amelia85 Re: czy byłam bita? 20.08.08, 13:43 Lania nie dostałam nigdy, kilka razy w afekcie dostałam ręką bądź w przelocie czymś co w ręku było. Czy zasłużyłam? nie wiem, na pewno nie bez powodu oberwałam, ale nie miło wspominam takie momenty i nie bardzo chcę je pamiętać.Do rodziców nie mam żalu, bardzo ich oboje kocham i zawsze wiedziałam i widziałam, że oni mnie kochają,mimo błędów wychowawczych jakie popełniali. Chyba dzięki tej miłości właśnie, nie pamiętam złego. Jestem przeciwnikiem bicia, które wywołuje tylko agresję i lęk dziecka oraz pozostawia wieczny ślad w psychice. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikita10 Re: czy byłam bita? 20.08.08, 14:05 Nie, nie byłam bita - dwa razy dostałam klapsa i to wszystko. Nie krzyczano na mnie, ale mama zawsze mówiła: "rób jak uważasz", ale to jak uważasz musiało być po jej myśli Nie sprawiałam żadnych kłopotów wychowawczych, byłam posłusznym dzieckiem. Za to raz dostałam lanie od dziadka - nie wytrzymał, bo codziennie urządzałam nieziemskie ryki przy czesaniu (chcialam kucyk, a babcia pletła warkocz). Od tej pory byłam cicho Żalu nie mam, bo dziadka kochałam bardziej od rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: czy byłam bita? 20.08.08, 14:19 amelia85 napisała: > Do rodziców nie mam żalu, bardzo ich oboje kocham i zawsze >wiedziałam i widziałam, > że oni mnie kochają,mimo błędów wychowawczych jakie popełniali. >Chyba dzięki tej miłości właśnie, nie pamiętam złego. I w tym chyba tkwi sek tego wszystkiego. Klapsy (oczywiscie nie znecanie sie!), kary, wypominanie i inne takie trafiaja sie w wiekszosci normalnych, zwyczajnych domow i rodzin. My, jako rodzice, popelniamy bledy nieustajaco. Cala sprawa w tym zeby nie zgubic po drodze uczucia do dziecka. Jako dorosly czlowiek mozna rodzicom wiele wybaczyc jesli ma sie pewnosc, ze nawet popelniajac bledy wychowawcze czy ulegajac wlasnym slabosciom, nigdy nie przestali nas kochac. Problem jest wtedy gdy jako dorosly czlowiek ma sie swiadomosc, ze te bledy byly wynikiem i odzwierciedleniem braku uczucia. Wtedy tez i nie ma wybaczenia. Zgadzam sie z Zebra - jest to super smutny watek pokazujacy w jak wielu domach brakowalo jednak milosci i czulosci wobec dzieci. I wyroslismy tacy troche glodni na milosc... I teraz wlasnym dzieciom chcemy dac wiecej, duzo wiecej niz sami dostalismy - przy okazji tez przeciez popelniamy kolejne bledy... Oby nasze dzieci mogly nam je kiedys wybaczyc gdy uswiadomia sobie jak bardzo je kochamy Odpowiedz Link Zgłoś
marva Re: czy byłam bita? 21.08.08, 10:05 Tak. Byłam bita. Od ojca dostałam dwa razy w życiu, ale nie zapomnę do końca życia. Mama prała mnie i siostrę często i za byle co. Dostawałam kablem, trzepaczką do dywanów, mokrą ścierą a nawet witką. Kocham ich mimo wszystko bezwględnie. Ojciec przez kilkanaście lat pił niemalże non stop. Teraz od kilku lat stara się wszystko naprawić, zmienić. Jest teraz naprawdę super ojcem. Nie zapomniałam niczego. Nigdy nie zapomnę. Mamę szanuję, pomagam jej, zawsze jestem na jej każde zawołanie. Niestety nigdy nie będę miała do niej zaufania. Zawsze uważam co do Niej mówię i nigdy się nie zwierzam. Skrzywili mnie psychicznie. W pewnym sensie jakoś wytłumaczyłam sobie to wszystko. Mama sama z nami, nigdy nie mogła liczyć na ojca pijaka. Ciągle w nerwach. Ojciec- cieszę się, że się zmienił, lepiej późno niż wcale. Mi pozostał uraz psychiczny, ale niestety zdarzyło mi się dać klapa mojemu synowi. Dałam mu trzy małe klapsy....do tej pory nie mogę sobie z tym dac rady emocjonalnie. Niestety moja siostra odziedziczyła po mamie umiłowanie do egzekwowania dobrego zachowania "ręcznie" wobec swojej córki....Wiecznie się o to kłócimy i ciągle słyszę to samo : nie wpieprzaj się w wyhowywanie mojego dziecka..... Żal mi tej małej. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 14:15 A moj tata nie zyje, wiec nie moge sie na niego gniewac, ze mnie bil. Pasem po dupie. Za to, ze powiedzialam cos nie tak(np. ze nazwalam siostre "podciepem", co dla mnie znaczylo - smarkacz, a dla niego dziecko nie jego, tylko podrzucone czy cos...). To pamietam, bo siostra mlodsza glaskala mnie i pocieszala jak plakalam w kacie. Bylo to najbardziej niezasluzone lanie. Dostawalam pasem czesto i chyba za pierdoly, bo za bardzo niegrzeczna to nie bylam. Nie kochalam go. Zastanawiam sie dlaczego tak obrzydliwe zachowanie bylo w wiekszosci domach norma? Zrobiles cos nie tak? Wypinac d...i pasiorem. Tra-ge-dia... Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 18:07 > A moj tata nie zyje, wiec nie moge sie na niego gniewac, ze mnie bil. Skąds taki głupi pomysł? Masz prawo i powinnaś być na niego wściekła. Jesli będziesz wypierać żal i złość bo "tata nie zyje", to zniszczysz siebie. To przesąd, że o umarlakach nie mówi się źle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1976 Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 10:36 Tata - nie, nie przypominam sobie. Jest typem choleryka ( ja też) więc czasem wydarł się i tyle. Mama kilkakrotnie nie wytrzymała i dostałam " ręką", dziś ją zrozumieć. Wychodziłam na podwórko, traciałam poczucie czasu i ginęłam. Szłam do jakieś koleżanki lub na inny plac zabaw a Oni mnie szukali, potem mamie czasem puszczały nerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 15:56 Od mamy dostawałam klapy, bywało, że i ścierką bez łeb, a nawet pas szedł w ruch - dziś żalu nie mam, choć wóczas miotałam pod nosem jakieś okropne przekleństwa. Tata potrafił się ze mną dogadać bez klapów ale bywał gościem w domu z powodu pracy na morzu, więc i cierpliwości do mnie miał więcej Odpowiedz Link Zgłoś
in-ca Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 17:16 To chyba jestem szczęściarą, nie oberwałam nigdy, za nic Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 19:19 pretensje rodziców do dorosłych dzieci, które nie chcą utrzymywać z nimi kontaktów czy rozmawiać są nieuzasadnione. Niezrozumiałe jest również dlaczego tak mało osób (wydawało by się na poziomie) nie wie skąd się wzięła niechęć ich dziecka do własnej osoby. Kiedy czytam wypowiedzi matki, która ma żal do dorosłej 24 letniej córki o to, że ta źle się do niej odnosi, nie dokłada się do czynszy za mieszkanie...a dalej pisze, że miała przez wiele lat męża alkoholika, ale się długo nie rozwodziła, dopiero parę lat temu podjęła decyzję...nic dziwnego, że córka ma teraz do niej pretensje, skoro skazała ją na nieciekawe dzieciństwo i jego konsekwencje w dorosłym zyciu, skoro przez tyle lat dawała się zwodzić, mając na uwadze dobro, tylko nie wiadomo czyje. Rodzicom, którzy wiedzieli że dziecku dzieje się krzywda-brat lał siostrę pod ich nieobecność należy się porządny opierz plus wygarnięcie wszystkich żali, zdecydowanie schłodzenie stosunków. Nie rozumiem dlaczego część z was ma obiekcję, czy nie złożenie życzeń to będzie przegięcie, a jak nie przyjdę na obiad to zostanie to źle odebrane w końcu o stosunki trzeba dbać. I czego ci rodzice się uczą? Może nic nie zrozumieją, ale przynajmniej zachowane zostaną resztki godności dorosłych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikus999 Mnie tata bił jak psa 18.12.08, 16:01 Nie byłem złym dzieciakiem, same świadectwa z paskiem, wygrywałem olimpiady wojewódzkie, i tym podobne. Uczyłem się bardzo dobrze. On mnie bił. Za byle co. Za 4 zamiast 5. Za zainteresowania, za to, że zamiast ciągle się uczyć, np. grałem na komputerze (na Boga też chciałem odpocząć!). Pamiętam, że wszystko się popsuło jak miałem 5 lat. Zaczęły się wyzwiska: "ty trutniu" "ty g... " "ty sku...". Pamiętam jak zawsze trząsłem się przed nim, bałem z nim rozmawiać, co powiedziałem było źle. Miał do mnie żal, że wybrałem liceum takie, a takie. Teraz nie mogę doczekać się kiedy się usamodzielnie i wyprowadze. Szczerze mam szacunek, że zarabia i żyje się na normalnej stopie, lecz ja go po prostu nie kocham! Nie potrafię ! Za co? Za to, że mój młodszy o 11 lat brat ma to czego ja nie miałem? Jego ojciec potrafi przytulić, zabrać gdzies... Ja nie pamiętam kiedy mój tata mnie przytulił, mój tata... chyba mnie nie chciał... Teraz gdy jestem na diecie i lecze się z otyłości, śmieje się ze mnie. Zawsze wyśmiewał moją tuszę. Gdy schudłem teraz 25 kg, nawet się nie zapytał jak się czuje, jak sobie radze... chyba mnie nienawidzi... Jednocześnie zawsze jest to uczucie, takiego strachu kiedy jest w domu... i samotności... i samotności... Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 16:16 Ojciec zbił mnie dwa razy i było to na zlecenie babki (wiem, wiem, dziwne), po za tym mnie nie bił. Od mamy dostawałam w twarz no i czasami dostałam laczkiem na tyłek. Ten laczek pamiętam jak przez mgłę, za to te uderzenia w twarz choć nie były zbyt bolesne, pamiętam do dziś. Nie mam żadnego żalu za tego laczka, ale to bicie po twarzy hmmm... wolałabym, aby nigdy nie miało miejsca. Kocham obydwoje rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 16:23 Tak mi się przypomniało. Miałam kiedyś chłopaka, który ma starszą siostrę. Ta siostra wymierzała tzw. tygodniówkę dzieciom w wieku 3 i 4 lat. Zawsze w sobotę to, które coś zbroiło w ciągu tygodnia musiało kłaść się przez taboret, wypiąć tyłek i dostawało tyle razów pasem ile razy coś przeskrobało. Dla mnie koszmar - kara wymierzona z zimną krwią mimo tego, że po przewinieniu dziecko starało się zachowywać grzecznie i do tego tak małe dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
montechristo4 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 16:47 Tak i to bardzo Mama bardziej emocjonalnie, a od ojca dostawałam koszmarne lanie. Bałam się go strasznie i mam wiele żalu o swoje dzieciństwo. Teraz i tak niczego nie zmienią wspomnienia o tym, jak siedząc przy biurku modliłam się o to, żeby przypadkiem nie wszedł do mojego pokoju, kiedy wróci z pracy. Mam jeszcze kilka wspomnień, ale to za duży hardcore jak na to forum, a nie chce mi się zakładać jednorazowego nicka. Myslę, że to bardzo w konsekwencji przekłada się na dorosłe życie, poczucie bycia gorszym. Odpowiedz Link Zgłoś
fung1 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 17:22 Moja matka bardzo bardzo nieczęsto. Na ogół raczej protestowała, gdy ojciec nas bił, ale niezbyt to wychodziło, bo wtedy ją siłą wyprowadzał z pokoju. Co do ojca, to dawał nam klapsy za każdą ocenę poniżej 4, w tym za 4-. Ale nigdy mi nie przyszło do głowy, by okłamać ojca co do ocen. Zamykaliśmy się zwykle w łazience, a on gasił światło i groził, że wyważy drzwi, więc zawsze prędzej czy później wychodziliśmy. Łatwo się denerwował i denerwuje i często nami potrząsał, rzucał, okładał nas. Gdy mówiliśmy, by nas nie bił, odpowiadał, że on nas tylko głaszcze, a gdy nas uderzy, to wylądujemy w szpitalu. W sumie prawda, mógł mocniej. Mówię to bez ironii. Sądzę, że naprawdę się starał, by nas nie skrzywdzić, mimo całej swojej złości i strasznych min. Raz złamał mi ząb, ale poza tym miałem najwyżej siniaki. Zresztą nie musiał bić, wystarczyło wykręcać palec, co było dużo bardziej skuteczne. Ale to wtedy, gdy był w dobrym humorze, a nie wtedy, gdy się zdenerwował. Denerwujące było to, że gdy bił nas, płakaliśmy, a wtedy on ponownie uderzał mnie w twarz z takim pełnym obrzydzenia wyrazem twarzy mówiąc, bym się nie mazał i bym "otarł ślozy". To był jeden z powtarzających się motywów, oprócz tego "głaskania" i tego, że zmuszał do przyznania, że ma rację. Gdy się mówiło "nie", lub nic, uderzał w twarz - nie mogę powiedzieć, by mocno, ale bolało = aż w końcu się powiedziało "tak". Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 23:29 Twój ojciec nie miał przypadkiem związków z SB? Bo metody brzmią znajomo... Odpowiedz Link Zgłoś
candyca Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 17:35 Mnie sie dostalo tylko raz od ojca pasem,zupelnie nieslusznie. Chcialam jeszcze posiedziec chwilke w pokoju z doroslymi bo przyszla moja ulubiona ciocia.Nie pozwolili mi i oberwalam.Moj brat byl bity bardzo czesto przez ojca i zmuszany do przepraszania matki na kolanach.Ja bylam malenka i ze strachu chowalam sie i plakalam.Nie zapomne tego do konca zycia i zal mam o to wiekszy wlasnie do matki a nie do ojca.To dlatego,ze matka nie stawala w obronie tylko przyzwalala na tluczenie mojego brata. Ojciec byl tyranem. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 17:37 Przeczytalam pare wypowiedzi od gory i mi sie nasunelo. Juz chyba latwiej zniesc i zaakceptowac lanie, nawet pasem w ypadkach takich jak opisuje chyba Figrut- za nagminne lamanie zakazu zabawy w jakims niebezpiecznym miejscu, w koncu obity tylek lepszy od kalectwa. Za to takie "dostalam sciera przez twarz" - nie do zaakceptowania, bo nie tyle uczy czegokolwiek, co jest wyrazem pogardy i obrzydzenia... Tez obrywalam w dziecinstwie, moze nie jakos tak notorycznie ale zdarzalo sie. Z perspektywy czasu stwierdzam, ze zupelnie niesprawiedliwie- bylo to raczej wyladowanie wlasnej bezsilnosci i frustracji..moge powiedziec ze matka moja miala "szczescie" ze nie trafil sie jej jako potomek meski wyrosniety okaz, bo za niektore akcje to by chyba sama oberwala w rewanzu, takie byly durne i niesprawiedliwe. Na dzien dzisiejszy uwazam takie jednostki za slabe i niezrownowazone. Nie moglabym miec np. przyjaciolki ktora by lala sowje dzieci, nie mogla bym jej ani lubic ani szanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Nie 18.12.08, 17:37 Parę klapsów w dzieciństwie i raz ścierką przez łeb od matki jako nastolatka - wróciłam późno bez uprzedzenia w epoce bez telefonów, mało kobieta na zawał nie zeszła bo się bała, że coś się stało. Ten wątek jest dowodem na to, że wszyscy ci świetni w swoim mniemaniu rodzice ze starszego pokolenia powinni możliwie najszybciej umrzeć. A juz na pewno nie maja prawa wymagać "szklanki wody na starość". Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 To potworne... 18.12.08, 18:02 Jak wiele z nas bylo bitych przez rodzicow i jak niewiele NIE BYLO. Dlaczego tak bylo? Czy nadal tak jest? Pewnie tak chociaz mam nadzieje,ze w duzo mniejszym stopniu. Mam nadzieje,ze swiadomosc naszego pokolenia co do niszczycielskiej sily bicia jest duzo wieksza niz swiadomosc naszych rodzicow. Strsznie smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Jak na zamowienie 19.12.08, 03:38 Wieczorem moj maz przylozyl synkowi w tylek za to,ze mlody rzucil w niego resorowka.Gdy probowalam zareagowac,to zarzucil mi ze sie wymadrzam i wiem wszystko o wychowaniu dzieci.No i sie obrazil na smierc. Maz juz nie raz oberwal samochodem lub klockiem i zawsze zamiast wytlumaczyc,drze sie na synka i grozi laniem. Nie da sobie wytlumaczyc,ze zle robi. On uwaza,ze jest facetem i nie da sobie na glowe wejsc...tylko dziwnym trafem wlasnie jego metody zupelnie nie skutkuja. No i mamy na swieta rewelacyjna atmosfere,...wa mać! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Jak na zamowienie 20.12.08, 21:53 Gacusia, spoko, święta w środę, twoim małym chłopczykom przejdzie do tego czasu . Dogadacie się. Zaproponuj mu inny model nie wchodzenia na głowę, może wyniesienie dzieciaka z pokoju? Coś po czym poczuje się stanowczo (a dziecku też to dobrze zrobi, w końcu trzylatek to trochę za duże dziecko, żeby rzucać klockami i resorakami w ojca), a nie będzie agresywne. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 18:22 Nie. Tata nigdy mnie nie uderzyl. Mama probowala kilka razy w wieku mojego buntu strzelic mi plaskiego ( czemu sie nie dziwie )ale nie przypomniam sobie jakiegos wiekszego strzalu. Ogolnie czasem wolalbym dostac niz sluchac jej jeczenia, wyrzutow itp bo to bylo gorsze niz bicie.... Ogolnie mialam zdrowe dziecinstwo, dobrych rodzicow, zadnej traumy. Nikt mnie nie ponizal, nie bil, nie wysmiewal. Rodzice dawali mi wsparcie, ale zdarzalo im sie tez skrytykowac, nie mam zalu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy niestety 18.12.08, 20:41 dostałam kilka razy.Do dzis mysle ze to było niepotrzebne i mam lekki żal,ale nie na tyle,zeby zmieniło to stosunki miedzy mama a mną. Jedyny klaps który rozumiem,to ten ktory dostałam jak wybiegłam na ulicę -wyrwałam sie mimo ze trzymała mnie za rękę.Omal nie przejechał mnie samochód.Dostałam klapsa-od tej pory juz sie pilnowałam-wiec wg mnie ten klaps był "potrzebny"..bo mysle ze 2 latka gadania i tak by nie zrozumiała.. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: niestety 19.12.08, 00:12 Mamoemmy a jeszcze nie tak dawno temu bylas zagorzala zwolenniczka klapsow jako metody ustawiania dzieci do pionu. To skad zal do mamy, ze tak cie traktowala? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: niestety 19.12.08, 11:49 phantomka napisała: > Mamoemmy a jeszcze nie tak dawno temu bylas zagorzala zwolenniczka > klapsow jako metody ustawiania dzieci do pionu. To skad zal do mamy, > ze tak cie traktowala? Bo akurat od niej dostałam w takiej a nie innej sytuacji.Zreszta rozmawiałam z nia o tym-i sama przyznała mi racje-ze to było niepotzrebne. Nie dostałam za"niegrzeczne" zachowanie,za specjalne zrobienie komus na złosc czy cos takiego,byłam dzieckiem któremu mozna było wszystko wytłumaczyc.Dostałam za bzdury niezalezne ode mnie i tego nie pochwalam,zreszta moja mam tez nie.Wiesz za co dostawałam??Za to ze coś zgubilam;/Np pasek od chałatu czy worek z butami zostawiony w szkole-do dzis jak szukam czegos w torebce np portfela czy kluczy i nie moge znalesc,oblewa mnie zimny pot,jest mo słabo i zaczynam sie cała trzepac,mysląc ze cos zgubiłam;/// Ale wciaz uwazam,że czasami klaps jest jedyną opcją-ale jest róznica miedzy trzepnięciem ścierką po plecach czy końcami palców po tyłku-gdy dziecko nawet tego nie poczuje,a między kładzeniem dziecka na krzesle i biciem go paskiem kilkanascie razy;/// Po przeczytaniu tego wątku jednak zastanawiam się nad swoim mysleniem Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: niestety 19.12.08, 11:54 No wlasnie, chodzi nie tylko o nasze racje, ale tez to, co dziecko moze czuc po naszym "malym klapsie" Jak widac po tym watku, malo jest tych pozytywnych odczuc typu "nalezalo mi sie" Najczesciej stwierdzamy, ze kara nie byla stosowna do przewinienia. No bo o to w tym chodzi, ze nasze male dzieci, ktore dostaja tylko klapsa, kiedys beda doroslymi osobami - i moze warto zastanowic sie, czy nie beda mialy do nas zalu za takie zachowanie. Ja np. czasem krzycze na corke. I tez ucze sie, ze ten krzyk moze byc dla niej pozniej zrodlem jakiegos konfliktu, ze przeciez jest wiele sytuacji, kiedy wystarczy dobry argument zamiast podniesionego glosu. I faktycznie zdaje to egzamin. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: niestety 19.12.08, 12:00 Masz racje. Moze to bedzie smieszne co napisze,ale dzieki temu forum wiele rzeczy zrozumiałam od innej strony,jednym słowem-duzo mi pomogło. W sumie teraz tak mysle-oprócz tego klapsa,dzięki któremu nie wybiegałam juz na ulice,to uwazam ze zadnego nie powinnam dostac. Ale ja byłam grzecznym dzieckiem. Jednak gdybym np meczyła,czy dręczyła zwierzeta(nie robiłam tego nigdy),to uwazam ze wtedy powinnam dostac w tyłek i to tak zeby poczuc. I uwierz mi jak czytam o skatowanych zwierzakach to zrobiłabym chetnie to samo z oprawca ,bez względu na to czy ma lat 50 czy 15 .. Gdyby moje dziecko złosliwie męczyło zwierzeta-dostałoby na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 20:50 Podobno od taty dostałam klapa dwa razy w życiu - raz za histerię i rzucanie się na podłogę, drugi raz za to, że trzęsłam kołem, które on próbował szybko napompowac, bo spóźniał się własnie do roboty. Jak to dziś wspominamy, to tata pierwszego klapa uważa za słusznego, podobno jeszcze tylko raz spróbowałam się rzucić, ale gdy tylko tata wstał ja byłam już na równych nogach ... widac tyłek mnie długo piekł O drugim klapie mówi, że już wówczas było mu wstyd i do dziś dnia żałuje, że mi go wymierzył - desperacja przez niego przemawiała. Co się tyczy mamy - dostawałam rzadko ale jednak. Podejrzewam, że za kłamstwa jakies, bo na tym tle moja mama bardzo czuła. Raz dostałam w twarz za przekleństwo. Pamiętam tez, że wyrzuciłyśmy z siostrą pas w maliny, żeby już nigdy nim nie oberwać, ale mama znalazła kabel ... śmy sobie polepszyły Dziś, chociaż o tym pamiętam, to nie rozpamiętuję w kategoriach strasznej krzywdy. pamiętam jednak, że wówczas szczerze mamy niecierpiałam za to lanie i źle sobie o niej myslałam. Na szczęście dla mnie rodzice nie szczędzili nam swoich uczuć i te "krzywdy" w końcu im wybaczalismy, szczególnie, że manto spuszczane było nie za blahostki tylko za cięzki kaliber. Jako, że pamiętam swój stan umysłu z tamtych chwil, to dziś swoich dziewczynek nie biję. Wiem, że żal i upokorzenie jest duże. Staram się jak mogę stosować po prostu konsekwencje. Nie jestem co prawda bez grzechu, bo czasami w przypływie własnej bezsilności zdazyło mi się zdzielić klapa, ale są to jednostkowe wpadki, które uznaję za swoją porażkę. Ponieważ dość często zdarzało mi się wrzeszczeć na nie (zwłaszcza na starszą) to uznałam, że to nie jest normalne i zgłosiłam się do psychiatry. Nie chcę im wyrzadzić krzywdy jakimś nieodpowiedzialnym swoim zachowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 21:42 Niektore historie sa wstrzasajace... Moi rodzice nie bili mnie. Zdarzylo sie ze 2 razy, ze dostalam klapsa na tylek (calkowicie zasluzonego, tzn. z powodu, ktory dla mnie samej-przeciwniczki "klapsow"- jest powodem do takiej reakcji, czyli np. strach o zycie dziecka) Raz dostalam jako nastolatka scierka przez plecy, tez z bezsilnosci mamy. Generalnie rodzicow mialam kochanych, szczegolnie ojca. Najwieksza kara byla rozmowa. Pamietam, jak kiedys przyszlam do nich z pretensjami, ze inne dzieci maja szlaban albo inna kare, a ja co? Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 22:38 Lania nigdy nie dostałam... za to miałam "pogadanki" i ciche dni, do tej pory pamiętam zaciętą ze złości twarz mojej mamy, gdy zrobiłam coś nie tak tata sie nie mieszał, jak go wkurzyłam to tylko pogadał cos pod nosem w porównaniu z niektórymi wypowiedziami moja historia jest sielankowa Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 21:46 Ponieważ dość często zdarzało mi się wrzeszczeć na nie (zwłaszcza na > starszą) to uznałam, że to nie jest normalne i zgłosiłam się do > psychiatry. Wrzask na dzieci może być przejawem wypartej i niewyrazonej złości. Częsty objaw u dorosłych, którzy jako dzieci mieli wpojone, że złościć się "nie wolno", ze odczuwanie złości jest naganne. Wypieranie złości i agresji może prowadzić nawet do depresji. To tylko takie sobie moje dywagacje, absolutnie nie muszą mieć związku z Twoją sytuacją. - - Jesteś pan zbiorem molekuł Odpowiedz Link Zgłoś
emiliah Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 09:38 Niestety tak. Kontakty z nimi mam dość "płytkie" (nie wiem, jakie słowo by tu pasowało). U męża podobnie. My nie bijemy w ŻADEN sposób. Zdarza mi się krzyczeć, choć wiem, że nie powinnam ale są sytuacje, kiedy naprawdę trudno to powstrzymać. Za to wiem, że moja córka oberwała kiedyś od babć. Babcie dostały taki ochrzan, że już więcej tego nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
paulka25 Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 09:47 Klapsa w tyłek albo scierka przez plecy sie zdarzalo. A ze 2, moze 3 razy w zyciu dostalam konkretne lanie pasem. Ale poniewaz wychowalam sie w kochajacej rodzinie w zwiazku z tym zadnej traumy nie mam. Bardziej pamietam niesprawiedliwe lanie linijka w lapach w szkole przez nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
lan321 Re: Czy rodzice was bili? 26.12.08, 22:10 mnie nadal bija. mam 13 lat i dostaje lanie pasem.dostaje zawsze od taty jego grubym, skorzanym pasem. dostaje przez majtki. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 10:46 Mimo iz wychowalam sie w patologicznej rodzinie - ojciec alkoholik. Mimo iz nie mialam latwego i przyjemnego dziecinstwaa - to nigdy z bratem nie dostalismy lania. Czasami matka sciera nas z kuchni wyganiala (taka od wycierania naczyn - czyli lekka i nei robiaca zadneej krzywdy), pare razy chyba laczka tez puscicla - ale tak zeby nie trafic A nie bylismy slodcy, czesto sasiedzi przychodzili sie skarzyc - orlami w szkole tez nie bylismy. Acha klapsy czasami sie trafily ale raczej takie przypomnajace anzeli za kare - zreszta jakos malo pamietam aby bylo cos za kare Mama nas wychowywala w duch "jak sobie poscielesz tak sie wyspisz" czyli jak zaliczysz rok w szkole to o ten rok musisz sie dluzej uczyc, musisz sie rozstac z kolezankami - i tak rok w rok pod koniec dopiero my przysiadywali faldow coby zdac sasiedzi i tak mimo ze wywijalismy, to do pomocy pierwsi - dlatego nam wybaczali Matka nakladala nam do glowy duzo - to jej gadanie to czasami bokami nam wychodzilo - nieraz nie dwa zesmy jej mowili aby nam tylek zlala i przestala gadac Odpowiedz Link Zgłoś
gabsiella Światło na oświecenie pogan.. 19.12.08, 12:43 Na szczęście zmieniaja się "metody wychowawcze" i rodzice są coraz bardziej świadomi krzywdy wyrządzanej w ten sposób swoim dzieciom. (ale i w tych czasach- jak wiele jest nagłośnionych przypadków bicia, a wręcz masakrowania dzici - juz od maleńkości!) Ja miałam okazję doświadczyc przemocy fizycznej, psychicznej- maltretowania w pełni tego słowa znaczeniu. Wszystkim osobom mającym podobne doświadczenia z dzieciństwa współczuję, ale nie rozumiem kiedy piszą: dostała/em słysznie etc. Mnie taka sytuacja nauczyła szacunku do siebie, dałą mi siłę walki. Życie jest zbyt krótkie na powracanie do tych chwil. Mam córkę. Kocham- nie biję. -- Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
stewardessy Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 11:01 ja jestem z tak zwanej dobrej rodziny. mój, jakże wspaniały tatuś, zasłużony, szanowany obywatel, lał mnie przez 16 lat. za jedynkę w szkole, za nieodpowiednie towarzystwo, za niewłaściwe w jego odczuciu poglądy. do tej pory, chociaż mam już 25 lat i własne dziecko, zdarza mi się budzić z płaczem w nocy bo to, jak znęca się nade mną własny tatuś do tej pory mi się śni. próbowałam z nim o tym rozmawiać. stwierdził, że to było konieczne i zarzucił mnie jakimiś opowieściami o "wykroczeniach" przeciwko jego świętemu majestatowi, które rzekomo popełniłam. te opowieści są tak samo niedorzeczne jak jego zachowanie a zarzuty wobec mnie nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości - myślę, że najbardziej boli go to, że nie jestem taka, jak chciał, żebym była - mam wolny zawód, sama wychowuję dziecko i kilka razy przerywałam studia, co ma się nijak do sielankowego obrazka jego wymarzonej rodziny. mnie z kolei boli to, że ten człowiek konsekwentnie przez całe życie upokarzał mnie i deprecjonował. najpierw bił do krwi a potem pisał usprawiedliwienia na lekcje wf, żeby nikt nie zauważył. rzadko kiedy zwracał się do mnie po imieniu. jestem w stanie zrozumieć motywacje, które nim kierowały, ale wcale nie chcę mu wybaczać. gardzę nim. czuję satysfakcję w momentach, kiedy mogę podrażnić jego męskie ego, pokazując na przykład, że więcej od niego zarabiam, lepiej radzę sobie w wielu dziedzinach i jestem elokwentniejsza. dużo pracowałam na to, żeby zmienić nasze relacje, ale po kilkudziesięciu nieudanych próbach pojednania mam je w nosie. nie zamierzam zaprzątać sobie głowy człowiekiem, do którego nic nie czuję. jestem na tyle dużą dziewczynką, że nie potrzebuję już tatusia. Odpowiedz Link Zgłoś
pola.com Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 14:05 wątek dla mnie i o mnie niestety... bicie u nas w domu było czymś pewniejszym nit to, że będzie co jeść na obiad.Biła mnie najczęściej mama, ostro, kablem, pasem, ścierą. Ojciec bił rzadziej ale jak już sie dorwał to był koszmar. Najwięcej dostałam ja ale moje rodzeństwo też obrywała. Siostra dostawała za to, ze płacze w nocy a miała niewiele ponad rok, trząchał nią debil, szarpał, nie pozwała, żeby ktoś mu ja zabrał. Pieprzony sadysta. Nawet nie macie pojęcia jak go nienawidzę. Nie zmieniło sie. nic przez tyle lat. Nawet teraz, dokładnie dziś płakałam przez niego. W domu jest chora atmosfera, nie daje mamie pieniędzy na życie, kupuje tylko sobie dupek jedzenie, reszta dzieci go nie interesuje(tych młodszych).Na każdym kroku przy nas pokazuje jaka mama jest okropna, jak nią gardzi, że zła z niej gospodyni, zła matka, zły człowiek. Znęcanie psychiczne to jego hobby. Ulżyłam sobie przy okazji tego wątku, bo naprawdę mam dziś przez niego doła. Zastanawiam się, czy nie zrobić coś do jedzenia na święta, dodać jakaś trutkę i mu podać, niech go szlag go trafi raz porządnie, a my będziemy mieć spokojne święta. Powinnam dziękować Bogu, bo ojciec chociaż nie pije i nie ma awantur ale ja nie mogę wytrzymać i zatrzymać tej nienawiści do niego.Mam takie poczucie, ze gdy będę coś mówić na niego, to on zacznie znów pić. To wszystko jest takie chore..... Odpowiedz Link Zgłoś
ciri_77 nie, rodzice mieli inne metody wychowawcze 19.12.08, 14:14 "lanie" - czyli kilka klapsów dostałam raz, gdy wybrałam sie na wycieczkę z koleżanka równolatką (lat 5) na basen, na drugi koniec miasta i "wyszłam na pól godziny a wróciłam wieczorem" - gdy wróciłyśmy po kilku godzinach szukało nas mnóstwo ludzi, policja itp. Matka płakała i dala mi z tej bezsilności kilka klapsów, a potem płakała i mnie przepraszała za to bicie. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_32 Re: nie, rodzice mieli inne metody wychowawcze 19.12.08, 14:48 Nie. Kilka razy dostałam klapsa, ale wtedy zawsze miałam do matki kub ojca tekst - ,,Ciekawe, co na to by powiedział Korczak''. No i matka i ojcieć w końcu całkowicie z tego (klapsów) zrezygnowali. Odpowiedz Link Zgłoś
karanissa Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 15:23 No, niestety - bili. Ale czytajac powyzsze posty widze, ze nie jestem sama ze zlymi wspomnieniami. Matka - nieszczesliwa, despotyczna, nerwowa, sfrustrowana nieudanym malzenstwiem z ojcem (czemu sie nie rozwiedli - doprawdy nie wiem). Ojciec - slaby czlowieczek, bierny, o bardzo niskiej samoocenie. To tak gwoli proby usprawiedliwienia takiego niesprawiedliwego zachowania sie rodzicow wobec mnie. Kary i bicie za tzw. "bycie niegrzeczna". Patrzac z perspektywy na to wszystko, jako matka pieciolatka widze, ze bylam normalnym dzieckiem, czasem nieposlusznym. Spokojnie bicia mozna bylo uniknac. W mojej pamieci pozostaly dantejskie awantury, krzyki, bicie, ja placzaca i czolgajaca sie do pokoju i matka-furiatka lub ojciec z obledem w oczach lecacy za mna z pasem lub kapciem. Za niesprzatniecie czegos, za tzw. pyskowanie... Konkretnego powodu nie pamietam. Gdy juz bylam w szkole (czasy podstawowkowe, bo w liceum, chwala Bogu, matka zbastowala) awantury i nierzadko bicie bylo za ocene nizsza od 5-tki. I nigdy, nigdy nikt mnie za to nie przeprosil. Ze nerwy poniosly, ze niepotrzebne byly te krzyki - nic. Matka stosowala tez "ciche dni". Kiedys, oczywiscie nie pomne przyczyny (pewnie znowu jakies "pyskowanie") nie odzywala sie do mnie przez pare dni (mialam z 11 lat). No i jako matka 5-letniego synka mowie - NIE BIJE. To zadna metoda. Nic nie da. Moge zrozumiec, ze czasem w tym zapetleniu i nerwach reka sama sie podnosi do klapsa, ale STOP - nie tedy droga. A juz zgroza napelnia mnie opowiadanie kolezanki (w moim wieku), ze u nich w domu (dziecko lat ok. 4) jest - w razie nieposluszenstwa - najpierw ostrzezenie: "oj, bo zaraz lanie dostaniesz", a w razie ponownego przewinienia - zaprowadzenie delikwenta do lazienki i tam, na spokojnie, odbycie kary w postaci kilku klapsow danych w tylek. Koszmar. Zawsze bardzo nerwowo podchodze do takich opowiesci, bo pamietam moj bol i poczucie niesprawiedliwosci. Oczywiscie nie musze mowic, ze bardzo negatywnie wplynelo to na moje stosunki z rodzicami w doroslym zyciu. A dla bijacych - polecam wspaniala i przejmujaca ksiazke Jana Guillou "Zlo". Mialam dreszcze przy jej czytaniu: merlin.pl/Zlo_Jan-Guillou/browse/product/1,428852.html <*> Pozdrawiam Karanissa Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 16:18 Ja też, niestety, byłam ofiarą bicia i to takiego jak popadło i czym popadło. Najbardziej pamiętam jedno z ostatnich. Miałam wtedy okres, ojciec mnie zlał za pyskówkę i to tak, że dostałam mega krwotoku. Na podłodzę była krew, moja krew. A ja głupia jeszcze próbowałam to ukryć przed "katem". Widziałam jak to zauważył i jak się wystraszył. Nigdy więcej nie podniósł na mnie ręki. Kilka lat później zmarł. Nigdy nie miałam, odwagi, okazji mu tego wypomnieć, a skoda. Odpowiedz Link Zgłoś
2122joan Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 17:14 nie ojciec nie bil bo wyjechal za granice jak mialam 6 lat.Moja mama mnie bila,zreszta moje trzy siostry tez.Bila bez powodu pasem,bila naszymi glowami o sciane.Raz polamala na mnie taboret.To nie bylo tylko bicie tez psychicznie nas wykanczala.Nasmiewala sie z nas,wyzywala od k...w,s...k.Mysle ze tak robila przez ojca bo on ja bil,psychicznie moze cos nie tak ....niewiem.Dlatego tez wszystkie szybko wyfrunelysmy z domu ja majac 16 lat ucieklam z domu.Mieszkalam u mojej matki siostry za co do teraz matka nie moze mi wybaczyc.Pozniej wyjechalam do Usa jestem tu juz 8 lat i tyle tez nie widzialam mojej matki.I wcale za nia nie tesknie.Dzwonie tak raz dwa razy w roku.Mam teraz swoja wlasna rodzine i nigdy przenigdy mam nadzieje nie uderze swoich dzieci.Boje sie dac nawet malego klapsa bo niewiem czy bede umiala sie zatrzymac,czy nie bede lala az mnie sama rece beda bolec.Koszmarem bylo moje dziecinstwo,a raczej jego brak z siostrami dopiero teraz dochodzimy do siebie.Ale cos takiego zostaje na cale zycie. Napewno nigdy jej nie wybacze .Przedewszystkim dlatego bo ona nie widzi swojej winy. Moja matka teraz ma nowa rodzine ma nowego faceta i syna ktorego nigdy nie bije wiem o tym .Bo jej obecny na to by jej nie pozwolil.Ale mysle ze gdyby nie on to mojemu bratu by sie dostalo nie raz. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 23:23 Parę razy dostałam pasem od taty, ale ja do łatwych dzieci nie należałam. Z rodzicami mam świetne relacje. Zresztą uważam,że więcej złego jest w "bezstresowym" wychowaniu niż w owych klapsach czy nawet pasie. Oczywiście nie mówię tu o katowaniu.. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 17:18 Jak jeszcze raz usłyszę kolejne bzdury o "bezstresowym wychowaniu" od osoby, która nie ma zielonego pojęcia, o czym pisze to sama się zabiorę za lanie Odpowiedz Link Zgłoś
2122joan Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 17:46 morgen_stern napisała: > Jak jeszcze raz usłyszę kolejne bzdury o "bezstresowym wychowaniu" od osoby, > która nie ma zielonego pojęcia, o czym pisze to sama się zabiorę za lanie > czy to jest do mnie???Nie zabardzo rozumiem do kogo to piszesz???? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 17:59 To się przyjrzyj i przeczytaj, co napisałam. I po kim jestem podpięta. Dlaczego pomyślałaś, że to do ciebie, bo nie rozumiem, na Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
2122joan Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 18:03 No to sorki jakos przeoczylam ten inny post.Ale wiesz jak jest roznych ludzi sie tu spotyka... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 18:11 Wiem, jestem jedną z nich, tych żmij Odpowiedz Link Zgłoś
2122joan Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 18:21 Zmije sa fajne gorsze te slimaki z powolnym mysleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 21:33 Tak się składa droga forumowiczko, że mam wykształcenie pedagogiczne. Wiem, wiem, nie istnieje coś takiego jak "bezstresowe wychowanie". Jeżeli mowa o bezstresowym to nie jest już wychowanie, ale w powszechnej opinii tak się przyjęło nazywać pewien schemat podejścia do dzieci, bardzo modnego jakiś czas temu i zresztą obecnie też, a przynoszącego wielkie szkody dziecku (przede wszystkim brak poczucia bezpieczeństwa) Tak się składa, że jestem po kolegium nauczycielskim i przez trzy lata "przerobiłam" wszystkie możliwe modele wychowania na zajęciach pod tytułem "podstawy edukacji".Myślę, że na ten temat wiem więcej niż Ty. I w teorii i tym bardziej w praktyce, gdyż posiadam dwoje dzieci w przeciwieństwie do Ciebie, o ile dobrze kojarzę. Odpowiedz Link Zgłoś
2122joan Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 22:00 Droga Pati wiem ze nie do mnie to pisalas ale i tak napisze pare slow.Po pierwsze takie uwagi "ja mam dwoje ,ty jedno wiec nic nie wiesz "sa troche przedszkolne ja mam trojke wiec co jestem tu najmadrzejsza???Sluchaj niektorzy moga miec i 10 -ro dzieci i dalej nic o ich wychowaniu nie wiedzac(nie pisze ze ty nic nie wiesz).Wychowac dziecko bez bicia tez mozna i to na calkiem przyzwoitych ludzi.Ja nie bije i bic nie bede za to inne kary maja jak cos zle zrobia.Np.nie pozwalam tv ogladac ,czy schowam zabawki,gry komputerowe i przedewszystkim zawsze tlumacze ze tak "nie wolno".Jak narazie nie zachowuja sie jak rozpuszczone bachory. A to ze skonczylas kolegium nauczycielskie robi z ciebie nieomylna wszechwiedzaca najidealniejsza matke na calej planecie.Jezu bez przesady nikt nie jest idealny i przestan udawac ze jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 09:42 Oczywiście, że ukończenie takiej czy innej szkoły nie pomoże w wychowaniu mądrego człowieka (no może troszeczkę). Ja nie jestem nieomylna i idealna, złe wyciągnęłaś wnioski, droga 2122joan. Ja też swoich dzieci nie biję, mimo iż mi zdarzyło się dostać parę razy (i jak już pisałam nie mam o to żalu do rodziców i życzę wszystkim takich relacji jakie z nimi mam).Uważam jednak, że ktoś kto nie ma dzieci naprawdę mało wie na temat ich wychowania. To tak jakbym ja miałą dyskutować z fizykiem jądrowym. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 22:26 Skoro jesteś taka mundra u dzieciata, to dlaczego operujesz schematami i porównujesz niebicie dzieci do wychowania bezstresowego? Z twojej wypowiedzi wynikało, że uważasz to za jedno i to samo, a skoro tak myślisz, to chyba nie jesteś taka mundra, jak myślisz Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 09:48 Jeżeli Twoim zdaniem z mojej wypowiediz wynikało, że niebicie dzieci i wychowanie bezstresowe to jest to samo, to gratulujęumiejętności czytania ze zrozumieniem.A tak a propos to wybiorę sie na dysputy z owym fizykiem jądrowym...Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 23:57 pamiętam dosłownie parę razy, kiedy to dostałam w dupsko. Nie tkwi to we mnie jakoś szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 13:48 Pamiętam dwa klapsy od taty - dla mnie wspomnienie obojętne, w najgorszym razie przykre, dla taty, sądząc z częstotliwości, z jaką to wspomina, traumatyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 13:54 Aha, te dwa klapsy to była jedna "akcja". Jedyna z użyciem siły fizycznej ze strony moich rodziców jaką pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 22:22 Mama nieraz sieknęła mnie ścierką- nie bolało, było ostrzeżeniem.Mając 18 lat dostałam w twarz.Tata raz jedyny w życiu dał mi klapsa-do dzisiaj pamiętam za co. I postąpiłabym tak samo w stosunku do moich dzieci, gdyby się tak zachowały. Od prawie 15 lat jestem matką- starszy syn dostał ode mnie 2 razy lanie- gdy z rozmysłem pokopał dziadka po chorych nogach i gdy mając 6 lat uciekł z przedszkola. Wielokrotnie rozmawiałam z nim o tym- pamięta zajście, ale żalu nie ma. Młodszego syna nie uderzyłam nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
doros1 Re: Czy rodzice was bili? 20.12.08, 23:52 Przerażające są niektóre historie... Tato nas klapsował, najczęściej za to ,że biłyśmy się z siostrą, dostawałyśmy po tyle klapsów ile miałyśmy lat.Wyrok wykonywał bez zbędnych emocji. Młodsza siostra płakała ,mnie to zawsze bawiło(byłam bardziej zahartowana ..(śmiech przez łzy).Nie mam żalu do taty o to. Hartowała mnie mama...najczęściej kapciem po plecach , za jakieś bzdury.Wyładowywała na mnie swoje skumulowane negatywne emocje.Tym kapciem to tylko mnie traktowała, młodszą siostrę oszczędziła.Często nazywała mnie "wrednym bachorem ".Mam trochę żalu do niej o to. Rozgrzeszam swoich rodziców. Oboje są DDA.I tak dobrze ,że udało im się stworzyć taki dom jaki miałyśmy z siostrą. Kiedyś mama zadała pytanie mojemu ok.3 letniemu dziecku, tak ni z gruszki ni z pietruszki-"A mama i tata chociaż Ciebie nie biją?".Pękłam i wygarnęłam jej swoje żale.Po moim monologu zamilkła. Uznałam to za przeprosiny(zazwyczaj mama wdaje się w pyskówkę i lubi mieć ostatnie zdanie). Mój mąż jest z bardzo podobnej rodziny.Nie krzyczy i nie bije dzieci. Ja jestem cholerykiem i sporo wysiłku kosztuje mnie nie klapsowanie ich i ciągle jestem na etapie wyeliminowania "darcia mordy". Odpowiedz Link Zgłoś
m0nalisa Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 01:12 powiem tak. Nie bylismy bici . Moj brat w ogole. Ja dostalam raz- straszakiem- nahają. Zwialam wbrew zakazowi mamy na dwor na 2 godziny. Znalazla mnie i dostalam rzemieniem. Potem razem ze mna plakala. Wiecej na mnie reki nie podniosla. Ale dostalam nie raz ani dwa od ojca kiedy stawalam w obronie mamy kiedy stary narabany bil matke. Trzezwy nigdy na mnie reki nie podniosł. Trzezwy byl wspanialym ojcem. Zorganizowany opiekunczy kochajacy. Tiaaaaaa Po pijaku wychodzil mr. Hyde. Kiedy wiec byla w domu jazda a ja juz troche podroslam zeby zabrac glos to ja stawalam ze starym do walki, choc mama starala sie mnie chronic to nie moglam sluchac co sie dzieje za sciana i przybiegalam i rzucalam sie na starego albo zaslanialam mame Wiec nieraz dostalam. Moja wychowawczyni wiedziala, pare razy nie bylam w szkole, bosmy sie obie z mama z raz wylizywaly. Koszmar skonczyl sie kiedy mialam 14 lat. Ropzwiodla sie i zmienilismy miasto. Mimo to nie mam z nia dobrych relacji, jest nadopiekuncza, nieznosnie despotyczna od kiedy odzyskala kontrole nad swoim zyciem. Mamy czesto konflikty bo sie wtrynia w moje zycie. Ja tez za zdrowa emocjonalnie nie jestem. Bywam impulsywna, kiedys bylo gorzej dostawalam furii teraz sie wyciszylal. Mimo to czasem rykne na Mumina. Bardzo rzadko ale jednak. Z drugiej strony mysle ze nie ma czegos takiego jak bezstresowe wychowanie. Nie uznaje bicia. Ale czasem w pampka mlodemu machne. Nie bije go - nie umialabym i nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
m0nalisa Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 01:16 co do ojca- nie mam z nim kontaktu- chyba jest bezdomny bo ostatnie informacje jakie mam (rodzina mieszkajaca w tym miescie miewala z nim kontakt) to ze jakies 3 lata temu wywalili go z domu brata alberta. Jesli zyje oczywiscie. Jakie mam w stosunku do niego uczucia? nie wiem. Mame szanuje, wkurza mnie ale szanuje i zawsze jej pomoge. Ojciec? nie nie szanuje go ale mysle czasem o nim- gdzie jest, ze glupi, ze nie umial powalczyc z alkoholizmem (wiele razy probowal, nie pil nawet po kilka lat- wtedy mialam z nim kontakt) ze nie zna wnukow bo dziadkiem bylby swietnym. troche mi go brakuje. Wybaczylam mu. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_32 Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 12:03 ,,Ale matka moze wiedzieć, co wrodzone, cy wypracowane z mozołem - i winna pamiętac, że wszystko, co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą, jest nietrwałe, niepewne, zawodne'' (fragment książki ,,Jak kochać dziecko'', autor - janusz Korczak) ,,Bez szczęśliwego dzieciństwa, całe życie jest kalekie'' (Janusz Korczak) ,,Kiedy jesteście zmęczeni i źli, wtedy, kiedy dzieci są nieznośne i wyprowadzają was z rónowagi, wtedy, kiedy gniewacie się i krzyczycie, wtedy, kiedy chcecie karać w uniesieniu - pamiętajcie o zalęknionym, szybko bijącym sercu dziecka'' ,,Dzieci nie będa dopiero, ale już są ludźmi, a nie lalkami. Można przemówić do ich rozumu - odpowiedzą nasm; przemówmy do ich serca - odczują nas'' Te cytaty powinny być obowiązkowe do nauczania, dla wszystkich rodzców, którzy leją swe dzieci, czym popadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_32 Re: Czy rodzice was bili? 21.12.08, 12:05 P.S. wszystkie są autorstwa Korczaka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy a pamiętacie ksiązki Ożogowskiej ? 21.12.08, 12:09 Zaczytywałam sie w nich we wczesniej podstawówce,pare lat temu do nich wróciłam-i po prostu padłam...lanie dostawał tam każdy za dwóję i to tak,ze nie mógł siedziec potem na tyłku.Rózne nazwy na "bicie" i to bicie to takie normalne było wtedy.. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy rodzice was bili? 22.12.08, 09:50 Zgadzam się z każdym z powyższych cytatów, głęboko szanuję Korczaka. Ale Korczak twierdził też, że jak matka ma dziecku truć cały dzień, to już lepiej niech da tego klapsa (czytałam u Korczaka, a nie słyszałam o Korczaku). Tak, że całkowite odwrócenie się od przemocy fizycznej w wychowaniu to jednak osiągnięcie naszych czasów. I może rzeczywiście warto byłoby, żeby było częścią jakiegoś spójnego programu wychowawczego, eliminującego agresję, bo jeśli poczuciem winy albo prawem stłumi sie tylko klapsy, bez nauczenia rodziców szacunku dla dziecka, to wynikająca z tego agresja werbalna może być przerażająca. Odpowiedz Link Zgłoś
blanka_32 Re: Czy rodzice was bili? 22.12.08, 11:01 W jak kochać dziecko, owszem, jest też fragment: ,,Jesteś porywczy - mówię chłopcu - dobrze, bij, byle niebyt mocno, złość się, ale raz na dzień tylko'. W tym jednym zdaniu straściłem całą metodę wychowawczą, którą się posługuję'' (Janusz Korczak, jak kochać dziecko) Ale Korczak mówi tutaj o naprawde delikatnym klapsie, raczej takim ostrzegającym, niż zadającym silny ból fizyczny. Bo już widze mine Korczaka, gdyby widział, jak rodzice leją co poniektóre dzieci Myśle, ze Korczak mógłby żyć teraz. O wiele inaczej by sytuacja dzieci wtedy wyglądała. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 22.12.08, 14:47 Przeklejam z forum Toksyczni Rodzice, a test jest z książki S.Forward. Można się odpytać, jakby ktoś miał ochotę. ========================================================= Dla uproszczenia pytania odnoszą się do rodziców w liczbie mnogiej. Twoja odpowiedź może jednak dotyczyć tylko jednego rodzica. I Twój związek z rodzicami, kiedy byłeś dzieckiem: 1.Czy rodzice mówili ci, że jesteś niedobry lub bezwartościowy? Czy używali wobec ciebie wyzwisk? Czy ciągle cię krytykowali? 2.Czy rodzice używali siły fizycznej aby cię utrzymać w ryzach? Czy bili cię paskiem, szczotką lub innymi przedmiotami? 3.Czy twoi rodzice pili lub narkotyzowali się? Czy czułeś się zakłopotany, nieswój, przestraszony,dotknięty lub zawstydzony z tego powodu? 4.Czy twoi rodzice przeżywali ciężkie depresje lub zamykali się przed tobą z powodu własnych emocjonalnych problemów lub umysłowej czy fizycznej choroby? 5. Czy musiałeś opiekować się rodzicami z powodu ich problemów? 6. Czy rodzice zrobili coś co miało być utrzymane w tajemnicy? Czy byłeś w jakiś sposób seksualnie napastowany? 7. Czy zazwyczaj bałeś się swoich rodziców? 8. Czy bałeś się wyrazić swoją złość na rodziców? II Twoje dorosłe życie: 1.Czy znajdujesz się obecnie w destrukcyjnym lub nieodpowiednim dla ciebie związku? 2.Czy wierzysz, że jeśli będziesz z kimś zbyt blisko, możesz zostać zraniony lub opuszczony? 3. Czy spodziewasz się od ludzi najgorszego? A od życia w ogóle? 4. Czy sprawia ci trudność uświadomienie sobie kim jesteś, co czujesz i co chcesz? 5. Czy obawiasz się, że gdyby ludzie znali twoje prawdziwe ja, nie lubiliby ciebie? 6.Czy kiedy odnosisz sukces, czujesz się zaniepokojony lub przerażony, że ktoś odkryje, iż jesteś oszustem? 7. Czy bez wyraźnej przyczyny złościsz się lub jesteś smutny? 8. Czy jesteś perfekcjonistą? 9. Czy trudno jest ci zrelaksować się lub zabawić? 10. Czy dostrzegasz, że mimo swoich najlepszych chęci, zachowujesz się tak jak twoi rodzice? III Twój związek z rodzicami jako człowieka dorosłego: 1. Czy rodzice nadal traktują cię jak małe dziecko? 2. Czy dużo twoich życiowych decyzji zależy od akceptacji rodziców? 3. Czy doświadczasz intensywnych emocjonalnych lub fizycznych reakcji po spotkaniu lub przed planowanym spotkaniem z rodzicami? 4. Czy obawiasz się sprzeciwić rodzicom? 5. Czy rodzice manipulują tobą poprzez groźbę lub poczucie winy? 6. Czy rodzice manipulują tobą za pomocą pieniędzy? 7. Czy czujesz się odpowiedzialny za odczucia rodziców? Czy kiedy są nieszczęśliwi, czujesz,że to twój błąd? Czy do twoich zadań należy zmiana ich odczuć na lepsze? 8. Czy uważasz, że cokolwiek zrobisz, i tak nigdy nie będzie to wystarczająco dobre dla rodziców? 9. Czy masz nadzieję, że pewnego dnia, w jakiś sposób, twoi rodzice zmienią się na lepsze? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy rodzice was bili? 22.12.08, 16:22 Tylko jedno tak - jestem perfekcjonistką. To chyba za mało, żeby uznać, że te dwa klapsy od taty zniszczyły mi psychikę. To już prędzej jest spadek po mamie-perfekcjonistce (nie krytykowała mnie ani nie zapędzała do perfekcjonizmu, widać wystarczyło popatrzeć). Odpowiedz Link Zgłoś