Dodaj do ulubionych

czy depresja...

01.09.08, 12:45
poporodowa może się ujawnić z opóźnieniem???
moja córcia ma już skończone 4 m-ce a ja od jakiś 3 tyg jestem w stanie
całkowitego rozbicia sad
nie potrafię sobie z niczym poradzić, do tego płaczę, nie panuję nad sobą,
wybucham w najmniej odpowiednich momentach...
mam dość!!! nie daję rady...
a może to jest zupełnie coś innego????
najpierw dostaje szału, potem beczę a na koniec mam wszystko gdzieś sad
tak jest w tej chwili od 2h mała beczy.
na początku jakąś ją zabawiłam, potem dostałam wariacji, przebeczałam pół
godz, a teraz siedzę i nie rusza mnie to, że ona dalej płacze.
Zaraz znowu się rozbeczę..........
co ja mam robić???
proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • aleksandra1977 Re: czy depresja... 01.09.08, 12:57
      oczywiscie, ze tak. Depresja poporodowa pojawia sie nawet kilka
      miesiecy po porodzie. Wczesniejszy spadek formy, nastroju, to tzw.
      baby blues, zwany rowniez "depresja dnia trzeciego" (pojawia sie
      najczesciej w 3. lub 4. dobie po porodzie). Baby blues z reguly mija
      sam, w ciagu kilku dni lub tygodni.
      Depresja poporodowa moze wystapic duzo pozniej po porodzie (nawet u
      tych mam, ktore nie doswiadczyly baby blues'a).
      • aleksandra1977 Re: czy depresja... 01.09.08, 13:06
        objawy, które wskazują na depresję poporodową i powinny niepokoic to:
        Nasilający się brak pewności siebie, unikanie kontaktów towarzyskich
        i izolowanie się.
        Uciekanie w rutynę, brak tolerancji na jakąkolwiek zmianę: np. w
        rozkładzie dnia, kolejności wykonywanych czynności.
        Nastrój przygnębienia, negatywne myśli, poczucie "bycia w dołku".
        Złe samopoczucie fizyczne, bolesność ciała bez wyraźnej somatycznej
        przyczyny.
        Jak sobie z tym radzić?
        Nie obwiniaj się. Macierzyństwa nie można nauczyć się w jeden dzień,
        dlatego nie miej sobie za złe, jeśli nie udaje ci się sprawnie
        przewinąć dziecka, masz kłopoty z karmieniem czy z innych powodów
        nie czujesz się doskonałą matką.
        Rozmawiaj o swoich uczuciach z innymi młodymi mamami.
        Nie zamykaj się w czterech ścianach. Jak najczęściej odwiedzaj
        miejsca, w których przebywanie sprawia ci przyjemność. Zaangażuj
        męża w pomoc w obowiązkach domowych, przy dziecku, a ty w tym czasie
        wybierz się na zakupy albo idź z koleżanką do kawiarni.
        Nie odmawiaj sobie przyjemności. Nastrój na pewno poprawi ci dobra
        książka albo dobry film – ale wybierz raczej komedię niż dramat
        psychologiczny.
        Śpij , kiedy tylko możesz. Bezsenność źle wpływa na samopoczucie, nic
        więc dziwnego, że teraz, kiedy zarywasz noce, jesteś rozdrażniona.
        Dlatego gdy maluch śpi w ciągu dnia, koniecznie się zdrzemnij .
        Odwiedź miejsce pracy. Zwłaszcza gdy przed porodem dużo pracowałaś.
        Dowiedz się, co słychać, przeczytaj maile. Pokaż koleżankom
        maleństwo albo pochwal się zdjęciami.
        Zdrowo się odżywiaj. Warzywa, owoce i ryby sprawiają, że będziesz
        mniej podatna na stres. Pij również dużo niegazowanej wody –
        odwodnienie powoduje zmęczenie i bóle głowy.
        Po konsultacji z lekarzem zacznij ćwiczyć. Ruch pomaga poczuć się
        lepiej (podnosi poziom endorfin), pozwala też wrócić do formy i
        figury sprzed ciąży.

        Przewrażliwienie na punkcie zdrowia i rozwoju dziecka,
        wyolbrzymianie drobnych trudności związanych z karmieniem, snem czy
        płaczem dziecka, szukanie pomocy specjalistów.
        Niepokój i ciągłe pobudzenie zmuszające do działania i sprawdzania
        tego, co dzieje się z dzieckiem - czy śpi, czy oddycha itp.
        Lub też odwrotnie: obojętność wobec potrzeb dziecka, lęk przed nim,
        rozdrażnienie, złość w kontakcie z nim, wyobrażanie sobie śmierci
        dziecka.
        Uczucie wyczerpania przy jednoczesnej niemożności wypoczynku,
        kłopoty ze snem, wczesne budzenie się.

        Oczywiście wsparcie ze strony bliskich osób jest ważne, ale czasami
        nie wystarcza. Nie jest niczym złym ani wstydliwym zwrócić się o
        pomoc do swojego lekarza, który być może skieruje cię do
        specjalisty - psychologa lub psychiatry.
        Leczenie polega na rozmowach, psychoterapii, a czasami na podawaniu
        leków przeciwdepresyjnych. Leki te nie uzależniają, działają
        delikatnie i choć przechodzą częściowo do pokarmu, nie wyrządzają
        dziecku szkody. Leczenie farmakologiczne trwa długo, leki trzeba
        przyjmować nawet jeszcze przez pół roku po ustąpieniu objawów
        depresji, by zapobiec jej nawrotom.

        Też to przeszłam.
      • easyenglishpz Re: czy depresja... 01.09.08, 13:06
        wiesz, osobiscie nie doswiadczylam doprechy poporodowej, jednak
        mysle, ze najistotniejsze jest, aby byl obok Ciebie ktos w domu, kto
        pomoze Tobie zajac sie mala ( jak mniemam, maz pracuje)moze
        poprosisz tesciowa, rodzicow, znajoma, aby dwa razy w tygodniu
        zajrzaly do Ciebie ( czy wrecz przyjechaly)i pomogly w wychowaniu
        malej. Sama nie dasz rady tego ogarnac..
    • mika_p Re: czy depresja... 01.09.08, 13:07
      A masz czas dla siebie? Wysypiasz się? Może zwyczajnie ejsteś przemęczona i jak
      odpoczniesz, to ci sie poprawi.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31156185&a=31156343
    • naughty-angel Re: czy depresja... 01.09.08, 13:07
      Odpocznij, kochana... Dobrze by było, gdyby ktoś Cię czasem wyręczył
      przy dzidziusiu, bo jesteś przemęczona. A gdy Ty będziesz płakać,
      córcia też- dzieci w jakiś tajemniczy sposób wyczuwają emocje mamy.
      • nikusia1986 Re: czy depresja... 01.09.08, 14:05
        dziękuję za odzew.
        może rzeczywiście jestem przemęczona...
        sama do 15 póki mąż nie wróci, wszystko na mojej głowie, nie wyrabiam się
        praktycznie z niczym.
        a co do opieki nad małą to pomagają, ale to jest tylko chwila a ja znowu zostaje
        sama...
        macie rację, muszę pomyśleć troszkę o sobie.
        dom i rodzina są ważne, ale jeśli czegoś nie zmienię w stosunku co do siebie to
        chyba nie wytrzymam.
        dziękuję bardzo.
        • elske Re: czy depresja... 01.09.08, 14:15
          Jesli to depresja ,to radze odwiedzic psychologa.Depresja sama z siebie nie
          przejdzie,za to moze sie nasilic.
          • puellapulchra Re: czy depresja... 01.09.08, 15:00
            > Jesli to depresja ,to radze odwiedzic psychologa.Depresja sama z
            siebie nie
            > przejdzie,za to moze sie nasilic.

            i doprowadzić do największego głupstwa, jakie może zrobić matka -
            nie chcemy opłakiwać Cię na forach - MARSZ DO SPECJALISTY!
    • hanka13 Re: czy depresja... 01.09.08, 15:31
      Mieszkamy w miescie gdzie zero rodziny, kiedy urodzilam starszego
      synka, znajomi nie mieli czasu bo albo tez male dzieci albo
      zapracowani.... maz wracal z pracy ok. 18. - 18.30; synek
      nienawidzil spacerow... po 3-4 miesiacach zaczelam miec wszystkiego
      dosc, na nic nie mialam ochoty, nic mnie nie cieszylo, latwo sie
      denerwowalam.... Idz do lekarza, nie rob bledu ktory ja popelnilam -
      "przeczekalam"... w efekcie mecyzlam siebie i meza (mam nadzieje,
      ze najmniej dziecko) do momentu "wyjscia do ludzi", tj. powrotu do
      pracy...Teraz, przy drugim dziecku, jestem juz madrzejsza i od
      poczatku zapobiegam pojawieniu sie podobnej sytuacji.
      hanka
    • awtorek Re: czy depresja... 01.09.08, 19:21
      Ja też byłam załamana ale to trwało tak do 3-4 miesiąca. W najgorszych momentach
      płakałam nawet jak córka uśmiechała się do mnie! Dzwoniłam do męża i mówiłam, że
      to koniec, ja już po prostu dalej nie mogę. U córki były problemy z: alergią,
      brzuszkiem, jedzeniem a przede wszystkim spaniem. Wszystkie podstawowe czynności
      życiowe (jedzenie, wizyty w WC, prysznic) wykonywałam w pośpiechu i z duszą na
      ramieniu, że córka zaraz zacznie płakać.

      Pomogła mi na pewno pomoc rodziny (zostawali z córką i mogłam wyjść nawet na 1-2
      godziny ale SAMA bez córki, co było zbawienne), dowiedziałam się wszystkiego na
      temat skutecznych sposobów uspokajanie niemowląt, mówiłam o swoich problemach
      wszystkim otwarcie - mamie, przyjaciółce, pisałam na forum, no i im dalej tym
      córka coraz bardziej zmieniała się na plus, była coraz spokojniejsza, pogodna,
      kontaktowa.

      Być może pomogą u Ciebie niewielkie zmiany - chwila dla siebie, wizyta u
      fryzjera, odwiedziny przyjaciółki, cokolwiek. Ale jeśli stwierdzisz, że czujesz
      się coraz gorzej to proszę Cię, nie wahaj się pójść do specjalisty. To bardzo
      ważne. Wklejam link, który jest naprawdę dramatyczny i szokujący, ale
      zdecydowałam się go załączyć ku przestrodze. Musisz myśleć o sobie i w razie
      potrzeby głośno prosić o pomoc.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36868&w=83613773
      • zuza21.10 Re: czy depresja... 03.09.08, 21:30
        ale ten link nie dziala........
    • epreis Re: czy depresja... 01.09.08, 22:40
      ostatnio czytałam wątek dziewczyny, matki 8miesięczniaka..
      popełniła 25 sierpnia samobóstwo bi nikt wcześniej nie zaobserwował, ze ma depresję..a ona nie chciała przyjąć tego do wiadomości..

      jesteś zmęczona- no teoretycznie masz prawo..ale brak sił to jeden z objawów depresji, częsty płacz też???
      chorowałam na to..
      męczyłam się 18 miesięcy...myśląc, ze powodem tego jak się czuję są inne problemy..
      oprzytomniałam gdy nie mogłam znieśc dotyku swojego dziecka..gdy tak na niego krzyczałam, że przestał do mnie przychodzić, że gdy na mnie patrzył to w jego oczach był strach...
      wystarczyła sama rozmowa z lekarzem..kim kto ma wiedzę i obiektywizm..
      dostałam jakieś leki, które brałam miesiąc..i znów poczułam, że jestem szczęśliwą matką...

      nawet jeśli to nie jest depresja..to idź do specjalisty- nie ma się czego wstydzić!!!
      • nikusia1986 Re: czy depresja... 02.09.08, 07:36
        w moim przypadku jest tak jak w Twoim...
        tego się obawiałam sad
        muszę pójść, bo nie potrafię już wytrzymać.
        wpadam ze skrajności w skrajność, co utrudnia normalne funkcjonowanie.
        od dziś miałam wrócić do pracy, ale wzięłam jeszcze urlop by się uporać z samą sobą.
        • renatz Re: czy depresja... 02.09.08, 08:05
          a to ku przestrodze, ze nie wolno takich stanów lekcewazyc
          nasza-klasa.pl/profile/13838285/gallery/20
          • m_laczynska Re: czy depresja... 02.09.08, 08:15
            Wszystkie rady o tym, żeby znaleźć sobie czas tylko dla siebie, przyjemności
            itp. są jak najbardziej wskazane. Dodam tylko, że czasem w depresji nie dajemy
            rady się na to zdobyć. Po prostu nie idzie się niczym cieszyć. W takiej sytuacji
            warto zasięgnąć konsultacji u specjalisty - psychiatry, psychologa. To nic
            wstydliwego - depresja to choroba - taka sama jak grypa. A jak człowiek chory,
            to warto się leczyć. Tym bardziej warto, że robisz to też dla dziecka, któremu
            potrzebna jest zadowolona mama.
        • memphis90 Re: czy depresja... 02.09.08, 19:06
          >w moim przypadku jest tak jak w Twoim...
          >tego się obawiałam sad

          No to teraz trzeba przestać się obawiać i podjąć działania. Nikogo nie dziwi, że
          po porodzie można mieć ropień w piersi, że może boleć rana po nacięciu czy po
          cc, że można złapać katar czy zapalenie płuc. Tak samo czasem może zachorować
          dusza i nie ma co jej zostawiać samej sobie, tylko pomóc, leczyć. Nie jesteś
          winna temu, że możesz mieć depresję, tak jak nie jesteś winna temu, że dostajesz
          wysypki po nowym balsamie czy anginy. To też część Twojego ciała, poddana teraz
          szczególnie dużym obciążeniom- bądź więc dla niej tak samo dobra, jak dla skóry,
          w którą wklepujesz kremy jak jest zbyt sucha. Skoro psychika nie radzi sobie- to
          pomóż jej uporać się z problemami, odwiedź lekarza, choćby rodzinnego- może
          dobrze byłoby wspomóc się jakimiś lekami, zanim sama nie zyskasz siły do
          zmierzenia się z uciążliwościami dnia codziennego?
        • epreis nikusia.. 03.09.08, 00:48
          powodzenia!!! ja teraz mam dwójkę i na szczęście jest inaczej, ale cała otoczka mojego "drugiego macierzyństwa" była inna..

          trzymam kciuki by ci się udało..
          to coś pięknego znów poczuć miłość gdy masz blisko dziecko!!
          • nikusia1986 Re: nikusia.. 03.09.08, 08:28
            dziękuję za Wasze wsparcie smile
            byłam wczoraj u siostry, trochę z nią pogadałam i jest ciut lepiej, ale muszę
            pójść do mojej lekarki rodzinnej i się dowiedzieć co i jak smile
            jeszcze raz wielkie dzięki.
            • jluczko01 Re: nikusia.. 03.09.08, 10:08
              U mnie było podobnie. około 4 miesiąca po porodzie siedziałam z małą
              przy piersi i ryk. Ciągle sama w domu, mąż w pracy do 18-tej, tylko
              dziecko, dziecko, dziecko. Nic nie przynosiło mi radości, dziecko
              kochane, w miare grzeczne, ale co z tego. Wtedy pomogła mi
              tygodniowa wizyta mojej mamy (mam z nią bardzo dobry kontakt).
              Pobyłam z nią, mogłam gdzieś się wybrać bez dziecka, trochę
              odetchnęłam. Moja znajoma pocieszyła mnie, że ona (mama trójki
              dzieci) miała bardzo podobne objawy nawet przy 3 dziecku - wszystko
              mija około 6 miesiąca. Rzeczywiście jak mała skończyła pół roku ze
              mną jest dużo lepiej. Też zdarzają się kryzysy ale to raczej
              normalne. Zapisałam się na aerobik, babcia przyjeżdza czasami na
              weekend więc z mężem możemy gdzieś wyskoczyć we dwójkę. Zobaczysz
              będzie ok. A złe dni zawsze będą, ale pamietaj nie ma mam
              doskonałych tylko kochające.
    • triskele Re: czy depresja... 02.09.08, 11:08
      a może masz problemy z tarczycą?? zrób badanie hormonów. znajoma miała podobnie,
      dostała leki i było lepiej. pozdrowienia.
    • edit38 Re: czy depresja... 03.09.08, 18:18
      Idź do psychologa niech Ci pomoże, sama raczej sobie nie poradzisz. Ja miałam
      depresję prawie od samego porodu i gdyby nie pomoc lekarska i leki uspokajające
      to nie dałabym rady, zrobiłabym krzywda sobie lub co gorsza dziecku. Leki
      przyjmowałam przez ponad m-c i czułam sie po nich dobrze, niestety gdy je
      odstawiłam znosu poczułam się gorzej ale że co dzień wychodziłam z maleńką na
      spacery to doszłam jakoś do siebie. Taraz Zuza ma 15 m-cy i czasami stany
      depresyjne chyba do mnie wracają gdy jestem przemęczona ale już potrafię sobie z
      tym radzić, chociaż obrywa sie przy tym trochę mężowi. Czasami zastanawiam się
      czy nie powinnam jeszcze raz udać sie do specjalisty aby uporać się z tym na dobre.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka