peggy_sue
20.09.03, 22:16
Od września mój trzyletni synek chodzi do przedszkola. Żeby zaadaptował się
do sytuacji przyprowadzałam go do przedszkola przed już wakacjami na 3-4
godz. (na początku siedziałam tam razem z nim). Odbierałam go zazwyczaj przed
leżakowaniem, bo mały rzadko sypia w ciągu dnia (musi być naprawde padnięty).
Pierwsze tygodnie były ciężkie, ale po pewnym czasie synek polubił chodzenie
do przedszkola. Myślałam, że najgorsze za nami. Wrzesień okazał się drogą
przez mękę. Dziecko zaczęło się moczyć w przedszkolu (codziennie!!!), jest
smutny, osowiały, poranne pożegnania są rozdzierające. Powód - obowiązkowe
leżakowanie. Nie pomagają prośby, aby nie kłaść go spać. Pani przytakuje,a
potem mały i tak leżakuje. Szlag mnie już trafia.