Dodaj do ulubionych

METODA VOYTY

06.10.03, 10:24
Pproszę napiszcie o swoich doświadczeniach w rechabilitacji dzieci tą metodą,
bo ja płaczę i ćwiczę i mój malec też. Mamy zwiększone napięcie mięśni z
lewej strony. jola.przadka@wp.pl
Obserwuj wątek
    • mandaryna_123 Re: METODA VOYTY 06.10.03, 15:08
      Kochana,
      wiem, co przeżywasz. Ja z moim synkiem jeździłam rok na rehabilitację do
      Centrum ZdrowiaDziecka w W-wie. Chociaż mały nie byl rehabilitowany tą metodą,
      to czekając na ćwiczenia dużo się nasłuchałam pod drzwiami. Jest o dla matki
      szok, bo wydaje ci się, że krzywdzisz dziecko. Dużo rozmawialam na temat tej
      metody z naszą panią doktór, przemiłą osobą. Dziecka to nie boli, ono placze,
      bo jest niezadowolone, że pod twoim przymusem musi leżeć w jednej pozycji przez
      kilka sekund. Dam ci przykład, jaki mną wstrząsnąl: mam koleżankę, która
      urodziła dziecko w 26 tyg. ciąży, niedorozwinięte fizycznie, z obrzękiem mózgu.
      Lekarze dobrze rokowali, ale warunkiem sukcesu była rehabilitacja metodą Voyty.
      Ona ie mogła patrzeć i słuchać, jak jej córeczka płacze podczas ćwiczeń i po
      miesiącu zrezygnowała. W domu też nie ćwiczyła z małą. W tej chwili(minął rok
      od jej decyzji o przerwaniu leczenia) jej córeczka nie siada, nie będzie
      chodzić, ma obustronne porażenie mózgowe bez praktycznie żadnych szans na
      normalne życie. A miała taką szansę, tylko matka ją pozbawiła tej szansy za
      cenę współczucia i tego, że nie mogła znieść placzu córeczki.Sprawiedliwe? Nie!
      Znam dużo dzieci z Centrum, które zaczynając były dziećmi niepełnosprawnymi lub
      ze wzmożonym napięciem, co groziło w późniejszym życiu niedorozwojem. Teraz to
      normalne dzieci, sprawne, takie jak mój synek. Wiem, że ich matki płakały,
      zarzekały się, że to ostatni raz i że niech się dzieje, co chce. Miały wyrzuty
      sumienia, że męczą własne dzieci, przysparzają im bólu i cierpienia. Ale czy
      jest większe cierpienie dla matki, ktora patrzy na swoje upśledzone dziecko i
      wie, że mogło być normalne, gdyby kiedyś ona byla bardziej cierpliwa? To
      przeżywały te kobiety, ktore znam, a ja razem z nimi.
      Życzę ci cierpliwości i wytrwałości, a za rok będziesz biegać za swoim
      maleństwem, że nagi pogubisz. I będziesz szczęśliwa, bo będziesz wiedzieć, że
      dzięki tobie, twoim wyrzeczeniom i uporowi, jest zdrowe jak inne dzieci. Będzie
      to twoja zasługa.
      Pozdrawiam
      • epaula1 Re: METODA VOYTY 06.10.03, 17:08
        Witaj!

        Moja Julia (tera 2 latka) też była tak rehabilitowana. Miała przykurcz mięśni.
        Ćwiczyłyśmy ponad rok.Ponieważ mieszkam w małej "dziurze", Julia była fachowo
        rehabiliowana tylko 2 razy w tygodniu, bo inne dzieci były poważniej chore.
        Musiałam sama nauczyć się tej metody i dzień w dzień 1 godz. ćwiczyłyśmy do
        lustra. Julia darła się w niebogłosy, a mnie serce krwawiło. Ale wiedziałam że
        muszę!!! Robiłam to ze ściśniętym sercem, gardłem i ze łzami w oczach. Udało
        się . Julka jest zdrowa. Przez długi czas wyła na widok dużej piłki. Ale teraz
        chyba zapomniała ból jaki jej musiałam sprawiać, jestem jej "najlepszejszą"
        przyjaciółką, i co chwilę mówi że mnie kocha... Ja natomiast mam zdrowe radosne
        dziecko, czyste sumienie i satysfakcję, że przemogłam samą siebie. Największy
        opór budził u mnie strach i płacz mojego dziecka! Ale ona chyba wiedziała że
        tak trzeba, i napewno doceni dopiero wtedy, gdy sama będzie mieć dzieci.

        pozdrawiam i życzę sukcesów - trzymam kciuki
        paula
        • alinaw1 Re: METODA VOYTY 07.10.03, 12:16
          Moja lekarka na zwiększone napięcie mięśni zaproponowała inną - mniej bolesną
          metodę i mniej popularną 0 NDT (już nie pamiętam, czy dobrze napisałam nazwę).
          Codziennie! przez półroku chodziliśmy na ćwiczenia, potem rzadziej,
          ćwiczenia w domu, odpowiednie sadzanie i układanie dziecka. Teraz Staś będzie
          miał dwa latka i ani śladu po wcześniejszych problemach. Zapytaj neurologa o
          inną metodę. Może ędzie odpowiednia dla Twojego dziecka. Trzymam kciuki.b
      • mamasita Re: METODA NDT BOBATH mniej inwazyjna i skuteczna 07.10.03, 12:21
        Polcema metode BObath osrodek ul.Polnej Rózy 6 ursynow kabaty, telfon w
        fundacji na zelaznej, terapeuci, neurolog, ortopeda.
        Uwazam ze to swietna metoda, i nie jest bolesna, bardzo ciekawe rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka