Dodaj do ulubionych

Halloweenowe psikusy

31.10.08, 08:51
Nie pytam czy ktoś jest "za" czy "przeciw" Halloween, chciałabym się poradzić
w kwestii psikusów smile Dzieciaki kilkustraszydłowej grupce będą chodziły po
domach z hasłem "cukierek albo psikus" i ..... no właśnie JAKI psikus? W
zeszłym roku miały w woreczkach konfetti i jeśli ktoś nie poczęstował ich
cukierkiem posypywały wycieraczkę niewielką ilością kolorowych kropeczek.
Niektórzy ludzie strasznie się o to wściekali. Nie wiem co zaproponować
dzieciom w tym roku, bo wciąż pamiętają wyzwiska z zeszłego roku za posypanie
co niektórych wycieraczek (sypali naprawdę niewiele - zaznaczam).... chociaż
sam proceder chodzenia halloweenowego podobał im się smile))
Obserwuj wątek
    • sir.vimes psikusy, które niszczą lub generują sprzatanie 31.10.08, 08:53
      to nie za fajne... nie dziwię się , że ludzie byli źli...

      proponuje coś zawiesić na klamce - tak robiły znajome dzieciory - wycinały
      straszydła z papieru z dziurą do wieszania i wieszały na klamkachsmile Nikt się nie
      powinien obrazić.
      • kotbehemot6 Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 08:57
        podpinam sie po sir. to co powdouje kłopot, sprzątanie, potzrebę naprawy nie
        jest dowcipem tylko zwykłym aktem wandalizmu. W zeszłym roku dzieci obryzgały
        domofony ketchupem- rewelacyjny dowcipsad

        Ztreszta nie lubie tego łażenia po domach-nie moje klimaty.
        • paraga Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 09:01
          Ok, nie lubisz tych klimatów, ale czy przepędziłabyś dzieci 4-8 letnie
          przeklinając i wyzywając je?
          Mniejsza o to... nie po to ten wątek zakładałam....

          smile też wpadłam na ten pomysł z duszkiem zawieszanym na klamce.
          • kropkacom Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 09:03
            Może jakaś mała nalepka fluorescencyjna w kształcie ducha czy dyni?
          • kotbehemot6 Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 09:14
            Oczywiście,ze nie mama zamiaru nikogo wyzywać....w przypadku gdy coś by
            zniszczyli-wspomniany ketchup na przykład-wzięłabym zzaprowadziła do rodziców i
            kazałą postprzatac, tudziez naprawić, tudziez zapłacić
            Zdecydowanie wolałabym duszka- zawsze prościej wywalic do kosza niz sprzatac.
            • doral2 Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 09:20
              w zgniłych stanach zjednoczonych jest taki zwyczaj, że jak masz cukierki dla
              dzieci oraz ich oczekujesz, to światła na podjeździe są włączone, jeśli nie masz
              cukierków lub nie masz ochoty widzieć watahy dzieciorów to wyłączasz światła na
              podjeździe, i po problemie...fakt, że to dobre rozwiązanie w domach, natomiast w
              blokach to nie wiem jak to zrobić...
              • wieczna-gosia Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 09:53
                kartke na dzrwiach powiesic ze tu nie ma cukierkow.
              • mamabuly Re: psikusy, które niszczą lub generują sprzatani 31.10.08, 18:27
                W Szwajcarskich blokach na drzwiach ludzie przywieszają jakieś
                skromne dekoracje haloweenowe. To działa jak zaproszenie. Kto gości
                nie chce nie dekoruje wejścia i ma z głowy. Są i tacy którzy dla
                "świetego spokoju" wystawiają kosz ze słodkościami przed drzwi z
                informacją "częstuj się".
                W przypadku domów ta sama sytuacja jeżeli zapraszamy dzieci to
                dekorujemy podjazd. Zapalamy światło i udajemy, że się boimy...

                oho idzie kolejna grupasmile))
    • beata985 Re: Halloweenowe psikusy 31.10.08, 09:00
      no ale dziwisz się??? u nas nie ma tradycji halloweenowej a ci co
      się w nią bawią trafiaja na takie włąśnie zachowania.
      może idz z dziećmi tam gdzie wiedzą co to heeloween.
      moi tez się wybierają ale to sa większe juz dzieci i raczej między
      sobą będą obchodzić a ja ich uprzedziłam, że mogą spotkać sie z
      niezrozumieniem .
      • paraga Re: Halloweenowe psikusy 31.10.08, 09:18
        Masz rację, nie uprzedziłam ich o możliwości niezrozumienia. W tym roku
        porozmawiałam już z nimi odpowiednio. Zdziwiła mnie tylko reakcja co niektórych
        osób. Mieszkam na malutkim osiedlu i ludzie znają się jak łyse konie. Na co
        dzień dla dzieci są tiu tiu cacy, a w tamten wieczór niejeden sąsiad mnie
        zaskoczył... Nieprzyjemne teksty i przekleństwa leciały czasem zanim dzieciaki
        zdążyły cokolwiek powiedzieć, zaraz po otwarciu drzwi! Dzieci znają ich na co
        dzień, mówią grzecznie dzień dobry i wzajemnie, sąsiedzi się uśmiechają i
        odkłaniają...I nie chodziło tu o sypanie konfetti. O tym, że nie każdemu się to
        spodobało, dowiedziałam się później i wzięłam to pod uwagę. Stąd post.
        • mijaczek Re: Halloweenowe psikusy 31.10.08, 18:10
          w stanach niestety "psikusy" sa naprawde wstretne, bo najczesciej sa
          to albo obrzucanie domu jajkami albo drzew, krzakow i lamp papierem
          toaletowym... masakra...

          niech dzieciaki zrobia rysunki z napisem, ze tu cukierkow nie daja i
          przyklejaja na drzwi...
          • phantomka Re: Halloweenowe psikusy 31.10.08, 18:45
            Do nas dzisiaj zawitaly dzieciaki. Mi sie pomysl bardzo podoba, o
            ile dzieci wkladaja w to jakas prace. A musze przyznac, ze grupki
            ktore spotkalam, byly fajnie poprzebierane.
            Ja tez mysle, ze psikusem musi byc cos nieszkodliwego w zaden
            sposob. Tak jak ktoras pisala o powieszeniu karteczki ze smiesznym
            napisem czy rysunkiem.
            • paraga słowo komentarza "po" 03.11.08, 08:59
              Dzieciaki przebrały się bardzo fajnie, ja swoim córkom pomogłam, chociaż pomysły
              były ich i ostateczne słowo, dodatki itp też ich. Jako psikus powycinały z
              białego papieru duszki, zawieszane na klamce za dziurkę (która była jednocześnie
              okiem duszka) z napisem "tu nie ma cukierków". Rozmawiałam z nimi, że to nie
              jest nasza tradycja tylko taka zabawa, która przyszła ze Stanów i że nie każdy
              chce się w to bawić i ma prawo. W sumie dzieci zawiesiły 3 duszki, a zebrały
              mnóstwo cukierków i owoców i ... kasy (okazało się, że jak ktoś nie miał w domu
              cukierków "odpalał" jakąś monetę) - tego się nie spodziewałam, chociaż dzieci
              oczywiście baaardzo się ucieszyły. Zaniepokojona, że długo nie wracają wyszłam
              im na przeciw, ale byli jeszcze na jednej z klatek na górze, więc z dołu
              podsłuchałam, że ładnie mówiły "dzień dobry" i " dziękujemy, do widzenia" smile))
              Do mnie z kolei zawitały w międzyczasie dwie inne grupy, w tym jedna parka
              dzieciaków starszych, jakoś tylko byle jak pomalowanych na twarzy, nie
              przebranych... Ale i oni dostali coś słodkiego, bo byłam przygotowana.
              Wieczorem dzieciaki cieszyły się swoimi zdobyczami, a my z mężem doszliśmy
              ponownie do wniosku, że nie chodzi o to, żeby nie pozwolić dzieciakom
              uczestniczyć w Halloween. Jeśli bardzo chcą i przygotują się odpowiednio, włożą
              w to swój pomysł i swoją pracę - to czemu nie? No i trzeba im tylko powiedzieć,
              że to TYLKO ZABAWA. Moim dzieciom pozwala ona dodatkowo rozładować napięcie i
              strachy związane z duchami i różnymi straszydłami - i tak obecnymi przecież i w
              naszej kulturze. Potem często rozmawiamy o tym czy duchy istnieją, czy trzeba
              się ich bać itp. A nawet czy zmarły pradziadziuś jest teraz duchem i straszyłby
              nas teraz czy patrzy i uśmiecha się do nas. Co w ogóle jest "po tamtej stronie".
              A nasza tradycja? Na drugi dzień poszliśmy tradycyjnie na mszę i na cmentarz. W
              odpowiednim nastroju i przygotowani inaczej niż poprzedniego wieczora. Na
              szczęście moim dzieciom Wszystkich Świętych kojarzy się "prawidłowo" i
              oddzielają je od Halloween. I o to mi chodziło smile O zdrową równowagę.
              • kotbehemot6 Re: słowo komentarza "po" 03.11.08, 09:10
                1)Klatka wymazana ketchupem
                2) domofon zasmarowany skutecznie gumą do życia- zasłchłą
                3)Samochody w ketchupie i majonezie
                4)Budynki wysmarowane-napismai
                5) domofony i walenie w drzwi tak co 10 minut.

                Tyle tytułem komentarza po......
              • kotbehemot6 Re: słowo komentarza "po" 03.11.08, 09:14

                Moim dzieciom pozwala ona dodatkowo rozładować napięcie i
                > strachy związane z duchami i różnymi straszydłami - i tak obecnymi przecież i w
                I przepraszam za to co powiem ale wolałabym żeby rodzice rozwiązywali problemy
                swoich dzieci bez udziału osób postronnych czyli mnie, waląc co 10 minut w
                drzwi. zreszta kto naopowiadła dzieciom bajki o duchach, czy przyopadkiem nie
                ty??? Moze sadze po swoim przykładzie, ale u mnie w domu zadnych drętwych gadek
                o duchach nie było więc problemu duchów nie mam. jak sie pojawił po jakies
                durnowatej bajce to zaraz zniknął.
                • paraga Re: słowo komentarza "po" 03.11.08, 09:45
                  Nie dziwię Ci się, że jesteś zła, też bym była....
                  Ja swoim dzieciom i grupce która im towarzyszyła wytłumaczyłam, że takich
                  psikusów się NIE ROBI.

                  A co do historyjek o duchach, czarownicach, wróżkach - nie tylko ja mam wpływ na
                  to co moje dzieci widzą i słyszą, żyją wśród ludzi, kolegów, koleżanek, szkoła,
                  przedszkole, rodzina, znajomi itd. Nie izoluję ich od ludzi i od mediów, ale
                  staram się tłumaczyć i pomagam zrozumieć to co usłyszą od różnych ludzi czy
                  zobaczą w telewizji (nie zaraz rodzina Adamsów, ale np. bajka dla małych dzieci
                  o duszku Kacperku itp). Nie rozwiązuję żadnych problemów przy pomocy innych
                  ludzi, tutaj to pojechałaś po bandzie...ale rozumiem że wkurzona jesteś na
                  wandali. Przecież nie napisałam że oswajają swoje strachy chodzeniem po domach
                  po cukierki!
                  • kotbehemot6 Re: słowo komentarza "po" 03.11.08, 09:54
                    parago czy źle zrozumiałam co napisałaś????

                    No i trzeba im tylko powiedzieć,
                    że to TYLKO ZABAWA. Moim dzieciom pozwala ona dodatkowo rozładować napięcie i
                    strachy związane z duchami i różnymi straszydłami - i tak obecnymi przecież i w
                    • paraga Re: słowo komentarza "po" 03.11.08, 10:00
                      ZABAWA która polega na przebraniu się za ducha czy czarownicę, "nastraszeniu"
                      się nawzajem między dzieciakami, żarty. Towarzyszy temu chodzenie po domach,
                      owszem, i jest niewątpliwie najprzyjemniejsze dla dzieciaków, ale przecież nie
                      to im pomaga zrozumieć trudne tematy. Nie chodzenie po domach. Sama możliwość
                      przebrania się, postraszenia i pośmiania, no i ROZMOWY o tym. Czepiasz się
                      słówek, ale myślę, że wiesz o co mi chodzi smile...
    • malkowa Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 09:38
      A te wścieki to na pewno tylko za confetti? U mnie też chodziły dzieciaki po domach, a jak ktoś nie otwierał (ja - właśnie kąpałam dziecko), to waliły w drzwi i dzwoniły dzwonkami do bólu. Wierzcie mi, miałam ochotę zbluzgać na czym świat stoi. Ich szczęście, że moje dzieci jeszcze nie spały i nie zdążyli ich obudzić.
      • hancik5 Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 09:50
        To nie są dzieciaki, tylko niewychowane bachory i to co robią to nie są psikusy,
        ale zwykłe chuligaństwo.

        U mnie na szczęście nie chodzą, a zresztą dzieciaki jak na razie w większości
        dobrze wychowane.
      • paraga Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 09:54
        i TYLKO dlatego zastanawiam się czy w przyszłym roku nie pozwolić moim dzieciom
        chodzić na Halloween... Dlatego, że inni rodzice nie wytłumaczyli swoim dzieciom
        o co tu chodzi i czego się NIE robi.

        Dlaczego moje dzieci mają się spotkać z niemiłym przyjęciem, tylko dlatego że
        wrzuca się ich do jednego wora z wandalami i łobuzami? Chociaż u nas na osiedlu
        hardcore to konfetti, żadnego keczupu i tym podobnych wybryków...
        • mamabuly Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 10:12
          Może po raz pierwszy niech dzieci chodzą w obstawie rodzica. Głupie
          pomysły nie przyjdą im do głowy, a i żadne niebezpieczeństwo im nie
          będzie grozić.
          • paraga Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 10:16
            Za pierwszym razem, dwa lata temu tak zrobiłam smile stałam na dole

            • mamabuly Re: Halloweenowe psikusy 03.11.08, 10:38
              Dokładnie, my wymieniamy się z resztą rodziców i dyskretnie
              obserwujemy nasze "duchy" wink W myśl starej dobrej zasady "ufaj ale
              sprawdzaj"smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka