Dodaj do ulubionych

zero silnej woli ;(

19.06.08, 15:23
moim problemem jest to,że komp[letnie nie mam w sobie silnej woli.
wiem,że tak ma wiele osób, ale ja mam jakąś wersję hardcore'ową sad
cokolwiek sobie postanowię- sie zacznę się odchudzać,że będę
uprawiac sport,że przeczytam książkę po angiel;sku, no cokolwiek,
każdy plan od razu jest skazany na porażkę sadnienawidzę siebie za to
i coraz bardziej ta postawa mnie dołuje sad

macie jakieś rady na to,jak w sobie "wyćwuiczyć" silną wolę? czy to
w ogóle da się wyćwiczyć?
proszę o jakąś pomoc, bo jestem na siebie wsciekła uncertain
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: zero silnej woli ;( 19.06.08, 15:26
      To nie kwestia mitycznej silnej woli. To kwestia wysokiej/niskiej motywacji.
      Jeśli masz wysoką motywację wewnętrzną, pójdzie Ci jak z płatka (mówi to osoba,
      która wlaśnie schudła 10 kilo), jeśli masz robić to "bo tak trzeba" "bo inni
      tego oczekują" "bo...", to najsilniejsza wola Ci nie pomoże.
      • fajka7 Re: zero silnej woli ;( 19.06.08, 19:11
        Dodalabym jeszcze, ze warto przyjrzec sie sobie z taka duza doza
        szczerosci i odpowiedziec sobie na pytanie na jakie rzeczy czlowieka
        stac, a na jakie nie. Jesli wiem o sobie, ze jestem
        niesystematyczna, to nie robie planow, ktorych nie zrealizuje.
        Np. chcialabym sie jeszcze podoksztalcac i zapisac na jakies studia,
        ale doskonale wiem, ze przestane chodzic na zajecia po 3 miesiacach,
        bo mi sie nie bedzie chcialo.
        Zabieram sie za rzeczy, ktore jestem w stanie wykonac i sila rzeczy
        czasami musze swoje plany okroic do smiesznego minimum, ale
        przynajmniej zrobie cos malego, a nie zupelnie nic.
        Z takim odchudzaniem jesli jest rzeczywiscie potrzebne, a nie
        wychodzi, mozna zaczac powoli. Trzeba odstawic slodycze, prawda? No
        to jesli nie jestes w stanie odstawic ich na raz hurtem, to zacznij
        od pojedynczych przysmakow, a w zamian za kazde pol czekolady spraw
        sobie inna przyjemnosc. Teoretyzuje, bo sie nigdy nie odchudzalam
        jakos systemowo i rzadko kiedy sie do czegokolwiek zmuszam smile
      • beatkaa32 Re: truscaveczka... 19.06.08, 21:43
        A jak osiągnęłaś taki imponujący wynik???????? pytam, bo ja ciągle walczę z
        nadprogramowymi kg i idzie mi baaardzo opornie.
    • ik_ecc Re: zero silnej woli ;( 19.06.08, 21:31
      To nie kwesita silnej woli tylko motywacji i planu. Na oko nie masz
      specjalnie motywacji i planujesz moze zbyt wielkie przedsiewziecia -
      rozbij je sobie na mniejsze etapy.
      Np. zamiast "schudne 10kg" zaplanuj sobie "bede jesc mniej
      kaloryczne/zdrowsze slodycze". Kiedy to uda Ci sie jako tako
      osiagnac, dodaj sobie jeszcze jakis ogranicznik.

      Uprawiac sport - do tego trzeba miec dobry plan i najlepiej
      towarzystwo. Zapisz sie na cos z kolezankami, wzajemnie sie
      bedziecie motywowac. Albo mniejsze rzeczy, zamiast sportu - wiecej
      ruchu - wysiadaj przystanek wczesniej czy parkuj samochod dalej,
      przejdz kilka pieter po schodach (nie zaczynaj od razu od 10), jesli
      masz psa idz 100 krokow spacerem, przebiegnij 20, itp.

      Ksiazke po angielsku? Kup jakas mala i latwa dla dzieci, taka ze
      wiesz ze przeczytasz bez problemu.

      To beda duzo mniejsze rzeczy, ale latwiejsze do osiaganiecia i kiedy
      uda Ci sie z tymi, zyskasz motywacje na wiecej.
      • dendruszek Re: zero silnej woli ;( 20.06.08, 12:46
        myslę, że możesz ćwiczyć silną wolę stawiając sobie na początku b.
        drobne cele. Np. przeczytam w tym tygodniu 1 rozdział książki po
        angielsku. Dosklepu pójdę pieszo, nie samochodem/autobusem (ruch)
        itp.
        Czyli jednym słowem: dąż do celu drobnymi kroczkami. Powodzenia
        • kanga_roo Re: zero silnej woli ;( 20.06.08, 13:45
          mój mąż ma podobnie, ja uważam, że to nie kwestia silnej woli tylko
          tego, że w gruncie rzeczy nie interesuje go sport czy książki po
          angielsku. interesuje go efekt: "chciałbym czytać po
          angielsku", "chciałbym byc wysportowany", ale sama czynność jest
          mało ciekawa. i dlatego się nie udaje.
          a ja np uwielbiam jeździć na nartach, ale nie stawiam sobie
          wymagań "chciałabym świetnie jeździć na nartach", tylko cieszę się,
          że jadę. a trening, wiadomo, czyni mistrza. rozumiesz, przyjemnośc
          czerpię z czynnosći, nie z celu. to samo z książkami po angielsku.
          czytam je dla przyjemności. takie, które mnie interesują. i na
          początek fajnie wziąć angielski oryginał czegoś, co dobrze znamy po
          polsku, ewentualne braki słówek nie przeszkadzają, jeśli wiemy, o co
          chodzi smile
          odchudzanie - może warto nazwać to zmianą diety, czy zdrowym
          odżywianiem, wymyślić atrakcyjne zamienniki bomb kalorycznych
          (desery owocowe i ciasta niskokaloryczne, sałatki owocowe i
          warzywne, soki), z przyjemnością przygotowywać i jeść, a nie
          odmawiać sobie w imię idei.
    • lilka69 Re: pytasz czy da sie wycwiczyc? 20.06.08, 13:56
      da sie!! ale potrzeba ...silnej woli do tegowink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka