaaaaaaaaasne
          a ja w ciazy karmi to codziennie pilam, takiego smaka mialam
          zlinczuj mnie :F
          • baszi Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:48
            jest rónica między zwykłym alkoholem a piwem bezalkoholowym, fakt - jest tam
            jakaś dawka alkoholu ale raczej taka, która nie powinna negatywnie wpłynąć na
            dziecko, nic nie jest ani białe ani czarne a artykułu nie wkleiłam żeby się
            wzajemnie linczować tylko żeby zwrócić uwagę na ten problem bo wiem, że nie
            wszyscy zdają sobie sprawę tego, jakie niebezpieczne może być własnie z pozoru
            niewinne potrząsanie.
          • kotbehemot6 Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:41
            > a ja w ciazy karmi to codziennie pilam, takiego smaka mialam
            > zlinczuj mnie :F

            A po co mam Cie linczować????????
            każdy robi jak uważa, ja uważam ,ze moja zachcianka mogąca zaszkdzić dziecku nie
            jest dobrą zachcianką i z niej zrezygnuję, ty robisz inaczej -Twoja sprawa.
          • kotbehemot6 Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:43
            Co do potrząsania-małe dzecko jest delikatne, artykuł stanowi o niemowlakach 6
            miesiecznych i nawet"niewinnie"potrząsając mozna zrobic krzywdę.
            • redmiss Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 08:41
              kotbehemot6 napisała:

              > Co do potrząsania-małe dzecko jest delikatne, artykuł stanowi o
              niemowlakach 6
              > miesiecznych i nawet"niewinnie"potrząsając mozna zrobic krzywdę.

              a propos, ja się zastanawiam, kto potrząsa niemowlakiem???? i w
              jakim celu? rozumiem że może można takiego 2-3 latka, żeby go do
              porządku przyprowadzić, kiedy "nie słyszy", ale niemowlakiem???? dla
              mnie to jakiś kosmos...
              • moofka Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:08
                a propos, ja się zastanawiam, kto potrząsa niemowlakiem???? i w
                > jakim celu? rozumiem że może można takiego 2-3 latka, żeby go do
                > porządku przyprowadzić, kiedy "nie słyszy", ale niemowlakiem???? dla
                > mnie to jakiś kosmos...

                odruch taki
                jak sie cos zepsuje, to sie tym trzepie ;P
              • nangaparbat3 redmiss 31.05.08, 09:39
                Mnie się zdarzyło potrzasnąc noworodkiem. Byłam po cesarce, ze dwa-trzy dni po
                powrocie do domu. To było w nocy, byłam nieprzytomna ze zmeczenia, bo ona
                przestawała ssac w ogole - to był cały dzień karmienia i robienia za smoczek.
                I w nocy , jak zasnełam na chwile, a ona zbudziła mnie płaczem, zaczelam
                potrząsac. To była pochodna mojego zmeczenia i kompletnego rozstrojenia, a nie
                jej zachowania.
                Nigdy nie zapomnę reakcji meza: powiedział bardzo łagodnie "skoro tak cie to
                meczy, to moze lepiej bedziemy karmic butelką" - bez cienia wyrzutu. I to mnie
                uspokoiło, dodało sił, potem juz tylko było dobrze, karmiłam przez rok.
        • moofka Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:07
          > Piwko ,czy inny alkohol jest szkodliwy dla dziecka i tyle, nie ma
          > usprawiedliwenia-raz czy dwa czy nałogowo.

          ja widze ogromna roznice
          • nangaparbat3 Re: Zespół dziecka potrząsanego 31.05.08, 09:41
            Ja tez widzę róznicę. JAk ktoś jest uzalezniony, to naprawdę musi dokonac cudu,
            zeby nie pic - jak nie jest, to zaden problem, wiec odpowiedzialnosc o wiele
            wieksza.
      • skubany_kotecek Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:32
        Ale deela glupio piszesz, jakie straszenie ? raczej uswiadamianie ,
        bo wlasnie widac ze w opini wielu ludzi potrzasanie to nic
        takiego.Wiec jak jedna z druga przeczyta to moze sie zastanowi, ze
        to jednak nie jest nic takiego.Poczucie winy moze sobie miec bo to
        za powazna sprawa zeby w imie czyjegos dobrego samopoczucia o tym
        nie pisac.
    • baszi Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 14:33
      a przeczytałyście ten artykuł? chyba nie , to może najpierw przeczytajcie a
      potem zabierajcie głos. i nie chodzi tu o straszenie ale ani o dorabianie
      niepotrzebnych historyjek i nie chodzi tu też o upadki czy inne, dziecko upada
      najczęściej jak zaczyna chodzić a tu chodzi głównie o dzieci do 6 miesiąca.
      pozdrawiam
    • kruche_ciacho Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:31
      zgadzam się z deelą

      naczytają się mamy takich artykułów a potem stres na całego - bo jak
      go barała na ręcę to mu się głowa omsknęła, bo jak go kołysała to
      może za mocno, bo jak .... itd ideologia dorobiona, wstrząsnienie
      mózgu i inne katastrofy ....

      tak jak z alkoholem - bo piła lampkę wina raz w miesiącu i teraz
      dziecko ADHD dostanie.....

      dziewczyny - wszystko ale z umiarem, zdystansujmy się
      • kropkacom Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:37
        > dziewczyny - wszystko ale z umiarem, zdystansujmy się

        Potrząsajmy z umiarem, tak?
        • kruche_ciacho Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:40
          głupie pytania zadawajmy z umierem smile

          zobrazuje to na przykładzie: kobieta w ciąży nie powinna jeść
          surowego mięsa, niepasteryzowanego mleka itp
          po poruszeniu takiego tematu powstaje milion wątków pt: czy mogę
          jeść chleb z masłem? czy mogę pic herbatę? zjadłam wczoraj truskawki
          czy coś stanie się mojemu dziecku ?
          • nutka07 Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 10:01
            Kruche_ co to za porownanie?
            Pytanie co mozna jesc w ciazy zrownujesz do potrzasania, przemocy w stosunku do
            drugiego czlowieka? Bezbronnego czlowieka. Bo matki beda mialy jeszcze wieksze
            wyrzuty sumienia? Powinny je miec jezeli to robia. To nie jest normalne.
            Zdarzyc sie moze, naprawde rozumiem jak mozna sie czuc bedac 'mloda' matka ale
            usprawiedliwianie??? Bagatelizowanie? To jest dla mnie naganne.

            Odpowiedzialas na moje pytanie tak a nie inaczej ok.

            Czy malzenstwo niedogadujace sie ze soba, gdzie dochodzi do klotni, nerwy
            puszczaja powino sie potrzasac? Przeciez jak maz mna potrzasnie to mi sie nic
            nie stanie. NIe powinien miec wyrzutow?
            • kruche_ciacho Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 10:29
              zatem doczytaj się co mogą spowodowac u małego dziecka choroby typu
              listerioza czy tokspoplazmoza związne z nieprawidłowym odzywianiem
              matki

              poza tym nie rozumiem o co dokładnie walczysz - nikt nigdzie nie
              napisał że takie traktowanie dziecka jest ok
              • nutka07 Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 11:06
                Kruche_ciacho patrzac na wszystkie Twoje posty w tym temacie caloksztalt
                wypowiedzi jest nielogiczny.

                kruche_ciacho napisała:

                > głupie pytania zadawajmy z umierem smile

                > zobrazuje to na przykładzie: kobieta w ciąży nie powinna jeść
                > surowego mięsa, niepasteryzowanego mleka itp
                > po poruszeniu takiego tematu powstaje milion wątków pt: czy mogę
                > jeść chleb z masłem? czy mogę pic herbatę? zjadłam wczoraj truskawki
                > czy coś stanie się mojemu dziecku ?

                Po moim poscie stwierdzajacym, ze jest to zly przyklad (wiecej w poscie) piszesz

                kruche_ciacho napisała:

                > zatem doczytaj się co mogą spowodowac u małego dziecka choroby typu
                > listerioza czy tokspoplazmoza związne z nieprawidłowym odzywianiem
                > matki

                Zobrazowalas to przykladem kobiet, ktore po przeczytaniu informacji czego nie
                moga jesc wpadaja w 'panike' i pytaja nawet o herbate czy truskawki.
                Porownalas to do watku o potrzasaniu dzieckiem, ze po takich watkach matki moga
                poczuc sie gorzej. Przyznalas racje pod dwoma postami Deeli. Ok.

                A teraz piszesz, ze mam sobie doczytac, ze to co jemy ma duzy wplyw, bo choroby
                itd. Ale to Ty wczesniej sama to wysmialas, te pytania o 'truskawki'.

                Wiec jak? Konkretnie odpowiedz. Takie watki sa ok czy nie?
                • kruche_ciacho Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 15:03
                  nadal nie rozumiesz róznicy
                  a może to ja żle tłumaczę

                  świetnie przedstawiła to bi_scotti - zajrzyj do jej wypowiedzi, to w
                  sumie to co ja chciałam przekazać
      • nutka07 Kruche_ciacho 29.05.08, 22:48
        odpowiedz mi prosze.
        Czy potrzasasz swoim kilkutygodniowym dzieckiem?
        • kruche_ciacho Re: Kruche_ciacho 30.05.08, 09:37
          jasne - regularnie

    • sir.vimes Dodam - bicie matki z dzieckiem na rękach 29.05.08, 15:42
      też moze spowodować uraz u dziecka.

      Osobie policzkowanej dziecko może wypaść z rąk; osoba bita moze niefortunnie
      uchylić się - i cios otrzyma dziecko.

      Dzieci osób bitych też są ofiarami.



      • sir.vimes sorry 29.05.08, 15:45
        za sarkastyczny ton.


        jeżeli społeczny brak przyzwolenia na przemoc w domu zaczyna sie dopiero w
        momencie gdy maleńkie dziekco odnosi urazy to znaczy ŻE COS JEST MOCNO NIE TAK.
    • baszi Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:45
      to straszne co tu czytam, podałam link do ciekawego artykułu, którego większość
      wypowiadających pań nie raczyła nawet przeczytać - wnioskuję to z ich
      wypowiedzi, które może byłyby bardziej powściągliwe lub po prostu bardziej na
      temat - ale który z góry skomentowały.
      kruche_ciacho tam w tym artykule do którego podałam link - może zauważyłaś - nie
      chodzi o to, że jak piszesz "go barała na ręcę to mu się głowa omsknęła, bo jak
      go kołysała to
      może za mocno"
      tam jest wyraźnie napisane głównie (podkreślam głównie a nie wyłącznie - jakby
      któraś z szanownych pań nie doczytała - niestety czytanie ze zrozumieniem to
      problem główny w wielu wątkach) o świadomym potrząsaniu dzieckiem w nerwach,
      chodzi o tą konkretną sytuację
      • skubany_kotecek Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 15:50
        ech baszi nie trac nadziei moze jednak ktos przeczyta i zrozumie...
        • bi_scotti Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 18:49
          Baszi, podalas link do jednego artykulu. Badan na temat shaken baby
          syndrom jest multum i w ostatnich latach ukazalo sie akurat sporo
          tekstow podwazajacych istnienie takiego syndromu. Cale lata 80-te i
          90-te wszyscy lekarze i pielegniarki (North America) przestrzegali
          mlode mamy przed shaken baby syndrom, bylo co najmniej kilka
          kryminalow w TV i kinie z watkiem na ten temat. Teraz, jak to
          zwykle bywa, po szalenczej nagonce powoli, powoli zaczyna sie na
          sama definicje "syndromu" patrzec nieco spokojniej i pewnie bardziej
          obiektywnie. Oczywiscie, potrzasanie bez umiaru kimkolwiek
          (niemowleciem, doroslym facetem, czy staruszka) moze w efekcie
          przyniesc tragiczne skutki i z tym nie ma co dyskutowac. Z drugiej
          jednak strony, jestesmy przygotowani przez nature na wszelkiego
          rodzaju wstrzasy a szczegolnie przygotowane sa niemowleta, ktorych
          niezarosniete ciemiaczko jest istotnym elementem w zabezpieczaniu
          rozwijajacego sie mozgu przed skutkami uderzen czy energicznych
          potrzasniec. Jak ze wszystkim - zdrowy umiar. Podobnie zreszta jak z
          alkoholem - gdyby jedno piwo czy lampka wina wypite przez ciezarna
          raz na jakis czas powodowaly FAS u kazdego osobnika, cala nasza
          populacja bylaby dotkieta tym wlasnie syndromem jako, ze znakomita
          wiekszosc naszych pra-babek, babek a czesto i matek nie stronila od
          alkoholu pod zadna postacia w czasie kolejnych ciaz.
          Wylewanie dziecka z kapiela to najczesciej kiepski pomysl na
          edukacje!
          • baszi Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 07:56
            tak bi_scotti z umiarem potrząsajmy bezbronnymi dziećmi tylko dlatego, że sobie
            nie dajemy rady z maleństwem, ze sobą i z wyrodnym chłopem, który ma wszystko
            gdzieś. a może tak potrząsnąć tym chłopem bo to on jeśli już jest winny po
            części nerwom matki a nie dziecko - ono się na świat nie prosiło a z takim
            gnojkiem co to nie chce mu sie dzieckiem zająć i pokazuje środkowy palec to
            babka jest zupełnie świadomie. chyba nie wiesz co piszesz. ręce opadają.
            czy uważasz, że natura tak przygotowała maleńką istotę, żeby zdesperowani rodice
            mogli sobie nim potrząsnąć w nerwach? natura nas przygotowała raczej na inne
            okoliczności a nie na te, gdzie rodzice swoje frustracje wylewają szarpiąc i
            potrząsając małym dzieckiem.
            a może ci wszyscy, który próbują zbagatelizować problem albo wręcz ośmieszyć
            temat sami dopuszczają się takich trząśnięć dzieckiem bo mają nerwy i teraz
            próbują pomniejszyć swoje winy. wydaje mi się, że rodzice którzy mają zdrowe
            podejście i nie szarpią swoim dzieckiem z powodu nerwów( i nie mówie tu o tych
            co to są panikarzami bo to tez przesada) w życiu by nie napisali że wszystko z
            umiarem, albo że to bzdura czy przesada.
            a jeszcze jedno, po co w takim razie podtrzymywać główkę małemu dziecku? chyba
            jest ku temu konkretny powód a może to też dyrdymały, które sobie ktoś niemądry
            wymyślił.
            • redmiss Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 08:51
              baszi napisała:

              wydaje mi się, że rodzice którzy mają zdrowe
              > podejście i nie szarpią swoim dzieckiem z powodu nerwów( i nie
              mówie tu o tych
              > co to są panikarzami bo to tez przesada) w życiu by nie napisali
              że wszystko z
              > umiarem, albo że to bzdura czy przesada.

              otóż to...
            • mamamamba bashi 30.05.08, 09:13
              podtrzymywanie glowki?? a co to jest?mi pediatra tego zabronil. zeby maly
              cwiczyl miesnie. dzieki temu jak mial niecale 2 miesiace zaj.. stabilnie trzymal
              juz lepek.
              ponadto dzieci to niesamowicie denerwuje , to podtrzymywanie. chcialabys zeby
              ktos Cie trzymal z tylu za glowe? bo ja nie tongue_out
              • baszi mamamamba 30.05.08, 09:41
                po pierwsze baszi smile
                PODTRZYMYWANIE TO NIE TO SAMO CO TRZYMANIE, masz dziecku jedynie pomóc i je
                asekurować a nie wyręczać i pozbawiać mozliwości ćwiczeń ale wkleję fragment
                artykułu
                "To nic, że czasem wydaje ci się to zbyteczne, bo np. zauważyłaś, że przez
                chwilę maluch trzymał główkę sam. Pamiętaj, że mięśnie malutkiego dziecka szybko
                się męczą i już po chwili twoje maleństwo może odchylić niebezpiecznie głowę do
                tyłu. A takie gwałtowne przechylenie grozi bolesnym naciągnięciem mięśni karku,
                a nawet urazem główki i kręgosłupa. Może także spowodować, że dziecko wypadnie
                ci z rąk! Podtrzymywanie główki malca jest ważne z jeszcze jednego powodu. Twoja
                ciepła, otulająca dłoń daje mu ogromne poczucie bezpieczeństwa. Dziecko mniej
                boi się podnoszenia z łóżeczka, lepiej czuje się na rękach. A przecież jego
                samopoczucie jest ważne!"
                link co całości
                babyonline.pl/niemowle_noworodek_artykul,4946.html
                co do lekarzy, wiesz mojej siostrze lekarza zalecał codzienne picie piwa zarówno
                w ciąży jak i podczas karmienia, że to niby wzmaga produkcje mleka.
              • nangaparbat3 Re: bashi 31.05.08, 09:58
                mamamamba napisała:

                > podtrzymywanie glowki?? a co to jest?mi pediatra tego zabronil. zeby maly
                > cwiczyl miesnie. dzieki temu jak mial niecale 2 miesiace zaj.. stabilnie trzyma
                > l
                > juz lepek.
                > ponadto dzieci to niesamowicie denerwuje , to podtrzymywanie. chcialabys zeby
                > ktos Cie trzymal z tylu za glowe? bo ja nie tongue_out

                Główke sie podtrzymuje, jak dlugo dziecko samo nie jest w stanie jej utrzynac
                prosto, jak długo główka "leci".
                Zalecenie pediatry, by nie podtrzymywac główki noworodkowi, z lekka niepokoi.
                ale ponieważ pediatra (doswiadczona) mojej przyjaciółki kazała odstawic dziecko
                (czteromiesieczne) , bo miało sraczkę, nic mnie juz nie zdziwi.
                Nie zauwazyłam, zeby córke denerwowalo podtrzymywanie.
                Podtrzymywałam i jakos jej to nie zaszkodziło, miała 6 tygodni i trzymała prosto
                jak drut.
            • kruche_ciacho z umiarem podchodżmy 30.05.08, 09:47
              do tego typu artykułów a nie do potrząsania dziećmi że tak to
              łopatologicznie napiszę
              nikt nigdzie nie wypowiedział się że potrząsanie niemowlakiem jest ok

              co do podtrzymywania główki - mi lekarz też zalecił ćwiczyc małemu
              kark ale co tam - pewnie i ja on mamy "niezdrowe podejście" i
              regularnie potrząsamy swoimi dziećmi wink
              • baszi Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 09:59
                kruche_ciacho cały czas kłania się u Ciebie czytanie ze zrozumieniem , jak wyżej
                napisałam, że dziecko trzeba asekurować a nie odbierać mu możliwość ćwiczenia
                karku. to są dwie różne rzeczy, ale ty się zacietrzewiłas w tym swoim podejściu
                i już nie potrafisz obiektywnie podejść do tematu. nie bierz tego do siebie, ale
                dyskusja w której rozmówca nie do końca zrozumiał co przeciwnik powiedział jest
                bezproduktywna.
                • kruche_ciacho Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 10:25
                  oczywiście, bo jakbyś nie zauważyła obie uważamy że potrząsanie
                  dzieckiem jest niedopuszczalne
                  więc może też do końca nie zroumiałaś o co mi chodzi? smile
                  • baszi Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 10:37
                    z twoich wypowiedzi wynika coś innego i chyba nie tylko ja tak uważam
                    jeśli nie pamiętasz to sobie poczytaj. umiem czytać i nawet jeśli gdzieś między
                    wierszami da się wyczytać, że nie pochwlasz takiego zachowania u rodziców
                    równocześnie odnosisz sie do tematu z ironią i starsz się pomniejszyć ten
                    problem mówiąc, że takie podejście to przesada. przesadą jest w tym, że sie mówi
                    ludziom czym grożą pewne zachowania? wiadomo, że nie zawsze się coś stanie, a
                    może bardzo żadko ale to nie zmienia faktu, że zdarzyć się może i każdy rodzic
                    powinien sobie zdawać z tego sprawę a nie wyśmiewać temat.

                    deela 29.05.08, 14:26 Odpowiedz

                    przstan straszyc zaraz wywiaze sie durnowata dyskusja - tak jak na ciazy i
                    porodzie - czy od jednego piwa w ciazy dziecko dostaje FAS tak tu: czy od
                    jednego telepniecia dzieciakiem w nerwach zmiazdzylismy dziecku mozg....
                    a u matek ktore nerwowo wysiadly jeszcze wieksze poczucie winy wywolasz
                    i po cha? rajcuje cie to?

                    deela 29.05.08, 14:43 Odpowiedz

                    > sie dobrze potrząśnie, to można zabić-za jednym zamachem.
                    prosze cie nie rozmawiamy tu o jakichs patologiach, ja tez chyba z raz mlodym
                    potrzasnelam bo juz nie mialam sily na nic ale nie sadze zebym zrobila mu
                    krzywde - swiadomie swojego dziecka sie nie krzywdzi

                    > Piwko ,czy inny alkohol jest szkodliwy dla dziecka i tyle, nie ma
                    > usprawiedliwenia-raz czy dwa czy nałogowo.
                    taaaaaaaaaa jaaaaaaaaaaaaaasne
                    a ja w ciazy karmi to codziennie pilam, takiego smaka mialam
                    zlinczuj mnie :F

                    kruche_ciacho 29.05.08, 15:31 Odpowiedz

                    zgadzam się z deelą

                    naczytają się mamy takich artykułów a potem stres na całego - bo jak
                    go barała na ręcę to mu się głowa omsknęła, bo jak go kołysała to
                    może za mocno, bo jak .... itd ideologia dorobiona, wstrząsnienie
                    mózgu i inne katastrofy ....

                    tak jak z alkoholem - bo piła lampkę wina raz w miesiącu i teraz
                    dziecko ADHD dostanie.....

                    dziewczyny - wszystko ale z umiarem, zdystansujmy się
                    • kruche_ciacho Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 15:13
                      "przesadą jest w tym, że sie mówi ludziom czym grożą pewne
                      zachowania?"

                      która z matek nie wie, że nie mozna potrząsać dzieckiem????

                      "równocześnie odnosisz sie do tematu z ironią i starsz się
                      pomniejszyć ten problem"

                      jeśli po przeczytaniu tego artykułu i wątku dziewczyna która
                      niechcący majtnęła dzieckiem ma dostać depresji i przez następne
                      tygodnie zastanawiać się czy zrobiła mu fizyczna krzywdę, to tak -
                      to ja wolę umniejszyć ten "problem"

                      w ogóle bezsensowne bicie piany w temacie w którym każda matka
                      opowie się po tej samej stronie



                      • nutka07 Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 15:44
                        kruche_ciacho napisała:
                        > jeśli po przeczytaniu tego artykułu i wątku dziewczyna która
                        > niechcący majtnęła dzieckiem ma dostać depresji i przez następne
                        > tygodnie zastanawiać się czy zrobiła mu fizyczna krzywdę, to tak -
                        > to ja wolę umniejszyć ten "problem"

                        Ja uwazam ze chcacy czy niechcacy ale 'majtniecie' dzieckiem jest naganne!
                        Trzeba sie hamowac!
                        I niech 'majtajace' mamy mysla o tym i dwa miesiace czy nic nie zrobily dziecku
                        moze to spowoduje, ze nastepnym razem tego nie zrobia.

                        Nie mozna tego umniejszac trzeba temu zabobiegac.

                        Nie glaskac po glowce bo jestes zmeczona i zapomnij o tym nieszczesnym
                        potrzasaniu. Nic sie nie stalo.

                        Jestes zmeczona, padnieta, zalamana ale pamietaj nie rob nic dziecku. Ochlon.
                        Wyjdz na chwile i wroc. To jest wg mnie prawidlowy przekaz.
                      • baszi Re: z umiarem podchodżmy 30.05.08, 16:02
                        kruche_ciacho napisała
                        > która z matek nie wie, że nie mozna potrząsać dzieckiem????

                        MOżE WSZYSTKIE WIEDZą, żE NIE MOżNA POTRZąSAć, ALE NIE WSZYSTKIE ZDAJą SOBIE
                        SPRAWę JAKIE CIężKIE KONSEKWENCJE TO MOżE SPOWODOWAć!!!!

                        kolejna wypowiedz kruche_ciacho
                        > jeśli po przeczytaniu tego artykułu i wątku dziewczyna która
                        > niechcący majtnęła dzieckiem ma dostać depresji i przez następne
                        > tygodnie zastanawiać się czy zrobiła mu fizyczna krzywdę, to tak -
                        > to ja wolę umniejszyć ten "problem"

                        MOWA NIE JEST O MATCE KTóRA PRZYPADKIEM TRąCI DZIECKO TYLKO O RODZICACH KTóRZY
                        SZARPIą I TRZęSą DZIECI W NERWACH, to przykład jak kruche_ciacho czyta ze
                        zrozumieniem

                        a nawet jak niechcący zrobisz dziecku krzywdę bo tak go majtniesz, że mu coś
                        połamiesz to rozumiem,że wyrzutów sumienia żadnych mieć nie będziesz na swój
                        brak uwagi, bo to przecież przez przypadek. współczuję dziecku takiej matki.
          • nangaparbat3 bi-scoti 31.05.08, 09:52
            Czym innym jest uderzenie, czym innym potrząsanie (wstrząs).
            Mój kuzyn zginąl w wypadku samochodowym i nie mial żadnych, ale to zadnych
            sladow obrażeń. Ale zginął na miejscu - pamietam, jak mama lekarka, tłumaczyła
            mi (byłam wtedy dzieckiem, więc pewnie w sposob bardzo uproszczony): kiedy
            następuje silny wstrząs, mózg obija sie o scianki czaszki. Nie wiem, czy to na
            pewno tak, czy tylko wyjasnienie dla dziecka - faktem jest że obrażeń widocznych
            nie mial zadnych, sekcaj wykazała, że mozg i rdzeń były bardzo powaznie uszkodzone.
            Poza tym czym innym jest uraz w wyniku przypadkowego uderzenia, czym innym,
            jeśli jest ono zadane przez inną osobę zświadomie, z agresją. Musialaś czytac,
            ze w tym drugim przypadku pobudzone są inne częsci mozgu niz w pierwszym.
        • ma_dre Re: Zespół dziecka potrząsanego 29.05.08, 19:01
          przeczytalam, zrozumialam, temat nie podlega wg mnie dyskusji, jak i picie
          alkoholu w czasie ciazy, szkoda tylko ze wiele osob rozgrzesza sie ze swiadomie
          wybieranego zla... w imie czego? wolnosci osobistej?
      • kruche_ciacho Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:36
        a mi chodzi o nadinterpretację
        • baszi Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:52
          a szkoda, nie rozumiem po co nadinterpretować,wystarczyło tylko zwrócić uwagę
          na problem, którego wiele osób nie dostrzega i z niebezpieczeństwa z którego
          wiele osób nie zdaje sobie sprawy. czasem warto doczytać do końca i chwilę się
          zastanowić nad tematem zamiast odpisać jak najszybciej byle co, aby tylko
          powiekszyć ilość wpisów.
          artykuł nie demonizuje zjawiska, a uświadamia o tym, co może sie stać jeśli
          rodzic straci panowanie nad sobą i zacznie trząsać dzieckiem.
    • mary_boo Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 09:44
      również przeczytałam i zrozumiałam i też nie mam żadnych wątpliwości
      (zresztą wcześniej też ich nie miałam)
      Znam też wątek założony przez ową sfrustrowaną mamę i uderzyło mnie
      w nim to, że wiele z dziewczyn usprawiedliwia jej zachowania tym, że
      ma niedobrego męża, jest zmęczona i w ogóle.
      • sir.vimes Mechanizmy przemocy 30.05.08, 18:58
        domowej tak działają.. osobie bitej łatwiej jest potrząsnąć dzieckiem niz
        takiej, wobec której nikt przemocy nie uzywa.

        Tamten wątek jest świetnym przykładem takiego jakby efektu domina, w którym
        przemoc zatacza coraz wieksze kręgi.

        Nie mozna skupiać się tylko na tym potrząśnięciu - które jest efektem pewnej
        całości. W domach w których dorośli stosują wobec siebie przemoc dużo łatwiej
        dochodzi do przemocy wobec dziecka.

      • eleax Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 22:04
        Tu ja "owa sfrustrowana mama". o ile dobrze przeczytalam wszystkie komentarze pod moim watkiem,to nikt mi nie napisal nic w stylu: "no wyladowalas sie na dziecku,ale nic takiego sie przeciez nie stalo, nie martw sie, rozgrzeszamy". przeciez to nie podlega dyskusji ze zle postapilam i nikt nie wydaje mi sie aby przechodzil nad tym do porzadku dziennego!!! to nie jest usprawiedliwinnie, ze jestem przemeczona tylko POWOD mojego bezmyslnego i nerwowego zachowania.
        a o potrzasaniu dziecka czytalam juz w ciazy i wiem czym to grozi, dlatego mam takie wyrzuty sumienia ze nie zapanowalam nad soba. ale czlowiek uczy sie na bledach, nastepnym razem jak bede czula cisnienie, to sobie zmocze leb w zimnej wodzie i po klopocie.
        • sir.vimes Re: Zespół dziecka potrząsanego 31.05.08, 09:23
          Dobra, oczywiście, że wiesz, że źle zrobiłaś. I doskonale rozumiem , że
          żałujesz. Tylko, że mleko już się wylało - co masz zamiar zrobić by uniknąć
          powtórki? Co masz zamiar zrobić by zmniejszyć swoją frustrację i wyczerpanie?
          Pamiętaj, ze dopóki TY jesteś ofiara przemocy - twoje dziecko też nią jest nawet
          jeśli nikt nie tknie go palcem.




    • pola.cocci Re: Zespół dziecka potrząsanego 30.05.08, 11:01
      Mieszkam za granica i tu mowi sie o tym b. duzo w telewizji,
      szkolach rodzenia, pisze sie w magazynach dla mam, itd. i nie po to
      zeby kogos straszyc albo wzbudzac poczucie winy, tylko uswiadomic
      wszystkie mamy, ze moga zrobic dziecku wielka krzywde (albo nawet
      zabic). Mysle ze w Polsce powinno sie o tym mowic jak najwiecej co
      pozwoli uniknac wielu tragedii.
    • nangaparbat3 Bardzo dobrze, ze są takie artykuły 31.05.08, 10:11
      Jak napisalam wyżej, zdarzyło mi sie potrząsnąc bardzo maleńkim noworodkiem
      (miała ze dwa tygodnie), i co prawda intuicyjnie swietnie wiedziałam, ze robię
      źle, natomiast brakowało "podbudowy teoretycznej", a ta sie jednak przydaje.
      Parę dni temu rozmawiałam z pania doktor psychiatrą dzieciecym i powiedziała, ze
      od 20 lat opisuje eeg. "Kiedys w partii wynikow zdarzało sie kilka
      nieprawidlowych zapisow, teraz kilka to prawidłowe".
      Moje dziecko, którym potrzasnełam raz (ale nie miała wtedy wiecej niz 3
      tygodnie) ma dysleksję, której przyczyna moze byc mikrouszkodzenie mózgu.
      Oczywiscie może ona byc takze skutkiem bardzo ciezkiego porodu, a zapewne i
      narkozy, a pewnie i paru innych, nieznanych mnie ani lekarzom przyczyn. tego po
      prostu nie wiem i nigdy sie nie dowiem.
      W klażdym razie jedno jest pewne: dysleksji jest coraz wiecej, ADHD coraz
      wiecej, nieprawidlowych zapisów eeg coraz wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka