hrabina_murzyna
25.06.08, 13:06
wyborcza.pl/1,75478,5365724,Proces_o_zle_urodzenie__Ile_kosztuje_zlamanie_prawa_.html#more
Czytam sobie i nie jest to pierwsza taka sprawa. I tak się
zastanawiam, że jest to chyba jeden z tych przypadków, z których co
byśmy nie zrobili to będzie źle. Szkoda mi takich rodziców i dzieci
również. Bo z jednej strony to dziecko już jest, urodziło się i
teraz jego własna matka toczy bój przed sądem o odszkodowanie, bo
urodziła to chore dziecko a nie chciała. Z drugiej strony jest ta
matka, która musi zapewnić opiekę swoim dzieciom i pewnie idzie do
tego sądu, aby ratować te swoje dziecko, a bez kasy wiadomo. I mam
taki mętlik w głowie, bo gdzieś w tej całej sytuacji zaciera się
granica między taką bezinteresowną miłością matki do dziecka- kocham
cię bez względu na to jaki jestes, zdrowy czy chory i nie wyobrażam
sobie zycia bez ciebie. czy w tej sytuaji dziecko może czuć się
kochane, upragnione?