Dodaj do ulubionych

Dziecko mądrzejsze od dorosłego...

30.07.08, 18:55
Byłam dziś świadkiem takiej sceny na palcu zabaw:
Babcia: Chodź, wracamy do domu.
Dziecko (lat 2-3): Nie!
Babcia: Chodź! Mama już wróciła z pracy.
Dziecko: Nieeeee! Ja chcę jeszcze się bawić!
Babcia: No to idę sama. Pa pa.
Babcia odchodzi. Nagle podbiega do niej jakaś dziewczynka, na oko 4-5 lat i mówi: Proszę pani, proszę pani, nie można zostawiać takich małych dzieci samych!

Z jednej strony podziwiam szczerość i (jakby nie było) zdrowy rozsądek tej dziewczynki, z drugiej zastanawiam się czy ta pewność siebie za kilka lat nie przerodzi się w zuchwałość. A jak wiadomo nie każdy dorosły lubi jak mu się młodzież odszczekuje.
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 19:09
      Teściowa ostatnio zaśmiewała się do łez z następującej sytuacji:
      impreza sportowa w parku. Na ławce siedzi rodzina, głowa rodziny
      pije piwo. Mój syn pyta się tego mężczyzny: a Pan nie zagra w piłkę?
      Żona zażartowała: ten pan woli siedzieć przed telewizorem niż grać w
      piłkę. Mój syn bardzo poważnym tonem: nie powinien pan tyle czasu
      spędzać przed telewizorem, bo będzie pan miał kłopoty z kręgosłupem.
      No i niby zabawne. Dla mnie, bo jestem mamą, dla teściowej bo jest
      babcią.... Tylko kurczę, wiem, że taką postawą syn nie zjedna sobie
      sympatii ludzi. Teraz ma 6 lat, ale za jakiś czas zacznie być
      odbierany jako młody przemądrzały gó..arz. Bo ludzie nie lubią
      kiedy dziecko jest mądrzejsze od dorosłego.
    • dlania Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 19:13
      Moje dziecko starsze bardzo często zwraca mi uwagę, gdy robie coś niezgodnego z
      głoszonymi zasadami: mamo, na dzieci sie nie krzyczy, Mamo to słowo jest
      brzydkie, tak nie wolno mówić, Mamo, dlaczego ty palisz jak tu jest napisane
      "palenie zabija" itd, itp...
      I ja jej jestem bardzo wdzięczna za to stawianie do pionu, zawstydza mnie - i
      dobrze. Mój mąz natmiast jest z tych co to uważają, że "co wolno wojewodzie to
      nie tobie, smrodzie" (jezu, jak ja nienawidziłam jak mój ojciec tak do mnie
      mówił!!!!). Nie podoba mi sie to i często sie o to spieramy - z coraz lepszymi
      rezultatami (mam nadzieję).
      • oli.nek Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:14
        to raczej normalne zachowanie u dzieci. odgapiają od dorosłych, którzy uch
        pouczają. z czasem minie.

        wczoraj za to wkurzyło mnie zachowanie a raczej tupet pewnych dwóch dzieciaków
        na placu zabaw, gdzie byłam z dwiema córami.
        pierwsza sytuacja: starsza córa popłakowała coś, że chce wózek nowy dla lalek,
        gdy nagle z piaskownicy odezwał się jakiś chłopiec gdzieś lat 5 "cicho, próbuję
        się skupić na tym co robię". patrzył na mnie również. odbieram to jako straszny
        tupet. nic się nie odezwałam. udałam, że nie słyszę.
        sytuacja druga: siedzę na skraju piaskownicy, gdzie pilnuję i bawię się z moją
        młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi dookoła tejże
        piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę "przepraszam, mogę przejść?" i
        stoi i czeka. oczywiście się nie usunęłam i odpowiedziałam coś w stylu "nie
        widzisz, że ja tu siedzę".

        jak byłam dzieckiem przez myśl by mi nie przeszło by się w podobny sposób
        odzywać do obcych dorosłych, by od nich żądać pewnych zachowań, by zaspokajać
        swoje potrzeby. nie ważne... ale skądś się to bierze. przykład idzie z góry.
        • gryzelda71 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:20
          oli.nek napisała:
          > sytuacja druga: siedzę na skraju piaskownicy, gdzie pilnuję i bawię się z moją
          > młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi dookoła tejże
          > piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę "przepraszam, mogę przejść?" i
          > stoi i czeka. oczywiście się nie usunęłam i odpowiedziałam coś w stylu "nie
          > widzisz, że ja tu siedzę".

          Pokazałaś,że nie warto być grzecznym smile
          • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:53
            i że nie zawsze dziecko może dostać to, czego w danej chwili chce. zachowałabym
            się tak samo. poprosiłabym, żeby obeszła mnie.
            • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:55
              ibulka napisała:

              > i że nie zawsze dziecko może dostać to, czego w danej chwili chce.
              zachowałabym się tak samo. poprosiłabym, żeby obeszła mnie.

              Och, och och. Bo korona by z głowy spadła jaśnie pani, jakby się ruszyła, a
              przecież każda okazja do przeprowadzenia akcji wychowawczej jest dobra tongue_outtongue_outtongue_out
              • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:57
                nie, jasne że korona by z głowy nie spadła smile
                po namyśle stwierdzam, że może bym ustąpiła, a może nie, nie wiem.

                w każdym razie dzieci nie zawsze dostają to, czego chcą, i muszą to wiedzieć.
                ale to tak już abstrahując od tej dziewczynki, ogólnie mówię.
                • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:00
                  ibulka napisała:
                  > nie, jasne że korona by z głowy nie spadła smile
                  > po namyśle stwierdzam, że może bym ustąpiła, a może nie, nie wiem.

                  Ja bym ustąpiła, z uśmiechem, przesiadła się do piachu, na ławkę, whatever.
                  Wiem, jaka to przyjemność dla dziecka biegać sobie po murku, sama czasem biegam
                  z dziećmi po obrzeżu piaskownicy.
                  Mnie to nic nie kosztuje, a dziewczynce mogę sprawić przyjemność, nie mam misji
                  urządzania akcji wychowawczych każdemu dziecku na podwórku. Tyle. Zwłaszcza, że
                  dziewczynka była uprzejma i nie lazła na chama.

                  > w każdym razie dzieci nie zawsze dostają to, czego chcą, i muszą to wiedzieć.

                  No oczywiście, że nie. Natomiast dla mnie akcja "nie zejdę bo nie i już" to
                  akcja z gatunku "gnój ma wiedzieć, gdzie jego miejsce". Przykre takie jakieś.
                  • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:01
                    ja tego nie powiedziałam, zazwyczaj idę dzieciom na rękę - posiadając troje
                    własnych nauczyłam się tego dosyć szybko i odkryłam, że to może być całkiem
                    przyjemne smile
              • guderianka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:57
                > Och, och och. Bo korona by z głowy spadła jaśnie pani, jakby się
                ruszyła, a
                > przecież każda okazja do przeprowadzenia akcji wychowawczej jest
                dobra tongue_outtongue_outtongue_out

                To samo żem chciała napisać
                dodając na końcu

                ..taką krucjatę mają ematki-wychowywanie cudzych bachorów tongue_out
              • przeciwcialo Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 08:49
                Piaskownica to nie miejsce dla dziewieciolatki. A juz chodzenie po
                obudowie jest nierozsądne, pomijam jakąś małą łapke która lotem
                błyskwice mogła pod stope takiej pannicy wpasć.
                • moofka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 08:56
                  przeciwcialo napisała:

                  > Piaskownica to nie miejsce dla dziewieciolatki. A juz chodzenie po
                  > obudowie jest nierozsądne, pomijam jakąś małą łapke która lotem
                  > błyskwice mogła pod stope takiej pannicy wpasć.

                  glos rozsadku smile)
                • gryzelda71 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 08:56
                  przeciwcialo napisała:

                  > Piaskownica to nie miejsce dla dziewieciolatki.

                  O rany co mają ze sobą zrobić dziewięciolatki.Podejrzewam,że uznasz,ze
                  ślizgawka, huśtawka i inne urządzenia na placu zabaw też nie dla niej ,bo te
                  małe łapki i ich duże opiekunkismile
                  • przeciwcialo Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 09:03
                    NO własnie jest na placu sporo innych sprzetów które nie nadaja się
                    dla 2-3 latak za to świetnie zorganizuja czas wiekszej dziewczynce.
                    A wlot małej łapki pod stope takiego łażącego pod obudowie
                    widziałam. Był płacz, porządnie obtarta raczka i niemalże awantura.
                    Dlatego teraz wolę stopowac takie zabawy jak w piachu bawi sie sporo
                    maluchów. Mamy niedużą piaskownicę i z reguły po obudowie jeżdża
                    samochodziki z piaskiem albo robione sa babki.
                    • gryzelda71 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 09:08
                      Skąd założenie,że piaskownica była pełna malutkich dzieci przy których czuwały
                      matki na murku?Chyba tylko po to,żeby mieć wytłumaczenia dla niewłaściwej
                      postawy matki.
                      Nawet jak nie chciało jej się ruszyć 4 liter to mogła byc po prostu
                      milsza,korona utrzymałaby sie nadal na głowie
                      • przeciwcialo Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 09:12
                        Ja na obudowie nie siedzę bo mi tam niewygodnie. Tuz obok jest
                        ławka. Moje dzieci juz spokojnie bawią sie same, no ale sa maluszki
                        które trzeba pilnowac zeby się np. piachu nie najadły. Dlatego część
                        mam siedzi albo na brzegu obok pociechy albo w piachu i ryja
                        łopatkami z dziećmi.
                • guderianka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 15:39
                  > Piaskownica to nie miejsce dla dziewieciolatki.

                  Ale dla 30letniej kobiety ? wink
                  • babcia47 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 15:52
                    jeżeli pilnuje maleńkiej latorośli lub uczy ją bawić się w
                    piaskownicy..jak najbardziej!
            • lineczkaa Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:07
              ibulka napisała:

              > i że nie zawsze dziecko może dostać to, czego w danej chwili chce. zachowałabym
              > się tak samo. poprosiłabym, żeby obeszła mnie.
              >
              to chyba wynik jakiegoś kompleksu co? gdyby dziewczynka powiedziała "chcę
              przejść" albo "wstań, bo idę" to ok, można zareagować i nie ustąpić. ale
              dziewczynka poprosiła.
              Tani sposób na pokazanie wyższości nad dzieckiem uncertain.
              • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:08
                BRAWO!!! otrzymujesz dyplom Znawcy eMam smile

                jak na to wpadłaś?! myślałam, że wszystkie będziecie dłużej rozszyfrowywać mój
                kompleks, a tu tak od razu... sad((((
                • lineczkaa Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:16
                  mam jeszcze inne zdolności smile
                  • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:20
                    nie wątpię, ale nie odkrywaj wszystkich kart tak od razu!

                    pozdrawiam smile
              • moofka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:10
                > to chyba wynik jakiegoś kompleksu co? gdyby dziewczynka powiedziała "chcę
                > przejść" albo "wstań, bo idę" to ok, można zareagować i nie ustąpić. ale
                > dziewczynka poprosiła.
                > Tani sposób na pokazanie wyższości nad dzieckiem uncertain.
                >
                >

                nikt dziewczynki lopatką nie bił
                naprawde zejscie z mureczka, zeby ominac matke bawiaca sie z dzieckiem to taka
                trauma dla dziewczynki i zespucie jej zabawy?
                no dramat
                • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:11
                  naprawde zejscie z mureczka, zeby ominac matke bawiaca sie z dzieckiem to taka
                  trauma dla dziewczynki i zespucie jej zabawy?

                  Moofka, a pamiętasz, jak ty chodziłaś po murku?
                  Trzeba było przejść cały murek, okrążenie "z zeskoczeniem" się nie liczyło
                  wink)). Ja to tak pamiętam, jako jakieś takie wyzwanie.

                  W sumie to jest kolejny wydumany problem z niczego, echh smile)
                  • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:13
                    ale kotula, dzieci ustalają zasady - jeśli murek jest wolny, to przechodzimy
                    cały, a jeśli ktoś siedzi, to ten jeden raz można zeskoczyć, ale TYLKO TEN JEDEN
                    RAZ, bo inaczej się nie liczy i odpadasz smile
                    • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:16
                      ibulka napisała:

                      > ale kotula, dzieci ustalają zasady - jeśli murek jest wolny, to przechodzimy
                      cały, a jeśli ktoś siedzi, to ten jeden raz można zeskoczyć, ale TYLKO TEN JEDEN
                      RAZ, bo inaczej się nie liczy i odpadasz smile

                      Echh, jak już napisałam, problem wydumany i szkoda mi czasu na dorabianie ideolo
                      do jakiejś panny na murku i tak dalej.
                      Panna grzecznie prosi, idę do piaskownicy - albo siadam z powrotem. Jeśli na
                      jednym okrążeniu się nie kończy, przy następnym razie mówię do panny "tym razem
                      jednak mnie omiń, skarbie", grzecznie i z uśmiechem. Nie widzę w ogóle problemu.
                • gryzelda71 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 07:43
                  moofka napisała:
                  > naprawde zejscie z mureczka, zeby ominac matke bawiaca sie z dzieckiem to taka
                  > trauma dla dziewczynki i zespucie jej zabawy?
                  > no dramat

                  No naprawdę zejście z mureczka, żeby proszące dziewczę mogło przejść to taka
                  trauma dla matki i zepsucie jej zabawy?
                  • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 14:31
                    raz nie. ale takie zabawy nie kończą się na jednym okrążeniu.
        • roksanaa22 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:21
          Sytuacja:ja na chodniku obladowana zakupami a dzieci biegaja w koło
          jak nakręcone...
          Jabig_grinzieci przestańcie biegać i idzcie grzecznie obok mnie bo nie
          mogę was dwojga upilnować!
          Syn:To trzeba było dwoje dzieciów(!) nie urodzić to byś tylko
          jednego pilnowac musiała!!!
        • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:23
          >sytuacja druga: siedzę na skraju piaskownicy, gdzie pilnuję i bawię >się z moją
          młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi >dookoła tejże
          piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę >"przepraszam, mogę przejść?" i
          stoi i czeka. oczywiście się nie >usunęłam i odpowiedziałam coś w stylu "nie
          widzisz, że ja tu siedzę".


          Jak takie zachowanie nazywasz "tupetem", to ja chyba mam inną definicję tegoż słowa.
          Nota bene pierwszej sytuacji też bym tupetem nie nazwała.
          Czyżby "dzieci i ryby głosu nie mają - wszystkie, oprócz mojej słodkiej
          córeczki"? wink)
        • wieczna-gosia Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:29
          bawię się z moją
          > młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi dookoła tejże
          > piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę "przepraszam, mogę przejść?" i
          > stoi i czeka. oczywiście się nie usunęłam i odpowiedziałam coś w stylu "nie
          > widzisz, że ja tu siedzę".
          >

          no faktycznie... i PRZEPRASZAM powiedziala i STOI I CZEKA... a tochamka... ech
          ta dzisiejsza mlodziez..... za naszych czasow to by ci gowniarz lutnal kopem od
          razu bys wstala.....
        • gagunia Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:33
          A ja w takiej sytuacji podnoszę d...pe i dziecku ustępuję - dziewczynka
          grzecznie zapytała, a Ty zachowałaś się jak typowy buc - nie zejdę, bo nie, bo
          mam kaprys, bo jestem wielką paniusią i z racji wieku ustępować nie będę.
          Ciekawe jak byś zareagowała gdyby obca baba odburknęła tak Twojemu dziecku.
          Piaskownica jest przede wszystkim dla dzieci. Czasem usadowię tyłek na huśtawce
          czy innym ustrojstwie i jeśli dziecko poprosi o udostępnienie to schodzę.

          Ostatnio widziałam, jak matka przeganiała z placu zabaw kilku nastolatków (ok
          13-14 lat). Kategorycznie kazała im odejść, bo rzucali do siebie piłką, a obok
          bawiły sie jej małe dzieci. Chłopak się postawił i powiedział, ze jest wprawdzie
          starszy, ale też jest dzieckiem i ma prawo na placu zabaw przebywać i piłką
          rzucać. I popieram go całkowicie. Gdyby zareagowała spokojnie i grzecznie
          poprosiła chłopaków, żeby przenieśli się kilka metrów dalej - na pewno by to
          zrobili, ale po co. Lepiej od razu z mordą na dzieci, a później wymagać kultury
          od młodzieży.
          Sama niejednokrotnie prosiłam takich wyrostków, żeby nie grali w pobliżu
          piaskownicy, bo mogą uderzyć dziecko. Nigdy nie spotkałam się z oporem. Dzieci
          są w większości przypadków grzeczne, uczynne, miłe. Ale trzeba do nich
          podchodzić jak do człowieka, a nie jak do gó..arza i chuligana.
          • lineczkaa Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:13
            racja gagunia. Tez czasem proszę nastolatki o mniej inwazyjną zabawę na karuzeli
            czy huśtawce. Mówią ok, albo proponują zabawę z maluchami. Uśmiech za uśmiech smile
        • care5 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:49
          Olinek o wiele gorsza kultura wykazalas sie TY .
          dzieciak mial prawo zwrocic wam uwage bo naprawde mogliscie w czyms
          mu przeszkadzac a w drugiej. Sorry ale dobrego przykladu to TY
          napewno nie dajesz.
          • ibulka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:55
            znaczy się inne dzieci mają nic nie mówić, najlepiej nie oddychać, bo on coś
            robi i mu w tym przeszkadzają? no proszę cię, tak to sobie dziecko może w
            prywatnej piaskownicy dyrygować smile
        • graue_zone Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:54
          No niestety w obydwu przypadkach chamstwem wykazałaś się Ty, a nie dzieci.
        • guderianka przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 20:55
          Sliczny przykład dałaś córce

          A później zdziwienie,że starszym/ciężarnym nikt miejsca w kolejce
          ani w autobusie ustąpić nie chce. Masz rację, przykład idzie z góry
          Dziewczynka wykazała się większą kulturą niż ty, stara kwoka
          siedząca w piaskownicy i przeszkadzająca dzieciom w zabawie

          p.s. chciałam napisać "stara krowa" ale powstrzymałam się bo było by
          to niekulturalne tongue_out
          • dlania Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:18
            guderianka napisała:

            > p.s. chciałam napisać "stara krowa" ale powstrzymałam się bo było by
            > to niekulturalne tongue_out

            I tak było niekulturalne i niegrzeczne - jaka to róznica że obraziłas kurę, a
            nie krowę?wink
            • ciociacesia krowa 30.07.08, 21:21
              zaraz ta obraziła. kwoki zazwyczaj sa dosc wredne i durne. zadko trafia sie
              rozsądny egzemplarz. a krowom tak dobrze z oczu patrzy...
              • guderianka Re: krowa 30.07.08, 21:22
                o tym nie pomyslałam big_grin
                Ale dzięki !
              • dlania Re: krowa 30.07.08, 21:25
                No to cesiu tera to rozłozyłaś całe homeryckie porównaie guderainki na łopatki,
                bo sie okazuje , że niby nie chciała być niekulturalna, a przez to była jeszcze
                bardziejwink
                • guderianka Re: krowa 30.07.08, 21:28
                  dlaniu-ale nie żeby mi przykro z powodu tego rozłożenia było wink
              • nangaparbat3 Re: krowa 30.07.08, 21:27
                ciociacesia napisała:

                > zaraz ta obraziła. kwoki zazwyczaj sa dosc wredne i durne. zadko trafia sie
                > rozsądny egzemplarz.

                A nieprawda, nie są ani wredne, ani durne, i kazda ma inny charakter.
                • ciociacesia wredne 30.07.08, 21:40
                  moze i nie wszystkie wredne, ja na podstawie osobistych obserwacji z
                  dzieciństwa. wiekszosc była durna i wredna. chociaz kazda na swój sposób smile
          • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:24
            a ja tez bym nie zlazla smile
            co innego, jakby sie rozsiadla w waskim przejsciu, ze by przejscie tarasowala
            tylkiem
            a tu dziewcze wyraznie sobie rundki robilo brzegiem piaskownicy dookola
            one tak potrafia po sto razy az im sie w glowie zakreci
            wystarczylo, zeby krok obok dala i by przeszla spokojnie, nie musiala w tym celu
            kazac wstawac matce, ktora byla zajeta zabawa z dzieckiem akurat
            oczywiscie bylo grzeczna - przepraszam moge przejsc, jest i owszem kulturalnie
            tym samym milym tonem poprosilabym, zeby przeszla obok smile
            • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:28
              Ale piaskownica z założenie dla dzieci.No chyba,ze matka ma poważne problemu ze
              wstawaniem to rozumiemsmile)
              A może masz rację,trza pokazać kto rządzismile)))
            • nangaparbat3 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:29
              A jednak - piaskownica słuzy zabawie, do siedzenia są ławki.
              Ja bym cztery litery podniosla - moze dlatego, ze dobrze pamietam, jaka to fajna
              zabawa - chodzenie po murku.
              A w piaskownicy dziecku nad głowa nie sterczałam.
            • guderianka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:29
              moofka-bo dzieci tak się bawią i już-biega się po deskach a
              nie "obok"
              A dziecię nie kazało ale poprosiło
              A kwoka/krowa chamstwem odpowiedziała na uprzejmość

              Moofka-nie bądź zwierzę wink
              • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:34
                moge byc - spoko wink
                kura kwoka - wszystko mi jedno
                lepie babki z dzieciem, a panna MUSOWO MUSI nadepnac tam gdzie ja akurat siedze
                - chociaz moze na jeden krok zejsc z mureczka piaskownicy - na moje oko 20 cm
                wysokosci, nawet zeskakiwac nie trzeba
                i ile tak razy byscier wstawaly? za ktorym okrazeniem byscie sie wkurowały?
                • guderianka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:35
                  Moofka-ale to ona jest we właściwym miejscu a nie ty wink
                  To jest plac zabaw dla dzieci a nie plac zabaw dorosłych
                  Ale może się mylę tongue_out
                  • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:37
                    Pewnie,ze się myliszsmile))
                    • ibulka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:05
                      piaskownica jest miejscem dla dzieci, a nie dla rodziców, fakt. i rodzice nie
                      powinni tam siedzieć i przeszkadzać dzieciom w zabawie fakt. szkoda, że to nie
                      działa w drugą stronę, i we wszystkich knajpach na wakacjach czy w Rynku są
                      dzieci, które przeszkadzają swoim bieganiem, gadaniem, płaczem, darciem się...

                      ehh smile
                      • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 31.07.08, 07:27
                        ibulka napisała:

                        > we wszystkich knajpach na wakacjach czy w Rynku są
                        > dzieci, które przeszkadzają swoim bieganiem, gadaniem, płaczem, darciem się...

                        Zapewniam,ze te dzieci nie przyszły tam same...
                        • ibulka Re: przepraszam mogę przejść ? 31.07.08, 14:32
                          oczywiście, że nie same smile

                          ale skoro rodzice wymagają pewnych zasad w piaskownicy, tak samo powinni wymagać
                          ich w knajpach. i tu są zasady, i tu. inne, ale jednak.
                  • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:37
                    alez ona siedziala i bawila sie z dzieckiem w tej piaskownicy
                    wlasnie
                    regulamin placu zabaw wyraznie mowi ze dzieci moga przebywac pod opika doroslych
                    jedynie
                    ja czesto siadam na brzegu piaskownicy kiedy bawie sie z dzieckiem i wolalabym
                    zeby mnie nikt niepotrzebnie nie fatygowal
                    • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:41
                      Dzieci mogą (a nawet powinny)przebywać pod opieka dorosłych,ale dorośli nie
                      powinni dezorganizować zabawy dzieciom.
                      • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:42
                        w opisanej sytuacji to mloda dezorganizowala uwazam
                        • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:45
                          Ale komu,matce bo poprosiła o chwilowe zejście?
                          • ibulka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:06
                            tak, bo na jednym okrążeniu się nie kończy, i za 20 sekund matka musiałaby
                            wstawać znowu i tak w kółko.
                            • nangaparbat3 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 23:03
                              Matka moze siedziec na ławce albo wewnatrz pisakownicy, jeśli akurat się z
                              dzieckiem bawi. a jak siedzi na obudowie, to nad dzieckiem sterczy - to okropnie
                              niewychowawcze.
                    • guderianka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:42
                      > ja czesto siadam na brzegu piaskownicy kiedy bawie sie z dzieckiem
                      i wolalabym
                      > zeby mnie nikt niepotrzebnie nie fatygowal


                      Jak to niepotrzebnie?
                      Plac zabaw jest dla dzieci a dzieci się w nim bawią. fatygą nazywasz
                      umożliwienie dzieciom zabawy?
                      Palmę pierszeństwa mają dzieci a nie kury , które musza siedzieć na
                      grzedzie a nie w piaskownocy bo się boją doopę ubrudzić
                      • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:48
                        > Jak to niepotrzebnie?
                        > Plac zabaw jest dla dzieci a dzieci się w nim bawią. fatygą nazywasz
                        > umożliwienie dzieciom zabawy?

                        plac zabaw jest dla dzieci
                        ale nie caly jednoczesnie
                        czasem jest zajeta slizgawka, czasem hustawka, czasem drabinka, albo fragment
                        piaskownicy
                        w naszej piaskownicy matki czesto siedza na jej brzegu i kazda klepie ze swoim babki
                        gdyby ktoras zechciala sobie latac w kolko murkiem jedna za druga robilyby fale
                        na szczescie nie widzialam jeszcze zeby ktos wpadl na taki pomysl, laza w kolko
                        owszem, ale kiedy brzegi sa luzne
                        a doopy i owszem nie mam zamiaru brudzic, bo ktos ma mus akurat tam gdzie ja
                        siedze depnac, chociaz moze pol metra obok
                        plac zabaw jest dla dzieci i nie widze powodu zebym miala co okrazenie przerywac
                        zabawe
                        no powiedzice szczerze ile razy byscie wstaly? raz, dziesiec, dwadziescia?

                        > Palmę pierszeństwa mają dzieci a nie kury , które musza siedzieć na
                        > grzedzie a nie w piaskownocy bo się boją doopę ubrudzić
                        • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:49
                          Cóz ja nie siadałam jak dzieci biegały po murku.Dziwna jestem....
                          • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:50
                            gryzelda71 napisała:

                            > Cóz ja nie siadałam jak dzieci biegały po murku.Dziwna jestem....

                            ale to chyba nie bardzo apropo
                            • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:51
                              Ależ bardzo.
                              • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:52
                                alez wcale
                                nie rozsiadla sie dziewczyna zlosliwie na trasie
                                siedziala, bawila sie z dzieckiem
                                a na to przyszla murkowa deptaczka
                                nie odwrotnie
                                • gryzelda71 Re: przepraszam mogę przejść ? 31.07.08, 07:29
                                  Wredne dziecko,doprawdy taka przednia zabawę próbowała za wszelka cene zniszczyć...
                        • guderianka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:51
                          Ja nie mam tego problemu bo siedzę W piaskownicy
                          No, czasem biegam z dziećmi po jej murku big_grin
                          • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:53
                            guderianka napisała:

                            > Ja nie mam tego problemu bo siedzę W piaskownicy
                            > No, czasem biegam z dziećmi po jej murku big_grin

                            ooo, no to byscie mialy starcie na trasie jakbyscie sobie na murku naprzeciw wyszly
                            przeciez zrobic krok z murka w piasek to rzecz niewyobrazalnie trudna
                            • guderianka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:56
                              > ooo, no to byscie mialy starcie na trasie jakbyscie sobie na murku
                              naprzeciw wy
                              > szly
                              > przeciez zrobic krok z murka w piasek to rzecz niewyobrazalnie
                              trudna


                              Niezła frajda big_grin
                        • anulka.p Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:03
                          > w naszej piaskownicy matki czesto siedza na jej brzegu i kazda
                          klepie ze swoim
                          > babki
                          > gdyby ktoras zechciala sobie latac w kolko murkiem jedna za druga
                          robilyby fale
                          > na szczescie nie widzialam jeszcze zeby ktos wpadl na taki pomysl,



                          Hyhyhy. Moof ajlowjusmile
                          • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:14
                            z wzajemnoscia Anulu smile
                        • mama_kotula Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:10
                          >w naszej piaskownicy matki czesto siedza na jej brzegu i kazda klepie ze swoim
                          babki gdyby ktoras zechciala sobie latac w kolko murkiem jedna za druga robilyby
                          fale na szczescie nie widzialam jeszcze zeby ktos wpadl na taki pomysl, laza w
                          kolko owszem, ale kiedy brzegi sa luzne


                          Moofeczko, ale z relacji oli.nka wywnioskowałam, że brzegi były luźne i ona
                          jedna tam siedziała. Bo - tak jak mówisz - nie widziałam jeszcze, aby dzieci
                          urządzały sobie wyścigi na obrzeżu, kiedy siedzi tam całe stado matek wink

                          Sytuacja dość podobna - siedziałam z młodą na drewnianym domku ze ślizgawką i
                          gadałyśmy. Przyszły dwie dziewczyny, gdzieś w wieku 9-10 lat i spytały bardzo
                          grzecznie (podkreślam: bardzo grzecznie), kiedy domek będzie wolny, bo one
                          chciały urządzić sobie wyścigi na torze przeszkód "pani zobaczy, Ewelina ma
                          stoper taki specjalny sportowy". Mogłam zlać prośbę, bo przecież - każdy ma
                          prawo przebywać na domku, nie? ale tak sobie pomyślałam - równie dobrze możemy
                          siedzieć z młodą na ławce czy na innej drabince, więc zeszłyśmy z domku smile. Nam
                          nie ubyło, a dziewczyny przeszczęśliwe.
                          • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:14
                            pewnie ze milo
                            ale wam faktycznie bylo jedno gdzie posiedziec
                            i przesiasc sie mbylo gdzie
                            w opisanej sytuacji dziewczyna byla zajeta zabawa z dzieckiem, a bieganie wokol
                            piaskownicy ma charakter nawracający
                            no powiedz ile razy bys wstala, raz drugi dziesiaty?
                            i dlaczego skoro dziewczynka moze zrobic krok obok bez szkody dla swojej zabawy
                            a zawraca dupe innym
                            • mama_kotula Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:19
                              w opisanej sytuacji dziewczyna byla zajeta zabawa z dzieckiem, a bieganie wokol
                              piaskownicy ma charakter nawracający
                              no powiedz ile razy bys wstala, raz drugi dziesiaty?

                              napisałam wyżej, pod postem ibulki, co bym zrobiła za drugim razem

                              i dlaczego skoro dziewczynka moze zrobic krok obok bez szkody dla swojej zabawy
                              a zawraca dupe innym

                              ja tego nie ujmuję jako zawracania dupy. poza tym o "zepsuciu zabawy" też
                              napisałam - moofka, no zlituj się, wiesz jakie są dzieci - zasady są święte
                              tongue_outtongue_out, liczy się przejście bez zeskoku.

                              Po prostu uważam, że w pewnych sprawach można czasem ustąpić. I jeszcze raz
                              napiszę - to wydumany problem. Jakby chodziło o faktyczną krzywdę dla
                              kogokolwiek, to może bym się zastanawiała nad przeprowadzeniem misji
                              wychowawczej, ale tak? no sorry smile
                              • moofka Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:23
                                ale dlaczego misji wychowawczej smile
                                ja to odbieram wlasnie jako niepotrzebne zawracanie doopy i pewnie tak bym
                                wlasnie zareagowala jak stary kot bonifacy na piecu
                                przejdz skarbie obok
                                a problem faktycznie z kosmosu, ale dla ematek kazdy dobry zeby sie od krów
                                nawyzywac smile

                                • mama_kotula Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 22:33
                                  Eno, bo dla mnie taka matka od razu kojarzy się z bucowatą paniusią z wyniosłym wyrazem twarzy, primadonna od siedmiu boleści. Zwłaszcza, jeśli używa w kontekście prośby dziewczynki słowa "tupet" (no kurna, już prędzej na miejscu byłoby to twoje "zawracanie dupy"). Pamiętam, że jako dziecko właśnie w wieku tej dziewczynki, szczerze nie znosiłam takich paniuś i za ich plecami wywalałam jęzor i przewracałam oczami (bo nie znałam jeszcze gestu fakju tongue_out).

                                  Od razu kojarzy mi się z takim typem, co na forum założyłaby wątek "dwuletni wstrętny niewychowany bachor zaatakował mojego słodkiego rocznego dzidziusia", wiesz, jaki to typ. No tak to widzę.


                                  A misja wychowawcza - no i Ibulka, i oli.nek pisały coś w stylu "dzieciak nie może się w ten sposób odzywać do dorosłego", tudzież "dziecko musi wiedzieć, że nie zawsze ma, to czego chce". Do tego się odniosłam.


                                  Aaa - podobnie z pierwszą sytuacją ("cicho, bo chcę sie skupić na tym, co robię") - ja bym się pewnie zarecholiła na śmierć - wiesz, jak to brzmi w ustach pięciolatka? diablo komicznie tongue_out - i faktycznie powiedziała córce "widzisz, nie drzyj się tak, bo to nie jest przyjemne dla nikogo". O - i z tego bym zrobiła akcję wychowaczą, ale nie dla chłopaczka, tylko dla córki, która wrzaskun okrutny jest, z charakterkiem.
                                  • nangaparbat3 Re: przepraszam mogę przejść ? 31.07.08, 08:51
                                    mama_kotula napisała:

                                    > Aaa - podobnie z pierwszą sytuacją ("cicho, bo chcę sie skupić na tym, co robię
                                    > ") - ja bym się pewnie zarecholiła na śmierć - wiesz, jak to brzmi w ustach pię
                                    > ciolatka? diablo komicznie tongue_out - i faktycznie powiedziała córce "widzisz, nie dr
                                    > zyj się tak, bo to nie jest przyjemne dla nikogo". O - i z tego bym zrobiła akc
                                    > ję wychowaczą, ale nie dla chłopaczka, tylko dla córki, która wrzaskun okrutny
                                    > jest, z charakterkiem.
                                    >
                                    A mnie by zamurowało z zachwytu (pewnie zreszta niesłusznie, bo zalożę sie, ze
                                    mały po prostu cytuje tatusia), teraz naprawdę malo kto chocby probuje
                                    skoncentrowac sie na czymkolwiek, im mlodszy, tym gorzej, a chlopcy o wiele
                                    rzadziej niz dziewczynki.
                    • dorianne.gray Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:42
                      A ja Cię popieram, bo ja też zwykle siedzę obok młodego na brzegu
                      piaskownicy i nadziwić się nie mogę tym mamom, które siadają sobie
                      na ławeczce i ględzą, a dziecię w piachu się nudzi, bo nie umie się
                      jeszcze samo zająć.

                      W kwestii formalnej, czyli początku tej wymiany z zdań - fakt, pani
                      się kóltórom raczej wykazała, niż kulturą...
                • dlania Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:36
                  Ja bym pewnie wlazła do środka tej piaskownicy - ale ja ogolnie mało asertywna
                  jestemwink
                • demarta Re: przepraszam mogę przejść ? 30.07.08, 21:41
                  yyy, ja jak z dzieciem lepię, babkuję, czy inne takie, to siadam z
                  nim bezpośrednio w piachu, tak nam się najfajniej bawi, jak równy z
                  równym wink) nie lubię na niego z wysokości spoglądać podczas takich
                  zabaw. i on też nie lubi jak się "wywyższam" wink)
                • sir.vimes Za żadnym 30.07.08, 23:16
                  > i ile tak razy byscier wstawaly? za ktorym okrazeniem byscie sie wkurowały?

                  Jak moja mała była na etapie lepienia z mamą a nie z innymi dziecmi celowo
                  szukałam pustego placu zabaw by nie wkurzały mnie czyjeś dzieci i wzajemnie.


                  Jak zaczęła bawic się z dziecmi - ja siadałam na ławce. Z książką.

                  Poza tym - po to jest murek by po nim biegac. A siedzenie na zimnym jest niezdrowe.
                  • mama_kotula Re: Za żadnym 30.07.08, 23:18
                    > A siedzenie na zimnym jest niezdrowe.

                    No coś ty, u nas na obrzeżu piaskownicy są przykręcone deseczki... abym mogła
                    tam sobie usiąść i w spokoju poszydełkować albo poczytać, jednocześnie
                    rozmawiając z młodym budującym zamek tongue_out
                    • sir.vimes Re: Za żadnym 30.07.08, 23:51
                      Eee tam,

                      ja wolę ławkę, jeżeli już mam siedziec. Albo koc na trawiesmile

                      Na kocu można zresztą się położyc ... i zapadając w miły letarg słuchac
                      szczebiotu dzieciny...
                      • mama_kotula Re: Za żadnym 30.07.08, 23:57
                        >Na kocu można zresztą się położyc ... i zapadając w miły letarg >słuchac
                        szczebiotu dzieciny...

                        Niestety, moja dziecina ma to do siebie, że wrzeszczy, zamiast szczebiotać.
                        Znaczy - mówi bardzo głośno, jeśli osoba oddalona jest od dzieciny o więcej niż
                        metr. Jako, że mam nadwrażliwość na hałasy, wolę zalegnąć na obramówce, w
                        bliskim pobliżu tongue_out

                        A że dziecina z racji choroby swej nie integruje się z dziećmi, to siłą rzeczy
                        partnerem do konwersacji musi być matka, która diablo uwielbia z dzieciną
                        konwersować na tematy poważne i mniej poważne. Dzisiejsza poważna piaskownicowa
                        konwersacja dotyczyła "tabletek, które odbierają życie", czyli narkotyków.
                        Rzesza matek patrzyła na nas ze zgrozą w oczach i apage satanas na ustach tongue_outPPP
                    • moofka Re: Za żadnym 31.07.08, 08:42
                      > No coś ty, u nas na obrzeżu piaskownicy są przykręcone deseczki... abym mogła
                      > tam sobie usiąść i w spokoju poszydełkować albo poczytać, jednocześnie
                      > rozmawiając z młodym budującym zamek tongue_out
                      >

                      no myslalam, ze tak jest wszedzie big_grin
                      a jak nie ma, to dlatego ze wandale wyrwali tongue_out
                      ale Ty juz wiesz, ze nie nalezy siadac na brzezku pisakownicy gdyz albowiem jest
                      to NIEWYCHOWAWCZE (no padlam smile
        • sir.vimes no włąśnie , przykład 30.07.08, 21:31
          zachowałaś się IMO obrzydliwie.

          Natomiast ta dziewczynka- bardzo grzecznie.


          > sytuacja druga: siedzę na skraju piaskownicy, gdzie pilnuję i bawię się z moją
          > młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi dookoła tejże
          > piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę "przepraszam, mogę przejść?" i
          > stoi i czeka. oczywiście się nie usunęłam i odpowiedziałam coś w stylu "nie
          > widzisz, że ja tu siedzę".
        • faq Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:53
          nie wiem czemu 'oczywiscie' sie nie usunelas.. zaliczylabym to do zachowania z
          serii 'chamstwo', dalas fatalny przyklad dzieciom i swoim i obcym, ze mozna olac
          grzeczna prosbe. Co wiecej piaskownica jest przeznaczona dla dzieci a nie do
          usadzania tylka doroslego, ktory psuje komus zabawe.
        • ik_ecc Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 22:41
          oli.nek napisała:

          > gdy nagle z piaskownicy odezwał się jakiś chłopiec gdzieś lat
          > 5 "cicho, próbuję
          > się skupić na tym co robię". patrzył na mnie również. odbieram to
          > jako straszny
          > tupet.

          Dziecko powtorzylo zachowanie rodzicow. Straszny tupet, rzeczywiscie.


          > sytuacja druga: siedzę na skraju piaskownicy, gdzie pilnuję i
          > bawię się z moją
          > młodszą córą, jakaś dziewczynka (na oko lat 8/9) chodzi dookoła
          > tejże
          > piaskownicy na rogach, gdy doszła do mnie słyszę "przepraszam,
          > mogę przejść?" i
          > stoi i czeka. oczywiście się nie usunęłam i odpowiedziałam coś w
          > stylu "nie
          > widzisz, że ja tu siedzę".

          Dziecko powiedzialo "przepraszam" i grzecznie czekalo... Co za
          chamstwo.

          > ale skądś się to bierze. przykład idzie z góry.

          Od takich wlasnie jak Ty, co holduja podwojnym standardom - mnie
          wolno wszystko, w tym zachowyac sie po chamsku, natomiat niech-no-
          tylko jakis gowniarz wezmie ze mnie przyklad...
        • mathiola to straszne... 30.07.08, 23:02
          ...że dorosły człowiek może się tak beznadziejnie i chamsko zachować
          i jeszcze zrzucić winę na młodszego i bardziej kulturalnego osobnika
          (bo ryby i dzieci głosu nie mają?).
          Kobieto, dziewczynka powiedziała grzecznie: przepraszam, czy mogę
          przejść? Nie pchała się na siłę, nie deptała ci po nogach. CO
          JESZCZE powinna powiedzieć, żebyś skumała, że należy się podnieśc i
          udostępnić jej przejście??
          • ibulka Re: to straszne... 31.07.08, 02:40
            NALEZY?! lol big_grin
            • mathiola Re: to straszne... 31.07.08, 09:56
              a nie? Jak dzieci mają nauczyć się kultury jeżeli zachowując się
              należycie (przeprosiła, czekała), spotykają się z chamstwem? Jeśli
              ktoś mówi: przepraszam, czy moge przejść to należy wstać i
              udostępnić przejście - tego wymaga kultura. Gdyby analogiczna
              sytuacja zdarzyła się z udziałem osób dorosłych, podejrzewam, że nie
              byłoby żadnej dyskusji. Normalne kulturalne zachowanie: jedna
              przeprasza, druga wstaje.
              I świat od razu jest piękniejszy dzięki temu że wszyscy są dla
              siebie mili.
              • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 09:59
                >Gdyby analogiczna sytuacja zdarzyła się z udziałem osób dorosłych,
                >podejrzewam, że nie byłoby żadnej dyskusji. Normalne kulturalne >zachowanie:
                jedna przeprasza, druga wstaje.

                O właśnie. Jak ktoś dorosły zwyczajnie przeprasza "przepraszam, czy mogę
                przejść", ustępuje się niemal automatycznie, odruchowo, nie zastanawiając się
                nad tym.
                Przynajmniej ja tak robię tongue_out ale może dziwna jestem tongue_out
              • moofka Re: to straszne... 31.07.08, 10:06
                mathiola napisała:

                > a nie? Jak dzieci mają nauczyć się kultury jeżeli zachowując się
                > należycie (przeprosiła, czekała), spotykają się z chamstwem? Jeśli
                > ktoś mówi: przepraszam, czy moge przejść to należy wstać i
                > udostępnić przejście - tego wymaga kultura.

                a pewnie ze tak
                jedno malenie tycie ale wink
                ona nie tarasowala przejscia i nie tamowala ruchu w ogolnosci
                to mloda wymyslila sobie ze musi przejsc AKURAT DOKLADNIE tam, gdzie matka
                bawila sie z dzieckiem
                chociaz wcale nie musiala
                i tu olinek mogla odmowic
                i ja pewnie tez bym powiedziala - przejdz obok dziecko drogie
                i juz
                ale watek na sto postow jest smile

                Gdyby analogiczna
                > sytuacja zdarzyła się z udziałem osób dorosłych, podejrzewam, że nie
                > byłoby żadnej dyskusji. Normalne kulturalne zachowanie: jedna
                > przeprasza, druga wstaje.
                > I świat od razu jest piękniejszy dzięki temu że wszyscy są dla
                > siebie mili.
              • ibulka Re: to straszne... 31.07.08, 14:34
                no jeszcze z ławki czy miejsca w autobusie wstać to rozumiem, ale z brzegu
                piaskownicy? bo dziecko prosi?
                ok, prosi uprzejmie, ja jeśli nie mam ochoty podnieść doopy (co może się
                zdarzyć, albo i nie) również uprzejmie mówię, żeby przeszła obok mnie big_grin
                • mathiola Re: to straszne... 31.07.08, 15:42
                  no wiesz, żeby ona jeszcze uprzejmie odpowiedziała to bym zniosła.
                  Ale taka odpowiedź na grzeczną prośbę dziecka była co najmniej
                  niestosowna.
          • moofka Re: to straszne... 31.07.08, 08:44
            CO
            > JESZCZE powinna powiedzieć, żebyś skumała, że należy się podnieśc i
            > udostępnić jej przejście??

            strzepnac piasek z mureczka i przeprosic ze smiala swoj krowi zad usadzic w
            nienaleznym jej miejscu big_grin
          • przeciwcialo Re: to straszne... 31.07.08, 09:08
            A tobie nigdy nie zdazyło sie odmówic grzecznej prośbie? Może trochę
            asertywności... To ze ktos grzecznie prosi nie znaczy że to cos
            dostanie. taki lajf. I nie odnosze tego tylko do relacji dziecko-
            dorosły.
            • gryzelda71 Re: to straszne... 31.07.08, 09:10
              przeciwcialo napisała:

              > To ze ktos grzecznie prosi nie znaczy że to cos
              > dostanie. taki lajf.

              Masz rację.Od piaskownicy należy tego uczyć.Zwłaszcza cudze dziecismile
              • przeciwcialo Re: to straszne... 31.07.08, 09:17
                Może lepiej ze obce dziecko od obcego rodzica juz w piaskownicy
                dostanie taka lekcję. Może oszczędzi mu to rozczarowań i spazmów w
                placówkach edukacyjnych.
                Czasem trzeba zwrócic uwage bo niektórzy rodzice puszczaja dzieci
                samopas na plac zabaw i guzik obchodzi ich że dziecko wyrywa innym
                zabawki czy sypie piachem w oczy.
                Sorry, ale moje dzieci są dla mnie najważniejsze.
                Jesli zwracam uwagę to w sposób grzeczy acz stanowczy- i to zarówno
                dzieciom jak i dorosłym.
                • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 09:23
                  >Czasem trzeba zwrócic uwage bo niektórzy rodzice puszczaja dzieci
                  samopas na plac zabaw i guzik obchodzi ich że dziecko wyrywa innym
                  zabawki czy sypie piachem w oczy.

                  Ale nie ulega wątpliwości, że w takiej sytuacji zwrócenie uwagi i udzielenie
                  lekcji wychowawczej jest zasadne. Ponieważ dziecię takie zakłóca zabawę i
                  stanowi zagrożenie dla otoczenia.

                  Wątpliwości może budzić sytuacja opisana przez oli.nek, czy naprawdę jest to
                  sytuacja tak wielkiego kalibru, aby oskarżać dziecko o "tupet" i nie ustąpić, bo
                  to niewychowawcze.
                • gryzelda71 Re: to straszne... 31.07.08, 09:24
                  No i w danej konkretnie opisanej sytuacji nauczy,że magiczne słowo proszę nie
                  skutkuję,więc po co go uzywać?
                  • ibulka Re: to straszne... 31.07.08, 14:36
                    słowo 'proszę' nie zawsze skutkuje wink
                    nie każdą prośbę mamy ochotę spełnić, wykonać.
            • e_r_i_n Re: to straszne... 31.07.08, 10:20
              przeciwcialo napisała:

              > A tobie nigdy nie zdazyło sie odmówic grzecznej prośbie? Może
              > trochę asertywności...

              Asertywnie to trzeba zareagowac na grzeczna prosbe 'przepraszam
              bardzo, czy moge pani lutnąć', a nie 'przepraszam, czy mogę
              przejsc'. Jak by Cię mijała na wąskim chodniku matka z wózkiem i
              poprosiła grzecznie o umozliwienie przejsca, to tez byc 'troche
              asertywna była, bo nie zawsze mozna miec to, co sie chce'?
              • moofka Re: to straszne... 31.07.08, 10:25
                Jak by Cię mijała na wąskim chodniku matka z wózkiem i
                > poprosiła grzecznie o umozliwienie przejsca, to tez byc 'troche
                > asertywna była, bo nie zawsze mozna miec to, co sie chce'?

                ale o to sie wlasnie rozchodzi sie, ze to nire byl waski chodnik, a miejsca do
                przejscia ful
                • e_r_i_n Re: to straszne... 31.07.08, 10:29
                  Moof, ale mi chodzi tylko o te asertywnosc postulowana, nie o
                  konkretna sytuacje. Mysle, ze sa o wiele bardziej wazkie sytuacje,
                  kiedy sie ta asertywnoscia mozna popisac. Niekoniecznie w starciu z
                  kilkulatka.
                  • przeciwcialo Re: to straszne... 31.07.08, 10:34
                    No a jakby to dziewczynka kilkanaście razy przyszłaby z taka prosba
                    o wstanie bo musi sobie pochodzic tu i teraz to wstawałabyś za
                    każdym razem?
                    Nie wydaje mi się celowym reagowac na takie prosby w celach wyższych
                    aby sie dziecko uczyo że jak się jest grzecznym to dostaje się
                    wszystko. Grzecznie odmówiłabym wstania juz za pierwszym razem a o
                    powodach pisałam wyżej.
                    • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 10:40
                      Nie wydaje mi się celowym reagowac na takie prosby w celach wyższych
                      aby sie dziecko uczyo że jak się jest grzecznym to dostaje się
                      wszystko. Grzecznie odmówiłabym wstania juz za pierwszym razem a o
                      powodach pisałam wyżej.


                      A mnie się wydaje, że można znaleźć wyjście kompromisowe - od którego mi korona
                      z głowy nie spadnie, a dziecko będzie zadowolone.

                      Chodzenie po murku to świetna zabawa i satysfakcja wielka, jak się przejdzie po
                      całości bez spadnięcia. Zatem - pomna tego - wstaję z uśmiechem, pozwalam
                      dziewczęciu przejść - ot, tak, mnie nie ubędzie, a jej sprawi przyjemność - po
                      czym siadam znów, i na kolejną prośbę reaguję grzecznym "cieszę sie, że fajnie
                      się bawisz, ale tym razem mnie proszę ominąć, skarbie".
                      • moofka Re: to straszne... 31.07.08, 10:52
                        mama_kotula napisała:

                        >
                        >

                        >
                        > Chodzenie po murku to świetna zabawa i satysfakcja wielka, jak się przejdzie po
                        > całości bez spadnięcia.

                        a jak sie nie uda bez spadniecia i wywali sie prosto na grzebiacy lopatkami drob?
                        • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 10:59
                          > a jak sie nie uda bez spadniecia i wywali sie prosto na grzebiacy lopatkami drob?

                          Moofka, zlituj się big_grin
                          "Spadnięcie z murku" polega na zsunięciu się kopytem do piaskownicy, a nie na
                          tygrysim skoku w nieświadomą niczego dzieciarnię.

                          A teraz ktoś zaargumentuje, że mogła tym kopytem nadepnąć na bawiące się w
                          piachu dziecko, ech... no to ja w ogóle postuluję zakaz chodzenia po murku. Nie,
                          nie, zakaz nie, bo to nic nie da... o! zlikwidować murki.

                          Hasło na dziś "OBALMY MURY!!!" tongue_outtongue_out
                          • moofka Re: to straszne... 31.07.08, 11:05
                            no wiec zakladajac ze byly dzieci w nieduzej przeciez piaskownicy istnieje
                            prawdopodobienstwo, ze kogos mogla tym kopytkiem tracic
                            murki - jak sama wiesz - sa wylozone deseczkami do siedzenia
                            jesli wiec w piaskownicy sa male dzieci, a na brzegach siedza matki nie musialo
                            dziewcze latac po tym murku
                            bez krzywdy, a polatac po drabince
                            • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 11:22
                              Moof, nie twórzmy problemów na siłę. Ja uważam, że nikomu się krzywda nie
                              dzieje, jak dziewczę biega po murku, oraz że nie ubędzie mi, jeśli sprawię obcej
                              dziewczynce jednorazową przyjemność. Ty uważasz inaczej. Po co się przekonywać?

                              Idę na spacer, frisbee porzucać (czyt: znaleźć bezludną okolicę, bo jak młode
                              bierze zamach, to ludność w popłochu ucieka... hmmm, frisbee powinny być
                              zakazane w takim razie tongue_outtongue_out).
                              Miłego dnia tongue_out
                    • gryzelda71 Re: to straszne... 31.07.08, 10:45
                      przeciwcialo napisała:

                      > No a jakby to dziewczynka kilkanaście razy przyszłaby z taka prosba
                      > o wstanie bo musi sobie pochodzic tu i teraz to wstawałabyś za
                      > każdym razem

                      Problem taki,że mamusia nie wstała nawet razu jednego,bez tłumaczenia,bo i po co.
                      Sądzę tez ze kolejny raz dziecię po prostu przejdzie bez słowa,bo skoro prośby
                      grzeczne nie skutkują to po co język strzępićsmile
                      • mama_kotula Re: to straszne... 31.07.08, 10:50
                        gryzelda71 napisała:

                        > Problem taki,że mamusia nie wstała nawet razu jednego,bez tłumaczenia,bo i po
                        co. Sądzę tez ze kolejny raz dziecię po prostu przejdzie bez słowa,bo skoro
                        prośby grzeczne nie skutkują to po co język strzępićsmile

                        Otóż to.
                        Pani siedząca na obrzeżu powiedziała coś w rodzaju "nie widzisz, że ja tu
                        siedzę?". No właśnie dziecię widzi, dlatego prosi o możliwość przejścia.
                        Dla mnie "nie widzisz, że ja tu siedzę?" to jedna z najbardziej chamskich
                        odzywek - JA królowa, WY motłoch. Tak to odbieram.

                        --
                        - ...wilki uratowały mnie przed wilkołakami?
                        - Wszystko w porządku, sir. Kiedy się pan zastanowi, to właściwie niczym się nie
                        różni od tego, gdyby przed wilkołakami uratowali pana ludzie.
              • przeciwcialo Re: to straszne... 31.07.08, 10:28
                No popatrz, to skąd potem tyle postów na forum jak to szef
                wykorzystuje albo inni ludzie. Tu tez asertywność potrzebna a
                niekoniecznie tylko w sytuacji- Przepraszam bardzo,czy mogę pania
                lutnać?
                • e_r_i_n Re: to straszne... 31.07.08, 10:30
                  Sama jestem wielka zwolenniczka asertywnosci, ale, jak juz napisalam
                  Moofce, niekoniecznie w starciu z dzieckiem.
        • sakada Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 13:07
          Ale z Ciebie burak uncertain
    • mama_kotula Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:21
      Hyh. Moja córka regularnie opieprza ludzi za bluzganie, oburzonym tonem "proszę
      się tak brzydko nie wyrażać, to nieeleganckie" - najczęściej pouczonym szczęki
      opadają i pouczani milkną tongue_out

      Niestety, córka w teorii mocna, bo sama - jak w co drugim zdaniu nie użyje słowa
      "dupa" i pochodnych, to chora chodzi tongue_outP
      • guderianka Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 20:53
        Moja córka miała 6lat gdy wyszła sama na dwór, na ogrodzony plac
        zabaw pod naszym blokiem. Obserwowałam ją z okna. Zauważyłam,że
        podeszła do jakieś pani z psem i coś z nią rozmawiała po czym pani
        odeszła
        Gdy wróciła opowiedziala mi,że podeszła do tej pani i powiedziała :
        -Proszę pani, ale tutaj jest plac zabaw i zakaz wstępu dla psów
        Pani nic nie odpowiedziała

        Czy to może przerodzić się w zuchwałość? Może. I dobrze. Jeśli z
        szacunkiem to nie widzę w tym nic złego
    • nangaparbat3 Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 30.07.08, 21:32
      Byłysmy w sklepie, córka miała plus minus dwa lata, było dyuzo ludzi, nagle
      usłyszałam jej wrzask: Nie dotykaj mnie!
      I bardzo miły glos jakiejś pani: Bardzo cie przepraszam, nie sądzilam, ze ci to
      sprawi przykrosc.
      I komentarz sprzedawczyni:
      Jakie to teraz dzieci niewychowane...
    • marianczyk0 tu jest dziecko madrzejsze od doroslego: 31.07.08, 00:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82641377&a=82641377
      • ibulka Re: tu jest dziecko madrzejsze od doroslego: 31.07.08, 02:41
        ohhh, nie wciągajmy znowu katolików i wiary do dyskusji, to niepotrzebne...
    • e_r_i_n Re: Dziecko mądrzejsze od dorosłego... 31.07.08, 10:05
      Dzieciaki sie uczą przez nasladownictwo smile Rodzice zwracaja uwage na
      zle zachowania dziecku, dziecko - innym. Moj syn potrafi, jadac
      sciezka rowerowa, najpierw trzykrotnie powiedziec 'przepraszam', a
      gdy brak reakcji, zejsc z roweru, podejsc do ludzia idacego sciezka
      i powiedziec 'przepraszam, ale to sciezka rowerowa i tu sie jezdzi,
      a nie chodzi'. I dobrze.
    • moofka a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 11:29
      a na murku przysiadl sterany zyciem i upalem zulik
      zaraz zobaczylam okiem wyobrazni dyspute z ematki na sto postow
      wstrzymalam dech z ciekawosci, jak to sie skonczy ;DDDDDD
      i wiecie co on zrobil ;O
      tam tam taram - buduje napiecie
      nawet sie nie zatrzymal tylko obszedl zulika za plecami i poszedl dalej
      czili - da rade ;D
      • gryzelda71 Re: a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 11:45
        W sumie masz rację.Po co nadużywać zwrotów grzecznościowych.
        A tak odnośnie opisanej sytuacji w piaskownicy,to dopiero byłoby piekło,gdyby
        dziecko nic nie powiedziawszy obeszło matkę...
        • moofka Re: a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 12:18
          pewnie by nawet nie zauwazyla
          teraz to nie wiem, o co ci chodzi
          • gryzelda71 Re: a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 14:13
            Gdyby dziewczę słowa nie powiedziawszy przeszło za plecami,czy przed matka(nie
            wiem jak siedziała)to byłoby gadanie,ze mogła przeprosić,ze mogła spaść na
            dziecko,ze.....wpisz co uważasz za stosowne.
            • moofka Re: a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 14:17
              ponosi cie ;P
              • gryzelda71 Re: a moje dziecko szlo dzisiaj murkiem... 01.08.08, 14:29
                Wcale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka