Dodaj do ulubionych

"bachory.."

04.11.08, 07:49
odnosze sie do mojego ponizszego watku... kilka pan nazwalo
dzieci "bachorami". gdy slysze jak ktos tak tytuluje dzieci to
wlosy jeza mi sie na glowie, trace szacunek do takiej osoby.
zauwazylam, zeczesto "bachory" wychodza z ust bezdzietnych. czy nie
mozna uzyc innego slowa?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: "bachory.." 04.11.08, 07:53
      Np jakiego?
      • joanna266 np strasznie skomplkowanego słowa"dzieci" 04.11.08, 07:59

        • kali_pso Re: np strasznie skomplkowanego słowa"dzieci" 04.11.08, 08:02
          "dziecko" to nie jest synonim słowa "bachor", dla ścisłościwinkP
          • sir.vimes Re: np strasznie skomplkowanego słowa"dzieci" 04.11.08, 08:14
            ja mówię potwory. I mimo, że to znowuż wydaje się synonimem do bachory, znane mi
            potwory bez kłopotu odczytują przewrotną czułość tego zwrotu. Pewnie niektóre z
            tych co mają bachory mówią to też czule.
            BTW - dużo gorsza niż bachor jest "mamuśka" używana często na forach.
            • krolowanocy Re: np strasznie skomplkowanego słowa"dzieci" 04.11.08, 08:23
              sir.vimes napisała:

              Cytat ja mówię potwory. I mimo, że to znowuż wydaje się synonimem
              do bachory, znane mi potwory bez kłopotu odczytują przewrotną
              czułość tego zwrotu. Pewnie niektóre z tych co mają bachory mówią to
              też czule.


              ja, jak widać po sygnaturce również. i również to dla mnie
              przewrotnie czułe określenie. nieważne są słowa, ważne czyny. lepiej
              mówić "potwory" i kochać szczerze, niż mówić "mój skarbeczek", chcąc
              uciec na Antypody (choć oczywiście to ostatnie czasami ma każda
              matka ; )
            • babcia47 Re: np strasznie skomplkowanego słowa"dzieci" 04.11.08, 09:33
              ja wzorem mojej babci mówiłam "Pomorki"..duuzo czułosci w tym
              bywało..i było adekwatne gdy mi dom stawiali na głowie..smile
    • kali_pso Re: "bachory.." 04.11.08, 08:03
      zauwazylam, zeczesto "bachory" wychodza z ust bezdzietnych


      A ja słyszę go równie często od dzietnych, nawet matek
      tychże "bachorów"wink
      • beniusia79 Re: a ja nie 04.11.08, 08:05
        jesli rodzic tak mowi o swoim dziecku, to pieknym musi byc
        rodzicem...
        • kali_pso Re: a ja nie 04.11.08, 08:08
          Nie wiem czy pięknym, nie wiem nawet czy złymwink wiem natomiast, że
          takich słów używa się czasem w złości, frustracji, nie panując nad
          sobą.
          • gryzelda71 Re: a ja nie 04.11.08, 08:09
            Zdarza się też powiedzieć bachor(przepłukałam usta)w żarcie.
        • blekitny.zamek Re: a ja nie 04.11.08, 08:09
          Nigdy nie nazwałam moich dzieci bachorami.Dla mnie to słowo ma wydźwięk
          negatywny i oznacza wredne,niegrzeczne,niewychowane,bezczelne dzieci.

          • sir.vimes A jeżeli ma się takie właśnie? 04.11.08, 08:11
            to już można powiedzieć o nich bachory? wink

            Dla mnie to słowo ma wydźwięk
            > negatywny i oznacza wredne,niegrzeczne,niewychowane,bezczelne dzieci.
            >
            • gryzelda71 Re: A jeżeli ma się takie właśnie? 04.11.08, 08:16
              Ależ,wredne,niewychowane i bezczelne są zawsze cudze dzieci.Własne są
              miłe,grzeczne itd.
              • kali_pso Re: A jeżeli ma się takie właśnie? 04.11.08, 08:19
                Własne są
                miłe,grzeczne itd.


                ...dodajmy- w opowieściach snutych przed innymi ludźmi, tymi
                od "bachorów"wink
                • blekitny.zamek Re: A jeżeli ma się takie właśnie? 04.11.08, 08:24
                  każdy ma takie,jakie sobie wychował...
                  • blekitny.zamek Re: A jeżeli ma się takie właśnie? 04.11.08, 08:26
                    Nigdzie nie napisałam,że moje są aniołami.

                    chyba nie znam osobiście dziecka,którego mogłabym nazwac bachorem.
                    ale oglądając nianię,na pewno już by się takie znalazły...
        • sanciasancia Re: a ja nie 04.11.08, 09:15
          Moi tak do mnie czasami żartobliwie mówili.
          Gwoli ścisłości mam bardzo dobrych rodziców, którzy zawsze mieli dla mnie czas i
          zawsze czułam, że mnie kochają.
    • a.nancy Re: "bachory.." 04.11.08, 08:30
      "nie ma brzydkich slow, sa tylko brzydkie mysli" (Dezerter wink))
      mozna dokopac komus rownie mocno, uzywajac literackiej polszczyzny
      slowa maja takie znaczenie, jakie nadaje im kontekst i osoba mowiaca
      zwrot "moje bachory" moe byc pieszczotliwy, jesli mamy zwyczaj tak go uzywac
      (a czasem, jak napisala sir vimes, moze najlepiej opisywac rzeczywistosc wink
    • moofka Re: "bachory.." 04.11.08, 08:33
      mam w nosie i nie razi mnie
      bezposrednio nie widzialam, zeby ktos tak do dziecka sie zwrocil
      a ze negatywnie zabarwione, phi
      jak mnie kto wkurzy tez go nazywam krowa albo stara ci...
      o chlopach nie wspomne, bo tych nie znosze najbardziej tongue_out
    • bea.bea Re: "bachory.." 04.11.08, 08:37
      eee..przesadzasz...sama używam takiego okropnego słowa...ale uwazam,że na pewien
      gatunek dzieci to i tak jest najdelikatniejsze określenie
      • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 08:55
        Jak ktoś nie lubi dzieci to pewnie wszystko poniżej metra pięćdziesiąt to dla
        niego "bachor". Razi mnie jak matka o swoim mówi milusio słodziusio a innych
        dzieciach właśnie "bachor".
        • sir.vimes Re: "bachory.." 04.11.08, 08:57
          Ale to co innego - nie samo słowo tu razi przecież tylko kontekst.. Bachory
          żartobliwe, bachory czułe, bachorek przytulany przez mamusię prawiącą do niego
          takie właśnie czułości już cię chyba nie razi?

          • malila Re: "bachory.." 04.11.08, 13:24
            Co widać w tej scence:
            www.kabarety.tworzymyhistorie.pl/845_hrabi_terapia_4.php
            Co nie znaczy, że w "dobrym" kontekscie można użyć każdego
            słowa. "Bachor" w przeciwieństwie do "potwora" jest jednak dość
            kontrowersyjnym słowem. Łatwo mi sobie wyobrazi, że dziecko biega i
            krzyczy: "jestem potworem!". Dużo trudniej - "jestem bachorem!"
            • malila Kontekst jest ważny 04.11.08, 13:34
              Tak miał się zaczynać mój poprzedni post.
        • tolka11 Re: "bachory.." 04.11.08, 09:00
          Eeee tam, ja o własnych mówię bachory, szarańcza. I bynajmniej bez
          negatywnych konotacji.
          A matką jestem chyba normalną. Jeśli mozna byc normalna przy trójce
          dzieci i pracy na etatwink
        • e.logan Re: "bachory.." 04.11.08, 09:55
          kropkacom napisała:

          > Jak ktoś nie lubi dzieci to pewnie wszystko poniżej metra
          pięćdziesiąt to dla
          > niego "bachor". Razi mnie jak matka o swoim mówi milusio
          słodziusio a innych
          > dzieciach właśnie "bachor


          O własnie to to..
    • e.logan Re: "bachory.." 04.11.08, 08:56
      NA tym forum jett wszystkim , wszystkich zal.
      Bachor ma pejoratywny wydzwiek tak samo jak macocha i uzywa sie go
      dla podkreslenia postawy dziecka. Czy rodzice ktorzy mowia tak o
      dzieciach sa pieknie czy dobrzy to nie nam sadzic .Z otoczenia i tv
      widac ze PIEKNYMI firankami czesto rozgrywaja sie dramaty.A wszyscy
      pozniej mowia- to taka dobra rodzina , taki dobry ojciec, matka.
      • fogito Re: "bachory.." 04.11.08, 09:18
        bachor to również określenie dziecka z nieślubnego łoża, więc może
        matki które tak nazywaja swoje dzieci mają ku temu podstawy wink

        Jak dla mnie słowo jest obrzydliwe i nigdy go nie używam w stosunku
        do żadnych dzieci.
        • gryzelda71 Re: "bachory.." 04.11.08, 09:22
          fogito napisała:

          > bachor to również określenie dziecka z nieślubnego łoża,

          A przypadkiem nie bękart?
          • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:05
            wlasnie
            bękart bastard
          • kali_pso Re: "bachory.." 04.11.08, 11:06
            A miał być taki subtelny przytyk- a wyszła piękna kupawinkP
            • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 11:07
              Bachor też...
              • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 11:08
                A nie, sorry, racja, jednak nie.
              • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:12
                ok w słowniku jest
                wraz z o wiele bardziej lajtowymi okresleniami
                bękart
                1 pogard.nieślubne dziecko bastard, znajda, podrzutek, dziecko z nieprawego łoża
                2 obraźl. bachor, pętak, smarkacz, zasmarkaniec, smark, smarkul, smarkaty,
                smród, szczeniak, posp. szczyl, posp. sraluch, posp. srajdek, posp. gnój,
                posp.wulg. a. gó...arz, † chmyz

                konia z rzedem temu kto dzieciaka przynajmniej smrodem nie nazwal
                a co do mojej pewnosci czy moj syn jest synem mojego meza
                coz ja nie mam, ale skoro podnioslas ten temat to zapewne TY masz
                z nieba by ci takie przypuszczenie nie spadlo :o
      • avvg Re: "bachory.." 04.11.08, 11:38
        > Bachor ma pejoratywny wydzwiek tak samo jak macocha i uzywa sie go
        > dla podkreslenia postawy dziecka

        "Macocha' to akurat oficjalny termin dla przybranej matki.
    • 18_lipcowa1 Re: "bachory.." 04.11.08, 09:14
      beniusia79 napisała:

      > odnosze sie do mojego ponizszego watku... kilka pan nazwalo
      > dzieci "bachorami". gdy slysze jak ktos tak tytuluje dzieci to
      > wlosy jeza mi sie na glowie, trace szacunek do takiej osoby.
      > zauwazylam, zeczesto "bachory" wychodza z ust bezdzietnych. czy
      nie
      > mozna uzyc innego slowa?




      Mozna, ale wole to.

      • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 09:16
        Lipcowa, z czystej ciekawości jak do swojego będziesz mówiła?
        • montechristo4 Re: "bachory.." 04.11.08, 09:28
          ja tak mówię czasami i nie uważam tego z coś złego. Czasami pod
          nosem, kiedy dzieci dadzą w kość - wypowiedzenie wtedy, że są
          wrednymi i podłymi bachorami pomaga.
          A czasami pieszczotliwie I moje dzieci wiedzą, że nie używam tego w
          złym kontekście.
          • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 09:38
            Jeśli "bachor" to dla ciebie pieszczotliwe określenie, no cóż, to chyba inna
            sprawa. Większość wypowiada to słowo w określonym celu i nie po to żeby było
            milutko. A niektórym (mam wrażenie) chyba nigdy nie przejdzie przez gardło inne
            określenie dziecka niż właśnie "bachor". Żałosne.
        • 18_lipcowa1 Re: "bachory.." 05.11.08, 19:50
          kropkacom napisała:

          > Lipcowa, z czystej ciekawości jak do swojego będziesz mówiła?

          pewnie po imieniu
          ale nie obraze sie jak ktos powie o moim dziecku a juz tym bardziej
          napisze bachor
          dziwi mnie wrazliwosc niektorych mam na te slowo, przeciez nawet nie
          kieruje go bezposrednio do danej mamy, poza tym jak mozna sie tak
          przejmowac slowem kogos z netu?????
          dawka hormonow na leb padla?
    • aniazm Re: "bachory.." 04.11.08, 09:22
      bachor jeszcze ujdzie w tłoku, ja nie lubię gnoja.
      a na moje paskudy mówię właśnie kochane paskudysmile no, najmłodszy jeszcze nie
      jest paskudą, chociaż chyba niedługo zacznie być, bo mnie gryzie, jak już się
      naje. w pierś gryzie, żeby nie było.
      • koralik12 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:34
        Dla mnie też są dużo gorsze słowa np smarkacz, gnój albo gnojek, te słowa są jak
        dla mnie bardzo obraźliwe i nie używam nigdy a bachor nie jest dla mnie
        wyzwiskiem tylko oznacza określone zachowanie.
    • kawka74 Re: "bachory.." 04.11.08, 09:42
      Do moich wychowanków mówiłam 'bachorki' - i jakoś takoś żadne z nich ani ich
      rodzice nie mieli pretensji. Więcej - nie przeszkadzało mi to być ich ulubionym
      nauczycielem.
      • e.logan Re: "bachory.." 04.11.08, 09:54
        Kawka 74.
        Bo wszystko zalezy od tego kto i jak mowi. Mozna powiedziec Kochanie
        tak ze ciary leca po plecach oraz głupia babo tak ze nogi miekkna.
        I tak naprawde tylko mowiacy i odbiorca wie jakie słowo mialo jaka
        barwe.
        • kawka74 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:01
          toteż dlatego uważam post Beniusi za niczym nieuzasadnioną histerię
          tak jakby samo słowo 'bachor', bez względu na kontekst, powodowało, że włos się
          jeży, a dupa marszczy
          a to jest, jak widać, bzdura
          • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:06
            kawka masz rewelacyny podpis
            przez ciebie ide szukac tego kawalka na youtubie
            • kawka74 Re: "bachory.." 04.11.08, 11:33
              o ile mnie pamięć, nie myli, to trzecia seria latającego cyrku
              ale i tak najbardziej kocham pierwszy sezon, odcinek trzeci
              -And now... number one... the larch... the... larch... theeeee... larch..
              • doral2 Re: "bachory.." 04.11.08, 11:39
                moja najukochańsza śp.Babcia mówiła do mnie per "ty znajdzie" i jakoś na ludzi
                wyszłam big_grin
    • kalina_p Re: "bachory.." 04.11.08, 09:55
      do niektórych dzieci słowo "bachor" pasuje idealnie. Póki nie miałam swojego,
      bachorami było dla mnie 90% dzieci, teraz...koło 25% wink
    • koralik12 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:11
      Bachorem nazywam dziecko zachowujące się w określony sposób- właśnie jak bachor
      smile ale nie nadużywam tego słowa, częściej dzieci zachowują się tylko nieznośnie
      a nie jak bachory.
      Wrednym babskiem nazywam kobietę zachowującą się jak wredne babsko wink
      Dla nieuprzejmych panów tez mam bardziej dosadne określenia.
      • doral2 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:19
        mnie bardziej razi jak mąż do żony mówi "ty głupia suko" lub "ty głupia ku...".
        sorry za dosłowność.

        to już wolę słowo "bachor"
    • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 10:17
      Jedne dzieci to dzieci, inne dzieci to bachory.
      Zastanów się lepiej, jakie są twoje.
      • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 10:21
        > Jedne dzieci to dzieci, inne dzieci to bachory.

        Dzieci to zawsze dzieci. Nawet te których akurat nie lubisz.
        • koralik12 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:29
          To nie chodzi o lubienie tylko o zachowanie.
        • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 11:10
          Jak już przedmówczyni napisała, nie chodzi o to czy lubię.
          BTW: niektórych, których nie lubię, nie nazwałabym bachorami - bo są np.
          ciamajdami i bardziej pasuje określenie "pipa".
      • e_r_i_n Re: "bachory.." 04.11.08, 10:34
        Jedni ludzie to ludzi, inni to chamy.
        Zastanów się, kim Ty jestes.
        • wilma1970 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:53
          Wiem, co mówię, gdy nazywam moje dzieci pod nosem sukinsynami. I tylko mi wolno
          je tak nazywać. Innym wydrapię oczy.
          Może beniusi chodzi o pogardę wyrażaną w dosadnych skrótach myślowych np.
          lipcowej. Chciałabym kiedyś zobaczyć Twoją minę, lipcowa, gdy życie zweryfikuje
          Twoje radykalne poglądy i będziesz musiała odszczekać część swoich wyroków.
          • e_r_i_n Re: "bachory.." 04.11.08, 10:57
            Otóż to. Podsumowanie tego watku jest proste - ładne slowo moze byc
            uzyte tak, ze zaboli. A 'brzydkie' uzyte pieszczotliwe nie razi.
            Sposob, w jaki o dzieciach wyraza sie Chicarica jest IMO nieładny.
            Oczywiscie dopuszczalny itd, ale nieładny.
    • kasia_kasia13 Re: "bachory.." 04.11.08, 10:56
      Generalnie mowie dzieci, zdarza mi sie powiec bachory o dzieciach wybitnie nieznosnych, niestety sa i takie. Ale nie mowie tak do ich rodzicow wink
    • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:03
      ja sie jeze na slowo dzidzia
      wole bachor niz dzidzia
      • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 11:06
        Każdemu według potrzeb deela smile
        • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:07
          tak i kazdy wg mozliwosci... umyslowych
          • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 11:09
            Dokładnie. Jak ktoś ponad "bachora" nie może się wznieść to już trudno.
            • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:14
              > Dokładnie. Jak ktoś ponad "bachora" nie może się wznieść to już trudno.
              hehe nic nie zrozumialas
              jesli ktos potrafi bachora odczytac jedynie jako slowo pejoratywne to... trudno
              skoro nie potafi sie wzniesc ponad WLASNE ograniczenia jezykowo - intelektualne
              • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 11:17
                Bachor jest słowem pejoratywnym. Owszem, w ustach matki świergocącej do synusia
                "Ty mój bachorku" nabiera infantylnego znaczenia. Ale generalnie większość mówi
                bachor w bardzo określonym celu.
                • deela Re: "bachory.." 04.11.08, 11:22
                  w ciekawej "wiekszosci" sie obracasz
                  nie chce mi sie z toba dalej gadac bo juz nawet cycki mi oklaply z niemocy
    • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 11:11
      Mnie na przykład rażą nicki typu "beniusia", "mamusiaciapciusia", "niuniusia",
      "ciumciusia". Mdli mnie normalnie.
      • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 11:19
        > Mdli mnie normalnie.

        Może w ciąży jesteś? A benusia mi się akurat podoba.
        • chicarica Re: "bachory.." 04.11.08, 11:21
          Raczej nie. Chyba że spożywczej.
    • avvg Re: "bachory.." 04.11.08, 11:52
      Ja jestem bezdzietna i czasami używam tego słowa, gdyż neutralne
      "dzieci" nie przechodzi mi przez usta, kiedy w na przykład
      restauracji wydzierają się na całą salęsmile Przykro mi. Przychodzę do
      restauracji zjeść posiłek w miłej atmosferze, a nie przy
      akompaniamencie ryków i wrzasków. Ale nie martwcie się, moje
      przekleństwa w myślach dotyczą nie tylko dzieci; także rodziców,
      którzy wpadają na genialny pomysł zabierania nieuczłowieczonego
      potomstwa do miejsc wymagających większego obycia niż sikanie w
      pieluchęsmile Zastanawia mnie tylko, dlaczego dzieci zabierane są do
      restauracji, ale na koncert do filharmonii już nie. Jedzenie jest
      takim samym elementem kultury jak muzyka.
      A co sobie o mnie - bezdzietnej - pomyślicie/ napiszecie i jakie
      odpowiedniki słowa "bachor" znajdziecie - kipię z ciekawościwink
      • ledzeppelin3 Re: "bachory.." 04.11.08, 11:58
        Wolę "bachor" niż "maluszek".tongue_outPP
      • yuka66 Re: "bachory.." 04.11.08, 12:12
        Absolutnie popieram. Niecywilizowane bachory nie powinny byc
        zabierane do cywilizowanych miejsc. Moj pies jest bardziej
        cywilizowany niz niektore bachory.
        • kropkacom Re: "bachory.." 04.11.08, 12:15
          O to mi chodziło, poprzedniczka chyba nie zna innego określenia niż "bachor". A
          swoją drogą skoro są "niecywilizowane bachory" to czy są też cywilizowane?
          • yuka66 Re: "bachory.." 04.11.08, 12:27
            Cywilizowane to dzieci.
            • avvg Re: "bachory.." 05.11.08, 00:19
              > Cywilizowane to dzieci.

              Tak właśnie jest.
    • gacusia1 Re: "bachory.." 04.11.08, 15:10
      Dosc czesto mowie tak o wlasnych i nie wlasnych dzieciach. Czesciej
      jednak mowie DZIECIARY. I nie jest to wtedy gdy jestem na nie
      wsciekla i chetnie utopilabym w szklance wody tylko wlasnie,ze tak
      powiem,pieszczotliwie...
      Gdy np. widze rozwydrzonego,rozwrzeszczanego dzieciaka w sklepie,nad
      ktorym rodzic nie jest w stanie zapanowac,rowniez nazywam go
      bachorem. Gdy jakis dzieciak wp...przy drugiemu na podworku,tez
      nazywam go bachorem ,-)
    • maja_sara Re: "bachory.." 05.11.08, 01:23
      Wolę jak ktoś nazywa dzieci, nawet swoje własne,
      żartem, "bachorem" właśnie, niż jak robi z siebie odmóżdżoną
      kretynkę i używa okresleń infantylnych typu "moja
      kokosia", "niunieczka", "serdeńka"....
      • miruka Re: "bachory.." 05.11.08, 06:38
        ja mówię "potwory", a jak jedzą to nawet "głodopotwory", ale znam
        takich co ich to razi, słyszałam też "szkodniki"
    • deodyma Re: "bachory.." 05.11.08, 15:15
      na mnie czesto mowili 'bachor' i zyjesmile ale tez kawal cholery ze
      mnie bylobig_grin dlatego tez specjalnie dzis nie dziwie sie tym , ktorzy
      mnie bachorem nazywali.
      • tolka11 Re: "bachory.." 05.11.08, 16:16
        >Zastanawia mnie tylko, dlaczego dzieci zabierane są do
        restauracji, ale na koncert do filharmonii już nie. Jedzenie jest
        takim samym elementem kultury jak muzyka.<

        Jedzenie to jednak potrzeba podstawowa dla każdego. A filharmonia
        już niekoniecznie.
        • yuka66 Re: "bachory.." 05.11.08, 17:29
          Bzdurny argument, zjeść można też w domu.
        • avvg Re: "bachory.." 05.11.08, 19:12
          > Jedzenie to jednak potrzeba podstawowa dla każdego. A filharmonia
          > już niekoniecznie.

          Mówiłam, zauważ, o jedzeniu rozumianym jako element kultury, a nie
          czynności fizjologicznej. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla
          niektórych to czynność fizjologiczna taka sama, jak wydalanie.
    • ally Re: "bachory.." 05.11.08, 16:51
      beniusia, co ty z tymi bezdzietnymi? bezdzietne laski coś tam twierdzą a propos
      twojego powrotu do pracy, bezdzietni często obrażają niewinne dzieci itd. wink
      masz z istnieniem bezdzietnych jakiś problem?
      • a-ronka bachor to bachor 05.11.08, 19:42
        obojętnie czy pochodzi z nieprawego łoża( tak kiedyś nazywano takie
        nieślubne dziecię) czy ma normalnego tatusia i kochaną mamusię ale
        sam jest upierdliwy,krzykliwy i rozdarty.

        To tak jak mamusie na forum (kocham słowo mamusie,mamusie fasolek)
        bowiem jedne to matki z mężem i dzieciakiem poczętym dwa lata po
        ślubie w pozycji misjonarskiej i są mamusie co zabrały chłopa innej
        kobiecie a dziecie swe poczęły z w/w gachem np.na tyłach sceny
        letniej.
    • mathiola phi 05.11.08, 19:59
      Wiele rodzin/par/grup przyjaciół ma swój własny kod słowny, którym
      się posługuje, i oni sami wiedzą najlepiej co on oznacza.
      Rozumiem, że są ludzie, którzy nie przeklinają, używają jeno czułych
      określeń wobec najbliższych i są ogólnie stonowani w postawie
      życiowej.
      Ale na nich świat się nie kończy (i dobrze bo by mi nudno było). I
      dlatego istnieją również ci, którzy czułość okazują słowami, od
      których "normalnym" włos się jeży na głowie wink
      Mam przyjaciółkę, która do swojej siostry zamiast dzień dobry
      mówi: "witaj zdziro". Moja najlepsza przyjaciółka przez telefon wita
      mnie słowami: "Cześć stara krowo". To są nasze kody, którymi się
      posługujemy i tylko my wiemy, że są naszymi prywatnymi
      czułościami wink W dalszej rozmowie zachowujemy się "normalnie", co
      nie przeszkadza nam od czasu do czasu użyć słowa bachor w kontekscie
      naszych własnych dzieci. I tylko my wiemy, co w naszych ustach
      oznacza to słowo.
      Natomiast gdyby jakaś pinda w sklepie powiedziałaby o moim dziecku
      bachor, pewnie by zginęła z moich rąk wink
      • dyzurna Re: phi 05.11.08, 21:24
        wole czytac o bachorach, ale karmienie cycem mnie paralizuje.
        tak jak i bycie ciezarowka z fasolka. idiotyzm
        • kropkacom Re: phi 06.11.08, 07:14
          Czytam na forum praca posty i znów bachorami ktoś rzuca. I że to jest normalne?
          To już nie ma dzieci chyba w ogóle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka