Dodaj do ulubionych

Proces o złe urodzenie.

25.06.08, 13:06
wyborcza.pl/1,75478,5365724,Proces_o_zle_urodzenie__Ile_kosztuje_zlamanie_prawa_.html#more

Czytam sobie i nie jest to pierwsza taka sprawa. I tak się
zastanawiam, że jest to chyba jeden z tych przypadków, z których co
byśmy nie zrobili to będzie źle. Szkoda mi takich rodziców i dzieci
również. Bo z jednej strony to dziecko już jest, urodziło się i
teraz jego własna matka toczy bój przed sądem o odszkodowanie, bo
urodziła to chore dziecko a nie chciała. Z drugiej strony jest ta
matka, która musi zapewnić opiekę swoim dzieciom i pewnie idzie do
tego sądu, aby ratować te swoje dziecko, a bez kasy wiadomo. I mam
taki mętlik w głowie, bo gdzieś w tej całej sytuacji zaciera się
granica między taką bezinteresowną miłością matki do dziecka- kocham
cię bez względu na to jaki jestes, zdrowy czy chory i nie wyobrażam
sobie zycia bez ciebie. czy w tej sytuaji dziecko może czuć się
kochane, upragnione?
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 14:03
      odpowiedx jest krótka..nie tylko proces przeciw zlamaniu przysługujacego
      kobiecie prawa do badań...

      bo badania prenatalne nie oznaczaja aborcji, nawet w przypadku choroby płodu....
      matka ma prawo wiedziec, ma prawo leczyc, ma prawo usunac....

      powinna jeszczze wystosowąc pisma o dofinansowanie, albo nawet finansowanie
      rechabilitacji dzieci, do organizacji ochrony zycia...
      a potem ujawnic w mediach co jej odpisali...
      bo sama ciekawa jestem...
    • nchyb Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 14:31
      > teraz jego własna matka toczy bój przed sądem o odszkodowanie, bo
      > urodziła to chore dziecko a nie chciała.

      z tego co ja rozumiem, to nie chdzio to, że nie chciała urodzić,ale
      o to, że chciała WIEDZIEĆ! To jest olbrzymia różnica. Mnóstwo
      znanych mi kobiet robi badania preatalne - by wiedzieć. I z góry
      zakładają, żejeżeli dowiedzą się o chorobie - nie usuną ciąży, ale
      przygotują się na przyjęcie w rodziie choego dziecka.
      Tymczasem tu wygląda na to, że od razu zawyrokowano, chcecie zbadać,
      czyl wiedzieć i w razie czego usunąć. No to my wam to uniemożliwimy.
      Nie będzie badań i nie dowiecie się...
      • ciociacesia nie znacie sie 25.06.08, 15:09
        'porządny' katolik wam powie ze taki proces to zbrodnia. i nawet nie
        pytajcie go o Agate Mróz - przeca to jawnogrzesznica i rozpustnica
        była, a urodzenie dziecka było jej zakichanym obowiązkiem
        • hrabina_murzyna Re: nie znacie sie 25.06.08, 15:34
          No nie wątpię. Tylko czy prawdziwy katolik za darmo zrehabilituje
          chore dziecko? A może prawdziwe katoliczki oddadza swoje renty lub
          emerytury dla rodziców tych dzieci.
          • ela82 Re: nie znacie sie 25.06.08, 15:53
            Prawdziwy katolik to Ci powie, ze najwazniejsze jest wsparcie
            duchowe i ze sie za nich pomodli.....
          • ciociacesia Re: nie znacie sie 25.06.08, 16:02
            o naiwna myslisz ze ci 'porzadni' 'gorliwi' katolicy to tyko emeryci
            i rencisci? nic ci nie oddadza, bo musza swoje liczne rodziny
            utrzymac, ale pomodla sie chetnie abys niosła swoj krzyrz ku chwale
            pana i wlasnemu zbawieniu
          • bea116 Re: nie znacie sie 25.06.08, 16:14
            1)słusznie chyba masz mętlik, bo dziecko jak trochę dorośnie i ktoś mu niedelikatnie rzecz wyłoży, może poczuć się dzieckiem gorszym, drugiej kategorii, niechcianym itp, sformuowanie, że należy się odszkodowanie za straty materialne jakie ponosi rodzina wychowując chore dziecko, sugeruje dziecku, że jest obciążeniem i bez niego rodzina miałaby się dużo lepiej, słowem jeśli jest to dziecko mentalnie zdrowe, dostanie potem butem po psychice, że hej
            z drugiej strony na rehabilitację i leczenie potrzebne są duże nakłady, więc może w takiej sytuacji sprawy tego rodzaju powinny się odbywać za zamkniętymi drzwiami, bez rozgłosu mediów, właśnie dla dobra tegoż dziecka... sąd też jakiś taki bez sensu - z jednej strony twierdzi, że każde dziecko jest dobrem, z drugiej mówi o stratach materialnych jakie ponosi rodzina z tytułu posiadnia tego dziecka, co ma strasznie pejoratywny wydźwięk
            2) rozumiem, że to słowne "polowanie na czarownice" to objaw tolerancji e-mamowych niekatolików względem katolików?
            • jowita771 Re: nie znacie sie 26.06.08, 11:54
              słusznie chyba masz mętlik, bo dziecko jak trochę dorośnie i ktoś mu niedelik
              > atnie rzecz wyłoży

              Ja nie wątpię, że "życzliwy" katolik chętnie to dziecko uświadomi, po czym
              pójdzie do kościółka w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, bo przecież
              "prawda was wyzwoli".
    • 4-mexx Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 16:17
      no i jak zwykle zeszlo na katolikow, zaraz o Rydzyku tez sie cos pewnie pojawi...
      jak nie wiadomo co odpowiedziec, a bardzo sie chce, to zawsze mozna cos o
      katolach i beretak, nie?
    • kali_pso Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 20:28
      czy w tej sytuaji dziecko może czuć się
      kochane, upragnione?



      A dlaczego nie?
      Nie da się odróżnić niechcianej ciąży, którą miało prawo się usunąć
      i donosiło wbrew własnej woli, od realnego dziecka, które rodzi się,
      ryzykując własne życie, lub zdrowie dziecka a teraz kocha je się i
      opiekuje się nim?
      Mam wrażenie, że te argumenty o braku bezinteresownej miłości matka-
      dziecko pojawiają się najczęściej u tych, którzy nie mogą pogodzić
      się z tym, że zamiast pokornej postawy, załatwiania wszystkiego po
      cichu, takie kobiety jak Wojnarowska czy Tysiącowa, nie wykazują
      wstydu, są uparte i odporne na nawrócenia. I wtedy przychodzi pora
      na bicie prosto w dziecko- "matka go nie kocha, co ono będzie miało
      za życie" itp.
      • zjawa1 Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 20:46
        Ja osobiscie uwazam, ze odmowienie wykonania badan prenatalnych jest
        skandalem!!! Jednak rowniez skandalem jest to, ze ktos domaga sie
        rekompensaty pienieznej, za to, ze urodził chore dziecko! Skoro
        wiedzieli , ze jest duze prawdopodobienstwo urodzenia chorego
        dziecka, po co decydowali sie na kolejne?
        • ma_dre Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 20:57
          bo jakies szanse na zdrowe dziecko na pewno byly, rodzice wyszli z zalozenia,
          ktore gwarantuje im prawo tego kraju, ze w razie, gdyby sie nie powiodlo,
          dokonane zostanie przerwanie ciazy. Panstwo ich zawiodlo i zachowalo sie jak
          obskorny oszust. Niech dzis placi za to.
          • zjawa1 Re: Proces o złe urodzenie. 25.06.08, 21:26
            Dla mnie odmowa badan prenatalnych jest tak samo karygodna, jak nie
            mowienie rodzica prawdy o chorobie dziecka, po przeprowadzonych
            badaniach. Bo i takie przypadki sie zdarzaja!
            • yola.d Re: Proces o złe urodzenie. 26.06.08, 10:07
              tym razem sie wlacze , bo wiele razy slyszalam juz argumenty na
              temat , jak bedzie sie czulo dziecko , gdy sie dowie , ze mama
              chciala aborcje przeprowadzic ...
              Ano , moim zdaniem zalezy to od tego , jaka bedzie ta mama wink
              Moja mama tez chciala aborcje przeprowadzic , gdy byla w ciazy ze
              mna . Ale tak sie zlozylo , ze (wtedy) bylo juz za pozno , bo miala
              w ciazy miesiaczke przez 3 pierwsze miesiace . I co ? Dowiedzialam
              sie o tym , gdy bylam nastolatka . Nie powiem , troche mi bylo
              smutno , ale krotko , bo moja mama byla mama fantastyczna . Moze i
              chciala ciaze usunac , ale skoro bylo za pozno , urodzila mnie i
              kochala (nadal kocha) jak gdyby mysl o usunieciu nigdy jej do glowy
              nie przyszla . Przy okazji dodam , ze bylam drugim dzieckiem
              wrodzinie (mam starsze rodzenstwo) . I jeszcze jedno : nie dosc , ze
              zadnego zalu do mamy ani smutku nie odczuwam , kocham moja mame
              nieustajaco , to jeszcze na dodatek sama jestem za absolutnym prawem
              kazdej kobiety do aborcji .
    • jowita771 Re: Proces o złe urodzenie. 26.06.08, 11:48
      Szpital odmówił skierowania na badania prenatalne. Lekarz miał takie widzimisię
      i teraz ktoś ma ponosić konsekwencje. To jest chore.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka