08.10.03, 09:43
zastanawiamy się z małżonem nad ochrzczeniem dzieci, ale nie mamy ślubu
kościelnego. Moje pytanie:
znacie w Warszawie parafię w której nie zwracają uwagi na takie drobiazgi?
W naszej ksiądz powiedział najpierw ślub potem chrzest.
Obserwuj wątek
    • amania Re: Chrzest 08.10.03, 09:54
      Nie jestem z Warszawy i akurat mam ślub kościelny (przez przypadek prawie ;o) )
      Ale niedawno mój kuzyn miał z tym problem. Pocieszę Cię, że wszystko zależy od
      parafii. On trafił szczęśliwie za trzecim razem. Musicie po prostu szukać, ale
      z reguły jest tak, że w tych nowych kościołach jest łatwiej. Życzę powodzenia!
      • lucasa Re: Chrzest 08.10.03, 10:51
        amania napisała:

        > Nie jestem z Warszawy i akurat mam ślub kościelny (przez przypadek
        prawie ;o) )
        > Ale niedawno mój kuzyn miał z tym problem. Pocieszę Cię, że wszystko zależy
        od
        > parafii. On trafił szczęśliwie za trzecim razem. Musicie po prostu szukać,
        ale
        > z reguły jest tak, że w tych nowych kościołach jest łatwiej. Życzę
        powodzenia!


        wiecie, jak czytam takie posty to nie moge uwierzyc,
        sa slowa jak "taki drobiazg" czy "mam slub koscielny przez przypadek"
        i o kuzynie ktory mial szczescie (???)

        dziewczyny, bo co Wam chrzest dla dzieci jezeli same swoje sakramenty
        traktujecie niepowaznie,
        dziecko ochrzczone powinno byc wychowane w wierze,
        a jaka wiare Wy mu przekazecie,
        ze takie drobiazgi jak slub koscielny to sa w ogole niepotrzebne w zyciu itd.
        zastanowcie sie zanim napiszecie takie slowa,
        bo to tylko swiadczy o Waszej niedojrzalosci

        tak mi przykro gdy sie pojawiaja takie posty typu "jak zalatwic chrzest/slub"
        itd, czy z oburzeniem na ksiezy, ze czego oni wymagaja, przeciez Wy chcecie
        zaplacic i miec to to chcecie (ale po co? dla papierka? czy dla rodziny? czy
        dla wlasnej satysfakcji, ze dostalyscie cos co w sumie nie powinnyscie?)

        nie rozumiem po prostu,
        pozdrawiam,
        A
        • sugar_mama_danielcia Re: Chrzest 08.10.03, 11:18
          Slub koscielny nie jest konieczny by ochrzcic dziecko. Przejdz sie po innych
          parafiach i zapytaj czy inny ksiadz by sie nie podjal.
          W zeszlym miesiacu chrzcilismy Danielka i podobnie jak Ty nie mamy slubu
          koscielnego (maz nie wierzy). Na poczatku w mojej parafii we Wroclawiu moja
          mama (ktora zalatwiala nam chrzest) spotkala sie z bardzo niemila reakcja ze
          strony ksiedza. Wiem, ze zadaniem ksiedza jest doprowadzic rodzicow do
          zawarcia slubu koscielnego przed chrzcinami, zaoferowaniem im tej mozliwosci,
          ale jak rodzice odmowia to trudno.
          Nasz chrzest odbyl sie w innym kosciele, bez zadnej zgody od naszego ksiedza i
          jeszcze przed masza ksiadz szepnal mi na uszko, bym raczej jednak pomyslala o
          slubie koscielnym na przyszlosc. Ale w samym kazaniu ksiadz przekazal mysl: ze
          wierzacy wcale nie jest lepszy od niewierzacego. Ze licza sie czyny, nasze
          wartosci...itp, itd.
          Bardzo bylam mile zaskoczona.
          A moze tak poprostu powinno byc?

          Pozdrawiam i zycze pomyslnego rozwiazania sprawy
          Sugar
          • libra.alicja Re: Chrzest 08.10.03, 17:56
            sugar_mama_danielcia napisała:
            > nie mamy slubu
            > koscielnego (maz nie wierzy)

            Akurat można wziąć slub kościelny z osobą niewierzącą, więc to nie jest
            argument, chyba ze Tobie też na tym nie zależy.
            • sugar_mama_danielcia Re: Chrzest 08.10.03, 22:28
              Wiem, ze mozna. Ale czasami nie jest to takie proste jak sie wydaje...

              Sugar
          • suffo Re: Chrzest 09.10.03, 09:50
            Czytajac posty stwierdzam, ze moja parafia jest wyjatkowa. My nie mamy nie
            tylko slubu koscielnego, ale nawet nie mamy cywilnego i ochrzcilismy dziecko
            bez problemu. Oczywiscie proboszcz i pozniej ksiadz chcieli nas zachecic do
            slubu, mowiac ze przyklad powinien isc z gory i ze powinnismy wychowac dziecko
            po chrzescijansku, ale od razu na wstepie zaznaczali, ze udziela dziecku
            chrztu. Mielismy natomiast maly problem z zaswiadczeniem dla matki chrzestnej,
            ktora jest z innej parafii.
            kaska
        • jogo2 Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 08.10.03, 22:54
          Dziewczyny,

          Bardzo krytykujecie rodziców, którzy chcą ochrzcić dziecko nie mając ślubu i
          jesteście tym okropnie zgorszone i każecie im się zastanawiać, po co im ten
          chrzest. Nie wiem dlaczego nie jest dla was oczywiste, że jest on potrzebny
          przede wszystkim temu biednemu dziecku.

          Kiedyś w naszym kraju nieukrywanie swoich poglądów religinych było teoretycznie
          niemile widziane przez władze. Teraz jest odwrotnie i obnoszenie się z własną
          religijnością jest bardzo na fali i cool w pewnych kręgach, a jak ktoś jest
          innego zdania, to niech spróbuje coś powiedzieć (przykładów jest wiele:
          historia zawieszenia krzyża w Sejmie, jak została wprowadzona religia do szkół -
          to z oficjalnego życia politycznego), a przy okazji również nie jest tępione
          przez władze świeckie.

          Nie wyobrażam sobie, jak dzieciak miałby wytrzymać presję otoczenia przy religi
          w przedszkolu, religii w szkole, szale jaki ogarnia całe środowisko przy
          pierwszej komunii, z tego powodu, że nie mógł być ochrzczony, ponieważ jego
          rodzice są niewierzący. Gdybym była niewierząca również starałabym się, żeby
          moje dziecko zostało ochrzczone i nie rozumiem, dlaczego powinno cierpieć za
          światopogląd rodziców. Piszę tak, ponieważ jestem przeświadczona, że na wyżej
          wymienionych szczeblach edukacji deklaracja z ust dziecięcia lub mamusi, iż nie
          będziemy w wyżej wymienionych zajęciach uczestniczyć z racji światopoglądu
          rodziców wywołałaby taki ostracyzm, że lepiej nie mówić, skądinąd skutecznie
          podgrzewany przez niektórych księży i katechetów, jakich w naszym kraju
          niemało.

          Więc nie piszcie, że ludzie (w domyśle - chyba niedaleko szukać ich trzeba) są
          tacy głupi i łakną wystawnych chrzcin lub też spokoju im nie daje myśl co
          powiedzą sąsiedzi, bo jest to wielkie uproszczenie istoty rzeczy. Uważam że
          dziecko nie jest winne, że jego rodzice uważają to czy tamto, natomiast brak
          chrztu i możliwości uczestniczenia w zajęciach religijnych niestety wiązałaby
          się z takimi nieprzyjemnościami dla małego dziecka, że słuszna jest wykładnia
          (skądinąd jest to stanowisko Kościoła), że chrzest jest dla dziecka, a od
          wychowania w duchu religijnym istnieje instytucja rodziców chrzestnych.
          Oczywiście jakich rodziców chrzestnych wybiorą dziecku rodzice, na to Kościół
          nie ma wpływu.

          Rozumiem, że jesteście gorliwymi katoliczkami i takie "cyniczne" podejście was
          mierzi. Rozejrzcie się tylko dookoła dziewczyny i zastanówcie się skąd się
          biorą takie postawy. Bo mi się wydaje, że nie tylko z głupoty ludzkiej, a
          bardzo wiele przyczyny tkwi w samych katolikach, zwłaszcza w tej formie, jaką
          to wyznanie przybrało w naszym kraju. Jest w tym dużo gadania i krytyki innych,
          a mało tych czynów, które stanowią o wierze.

          Jak chodzę do kościoła, to bardzo wiele rzeczy mnie denerwuje, kontakt, dzięki
          któremu moja religijność zostałaby wzbogacona, jest bardzo niełatwy do
          znalezienia i odległy, i naprawdę trzeba dużej wiary, żeby pamiętać, że przy
          wszystkich wadach jest to opoka która trwa od ponad 2 tysięcy lat. Nie wszyscy
          taką wiarę maja lub wynieśli z domu. Przyczyną w bardzo wielu wypadkach
          zniechęcenia do wiary jest sam kościół, co jest oczywiście smutne.

          Pozdrawiam,

          Joanna
          • libra.alicja Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 08.10.03, 23:28
            Nie jest tak, jak piszesz.
            Nie jestem "gorliwą katoliczką" (wręcz przeciwnie niestety daleko mi do
            ideału).
            Nie krytykuję też dziewczyn, które nie mają ślubu, a chcą ochrzcić dziecko.
            "Cynicznie" (wg Ciebie) odnoszę się jedynie do całego zamieszania, które staje
            się ważniejsze niż sakrament.
            Piszesz o ważnych powodach ochrzczenia dziecka mimo odmiennych poglądów
            rodziców. Zgadzam się, ze dla dobra dziecka lepiej zeby ono nie odstawało od
            reszty.
            Jednak jeśli ktoś chce skorzystać z sakramentu, to powinien szanować zasady
            Kościoła (nawet jeśli się znimi nie zgadza), a pisanie o niedouczonych i
            upierdliwych księdzach, co się czepiają i nie chcą wykonać usługi, za którą
            ktoś chce zapłacić (to moja interpretacja), to przesada.

            Chodzi mi tylko o takie roszczeniowe i płytkie podejście do sprawy, a nie
            krytykuję osób, którym nie zawsze jest po drodze do celu.
            • sugar_mama_danielcia Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 09.10.03, 08:15
              > Jednak jeśli ktoś chce skorzystać z sakramentu, to powinien szanować zasady
              > Kościoła (nawet jeśli się znimi nie zgadza), a pisanie o niedouczonych i
              > upierdliwych księdzach, co się czepiają i nie chcą wykonać usługi, za którą
              > ktoś chce zapłacić (to moja interpretacja), to przesada.

              Hej! Jaka to przesada? Z tego co sledze to wlasnie najwiecej takich watkow na
              forum. Nie o prezencikach, ale wlasnie o nieuczciwosci ksiedza. A konsekwencje
              takie wlasnie jakie sa.

              Pozdrawiam
              Sugar
          • wieczna-gosia Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 09.10.03, 09:35
            Jogo tak przy okazji.
            jestem niewierzaca.
            nie mam sakramentow. Nie bylam u komunii.
            Mam nieodparte wrazenie ze wiekszosc dzieci jest chrzczona dlatego ze jest
            zwyczaj i te przesladowania i meki religijne sa jedna z miejskich legend. Czy
            same wyzywalyscie dzieci niewierzace od szatanow? Plulyscie im pod nogi?
            Zaloze sie ze nie. Kazdy ma natomiast jakas historyjke jak to dzieci cierpia
            bo sa nieochrzczone.
            Powiem wiecej w kwestii cierpienia dzieci za poglady rodzicow. Dzisiejszy
            konformizm jest dla mnei czasem kiuriozalny. Czlowiek od urodzenia dziacka
            wychowuje go zgodnie z wlasnymi pogladami. Cos mu przekazuje. w cos wierzy a w
            cos nie. Taka latka w postaci chrztu psu na bude sie zdaje a potem w czasie
            komunni pojawi sie tu masa watkow biadolacych ze komunia to kasa. A co ma byc
            jesli z grubsza 50% dzieci jest chrzczonych w oderwaniu od pogladow rodzicow?
            Jak sie z religii wyrwie religijnosc to kasa zostaje nie?
            Co do pytania- sa takie koscioly gdzie mozna ochrzcic dziecko bez slubu
            koscielnego. jest ich coraz wiecej a nie coraz mniej. Ale normanly ksiadz nie
            robi tego bez zadawania pytan, tylko stara sie dociec jakie sa przyczyny
            odwlekania slubu koscielnego.
            Kosciol ma wiele wad i mozna go miazdzaco skrytykowac, ale od czasu do czasu
            jakis ksiadz szanuje swoja religie i nie chrzci jak leci pod rzadek.
            • adzia_a Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 09.10.03, 09:57
              Powiem tak.
              Ksiądz, owszem, nie powinien odmawiać dziecku chrztu dlatego, że rodzice nie
              mają ślubu kościelnego.

              Ksiądz ma, owszem, obowiązek pouczyć przy tym rodziców co do faktu życia
              niezgodnie z naukami kościoła. Nie jest to upierdliwość, tylko jego obowiązek.
              Ksiądz, który bez kasy nie chce, a chce za kasę to owszem patologia, ale nie
              oznacza, że "wszyscy tak mają".

              Ślub jednostronny jest możliwy i ja bym się osobiście cywilnym nie zadowoliła.
              Czemu mam odrzucać to, w co wierzę, skoro można zrobić tak, aby wilk był syty i
              owca cała? Ostatnio moja koleżanka brała taki ślub. Ty Sugar, rzeczywiście
              paskudnie trafiłaś, może warto byłoby zapytać księdza, gdzie to jest napisane o
              tym biskupie, tudzież czy nie sądzi, że odmawiając Ci prawa do sakramentu
              uniemożliwia Ci życie w zgodzie z sumieniem...

              Co do chrztu - osobiście pogadałabym z księdzem, tak po prostu od serca.
              Powiedziała prawdę, jak jest. Ksiądz może mieć podejrzenia, że skoro dla kogoś
              ślub koscielny to "drobiazg" to czemu chrzest nie miałby być drobiazgiem... Ale
              myślę, że znając kilka zasad, tudzież podchodząc do chrztu jak do sakramentu, a
              nie jak do towaru, naprawdę można załatwić parę rzeczy...

              Pogadaj, spróbuj. Może nie będzie tak źle.
              • adzia_a Re: Chrzest - do jasik, lucasa i libra.alicja 09.10.03, 10:01
                adzia_a napisała:


                > Ksiądz, który bez kasy nie chce, a chce za kasę to owszem patologia, ale nie
                > oznacza, że "wszyscy tak mają".

                Aha, jeszcze coś. Skoro jest to patologia, to tak ją traktujmy. A nie smarujmy
                kasą, opowiadając potem wszystkim ,że w kościele jest łapówkarstwo. Bo sami
                jesteśmy za to odpowiedzialni.
    • goska271 Re: Chrzest 08.10.03, 17:02
      z tym doprowadzaniem do ołtarza to jest dobre. My tez nie mamy ślubu i przy
      okazji ostatniej kolędy ksiądz ten temat poruszył i się nie u miał obronić
      przed moja a rgumentacją i zwątpił, poszedł sobie, powinni ich bardziej
      wyszkolic. Też mamy dzieci ochrzczczone a czy będą katolikami czy nie
      zdecydują jak dorosną same. Nie miałabym odwagi wybierac za nie jak chcą żyć,
      czy byc katolikami, wierzyc w allaha czy w co tam innego. Ważne żeby byli
      dobrymi ludźmi i tyle.
      • lucasa Re: Chrzest 08.10.03, 20:32
        hej jeszcze raz ja,
        nie wiem, moze to ja jestem dziwna i jakas taka niedzisiejsza,
        i tak trudno mi zrozumiec o co Wam chodzi
        i wiem, ze tyle par, ktore zyja bez slubu jednak chca ochrzcic dziecko, bo
        przynajmniej jedna osoba jest wierzaca i chce wychowac zgodnie z tym dziecko,
        ale jak zaczynaja sie teksty typu "jak dziecko dorosnie to sobie wybierze w co
        chce wierzyc" to za bardzo sie gubie,
        to dlaczego jak sobie wybierze w przyszlosci nie moze tez wybrac ze sie
        ochrzci,
        a jak ma wybrac w przyszlosci, skoro juz na samym poczatku rodzice daja
        swiadectwo (przynajmniej na tym forum ile to dla nich znaczy)
        wiec po co chrzest?
        czy mozecie mi dziewczyny odpisac, PO CO?
        dzieki,
        A
        • libra.alicja Re: Chrzest 08.10.03, 20:39
          lucasa napisała:
          > wiec po co chrzest?
          > czy mozecie mi dziewczyny odpisac, PO CO?

          Ja Ci odpowiem (mimo, ze pytanie nie do mnie, bo bardzo poważnie podchodzę do
          tych spraw, mimo rozmijania się z wiarą).

          Bo taka jest tradycja. Bo mozna ładnie ubrać dziecko i zrobić przyjęcie
          (zauważ, ze w wielu postach to jest najważniejsze), bo co powiedzą inni.
          Z takich samych powodów wiele osób bierze ślub koscielny, bo welon, bo wesele,
          itd.
          Dla mnie to też jest smutne, bo oznacza że pozory są najważniejsze. Trudno mi
          zaakceptować to, że chrzest, czy ślub, który jest przede wszystkim sakramentem,
          staje się tradycyjną szopką, którą trzeba załatwić, kupić i odbyć, żeby nie
          odstawać od większości.
        • kangureq Re: Chrzest 10.10.03, 11:41
          Nie żyję z ojcem dziecka. Jestem niewierząca. Nie chcę ochrzić dziecka bo
          uważam, że jak dorośnie to samo podejmie decyzję. I mam dosyć słuchania
          wszędzie dookoła, że powinnam to zrobić dla dobra dziecka. Wg mnie jak się
          powie A należy powiedzieć B, więc chrzest po to zeby ludzi nie gadali a później
          całkowite zaniedbanie edukacji religijnej to mija mi się z celem. A kto ma mu
          mówić o Bogu? Ja?
          Anita
    • jasik2 Re: Chrzest 08.10.03, 21:40
      A po co Wam chrzest??? Skoro ślub kościelny to "taki drobiazg" a wychowywanie
      dzieci w wierze to pewnie niepotrzebne zawracanie głowy i strata czasu.
      Zastanówcie się nad tym.
    • praktycznyprzewodnik Re: Chrzest 08.10.03, 22:26
      Nie zalezy to ani od parafii ani od księdza.
      1. czy jest możliwość slubu czy nie ma go bo są przeszkody?
      2. czy dziecko bedzie wychowane po katolicku?
      3. Co reprezentuja sobą osoby proponowane na chrzestnych ?
      4. Czy dziecko jest zagrozone nagłym zgonem ?

      Takie rozmowy przypominają czesto rokowania. Uzbroic sie nalezy w cierpliwośc i
      pewna dawke pokory. Zapewne pierwsza rozmowa bedzie miała charakter pojednawczy
      i zostanie zaproponowane odłożenie chrztu.
      Chyba ze wasz przypadek jest jasny jak kryształ - chcielibyscie wziąć slub, ale
      nie możecie z uwagi na powazne przeszkody prawne.
      • sugar_mama_danielcia Re: Chrzest 08.10.03, 22:38
        A wiecie co. Mysmy na przyklad nie wzieli slubu koscielnego, bo szczerze
        mowiac nie mam czasu sie na razie uzerac z tutejszym ksiedzem. Moze i to brzmi
        strasznie, ale ja naprawde mam wiecej zmartwien na glowie. I co nie oznacza,
        ze w Boga nie wierze. Chcialam wiziasc slub kosielny w polskiej parafii w
        Lonynie, ale ksiadz stwierdzil, ze tak zgrzeszylam biorac slub cywilny, ze
        chcac wziasc koscielny musze pisac list o przebaczenie do biskupa. I zostalam
        wywalona za drzwi biura parafialnego. Maz wg tegoz ksiedza (mimo ze
        niewierzacy) mial isc do spowiedzi i jeszcze na lekcje przedmalzenskie w
        jezyku polskim (mimo, ze maz ani nie mowi ani nie rozumie po polsku). A
        jeszcze lepiej, bo zakonczyl swoja przemowe 'a czemuz pani go nie przcisnie by
        uwiezyl'. Sorki, ale takie cos nie dla mnie.

        Wszytskim sie wydaje, ze to tak hop siup. A tu czlowiek znajduje sie w roznych
        sytuacjach.

        Owszem mielismy chrzest niedawno i bardzo sie ciesze. Bo wierze w Boga i
        uwazam za swoj obowiazek przekazac swojemu dziecku prawdy swojej wiary. Nawet
        jesli w przyszlosci okaze sie, ze moja 'nauka poszla w las'.
        Tak, msza i przyjecie byly bardzo udane. Piekne kazanie, smaczny obiadek po. A
        z wszytskich prezentow najbardziej podobala mi sie Bibla dla dzieci. Bo WAZNE
        jest dla mnie by moje dziecko zapoznalo sie z nia.

        Takie sa moje odczucia na ten temat.

        Sugar
        • umasumak Re: Chrzest 08.10.03, 22:53
          Poraz kolejny ze zwykłego pytania wywiązała się dyskusja religijna. Dziewczyny
          nauczmy się odpowiadać na pytania nie moralizując przy okazji.
          • ania.zalogowana Re: Chrzest 09.10.03, 10:43
            umasumak z ust mi to wyjęłaś. Właśnie przeczytałam odpowiedzi na mój post.
            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, niemniej...To wszystko o czym pisałyście ja
            wiem i nie raz o tym myślałam.
            hm... Nie znacie mnie, moich motywacji ani poglądów i nie tego dotyczyło
            pytanie.
            Poza tym tak zacietrzewiłyście się w swoich poglądach, że nie zauważyłyście
            faktu iż ja do księdza nie mam pretensji, a jedynie przytoczyłam jego słowa.
            Dziewczyny, które często bywają na forum na pewno orientują się, że moje
            starsze ma prawie pięć lat. Od tych pięciu lat myślimy o chrzcie [nie o
            przyjęciu, prezentach, gościach, tradycji i wielkiej fecie, bo o tym myśli moja
            teściowa (nie było wesela to będą chrzciny na 120 osób)]i pewnie pomyślimy
            jeszcze z pięć zanim upewnimy się że robimy to z potrzeby serca i wiary (w Boga
            nie w kościół, ktory ja uważam za instytucję), a nie dlatego,że tak robią inni.
            • adzia_a Re: Chrzest 09.10.03, 10:48
              Aniu, bo sama wiesz, że zawsze przy wielu wątkach rozmowa zbacza na inne
              zagadnienia.
              Niemniej jednak tym bardziej podtrzymuję to, co napisałam - potrzebna Ci
              rozmowa z księdzem. Właśnie o tych Twoich motywacjach. I wiesz, jakoś tak
              optymistycznie sądzę, że będziecie sie umieli porozumieć, tym bardziej, że
              problem jest przez Was, jak piszesz, dokładnie przemyślany.
              • ania.zalogowana Re: Chrzest 09.10.03, 11:05
                Adziu dzięki za dobre słowosmile
                Pozdrawiam Ania
    • magda2303 Re: Chrzest 09.10.03, 10:11
      Ja tez nie mam ślubu kościelnego, a ochrzciłam córeczkę.
      Zrobiłam to nie dlatego, ze boję się prześladowań, ale po to, zeby ona kiedyś
      mogła sama zdecydować, czy ta religia ją przekonuje, czy jest jej potrzebna.
      Nie mogę przecież patrząc na maleńkie dziecko przewidzieć, co je spotka w
      zyciu, a sądzę, że niektórym ludziom w ciężkich sytuacjach właśnie religia daje
      ulgę. Nie byłoby takich dylematów, gdyby Kościół Katolicki chrzcił ludzi
      swiadomych a nie niemowlęta...
      W każdym razie zamierzam jej przekazać wiarę w Boga, bo sama w Niego wierzę, a
      także podstawy wiary katolickiej, bo te znam. Chodzę z nią do Kościoła w święta
      i zawsze kiedy o to poprosi (zdarzało się to nawet gdy miała zaledwie dwa
      latka), uczę ją się modlić i opowiadam jej o Bogu. Chcę, żeby odzieciczyła
      właściwą dla naszego kręgu kulturowego moralność opartą na dekalogu.

      Wracając do głównego wątku- nie miałam problemów z ochrzczeniem małej, mimo
      braku ślubu kościelnego. Wydaje mi się, że Kościół zaleca teraz swoim księżom,
      żeby nie odmawiali tego dzieciom takich rodziców. W końcu zgodnie z tą religią
      nie ochrzczone dziecko nie moze zostać zbawione w razie gdyby coś mu się stało,
      a dziecko nie może mówić samo za siebie. W tyakiej sytuacji za wychowanie w
      wierze czyni się odpowiedzialnymi rodziców chrzestnych- dlatego np. muszą ze
      swojej parafii przynosić zaświadczenia.
    • renata112 Re: Chrzest 09.10.03, 13:32
      Katedra Wojskowa w Warszawie-polecam!Ja też ochrzciłam tam dziecko bez żadnych
      problemów i bez ślubu kościelnego. Pozdrawiam
      • ania.zalogowana Re: Chrzest 10.10.03, 08:11
        Renata dziękujęsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka