Na początku chciałam Was wszystkie serdecznie pozdrowić i przywitać,
jako że jestem nowa na tym forum. Chciałabym opowiedzieć o tym, co
mnie dręczy.......
Otóż zawsze bardzo kochałam swoją pracę i kocham dalej. Rok temu
urodziłam cudownego synka i po urlopie macierzyńskim i wypoczynkowym
wróciłam do pracy. Czas w domu z maleństwem był dla mnie bardzo
cenny i piękny, ale nie wysiedziałabym dłużej domu. Jestem bardzo
aktywną osobą- kocham swoje dziecko, ale nie wyobrażam sobie, abym
miała niepracować. Dodam, że nie czuję się w żaden sposób zmęczona-
dzielimy się obowiązkami domowymi po równo z mężem, do tego raz w
tygodniu zatrudniamy panią do sprzątania. Mąż pracuje na zmiany,
więc opiekunka zajmuje się małym średnio raz w tygodniu.
Otóż problemem jest to, że wszyscy z rodziny mojej i męża starają
się obudzić we mnie poczucie winy. Wywierają ciągłą presję na to,
abym nie pracowała...Na męża nikt presji nie wywiera...
Zjednej strony jestem silna psychicznie i wiem, że dla swojej
własnej satysfakcji i swojego dobra muszę pracować, bo praca jest
bardzo ważną częścią mojego życia i uwielbiam ją, z drugiej strony
jest naprawdę przykro słuchać od szwagierki czy teściowej, że jestem
złą matką, bo pracuję, a mąż zarabia tyle, że nie ma przymusu mojej
pracy

Dodam, że szykanuje mnie tylko żeńska część rodziny...
I w tym miejscu chciałam Was, Drogie Mamy zapytać czy spotkałyście
się z taką sytuacją i jak sobie radziłyście...