Dodaj do ulubionych

Czy rodzice was bili?

19.08.08, 19:35
Zadaje dość osobiste pytanie, ale naszły mnie takie właśnie myśli...
Teraz jest dość modne wychowanie bez bicia, ale jeszcze pokolenie
wstecz było zupełnie inaczej. Chyba chcę się trochę wyżalić, bo moje
wspomnienia nie są różowe. Ja byłam bita, pamiętam, że ojciec tłukł
mnie kablem, chyba po to żeby sobie ulżyć. Ale to o czym teraz
myślę, to że dzis wcale go nie kocham jak to powinno być, nawet nie
chcę go widywać, robię to tylko z grzeczności, mam wobec niego takie
zimne uczucia, jest mi jakby obojętny.
I mam pytanie czy to ze mną coś nie tak, czy te z was, które były
bite czują to samo do rodziców, czy może udało wam sie puścic to
wszystko w niepamięć i jest jak być powinno?
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:38
      Twoje uczucia sa jak najbardziej prawidłowe - zreszta czy uczucia moga być
      nieprawidłowe?wink
      Mój ojciec bił mnie "tylko" ręka, poza tym tłuk mame, a mnie oszukiwal, nie
      szanowal, nie słuchał i wrzeszczał. No i chlał. Dziś widuje go tylko dlatego, że
      wnuki go dosyć lubią, nie mam za grosz szacunku dla tego człowiek, o miłości nie
      wspominając. Natomiast on sam we własnym mniemaniu jest super ojcem.
      • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:48
        dlania napisała:

        > nie mam za grosz szacunku dla tego człowiek, o miłości ni
        > e
        > wspominając. Natomiast on sam we własnym mniemaniu jest super
        ojcem.

        No właśnie, bijący rodzic chyba nie ma wyrzutów sumienia, jak
        dziecka nie szanuje to przecież może z nim postępować jak chce.
        Ciekawe co moj ojczulek myśli na swój temat, ja wprawdzie nie jestem
        w stanie mu powiedzieć co ja czuje, ale mam nadzieję, że kiedyś mu
        się przyśni co ja myślę smile
      • beniusia79 Re: tak 19.08.08, 20:12
        niestety tak. mysle, ze w tamtych czasach bylo to norma, bicie bylo
        podstawa dobrego wychowania. mnie bila mama, dzis juz wie, ze nie
        powinna byla tego robic. takie byly czasy, wiekszosc rodzicow
        bezkarnie prala swoje dzieci. moj maz i jego rodzenstwo czsto byli
        bici przez ojca. zaden z nich nie ma do niego o to pretensji,
        uwazaja, ze na to zasluzyli a ojca szanuja...
        • spanki_00 Re: tak 18.12.08, 16:22
          Zastanawia mnie jakie bagno trzeba mieć w głowie żeby myśleć, że
          zasłużyło się na pobicie przez własnego ojca...
          • figrut Re: tak 18.12.08, 16:56
            spanki_00 napisał:

            > Zastanawia mnie jakie bagno trzeba mieć w głowie żeby myśleć, że
            > zasłużyło się na pobicie przez własnego ojca...
            Nie trzeba mieć bagna w głowie, żeby widzieć słuszność takiego działania. Ja
            zostałam sprana pasem przez mojego dziadka i na to sobie zasłużyłam jak
            najbardziej. Dziadek prosił, tłumaczył, żebyśmy nie chodzili na skarpę
            (żwirownia) bo tam już nie jednego przysypało, a my nie słuchaliśmy tylko tam
            łaziliśmy i bawiliśmy się pod luźnym urwiskiem. Dziadek zdesperowany stłukł nas
            tak, że siedzieć nie mogliśmy, ale na skarpę już więcej nie poszliśmy. Kilka dni
            po tym laniu, piasek się oberwał i zasypał traktor z traktorzystą.
            Biorąc pod uwagę wybryki moje i moich braci, gdybyśmy za nie dostali solidne
            lanie, nie miałabym żalu do rodziców. Pływanie po jeziorze samodzielnie zrobioną
            tratwą, przechodzenie przez rurę pod którą była kipiel przelewowa, skakanie na
            budowanym bloku z jednego balkonu na drugi - było tego mnóstwo. Za coś takiego
            gdybym dostała lanie, nie miałabym żalu absolutnie.
            • aurita Re: tak 19.12.08, 13:54
              figrut a nie masz wrazenia ze gdyby Twoja rodzina zajmowala sie Toba i Twoimi
              bracmi, wiedziala gdzie jestescie, co robicie, nadzorowala budowanie tratwy itp
              to nie musialaby was tak bic ze nie moglibyscie siedziec?

              Bo ja nie nazywam tego wychowaniem tylko zwalaniem odpowiedzialnosci na dziecko:
              biegaliscie samopas i sami mieliscie sie pilnowac...

              Moj post nie ma na celu obrazania, to tylko taka refleksja
              • id.kulka Re: tak 19.12.08, 14:35
                aurita napisała:

                > figrut a nie masz wrazenia ze gdyby Twoja rodzina zajmowala sie
                Toba i Twoimi
                > bracmi, wiedziala gdzie jestescie, co robicie, nadzorowala
                budowanie tratwy itp
                > to nie musialaby was tak bic ze nie moglibyscie siedziec?

                Miałam taką koleżankę, która się nie mogła ruszyć z własnego
                podwórka w czasie, gdy jej rówieśnicy sami juz śmigali po całym
                osiedlu, bo mama musiała ją widziec z okna... Czy jej to na zdrowie
                wyszło? Hm.
                • alfa36 Re: tak 18.02.25, 22:13
                  I co z tą koleżanką? Nie poradziła sobie w życiu? Poważnie pytam.
              • figrut Aurita 21.12.08, 01:43
                Czy nie masz wrażenia, że odpisywałam na post nieco wyżej dotyczący "bagna w
                głowie" ?
                Co do zajmowania się nami, to mam wrażenie, że gdyby moja mama chciała mieć nas
                cały czas na oku, nie mogłaby iść do pracy i stałaby się kurą domową. Ja
                mieszkałam w dużej wsi, takiej z dużą fabryką, blokami i bez gospodarstw
                rolnych. Kiedyś tak nie było jak teraz, że rodzice chodzili krok w krok za
                swoimi dziećmi, a już jak dziecko miało lat dajmy na to sześć, siedem czy osiem,
                uważane było za takie, które może się bawić na podwórku bez nadzoru rodziców.
                Dzieci które bawiły się tylko i wyłącznie pod okiem matki w tym wieku, były
                uważane za takie delikatne, z którymi nikt nie chciał się bawić, bo zaraz jego
                mama o coś raban zrobi. Nie było tak jak dzisiaj. Nie było zabezpieczonych
                studzienek z rurami, tylko dało się je odkryć. Osadniki cukrownicze były otwarte
                dla wszystkich (przy jeziorze), a nie zagrodzone tak jak teraz siatką. Było
                inaczej, ale zwykle jedno dziecko pilnowało drugie, choć w masie jak ktoś pomysł
                podał i się spodobał, to wszyscy ryzykowali i nikt nikogo nie wydał. Lanie które
                dostałam od dziadka już wtedy, kiedy jeszcze tyłek mnie tak bolał, że podczas
                jedzenia nie siedziałam, tylko kucałam, doprowadziło mnie do wielkiego odkrycia
                - dziadek kocha nie tylko mojego brata, ale i mnie. Jak nas tłukł, krzyczał " wy
                gruny jaśniste", jak już skończył, rękawem oczy i nos wycierał. Płakał. Dziadek
                się o mnie bał tak samo, jak o mojego brata (jego ukochanego wnuka).
                Nie porównuj dzisiejszej rzeczywistości do tej, która była 30 lat temu. Wtedy
                było zupełnie inaczej.
          • maja_sara Re: tak 19.12.08, 22:25
            To fakt, też mnie to zastanawia.
            Ale niezłe bagno trzeba mieć też w głowie żeby uważac, że kiedyś
            czasy były inne i dzieci po prostu bito. (??!!??) Tak było i już.
            No nie...,nie wszędzie tak było, bo sposób traktowania drugiego
            człowieka, w tym dziecka, nie zależy od czasów lepszych lub
            gorszych, ale od pojedynczego człowieka.
            Mnie nie bito, mojego rodzeństwa również, moich rodziców nie bito,
            od babci wiem, że i prababka jej nie biła, nie poniżała, nie
            groziła, nie wyśmiewała. A czasy były ciężkie. Ale ludzie w naszej
            rodzinie byli normalni, kochali się i wiedzieli, że dłonie służą
            do głaskania, nie do bicia, pasek ma podtrzymwać spodnie, a nie
            wymierzać razy na tyłku...
      • belinda.0205 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 10:51
        Mój tak samo, dodawał jeszcze pasek. Teraz wnuki go kochają, ja mam
        mieszane uczucia. On teraz ma swoje wymagania - jak mąż w odwiedziny
        nie przyjeżdża w garniturze to znaczy, że nie ma do niego szacunku.
        Mąż tylko raz był u nich w garniturze (od 11 lat) na naszych
        zaręczynach. Jest najgorszym zięciem jaki im się trafił (szkoda, że
        jedynym - mam jeszcze 2 siostry)
    • mathiola Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:39
      dostałam parę razy scierką przez łeb albo i pasem, ale rzadko.
      Pamiętam może ze dwie takie akcje.
      • mathiola Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:39
        znacy dwie pasowe, bo że ścierką to więcej smile
      • turkusowalemoniada Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 21:51
        Ja też kilka razy dostałam ścierką ,ale wyprowadziłam swoim pyskowaniem z
        równowagi.Ojciec raz mnie zbił i pamiętam mu to do dziś.
    • alyeska Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:41
      Mnie tata nigdy. Mama czasem na zasadzie : "sciera przez plecy". Raz
      dostalam w twarz- bardzo niesprawiedliwie i zawsze bede o tym
      pamietac.
      Mysle, ze to co Ty czujesz to normalna reakcja. Moze porozmawiaj o tym
      z ojcem.
      • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:44
        Eee, raczej z nim nie porozmawiam... Nic już nie wskóram, nic nie
        zmienię. Po co mam mu powiedzieć co czuje, obrazi sie tylko pewnie.
        A ja nie potrafie nawet o tym rozmawiac, tylko tu, na forum moge, bo
        jestem anonimowa, a tak w rzeczywistosci to jest zbyt bolesne i
        wstydliwe sad
        • mamabuly Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 16:12
          Kurcze, dlaczego my bici myślimy, że to jest wstydliwe. Bo nam jest
          wstyd, że nas ktoś bił, czy może dlatego, że nie udało mu się nas
          zatłuc na smierć?
    • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:46
      Bił mnie ojciec, za "pyskowanie" i gorsze oceny - pasem, za pyskowanie w twarz,
      w głowę, jeśli była akurat odwrócona.
      Rozmawiam z nim normalnie, ale tego mu nigdy nie zapomnę i nie wybaczę. Pewnie
      kiedyś wybuchnę i mu wszystko wygarnę.
      • alyeska Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:49
        Iwonina kochanie wstydzic to ma sie on a nie Ty.
        • bi_scotti Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:52
          Nie, nie bylam bita, zadnych klapsow, scierek i innych takich. Za to
          fundowano mi cisze, matka potrafila i 3 tygodnie sie do mnie nie
          odzywac zeby mnie za cos tam ukarac. Marzylam o klapsach. Moja
          najlepsza przyjaciolka obrywala czesto, natychmiast sie z rodzicami
          potem godzila i Ich zycie bylo bez porownania bardziej harmonijne
          niz w moim domu. Krzywdzic dzieci mozna w rozny sposob, wcale nie
          musi to byc krzywda fizyczna.
          • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:57
            Oczywiście, że tak, ale to w niczym nie usprawiedliwia bicia ani nie sprawia, że
            jest "lżejsze"
          • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:04
            Masz rację, krzywdzić można na różne sposoby. Wiem, że i my wobec
            własnych dzieci musimy stosować jakieś kary, ale to wszystko powinno
            być przemyślane i kierowane zdrowym rozsądkiem. Jeśli chodziłoby o
            zwykłe klapsy jakbym coś zbroiła pewnie bym nawet nie pamiętała.
            Chodzi jednak o lanie, o celowe sprawianie bólu, o napawanie się
            wrzaskiem bezbronnego dziecka. Nawet nie wspomnę czego mu w takich
            chwilach życzyłam...
            Widzisz, nieodzywanie się do dziecka przez 3 tygodnie to też
            krzywda, wiem. Krzywda psychiczna. Ale lanie to krzywda fizyczna
            (ból) i psychiczna, bo powoduje uczucie poniżenia i złość. Nawet nie
            wspomnę czego mu w takich chwilach życzyłam...
          • ponis1990 Re: Czy rodzice was bili? 19.02.25, 03:19
            Czytam post Biscotti i mile się zdziwilam, że potrafi w poważnym temacie napisać post czysto po polsku i fajnie się czyta... A teraz patrzę, że ktoś trupa wyciągnął
            • gryfna-frelka Re: Czy rodzice was bili? 19.02.25, 15:04
              Tez bylam zafascynowana tym ze biscotti pisala czysto po polsku smile Wiedzialam ze czytam bardzo stary watek ale prosze, jakie znalezisko!
            • terazkasia Re: Czy rodzice was bili? 21.02.25, 12:49
              ponis1990 napisała:

              > Czytam post Biscotti i mile się zdziwilam, że potrafi w poważnym temacie napisa
              > ć post czysto po polsku i fajnie się czyta... A teraz patrzę, że ktoś trupa wyc
              > iągnął
              >

              Mam te same wrażenia, jej wpisów nie da się obecnie czytać sad
          • stasi1 Re: Czy rodzice was bili? 19.02.25, 15:00
            Czasami niektórzy mówili że woleli by dostać niż słuchać kazań. Ja dostałem kilka razy, oczywiście słusznie, nie mam o to pretensji.
      • lizka76 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:51
        Wiesz mnie ojciec bił i to bardzo często za nic. Był alkoholikiem.
        Nie wybaczylam mu do tej pory.Chociaż już nie żyje. Ale napewno byś
        lepiej się poczuła jakbyś powiedziała mu to w twarz,choć i tak nić
        tego nie zmieni. Napewno nie zapomnisz. Przynajmniej wspaniale
        pamiętam moją Mamę. Ona nigdy nie podniosła na mnie ręki. Wiem co
        czujesz. Przykro mi. Ja wiem,że nigdy nie uderzę swoich dzieci,bo
        wiem jak to boli nie fizycznie ale psychicznie. Rozmowa też można
        wychować. Pozdrawiam serdecznie.
        • iskierka40 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 16:08
          raz jedyny dostalam od taty jak przyniosłam zamiast swoich
          ocen ,oceny kolezankibig_grin
        • agatha61 Re: Czy rodzice was bili? 18.12.08, 16:46
          Zwykle klapsy, w zasadzie malo bolace, ale to i tak na palcach
          jednej reki mozna policzyc.
          O nie przepraszam jedna akcje z paskiem moja mama zrobila i mam do
          niej zal o to - pyskowlaam cos na zasadzie to prosze bij mnie i mnie
          uderzyla pasem w tylek, ale podlecial 6 lat starszy brat i wyrwal
          jej ten pasek i sie sprawa skonczyla.
          a obie z mama jestesmy z tych co wszelkie spory musza szybko
          wyjasnic i przegadac wiec cichych dni nigdy nie bylo.
    • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 19:56
      tak, bicie za gorsze oceny to z kolei przypadek u mojej koleżanki z
      ławki jeszcze w podstawówce. Tylko jakoś nie zauważyłam, żeby od
      tego poprawiły jej sie wyniki...
      Ja też niby z ojcem rozmawiam, ale robię to jak juz muszę, jak on
      zadzwoni w jakiejs sprawie, albo jak ja zadzwonię, bo chcę go o coś
      zapytać. Ale nigdy nie dzwonię tak, żeby pogadać. Jak wiem, że ma do
      nas przyjść to się jakoś tak stresuję i nie mogę się doczekać aż
      wyjdzie...
      I wiecie co? Najgorsze jest to, że to ja mam wyrzuty sumienia, że
      mam takie oziębłe uczucia do niego. Jest mi go żal, że go nie kocham
      i że nawet nie chcę go widzieć sad
    • gku25 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:03
      Owszem, nie raz nie dwa się dostało. Mnie i moją siostrę wychowywała tylko mama.
      Nie mam jej za złe bicia, bo ja krnąbrna bywam. Jedyne do czego mogłam się
      przyczepić to fakt, że ja obrywałam częściej niż moja młodsza siostra. Mogłam,
      bo teraz jestem zadowolona-ja wyszłam na ludzi, a siostra nie bardzo.
      • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:06
        Myślisz, że to dlatego, że siostra rzadziej w tyłek dostawała? Ciekawa teoria.
        • dlania Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:08
          morgen_stern napisała:

          > Myślisz, że to dlatego, że siostra rzadziej w tyłek dostawała? Ciekawa teoria.
          >

          To sie chyba syndrom wyparcia nazywa czy jakos tak - od Kotuli sie nauczyłam
          takiego mądrego okresleniawink
      • kali_pso Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:23
        Mogłam,
        bo teraz jestem zadowolona-ja wyszłam na ludzi, a siostra nie bardzo.


        I myślisz, że to dzieki temu, że dostawałaś lanie?
        Luuudzieeeeeeeeeee...co za bzdury...
        Szkoda, że nie przyszło Ci do głowy, ze twoja matka była osobą
        nieudolna wychowawczo i że to lanie to był jedyny sposób, jaki
        przyszedł jej do głowy na wyegzekwowanie zasad- albo nikt jej
        niczego innego nie nauczył, albo jej się zwyczajnie nie chciało.
        • gku25 kalipso 19.08.08, 20:44
          Uwierz mi, moja matka próbowała ze mną rozmawiać, prowadzała mnie do
          psychologów, wydawała kasę na prywatnych lekarzy, pedagog szkolny i
          wychowawczyni prowadziły ze mną specjalne spotkania... I co? I nic. Kiwałam
          ładnie głową, przytakiwałam a za drzwiami robiłam swoje. Tylko wizja lania do
          mnie przemawiała. Widocznie ze mnie jest masochistka i tyle. Dlatego mówienie,
          że moja matka jest niewydolna wychowawczo jest śmieszne.
          • deodyma Re: gku25, zaraz okaze sie... 20.08.08, 09:44
            o sobie roznych rzeczy tylko dlatego, ze dostawalas lanie od matkismile
            ja tez dostawalam lanie bo kawal cholery ze mnie bylo i tez nic do
            mnie nie przemawialo a takich fajnych rzeczy sie o sobie
            dowiedzialam, ze boki zrywalam ze smiechusmile jakis czas temu na tym
            forum rowniez odbyla sie dyskusja odnosnie bicia dziecismile mialam
            wtedy niezly ubawsmile
            • deodyma Re: gku 25, mialo byc ze... 20.08.08, 09:45
              zaraz dowiesz sie o sobie roznych rzeczy i o swojej rodzinie...
              • gku25 deodyma 20.08.08, 10:26
                Chcesz się czegoś dowiedzieć na temat swój/męża/dzieci/rodziny/przyjaciółki,
                wejdź na emamesmile I zobaczysz jaka będziesz zaskoczonabig_grin
                I w dodatku wszystko za freesmile
                • deodyma Re: mnie to wlasnie bawi:) 20.08.08, 11:56
                  uwielbiam takie psychoanalizysmile
                  • kali_pso Re: mnie to wlasnie bawi:) 20.08.08, 12:34
                    Tiaaa, dałaś się już poznać w tego typu watkach, jako wyjątkowa
                    figlarawink Interesujące, że też należysz do grupy bitych w
                    dzieciństwie...
                    • kali_pso Re: mnie to wlasnie bawi:) 20.08.08, 12:35
                      ..i przeświadczonych o terapeutycznej mocy okładania ścierąwink
                      • deodyma Re: przy takich jak Ty slonko... 20.08.08, 15:31
                        to nawet psychologa nie trzebasmile
                        • kali_pso Oj trzeba, trzeba;)Pn/t 20.08.08, 15:48

                          • deodyma Re: jestes lepsza od psychologa:) 20.08.08, 15:53
                            wierz mismile jestes tak przenikliwa, dokonujesz tak trafnych analiz
                            osobowosci... minelas sie z powolaniemsmile
                    • deodyma Re: kali jak zwykle masz racje:) 20.08.08, 15:31
                      dlatego uwielbiam tu zagladac i czytac takiego typu pierdolkismile malo ktora
                      kobieta zalicza sie tu do rozdsadnychsmile
          • kali_pso Re: kalipso 20.08.08, 12:32
            Rusz głową- skoro dostałaś pierwszy raz i zabolało a po laniu na
            chwilę twoje zachowanie, które lanie wywołało, zostało przyhamowane-
            twoja matka dostała komunikat, że to na ciebie działa. W chwilach,
            kiedy narastało w niej znowu napięcie, dostawałaś ponownie i
            ponownie na chwilę był spokój. Ty z kolei niczego dzieki temu sie
            nie nauczyłaś a tylko zaczęłaś żyć w przeświadczeniu, że lanie to
            jedyne co na ciebie działa, więc ponownie mozna było testować matkę
            i nie przejmowac sie niczym innym, bo na końcu i tak czekało lanie.
    • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:11
      owszem, zaliczyłam i bicie i obrażanie się za przyniesioną plus czwórkę zamiast
      piątki, krzyki bezsensowne

      myślę, że sama ze sobą sobie z tym poradziłam, umiem myśleć o tym bez jakichś
      emocji wielkich, z pewnym obiektywizmem wręcz, choć żal jest
      oczywiście relacji bliskich brak, ale to nie tylko z tego powodu

      ku..cę mózgu natomiast wywołują u mnie durni dorośli, których świadkiem tekstów
      w stylu: "zaraz w dupę dostaniesz" jestem codziennie chodząc po mieście

      no i jeszcze mnie rozwala usprawiedliwianie przemocy doświadczonej w dzieciństwie
      słynne "należało mi się", "wyrosłem na ludzi" jest dla mnie koronnym argumentem
      przeciw biciu, bo ono nie tylko stan naskórka zmienia
    • luxure Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:15
      Oczywiście i ojciec i matka. Ojciec pił a siostra mnie biła.
      Ja nie wiem... to teraz są jakieś nowoczesne zwyczaje , bezstresowe wychowanie,
      dzieciakowi nie wolno dać klapsa bo zaraz trauma. Do tej pory w tym kraju to
      była norma, że rodzice biją dzieci a starsza siostra tłucze młodszą. Nie mówię
      że to pochwalam, tak tu po prostu jest i już.
      A ja niby miałabym to do dziś rozpamiętywać i nosić urazę? Jakiś absurd. Skoro
      dostałam widocznie mi się należało.
      • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:17
        Hahaha syriana, szybko dostałaś odpowiedź na swoje przemyślenia wink))
      • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:17
        o proszę państwa, proszę spojrzeć tutaj
        Luxure właśnie świetnie nam zademonstrowała co bicie robi z mózgiem dziecka

        patrzcie bijące matki i wyciągajcie wnioski
        • luxure Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:22
          No i co? Może mi zasugerujesz wizytę u psychoanalityka? Bo mam trumę.. Śmiech na
          sali. Darujcie sobie obejdzie sie, dobre wasze rady schowajcie se w ..kieszeń.
          Chłop mnie nie bije, widocznie na starość nabrałam lepszych manier.
          • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:26
            a wsadzaj se gdzie chcesz
            tylko nie pierdziel farmazonów o dobroczynnych skutkach bicia
            • luxure Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:37

              A wskaż mi konkretnie w którym miejscu pisałam o takowych bo za nic nie potrafię
              sobie przypomnieć? A jeszcze pamiętam co piszę.
              Wyobraź sobie że jakoś traumy nie mam, żeby nie wiem co a przynajmniej nie
              uderzyło mi do łba bezstresowe wychowanie.
              Nie piję, nie ćpam, nie kradnę, nie puszczam się. skończyłam medycynę, moja
              siostra psychologię.
              Wy skutki bezstresowego wychowania zaczniecie zbierac za jakiś czas. Ale co mnie
              to...
              • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:40
                Myślę, że rozmowa niepotrzebnie wkroczyła na inny temat... Nie
                mówimy przecież o bezstresowym wychowaniu tylko o bezmyślnym laniu
                dzieci. Nie popadajmy w skrajności, bo nie o to chodzi.
              • roksanaa22 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:41
                Ojciec nigdy ale nie mieszkał z nami.Matka raz mi pasem wlała.Małam
                12 lat.Nie bolało i należało mi sięsmile
              • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:42
                pisałaś parokrotnie już w wątkach na ten temat
                przyznawałaś, że synowi przyłożyłaś za jakieś straszne winy

                > Nie piję, nie ćpam, nie kradnę, nie puszczam się. skończyłam
                > medycynę

                ale jesteś upośledzona seksualnie
                kto wie, może od tego bicia chemia mózgu się zmieniła czy coś, pani doktor..
                • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:48
                  > ale jesteś upośledzona seksualnie

                  No już nie chciałam tego pisać, bo znów by powiedziała, że się jej jak zwykle
                  czepiam tongue_out
                  • luxure Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:59
                    Póki co to Ty się na mnie obraziłaś, że się Ciebie czepiłam kiedyś tam gdzieś w
                    jakimś wątku.
                    A poza tym dla mnie śmieszne jest to sprowadzanie przez Was wszystkiego do
                    kwestii seksu. qrwa nie można napisać nic z czym by się ogół nie zgadzał bo
                    zaraz mu zostaje łatka przyszyta. Najlepiej o pogodzie... wynikach w totka..
                    ewentualnie o teściowej. Brak słów.
                    • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:04
                      Luxure droga, nigdy się mnie nie czepiłaś więc nie próbuj tu ogranej, forumowej
                      teorii odreagowania stosować

                      nie chcesz się przyznać do bicia dziecka, ok cieszę się
                      bo naiwnie mi się zdaje, że to dowód na wstyd lekki z tego powodu i może krok ku
                      zmianie zdania na temat bicia

                      a seks tak przy okazji wyszedł
                      nie wiemy skąd się biorą różne mniejsze czy większe odchyły, które w dorosłym
                      życiu wychodzą, więc chyba bezpieczniej traktować dzieci jak najlepiej, coby im
                      szkody w głowach nie porobić, nie?
                • luxure Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:50
                  > pisałaś parokrotnie już w wątkach na ten temat
                  > przyznawałaś, że synowi przyłożyłaś za jakieś straszne winy

                  eeee? ja? sądzę że wątpię... za straszne winy...a to ciekawe. mój syn we
                  wrześniu skończy 7 lat. Ciekawe jakież to straszne winy mogą być u siedmiolatka?

                  > ale jesteś upośledzona seksualnie
                  > kto wie, może od tego bicia chemia mózgu się zmieniła czy coś, pani doktor..

                  upośledzenie seksualne to jak komuś raz na tydzień mało. Tak więc to co dla
                  jednego jest upośledzeniem dla drugiego być nie musi. I to co jednemu sprawia
                  frajdę drugiemu nie musi. Wiesz? Jak w życiu. Jeden woli szachy drugi rower. A
                  to że Tobie warczy nie znaczy że mnie musi. Prawda?
                  • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:53
                    >Ciekawe jakież to straszne winy mogą być u siedmiolatka
                    > ?

                    No właśnie, jakie, żeby go zlać??
                  • syriana Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:58
                    nie chce mi się grzebać w archiwum, ale pamiętam że wlałaś dzieciakowi za
                    chamską odzywkę do babci

                    a z Twoją aseksualnością to chyba inaczej trochę jest, nie?
                    no chyba, że coś ruszyło i już nie stoisz na stanowisku, że to zboczony świat
                    tkwi w zbiorowym złudzeniu orgazmami, a Ty biedna normę za całą ludzkość wyrabiasz

                    jeśli coś Ci drgnęło w temacie, to empatyczne się cieszę
                    ale jeśli byłaś z nami szczera w tej dziedzinie, to wiesz chyba na głębokim
                    poziomie podświadomości przynajmniej, że do zdrowia na tym polu to Ci daleko było
                    • id.kulka Re: Czy rodzice was bili? 19.12.08, 14:44
                      syriana napisała:

                      > a z Twoją aseksualnością to chyba inaczej trochę jest, nie?
                      > no chyba, że coś ruszyło i już nie stoisz na stanowisku, że to
                      zboczony świat
                      > tkwi w zbiorowym złudzeniu orgazmami, a Ty biedna normę za całą
                      ludzkość wyrabi
                      > asz
                      >
                      > jeśli coś Ci drgnęło w temacie, to empatyczne się cieszę
                      > ale jeśli byłaś z nami szczera w tej dziedzinie, to wiesz chyba na
                      głębokim
                      > poziomie podświadomości przynajmniej, że do zdrowia na tym polu to
                      Ci daleko było

                      A takie osobiste wycieczki to szczyt klasy, naprawdę.
              • gku25 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:45
                Luxure, w pełni się z tobą zgadzam w kwestii bezstresowego wychowania.
                • kropkacom Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:47
                  To każdy kto nie przyłoży w dupę wychowuje bezstresowo?
                  • kali_pso Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:53
                    No, te damy tak własnie myślą, zupełnie nie znając istoty
                    bezstresowego wychowania powtarzają tylko jakieś wyświechtane
                    komunały.
                • morgen_stern Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:48
                  Co rozumiesz przez "bezstresowe wychowanie" zatem? Brak kar cielesnych?
              • kali_pso Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:51
                Wy skutki bezstresowego wychowania zaczniecie zbierac za jakiś czas


                No mam taką nadziejęwinkP
                Za jakiś czas mam zamiar patrzeć na wspaniałego faceta, któremu moja
                miłość i szacunek do niego, jako człowieka nie pozwoliła na wbijanie
                do głowy pasem czy ścierą zasad, którymi powinien kierować się w
                życiu. Stawiam na dialog zamiast autorytaryzmu, na przejrzyste
                granice, w których dziecko się nie gubi, na karę adekwatną do
                przewinienia..

                ....bo to jest właśnie bezstresowe wychowanie, więc przestań gadać w
                końcu te bzdury, w których już dawno się okopałaś. Tak dawno, że
                może nawet nie pamiętasz, czy to co piszesz na temat zbawiennej mocy
                lania wymyśliłaś sama czy powtarzasz to, co ci wmówiono.
              • lola211 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:26
                > Wy skutki bezstresowego wychowania zaczniecie zbierac za jakiś
                czas. Ale co mni
                > e
                > to...

                Ty taka uczona, a nie odrozniasz wychowania bez kar cielesnych od
                wychowania bezstresowego..
                • kali_pso Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:45
                  He, he...jak więc liczyć na to, że odróżniać będzie Heniek spod
                  budki z piwem?wink
            • redlinka Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:49
              Ojciec mnie nigdy nie uderzył,mame raz i więcej nie dała mu
              możliwości, za to jak wypił robił awantury tak, że się trzęsłam -
              teraz na stare lata szuka "przyjaciół" za późńo, nie da się tego
              odbudować nie wychowywał mnie, nie jest mi teraz do niczego
              potrzebny - dzwoni co drugi dzień - nie odbieram.Od mamy dostałam
              tylko raz jak wlazłam na dach kamienicy, (mieszkaliśmy na pradze)
              miałamz 12 lat i rzucałam czymś tam w ludzi...no i kilka razy
              ścierąwink Pomimo iż ojciec mnie nie uderzył zrobił mi dużo więcej
              krzywdy niż mama jednym laniem, chociaż przyznała, że to było z
              bezsilności,ale jak mnie na tym dachu zobaczyła to już w myślach
              widziała jak z niego spadam.
      • lola211 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:24
        Skoro
        > dostałam widocznie mi się należało.

        Głupoty wypisujez, biorac pod uwage fakt, ze rodzice bija dzieci bez
        powodu lub z powodu słusznego tylko w ich mniemaniu.
    • jowita771 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:51
      Ja też byłam bita kablem, mama mnie biła. Mojego młodsze rodzeństwo było mniej
      bite, im młodsze z dzieci mojej mamy, tym mniej lania. Najmłodsza chyba nigdy
      nie dostała. Ja, niestety, jestem najstarsza.
      Ciągle pracuję nad tym, żeby nie bić córki. Kilka razy dostała ode mnie klapsa,
      ale staram się, bardzo nie chcę, żeby moje dziecko było bite.
      A co do mnie i mamy - kocham ją, ale lepiej mi się z nią układa, kiedy nie
      mieszkamy razem. Trochę mam żal, że mnie biła, najbardziej dlatego, że muszę
      cały czas uważać, żeby nie uderzyć córki, bo jednak przychodzi łatwiej bić, jak
      sie było bitym.
      • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:02
        no i u mnie to samo jowita... Też staram się nie zgotować takiego
        losu moim dzieciom. Zdarzyło mi się dać kilka razy klapsa, raczej"w
        afekcie". Staram się stosować inne kary. Ale to trudne, bo jedyne co
        znam z własnego dzieciństwa to wrzaski i bicie. Bicie za wszystko i
        za nic. najgorzej, że mój mąż też jest z domu, gdzie się biło, więc
        jego często ręka świeżbi i o to nieraz juz się kłóciliśmy. On pod
        moim wpływem też się stara, ale też mu trudno, bo innego sposobu jak
        lanie nie poznał...
    • joanna35 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 20:58
      Byłam bita przez matkę i zarówno wtedy, jak i dzisiaj uważam, że
      dostawałam "za nic", a to, że jestem dobrym, uczciwym człowiekiem i
      mam taki system wartości jaki mam zawdzięczam nie matce, jej biciu i
      wyzwiskom, ale wszystkim dobrym ludziom, których miałam szczęście
      spotkać na swojej drodze w okresie dorastania.
      • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:08
        Wiecie, w pierwszej klasie podstawówki, przed WF-em w szatni
        widziałam jak koleżanka zmienia koszulkę. Wszyscy zauważyliśmy, że
        ma strasznie posiniaczone plecy i od razu zapytaliśmy co jej się
        stało. Na co ona powiedziała, że dostała lanie. po prostu, to było
        dla niej normalne. Dzisiaj taki przypadek od razu zostałby gdzieś
        zgłoszony, a wtedy było to ok. Jeszcze nieraz przyszłą z takimi
        plecami.
        Ja dostawałam nie po plecach, tylko w d-pe, więc nikt śladów nie
        widział, bo przecież majtek w szkole się nie zdejmuje. Żeby dzieci
        katować to jeszcze trzeba pomyśleć jak - po d-pie, bo wtedy nie
        będzie widać...
      • kali_pso Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:10
        Ano właśnie, ale to trzeba dojrzeć do wiedzy, że to, co w nas dobre,
        kształtowane jest przez dobro, które od innych otrzymujemy. Ich złe
        postępki w stosunku do nas mogą nas wyłącznie deprawować
        wewnętrznie, a nie wzmacniać.
    • iwonina dodam jeszcze 19.08.08, 21:17
      tak dla zwolenników lania, że lanie nie wychowuje dziecka. W każdym
      razie to co ja pamiętam: za każdym razem jak dostałam tak mocno
      nienawidziłam ojca, że życzyłam mu tego co najgorsze. Nie było
      miłości. Kiedyś jak dostałam mama przyszła i powiedziała żebym
      przeprosiła tatusia (za to za co dostałam), bo inaczej to jutro znów
      od niego oberwę. bałam się strasznie, ale wolałabym chyba umrzeć niż
      go przeprosić. Bo jak można przeprosić oprawcę?
      I teraz widzę po moim synku, że jak zrobi coś złego to przeprosi jak
      np pójdzie do kąta, albo do innego pokoju, nawet wypłacze się z tego
      powodu, ale potem przeprosi. A jak dostanie klapsa to juz nie
      przeprosi, bo czuje się urażony, bo nie można bić i wymagać
      przeprosin. Więc co to za wychowanie...
    • babcia47 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:23
      ojciec tylko raz..własciwie bardziej mna porządnie potrząsnął..ale
      zasłuzyłam sobie jak diabli, czasem mnie karał ale miało to sens i
      zawsze wyłozył mi za co i dlaczego a kara była proporcjonalna do
      przewinienia..za to mamusia pozwalała sobie za oboje..tylko, ze nie
      tyle bolały razy, bo nad bólem naucxzyłam sie szybko panowac ile to,
      ze to było zupełnie bez sensu, bez wytłumaczenia za co, czesto
      niesprawiedliwie lub za pierdołę np. bo pani na wywiadówce miała
      jakąś uwagę (!) do mojego zachowania np. że gadam na lekcji czy
      biegam na przerwie..to że byłam najlepsza uczennica w klasie nie
      miało znaczenia..chyba ja najbardziej sie bałam przed kazda
      wywiadówką..odbierałam to bardziej jak maltretowanie
      psychiczne..zresztą i w tym zakresie mamusia miała niezły
      wachlarz..szantaż psychiczny i uczuciowy, ciche dni,okazywanie
      rozdraznienia i wyzywanie sie na mnie gdy miała gorszy dzień w
      pracy, odbieranie "za kare" za byle drobiazg, tego na czym mi bardzo
      zależało, nawet posuneła się do tego, ze gdy kiedys jej
      przypomniałam, ze trzeba mi kupić cieplejszy sweter bo wszystkie juz
      za małe albo poprzecierane..usłyszałam: nie zasłuzyłaś!!..w zasadzie
      moge jej podziękowac, bo dzieki temu ja, jedynaczka, nauczyłam sie
      szyc i dziergac, przerabiać starocie na rzeczy do noszenia (nawet
      miałam czym szpanować i przydało sie w "kryzysie"). Ja dla niej
      byłam "przedmiotem", którym mogła sie chwalic i popisywać przed
      rodziną lub tematem do obgadywania z koleżankami, czasem nawet przy
      mnie, może to miało na mnie działać "wychowawczo"..ojca kochałam i
      szanowałam do konca jego zycia, z mamą utrzymuję kontakty dla
      zasady, bo jest starsza osobą i potrzebuje czasem mojej pomocy
      • kropkacom Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:27
        Dostałam dwa razy lanie (nie klapsa) na tyłek. Nie pamiętam za co. Jak teraz o
        tym myślę to nie ma we mnie złości a jest raczej rozczarowanie bezsilnością
        rodziców. Sama nie bije dzieci.
        • kropkacom Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:30
          Dodam jeszcze że nie sprawiałam jakiś kłopotów wychowawczych. Czasami jakąś
          głupotę zrobiłam ale nic wielkiego. Dlatego tym bardziej jestem rozczarowana smile
          • bweiher Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:40
            Ojciec to kawał chłopa i podejrzewam że bał się uderzyć dzieci żeby nie zrobić
            im większej krzywdy niż by chciał.Od mamy nie raz dostałam.A to laczką a to
            ścierą,.Kocham, moją mamę i bardzo ją szanuję(ojca też).Nigdy nie uważałam że
            zrobili mi jakąś krzywdę tym że "sprzedawali" klapsy gdy sobie zasłużyłam(a
            byłam dzieckiem niemożliwym). Co innego bicie dziecka za nic a co innego
            klaps,gdy nie pomaga tłumaczenie.Teraz sama mam dzieci.Nie biję ich bo nie
            muszę.Syn jest grzeczny a maluchy za małe żeby broić.Chociaż nie twierdzę że w
            życiu nie dam "na dupę" gdy któreś rzuci mi się w sklepie na podłogę.
      • babcia47 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:54
        ps. kiedy byłam jeszcze mała i płakałam po "egzekucji" czyli
        zaliczeniu zadanej ilosci razów pasem na gołą..mamusia również
        płakała, obwiniała mnie za to i kazała mi się przepraszać za to, ze
        ona przeze mnie "tak bardzo cierpi"...
    • osa551 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:32
      Pamiętam, że jak miałam 3 lata dostałam jednego klapsa ręką od ojca. Więcej nie
      pamiętam, żebym dostała. Pytałam kiedyś rodziców i stwierdzili, że mnie nie bili
      chociaż im tak dawałam w kość, że ich ręka świerzbiła. Może nasza rodzina jakaś
      dziwna była jak na tamte czasy?
    • joanna515 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:46
      Byłam najmłodsza i dostawałam najmniej...ale do dziś doskonale każdy z nich
      pamiętam i nie wybaczyłam.
      • zales239 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:53
        Nie nigdy mnie nie uderzyli,ani ojciec-kochał mnie szalenie,matka
        też mnie nie biła,ale była mniej ważna dla mnie niż ojciec.
        Jestem jedynaczką może to też miało wpływ.
        Za to koszmarem były dla mnie ciche dni w domu miedzy rodzicami,a
        także między mną a ojcem.Trwało to miesiącami.
        To taka chora miłość była.Ale wtedy to już byłam nastolatką,ojciec
        nie mógł pogodzić się z tym,że mam kolegów-chłopaków.
        Teraz też nie biję swoich dzieci.
    • black.rojek Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:52
      ja tez dostawałam w skórę od rodziców, bardziej mnie jednak boli to, że bil mnie
      mój starszy brat ( 8 lat różnicy wieku ), bił mnie zawsze kiedy zostawaliśmy
      razem w domu, bil dla przyjemności, uwielbiał patrzeć jak trzęsłam się ze
      strachu, groził mi nożem.
      moi rodzice o tym wiedzieli, zresztą za takie zachowanie dostawał od ojca lanie,
      ale nie zrobili nic żeby temu zapobiec. Jak brat dostał w skórę, to przy
      najbliższej okazji się odegrał i mnie zbił, doszło kiedyś do tego, że wybił mi ząb.
      Sytuacja się skończyła, jak brat wyjechał do szkoły z internatem, później już z
      nami nie mieszkał.
      Nigdy mu tego nie zapomniałam, nasze kontakty teraz są sporadyczne, nie potrafię
      mu wybaczyć tej krzywdy z dzieciństwa, tego znęcania się nade mną.
      • iwonina Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 21:55
        Alez to straszne co robił twoj brat! Utrzymujecie kontakt w ogóle?
        czy on zrozumiał jaką wyrządził ci krzywdę?
        • black.rojek Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 22:06
          utrzymujemy kontakt, ale nie ma miedzy nami więzi, brat jest mi raczej obojętny,
          nie umiem mu zapomnieć znęcania się nade mną, tym bardziej, że robił bo lubił,
          był taki moment kiedy chyba chciał naprawic coś, ale nie umialam sie przelamać,
          nie ufam mu.
      • uno.due Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 22:10
        jasne że bili.u mnie mama biła ręką albo pasem od spodni,to był taki chleb powszednii niewiele żeśmy sobie z tego robili.ojciec raczej się nie mieszał w nasze wychowanie,nawet mało się odzywał,no ale jeśli już jemu nerwy puściły i krzyknął to baliśmy się gorzej niż lania od mamy.Ja kiedyś,- jeszcze nie majac dzieci-myślałam,że swoich dzieci nie będę biła,miałam zamiar wychowywać ich bez klapsów.ale niestety nieraz jak mi nerwy puszczą to bije,potem żałuje tego,ale jest za póżno.Słyszałam takie powiedzenie że ktoś kto był bity,bedzie to samo robił ze swoimi dziećmi i myślę że to jest prawda.Niestety powielamy błędy rodziców.
    • gacusia1 Re: Czy rodzice was bili? 19.08.08, 22:06
      Hmmm...u mnie to dosc skomplikowane. Ja dostalam od ojca chyba tylko
      raz,bo tylko ten jeden raz pamietam. Matka lala mnie sciera albo
      reka klapsy dawala. Moj starszy brat byl bity potwornie przez
      ojca.Ja bylam malutka.Utkwilo mi to w pamieci baaaardzo mocno...
      Uczucia do rodzicow to juz odrebna historia,zbyt osobista jak na
      forum otwarte. Jedno tylko powiem-nie chcialabym aby moje dzieci
      czuly do mnie to co ja czuje do matki.
    • 18_lipcowa1 oprocz liscia za chamski tekst- nie. 19.08.08, 22:34
      raz chyba dostalam, w wieku okolomlodziezowym
      w sumie do dzis nie dziwie sie swojej matce
      • mama_inka Re: oprocz liscia za chamski tekst- nie. 19.08.08, 23:00
        Moi rodzice mnie nie bili.Mama moze ze dwa raz smyrneła mnie jakąś ścierką i
        tyle.Mój tat mial na mnie inne metody.Robił mi kazanie i nie odzywał sie do
        mnie.Zawsze po takim kazaniu mówił mi " wyjdz niech na Ciebie nie patrze "
        prosiłam wtedy Boga żeby mi chociaż raz przylał,żeby się tylko odzywał.Teraz go
        nie ma zginął prawie pięć lat temu w wypadku samochodowym.Tak bardzo za nim
        tęsknie że czasami nie chce mi się rano oczu otwierać.Był moim najlepszym
        przyjecielem.Mógł by się nawet nie odzywać ale żeby był .
      • diskus Re: oprocz liscia za chamski tekst- nie. 19.08.08, 23:20
        Mnie ojciec bił pasem, niezbyt często, ale za to w furii.
        Wrzeszczał, wpadał w furię i bił. Czasem myslałam, że jak mnie
        dopadnie, to zabije. Nienawidziałam go tak, ze nie da się tego
        opisać.
        Teraz utrzymujemy poprawne stosunki, bardzo pomagają mi z mamą w
        opiece nad dzieckiem. Ale niestety, nienawiść została. NIGDY MU TEGO
        NIE ZAPOMNĘ. Tym bardziej, ze do dzisaj zdarza się mu na mnie
        nawrzeszczeć.
    • angazetka Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 09:37
      Nie, mama mnie nigdy nie uderzyła (ojca nie było). Raz, jak byłam
      malutka, dostałam lanie od dziadka, bo mu przeszkadzałam w drzemce.
      Pamiętam do dziś.
      Część (mniejsza) z moich koleżanek dostała w domu jakieś lania, ale
      nie mają tego rodzicom za złe. Takich historii, jak tu czytam -
      tłuczenie kablem itd. - na szczęście nie znam z własnych ani
      najbliższych doświadczeń.
    • iwles nie 20.08.08, 10:03








    • koza_w_rajtuzach Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 10:11
      Mnie rodzice nie bili.
      I szczerze mówiąc uważam, że Twój ojciec był sadystą.
    • dirgone Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 10:33
      Chyba nigdy nie dostałam lania. Klapsa może tak, ale nie pamiętam tego. Teksty
      "zaraz dam ci w tyłek" wywoływały u mnie i u mojego brata salwy śmiechu i były
      wstępem do zabawy, bo chowaliśmy się za szafę, zza której nikt nas nie mógł
      wyciągnąć.

      Raz dostałam od mamy w twarz - miałam 15 lat i było to w pełni zasłużone.
      Otrzeźwiło mnie i już nigdy nie powiedziałam słów, które ją do tego
      sprowokowały. To była taka straszna bezsilność u niej i już nigdy nie chciałam
      czegoś podobnego widzieć.

      A, i raz dostałam od babci w tyłek - miałam 5-6 lat, polazłam w Warszawie na
      drugą stronę ulicy, na lepszy plac zabaw, a babcia mnie szukała po podwórku. Do
      dziś obie to dobrze pamiętamy,heh.

      Moi rodzice nie byli nigdy bici. Moi dziadkowie również.
    • esi1 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 10:49
      Ja dostałam dwa razy w życiu, raz za podrobienie podpisu w dzienniczku, drugi za
      wyprawę z kuzynem na niezabezpieczoną budowę. Obydwa przypadki pamiętam i źle
      wspominam (zwłaszcza pierwszy)
    • ninuczka Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 10:55
      U nas w domu były dwa rodzaje bicia. Tato - pasem - jako rodzaj kary. Polegało
      to na tym, że jak ze starszym bratem przegięliśmy (młodszy chowany był inaczej),
      to mówił, że o godzinie n brat dostanie x pasów a ja y (brat dostawał więcej, z
      racji starszeństwa). Następowały negocjacje co do wysokości i sprawiedliwości
      kary. Z tego co pamiętam raz wydany wyrok był ostateczny (najczęściej brat miał
      dostać 5 pasów ja - 3). O godzinie zero byliśmy wołani do naszego pokoju, gdzie
      czekał specjalnie przygotowany taboret a nad nim Tato z paskiem. Padał rozkaz
      wystawienia pośladków - również decydował wiek. Rozgrywała się pełna dramatyzmu
      scena, gdy brat darł się: "Ale przez rajtuzki! Ale przez rajtuzki" (w zależności
      od stopnia zawinienia było wymierzane lanie na goły tyłek lub odziany - prośba
      była wykrzykiwana wyłącznie w przypadku kary surowszej of course). Zdanie Ojca
      było jednak niezmienne. Wyrok był wykonywany. Ja znosiłam to z dużo większą
      godnością, bo jako dzieciak uparty zaciskałam zęby i starałam się nie wydać
      żadnego dźwięku. Nie pamiętam, żeby bardzo bolało. Ten rodzaj bicia wspominam z
      pewną nostalgią.
      "W drugim rodzaju bicia specjalizowała się moja mama. Niestety. Polegał na
      wyładowywaniu agresji, a nawet furii. W chwili ataku nieznane były godzina,
      przyczyna ani narzędzie. To znaczy było tak, że jak wracaliśmy np. spóźnieni
      nawet o 10 min. do domu, to z dużym prawdopodobieństwem można było stwierdzić,
      że będzie lanie. Nie mówiąc o innych przewinieniach. Z perspektywy czasu myślę,
      że mama wyładowywała w ten sposób napięcie nie tylko związane z trudami
      wychowania trójki dzieci, ale także pracą. Do tej pory uważam, że te sytuacje
      były niesprawiedliwe, okropne, patologiczne. Pamiętam, że często żegnałam się
      (robiłam znak krzyża na piersi) przed wejściem do mieszkania. Wiele razy miałam
      zdartą skórę z rąk. Mama biła skakanką, rurą od odkurzacza, trzepaczką, rzadziej
      kapciami i łyżką. Chciała żeby bolało. Potrafiła wyrwać mi włosy z głowy. Trzeba
      było uważać, by gest obrony - zasłanianie głowy rękoma - nie został odebrany
      jako atak. "Na własną matkę rękę podnosisz? Matkę należy szanować" i więcej
      razów. Nigdy do głowy mi nie przyszło, by ją uderzyć.
      Ale teraz mam problem z tym, żeby ręki nie podnieść. Bywam agresywna w stosunku
      do zależnych ode mnie istot. Mam 3 miesięczną córkę. Bardzo się boję, że ją
      kiedyś skrzywdzę. Często rozmawiam o tym z mężem. On na szczęście z rodziny
      niebijącej. Nie wiem, jak będzie.
      Ze starszym bratem widzimy się sporadycznie. Ale zawsze light motivem naszych
      rozmów jest postępowanie naszej mamy i nasze do niej uczucia. Czuję się przez to
      jakbym nadal tkwiła w dzieciństwie (ja - 32 lata On - 35). Żal i gorycz nie
      pozwalają nam dorosnąć pod tym względem. Młodszy - nie bity w ogóle - mówi
      "Zrozumcie". Widzę, że zupełnie inaczej, bo z uczuciem i ufnością podchodzi do
      mojej mamy. Ja nie mam dla niej zrozumienia i życzliwości. Nie szanuję jej.
      Uważam, że jest słabym człowiekiem. Kocham, bo rodzina, ale jako osoby jej nie
      lubię. Nie potrafię pozbyć się uczucia lęku, kiedy przychodzę do jej domu i z
      ulgą wychodzę. Znamienne, że z pozostałymi członkami rodziny (w tym z Tatą)
      bardzo lubię i chcę przebywać.
      Dziś moja mama ma urodziny. Zatelefonowałam, bo powinnam. Po życzeniach z mojej
      strony życzyła sobie, bym zauważyła też jej dobre strony, żebym przyjęła ją taką
      jaka jest i zapomniała przeszłość. Tylko jak zapomnieć o tym, co jest
      fundamentem mojej osobowości?
      • diskus Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 11:41
        > Czuję się przez to
        > jakbym nadal tkwiła w dzieciństwie (ja - 32 lata On - 35). Żal i
        > gorycz nie pozwalają nam dorosnąć pod tym względem.

        Masz rację, ninuczka, to właśnie tak jest, że te przezycia z
        dzieciństwa są cały czas aktualne. A relacje z bijącymi rodzicami są
        jakby "zamrożone" na tamtym dziecięcym etapie. Ja nie mam ochoty
        pogłębiać relacji z rodzicami, bo kontaktując się z ojcem
        automatycznie wracam do sytuacji, w której jestem nic niewartą i nie
        mającą żadnych praw g.wniarą, które można zlać i zmusić do płaczu.
      • joanna35 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:13
        ninuczka napisała:
        > Dziś moja mama ma urodziny. Zatelefonowałam, bo powinnam. Po
        życzeniach z mojej
        > strony życzyła sobie, bym zauważyła też jej dobre strony, żebym
        przyjęła ją tak
        > ą
        > jaka jest i zapomniała przeszłość. Tylko jak zapomnieć o tym, co
        jest
        > fundamentem mojej osobowości?
        Dokładnie. Ja dobre strony mojej matki zaczęłam odkrywać jakiś czas
        po jej śmierci. Podejrzewam, że ściśle wiąże się to z brakiem
        poczucia zagrożenia z jej strony jakie mi towarzyszyło przez ponad
        trzydzieści lat.
        • zebra51 Nie czytałam smutniejszego wątku od miesięcy. 20.08.08, 12:19
          Dostałam lanie raz. Parę klapsów w tyłek. Pamiętam to do dziś.
          Swojego dziecka nie uderzę nigdy.
    • lola211 Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:21
      Biła nas matka.Nie pasem, ale reka- wrzaski, bicie, szarpanie.Zal do
      dzis.
      Moj ojciec nas nie bil w ogole, ale byl cholernie pamietliwy,
      zawziety i co dzis widze, po prostu mial wszystko w dupie.Biorac
      rozwod z matka, wzial tez z dziecmi.
      Juz nie zyje, a ja uwazam go za beznadziejnego ojca.
      • l.e.a Re: Czy rodzice was bili? 20.08.08, 12:59
        Bił ojciec, za darmo, bo coś mu się nie podobało. Płakałam bił,
        śmiałam sie bił, za glośna zabawa bił. Nie wolno było okazywac
        swoich uczuć - nigdy mi nie powiedział,że mnie kocha. Czułam często
        ogromna nienawiść, zyczyłam mu najgorszego... nigdy mu nie
        wybaczyłam. Nasze dziecko nie jest bite, naszą miłośc i strach o
        niego okazuję mu w inny sposób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka