Dodaj do ulubionych

Pracujące mamy..

11.09.08, 19:06
Na początku chciałam Was wszystkie serdecznie pozdrowić i przywitać,
jako że jestem nowa na tym forum. Chciałabym opowiedzieć o tym, co
mnie dręczy.......
Otóż zawsze bardzo kochałam swoją pracę i kocham dalej. Rok temu
urodziłam cudownego synka i po urlopie macierzyńskim i wypoczynkowym
wróciłam do pracy. Czas w domu z maleństwem był dla mnie bardzo
cenny i piękny, ale nie wysiedziałabym dłużej domu. Jestem bardzo
aktywną osobą- kocham swoje dziecko, ale nie wyobrażam sobie, abym
miała niepracować. Dodam, że nie czuję się w żaden sposób zmęczona-
dzielimy się obowiązkami domowymi po równo z mężem, do tego raz w
tygodniu zatrudniamy panią do sprzątania. Mąż pracuje na zmiany,
więc opiekunka zajmuje się małym średnio raz w tygodniu.
Otóż problemem jest to, że wszyscy z rodziny mojej i męża starają
się obudzić we mnie poczucie winy. Wywierają ciągłą presję na to,
abym nie pracowała...Na męża nikt presji nie wywiera...
Zjednej strony jestem silna psychicznie i wiem, że dla swojej
własnej satysfakcji i swojego dobra muszę pracować, bo praca jest
bardzo ważną częścią mojego życia i uwielbiam ją, z drugiej strony
jest naprawdę przykro słuchać od szwagierki czy teściowej, że jestem
złą matką, bo pracuję, a mąż zarabia tyle, że nie ma przymusu mojej
pracyuncertain Dodam, że szykanuje mnie tylko żeńska część rodziny...sad

I w tym miejscu chciałam Was, Drogie Mamy zapytać czy spotkałyście
się z taką sytuacją i jak sobie radziłyście...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:10
      Nie spotkałam się. Za to spotkałam się z opinią, że zaniedbuję męża nie gotując
      mu obiadów, bo sobie jakieś głupie studia wymyśliłam.
      Jak sobie poradziłam? Powiedziałam, że póki mnie i mężowi sytuacja pasuje, innym
      nic do tego. I nie życzę sobie tego typu komentarzy.
      • liliankaa77 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:16
        Wiesz, ja też jestem asertywna i odpowiadam podobnie.
        Ale w głębi serca boli mnie, że osoby z rodziny uważają, że jestem
        złą matką...Gdyby jeszcze mówiły to do mnie to ok... Ale najgorsze
        jest to, że te opinie są najczęściej wygłaszane do mojego męża przy
        mniesad On oczywiście broni mnie jak lew, ale naprawdę przykro było
        usłyszeć na spędzie rodzinnym- jakieś 30 osób- że jestem złą matką,
        bo pracujęsad
    • triss_merigold6 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:11
      Nie, nie spotkała. Aczkolwiek powiedzmy oględnie "niedocenianie"
      mojej pracy owszem.
      Teraz opinie innych mam w głębokim poważaniu, jestem samodzielną
      matką, alimenty są na potomka, gach mnie nie karmi więc żeby jeść i
      nie losować rachunków do zapłacenia muszę pracować. Co też czynię z
      dużą satysfakcją, bo lubię swoją fabrykę i swoje wynagrodzenie.
      • liliankaa77 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:17
        smileDziękuję, podniosłaś mnie na duchusmile
    • kali_pso Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:20
      Dodam, że szykanuje mnie tylko żeńska część rodziny...sad


      He, he..jakie to typowewinkP
      A szwagierka pracuje? A teściowa?


      Ja z namawianiem zaprzestania działalności zawodowej nie spotkałam
      się, może dlatego, że mój mąz nie byłby w stanie zapewnić nam
      godziwego życia z jego zarobkami....winkP
      Wszystkie niepracujące panie, które znam, pracować nie muszą a i
      niektórym się zwyczajnie nie chcewink


      Nie przejmuj się tym upupianiem, one przecież tylko dbają o
      dorosłego syna i brata, coby panu nie działa się krzywda i zbyt
      często nie musiał samodzielnie czegoś wykonać w domuwinkP
      • liliankaa77 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:28
        Szwagierka i teściowa nie pracują i nigdy nie pracowały... Ale ze
        strony mojej rodziny siostra- pracowała, ale po urodzeniu 1 dziecka
        przestała- też uważa, że źle robię , pracując. sad
        Chciałabym wiedzieć, skąd bierze się taka nieakceptacja cudzych
        wyborów, tym bardziej, że moja praca zarobkowa w żaden sposób nie
        dotyczy szwagierki, siostry czy teściowej.
        Oczywiście odpowiadam im agresywnie, ale to jest strasznie
        wqrzające, że ktoś uważa, że krzywdzę dziecko.
        P.S. Teściowa uważa, że nawet jak mąż weźmie dziecko na ręce czy
        przewinie to dzieje mu się krzywda, bo od tego jestem jasad
        • ally Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:34
          współczuję Ci.
          być może całe to towarzystwo ma jakiś problem ze swoim wyborem, skoro bez
          przerwy trują Ci d*** i starają się nawracać. ja bym się nie tłumaczyła, tylko
          odszczeknęła coś niemiłego/stereotypowego na temat siedzenia w domu, bo mam
          wrażenie, że jesteś zbyt uprzejma w obliczu takiego - co by tu nie mówić -
          chamstwa. obrażą się? trudno.
        • purpurowa_komnata Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:37
          A jakbyś nie pracowała zawodowo, to byłyby głosy,ze jesteś
          darmozjadem-bo nic nie robisz i żerujesz na biednym mężu- oczywiście
          one nie ,bo one są zapracowane. Tak że widzisz nie dogodzisz
          wszystkim. Jak Wam pasuje to teksty inne można OLAĆ i cieszyć się
          odpowiednio dobranym mężem i cudownym dzieckiem. Wasze życie, Wasze
          wybory, nikomu nic do tego.
        • kali_pso Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:38
          Chciałabym wiedzieć, skąd bierze się taka nieakceptacja cudzych
          wyborów


          Z ograniczonych horyzontów.
          Z pychy, która podpowiada, że tylko ja wiem co dobre.
          Ze stereotypowego myślenia.
          Itp., itd.


          P.S. Teściowa uważa, że nawet jak mąż weźmie dziecko na ręce czy
          > przewinie to dzieje mu się krzywda, bo od tego jestem jasad


          Wiesz, takie podejście czasami bierze się z zazdrości. Może teściowa
          całe życie robiła wszystko sama, nie mając pomocy ze strony męża i
          teraz zamiast cieszyć się z syna, który wie do czego służą ręce i
          który wyrabia sobie kontakt z własnym dzieckiem poprzez zwykłe
          zabiegi pielęgnacyjne, ale przecież wykonywane z czułością i
          miłością- nie potrafi wyjśc poza wspomnienia o własnym uwiązaniu i
          widok innej kobiety, która ma lepiej, wywołuje takie złośliwe
          komentarze. Bo dlaczego wszystkie nie powinny przechodzić przez to
          samo?- czyli rodzić w bólach( "toż ja jakoś mogłam urodzić"),
          zamknąć się w domu z dzieckiem( "toż to naturalne dla kobiety"),
          wyręczać we wszystkim pana męża( " od tego jesteś"). Menu udupiania
          w imię wypaczonej "solidarności jajników" jest bogatewinkP
          • liliankaa77 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:52
            Też często wydaje mi się, że to wszystko z zazdrości, bo ja jestem
            samodzielna i mam bardzo dobre stanowisko, bo mam wspaniałego męża,
            z którym dzielimy się obowiązkami, a one wszystko robią same i muszą
            prosić o pieniądze...i nie oszukujmy się, o ile mój teśc jest
            naprawdę wspaniały to mężowie siostry i szwagierki to tacy machos
            przyzwyczajeni do posłuchu i obsługi....Jest druga siostra męża i
            ona nie pracuje i widać po niej, że jest bardzo szczęśliwa i tylko
            ona traktuje mnie z sympatią....

            A przykro jest mi z tego powodu, że nie docenia się mnie jako matkisad
            Że podważa się moje kompetencje jako matki i żony i najgorsze, że
            przez to wszystko mąż jest w złych stosunkach ze swoją siostrą i
            mamą...

            Sytuacja ze wczoraj: byłam na fitnesie godzinkę, jak w każdą środę,
            a podobno wtedy do domu wpadła teściowa i gdy zobaczyła, że mnie nie
            ma i dowiedziała się, że mam czas by robić coś dla siebie wpadła w
            furię....
            Ja naprawdę już nie wiem co mam robić... Z chęcią pozbyłabym się
            teściowej z mojego życia raz na zawsze, ale nie chcę by na tym
            ucierpialy kontakty mojego męża z rodzinąsad

            • purpurowa_komnata Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:55
              I wszystko jasne-chcą abyś miała tak samo nieciekawie kak one.
              Dlaczego masz mieć lepiej?. Proste-znane. Jedyne co możesz zrobic to
              przy każdej okazji mówić jaką zgraną stanowicie parę i udaną
              rodzine wink. Pozdrawiam.
              • liliankaa77 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 20:02
                A tak na marginesie zastanawiam się jakim cudem mąż dzieli się ze
                mną obowiązkami skoro w domu był panem i władcą i był obsługiwany...
                Poprawiłyście mi humor dziewczynysmile
                Nie będę już się tak przejmować tymi uwagami. Nie chcę jedynie żeby
                kontakty mojego męża z jego rodziną przez to ucierpiałyuncertain
                • purpurowa_komnata Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 20:09
                  Dlaczego mają ucierpieć. Twoja odpowiednia riposta- przy
                  wspomnianych gościach-cieszę się,ze mam taką udaną rodzinę-z
                  pewnością mąż potwierdzi-mina osoby, która mówiła,ze jesteś złą
                  matką:bezcenna. Po kilku razach przestanie tak mówić zwłaszcza przy
                  ludziach aby to ona nie naraziła się na śmiesznośc. Czyli zostanie
                  pokonana swoją własną bronią.wink
            • beata3211 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:58
              nie przejmuj się. ja też wróciłam szybko do pracy bo w domu bym
              zwariowała. a teściową albo olewaj, albo jej wygarnij co sądzisz o
              jej komentarzach. jak się na ciebie na śmierć obrazi to przynajmniej
              będziesz ja miała z głowy.
              • beata3211 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:59
                a dobra mama to szczęśliwa mama smile
                trzymam kciuki i niedaj się !!
                Dobrze ze masz oparcie w męzu, one pewnie ci tego zazdroszczą smile
        • lila1974 Re: Pracujące mamy.. 13.09.08, 08:11
          Masz do czynienia z ograniczonymi babami o ciasnych horyzontach -
          może im powiedz, że przynajmniej nie jesteś pasożytem i nie doisz
          męża.
    • deela Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 19:57
      spotkalysmy a osoby wyglaszajace podobne poglady
      "pracujesz w ciazy? wrocilas do pracy?" mam tak gleboko w dupie ze momentami
      siegaja mi do zoladka
      • marzeka1 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 21:50
        Osobiście nie spotkałam, wszystkie bliskie mi w rodzinie i towarzystwie kobiety po urodzeniu dzieci wracały do pracy (no, jedna szwagierka była dłużej z dziećmi). Wiesz, dla mnie raczej nienormalna jest sytuacja, gdybym była "kobietą domową", zależną od pensji męża. Lubię swoją pracę i zawsze po macierzyńskim wracałam do pracy (teraz dzieci mam już odchowane), nigdy z tego powodu nie czułam się złą matką.
    • iwoniaw Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 22:38
      > jest naprawdę przykro słuchać od szwagierki czy teściowej, że jestem
      > złą matką, bo pracuję, a mąż zarabia tyle, że nie ma przymusu mojej
      > pracyuncertain Dodam, że szykanuje mnie tylko żeńska część rodziny...sad
      >
      > I w tym miejscu chciałam Was, Drogie Mamy zapytać czy spotkałyście
      > się z taką sytuacją i jak sobie radziłyście...

      Jedyną słuszną opcją w przypadku wtrącania się osób postronnych w Twe sprawy
      jest - w zależności od sytuacji - totalny ignor albo mniej lub bardziej dosłowna
      Riposta Wujka Staszka. I nie masz się co tłumaczyć, czy lubisz pracę, czy
      zarabiasz dużo czy mało, czy siedzenie w domu ma sens itd. To NIE JEST ICH
      SPRAWA i to samo doradzałabym, gdybyś np. uważała, że będziesz z dzieckiem w
      domu do 18-tki, a otoczenie trułoby o konieczności realizowaniu się zawodowym.
    • jdylag75 Re: Pracujące mamy.. 11.09.08, 22:49
      U mnie w rodzinie to normalne, ze wszystkie kobiety pracują - babcia pracowała
      do 73 r.ż! Sama wróciłam do życia zawodowego gdy dziecko miało pół roku, b.
      lubię moją pracę.
      Ewentualnym krytykantom mojego stylu życia, tym pobożniejszym, odpowiadam, że
      Pan Bóg lubi rozmaitość, pozostałym mniej grzecznie, że ktoś musi pracować ich
      NFZ, ewentualnie że skoro nikt nam nie pomaga, nie finansuje to i niech sie nie
      wtrąca.
      generalnie powodem jest zazdrość, zazdrość, zazdrość
      • ally Re: Pracujące mamy.. 12.09.08, 14:24
        > U mnie w rodzinie to normalne, ze wszystkie kobiety pracują - babcia pracowała
        > do 73 r.ż! Sama wróciłam do życia zawodowego gdy dziecko miało pół roku, b.
        > lubię moją pracę.

        w mojej rodzinie też wszystkie kobiety pracowały. kiedy w wieku wczesno
        nastoletnim dotarło do mnie, że w pewnych środowiskach patrzy się na pracę
        zawodową kobiet krytycznie, byłam mocno zdziwiona, bo żadnemu dziecku z rodziny
        krzywda się przecież nie działa.
    • alinawk Re: Pracujące mamy.. 12.09.08, 07:55
      Powiedz że zostałaś stworzona do wyższych celów niz siedzenie w
      garach i że właśnie zatrudniacie kucharkę i pokojówkę oprócz
      sprzątaczki bo z twoich zarobków spokojnie cię stac na to smile)
      • alicjakei moja rada 12.09.08, 09:22
        babska zazdrosc. uwstecznione podejscie rodziny.

        wiesz co ja zawsze mowie na dziwne aluzje? DOBRA MATKA to matka,
        ktora robi to , co lubi i dzieki temu ma duzo radosci dla wlasnego
        dziecka, sama jest szczesliwa, a nie niezadowolona, smutna i
        zmeczona siedzac jedynie w domu.

        Co do przewijania dziecka. dziecko ma OBOJE rodzicow i to ma
        negtywny wplyw na dziecko, gdy nie nawizuje kontaktu emocjonalnego z
        ojcem. to zly model. smile

        rozumiem Cie doskonale. wiem, ze to boli. bo ja nie chcialam
        drugiego dziecka i tez wszyscy na mnie wsiedli ze ZLA MATKA , bo nie
        rodze rodzenstwa. wiesz jak z tym sobie poradzilam? powiedzialam"
        Dobrze, jestem okropna, wyrodna matka. Niech tak zostanie. Nie musze
        byc idealna. Nobody is perfect". Kopary wszytskim tak opadly, ze
        myslalam, ze pekne ze smiechu. Innym razem spokojnie powiedzialam:
        Prosze o wiecej wyczucia i taktu i NIEINGEROWANIE w moje zycie.
        Jestem matka, mam prawo pracowac, chodzic na silownie, miec czas dla
        siebie. Nie krzywdze tym MOJEGO DZIECKA. Jestem wtedy wypoczeta i
        radosniejsza dla DZIECKA. To jest DOBRO DZIECKA> Prosze zakonczyc
        ten temat raz na zawsze! oczywiscie z aplecami co sie
        dzialo...hahaha. ale sie uodpornilam. /nie staram sie udowadniac, z
        ejestem supermatka. jestem wyrodna, bo mam jedno dziecko i chodz edo
        kina, na silownie ? szczerze wspolczuje podejscia big_grin " koniec smile
        • orgovana Re: to tylko zawisc i glupota :) 12.09.08, 11:10
          Kochana, ja jestem typem dosc radykalnym, uwstecznionym babom przy
          rodzinnym obiedzie wyglosilam swoja recepte na zycie ( pracuje, maz
          byl na tacierzynskim hehe, uprawiam kickboxing lo matko !! )
          wbijajac zolzom szpile przy okazji bo sie nie moglam powstrzymac.
          Moze jestes zbyt delikatna i uglaskana co? smile , stanowczosc i
          lodowata uprzejmosc mialyby zrobic swoje a tak wogole to sie nie
          przejmuj i rob swoje, one ci koszmarnie zazdroszcza , Pozdrawiam
          • alicjakei Re: to tylko zawisc i glupota :) 12.09.08, 18:40
            hahaha Orgovana dokladnie! stanowczosc, zdecydowany ton i dac popalic
            uwstecznionym babom uwazajacym, ze miejsce kobiety jest w domu przy dziecku.
            Zostaly w innej epoce, to ich problem tongue_out
            • zuzanna56 Re: to tylko zawisc i glupota :) 12.09.08, 18:51
              Ja po urodzeniu dwójki dzieci po każdym wracałam do pracy szybko ale
              na kilkanaście godzin w tygodniu. Mojej teściowej do głowy by nie
              przyszło komentowanie tego że ja pracuję, chodzę na fitness albo że
              nie ugotowałam obiadu. Mamy dobre kontakty ale rzadkie, choć blisko
              (w miarę) mieszkamy smile
              U nas jest tak że oboje pracujemy ale też oboje gotujemy i sprzątamy.
              Dzieci mamy już duże.
    • anuskal Re: Pracujące mamy.. 12.09.08, 21:27
      wITAM!
      Ja tez jestem nowa na forumsmileI mam niestety podobny problem po 15 miesiącach
      wychowywania synka ide do pracy-zresztą do nowej.I też jestem potępiona przez
      całą rodzinę męża-a szczególnie przez teściową,która uważa że robię dziecku
      krzywde idąc do pracy i nie wiadomo co z niego wyrośniesad I wpędza mnie tym
      samym w poczucie winy bo waham sie cały czas czy dobrze robię.Ale wiem że sam
      też sobei robię krzywde i zamiast myśleć o nowej pracy to cały czas zamartwiam
      się jak mały się dostosuję do całej sytuacji i czy dam rade psychicznie.Tym
      bardziej że nie może pomóc mi nikt z rodziny w opiece-oprócz męża tylko
      powierzam go opiekunce.I po prostu nie wiem jak to wszystko będzie.
      Pozdrawiam-nie jesteś odosobnionym przypadkiemsmile
      Ich poglądy sa prehistoryczne!!!
    • osa551 Re: Pracujące mamy.. 12.09.08, 22:41
      Nie spotkałam się z taką sytuacją w najbliższej rodzinie, bo zarówno moja mama
      jak i teściowa były aktywne zawodowo i wracały do pracy po urlopie
      macierzyńskim, więc nie przyszło im do głowy, żeby mnie szykanować za takie samo
      zachowanie.

      Żeńską część rodziny należy olać ciepłym moczem, bo to Ty najlepiej wiesz co
      jest najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka