Dodaj do ulubionych

problem z nowa pracownica

07.10.08, 18:15
Dziewczyny, znacie mnie pod innym nickiem, ale chce z wami skonsultowac jedna
trudna sprawe i nigdy nie wiadomo czy ktos z zainteresowanych osob tego nie
przeczyta wink

Problem dotyczy pracy, ale blagam, nie wyrzucajcie mnie na forum praca, wole
wasza inwencje tworcza smile

Otoz do mojej firmy przybyla nowa kolezanka, na poczatku wydawala sie bardzo
mila, chociaz troche wystraszona, wiec jako ze mam dobre serce, hehe,
powiedzialam jej, ze moze sie do mnie zwrocic, jesli czegos nie bedzie
wiedziec, a ja jej na poczatku doradze.

Wyjasniam, zeby byl pelny obraz sytuacji: w hierarchii jestem duzo wyzej od
niej, ale nie jestem jej szefem. Szefow mamy wspolnych, ale ona dodatkowo ma
wykonywac polecenia mojej kolezanki, ktora ja "wdraza". Czasem powinna rowniez
wykonywac polecenia moje i innych kolegow. Dodam, ze jest ode mnie o ponad 10
lat mlodsza.

Problem w tym, ze dziewczyna okazala sie niesamowicie bezczelna. Wydaje
polecenia wszystkim wokol (mi rowniez) i to tonem nieznoszacym sprzeciwu.
Polecenia, ktore jej niestety czasami musimy wydawac wykonuje tak, zeby celowo
zajmowaly wiecej czasu, albo mowi ze tego "nie zrobi bo nie umie, a i tak jej
nic nie zrobie"!!

Moje pytanie - co robic????
Po dzisiejszej rozmowie z tym nieszczesnym dziewczeciem wyszlam z biura dyszac
zadza zemsty wink

Albo uspokojcie mnie, albo dajcie kopa, zebym sama sie uspokoila wink albo moze
poradzcie jakies dobre rozwiazanie sytuacji...

Jesli ktos ma pomysl na dobra zemste, tez bedzie mile widziany smile
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:18
      czy masz w firmie HR?
      • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:22
        Mam, ale hmm... jakby to powiedziec, zeby nie uzyc slowa "niekompetentne" ? wink

        Niestety, zastanawialam sie i to raczej nie zadziala.
    • dag_dag Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:20
      Dolej jej tusz do kawy, będzie miała śliczne ząbki wink
      • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:23
        Po dzisiejszej rozmowie mialam ochote zrobic sobie liste takich mini-zemst i
        stosowac codziennie jedna smile

        Dolaczam do listy i prosze o wiecej hihihi
    • kawka74 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:23
      Pytanie, czy jej zachowanie wynika z przyrodzonego wdzięku, czy też z koneksji z
      szefostwem.
      Jeśli z tego pierwszego, to powiedz jej, że jeśli się nie uspokoi, nakablujesz
      na nią do szefa, a jeśli z tego drugiego, to zmień pracę albo dosyp dziewczęciu
      jakiegoś laxigenu do kawy.
      Ryknął ktoś na nią kiedy u Was w robocie czy zatkała Was jej bezczelność? Bo
      może trzeba na dziewczę się regularnie wydrzeć i ustawić do pionu?
      • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:26
        No wlasnie trudno stwierdzic... Dziewczyna czuje sie podejrzanie pewnie, wiec
        podejrzewam jakies znajomosci. Musze to sprawdzic. Zabawie sie w szpiega wink

        Wrzaskow nie bylo, ale byly rozmowy prowadzone spokojnym, bardzo zdecydowanym
        tonem (ja i jedna kolezanka) - laska na wszystko ma odpowiedz. Dlatego wlasnie
        jestem taka wkurzona. Nie chce dac sie wciagnac w przepychanki jak w
        przedszkolu, a tak sie konczy jakakolwiek proba interwencji. Moze dlatego ze
        wygladam dosc mlodo (hehe ale sobie pochlebiam wink) i dziewczyna nie czuje
        respektu...

        • kawka74 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:36
          byly rozmowy prowadzone spokojnym, bardzo zdecydowanym
          > tonem (ja i jedna kolezanka) - laska na wszystko ma odpowiedz.

          Ale Wy nie macie prowadzić rozmów, bo to nie jest terrorystka, z którą trzeba
          negocjować, tylko smarkula, której się coś wydaje.
          Wydajesz polecenie i koniec, nie słuchasz, co ona ma do powiedzenia. To miałam
          na myśli, mówiąc 'ryknąć' smile
    • liwilla1 Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 07.10.08, 18:34
      mysle, ze przelozony powinien z ta pracownica porozmawiac nt charakteru jej
      zatrudnienia w firmie, jej kompetencji, byc moze zaznajomic ja z karta
      stanowiska pracy (macie cos takiego??) by dziewcze wiedzialo, komu nie
      podskakiwac smile
      moze troche brzmi jak donosicielstwo, ale z punktu widzenia menedzera
      zarzadzajacego zespolem, takie praktyki sa jak najbardziej na miejscu i
      pozadane. w koncu ta pracownica dezorganizuje prace i zatruwa klimat w zespole.
      • mijaczek Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 07.10.08, 18:51
        trudno dawac rady na odleglosc nie znajac sytuacji, ale skoro macie
        jednego szefa to on to powinien zalatwic... jakie masz uklady z
        szefostwem? jesli dobre to powiedz uczciwie jak sprawy stoja, idz do
        szefa, zamknij drzwi, powiedz, ze nie masz nic rpzeciwko mlodej, ale
        tu chodzi o twoja produktywnosc i prace zespolu, ktory ona po prostu
        rozwala...

        a co do zemsty...
        chamskich dowcipow bym nie robila, jesli juz to zaplanowala
        konkretna i wypasiona swinie do podrzucenia upewniajac sie tym
        samym, ze przynajmniej na kilka tygodni przed wyjsciem sprawy na jaw
        ty musisz zachowywac sie jak najlepsza przyjaciolka tejze panci...
        swinia musi byc duzego zasiegu i jednoznacznie wskazujaca na wine
        w/w paniusi, inaczej ona sie z tego wygrzebie...

        jakis zawalony plan, albo wkurzony klient, stracone pieniadze...no
        coz grubego...
        • one_night_nick Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 07.10.08, 18:56
          Moje plany ida w podobnym kierunku :E hihi

          Jesli ignor nie poskutkuje, to zajme sie realizacja zemsty (chyba ze mi zlosc
          przejdzie wink )
          Laska jeszcze jest zbyt nowa, zeby zajmowac sie jakimis powaznymi projektami,
          wiec bede musiala poczekac, albo znalezc cos mniejszego.

          Z szefem chyba nie porozmawiam, bo takie sprawy go malo obchodza. Na jakikolwiek
          sygnal, ze rozmowa moze dotyczyc nieporozumien miedzy pracownikami, szybko
          zmienia temat, albo ma pilne spotkanie uncertain To chyba niezla strategia, bo w koncu
          problem sam sie rozwiazuje, albo tak jak bylo kilka lat temu - czarna owca sie
          zwalnia, jak juz sobie wszystkich zrazi, bo nie wytrzymuje napiecia.
          • liwilla1 Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 07.10.08, 19:01
            glupi szef. takie ignorowanie problemu moze prowadzic do powaznych problemow w
            organizacji, w jej sprawnym funkcjonowaniu >smile
            ech, niech no ja w koncu te studia skoncze hehe jeszcze pokaze jak sie zarzadza big_grin
            • sanciasancia Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 08.10.08, 13:20
              Zarządza się zasobami, magazynami itp. Ludźmi się kieruje.
              • liwilla1 Re: nie :) 08.10.08, 13:29
                nie, z punktu widzenia organizacji pracwonicy to kapital: wiedzy, doswiadczenia
                itp. kapitalem zarzadzasz. zarzadzasz zasobami ludzkimi. tak sie tez nazywa
                specjalizacja moich studiow tongue_out
                • sanciasancia Re: nie :) 08.10.08, 13:43
                  W języku polskim kieruje się ludźmi, nie zarządza.
                  To, że żargonowo mówi się o zarządzaniu zasobami ludzkimi, wynika z niedouczenia
                  pierwszych tłumaczy zachodnich podręczników.
                  • liwilla1 Re: nie :) 08.10.08, 14:07
                    ludzmi sie kieruje, ale zasobami zarzadza. podobnie kapitalem. jesli pracownicy
                    sa nazywani zasobem/kapitalem to sie nimi zarzadza. nie rozumiem Twojego
                    zagmatwania frazeologicznego.
                    Zargonowo to mowi sie ha-ery, a ZZL jest formalnie przyjetym sformulowaniem we
                    WSZYSTKICH polskich publikacjach naukowych dotyczacych zagadnienia smile nie tylko
                    w przekladach z armstronga czy pani dale smile
                    • sanciasancia Re: nie :) 08.10.08, 14:37
                      To nie jest pierwszy przypadek niepoprawnego użycia jakiegoś sformuowania we
                      WSZYSTKICH polskich publikacjach naukowych.
                      A jako zasób ludzki wolę, jak się mną kieruje, a nie zarządza.
                      • lolinka2 Re: nie :) 08.10.08, 19:58
                        kierowanie ludźmi, zespołami pracowniczymi itp.
                        zarządzanie zasobami (w tym ludzkimi, choć nie wyłącznie).

                        czyli zasadniczo: obie macie rację

                        lolinka2 po HRach smile)
                        • mijaczek nie trzeba byc czyims szefem, 08.10.08, 20:21
                          zeby moc wydawac polecenia... jesli dwie pozycje sie uzupelniaja i
                          jedna osoba musi zrobic cos zanim druga osoba moze kontynuowac swoja
                          czesc pracy to wtedy dochodzi do wydawania polecen...

                          Inna sprawa jest taka, ze ciekawi mnie czy ta nowa panna przeszla
                          szkolenie, trening czy jak to chcesz nazwac...

                          Ja rozumiem, ze jak ktos zaczyna prace w nowej firmie to jest
                          zielony chocby mial swietne doswiadczenie z innych firm, ale wlasnie
                          po to szkoli sie go na poczatku zatrudnienia, zeby nie miec takiej
                          wiszacej u twojej nogi ciamajady rozpieprzajacej caly dzien pracy
                          glupimi pytaniami...

                          Jesli pancia rzeczywiscie ma koneksje w biurze to nie jestem pewna
                          czy chcialabym pracowac z nia... pewnie jej sie wydaje, ze ma
                          wszystkich w kieszeni....

                          napisz jak minal kolejny dzien uzerania sie
                      • liwilla1 Re: nie :) 08.10.08, 20:08
                        hmmm generalnie ja tez wole jak sie mnie nazywa partnerka, a nie konkubina, ale
                        nie zmienia to faktu, ze nia oficjalnie jestem smile i nie robie scen, gdy ktos
                        mnie tak nazwie.
                        takie zycie moja droga, nawet Ci co zarzadzaja zasobami (w tym ludzkimi) sami
                        zasobami tez sa smile w ujeciu szerokim rzecz jasna, bo nie dyskutujemy tutaj o
                        podejsciu do indywidualnego pracownika jako zbioru niepowtarzalnych i unikalnych
                        umiejetnosci, cech, doswiadczen tongue_out
                      • liwilla1 Re: i jeszcze 08.10.08, 20:12
                        tak z ciekawosci zapytam, jakie masz kompetencje by podwazac oficjalne
                        nazewnictwo naukowe, ktorego uzywa wielu znanych i szanowanych na swiecie
                        polskich autorytetow w dziedzinie HR?
      • deodyma Re: zasugeruj problem zwierzchnikowi 08.10.08, 10:34
        dokladnie. jakies 3 lata temu u mnie w pracy byla taka jedna, ktora
        wszystkim podskakiwala. fakt, ze pracowala tam juz kilka lat, ale
        byla pyskata i nie miala szacunku dla nikogo. z kierownictwem tez
        wiecznie dyskutowala, chociaz w wielu sprawach nie miala racji.
        i ktoregos pieknego dnia dziewczyna znalazla sie na dywaniku u
        glownej kierowniczki, ktora bez ogrodek powiedziala jej, ze jesli
        nadal bedzie sie tak zachowywala, jak do tej pory, moze pozegnac sie
        z praca. pomoglosmile
    • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:45
      Chyba nie bedzie wyjscia, jak tylko rozmowa z szefem. No chyba sie czuje jak
      donosiciel... uncertain

      Rozmowy z dziewczyna naprawde nie dzialaja. Probowalam kilkakrotnie, bo wydaje
      mi sie zupelnie normalne, ze ktos moze czegos nie wiedziec, ale laska jest
      niesamowita. Po prostu nie dociera, ze nie jest tam najwazniejsza.

      A moze by ja po prostu ignorowac? Sama nie bedzie mogla wykonywac swojej pracy i
      moze w koncu szefowie to zauwaza?

      I tak wolalabym jakas krwawa zemste po kilku dzisiejszych tekstach w moja strone wink
      • kawka74 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:47
        Możesz ją ignorować, zwykle dobrze działa.
        Możesz jej wydawać polecenia bez wdawania się w dyskusję.
        Możesz iść do szefa i pogadać z nim o nowej koleżance.
        Przypuszczam, że dziewczę widzi, jak na Was działa, i sprawia jej to niemałą
        satysfakcję.
        • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:52
          No wlasnie tez mi sie tak wydaje, tzn. jesli chodzi o satysfakcje uncertain

          Do szefa chyba jeszcze nie pojde. Jakos mi glupio...

          Polecenia nie dzialaja, a moze to ja mam problem i musze potrenowac asertywnosc,
          ale chyba nie, zwykle sie sprawdza. Kazda tego typu rozmowa konczy sie
          przedszkolna przepychanka. Dzisiaj wydalam jej polecenie, ktore musialam wydac,
          upewnilam sie ze dotarlo i ze laska nie ma wiecej pytan i wrocilam do mojego
          biura. Za 5 minut musialam kolo niej przejsc, a ta do mnie "ja jeszcze nie
          skonczylam z pania rozmowy, jak pani moze tak niekulturalnie odchodzic bez
          slowa, prosze natychmiast wyjasnic mi bla bla bla bla..."

          Chyba bede ignorowac. Tylko ze mam wrazenie, ze ignorowaniem tez jej daje
          satysfakcje...
          • kawka74 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 18:58
            Za 5 minut musialam kolo niej przejsc, a ta do mnie "ja jeszcze nie
            > skonczylam z pania rozmowy, jak pani moze tak niekulturalnie odchodzic bez
            > slowa, prosze natychmiast wyjasnic mi bla bla bla bla..."

            I Ty się tym przejmujesz?
            Niech sobie dziamga.
            Algorytm jest następujący - wydajesz polecenie, upewniasz się, że dotarło,
            odchodzisz, głuchniesz.
            • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 19:10
              Masz racje. Przetestuje jutro, niestety wink
              Dzieki.
              • kawka74 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 19:32
                Zapomniałam dodać, że istnieje niezbędny warunek powodzenia akcji - żelazne nerwy.
                Co się nasłuchasz, to Twoje.
          • mijaczek Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 19:50
            one_night_nick napisała:
            Dzisiaj wydalam jej polecenie, ktore musialam wydac,
            > upewnilam sie ze dotarlo i ze laska nie ma wiecej pytan i wrocilam
            do mojego
            > biura. Za 5 minut musialam kolo niej przejsc, a ta do mnie "ja
            jeszcze nie
            > skonczylam z pania rozmowy, jak pani moze tak niekulturalnie
            odchodzic bez
            > slowa, prosze natychmiast wyjasnic mi bla bla bla bla..."


            w takim razie ja widze tylko jedno wyjscie - cala komunikacja
            powinna odbywac sie przez maile... najlepiej z CC albo BCC do
            szefa...

            natomiast jesli chcesz sie bawic w przepychanki z nia to po prostu
            musisz miec przygotowana z gory wiazanke cietych ripost wujka
            staszka na odpowiednie okazje i kiedy nastepnym razem kaze ci
            cos "natychmiast wytlumaczyc" powiedz jej po prostu, ze chyba jej
            sie pomylilo, ze duzo wody w wisle uplynie zanim sie bedzie mogla
            takim tonem odzywac do ciebie... i jesli czuje sie niedoinformowana
            czy tez niedoszkolona to moze do ciebie przyjsc i sie zapytac ale
            niech przepatrzy wczesniej swoj slownik i wyrzuci z niego tryb
            rozkazujaco-domagajacy sie...

            no bez kitu, jak by mi ktos tak w pracy gadal to chyba bym nie
            wytrzymala... inna sprawa, ze akurat u mnie w biurze od takich
            akcji sa szefowie i HR....
    • ninety_four Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 19:14
      Absolutnie zawsze i bezwzględnie komunikowałabym się z osoba tylko drogą mailową
      w takiej sytuacji. A dodatkowo sprowokowana dawałabym na CC. szefa właśnie. To
      byłaby ta zemsta smile)
      pozdrawiam.
    • nikas10 Re: problem z nowa pracownica 07.10.08, 21:13
      Obadaj, ale dokładnie jakie są relacje z szefem i w załeżności od
      tego można dekilwenta (płeć obojętna):
      - jeśli relacje są "dziwne" to olać i nie pomagać, ale olewamy
      wszyscy w dziale tzn. niech sam sobie delikwent robi wszystko, przy
      prośbie o pomoc mówimy, że nie da rady bo kupa roboty itd. Musimy
      przy tym być politycznie poprawnie, aby szef się nie czepił
      - jeśli mamy pewność, że dziewcze z ulicy to pełna dowolność
      złośliwości i udawadniania gdzie jej miejsce w szeregu, wszelkie
      komentarze dotyczące intelektu i warunków fizycznych dozwolone.
      Jeśli szef mądry człowiek to można z nim porozmawiać, ale presja
      grupy jest najważniejsza.
      My w pracy przerabialiśmy obydwa sposoby. Działa, dziewcze nie
      wytrzyma i pęknie.
    • deodyma Re: problem z nowa pracownica 08.10.08, 10:28
      no to faktycznie panna jest bezczelna. no i te teksty, ze nic jej
      nie zrobisz... a moze to dziewcze przyszlo do pracy po znajomosci,
      dlatego jest taka pewna siebie? ja tam bym jej zagrozila, ze jesli
      nie bedzie wykonywala obowiazkow i zadan, ktore jej zlecilyscie, to
      pojde do szefa i wszystko mu powiem. prosto z mostu i od razu z
      grubej rury. inaczej nie zrozumie.
      jesli chodzi o prace, to nie jestem wredna. gdy trzeba, pomoge,
      wyslucham itd... ale byly takie sytuacje, gdy ktos mnie wyprowadzil
      z rownowagi i wtedy te osoby mocno sie zdziwily, gdy ni stad, ni
      zowad, ryknelamsmile czasami tak trzeba, jesli nie da sie po dobroci
      dotrzec to takiego indywiduum.
      • montechristo4 Re: problem z nowa pracownica 08.10.08, 11:22
        a czy przypadkiem imię tej panny nie zaczyna się na D?

        Nie znam jej z pracy - raczej prywatnie. Ale jeżeli w pracy
        zachowuje się tak samo, jak poza nią - to szczerze i głęboko
        współczuję jej współpracownikom. Właśnie po raz kolejny zmieniła
        pracę - z poprzedniej pozbył jej się właśnie zespół współpracowników.

        Ja w Twojej sytuacji też pewnie nie poszłabym do szefa. Nie
        potrafię "skarżyć" sad
    • mamand Re: problem z nowa pracownica 08.10.08, 13:05
      w mojej firmie działa jedno - polecenia na piśmie
      piszesz - dajesz, każesz podpisać, odchodzisz

      wyjątkowo beszczelne jednostki dostają polecenia przez "dziennik" -
      działa niezawodnie wink

      macie w firmie ISO?
      • balsaminka Re: problem z nowa pracownica 08.10.08, 13:44
        one_night_nick nie rób jej na złość, to znaczy "świństw", bo jak
        dziewczyna kumata to "bekniesz" za szerzenie mobingu w pracy i to Ty
        wylecisz a nie ona.


        Solidarnie olać- nie zwracac uwagi- wszystko na pismie...tak jakby
        ona byla kompem- wysylasz polecenia ale nie gadasz z nią, bo kto
        gada z kompem?

        Tylko poczucie wyobcowania zmusza jednostki do zachowania sie tak
        jak ogół.


        PS: Pewnośc siebie w danej sytuacji czy miejscu jest zawsze czyms
        uwarunkowana.
        Może to chrzesnica szefostwa i oby nie byc posadzonym o kumoterstwo,
        glosno o tym sie nie mowi.
        Kij ma zawsze dwa konce.
    • hrabina_murzyna Re: problem z nowa pracownica 08.10.08, 14:21
      Prawda jest taka, że w firmie macie istny burdel. Dziewczyna ma
      jasno powiedziane kto jest jej szefem tak? Rozumiem, że szefa macie
      wspólnego, więc z jakiej racji ona ma wykonywać Twoje polecenia?
    • sir.vimes a ja chciałabym 08.10.08, 15:04
      poczytać relację drugiej strony.
      • kim5 Re: a ja chciałabym 08.10.08, 16:59
        Dziewczyna Ci formalnie podlega czy nie? Jeśli nie, to nie Ty jesteś
        od wydawania jej poleceń. I nie ma tu znaczenia staż pracy czy wiek.
        Ona przyszła do określonej pracy na określonych warunkach i nie ma
        obowiązku wpasować się w układzik starych wyjadaczy. Ona nie musi
        wkupić się w Wasze łaski.
        Jeśli masz zastrzeżenia do jej pracy, kieruj swoje prośby do niej
        mailem. Czy wykonywanie Waszych poleceń leży w jej obowiązkach?
        • ciociacesia u nas było tak 08.10.08, 17:03
          ze formalnie mam szefa w firmie gdzies tam, ale pracuje 'u klienta' i tam mam
          szefa ktoremu podlegam, ale on z kolei mnie oddal pod opieke koledze, ktory
          własciwie moim szefe był od tego czasu, chociaz formalnie bylismy na rowni - ale
          to troche pokopana firma smile
        • kawka74 Re: a ja chciałabym 08.10.08, 17:09
          Powiedziane zostało, że ma wykonywać polecenia przełożonych oraz założycielki wątku.
    • one_night_nick Re: problem z nowa pracownica 09.10.08, 17:14
      Dzięki dziewczyny za zainteresowanie tematem. Odpowiadam hurtowo,
      więc mam nadzieję, że nikogo nie pominę.

      Otóż... ISO nie mamy. Burdel tak wink ale może nie taki, o jaki
      chodziło przedmówcy, tzn. szefa mamy jednego, ale ja zarządzam
      kilkoma projektami i w ich ramach jest moim obowiązkiem wydawanie
      poleceń tej pannie, a ona ma je wypełniać bez gadania, bo tak
      powiedział nasz wspólny, główny szef.

      Nadal nie wiem, czy laska ma jakieś tajne rodzinne powiązania z
      szefostwem, ale powiem szczerze, emocje mi troche opadły i nie chce
      mi się poświęcać mojego, jakże cennego wink czasu, na interesowanie
      się właśnie nią.

      Przyjęłam strategię "komunikacji z komputerem", tak jak jedna z Was
      polecała. Muszę przyznać, że na razie działa, chociaż sama się
      pilnuję, żeby wyłączyć emocje i nie napisać niczego, co "może być
      użyte przeciwko mnie".

      Nie zamierzam robić głupich kawałów, bo rzeczywiście, mi samej to
      może zaszkodzić, a nie będę sobie reputacji przez laskę psuła, bo i
      po co. Czekam na jej wpadkę, która na pewno nastąpi niedługo, bo
      wszyscy ją izolują, a tak się trudno pracuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka